27 gru 2018

Bioaktywna rewitalizująco-rozświetlająca maska do twarzy na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1 od Revitacell.

Witam,



Jeszcze jesienią poznałam pewną Bioaktywną rewitalizująco-rozświetlającą maskę do twarzy na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1 od Revitacell. Marka jest mi już znana, bo kiedyś miałam krem pod oczy i byłam bardzo zadowolona, dlatego poznanie maseczki do twarzy również mnie ciekawiło. Przeważnie lubię maseczki jako saszetki - jednorazowe. W tubkach też, ale przyzwyczajona jestem jednak do saszetek. Tutaj w owej maseczce jest bardzo dobra aplikacja, bo maseczka posiada wygodną jakby pompkę, przez co i ręce się nie brudzą i jest to też higieniczne. Zaletą jest także, że maska wystarcza na bardzo wiele, wiele razy. Zatem, czy znacie i Wy bioaktywną rewitalizująco-rozświetlającą maskę do twarzy na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1?


Maska do twarzy zawiera unikalne połączenie NHAC Biocervin MIC-1 oraz witamin E i B3 jak również kwasu hialuronowego mające za zadanie aktywację naturalnej zdolności regeneracyjnej oraz rewitalizację delikatnej skóry twarzy. Aktywne czynniki białkowe skutecznie liftingują skórę, zmniejszają przebarwienia oraz zapobiegają powstawaniu nowych. Substancje antyoksydacyjne chronią skórę przed wolnymi rodnikami. Maska ma delikatny zapach i lekką formułę. Szybko się wchłania. Już od pierwszego zastosowania skóra twarzy odzyskuje zdrowy i promienny wygląd, jest bardziej jędrna i gładka. Maska jest odpowiednia do każdego typu cery.


Produkt z racji na krótką datę ważności zaczęłam używać od razu jak otrzymałam go na wrześniowym i październikowym spotkaniu blogerek, bo chcę na spokojnie coś poznać, niż w pośpiechu coś używać. Maseczka jest o kremowej, ale takiej perlistej konsystencji. Świeża w zapachu. Jest ona rozświetlająca, bo nawet na skórze tworzy taką lekko świecącą powłoczkę. Producent sugeruje, że maseczka nie wymaga już zmywania, ja natomiast przeważnie ją zmywam. Przy tłustej skórze coś dodatkowo rozświetlającego to nie jest dobry pomysł, chyba że maseczkę aplikuje pod wieczór, to na noc może zostać na twarzy. Jedyną wadą maseczki było to, że przy pierwszych aplikacjach odczuwałam pieczenie na twarzy. Było to tylko na samym początku, dwa, trzy razy może. Chciałam ją odstawić, ale to nie było żadne uczulenie tylko odczucie pieczenia, które dało się wytrzymać. Kiedy tak skóra się uspokoiła i systematycznie co kilka dni nakładałam cienką warstwę na twarz, skóra stawała się ładnie napięta, taka wypoczęta i nawilżona. Ta maseczka naprawdę jest dobra, choć z początku sprawiała wrażenie, że będzie tylko na kilka razy z racji, że piecze, to teraz kiedy od kilku dobrych tygodni ją używam, ani śladu czy efektu pieczenia. Nakładając ją wieczorem bez zmywania, a rano wykonując poranną pielęgnację i robienie makijażu - ten trzyma się o wiele lepiej i dłużej. Cieszę się, że tych maseczek mam akurat dwie sztuki, chciałam nawet jedną komuś podarować, ale efekty jakie widzę po tej maseczce u mnie na skórze - podobają mi się i po nowym roku otwieram kolejne opakowanie :)


Jeśli znasz tą maseczkę, to czy też odczuwałaś na początku efekt pieczenia?




pozdrawiam,

Donna


6 komentarzy:

  1. Nie znam tej maseczki, szkoda, że daje efekt pieczenia 🤔 Zdecydowanie nie zachęca mnie do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Firmę znam ,ale jej nie widziałam .Jednak jeśli piecze nie wiem czy bym ją kupiła ,choć nigdy mnie nic nie uczulilo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam maseczki jak i samej marki, ciekawy produkt, myśle, że wart wypróbowania 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale gdybym miała okazję to chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często stosuję kwasy, więc uczucie pieczenia mnie nie odpycha. Chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...