Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylveco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylveco. Pokaż wszystkie posty

19 lip 2026

Nowość od Sylveco - Brzozowy płyn micelarny. Skuteczny demakijaż i oczyszczanie twarzy

Witam,


Tak się ostatnio złożyło, że skończył mi się mój dotychczasowy płyn micelarny i zaczęłam rozglądać się za nowym produktem do codziennego demakijażu i oczyszczania skóry. Jak to często bywa, najlepsze odkrycia przychodzą zupełnie niespodziewanie. Miłą niespodzianką okazał się Brzozowy płyn micelarny Sylveco, który znalazłam w najnowszej edycji pudełka Pure Beauty „Rose Stories”

Jeśli jesteście ciekawi, jak ten płyn sprawdził się w mojej codziennej pielęgnacji, jakie są jego zalety i czy spełnił moje oczekiwania, serdecznie zapraszam Was do przeczytania dalszej części mojej opinii.


Delikatny płyn micelarny, który skutecznie oczyszcza, usuwa makijaż i wspiera nawilżenie oraz komfort skóry każdego dnia
Pojemność: 400 ml
Składniki wiodące: Aloes, Brzoza, Panthenol


Skład:
Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Betula Alba Leaf Extract, Panthenol, Allantoin, Hydrolyzed Oats, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Facid Acid, Lactic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.

Sposób użycia:
Nanieś niewielką ilość płynu na wacik kosmetyczny i delikatnie przetrzyj skórę twarzy, oczu i ust, aż do usunięcia zanieczyszczeń i makijażu. W razie potrzeby powtórz czynność. Nie wymaga spłukiwania, jednak w przypadku bardzo wrażliwej skóry można przemyć twarz wodą.


Od pierwszego użycia zwróciłam uwagę, że płyn jest delikatny, a jednocześnie skuteczny w działaniu. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, sprawnie usuwa makijaż i pozostawia cerę przyjemnie odświeżoną, bez uczucia ściągnięcia, czy dyskomfortu. Ogromnym atutem jest również jego pojemność, ma on aż 400 ml, dzięki czemu produkt jest niezwykle wydajny i wystarcza mi na naprawdę długi czas. Dla mnie to duży plus, ponieważ płyn micelarny jest nieodłącznym elementem mojej codziennej pielęgnacji. Na uwagę zasługuje także jego skład, posiada on aż 99% składników jest pochodzenia naturalnego, co bardzo do mnie przemawia. Płyn ma przyjemny, subtelny, lekko ziołowy zapach, który wyjątkowo przypadł mi do gustu. Jest delikatny, nienachalny i sprawia, że wieczorna pielęgnacja staje się jeszcze przyjemniejszym rytuałem.
Producent przeznaczył go do każdego rodzaju cery, ze szczególnym uwzględnieniem skóry suchej, wrażliwej i wymagającej. Moja cera jest tłusta, a mimo to płyn świetnie się u mnie sprawdza. Bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem codziennych zanieczyszczeń, nadmiaru sebum oraz makijażu, pozostawiając skórę czystą, świeżą i przygotowaną do kolejnych etapów pielęgnacji. Ja stosuję go jako pierwszy krok wieczornego oczyszczania twarzy. Niewielką ilość płynu nanoszę na płatek kosmetyczny i delikatnie zmywam makijaż oczu, a następnie sięgam po drugi, czysty płatek, aby dokładnie oczyścić już całą twarz z makijażu, sebum i zanieczyszczeń, które gromadzą się na skórze w ciągu dnia. To dla mnie bardzo ważny etap pielęgnacji, ponieważ wierzę, że dokładnie oczyszczona skóra znacznie lepiej przyjmuje kolejne kosmetyki. Po użyciu płynu micelarnego zawsze wykonuję także drugi etap oczyszczania. Sięgam po żel lub emulsję do mycia twarzy, aby domknąć cały proces i mieć pewność, że skóra jest idealnie czysta. Taki dwuetapowy rytuał pielęgnacyjny stosuję od dłuższego czasu i doskonale sprawdza się w przypadku mojej cery, pomagając utrzymać ją w dobrej kondycji i zachować świeży, zdrowy wygląd każdego dnia.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Sylveco i Pure Beauty.
#współpracareklamowa 


Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. Czy mieliście już okazję poznać Brzozowy Płyn Micelarny Sylveco? A może stosowaliście już wcześniej kosmetyki tej marki i macie swoich ulubieńców? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, jak wygląda Wasza codzienna rutyna oczyszczania twarzy i po jaki płyn micelarny sięgacie najchętniej. :)


pozdrawiam,
Donna

14 mar 2026

SYLVECO Hibiskusowy tonik do twarzy - świeżość i ukojenie.

Witam,


Codziennie po oczyszczaniu skóry sięgam po tonik lub hydrolat w zależności od tego, na jaki kosmetyk mam w danej chwili ochotę. Tonizacja jest dla mnie bardzo ważnym etapem pielęgnacji i jednym z podstawowych kroków przed aplikacją serum, kremu, czy innych produktów pielęgnacyjnych. Dzięki niej skóra odzyskuje równowagę i jest lepiej przygotowana na przyjęcie kolejnych kosmetyków.

Dzięki boxowi Pure Beauty z edycji Bella Vita miałam okazję poznać kolejny produkt marki Sylveco. Tym razem był to hibiskusowy tonik do twarzy, który od razu wzbudził moją ciekawość i szybko stał się miłym uzupełnieniem mojej codziennej pielęgnacji.


Kilka słów o toniku:
Naturalny, delikatny tonik do twarzy, z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik o lekkiej żelowej formule odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Bezzapachowy

Aqua, Glycerin, Hibiscus Rosa-Sinensis Flower Extract, Xylitol, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Coco-Glucoside, Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Phytic Acid, Dehydroacetic Acid.


Tonik zamknięty jest w ciemnej buteleczce o pojemności 150 ml, która dobrze chroni zawartość kosmetyku. Opakowanie posiada wygodne zamknięcie typu „klik”, dzięki czemu produkt można łatwo otworzyć i dozować odpowiednią ilość toniku. Zgodnie z zaleceniami producenta kosmetyk najlepiej aplikować przy pomocy wacika kosmetycznego, delikatnie przemywając nim skórę twarzy, szyi oraz dekoltu. Taki sposób aplikacji pozwala dokładnie rozprowadzić produkt i jednocześnie odświeżyć skórę po oczyszczaniu. To, co szczególnie wyróżnia ten tonik, to jego żelowa formuła. Lekka, delikatnie żelowa konsystencja sprawia, że kosmetyk bardzo przyjemnie rozprowadza się na skórze, pozostawiając ją miękką, gładką i doskonale przygotowaną na kolejne etapy pielęgnacji. Dzięki tej formule aplikacja jest wygodna, a sam tonik daje uczucie świeżości i komfortu. Ja oceniając tę aplikację uważam, że jest ona wodnista i przypominająca "normalny" tonik. Zapach jak dla mnie jest taki lekko apteczny, ziołowy co akurat mi odpowiada, bo lubię takie zapachy. 

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Sylveco.
#współpracareklamowa


Czy poznaliście kochani już taki hibiskusowy tonik do twarzy od marki Sylveco?


pozdrawiam,
Donna

12 mar 2026

SYLVECO - Pure Line, aromatyczny balsam do ust COFFEE KISS.

Witam,



Są takie zapachy w kosmetykach, które towarzyszą mi od zawsze i do których z ogromną przyjemnością wracam i właśnie jednym z takich aromatów jest zdecydowanie dla mnie zapach kawy. Uwielbiam kosmetyki inspirowane kawą - ich ciepły, aromatyczny zapach, który jest niezwykle przyjemny i otulający. Ogromnie ucieszyłam się, gdy w boxie Pure Beauty w edycji Bella Vita znalazłam balsam do ust Sylveco Pure Line Coffee Kiss. Już sama nazwa zdradza jego wyjątkowy charakter, bo produkt inspirowany jest aromatem świeżo mielonej kawy, który subtelnie otula usta i sprawia, że jego stosowanie staje się przyjemnością. Formuła balsamu została oparta na naturalnych olejach oraz woskach, które intensywnie nawilżają, odżywiają i chronią usta przed przesuszeniem. Dzięki temu moje usta pozostają miękkie, gładkie i odpowiednio zabezpieczone przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych.


Zapraszam Was kochani serdecznie do poznania mojej osobistej opinii na temat tego balsamu. Choć za oknem coraz częściej czuć nadchodzącą wiosnę, to właśnie o tej porze roku moje usta potrafią być szczególnie przesuszone i spierzchnięte, dlatego uważam, że warto mieć przy sobie dobry balsam do ust, a najlepiej taki, który zmieści się w każdej kobiecej torebce i w razie potrzeby szybko przyniesie ukojenie.


Składniki wiodące:
Olej arganowy, Olej rycynowy, Olej z nasion kawy, Olej żurawinowy

Skład INCI
Lanolin, Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Candelilla Cera, Isopropyl Myristate, Parfum, Tocopheryl Acetate, Coffea Arabica Seed Oil, Vaccinium Macrocarpon Seed Oil, Stevia Rebaudiana Extract, Vanillin, Benzaldehyde.


Balsam do ust Coffee Kiss intensywnie pielęgnuje usta już od pierwszej aplikacji, przynosząc im natychmiastową ulgę i poczucie komfortu. Produkt zamknięty jest w wygodnej tubce ze skośnym aplikatorem, który ułatwia precyzyjne nakładanie balsamu bezpośrednio na usta. Wystarczy delikatnie nacisnąć opakowanie, aby wydobyć odpowiednią ilość produktu. Taka forma aplikacji jest nie tylko wygodna, ale również bardzo higieniczna. Przy regularnym czasie stosowania zauważyłam, że moje usta stały się zdecydowanie mniej podatne na przesuszenie oraz drobne uszkodzenia. Balsam działa jak codzienna dawka pielęgnacji, która realnie poprawia ich kondycję i pomaga utrzymać je w dobrej formie. Konsystencja produktu jest niezwykle przyjemna, jest lekka, a jednocześnie otulająca, a do tego ten.... kawowy aromat. Balsam łatwo się rozprowadza, dzięki czemu świetnie sprawdza się zarówno w ciągu dnia, jak i podczas wieczornej pielęgnacji przed snem. To kosmetyk, który nie tylko skutecznie dba o usta, ale również poprawia nastrój przy każdym użyciu dzięki swojemu wyjątkowemu aromatowi.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty i Sylveco.


Jestem bardzo ciekawa, czy Wy również lubicie kosmetyki o kawowym aromacie w codziennej pielęgnacji? Czy taka wersja balsamu do ust, inspirowana zapachem świeżo mielonej kawy, także przypadłaby Wam do gustu?


pozdrawiam,
Donna










20 lis 2023

SYLVECO WOW Emulsja myjąca do twarzy.

Witam,



Po zawirowanym początku listopada nareszcie zwolniłam - nie sądziłam, że mam tyle siły w sobie na napotykane nowe doświadczenia i galimatias jaki był wokół mnie. Uspokoiłam się i zrelaksowałam - a jak relaks to z najnowszymi kosmetykami z pudełeczka Pure Beauty, które niedawno prezentowałam w open boxie. Jak co miesiąc mam dylemat co poznać pierwsze, co poużywać i jak ocenię dany produkt - czy się u mnie sprawdzi i będzie wow, a może okaże się kiepski? Nie mniej jednak zawsze jestem pozytywnie nastawiona na nowości i tym razem, na pierwsze spotkanie uśmiechnęła się do mnie Emulsja myjąca do twarzy Sylveco Wow. Zawiera ona sok z brzozy i olejek z czarnuszki. Jej koszt za 190 ml to ok. 29,99 zł.


Jest to delikatna emulsja do oczyszczania każdego typu skóry, zwłaszcza suchej, wrażliwej i podrażnionej. Łagodnie, ale skutecznie usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając skórę nawilżoną, gładką i miękką w dotyku.

Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis o myjącej emulsji do twarzy Sylveco Wow.


Łagodnie, ale skutecznie oczyszcza
Produkt zawiera bardzo łagodne, a zarazem skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry. Dzięki temu unikniesz uczucia pieczenia, swędzenia i ściągnięcia, które często towarzyszy podczas oczyszczania twarzy.

Łagodzi podrażnienia
Sok z brzozy, sorbitol oraz olej z czarnuszki redukują zaczerwienienia, łagodzą podrażnienia i zapewniają skórze odpowiedni stopień nawilżenia. Rezultat? Skóra jest gładka i miękka w dotyku, gotowa na kolejne etapy pielęgnacji.

Przyjemny zapach śliwki
Produkt ma przyjemny zapach śliwki. Nie zawiera jednak alergenów, dzięki czemu ryzyko reakcji skóry jest zminimalizowane. To nie tylko pielęgnacja, to także chwila relaksu i odprężenia.

INCI
Aqua, Betula Alba (Birch) Juice, Sorbitol, Cetyl Alcohol, Nigella Sativa (Black Seed) Seed Oil, Lauryl Glucoside, Glyceryl Oleate, Stearic Acid, Xanthan Gum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.


Pomimo, że emulsja jest przeznaczona dla młodej skóry i dla nastolatek z pierwszymi problemami skórnymi - nie oznacza to, że ktoś starszy nie może jej używać. Ja kiedy ją poznałam to stwierdziłam, że dla mojej skóry też pasuje i polubiłam ją za jej np. łagodność i to, że jest to kosmetyk o naturalnym składzie i jest też wegański. Emulsja więc zdobyła u mnie uznanie już od pierwszego użycia. Wcześniej poznałam też krem z tej serii i był dla mnie świetny, dlatego też spodziewałam się i liczyłam na to, że ta emulsja też będzie dla mnie w porządku. Emulsja podczas mycia nie powoduje uczucia pieczenia na skórze, ani też nie ma po niej uczucia ściągnięcia. Ma delikatną, kremowa nieco lejącą się konsystencję o przyjemnym śliwkowym zapachu. Wyczuwam też w niej coś z czarnuszki, a to za sprawą właśnie oleju z czarnuszki. Traktuję ją jako jeden z kroków myjąco-oczyszczających, gdyż moja tłusta skóra wymaga codziennie konkretnego oczyszczenia, a ta emulsja jako jeden kosmetyk u mnie to za mało, aby dobrze oczyścić skórę np. z sebum i wszystkich innych zanieczyszczeń nagromadzonych w ciągu dnia, mimo to polubiłam ją. 


Emulsja mieści się w szklanej i ciemnej buteleczce, a jej zawartość należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od dnia jej otworzenia. Myślę, że przez ten czas spokojnie ją zużyję, bo przy porannej pielęgnacji sięgam po nią obecnie codziennie.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty. 

Lubicie kochani takie naturalne i wegańskie emulsje do mycia twarzy? Znacie tą od marki Sylveco Wow?



pozdrawiam,
Donna

14 cze 2016

Sylveco łagodzący krem pod oczy.

Witam,


W wpisie o pielęgnacji twarzy tutaj, pokazywałam m.in krem łagodzący pod oczy Sylveco. Krem tak mnie zachwycił i jest dla mnie dobry, że muszę o nim coś więcej napisać. Jednym słowem sprawdził się i polubiłam go. Dodam też, że jest to mój pierwszy krem pod oczy z tej firmy. Jak na razie mam dobrą o nim opinię. Podoba mi się w nim to, że jest świetnie opisany nie tylko na pojemniczku, ale też i na kartoniku. 


Opis:
"Chaber bławatek i świetlik łąkowy to znane w medycynie ludowej rośliny o dobroczynnym działaniu na oczy. Zawarte w naszym kremie zapewniają najdelikatniejszej i najcieńszej skórze wokół oczu długotrwałą ochronę i ukojenie. Starannie dobrane składniki aktywne kremu pozwolą zmniejszyć cienie i obrzęki, usunąć objawy zmęczenia, poprawiając jednocześnie sprężystość skóry.


"Hypoalergiczny, łagodzący krem pod oczy przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wrażliwej i delikatnej skóry wokół oczu. W jego składzie znalazły się ekstrakty z kory brzozy, chabru bławatka oraz świetlika, które działają łagodząco, kojąco i zmniejszają obrzęki. Dzięki specjalnie dobranej, bezzapachowej formule, krem poprawia strukturę skóry, przywracając jej właściwy poziom nawilżenia oraz sprężystość. Usuwa objawy zmęczenia i zaczerwienienia, hamuje procesy starzenia się skóry"


Moja opinia:
Krem jest bezzapachowy, lubię tego typu kremy, które nie podrażniają swoim zapachem okolice oczu. Jego delikatna konsystencja jest lekka, szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej powłoki. Krem wg. mnie dobrze nawilża, bo nie zauważyłam wysuszenia. Okolice oczu są nawilżone. Skóra pod oczami jest ukojona. Co do cieni, to nie wypowiem się, bo takowych nie mam, bardziej towarzyszą mi tak zwane 'worki' i na tego typu problemy krem nie zadziałał, ale ukojenie i nawilżenie odczuwam, więc jest dobrze. Krem ma wygodną pompkę i aplikację. Nakłada się go niewiele i produkt sam w sobie jest wydajny pomimo tylko 30 ml pojemności. Myślałam, że szybko go zużyję, a tu super niespodzianka, bo krem starczy mi nawet na kilka miesięcy. 


Krem używam po każdym zmyciu makijażu i zawsze na noc. Czuję jak skóra pod oczami odpoczywa. Nie męczy się. Krem pielęgnuje i odżywia. Kosztuje ponad 30 zł więc uważam, że nie jest źle. 



Jaki u Was obecnie gości krem pod oczy?
Co dobrego polecacie z tej firmy?




pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...