Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

19 maj 2025

Radical - szampon wzmacniający w kremie. Czy pomaga na wypadanie włosów?

Witam,



Serię produktów Radical od marki Farmona znam i cenię od bardzo dawna. Co więcej, sięgałam po nie jeszcze zanim powstał mój blog, czyli ponad 13 lat temu. W tamtym czasie to właśnie kosmetyki Radical były moim pierwszym wyborem, szczególnie te ze skrzypem polnym, które zapadły mi w pamięć dzięki swoim ziołowym formułom i charakterystycznemu zapachowi.

Z ogromną satysfakcją obserwuję, jak przez lata seria Radical przeszła dużą metamorfozę, zmieniając się na lepsze, a jednocześnie nie tracąc swojego pierwotnego charakteru. Nowoczesne, estetyczne opakowania, bogatsze portfolio produktów, a przede wszystkim jeszcze bardziej dopracowane formuły, to wszystko świadczy o tym, że Radical potrafił pięknie rozwinąć się z duchem czasu.


Ucieszyłam się ogromnie, gdy w pudełku Pure Beauty z edycji Floral Delight znalazłam: Radical wzmacniający szampon w kremie, stworzony z myślą o wrażliwej skórze głowy i włosach z tendencją do wypadania. To była dla mnie prawdziwa niespodzianka i radość, bo od jakiegoś czasu miałam ten produkt na swojej liście do wypróbowania.

Przez lata miałam okazję przetestować wiele różnych szamponów przeciw wypadaniu włosów, dlatego wiem, że nie każdy produkt działa tak, jak czytam obietnice na opakowaniu. Jednak zawsze, gdy wracam do serii Radical, widzę stopniową poprawę, bo włosy zaczynają zdecydowanie mniej wypadać, a skóra głowy wyraźnie się uspokaja.


Jak podaje producent:
Radical to prawdziwy przełom w pielęgnacji włosów oraz w walce z wypadaniem włosów. Wzmacniający szampon w kremie do wrażliwej skóry głowy i włosów wypadających gwarantuje potrójną siłę działania: delikatnie, a przy tym skutecznie oczyszcza skórę głowy, zmniejsza wypadanie włosów oraz zapewnia optymalne nawilżenie.

Receptura stworzona z myślą o środowisku - zawiera o 30% mniej wody niż zwykły szampon. Jest skoncentrowana i przez to bardziej skuteczna.

- Ekstrakt ze skrzypu wyraźnie wzmacnia włosy i skutecznie zmniejsza ich wypadanie.
- Arginina wpływa pozytywnie na kondycję włosów, zapewniając bardziej intensywny i szybszy wzrost.
- Olejek z nasion lnu zapewnia poprawę nawilżenia skóry głowy oraz posiada właściwości kondycjonujące i wygładzające włosy.

Wzmacniający szampon w kremie Radical to gwarancja pięknych, zdrowych i mocnych włosów.

Efekt?
Piękne, zdrowe i mocne włosy, dogłębnie oczyszczone i nawilżone, pełne energii, witalności i blasku.

Składniki:
Aqua (Water), Glycerin, Sodium Cocoyl Isethionate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Coconut Acid, Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Arginine, Inulin, Sodium Isethionate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance).


Szampon mieści się w praktycznej, miękkiej tubie o pojemności 200 ml, zamykanej na klips typu klik, to wygodne rozwiązanie, szczególnie pod prysznicem. Ma bardzo przyjemną, gęstą konsystencję, rzeczywiście przypomina krem. Szampon zawsze rozprowadzam na mokrych włosach, delikatnie wmasowując go w skórę głowy, a następnie przesuwam produkt w dół, wzdłuż pasm włosów. Łatwo się spłukuje, nie obciążając włosów, co dla mnie jest dużym plusem. Zawsze wykonuję dwa mycia – pierwsze, by oczyścić skórę głowy z sebum, kurzu i codziennych zanieczyszczeń, a drugie, by składniki aktywne miały szansę lepiej zadziałać i wniknąć w strukturę włosa.

Ze względu na obecność delikatnych substancji myjących, szampon nie pieni się obficie jak klasyczne produkty drogeryjne, ale tworzy łagodną, kremową pianę, która podczas masażu uwalnia przyjemny, ziołowy aromat. To rytuał, który nie tylko pielęgnuje, ale też relaksuje.

Po kilku użyciach zauważyłam, że skóra głowy jest ukojona, a włosy wyjątkowo miękkie i sypkie. Produkt skutecznie oczyszcza, ale nie przesusza, to duża zaleta, szczególnie przy codziennej pielęgnacji.

Czy widzę efekty, jeśli chodzi o wzmocnienie włosów i ograniczenie ich wypadania? Zdecydowanie tak! To proces, który nie dzieje się z dnia na dzień, ale z każdą kolejną aplikacją zauważam, że włosów wypada mniej, a skóra głowy jest w lepszej kondycji. Myślę, że aby osiągnąć pełnię efektów, warto sięgnąć także po inne produkty uzupełniające z serii Radical, takie jak wzmacniająca mgiełka, odżywka czy serum do skóry głowy. W duecie (a najlepiej całym zestawie) działają one jeszcze skuteczniej, tworząc kompleksową pielęgnację, która wspiera włosy od nasady aż po same końce.

Moje włosy zawsze dziękują mi za to, że traktuję je delikatnie, dosłownie to widzę i czuję. Z każdym użyciem ziołowego, łagodnego kosmetyku ich kondycja wyraźnie się poprawia: są bardziej miękkie, mniej się plączą i znacznie rzadziej wypadają. Znam już dobrze tę różnicę, gdy sięgam po klasyczny drogeryjny szampon, niemal od razu odczuwam podrażnienie skóry głowy. I choć takie produkty często kuszą pięknym, „profesjonalnym” zapachem rodem z salonu fryzjerskiego, to efekt jest zazwyczaj krótkotrwały. Włosy może i wyglądają ładnie zaraz po myciu, ale szybko tracą formę, zaczynają się przesuszać i znów nadmiernie wypadają. Dlatego wracam do ziół one naprawdę służą moim włosom.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Farmona, Radical i Pure Beauty. 

Zachęcam kochani do wypróbowania serii Radical, szczególnie szamponu wzmacniającego w kremie, stworzonego z myślą o wrażliwej skórze głowy i włosach ze skłonnością do wypadania. To produkt, który naprawdę potrafi zrobić różnicę: wzmacnia włosy, pomaga im odzyskać zdrowy wygląd, a przy tym łagodzi podrażnienia i koi skórę głowy. Regularne stosowanie przynosi zauważalne efekty, dlatego warto dać mu szansę - zwłaszcza jeśli szukacie czegoś delikatnego, ale skutecznego.

Cieszę się, że ta nowość Radicala trafiła do pudełka Pure Beauty, bo dzięki temu miałam okazję ją poznać!


pozdrawiam,
Donna

15 mar 2025

Zanurz się w śliwkowym śnie... TUTTI FRUTTI - regenerujące mleczko do kąpieli i pod prysznic Śliwka Dream.

Witam,


Na zakończenie zimowego sezonu wybrałam pod prysznic nowe kremowe mleczko do kąpieli i pod prysznic Tutti Frutti ŚLIWKA DREAM - śliwkowa regeneracja + cynamon + Oxy Shot PP, które pojawiło się w pudełeczku od Pure Beauty w edycji ENDLESS BLOOM. Pierwsze jak ujrzałam ten kosmetyk, moją myślą było to, że to mleczko do ciała, jednak szybko doczytałam i okazało się, że to mleczko do kąpieli i pod prysznic. Cieszę się na taki produkt 2w1, bo mam zarówno wannę, gdzie mogę urządzać sobie długie pachnące kąpiele, jak i prysznic, gdzie mogę wykorzystać to mleczko jako żel pod prysznic.

Zapraszam kochani na moją opinię na temat tego mleczka. Czy ŚLIWKA okazała się być moim ulubieńcem? Zdradzę Wam już, że oczywiście TAK! - ale zapraszam na dalszą część publikacji, gdzie rozwinę moją recenzję. 


Opis od producenta:
Przed Tobą owocowy dream team: Śliwka i Cynamon. Połączenie, które nie tylko koi zmysły, ale też słodko rozpieszcza duszę. Pozwól, aby Twoim ciałem zaopiekowała się wyjątkowa formuła Oxy Shot z witaminą PP, która ujędrni i zregeneruje skórę, nadając jej piękny i zdrowy wygląd. Zanurz się w śliwkowym śnie i zafunduj sobie rozkoszny masaż cynamonowej miękkości i gładkości.

Sposób użycia: mleczko nanieś na zwilżoną skórę i wykonaj energiczny masaż ciała, aby pobudzić mikrokrążenie i przygotować skórę na wchłanianie składników aktywnych. Następnie dokładnie zmyj ciało wodą.

Składniki/Ingredients:
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Glycine Soja (Soybean) Oil, Prunus Domestica (Plum) Fruit Extract, Niacinamide, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum (Fragrance), Cinnamal, CI 17200, CI 42090, CI 16255.


Kilkanaście lat temu byłam wielką fanką kosmetyków Farmona i Tutti Frutti - bardzo lubiłam wtedy masła do ciała, które zawsze mnie oczarowywały swoim słodkim i owocowym zapachem i ładnymi etykietami. Jak zobaczyłam to kremowe mleczko do mycia ciała, jego kolorową etykietę i jak poczułam zapach - znów przepadłam i powróciły wspomnienia o Tutti Ftutti :)

Śliwka Dream to mleczko do kąpieli i pod prysznic - posiada ono 400ml więc, jest dla mnie produktem wydajnym i ekonomicznym. Butelka jest plastikowa i zamykana na klik. Cieszę się, że to produkt zarówno do kąpieli i pod prysznic. Jego zmysłowe nuty zapachowe jak śliwka i cynamon zdecydowanie są zapachami na zimowe dni - dlatego przy końcówce jeszcze kalendarzowej zimy to mleczko idealnie się wkomponowało w moją pielęgnację. Przypomina mi też nieco grudniowe dni, kiedy trwają przygotowania do Świąt, a wszędzie unosi się zapach cynamonu.

Konsystencja mleczka jest typowo kremowa, delikatna i aksamitna w dotyku. Pod prysznicem nie podrażnia skóry, ani jej nie wysusza. Podobnie w kąpieli - tworzy puszystą pianę i nie podrażnia skóry. Mam też wrażenie, że nawilża skórę i przez jakiś czas zapach mleczka unosi się nie tylko w łazience w czasie mycia, ale też ładnie pachnie na skórze.

Dla mnie to nie tylko mleczko pod prysznic, czy kąpieli - to pachnący, czarujący umilacz, który swoim zapachem potrafi zatroszczyć się o zmysły, rozbudzić, rozgrzać i poprawić samopoczucie. To rozkosz dla ciała i duszy! Zawsze kiedy używam tego mleczka do kąpieli czuję się dobrze zrelaksowana, a moje ciało jest oczyszczone, miękkie w dotyku i przygotowane na dalsze etapy pielęgnacyjne.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Farmona i Pure Beauty. 


Śliwka i cynamon to idealne połączenie dla rozgrzania zmysłów i domowe słodkie Spa. Cieszę się, że poznałam to mleczko - na pewno wybiorę go jeszcze pod koniec roku, przy grudniowych dniach, aby cieszyć się zapachem zmysłowego cynamonu i słodkiej śliwki. A Ty jesteś fanką zapachu cynamonu?


pozdrawiam,
Donna

27 sie 2021

FARMONA Nivelazione specjalistyczne mydło do rąk o właściwościach antybakteryjnych.

Witam,



Temat mycia rąk mydłami specjalistycznymi to u mnie w okresie wakacyjnym coś na porządku dziennym. Odkrywam różne mydełka - nie mam do tej pory ulubieńca, bo każde wg. mnie, które poznaje jest w porządku i zasługuje na polubienie się. Nivelazione specjalistyczne mydło do rąk o właściwościach antybakteryjnych to mydełko, która polubiła też i moja rodzina. Ja sama go lubię, choć myślę, że niektórzy mogą go średnio polubić ze względu na zapach, który jest taki apteczny, specyficzny. Ja go akceptuje więc tu nie ma problemu. Dla mnie mydełko ma przynosić efekty, działać, a zapach to już drugi plan. 


Wskazania:
Nivelazione Specjalistyczne mydło do rąk o właściwościach antybakteryjnych to preparat do łagodnej dezynfekcji skóry dłoni.

Właściwości:
Specjalistyczne mydło Nivelazione do częstego, higienicznego mycia dłoni to produkt o działaniu antybakteryjnym, przeciwwirusowym i przeciwgrzybiczym, zawierający:

OCTENIDINE HCL, który chroni skórę przed zakażeniami wywołanymi przez znajdujące się na jej powierzchni drobnoustroje,
TEA TREE OIL, czyli olejek z drzewa herbacianego - naturalny środek antybakteryjny, przeciwzapalny i dezynfekujący.

Składniki zawarte w recepturze produktu są bardzo dobrze tolerowane przez skórę, dzięki czemu nadaje się on do częstego stosowania. Dodatkowo, w trosce o utrzymanie bariery wodno-lipidowej skóry, mydło zostało wzbogacone o kompleks intensywnie nawilżający, co chroni skórę przed nadmiernym przesuszeniem.


Składniki:
INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Sodium Cocoamphoacetate, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Polyquaternium-7, Citric Acid, PEG-4 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, DMDM Hydrantoin, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Ethylhexylglycerin, Octenidine HCI.


Stosowanie:
Niewielką ilość mydła rozprowadzić dokładnie na wilgotnych dłoniach. Umyć skórę, a następnie spłukać mydło.


Mydełko posiada wygodną pompkę i mieści się w pojemniczku o 250 ml pojemności. Są też wersje po 500 ml, więc można sobie przelać do wygodnej pompki. Dobrze myje, oczyszcza skórę dłoni. Zapach trochę ziołowy, trochę apteczny, na pewno przypominający coś dezynfekującego, niż pachnącego jak to jest zazwyczaj w tradycyjnych mydełkach. Ładnie wytwarza się delikatna piana, która przy kontakcie z wodą myje ręce. Fajne jest to, że na opakowaniu jest zaprezentowane jak powinno się myć dokładnie ręce. Może to dla kogoś banalne, ale jednak warto spróbować tych prostych technik mycia rąk, które myślę, że i tak większość zna, ale czy praktykuje to przy każdym myciu? Wiem, że większość i tak nie przykłada się do porządnego mycia, pochlapie wodą, by powstała piana i szybko spłukuje. Ja jednak wolę poświęcić dłuższą chwilę, przy umyciu dłoni, zawsze wtedy kiedy przez dłuższy czas nie mogę ich umyć. Mydło nie wysusza skóry, więc to dla mnie też duży plus.


A Wy kochani jak myjecie dłonie - tak powierzchownie, byleby umyć, czy jednak poświęcacie dłuższą chwilę, by umyć dłonie wg. instrukcji higienicznego umycia?



pozdrawiam,
Donna

11 kwi 2020

Cukrowy peeling do ciała Buriti Herbal Care Farmona.

Witam,



Po moim ostatnim kawowym peelingu, którym tak się fascynowałam ze względu na boski zapach kawy, (tak jestem smakoszem kawy i mogę ją pić cały czas), wybrałam coś spokojniejszego jeśli chodzi o sam zapach. Dziś krótki wpis na temat cukrowego peelingu do ciała Buriti z serii Herbal Care od Farmony. Lubię produkty tej marki i wybrane jej peelingi do ciała. Jak więc sprawdził się ten peeling? Zapraszam Was kochani na moje odczucia. 


Co o peelingu mówi producent:
Nasz cukrowy peeling do ciała z buriti skomponowaliśmy z cenionych od wieków naturalnych składników roślinnych, które złuszczają martwy naskórek i odbudowują naturalną barierę lipidową skóry, chroniąc ją przed przesuszeniem. Skóra z dnia na dzień staje się jedwabiście gładka, miękka i dogłębnie odżywiona.

Składniki aktywne:
- cukier trzcinowy
- amazoński olejek buriti
- drobinki ryżowe
- olejek kokosowy

INCI:
Sucrose, Sodium Chloride, Isopropyl Palmitate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Silica, Saccharum Officinarum (Sugar Cane), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Tocopherol, Glycerin, Cetyl Alcohol, Isostearyl Isostearate, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Behenate, Behenic Acid, Pumice, Oryza Sativa (Rice) Powder, Stearic Acid, Parfum (Fragrance),Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamaldehyde, Limonene, Linalool, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Beta-Carotene.


EFEKTY:
- aksamitnie gładka i przyjemna w dotyku skóra
- optymalnie natłuszczona i nawilżona
- zniwelowane uczucie suchości i ściągnięcia
- ciało otulone przyjemnym zapachem

Przede wszystkim lubię peelingi, które nie zostawiają tej tłustej powłoki na skórze i nie zawierają w składzie parafiny. Teraz już świadomie zwracam na to uwagę, niż kiedyś. Jeśli są zaś w składzie jakieś olejki, które nie tłuszczą, a nawilżają skórę, też jest to w porządku i to akceptuję. I tak w tym peelingu poznanym przeze mnie jest np. olejek kokosowy, który mi nie przeszkadza. Jako fanka ostrych zdzieraczków raz na jakiś czas taki typ peelingu z olejkiem wybieram. Jak więc go oceniam? Dobrze. Jest to peeling cukrowy jak pisze na opakowaniu (spróbowałam i nie czułam cukru, a coś słonego hmm, ale mniejsza z tym). Jego drobinki są malutkie, ale wyczuwalne. Zatopione w takiej swojej konsystencji, która nawet nie spada ze skóry, jeśli ją wcześniej polejemy wodą, a peeling delikatnie tak rozmasujemy w dłoniach. Masaż jest przyjemny. Pod wpływem ciepłych dłoni, drobinki się rozpuszczają, delikatnie usuwając ten martwy naskórek. Peeling robiłam kilka razy pod rząd codziennie (wiem, że zaleca się co kilka dni). Skóra zaczynała być gładka, wygładzona i taka przyjemna w dotyku, zregenerowana i odżywiona. Po zimie takie miejsca jak łokcie/kolana stają się przesuszone, więc te miejsca dokładniej starałam się peelingować. Po spłukiwaniu na skórze pojawiała się taka mleczna osłonka, wraz z nią przy spłukiwaniu pojawiał się też taki film ochronny, ale nie jest tłusty. Zawsze też po takich peelingach używam dodatkowo żelu pod prysznic - tu zazwyczaj nie chce się on pienić jak standardowo, ale łączy się i zmywa to natłuszczenie. Lubię nawet ten efekt, bo przy wycieraniu już się ręcznikiem - skóra jest mega w dotyku! Miękka, odżywiona i zadbana. Peeling ten przypomina zapach roślinny, może ziołowy, nie jest mocno wyczuwalny, prawie szybko znika ze skóry i go nie czuć. Z efektów wypeelingowanej skóry jestem zadowolona, choć nie jest to ten typ peelingów, który lubię najbardziej, ale ten też jest okej. 


Wiem, że w ofercie jest też wersja z dziką różą, może też się na niego skuszę? :)



pozdrawiam,
Donna  

16 lut 2020

Farmona Tutti Frutti Caramel & Cinnamon żel do kąpieli i pod prysznic.

Witam,



Przez całe grudniowe dni i jeszcze chwile zimowo - styczniowe pod moim prysznicem gościły m.in te oto dwa cynamonowo-karmelowe jednakowe gagatki od Farmony z serii Tutti Frutti. Jak widać lubię robić zapasy, więc niekiedy mam cos jednakowego heh! To żel do kąpieli i pod prysznic. Jak one pachniały! To było coś! Żaden inny zapach w okresie Świąt tak nie pachniał i tak nie uzależniał jak taki cynamonowy umilacz do mycia.


Żel pod prysznic Farmona Tutti Frutti Caramel & Cinnamon jest niezbędnym produktem do codziennej higieny. Łagodnie, ale dokładnie oczyszcza skórę całego ciała i dostarcza jej potrzebnego nawilżenia.
- myje skórę i usuwa zabrudzenia
- pozostawia skórę aksamitnie delikatną i miękką
- odżywia i pielęgnuje skórę
- wytwarza przy myciu obfitą pianę

Super, że taka wersja żelu pod prysznic, może być także płynem do kąpieli. Gdybym mogła Wam jakoś przez ekran dać trochę tego zapachu, wiem że rozpłynęli byście się tak jak i ja za każdym razem, kiedy tylko sięgałam po ten kosmetyk. Zapach iście świąteczny, słodki, otulający o zapachu cynamonu i karmelu. Kto nie lubi takiego cynamonu w okresie grudniowo-zimowym? To jedna z przepięknych przypraw korzennych, które w tym okresie są wyjątkowe i stawiane na pierwszym miejscu do rozgrzania. 


Konsystencja żelu także piękna, jakby świecąca, brązowo-złota, a w dotyku delikatna i aksamitna. Taka pierniczkowa. Pod wpływem niewielkiej ilości wody lub zwilżonej skóry zamieniała się w pachnącą pianę. Zapach tak przyciągający, że tylko w te zimowe dni, jest tak idealny na ten jedyny okres w roku. Żel dobrze oczyszczał skórę, mył i sprawiał, ze ciało jest miękkie w dotyku. Ten słodki jego aromat długo utrzymywał się też na skórze. Żel nie wysuszał skóry, zawsze też balsamuje się, po prysznicu, czy kąpieli. Tutaj, szkoda tylko, że nie miałam masła do ciała też z tej cynamonowej serii, dlatego przy innym zapachu balsamu, ten zapach pozostawiony po kąpieli ulatniał się z mojej skóry. No cóż, nie mniej jednak chwile spędzone pod prysznicem, czy w czasie kąpieli z tym żelem, były dla mnie ucztą dla zmysłów. Ogólnie produkty z tej linii Tutti Frrutti są wspaniałe. Poznałam już wiele zapachów, czy 'smaków' pachnących umilaczy do mycia. Wszystkie są extra, ten cynamonowo-karmelowy polecam właśnie na zimowe dni. 


Myślę, że za rok, znów powrócę do zapachu cynamonu i karmelu do pielęgnacji. 
A Wy lubicie słodko-otulające zapachy?



pozdrawiam,

Donna

23 wrz 2019

Tutti Frutti na pożegnanie lata!

Witam,



Dziś w kalendarzu zawitała jesień i chociaż mówi się, że pojawia się ona kilka dni nieco wcześniej, mnie w szkole uczono, że pierwszy dzień jesieni przypada na 23 wrzesień. To też dzień urodzin mojego dziadka Tadzika (którego już ze mną nie ma od kilkunastu lat, ale cały czas o nim pamiętam). By przejść ten krok dalej i przygotować się do jesieni, u mnie jeszcze w sercu powiew lata z kosmetykami z serii Tutti Frutti od Farmony. Ponad 10 lat temu uwielbiałam ich masła do ciała z tej serii. Były to kolorowe pojemniczki z pięknymi owocowymi egzotycznymi lub leśnymi zapachami. Teraz w sklepach też je można spotkać, tylko już w innych opakowaniach. Wracając do słonecznego lata i jeszcze tej letniej pielęgnacji gościły u mnie pachnące owocowe żele pod prysznic jak i nawilżający cukrowy peeling. Chcecie poznać co to było? Zapraszam na dzisiejszy wpis.


Żeli do kąpieli i pod prysznic z serii tutti frutti Farmona w swojej ofercie ma kilka, ja poznałam o zapachu brzoskwini i mango oraz o zapachu melona i arbuza. Oba żele jeśli chodzi o wspomniane zapachy na lato były idealne. Owocowe, lekkie i takie apetyczne. Żele spełniały podobne zadania. Oczyszczały i myły skórę całego ciała. Sprawiały, że skóra stawała się miękka w dotyku i pachnąca. Zapach nie był długotrwały, ale na czas mycia był dość mocno wyczuwalny, aż szkoda było mi czasami już kończyć prysznic. Ten zapach pomimo, że był owocowy to świetnie potrafił także relaksować i odprężać. Nie miałam swojego faworyta, pośród tych dwóch opcji, zarówno brzoskwinka/mango jak i melon/arbuz mi się podobały. Były słodkie, soczyste, orzeźwiające i super, super! Fajne, jest też to, że moje wersje miały po 500 ml pojemności, więc to duże rodzinne opakowania.


Jeśli zaś chodzi o owocowe peelingi te kocham i uwielbiam na lato zawsze. Pomarańcza i truskawka to było to! Chociaż drobinki nie były takie ostre jak lubię najbardziej, to także je polubiłam. Konsystencja peelingu to taka jakby galaretka. Przy masażu skóra się oczyszczała, a martwy naskórek zostawał usunięty. Jedyny minus tego peelingu był taki, że był mało wydajny. Ale ten jego zapach! wynagradzał wszystko :)


Kosmetyki z serii tutti frutti od Farmony są świetne jeśli chodzi o owocowe zapachy. 
Opakowania kolorowe i przyciągające. 
Lubicie?



pozdrawiam,

Donna

24 lip 2019

Ziołowa sól do kąpieli stóp z serii Nivelazione od Farmony.

Witam,



Staram się moczyć i pielęgnować skórę stóp systematycznie. Nie muszę pisać, że osobne sole do stóp bardzo lubię i za każdym razem wybieram coś innego. Ktoś może powiedzieć że taka sól mało co działa, nie przynosi efektów. Jeżeli jest używa sporadycznie to nie przyniesie wielkich efektów, tylko tak powierzchownie, jeśli natomiast stosujemy ją częściej efekty pojawiają się. Zależy też wszystko w jakiej kondycji jest ogólnie skóra Naszych stóp i czy wymaga kuracji intensywnej i takiej umiarkowanej. Ziołowa sól do kąpieli stóp z serii Nivelazione od Farmony okazała się być dobra. Często po nią sięgam i myślę, że na jednym opakowaniu się nie skończy.


Aktywna sól do kąpieli stóp doskonale pielęgnuje, zmiękcza, odświeża i przynosi ulgę zmęczonym stopom. Zapewnia skuteczną regenerację, likwiduje suchość i szorstkość naskórka oraz zmniejsza tendencję do powstawania odcisków, zgrubień i zrogowaceń. Skutecznie przeciwdziała nadmiernemu poceniu się stóp i chroni przed nieprzyjemnym zapachem, zapewniając długotrwałe uczucie świeżości. Kąpiel z dodatkiem soli błyskawicznie oczyszcza i nawilża przesuszony naskórek, przywracając stopom perfekcyjną gładkość. Łagodzi podrażnienia, relaksuje i idealnie przygotowuje stopy do dalszej pielęgnacji.

POTWIERDZONE REZULTATY:
natychmiast: odświeża i łagodzi podrażnienia, zapewniając długotrwałe uczucie komfortu – wg 100%*
regularnie stosowana: niweluje szorstkość oraz chroni przed przesuszeniem i powstawaniem zrogowaceń – wg 92%*

Ok.30 g soli rozpuść w 3-5 litrach ciepłej wody i mocz stopy przez ok. 15 minut. Następnie dokładnie osusz skórę, szczególnie pomiędzy palcami. Stosuj systematycznie, co najmniej 2 razy w tygodniu.

mineralny kompleks transdermalny, inteligentna tarcza ochronna, ekstrakt z szałwii lekarskiej i mięty, d-pantenol

Sodium Chloride, Aqua (Water), Mentha Arvensis (Horse Mint) Leaf Extract, Salvia Officinalis (Sage) Herb Extract, Propylene Glycol, Saccharomyces/Silicon Ferment, Saccharomyces/Magnesium Ferment, Saccharomyces/Copper Ferment, Saccharomyces/Iron Ferment, Saccharomyces/Zinc Ferment, Undecylenamide DEA, Alcohol Denat., Sodium Lauryl Sulfate, BHA, CI 42090, CI 19140, Parfum (Fragrance), Linalool.


Sól jest drobno ziarnista, prawie jak taki piasek. W ciepłej wodzie szybko się rozpuszcza. Lekko barwi też wodę. Jej zapach jest ziołowo-miętowy. Świeży. W czasie tych 15 minut, bo tyle wystarczy na kąpiel stóp, skóra staje się odświeżona, oczyszczona i miękka. Naskórek zmiękcza się i wtedy możemy sięgnąć też po pumeks. Kiedy po aktywnym dniu stopy i ogólnie nogi są zmęczone, ta sól przynosi ulgę. Spada z nich taki ciężar. Fajnie też kiedy po kąpieli uniesiemy na chwilę nogi wyżej, np. leżąc na łóżku. To chyba sprawdzony sposób jak sobie szybko ulżyć kiedy czujemy przemęczenie kiedy dużo chodziliśmy, biegliśmy czy też staliśmy bez ruchu. Sól też pomaga przy poceniu się stóp, więc to też jej dodatkowy plus za dobrą świeżość.


Jaką sól do stóp Wy używacie?
Co dobrego i sprawdzonego polecacie?



pozdrawiam,

Donna

13 lip 2019

Jak umyć dłonie bez wody i mydła? Kids żel do rąk dla najmłodszych Farmona Nivelazione.

Witam,



Lato to czas, kiedy ciągle coś bierzemy do rąk. Kiedy wychodzimy na plażę, miasto, odwiedzamy galerie handlowe, jedziemy komunikacją miejską, czy nawet jazda samochodem. W między czasie jedzenie lodów, przekąsek kanapek itp. A co z higieną rąk w tym czasie? Zazwyczaj nie mamy dostępu wtedy do wody i mydła, dlatego dobrym rozwiązaniem jest używanie żeli antybakteryjnych. Ja bardzo polubiłam żel do rąk dla dzieci Farmona Nivelazione. Tak naprawdę nie jest istotne, czy jest dla dzieci, czy dorosłych - ważne, że odpowiednio oczyszcza i się sprawdza.


Żel usuwa wszystkie zanieczyszczenia na skórze, dobrze też nawilża i zmiękcza skórę. Pozostawia na skórze warstwę ochronną. Nie trzeba go spłukiwać. Ładnie i przyjemnie oraz świeżo pachnie. Jest o małej pojemności, więc zmieści się w każdej damskiej torebce, czy kosmetyczce. Posiada wygodną pompeczkę, a jego aplikacja jest szybka i prosta. Przy większej ilości żel potrafi się nieco rolować, więc takie pozostałości można wytrzeć już normalną chusteczką. Ja takie żele mam zawsze przy sobie, kiedy nie mam możliwości umyć rąk przed jedzeniem, czy po prostu się odświeżyć. Wersja dla dzieci jest delikatniejsza, niż standardowa wersja dla dorosłych - mi to w zupełności nie przeszkadza. 


Jak oczyszczacie swoje dłonie, kiedy nie macie dostępu do wody i mydła? 
Wolicie chusteczki nawilżające, czy takie żele?



pozdrawiam,

Donna

2 paź 2018

Farmona Herbal Care Bławatek żel łagodzący do higieny intymnej do skóry wrażliwej i podrażnionej.

Witam,


Produkty pielęgnacyjne do ciała i włosów Farmona przeważnie lubię, ale jak do tej pory nie miałam jeszcze żadnego płynu do higieny intymnej z tej marki. Chciałam więc poznać jeden z trzech jakie ma w swojej ofercie. Zdecydowałam się na Farmona Herbal Care Bławatek żel łagodzący do higieny intymnej do skóry wrażliwej i podrażnionej. Super, że żel ten posiada wygodną pompkę i jest wydajny, ostatnio miałam taki bez pompki i niefajne to było. Czy znacie już może tego bławatka?


Preparat Farmona Herbal Care Cornflower zapewnia delikatną i łagodną codzienną pielęgnację intymnych partii ciała.
Właściwości:
- łagodnie myje wrażliwe partie ciała
- uwzględnia pH skóry i przywraca jego naturalną wartość
- redukuje podrażnienia i zaczerwienienia
- nie podrażnia
- zapewnia długotrwałe uczucie świeżości
Sposób użycia:
Nanieś niewielką ilość preparatu na intymne partie i dokładnie spłucz.


Produkt ten posiada 94 % naturalnych składników. Jest o 330 ml pojemności, więc w sam raz na jakiś czas wystarcza. Należy go też zużyć w ciągu 6 miesięcy. Konsystencja jego jest bezbarwna, lekko pachnąca. Wytwarza subtelną pianę, która dobrze oczyszcza, ochrania i pielęgnuje delikatną skórę. Żel ten na co dzień daje uczucie świeżości. Teraz kiedy ubieramy obcisłe spodnie, kryjące rajstopy czy legginsy miejsca intymne stają się podrażnione przez materiał, skóra też nie oddycha jak należy (co innego w lecie, kiedy były krótkie spodenki czy spódniczki) Dlatego raz lub dwa razy dziennie używanie płynów do higieny intymnej to podstawa do dobrej ochrony. Dodatkowo można pomagać sobie też chusteczkami do higieny intymnej. Żel ten dodatkowo zawiera ekstrakt z bławatka, który łagodzi i niweluje uczucie suchości, ekstrakt z zielonej herbaty, który działa tonizująco i regenerująco oraz kwas mlekowy, który przywraca prawidłowe pH.


Żel nie zawiera mydła oraz SLS, więc jak do tej pory kiedy go używam nic mnie nie uczuliło, ani nie podrażniło. Jednym słowem to dobry i sprawdzony żel łagodzący jaki mogę Wam polecić do mycia miejsc intymnych pod prysznicem. No i ta jego ładna szata graficzna. Opakowanie z pompką na plus.





pozdrawiam,

Donna

7 paź 2017

Pojedynek na pianki do włosów - Jantar, Welleflex,Taft.

Witam,


Pianki do włosów nie są produktami, które muszę mieć w codziennej pielęgnacji/stylizacji. Ba! są to raczej produkty bardzo sporadycznie u mnie używane, ale od czasu do czasu są. Poznałam trzy, porównałam je i oceniłam. A wśród nich były tak w skrócie: 1). Jantar 2). Welleflex 3). Taft. I tak jak je ponumerowałam, to też tak mniej więcej mogę ich ocenić. 

W konsystencjach pianki są bardzo do siebie podobne. Jak to pianka - biała, kremowa, nieco treściwa. Bardzo też wszystkie ładnie pachną. Ale jeśli miałabym ocenić który zapach najładniejszy to na piątkę zasługuje Wellaflex!


Bardzo byłam ciekawa pianki Jantar do włosów delikatnych i bardzo zniszczonych. Co jest Jantar to chcę poznać, bo słynna wcierka jest hitem nad hitami, więc pianki również nie mogłam sobie odmówić.
 Oceniając poszczególne pianki to tak: 
Ta, która najbardziej skleja włosy to:
- Taft
Ta, która nie skleja to:
- Jantar
Ta, która najmocniej stylizuje fryzurę to:
- Wellaflex
Ta, która poprawia stan włosów, gdzie włosy stają się grubsze to:
- Wellaflex 
Ta, która wysusza włosy to:
- Taft
Ta, która nie obciąża to:
- Jantar, Wellaflex 
Ta, która najchętniej po nią sięgam to:
- Jantar 


W moich testach na cienkich włosach wygrywa pianka Jantar, a zaraz po niej Wellaflex. Taft w żadnej kategorii nie spisała się dobrze, oprócz ładnego zapachu i konkretnej konsystencji, bo z działaniem to już kiepsko. Jeśli coś skleja i włosy wyglądają gorzej niż np. przed myciem to takiemu kosmetykowi mówię baju. Pianka Jantar jest lekka, nie obciąża włosów - po zaczesaniu włosy wyglądają jakby 'zdrowiej', ale Wellaflex to równie dobra i konkretna pianka, ona zalicza się bardziej do kategorii stylizacyjnej, a Pani Jantar do pielęgnacyjnej choć jest pianką.


1). Jantar 2). Welleflex 3). Taft tak wygląda mój pojedynek i ocena. Jestem ciekawa, czy Wy znacie te pianki i która wg. Was jest najlepsza?



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...