Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organic Shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organic Shop. Pokaż wszystkie posty

29 sie 2021

Dlaczego skóra potrzebuje peelingu po wakacjach?

Witam,



Peeling to kosmetyk, który w mojej pielęgnacji jest priorytetem i jest używany systematycznie. Wykonuje go przez cały rok, ale w zależności od pory roku, od mojego nastroju, czy obecnej pielęgnacji wybieram inny zapach, inny rodzaj, czy wielkość drobinek. Dlaczego peeling jest ważny w pielęgnacji i dlaczego skóra potrzebuje peelingu właśnie po wakacjach? Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis z moimi ulubionymi peelingami marki Organic Shop, ponieważ lubię po nie sięgać, a ich wybór w ofercie, jeśli chodzi o przepiękne zapachy jest bardzo duży i różnorodny.


Skóra ciała potrzebuje systematycznego złuszczania i oczyszczania. Do tego nie wystarczy mydło, czy żel pod prysznic, ale peeling - inaczej scrub. To on sprawia, że skóra staje się być odnowiona, wygląda na zdrową, jest delikatna i miękka w dotyku. Tylko peelingiem usunie się martwe komórki, które nawarstwiają się na skórze co kilka tygodni. Nie są one widoczne gołym okiem, ale przy każdym peelingującym zabiegu już w dotyku czuć znaczną różnicę. Efekty przy systematycznych domowych zabiegach naprawdę będą szybko widoczne.

Dlaczego skóra potrzebuje peelingu po wakacjach:

- po opalaniu, skóra nie zawsze opali się równomiernie, występuję przebarwienia, czasem pojawiają się suche skórki - peeling sprawia, że skóra idealnie się wygładzi, odzyska zdrowy wygląd i blask. Do tego będzie odświeżona i bardzo czysta.

- peeling jest silniejszym kosmetykiem jak żel do mycia ciała - jego zaletą jest przede wszystkim dokładne oczyszczanie skóry.

- po zabiegu peelingującym całe ciało zapewnimy skórze lepsze wchłanianie się produktów do pielęgnacji ciała jak balsamy, kremy, czy mleczka.

- peeling zapewnia dobre ukrwienie skóry, dodatkowo jeśli użyjemy specjalnej rękawicy, czy gąbki, w ten sposób plusem jest także niwelowanie cellulitu, który występuje na udach.

- peelingi mają same zalety w stosowaniu na całe ciało, warto po wakacyjnych chwilach mieć je w swojej pielęgnacji i odnowić ją wraz z przygotowaniem skóry na jesień.


Marka Organic Shop narodziła się w 2006 roku w warsztacie kilku entuzjastów ekologii. Odwiedzili wiele farm w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, a po powrocie do Rosji postanowili stworzyć własną markę kosmetyków naturalnych. Produkty Organic Shop mogą się pochwalić certyfikatem ICEA, nie zawierają żadnych syntetycznych substancji zapachowych, barwników, silikonów ani siarczanów.

Peelingi Organic Shop są jedne z moich ulubionych. Poznałam już kilka wersji zapachowych, a obecnie mam cukrowe z papają oraz wersję z kawą. Kosmetyki są wspaniałe - lubię je za ich soczysty i mega intensywny zapach. Wersja kawowa Organic Shop Organic Coffee & Sugar świetnie pobudza, ahhh ten zapach kawy! Zaś papaja odświeża, bo w zapachu jest owocowa. Opakowania to wygodne pudełeczka/słoiczki o pojemności 250 ml. Wystarczają na kilka zabiegów na całe ciało. Peelingi nie pozostawiają tłustych powłok, więc to są te peelingi, które cenie najbardziej. Nie lubię tłustych filmów na skórze. 


Kochani, jak dbacie o swoje ciało po wakacjach, czy w waszej pielęgnacji znajdą się pachnące peelingi do ciała? Lubicie drobno, czy gruboziarniste wersje? Mnóstwo różnych peelingów, scrubów do ciała znajdziecie w dziale pielęgnacja na Notino :)



pozdrawiam,
Donna

15 wrz 2020

Energetyzujący peeling do ciała Organic Shop Bamboo & Sea Salt

Witam,



Peelingi do ciała wykonuje systematycznie. Zdarzyło się, że w okresie letnim na wyjeździe nie używałam typowo produktów peelingujących, tylko miałam ze sobą rękawicę Kessa. Była ona wygodniejsza i zajmowała niewiele miejsca. Po powrocie od razu powróciłam do peelingów typowo gotowych, bo brakowało mi takich zdzieraczków i ich ładnych zapachów. W zapasach czekał na mnie energetyzujący peeling do ciała Organic Shop Bamboo & Sea Salt - jest to mój drugi peeling z tej marki, bo pierwszy jaki miałam i w którym się zakochałam był o zapachu czekolady (oj muszę koniecznie do niego wrócić w okresie zimowym, bo był boski!)

Ta wersja bambus i sól morska także miło mnie zaskoczyła, bo była typowo wakacyjna! Zawsze zależy mi, aby peeling nie zostawał tłustej powłoczki na skórze, bo tego nie lubię. Tu tej powłoczki nie było, więc to duży plus dla tego peelingu. Cieszę się, że w ofercie marki jest też dość spory wybór tych peelingów o różnych zapachach, więc wiem co mogę innego wybierać, by być zadowoloną. 


Peeling do ciała Organic Shop Organic Bamboo & Sea Salt usunie ze skóry obumarłe komórki i zapewni jej doskonałą miękkość.

Właściwości:
- usuwa obumarłe komórki skóry
- nawilża i odżywia skórę
- rewitalizuje skórę

Sposób użycia:
Zwilż skórę i masuj delikatnymi, kolistymi ruchami. Potem dokładnie spłucz.


Szczerze powiem, że chętniej wybieram peelingi właśnie takie w słoiczkach, te w tubach też są w porządku, ale w słoiczku jest lepsze wydostawane się peelingu i mogę dłonią wybrać tyle ile go potrzebuje. Wersja zapachowa bambusowa i soli morskiej na letnią porę spisywała się rewelacyjnie, właśnie zapach pasuje na cieplejsze dni. Jest świeży, lekki w czasie wykonywania masażu. Później nie jest tak bardzo wyczuwalny, ale na skórze pozostaje bardzo subtelna pachnąca powłoczka. Drobinki są średnio ostre, ale dobrze radzą sobie przy usuwaniu martwego naskórka. W czasie takiego masowania po skórze, tworzy się też taka kremowa warstwa, która nie tylko usuwa martwy naskórek, ale także pielęgnuje i od razu nawilża skórę. Ja przy takim peelingu lekko nawilżam wodą sam peeling w dłoniach, by lepiej się on rozprowadzał na skórze i żeby nie spadał. Po kilku takich intensywnych minutach masowania i po spłukaniu skóry ciepła wodą - ciało jest idealnie wygładzone, oczyszczone, a skóra promienieje. 


Uwielbiam zawsze to uczucie i mam ochotę dotykać cały czas swoją delikatną skórę na ramionach, łydkach itp. Peeling nie pozostawia żadnych tłustości, więc polecam wszystkim, którzy tak jak i ja nie lubią tego uczucia. Minusów raczej ten peeling nie ma, poza tym, że wolałabym, aby były może ciut większe opakowania? Ten ma 250 ml pojemności. Wszystko zależy też od tego, ile na taki jeden zabieg do wypeelingowania ciała zużyjemy na raz produktu. Mi takie opakowanie starcza spokojnie na ok. miesiąc, półtora miesiąca, wykonując peeling od jednego razu po dwa razy w tygodniu.


Mam nadzieję, że Wy też lubicie pachnące i naturalne peelingi do ciała, a jak nie - to warto je polubić i wykonywać systematycznie. Nasz skóra odwdzięczy się gładkością, miękkością i pięknym wygładzeniem.
Jestem ciekawa też, czy znacie te peelingi Organic Shop, jeśli tak, to jaki zapach?


pozdrawiam,

Donna




13 mar 2020

Moje 3 nowe mydełka do rąk w płynie: Yope, Organic Shop i Bath & Body Works.

Witam,



Nieraz powtarzałam na łamach mojego bloga, że kocham wszelakie mydełka do mycia rąk, czy to w kostce, w płynie, czy w formie pianek. Mam kilka swoich ulubionych marek, ale za każdym razem staram się wybierać coś innego i nowego. Pomysł na wpis wziął się też z tego, że po sklepach nagminnie zostają wykupione produkty do mycia rąk, dezynfekcji i wszystkich różnych specyfików, które uchronią Nas przed wirusem (???) Tak jest to Nam wpajane m.in ze środków masowego przekazu. Nagle Polacy zaczęli się myć? - brawo! Ja chyba należę do tych osób, które nie wierzą w każdą plotkę i mało co słucham publicznej telewizji, która potrafi robić sensacje. Myć się myję, więc to chyba normalne i nie muszę tego słuchać, że tak należy robić! Nie mniej jednak, czy zrobiłam zapas mydeł na 'ciężkie czasy'? - hmm dobre pytanie, bo zapasy i tak uzupełniam na bieżąco, więc większych nie mam, ale robiąc zamówienia np. w mojej ulubionej perfumerii Notino, zawsze wrzucę sobie do koszyka jakieś mydełko, czy to w płynie, czy moje kultowe kostki z Dove. 


Notino posiada asortyment różnorodnych mydeł, które można znaleźć w dziale: mydła. Naprawdę jest tu szeroki wachlarz cen od najtańszych, po nieco z wyższej półki. Mydełka naturalne, francuskie, eleganckie mydełka na prezent i takie zwyczajne domowe, a także wkłady zapasowe, które można uzupełnić sobie w dozowniku. Te lepiej się opłaca kupować, bo wychodzą o wiele taniej, niż kupowanie ponownego opakowania w buteleczce.

Moje zapasy to aż lub tylko 3 mydełka w płynie + jedno, które używałam aktualnie w łazience. Wszystkie mydełka pochodzą ze wspomnianego wyżej sklepu. Spełniają jednakową i podobną funkcję: oczyszczają, myją, pielęgnują skórę dłoni. Pięknie pachną, nie podrażniają, nie wysuszają i są delikatne. Różnią się zapachami i konsystencją. Faworytem jest dla mnie piankowe mydełko z Bath & Body Works. Aktualnie nie ma go jak i innych wersji zapachowych w ofercie, ale mam nadzieję, że kosmetyki znów pojawią się w tym sklepie, bo z tego co widzę, dział świeczkowy jest dość bogaty z tej marki, a kosmetyków nie ma :(
Koniecznie poznajcie piankowe mydełka z B&BW - niesamowicie one pachną, zapach ich utrzymuje się na skórze przez jakiś czas. Ja od kiedy je poznałam, jak tylko gdzieś je spotykam, nie umiem przejść obok nich obojętnie. Są nieco droższe, ale warto je poznać.


Drugie mydełko, jakie u mnie gości to naturalne kuchenne mydło Yope. Przyzwyczaiłam się i muszę mieć teraz mydło w kuchni. Szukałam takiego, które będzie do tego przeznaczone (wiem, że zwykłe inne też mogło by być, ale skoro są specjalne kuchenne, to właśnie takie mam) Z tej marki mydła są bardzo wydajne i naturalne. Nie wysuszają skóry, są delikatne i łagodny przy myciu. Moja wersja to miodowa wersja - mm przecudownie ono słodko i otulająco pachnie.


A trzecim mydełkiem to mydełko z Organic Shop - wybierając go skupiałam się na tym, aby było ono o dużej pojemności, czyli tutaj mam aż 500 ml i było także naturalne. W opakowaniu obowiązkowo musi być też wygodna i higieniczna pompka. Z marki tej znam i lubię oraz polecam też peelingi do ciała, mydełko też jest świetne!


Jak więc widać, moje zapasy nie są duże, aczkolwiek są to duże pojemności, które są wydajne. Nie muszę słuchać też informacji w telewizji, by myć dłonie - dla mnie to oczywiste nie od dziś :)
A na co Wy zwracacie uwagę przy wyborze mydełek w płynie? Na markę, pojemność, zapach?



pozdrawiam,

Donna


9 lis 2019

Zakochałam się :) Srub do ciała Belgijska czekolada Organic Shop.

Witam,



Dlaczego niektóre kosmetyki są tak apetyczne, że ma się ochotę je zjeść? Na to pytanie nieraz szukam odpowiedzi :) Dlatego dziś, osoby które są na diecie, a mnie czytają nie muszą się martwić o kalorie, kiedy sięgną po czekoladowo - cukrowy scrub do ciała od Organic Shop. To Belgijska czekolada! Ja powiem szczerze zakochałam się, od pierwszego powąchania jak i pierwszego użycia i ta miłość ciągle rośnie i rośnie i chyba się nie skończy.


Jeśli ktoś nie zna jeszcze tej marki, to kilka słów o niej:

Marka Organic Shop narodziła się w 2006 roku w warsztacie kilku entuzjastów ekologii. Odwiedzili wiele farm w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, a po powrocie do Rosji postanowili stworzyć własną markę kosmetyków naturalnych. Produkty Organic Shop mogą się pochwalić certyfikatem ICEA, nie zawierają żadnych syntetycznych substancji zapachowych, barwników, silikonów ani siarczanów.

Wystarczy wziąć najlepsze owoce, zioła, kwiaty i przyprawy, aby stworzyć wiele prawdziwych delikatesów świata urody. Kosmetyki Organic Shop są pełne zmysłowych zapachów i wyjątkowych ekstraktów roślinnych. Dzięki nim możesz się cieszyć skarbami świata natury.

Peeling do ciała Organic Shop Body Scrub Cocoa & Sugar usunie ze skóry obumarłe komórki i zapewni jej doskonałą miękkość.

Właściwości:
↬ nawilża i odżywia skórę
↬ doskonale zmiękcza
↬ pozostawia skórę delikatną i miękką

Sposób użycia:
Zwilż skórę i masuj delikatnymi, kolistymi ruchami. Potem dokładnie spłucz.

Typ skóry: do wszystkich rodzajów skóry


Peeling wypełniony jest po same brzegi, kiedy otwieramy jego wieczko. Już na dzień dobry wita Nas apetyczny zapach słodkiej czekolady. Mmm bajecznie się wtedy czuję i od razu wokół wyczuwam woń endorfin, czyli hormonu szczęścia. Obiecałam sobie, że zacznę go używać wtedy jak skończę opakowanie poprzedniego peelingu, bo w dzień kiedy robiłam zdjęcia mój apetyt cały czas rósł i powiększał się. Dałam radę, bo i tak na tamtą chwilę było ciepło, wiec ten słodki zapach nie bardzo mi pasował. Kiedy tylko nastały te chłodniejsze dni, od razu w mojej łazience pojawił się ten czekoladowy gość - przepadłam! Nie tylko on obłędnie pachnie, ale i dobrze usuwa martwy naskórek. Skóra po spłukaniu wodą jest delikatna i miękka w dotyku. Pachnąca! Nie ma żadnej tłustej warstwy, jak przy peelingach z parafiną. Posiada on masło Shea, masło kakaowe i cukier trzcinowy. Skóra więc, po takiej dawce smakołyków staje się umiarkowanie nawilżona i odżywiona, taka zdrowa i zadbana. Oczywiście tylko systematyczne wykonywanie peelingów przyniesie takie rezultaty, bo skóra odwdzięczy się taką aksamitnością. Polecam Wam robić takie domowe zabiegi i zobaczycie jak stan i kondycja Waszej skóry się poprawia. Minusów nie ma (chyba tylko to, że zapach uzależnia), plusy cała masa. Już dawno nie miałam tak dobrego peelingu, który mnie tak rozpieścił.


Kochani, mam nadzieję, że zrobiłam Wam ochotę na belgijską czekoladę! Ja teraz poszukam innych zapachów z peelingów od Organic Shop na Notino, bo wiem, że oferta jest tam dość bogata. Ale ten kupię jeszcze raz, a co! Zakochałam się :)


pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...