Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty

5 wrz 2023

Śliwka kakadu + Jaśmin + Mango - woda tonizująca nawilżająco-kojąca od Bielendy.

Witam,



Zaczynają mi się bardziej podobać kosmetyki z serii produktów ECO NATURE od marki Bielendy. Niedawno poznałam Eco płynny naturalny fluid (o którym pisałam już tutaj na blogu - Eco Liquid Foundation płynny fluid naturalny Bielenda) a teraz we wrześniu w boxie od Pure Beauty pojawiło się coś do tonizowania skóry, czyli woda tonizująca nawilżająco-kojąca Śliwka kakadu + Jaśmin + Mango również z owej marki Bielenda.

Tonizowanie jest bardzo ważne i uważam, że nie należy tego kroku pomijać. Dzięki takiej pielęgnacji moja skóra odzyskuje prawidłowe pH, a resztki zanieczyszczeń, czy niedomycia zostają usunięte kiedy przemywam twarz wacikiem. Ponadto tonizacja sprawia też, że moja skóra staje się bardziej nawilżona, odświeżona, jest w lepszej kondycji, a także wygląda na zdrowszą. Oprócz tonizowania, wodę tą mogę wykorzystywać również jako odświeżającą mgiełkę do twarzy, czy ciała, która szybko przynosi nawilżenie i tworzy łagodny subtelny zapach wokół mnie w czasie aplikacji :)


Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis jakie wrażenie wywarła na mnie ta oto nowa woda tonizująca, która jest dla mnie nowością. Ciszę się, że ją poznałam i serdecznie Wam ją też polecam.

Kilka słów od producenta:
Zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego. Produkt gwarantuje optymalny poziom nawilżenia Twojej skóry, neutralizuje poziom pH, który mógł zostać zaburzony podczas jej mycia. Odświeża skórę i koi podrażnienia, doskonale przygotowuje naskórek do dalszej pielęgnacji.

Składniki:
- śliwka kakadu jest świetnym antyoksydantem, rozświetla i wspiera elastyczność naskórka,
- jaśmin doskonale zmiękcza skórę i koi ją.
- mango posiada silne właściwości nawilżające naskórek.


Aqua (Water)*, Trehalose*,Propanediol*,Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract*,Terminalia Ferdinandiana (Kakadu Plum) Fruit Extract**,Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract*, Sodium Lactate*,Lactic Acid*,Glycerin*,Hydrolyzed Glycosaminoglycans*, Hyaluronic Acid***,Polyglyceryl-6 Caprylate*,Proline*,Sodium Benzoate***, Potassium Sorbate***,Sodium Salicylate***,Parfum (Fragrance)*, Linalool*.

* składnik pochodzenia naturalnego
** składnik z upraw organicznych
*** składnik zapewniający trwałość kosmetyku i komfort aplikacji


Woda tonizująca Eco Nature marki Bielenda, nawilżająco-kojąca, na bazie wegańskiej receptury, jest moim ostatnim uzupełnieniem w codziennej pielęgnacji. Przeznaczona ona jest do stosowania po umyciu twarzy i ja ją traktuję jako produkt do przemycia skóry, przed nałożeniem kremu/serum itp. Na opakowaniu producent zaleca, aby zwilżyć wacik wodą tonizującą, nanieś na oczyszczoną skórę twarzy i omijać okolice oczu. Produkt nie wymaga zmywania, wiec jak dla mnie jest jak tonik. W zapachu woda tonizująca jest świeża, słodko-owocowa, podoba mi się! Zawiera tylko naturalne kompozycje zapachowe. Nie wyczuwam zapachu jaśminu (a za nim nie przepadam), więc tutaj jak dla mnie produkt jest bardzo przyjemny. Mieści się on w wygodnej, jasnej, przezroczystej butelce z atomizerem do psikania. Ma także ładną etykietę, jak dla mnie jest tutaj wiosenno-letni powiew lekkości, a nawet bym powiedziała, że etykieta jest też wakacyjna. Pojemność buteleczki to 200 ml, a plusem jej, jest to, że wykonana jest w 30% z materiału pochodzącego z recyklingu. Jest też certyfikowana przez Peta, a więc wolna od okrucieństwa #crueltyfree. Jakie pierwsze wrażenie mogłam odczuć przy jej poznaniu? Woda tonizująca podobała mi się. Przy zmywaniu nie pozostawia tłustej lepkiej warstewki, wchłania się szybko i zaraz po odczekaniu dosłownie kilku chwil, można przechodzić do dalszych kroków pielęgnacyjnych i aplikować na skórę serum, krem itp. Myślę, że można ją kupić np. na prezent dla siostry, czy przyjaciółki. Jej koszt to tylko 19,99zł :) 

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty.

Dajcie znać, czy lubicie takie tonizowanie, nawilżenie i ukojenie skóry zaraz po aplikacji produktu na skórę twarzy, czy ciała? Stosujecie i lubicie wody tonizujące?
Koniecznie poznajcie taką perełkę od marki Bielenda.


pozdrawiam,
Donna


14 sie 2023

Wegański fluid MAKE-UP ACADEMIE ECO FLUID Liquid Foundation Bielenda.

Witam,



Jak fajnie, że powróciły upały - kocham taką pogodę i choć w lecie, czy w czasie upałów nie lubię mocno się malować, a są też i takie dni, że całkiem z makijażu wtedy rezygnuje - to jednak kiedy wychodzę z domu ten lekki make up sobie wykonuje. Moim nowym odkryciem stał się od niedawna eco płynny naturalny fluid Liquid Foundation z marki Bielenda. Mój odcień to 01 jasny beż , a sam fluid posiada aż 97% składników pochodzenia naturalnego. Produkt ten znalazłam w boxie od Pure beauty z edycji Jungle Frver, na której to w grafice na opakowaniu pojawiła się ta oto cudowna kolorowa papuga.


To płynny wegański podkład najwyższej jakości, posiadający aż 97% składników pochodzenia naturalnego. Zapewnia krycie niedoskonałości bez efektu maski, jest trwały, utrzymuje się na twarzy cały dzień.

Zastosowanie produktu:
Nanieś fluid równomiernie na skórę twarzy.

Składniki Inci:
Aqua (Water), Coco-Caprylate/Caprate, Isoamyl Laurate, Squalane, Propanediol, Ethyl Oleate, Polyglyceryl-2 Oleate, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyhydroxystearic Acid, Sorbitan Olivate, Oryza Sativa (Rice) Starch, C10-18 Triglycerides, Stearalkonium Hectorite, Polyglyceryl 3-Diisostearate, Polyglyceryl 3-Polyricinoleate, Polyglyceryl-2 Stearate, Alpha-glucan Oligosaccharide, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Maltodextrin, Lactobacillus, Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Vaccinium Corymbosum (Blueberry) Seed Oil, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Magnesium Sulfate, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Decyl Glucoside, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Triethoxycaprylylsilane, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), [+/-] CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.


Początkowo myślałam, że odcień fluidu 01 jasny beż będzie dla mojej opalonej skóry zdecydowanie za jasny, ale po nałożeniu na skórę twarzy, idealnie się wtopił i nie odznaczał jako jasny odcień. Zakrył od razu małe niedoskonałości, wyrównał koloryt. Jego konsystencja, która jest płynna i aksamitnie kremowa od razu mi przypadła do gustu. Jest przyjemna też w dotyku, a także przy aplikacji wyczuwam jej ładny zapach, co dawało mi zawsze przyjemne uczucie przy stosowaniu. Fluid nakładałam gąbeczką, a czasami normalnie palcami, kiedy gąbeczka była przybrudzona i czekała do mycia. Nie spodziewałam się i przyznam szczerze, że to powiem, ale polubiłam ten wegański płynny fluid marki Bielenda. Z reguły na zakupach kiedy już skończy mi się fluid wybieram coś z lepszej półki, bo moja skóra jest wymagająca i zwracam uwagę na coś matującego, a tutaj fluid za ok. 20 zł zrobił na mnie takie rewelacyjne wrażenie, że efekt po wykonanym makijażu zdziwił mnie mocno na plus. Teraz będę się rozglądać za wegańskimi wersjami, bo naprawdę potrafią one zaskoczyć. Gdyby nie pudełko od Pure Beauty, myślę że nie zwróciłabym uwagi na ten eco fluid.

Opakowanie to szklana buteleczka z pompką, która jest dobrze opisana z istotnymi informacjami o fluidzie. U mnie jedna duża pompka już wystarczy do aplikacji na całą twarz. Lubię lekkie krycie, więc taka porcja u mnie wystarcza. Eco fluid jest lekki, nie tworzy on efektu maski. Fajnie, że ma też ochronę UV – SPF 10. Ja nie używam bezpośrednio filtrów w postaci kremów, a jeśli jest on w kosmetyku jakim jest fluid to super.

 Jak ogólnie fluid sprawdził się u mnie i jak długo wytrzymał?
Sprawdził się dobrze, nawet skóra która z reguły się świeci w ciągu dnia, tutaj przy przypudrowaniu miała ładny wygląd i zachowywała świeży koloryt. Fluid wytrzymał zarówno w upalny dzień pełen pocenia się, a także deszczową pogodę i wiatr. Daje mu wysoką ocenę 10/10 :)


Kilka słów od producenta:
Zapewnia krycie niedoskonałości bez efektu maski, jest trwały, utrzymuje się na twarzy cały dzień.

Posiada lekką, płynną formułę, która nie obciąża skóry i nie zatyka porów.

Zawiera filtry wspierające ochronę przed HEV, czyli tzw. Blue Light - niebieskim światłem emitowanym przez ekrany telewizorów, smartfonów i komputerów.

Zawiera filtry wspierające ochronę przed promieniowaniem słonecznym UV – SPF 10.

Zapewnia ochronę mikrobiomu i tworzy na powierzchni skóry -„tarczę” chroniącą ją przed szkodliwymi skutkami czynników zewnętrznych.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty


Lubicie poznawać takie nieodkryte perełki? Czasem coś taniego okazuje się być naprawdę rewelacyjne. Cieszę się, że poznałam ten wegański eco fluid od Bielendy :)



pozdrawiam,
Donna

15 kwi 2023

Tonik z kwasami PHA 3% Bielenda Professional

Witam,




Toniki do twarzy używam codziennie, ten o którym dziś chcę napisać to tonik z kwasami PHA 3% z marki Bielenda Professional, którego używa się na noc kilka razy w tygodniu lub codziennie w zależności od preferencji lub stanu skóry. Jego cena to 52,99zł więc jak na tonik to sporo, nie mniej jednak jest to tonik specjalistyczny i nie tylko ma za zadanie tonizować skórę, ale i złuszczyć martwy naskórek, gdyż każdy tonik z kwasami właśnie to robi. Jeden mocniej, drugi łagodniej. 


Przeznaczony dla każdego rodzaju skóry, w tym wrażliwej i naczynkowej. Tonizuje, łagodzi, wzmacnia, działa antyoksydacyjnie. Stosowany regularnie wspiera odnowę skóry i jej regenerację. Zawiera 3% kompleks kwasów PHA – laktobionowego oraz glukonolaktonu, które łagodzą zaczerwienienia i podrażnienia skóry, stymulują odnowę komórkową oraz chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i przedwczesnym starzeniem.

KWAS LAKTOBIONOWY działa zmiękczająco, łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienia,

GLUKANOLAKTON działa stymulująco na odnowę komórek skóry, działa antyoksydacyjnie, przyspiesza redukcję niedoskonałości,

NIACYNAMID reguluje wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie, 

TREHALOZA - silnie nawilża skórę, chroni przed wolnymi rodnikami,

PANTHENOL nawilża, regeneruje, łagodzi podrażnienia.

INCI: Aqua (Water), Lactobionic Acid, Gluconolactone, Niacinamide, Sodium Lactate, Trehalose, Panthenol, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol.

Nasącz wacik i przetrzyj uprzednio oczyszczoną skórę. Omijaj okolice oczu. Używaj na noc, w zależności od preferencji i stanu skóry codziennie lub kilka razy w tygodniu. Stosuj fotoprotekcję.


Wizualnie opakowanie toniku mi się podoba. Wygląda elegancko i ładnie, chociaż sama buteleczka (nie wiem czy to tylko u mnie tak jest, czy może u Was też, jeśli posiadacie ten kosmetyk), przy zakręceniu toniku, staje się lepiąca i wycieka z niej w minimlnej ilości owy tonik. Dobrze, że jest on dodatkowo zabezpieczony kartonikiem, ale szkoda, że np. nie posiada pompki.

Aplikując go na wacik i przemywając skórę omijając okolice oczu, tonik u mnie nie uczula, ani nie podrażnia. Nie ma miejsca by coś piekło, czy szczypało. Tonik zachowuje się u mnie dobrze. W dotyku po przemyciu skóra jest lekko natłuszczona, ale i matowa. Podoba mi się taki efekt, bo zaraz po tym mogę przystąpić do kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Toniku z kwasami nie używam codziennie, bo wiem, że może mocno wysuszyć skórę i zrobić więcej szkody, niż pożytku. Kilka tygodni temu tak właśnie robiłam z innym tonikiem, ale z kwasami AHA i moja skóra szybko zareagowała łuszczeniem się w okolicach brody i bycia czerwoną. Uczę się na błędach i już wiem, by tego drugi raz nie popełniać. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z kwasami i takimi tonikami, niech robi to ostrożnie i wprowadza je do pielęgnacji małymi krokami.

Tonik z kwasami PHA 3% jest u mnie od niedawna, zdążyłam go jednak polubić i cieszę się, że to właśnie dzięki Pure Beauty mogłam go poznać, bo znajdował się w edycji Spring Revolution. Cieszy mnie to, że działa on antyoksydacyjnie oraz stymulują odnowę komórkową.

Post przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty



Macie swój ulubiony tonik z kwasami? 
A może znacie i lubicie ten od Bielendy Professional?


pozdrawiam,
Donna

25 lip 2022

Kusząca opalenizna podkreślona rozświetlającym balsamem Magic Bronze Bielenda.

Witam,



Cieszę się, że są upały i słońce każdego dnia. Jak najwięcej korzystam ze słońca i łapie opaleniznę. Uwielbiam te chwile i ten czas. Czuję się też wtedy tak radośnie i pozytywnie, pełna energii. Czy to zasługa słońca? Myślę, że tak!!! Słońce ma moc i daje super siłę przynajmniej mi do działania. Pomaga mi też na moje łuszczące miejsca za uszami, które wygrzewam i czerwone plamy stopniowo, powoli znikają. Matka natura na wszystko nam pomaga, musimy tylko sami doświadczyć to co jest dla nas dobre. Korzystajmy ze słońca jak najwięcej!

By podkreślić ładną opaleniznę teraz w lecie, miałam kupić sobie jakiś balsam - coś ala połyskującego, aby tej opaleniźnie nadać ładnego promiennego wyglądu. Zawsze co roku opalam się i balsamy rozświetlające właśnie w tym czasie najbardziej lubię. I tutaj miałam ogromną niespodziankę, kiedy pojawił się Magic Bronze rozświetlający balsam do ciała ze złotą perłą z marki Bielenda, którego znalazłam w pudełeczku od Pure Beauty z edycji Wyspa Skarbów. Prezentując open box już wiedziałam, że ten właśnie balsam chcę poznać jako pierwszy. 

Zapraszam kochani na nowy wpis i jak spisuje się owy balsam przy letnich, wakacyjnych dniach. 


Rozświetlający balsam do ciała, pozwala jednym muśnięciem ręki podkreślić efekt naturalnej opalenizny, przy jednoczesnej pielęgnacji skóry i jej rozświetleniu. Aksamitna formuła balsamu idealnie rozprowadza się po skórze, pozwalając na dokładną i równomierną aplikację.

Balsam poprawia nawilżenie skóry, wygładza ją, nadaje jej miękkości i gładkości, a elegancka drobna perła pozostawia na niej efektowny złoty pył. Lekka, ale jednocześnie bogata w składniki nawilżające formuła bazuje na połączeniu silnie kondycjonujących, nawilżających i odżywczych właściwości składników aktywnych:

- OLEJ MAKADAMIA – cenne źródło witamin A, E i B, ma świetne właściwości zmiękczające i wygładzające, nawilżające i odżywcze.

- MASŁO KARITE - doskonale regeneruje, nawilża i odżywia skórę, jest bogatym źródłem witamin A i E.

- MASŁO KAKAOWE - wykazuje intensywne właściwości natłuszczające i nawilżające skórę, czym przyczynia się do zwiększenia jej jędrności i elastyczności. Masło aktywnie przyczynia się do poprawy kondycji skóry i jej wyglądu.

Balsam równomiernie rozprowadzić na skórze, pozostawić do wchłonięcia. PO APLIKACJI DOKŁADNIE UMYĆ DŁONIE.

Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Ethylhexyl Cocoate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Orbignya Oleifera Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Mica, Tocopherol, Propylene Glycol, Citric Acid, Silica, Synthetic Fluorphlogopite, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), CI 77491, CI 77891.


Balsam posiada 250 ml pojemności i należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od odtworzenia. Myślę, że na okres letni to wystarczająca pojemność. To co oceniłam na początku to wygodna butelka z pompką o brązowym wyglądzie. Takie opakowania kojarzą mi się z balsamami brązującymi i samoopalaczami, ale ten balsam taki nie jest. Nie powoduje on opalonej skóry, tylko efekt rozświetlający ze złotą perłą.

Zapach tego balsamu jest przepiękny, świeży, bardzo kobiecy - ładny! Przechodząc do efektów jakie balsam pozostawia na skórze jest fenomenalny. Znam już takie balsamy, które dają taki efekt, więc tutaj nie byłam zaskoczona, ale dla tych którzy z balsamem spotykają się pierwszy raz, to balsam ten pozostawia mieniące złote drobinki, które mienią się najbardziej w słońcu. Ciężko ten efekt i uczucie jest uchwycić na zdjęciu, dlatego musicie uwierzyć na słowo, że drobinki się mocno i ładnie mienią. Osobiście nie polecam nakładać balsamu w dużych ilościach - łagodna aplikacja w zupełności wystarczy. Balsam na opalonej skórze prezentuje się ślicznie. Kiedy ubieramy letnie topy, bluzeczki, można wklepać na dekolt, na ramiona, by poczuć się tak sexi. Ładnie też podkreśla nogi. Opalone nogi wyglądają też na chudsze i zgrabniejsze, a taki balsam to taka wisienka, która dodaje czarującego blasku. Polecam rozświetlający balsam nie tylko na co dzień, ale na wszystkie letnie imprezy - super poprawia wygląd skóry, nadaje blasku oraz zawiera złotą perłę. Piękna promienna skóra może pojawić się w kilka minut.



Czy masz rozświetlający balsam do ciała ze złotą perłą od Bielenda na lato 2022?




pozdrawiam,
Donna



20 maj 2022

Pielęgnacja paznokci z marką Bielenda - ANX Total Repair odżywka do paznokci PŁYNNE ZŁOTO.

Witam,



O paznokciach rzadko piszę, ze względu że przez ostatni dłuższy czas mało je maluję. Nie mam z nimi też większych problemów, bo uważam, że są one w dobrej kondycji. Przyjmuje witaminowe suplementy diety na włosy, skórę i paznokcie i właśnie zawsze kiedy chcę aby wzmocnić włosy, u mnie przy suplementacji to paznokcie wzmacniają się na pierwszym miejscu. Zawsze są mocne, 'twarde', nie łamią się, nie kruszą. Nie lubię też, aby były długie, więc często je przycinam bo szybko rosną. Wiem, że wiele dziewczyn marzy o długich paznokciach, a mi długość przeszkadza i nie lubię jak są długie, a preferuję tak średnio-krótką długość.


W pudełeczko Pure beauty z edycji Positive Vibes, pojawiła się wspaniała odżywka Anx Total Repair do paznokci płynne złoto w cenie 13,89 zł za 11 ml pojemności z marki Bielenda. Pomyślałam, że czemu nie i zaczęłam stosować odżywczą kurację pomimo, że stan paznokci uważam, że mam dobry, jednak zawsze może być lepszy!


Odżywka do paznokci w pędzelku:
- poprawia kondycję zniszczonych paznokci,
- wyrównuje bruzdy, nierówności i uszkodzenia płytki paznokciowej,
- niweluje przebarwienia,
- nabłyszcza,
- tworzy powłokę przed uszkodzeniami mechanicznymi,
- zapobiega łamaniu, kruszeniu i rozdwajaniu paznokci,
- zwiększa szansę na zdrowszy wzrost paznokcia,
- sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk,
- szybko schnie,
- daje subtelne, naturalne wykończenie.

Stosowanie: Na oczyszczone niepomalowane płytki paznokciowe nałożyć warstwę odżywki. Pozostawić do wyschnięcia. Odżywkę należy stosować regularnie, w zależności od potrzeb.

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Stearalkonium Bentonite, Acrylates Copolymer, Styrene/Acrylates Copolymer, Phosphoric Acid, Silica, Mica, Aqua, Colloidal Gold, CI 77891.


Odżywka posiada bardzo wygodny, zwinny mały pędzelek, taki jaki lubię najbardziej w lakierach. Po pomalowaniu pozostawia ładną ala złotą poświatę z drobinkami. Nadaje paznokciom ładnego naturalnego wyglądu. Stosuję ją ponad dwa tygodnie i jestem zadowolona. Trzyma się na paznokciach dłużej niż 'zwykły lakier', ale też jej się zdarza odpryskiwać więc kiedy odczuwam ten stan, biorę szybko zmywacz, zmywam i maluję od nowa, aby efekt był ładny i mieniący. Warto więc pomalować dwukrotnie. Odżywka wzmacnia ogólny stan paznokci, moje i tak są mocne więc myślę, że dobrze sprawdzi się przy kruchych i cienkich. Dawno już nie miałam żadnej takiej multifunkcyjnej odżywki do paznokci, więc cieszę się, że poznałam tą z marki Bielendy, którą znalazłam w boxie Pure Beauty. Uważam, że to najwyższa pora zadbać także o paznokcie i ich stan na nadchodzące lato. 


A Wy kochani stosujecie u siebie takie odżywki na paznokcie?
Czy wolicie coś aplikować w postaci kremów czy serum?
Dla mnie takie odżywki są wygodniejsze, ze względu, że wyglądają jakby się miało delikatny, mieniący się bezbarwny lakier na paznokciach, a nie odżywkę



pozdrawiam,
Donna


12 kwi 2022

Pomarańczowa dawka nawilżenia z masłem do ciała Vegan Friendly od marki Bielenda.

Witam,



Masła do ciała bardzo lubię używać, do tej pory gościły u mnie zazwyczaj w zimie ze względu na swoje gęste i konkretniejsze konsystencje niż np. balsamy, czy mleczka do pielęgnacji, ale są też i takie masła, które można używać przez cały rok ze względu na swoje lżejsze aksamitne formuły, czy ze względu na orzeźwiające, owocowe zapachy. Takim masłem, jakim niedawno poznałam jest masło do ciała od marki Bielenda z serii Vegan Friendly ujędrniające - pomarańcza, które zawiera naturalną witaminę C i jest świetne na miesiące letnie przez ten cudowny cytrusowy jego zapach. Masełko to znajdowało się w boxie Pure Beauty w edycji Spring's Calling i od razu urzekło mnie ono swoją zachęcającą cytrusową etykietą, składnikiem aktywnym jakim jest witamina C i swoim zapachem. To masło na powitanie wiosny jak dla mnie doskonale zachęciło mnie, aby zmienić swoją dotychczasową zimową pielęgnację na coś bardziej lekkiego z zastrzykiem energii o nutach pomarańczy.
 
Jak się sprawdza u mnie owe masełko? Zapraszam kochani na dzisiejszy wpis. 



Masło do ciała pomarańcza, jest jednym z czterech maseł dostępnych w serii Vegan Friendly, które ma 0% surowców pochodzenia zwierzęcego, a tylko składniki pochodzenia roślinnego. Wersja pomarańczowa, zostało wzbogacone o naturalną witaminę C z aceroli, a jej zaletą jest to, że w idealny sposób poprawia wygląd i kondycję skóry całego ciała, w przyjaźni z naturą. Masło działa regenerująco na skórę, nawilża ją, uelastycznia, wspomaga jej odnowę. Naskórek pozostaje zabezpieczony przed nadmiernym przesuszeniem, a skóra odzyskuje miękkość i gładkość.

Produkt należy wmasować w skórę całego ciała, do codziennego stosowania całorocznego.

Aqua (Water), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Ethylhexyl Stearate*, Glyceryl Stearate*, Glycerin*, Cetearyl Alcohol*, Olus Oil*, Malpighia Punicifolia Fruit Extract*, Trehalose*, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Gluconolactone*, Sodium Stearoyl Glutamate*, Sodium Polyacrylate, Maltodextrin*, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Dehydroacetate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil*, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool


Masło znajduje się w wygodnym słoiczku, które było zabezpieczone sreberkiem. Posiada 250 ml pojemności, więc standardowo jak na produkt do pielęgnacji ciała. Po odsunięciu ochronnego zabezpieczenia, od razu dookoła mnie zaczął unosić się cytrusowo-pomarańczowy zapach. Bardzo przypominał mi on jedno masło z the body shop również o zapachu pomarańczy, którego używałam bardzo dawno temu. Mam po prostu pamięć do zapachów i potrafię od razu skojarzyć kiedy i co używałam :) Sprawdzając jednak ceny, to zdecydowanie to masełko z marki Bielendy jest o wiele tańsze, a zapach i konsystencja prawie, że identyczna, więc tu zawsze pojawia się taka myśl 'po co przepłacać'? Jego koszt to 16,99 zł, więc za taką cenę naprawdę warto wypróbować.  

Oceniając stosowanie owego masełka - jestem zadowolona. Konsystencja kosmetyku jest zdecydowanie w moim guście, właśnie takie masełka lubię najbardziej, gdzie jest ona aksamitna, lekka a nie zbita gęsta i czasami nieprzyjemnie tłusta, gdzie trzeba czekać aż wchłonie się, pozostawiając nieraz natłuszczający film na naskórku. Masła zawsze kojarzyły mi się dobrze, ale miałam taki okres, gdzie natrafiałam na bardzo zbite konsystencje, gęste tak, że przy niewielkiej aplikacji zaczęły się rolować na skórze i zniechęcały do stosowania. Tutaj kiedy przy pierwszym kontakcie zobaczyłam i oceniłam produkt, od razu wiedziałam, że ta konsystencja jest taka moja, jeśli chodzi o masła pielęgnacyjne do ciała. Zapach także odpowiedni na wiosenne chwile, a witamina C bardzo zachęcająca, by dodać blasku swojej skórze, rozjaśnienia i nadać skórze naturalnej promienności. Czy masło ujędrnia? hm stosuję go od dopiero ok. dwóch tygodni, więc pod tym względem ciężko mi ocenić, ale na pewno masło rewelacyjnie nawilża, sprawia, że skóra staje się miękka i gładka w dotyku, a przede wszystkim zdrowsza i ładnie zadbana. Polecam wykonywać też systematycznie peelingi całego ciała, one też działają cuda. 


Lubicie stosować masła do ciała?
Dla mnie pojawienie się tego masła w pudełku Pure Beauty, bardzo mnie ucieszyło i wprowadziło w wiosenny nastrój. Jestem zadowolona, że poznałam, ten orzeźwiający pomarańczowy zapach. 




pozdrawiam,
Donna 



3 paź 2021

Wspomnienie lata z nawilżającą maską do twarzy arbuz i aloes od Bielendy z serii Juicy Jelly Mask.

Witam,


Przez okres wakacyjny przewinęło się u mnie całkiem sporo fajnych kosmetyków. Jak to było u Was z maseczkami do twarzy w lecie? Często je robiłyście, czy może tylko raz na jakiś czas? Ja od czasu do czasu robiłam jakieś jednorazowe w zwykłych saszetkach na wyjazdach, ale miałam też takie w słoiczkach, czy tubkach więc one już były na kilkakrotne użycie.

Dziś u mnie wspomnienie lata z nawilżającą maseczką do twarzy arbuz i aloes od Bielendy z serii Juicy Jelly Mask. Miło ją wspominam za bardzo dobre nawilżanie i może nie była typowo do mojej tłustej skóry, tak ceniłam ją właśnie za nawilżenie, którego tłusta skóra także potrzebuje, a zwłaszcza latem, kiedy staje się przesuszona od słońca.


Innowacyjna maseczka o świeżej, pełnej dobroczynnych składników, żelowej konsystencji, przypomina apetyczną galaretkę. Formuła na bazie kwasu hialuronowego zapewnia skuteczne nawilżenie cery suchej, odwodnionej, również wrażliwej.

Efekt: Doskonale nawilżona, miękka, gładka, pełna blasku cera.

Maseczka zapobiega utracie wody z naskórka, dzięki czemu wyjątkowo intensywnie nawilża. Rewitalizuje, odżywia i wzmacnia skórę, poprawia jej kondycję oraz koloryt, ujędrnia. Usuwa widoczne na twarzy ślady zmęczenia i stresu, przywracając skórze witalność i blask. Błyskawicznie likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry, koi, łagodzi podrażnienia.


Ekstrakt z arbuza to bogate źródło antyoksydantów, minerałów, witaminy A oraz kwasów o delikatnym działaniu złuszczającym. Dodaje cerze blasku, rozświetla ją, pozostawia skórę promienną i zadbaną. Odżywia, tonizuje, ściąga pory, chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem.

Miąższ z aloesu posiada niezwykłe właściwości nawilżające i odżywcze. Aloes to skoncentrowany koktajl witamin A, C i E oraz minerałów, który długotrwale i głęboko nawilża, tworzy na powierzchni skóry barierę ochronną dzięki czemu zapobiega utracie wody. Poprawia jędrność i elastyczność skóry, koi, łagodzi podrażnienia.

100% przyjemności stosowania dla poprawy jakości cery:
- hydrożelowa konsystencja galaretki
- soczysty kolor i zapach
- owocowe składniki aktywne

Stosowanie: maseczkę nałożyć na twarz, masować kolistymi ruchami przez około 1 minutę, zostawić na skórze. Po 15 minutach zmyć ciepłą wodą. Stosować 2 razy w tygodniu.

Wystarcza na około 12 aplikacji.

Aqua (Water),Glycerin,Panthenol,Citrullus Lanatus (Watermelon) Fruit Juice,Salvia Hispanica (Chia) Seed Extract,Sodium Hyaluronate,Allantoin,Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder,Carbomer,Polysorbate 20,Benzyl Alcohol,Mannitol,Tocopheryl Acetate,Cellulose,Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder,Hydroxypropyl Methylcellulose, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol,Ethylhexylglycerin,Sodium Benzoate,Potassium Sorbate,Benzyl Alcohol,Parfum (Fragrance),CI 77491,CI 14700,CI 17200


Wygodny słoiczek podobał mi się, jeśli chodzi o aplikację, bo mogłam bez problemu wydostawać maseczkę ze środka. Robiłam to specjalnym pędzelkiem, jaki mam przeznaczony właśnie do takich maseczek. Myślę, że gdyby ta forma maseczki była w saszetce to mogło by dużo zostawać na ściankach w środku papieru, gdyż konsystencja maseczki przypomina cos żelowego i coś galaretkowego. Może do końca nie jest to moja ulubiona forma konsystencji, ale tą maseczkę bardzo przyjemnie mi się używało. Nie spadała ona z twarzy, a jej kolor i już sam owocowy zapach umilał stosowanie. Z efektów byłam zadowolona! Fantastycznie ta maseczka nawilżała i sprawiała bardzo miękką skórę. Jej kondycja znacznie się poprawiała. Kiedy po słońcu czułam czerwoną skórę, na wieczór do kąpieli lubiłam ją nałożyć na ok. 15 minut jak zaleca producent i zmyć ciepłą wodą. Lubiłam to uczucie zaraz po zmyciu. Nawilżający krem wchłaniał się wtedy błyskawicznie. Maseczka nie podrażniała, ładnie koiła, a owocowy zapach myślę, że na lato jest idealny do takich maseczek. Być może wrócę do niej jeszcze, ale obecnie nie, ponieważ mam inne maski do zużycia. Maskę oceniam na plus, a Wam kochani polecam, bo warto poznać. 


Czy u Was zużywanie maseczek idzie Wam systematycznie, czy musicie się do tego mobilizować? Lubicie kochane arbuzowe maseczki do twarzy, lub jakieś inne owocowe? Dajcie znać!




pozdrawiam,
Donna

13 lip 2021

Bielenda płyn micelarny do higieny intymnej z d-panthenolem i kwasem mlekowym.

Witam,



Nie ma nic lepszego jak odświeżenie się szybko w ciągu dnia kiedy są upały. Szybki prysznic u mnie to podstawa, nawet kilka razy dziennie, ale też higiena intymna wymaga wtedy szczególnej dbałości i częstego mycia. Ja jako osoba szczupła odczuwam pocenie w różnych częściach ciała w mega upalne dni, to jest nie uniknione, a co dopiero mają powiedzieć ludzie np. otyli - nawet nie chce sobie tego wyobrażać. Higiena osobista to naprawdę podstawa, ale niektórzy nadal o tym nie wiedzą i zapominają. Za każdym razem kiedy biorę szybki prysznic płyn do higieny intymnej także mi towarzyszy. O te części ciała zawsze dbam w sposób szczególny i mam do mycia osobny płyn. Ostatni jaki używam to Bielenda płyn micelarny do higieny intymnej z d-panthenolem i kwasem mlekowym o pojemności 300 ml.

Jak się spisuje u mnie - zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis.


ŁAGODZI I PRZECIWDZIAŁA PODRAŻNIENIOM
Delikatny micelarny płyn do higieny intymnej to podstawa pielęgnacji i profilaktyki sfery intymnej. Połączenie sprawdzonych składników aktywnych oraz kwasu mlekowego zmniejsza ryzyko podrażnień, pozwala utrzymać fizjologiczne pH strefy intymnej.

- pH zgodne z pH miejsc intymnych
- łagodna formuła – nie zawiera mydła i barwników.
- niskiej zawartości substancji zapachowych i pieniących

Zawarty w preparacie d-panthenol czyli prowitamina B5 o działaniu kojącym i nawilżającym, łagodzi drobne podrażnienia oraz otarcia śluzówki, wykazuje działanie regenerujące i nawilżające.

Innowacyjna formuła wzbogacona o oczyszczające micele i wzmacniający kwas mlekowy wywiera korzystny wpływ na dobroczynną mikroflorę okolic intymnych, utrzymuje je w czystości, wspomaga zachowanie równowagi fizjologicznej oraz wzmacnia naturalny system ochronny.

Aqua (Water),Glycerin, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Lactate, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Undecylenamidopropyl Betaine, Allantoin, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance)


Podoba mi się opakowanie tego płynu. Wygodna pompka a i to, że opakowanie jest przezroczyste, co widać od razu przy zużyciu. Jak widać od razu, konsystencja jest bezbarwna - jest średnio gęsta. Odpowiednio się łagodnie pieni, ale nie tworzy zbyt dużej piany. Delikatnie myje i odświeża miejsca intymne. Daje uczycie czystości na jakiś czas i zadbania. Z płynu jestem naprawdę zadowolona. Super, że nie zwiera w sobie mydła. Wymagam od takich produktów dobrej pielęgnacji i nie podrażnienia - a ten płyn nie podrażnia. Nie wiedziałam, że Bielenda ma w swojej ofercie płyny do higieny intymnej. Duża pojemność 300 ml wystarcza u mnie na kilka tygodni, ale w lecie i takie pojemności szybko się zużywają.
Za każdym razem staram się wybierać inny taki płyn, ale stawiam na te, które mają w sobie kwas mlekowy - mam kilka ulubieńców, do których lubię powracać, ale jestem też otwarta na te których jeszcze nie miałam, a tych jest naprawę dużo. 


A Wy kochani znaliście te płyny od Bielendy? W swojej ofercie ma jeszcze dwa inne rodzaje.



pozdrawiam,
Donna

11 sty 2021

Płynne rozświetlacze do twarzy Highlight & Contour w kolorze peach i pink od Bielendy.

Witam,



Zawsze się cieszę w zimie, kiedy to zasiadam do pisania i mam gotowe zdjęcia przygotowane jeszcze w porze letniej. Wtedy zazwyczaj kiedy mam więcej wolnego robię sobie tak zwany dzień sesji i przygotowuję sobie zdjęcia do katalogu, by potem na spokojnie używać dane produkty. W lecie wolę spędzać czas na świeżym powietrzu, niż siedzieć długo przed komputerem, przez co w ostatnim roku napisałam mniej wpisów, niż jeszcze kilka lat temu - ale to nic, bo mam nadzieję, że teraz z czasem wszystko ponadrabiam. Zdjęcia zawsze i tak non stop robię, więc na dysku mam ich mnóstwo, także pomysłów na przyszłe wpisy u mnie pod dostatkiem. 

Dziś zaprezentuję dwa kolorowe rozświetlacze do konturowania twarzy z Bielendy: Highlight & Contour w kolorze peach oraz w kolorze pink, które to zawitały do mnie już dawno temu na jednym z eventów beauty. Tak naprawdę mało co je używałam, bo rozświetlacze jednak wolę w innej formie aplikowania, niż w formie takiego ala 'kremu'? Nie wiem jak to nazwać, ale konsystencję udało mi się pokazać na fotce, więc same zobaczycie poniżej. Nie mniej jednak rozświetlacze te bardzo mi się spodobały wizualnie i na skórze, więc jeśli jesteście fankami takiego błysku, to w okresie karnawału zawsze można nieco zaszaleć, nawet będąc gdzieś w mniejszym gronie przy spotkaniu, ze względu na obostrzenia i brak wyjść na większe imprezy. A w tych szarych i ponurych dniach bez śniegu, zawsze można sobie urozmaicić malowanie się. 


Stosowanie rozświetlaczy HIGHLIGHT & CONTOUR: 
Można używać pojedynczo lub łącznie. Niewielkie ilości produktu nakładaj w wybrane przez Ciebie miejsca, dla ich uwypuklenia lub zamaskowania – w zależności od potrzeb. Dla ogólnego schematu działania posłuż się poniższym rysunkiem. Wykonując makijaż pamiętaj, że ciemne kolory optycznie wyszczuplają, a jasne rozświetlają i podkreślają.

Rozświetlacze HIGHLIGHT & CONTOUR posiadają też kilka zalet:
- optycznie wygładzają i odmładzają skórę
- usuwają efekt zmęczenia, szarej cery i niewyspania
- zamaskują drobne zmarszczki i przebarwienia
- dzięki nim wydobędzie się świeżość cery
- wymodeluje się owal twarzy

To co wyróżnia te produkty to:
- nowoczesne higieniczne opakowanie oraz łatwa aplikacja, 
- precyzyjne punktowe dozowanie, a przede wszystkim nie osypywanie się, nie kruszenie, 
- stapianie się płynnego rozświetlacza ze skórą
- mega wydajność buteleczki (po 15ml pojemności)
- efekt "satin skin"
- opalizujące odcienie pozwalają podkreślić atuty i zatuszować mankamenty urody
- odpowiedni do każdego typu i koloru cery
- naturalny efekt zdrowej skóry


Dla początkujących amatorów w makijażu na pudełeczku z tył opakowania, możemy nieco podglądnąć jak należy dany kolor aplikować i go stosować. Ja posiadałam tylko dwa z nich, bo w ofercie jest jeszcze kolor bronze. Rozświetlacze znajdują się w małych buteleczkach z pompką, łatwo się je na początku wydostaje. Nie wiem natomiast jak jest przy końcówce, bo tak jak pisałam wcześniej mało co je używałam, więc nie sięgneły one dna, by zużyć całe opakowania. Trochę na początku nie bardzo wiedziałam jak nakładać te płynne produkty, czy wklepywać palcami, a może użyć delikatnie pędzelka? Metodą prób i błędów ostatecznie stwierdziłam, że to nie dla mnie, bo miałam uczucie, że tej konsystencji nakładam za dużo na skórę i wyglądam jak 'malowana lala', przez co trochę się zraziłam do samej już aplikacji. Wiem, że osoby lepiej znające się na wykonywanym makijażu nie miałyby z tym problemu i wiem, ze efekt na skórze ładnie po zaaplikowaniu byłby fenomenalny, a skóra była zdrowa, promienna, wymodelowana i rozświetlona ładnym blaskiem. Jeśli lubicie bawić się makijażem oraz konturowaniem - myślę, że te produkty mogą się Wam przydać. Ja osobiście też lubię rozświetlacze, ale taka forma mnie nie przekonuje. Na żywo naprawdę dają one niesamowity efekt, a już do słońca wygląda to obłędnie pięknie - ale u mnie one nie zdobyły serca, by je używać do makijażu.


Lubicie i stosujecie płynne rozświetlacze? 
Ja też coś ostatnio nie mogę natrafić na coś dobrego z kolorówki od Bielendy - bazy o których pisałam już na blogu, też nie zrobiły na mnie wow, myślę że juz wśród pielęgnacji znajdę swoje perełki, bo kosmetyki do makijażu nie sprawdzają się u mnie najlepiej.



pozdrawiam,
Donna 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...