Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty

6 lut 2023

Nowości makijażowe z kolorówką od Eveline Cosmetics.

Witam,



Kolorówka od Eveline Cosmetics jest warta polecenia, bo jej jakość naprawdę miło mnie zaskoczyła. Nie mam może wielkiego talentu do malowania profesjonalnych makijaży, ale z tą kolorówką, można się wiele nauczyć i to sama przyjemność przy początkowych krokach, jeśli ktoś chce zacząć przygodę z makijażem. Kosmetyki są łatwo dostępne, można o nie pytać w każdej drogerii kosmetycznej.


 Mój zestaw jaki posiadam to przepiękne palety cieni do powiek z serii LOOK UP idealnie pomagają mi wybrać odpowiednie dla mnie kolorki.
Palety występują w 3 wersjach kolorystycznych:
- LET'S TRY - kompozycja delikatnych różów i beżów,
- BUT WHY NOT? - zestaw nrutralnych beżów i brązów,
- TAKE ME ON... - to propozycja chłodnych odcieni beżów i brązów.


Do tego mam cały zestaw 6 wodoodpornych żelowych kredek do makijażu oczu VARIÈTÈ - kolorek czarny, brązowy, niebieski, turkusowy, pudrowy róż i szampański. Najczęściej wybieram czarny i brązowy. A o brwi dba mydełko do stylizacji BROW & GO! SO FLUFFY, które posiada żelową formułę i pozwala uzyskać dowolny efekt naturalnych uniesionych brwi.


Trwała, praktyczna kredka na co dzień i większe wyjścia!

Jestem zachwycona jakością kredek jak i wyborem dużej kolorystyki jakie są w ofercie. Ja poznałam już 6 kolorków. Kredki są trwałe, praktyczne za równo na co dzień jak i większe wyjścia, gdyż cały czas pięknie prezentują się na oku i nie zmywają się w czasie dnia i wieczora, nawet w ekstremalnych warunkach. Można je stosować na linię wodną, na powiekę jako bazę lub używać też jako eyeliner. Ich zaletą jest to, że są wodoodporne. Łatwo się je nakłada, szybko aplikuje, są miękkie.


Trendowy kosmetyk mydełko do stylizacji brwi musisz go mieć!

Mydełko jest niewielkich rozmiarów, posiada 25g, ale jest bardzo wydajne. Można go zabrać ze sobą do podróżnej kosmetyczki. To trendowy kosmetyk, która każda dbająca o swoje brwi kobieta powinna mieć. Mydełko posiada żelową formułę, która po aplikacji zaraz zastyga. Warto wiec, wiedzieć jaki chcemy uzyskać kształt brwi, czy pierzaste, czy uniesione, czy 'uczesane'. Ja mydełko najczęściej stosuję razem z czarną kredką. W takim duecie fajnie się sprawdza. Makijaż brwi jest trwały przez cały dzień. Jestem bardzo zadowolona z mydełka do stylizacji brwi. Warto poznać ten produkt. Zauważyłam, że po dłuższym czasie stosowania, moje brwi wzmocniły się.



Klasyka beży i brązów!
Eveline, Look Up , But Why Not?

Paleta zawiera w sobie 9 cieni, idealnie dobranych pod względem kolorystycznym: beże, brązy. Są tutaj delikatne matowe, jak i błyszczące. Od stopnia nakładania uzyskujemy intensywność cienia na powiece. Są też mocno napigmentowane. Paletę można wykorzystać do makijaży dziennych i wieczorowych. Cienie są miękkie, łatwo się je aplikuje i świetnie się nimi pracuje. Bardzo trwałe, makijaż pozostaje wiele godzin bez poprawek. Opakowanie o przezroczystym szkiełku ułatwia wybór przy zakupie cieni, bez konieczności otwierania pudełeczka.

Chłodne odcienie beżu i brązu dla brunetek!
Eveline, Look Up, Take Me On

Paleta zwiera takie odcienie z których wyczarujemy nieco mocniejsze makijaże, ze względu na ciemne kolorki matowych odcieni. Są tu zarówno matowe 6 jak i błyszczące cienie 3. Paletę polecam brunetkom, ponieważ są tu dość mocne chłodne kolorki. Cienie łanie się blendują i łączą ze sobą.

Fantastyczne odcienie róży i beżów!
Eveline, Look Up, Let's Try

Paleta składa się z 9 dobrze dobranych cieni, które są idealnie dobrane do makijaży zarówno w wersji matowej jak i błyszczącej. Matowa na dzień. Błyszcząca na wieczór (lub jak kto lubi) Odcienie róży i beżów są fantastyczne. Przyjemnie się nimi pracuje, cienie się nie rolują. Bardzo ładnie wyglądają na powiece. Wersja błyszcząca sprawdzi się na sylwestrową noc, a matowe polecam np. do pracy na co dzień. Opakowanie cieni jest niewielkich rozmiarów, bez problemu zmieści się w kosmetyczce w podróży. Jedną paletą możemy wyczarować przepiękne makijaże i podkreślić ładnie powieki. Jestem bardzo zadowolona - jest to najlepsza paleta jaką ostatnio mogłam poznać - a tak nie wiele kosztuje. Polecam!



Macie swoja ulubioną kolorówkę z marki Eveline do makijażu? 

Jak podobają Wam się obecne nowości?



pozdrawiam,
Donna



23 lut 2020

Bananowy egzotyczny duet od Eveline. Mój zestaw do torebki: balsam do rąk Banana Care i wygładzająca pomadka ochronna Banana Mousse.

Witam,



W zimie uzależniona jestem m.in od kremów do rąk i ochronnych pomadek do ust. Zawsze pierwsze wysuszają mi się dłonie jak i usta. Też tak macie, jeśli np. przebywacie długo na świeżym powietrzu, gdzie do tego jest wiatr i jest chłodno? Ja często odczuwam wysuszoną skórę właśnie w tych miejscach, więc sięgam po produkty oczywiście nawilżające. Produkty z serii Banana (bo chyba tak je mogę nazwać) od Eveline, kusiły mnie jak tylko do mnie zawitały, a było to już jakiś czas temu, ale powstrzymywałam się, by nie otwierać wszystkiego naraz! Zawsze mam słabość, jak tylko wracam po spotkaniach blogerskich i mam ochotę wszystko powąchać, pomiziać od razu, a tego nie robię, tylko układam datami ważności hehe. Produkty te poznałam właśnie na jednym ze spotkań blogerek i były one wśród sympatycznych upominkach od marki Eveline. Rzadko kiedy mam też coś z kosmetyków bananowego, więc koniecznie musiałam poznać te dwa wspaniałe egzotyczne produkty. 

Wygładzający balsam do rąk Banana Care
Pomadka wygładzająca Banana Mousse


Wygładzający balsam do rąk Banana Care zapewnia suchej i szorstkiej skórze dłoni dawkę soczyście witaminowego odżywienia i intensywnego wygładzenia. Kremowa formuła oplata skórę jak odżywczy bananowy mus, likwiduje zaczerwienienia, eliminuje suchość i szorstkość skóry. Bogate w witaminy ekstrakty z mango, cytryny i marakui działają odżywczo, a olejek kokosowy przywraca dłoniom jedwabista miękkość. Alantoina łagodzi i regeneruje, a masło shea nawilża i zapobiega przesuszeniom. Energetyzujący zapach słodkiego banana pobudza zmysły i poprawia nastrój przy każdej aplikacji.


Aqua (Water), Glycerin, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Palmitic Acid, Cocos Nucifera Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Petrolatum, Dimethicone, Phenoxyethanol, Sodium Cetearyl Sulfate, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Allantoin, Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Mangifera Indica Fruit Extract, Passiflora Edulis Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Alcohol Denat., Sodium Bisulfite, Potassium Sorbate, Disodium EDTA.


Pomadka ochronna BANANOWY MUS spektakularnie wygładza delikatną skórę ust z tendencja do przesuszeń i szorstkości. Formuła bogata w olejek bananowy doskonale zapobiega przesuszaniu i pierzchnięciu naskórka.

Olejek marula, nazywany eliksirem młodości, zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, wykazuje silne działanie regenerujące. Olejek kokosowy skutecznie chroni i wzmacnia barierę lipidowa naskórka. Ma silne właściwości nawilżające i łagodzi podrażnienia. Działa antyoksydacyjnie, chroniąc przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Kendi Oil certyfikowany, organiczny olejek sensoryczny, bogaty w kwasy omega 3. Szybko wnika wgłąb skóry, nawilża ja i zmiękcza. Masło shea doskonale wygładza i uelastycznia, posiada właściwości przeciwstarzeniowe. Apetyczny zapach i smak sprawiają, ze aplikacja pomadki jest wyjątkowo przyjemna.


Petrolatum, Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Isopropyl Myristate, Paraffin, Hydrogenated Vegetable Oil, Ozokerite, Copernicia Cerifera Cera, Helianthus Annuus Seed Oil, Cera Alba, Parfum, Hydrogenated Palm Acid, Stearyl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Dehydroacetic Acid, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Aleurites Moluccanus Seed Oil, Dipotassium Glycyrrhizate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Musa Paradisiaca Fruit, PEG-8, Tocopherol, Retinyl Palmitate, Ascorbic Acid, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, CI 19140, CI 77891.


Te dwa produkty zarówno pomadkę jak i balsam (tak jest to balsam do rąk, nie krem), noszę ostatnio w torebce i są to produkty awaryjne, gdy gdzieś jestem poza domem. Wybrałam je też, ze względu na ładną i taką przyciągającą szatę graficzną. Produkty te zawsze pomagają mi wtedy, gdy tego potrzebuję. Pomadka sunie po spierzchniętych ustach i pomaga je odpowiednio nawilżyć. W smaku, czy w zapachu nie jest bananowa, hmm spodziewałam się bardziej takiego bananowego akcentu. Nie wiem, może ja tego nie umiem poczuć, czy wyczuć, ale dla mnie jest ona po prostu neutralna bez smaku, czy zapachu. Na ustach pozostawia taką ochronną warstewkę i jest ona wyczuwalna dość mocno. To dobrze, bo gdy np. wieje, usta tak szybko nie wysuszają się i nie pękają. Pomadka nie lepi się i nie zbiera tak w kącikach ust, mam na myśli takie białe resztki. Po zaaplikowaniu usta świecą się i są bardzo dobrze nawilżone/odżywione oraz wygładzone. Pomadka nasączona jest różnymi olejkami, masłem shea, więc usta już po pierwszej aplikacji wyglądają na zadbane, zdrowe i odpowiednio nawilżone.
Wygładzający balsam do rąk natomiast jest już bardziej bananowy i ten zapach czuć poniekąd bananem, ale takim świeżym egzotycznym. W balsamie są też ekstrakty z mango, z cytryny i marakui. To one nadają takiego orzeźwienia, bo jak wiemy, zapach bananowy należy do takich słodkich i mdłych zapaszków. Tutaj bardzo dobrze producent nazwał, że jest to egzotyczna moc! Konsystencja balsamu, jest dość lekka, ale po posmarowaniu dłoni, uważam, że jest taka nawet treściwa, bo bardzo dobrze i szybko nawilża przesuszoną skórę. Nie pozostawia tłustej warstwy, film ochronny jest, ale niewyczuwalny, więc spokojnie można ubierać zimowe rękawiczki, czy też nie. Zawsze po wybalsamowaniu lubię swoje dłonie, skóra jest taka miękka i gładka, ładnie też przez chwile pachnie, ale tylko przez chwile, bo ten zapaszek szybko się ulatnia. 


Lubię nowe kremy/balsamy do rąk, czy ochronne pomadki. O ile kremy zużywa mi się szybciej, niż pomadki, to i tak te produkty u mnie cały czas się gdzieś pojawiają, przewijają, bo są one pierwszej potrzeby, właśnie wtedy gdy za oknem pogoda jest taka jest, zwłaszcza teraz zimowo-wiosenna już? 

Jestem ciekawa, czy znacie już te bananowe produkty od Eveline?
 I jakie kremy i pomadki nosicie w swoich torebkach? :)




pozdrawiam,

Donna

18 lut 2020

Bąbelkowe maseczki Eveline w płacie - oczyszczająca i nawilżająca. Bubble face mask.

Witam,



Są pewne maseczki do twarzy, do których lubię powracać. Lubię też poznawać różne nowości. Taką nowością dla mnie były bąbelkowe maseczki od Eveline w płacie - bubble face mask. Zużyłam je już dawno, ale muszę do nich jeszcze powrócić, bo były bardzo przyjemne i takie inne jak te zwykłe i uniwersalne maseczki do twarzy. Kiedyś nawet straszyłam na stories z nałożoną taką maseczką, ale żeby sobie robić w niej zdjęcia - odpuściłam bo to nie był fajny widok do zdjęć. He, he. Jeśli chcecie wyglądać jak taki duszek z pokrytą całą pianą na twarzy, koniecznie poznajcie te maski, bo nawet samo ich robienie jest ciekawą i fajną frajdą. Moje wersje maseczkowe były dwie, jedna to oczyszczająca, a druga to nawilżająca. Przedstawiam pokrótce ich działanie i jak się u mnie spisały.

Maski w postaci tkaniny są nasączona serum, które po styczności z powietrzem zmieniają się w aktywną piankę. Dzięki drobnym pęcherzykom tlenu, substancje aktywne - wnikają głęboko w pory, dokładnie je oczyszczając. Dodatkowo, zabieg eliminuje oznaki zmęczenia, pozostawiając skórę odpowiednio dotlenioną i gładką.


Oczyszczająca bąbelkowa maska w płacie:

Wzbogacona o aktywny węgiel, kwas hialuronowy, ekstrakty z papai, borówki czarnej, pomarańczy i cytryny, doskonale usuwa zanieczyszczenia, delikatnie złuszcza, detoksykuje oraz matuje, pozostawiając cerę odświeżona i promienna. Maska do cery normalnej i mieszanej.

Aplikacja:
Przed użyciem delikatnie rozmasuj saszetkę. Nałóż na oczyszczoną, suchą twarz i pozostaw na 10-15 minut, aż zmieni się w musująca piankę. Usuń płat, pozostałości zmyj ciepła woda.

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Dipropylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Methyl Perfluorobutyl Ether, Methyl Perfluoroisobutyl Ether, Sodium Lauroyl Glutamate, Disiloxane, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Hydrolyzed Collagen, Sodium Hyaluronate, Charcoal Powder, Hydroxyethylcellulose, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Ocinarum (Sugar Cane) Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Allantoin, Hydroxyacetophenone, Disodium EDTA, Niacinamide, Phenoxyethanol, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Butylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Chlorphenesin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum (Fragrance), Sodium Chloride, Limonene, Linalool.


Nawilżająca bąbelkowa maska w płacie:

Wzbogacona o zieloną herbatę, alantoine i grejpfrut, idealnie odświeża skórę, intensywnie wygładza, detoksykuje oraz niweluje przesuszenia, pozostawiając cerę nawilżoną i promienną. Maska do cery suchej i wrażliwej.

Skład: Water, Glycerin, Methyl Perfluoroisobutyl Ether, Dipropylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Glutamate, Disiloxane, Sodium Chloride, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Kaolin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Xanthan Gum, Allantoin, Chlorphenesin, Hydroxyacetophenone, Phenoxyethanol, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Disodium EDTA, Butylene Glycol, Hexylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Chromium Oxide Greens (CI 77288), Limonene.


Jedna z masek jest do skóry normalnej i mieszanej, a druga do suchej i wrażliwej. Mi one nie robiły różnicy, bo mniej więcej efekty odczuwałam po nich zbliżone. Są to maski w płacie, czyli pierwsze co, to otwieramy maskę i nakładamy płat na skórę twarzy, z otworami na oczy, noc i usta. Nie było by tej całej magi, kiedy po chwili na tym nasączonym płacie, pojawia Nam się puszysta piana, która z każdą chwilą narasta i powiększa się. Rośnie Nam taka mikołajowa broda, na całej powierzchni płatu. Zabawnie to wygląda, chociaż wtedy wygląda się jak jakieś straszydło. Uczucie tej pianki na skórze jest takie nawet przyjemne, ja cały czas patrzyłam się w lusterko, by obserwować jak ta maska się zmienia. Po ok. 10-15 minutach należy maskę ściągnąć, a pozostałości umyć ciepłą wodą. Buźka jest fenomenalna, taka gładziutka, mięciutka oraz oczyszczona (jeśli chodzi o wersję oczyszczającą) i nawilżona (jeśli chodzi o wersję nawilżającą). Obie wersje mi się spodobały, zbliżenie o nawilżenie miały podobne. Maski traktowałam jako coś nowego, bo je miałam pierwszy raz, jak i pierwszy raz poznałam coś bąbelkującego. Wiedziałam, że nie będą to 'tradycyjne' maski. Jeśli ktoś jest nimi zainteresowany, znajdzie je tylko w Rossmannie. Cena ok. 8,99 zł.


Polecam je np. na wspólny babski wieczór piękności z przyjaciółkami/siostrą/mamą lub na mini prezencik, dla wszystkich, którzy lubią poznawać maseczki do twarzy.



pozdrawiam,

Donna

2 sty 2020

Nowości Eveline - Regenerujący krem do rąk I Love Vegan Food awokado i hibiskus.

Witam,



Lubię kosmetyki marki Eveline i spora gromadka czeka u mnie na nowe testy. Ostatnio kiedy byłam na spotkaniu blogerek w Krakowie zawitały do mnie 3 nowości, właśnie z tej marki. Ucieszyłam się, bo jeszcze tych produktów nie miałam. Ogólnie w upominku znalazł się krem do rąk, tusz do rzęs i krem do twarzy, czyli coś do pielęgnacji i makijażu. Tego dnia, kiedy byłam na spotkaniu i wracając już do domu - szukałam w torebce kremu do rąk. Moje dłonie w okresie zimowym szybko się przesuszają i wymagają dobrego nawilżenia. Pech chciał, że nie miałam wtedy żadnego, a wydawało mi się, że jakiś pakowałam do torebki, bo zawsze się tam jakiś znajduje. Po umyciu rąk na stacji (dodatkowo użycie jeszcze żelu antybakteryjnego) i odświeżeniu się, musiałam skorzystać właśnie z kremu do rąk jaki znajdował się w upominku. Od tamtej pory nie rozstaje się z owym kremem. O pozostałych produktach jak tusz i krem do twarzy będzie na pewno wpis, ale nie wiem kiedy, bo tych produktów jeszcze nie otworzyłam. Dziś chcę się skupić tylko na kremie do rąk. A jest to Krem do rąk I Love Vegan Food - wersja awokado i hibiskus, który odżywia i łagodzi.


Ta zgrabna, poręczna tubka zamyka w sobie potężna dawkę roślinnej pielęgnacji. Skoncentrowana receptura regenerującego kremu do rąk AWOKADO & HIBISKUS przywraca komfort podrażnionej i zniszczonej skórze dłoni, głęboko odżywia i nawilża. Błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, a jednocześnie długotrwale chroni przed przesuszeniem i czynnikami zewnętrznymi.

Intensywnie pielęgnująca kompozycja kremu działa jak witaminowy kompres naprawczy, łagodzi podrażnienia i wygładza. Bogaty w witaminy ekstrakt z hibiskusa i olejek awokado działają antyoksydacyjnie. Olejek migdałowy likwiduje przesuszenia, zmiękcza i odżywia. Alantoina łagodzi i regeneruje, a masło shea nawilża i wzmacnia barierę ochronna.

Rozpieszczająca konsystencja kremu i aromatyczny zapach poprawiają nastrój przy każdej aplikacji.


↬ Bogata, balsamiczna receptura zapewnia natychmiastowy efekt głębokiego nawilżenia
↬ Wyczuwalnie zmiękcza, likwiduje szorstkość i przeciwdziała przesuszeniom
↬ Przywraca komfort skórze dłoni nie pozostawiając tłustej warstwy 
↬ Zabezpiecza dłonie przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych

Aqua (Water), Glycerin, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Palmitic Acid, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus (Sweet Almond) Dulsic Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Phenoxyethanol, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum (Fragrance), Allantoin, Ricinus Communis Seed Oil, Ethylhexyl Palmitate, Hydrogenated Castor Oil, Euphorbia Cerifera Cera, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Olus Oil, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate


Już od pierwszego użycia bardzo polubiłam ten krem do rąk. Nie wiedziałam, że w ofercie Eveline są takie dostępne, tzn. z serii Vegan (jest ich 3 - ja mam o zapachu awokado i hibiskus). Jak wspomniałam na początku, teraz kiedy jest zimno, moja skóra na dłoniach bardzo cierpi z przesuszenia. Wtedy kremy do rąk to u mnie podstawa. Muszę nawilżać dłonie, bo kiedy tego nie zrobię, odbija się to na ich wyglądzie. Krem I love Vegan Food jest o przyjemnym i świeżym roślinnym zapachu. Szybko się wchłania i pozostawia lekki ochronny film na skórze, nie tłusty. Na większe mrozy, które mam nadzieje, że nie nadejdą ten krem może być za słaby, ale jeśli chodzi o podstawy w pielęgnacji i nawilżeniu skóry na obecny czas jest dobrze. Jego formuła jest naprawdę lekka i taka delikatna. Myślę, że większość kobiet polubi taką konsystencję. Fajnie też, że takie kremy są o małych pojemnościach - 50 ml to wystarczająco, by mieć na kilka tygodni, po czym można sięgnąć już po inną wersję zapachową. Jedyny minus to zakrętki w tych kremikach. O ile lubię takie tubki, to te zakrętki są tak małe, że łatwo można je wypuścić z dłoni. A najgorzej, gdy zgubi się gdzieś w torebce, czy upadnie np. w samochodzie. 


Jestem ciekawa, którą wersję wybierzecie dla siebie, czy będzie to ta, którą ja mam, czyli awokado i hibiskus, a może malina i kolendra, lub mango i szałwia? Połączenia jak widać rzadko spotykane, więc warto się skusić i coś poznać. 

Pielęgnacja dłoni w okresie zimowym to u mnie nr. jeden, a jak to jest u Was?



pozdrawiam,

Donna

20 lis 2019

Maseczki Eveliene do twarzy z połyskującymi drobinkami Galaxity glitter mask.

Witam,


Powoli zbliża się ten okres w roku, czyli sylwester, karnawał i imprezki w gronie znajomych, czy rodziny. W tym czasie lubimy błyszczeć nie tylko ubierając błyszczące ubrania, czy świecącą biżuterię, ale także chcemy, aby Nasza skóra była promienna. Powiedzmy, że ja powoli zaczerpnęłam już blasku i poznałam dwie żelowe maseczki do twarzy z połyskującymi drobinkami od marki Eveliene. Maseczki te znalazłam w upominku od wspomnianej firmy, na spotkaniu blogerek. Jak się spisały i czy polecam dowiecie się w dzisiejszym wpisie. 

Galaxity glitter mask wygładzająca żelowa maseczka do twarzy z połyskującymi drobinkami do każdego rodzaju cery.

Galaxity glitter mask oczyszczająca żelowa maseczka do twarzy z połyskującymi drobinkami dedykowana cerze tłustej i mieszanej.


Maseczki do twarzy z połyskującymi drobinkami:
- błyskawicznie i kompleksowo poprawiają stan każdego rodzaju cery.
- innowacyjne połączenie najskuteczniejszych składników pielęgnacyjnych zapewnia głębokie oczyszczenie skóry z toksyn, błyskawiczne odświeżenie, nawilżenie i wygładzenie cery.
- brokatowe drobinki zawieszone w ultraskutecznej recepturze niezwykle połyskują, gwarantując dobrą zabawę.

WYGŁADZAJĄCA ŻELOWA MASECZKA Z POŁYSKUJĄCYMI DROBINKAMI perfekcyjnie nawilża skórę, odświeża ją i nadaje idealną gładkość. Brokatowe drobinki intensywnie mienią się, tworząc piękny, wizualny efekt w stylu glamour. Dzięki precyzyjnie dobranym składnikom produktu maseczka dokładnie nawilża skórę, zapobiegając jej przesuszeniu i zmniejszając szorstkość. Dodatek wyciągu z granatu to gwarancja poprawy elastyczności skóry. Za działanie łagodzące i zapobiegające przesuszeniom odpowiada D-PANTHENOL. Wyciąg z jagód ACAI mocno odżywia cerę, wpływając na jej natychmiastowe wygładzenie. Maseczkę można stosować do każdego typu cery.

OCZYSZCZAJĄCA ŻELOWA MASECZKA Z POŁYSKUJĄCYMI DROBINKAMI precyzyjnie oczyszcza skórę, pozostawiając ją gładką i przyjemną w dotyku. Za intensywną detoksykację i przywrócenie równowagi cery odpowiada MATCHA TEA. AKTYWNY WĘGIEL skutecznie odblokowuje pory, zmniejszając ich widoczność i zapobiegając powstawaniu zaskórników. Skóra jest oczyszczona i pozostaje matowa dzięki innowacyjnemu kompleksowi EVERMAT™. Maseczka połyskująca drobinkami brokatu jest łatwa w użyciu i może być stosowana regularnie. Produkt służy do oczyszczania cery mieszanej i tłustej.


Nie robiłam konsystencji maseczek, bo je widać z opakowania. Jedna oczyszczająca z aktywnym węglem jest czarna, druga wygładzająca z wyciągiem z jagód acai i granatu jest jasno różowa. Obie są w formie żelowej i posiadają w sobie drobinki błyszczącego brokatu, oraz mieniące się gwiazdeczki i serduszka. Znam już takie brokatowe maseczki i powiem szczerze, że jednak wolę te tradycyjne niż takie z 'bajerami'. Te nadają się np. kiedy urządzamy wspólny wieczór piękności z przyjaciółką lub siostrą lub właśnie kiedy jest czas karnawału. Maseczki te dodają błysku na skórze, kiedy je nałożymy. Brokat i tak nie ma wpływu na Naszą skórę, więc jest tu zbędnym dodatkiem, ale to właśnie on robi to całe wow i ten zachwyt. Jedna saszetka wystarczyła mi na dwa użycia, czyli w sumie takie błyszczące maseczki miałam na cztery razy. Przy zmyciu trzeba być cierpliwym, bo czasami te błyskotki lubią się przykleić do skóry i nie tak łatwo chcą zejść. Mi np. jednak gwiazdka przykleiła się w okolicach linii wodnej na oku. Chyba nie lubię się bawić w takie maseczkowanie, które jest z bajerami, wolę tradycyjne kremowe maseczki. Efekty? Ciężko tu pisać o efektach, po dwóch maseczkach - na pewno czułam nawilżenie. Oczyszczenie i wygładzenie już słabiej. 


Jeśli chcecie błyszczeć, to polecam. 
Ja cieszę się, że poznałam takie błyszczące wersje. 
Jednak wolę coś tradycyjnego.



pozdrawiam,

Donna

15 gru 2017

Odżywka do paznokci + baza pod lakier 6w1 Vitamin Booster Eveline Cosmetics.

Witam,




Stan paznokci miewam teraz dobry. Owszem były okresy, kiedy paznokcie kruszyły się i były w kiepskim stanie. Tak było kilka lat temu - na szczęście tamte lata minęły i mam nadzieję, że nie wrócą. Sporadycznie teraz używam odżywek do paznokci lub kiedy jakiś lakier zrobi im krzywdę, czy je zniszczy to również sięgam bo jakieś nowe witaminowe odżywki. Ostatnio używana to odżywka do paznokci + baza pod lakier 6w1 Vitamin Booster Eveline Cosmetics. Jaka jest? zapraszam na krótką recenzję. 


Odżywka Vitamin Booster 6w 1 to prawdziwa bomba witaminowa, doskonała do przywrócenia kondycji bardzo zniszczonym paznokciom, szczególnie po zabiegach kosmetycznych takich jak: manicure akrylowy lub hybrydowy. Unikalna multifunkcyjna formuła, bogata w koktajl witamin A, C, E i prowitaminę B5, regeneruj strukturę uszkodzonej płytki paznokciowej oraz stymuluje jej wzrost. Drogocenne olejki słonecznikowy i arganowy skutecznie odżywiają, nawilżają i uealastyczniają paznokcie.

Efekty:
- Paznokcie są wyraźnie odbudowane, utwardzone, mniej podatne na złamania i rozdwajanie
- Płytka jest idealnie wyrównana, wygładzona i nabłyszczona.
Formuła oparta na bio-składnikach nie zawiera formaldehydu, toluenu i DBP.
Witaminowa bomba dla Twoich paznokci skutecznie:
- Odżywia, Regeneruje, Uelastycznia
- Wzmacnia, zapobiegając kruchości i łamliwości
- Wyrównuje i wygładza płytkę paznokcia
- Nabłyszcza, przywracając zdrowy wygląd

Opinia:
Średnio podoba mi się w nazwach, że coś jest 1 w 15, 1 w 10, 1 w 5, więc takie nazwy już średnio mnie przekonują. Po prostu próbuje i oceniam, czy coś działa czy nie - bo i tak reklama robi swoje i chce tylko zachęcić, że to wspaniały produkt 1 w 10. Jak więc spisała się odżywka do paznokci? W sumie w początkowych testach przyznam się, że nie używałam jej systematycznie, bo gdzieś użyłam, schowałam i nie miałam jej na 'widoku' kiedy jednak już zmobilizowałam się i zaczęłam używać na bieżąco to zauważyłam pozytywne efekty. A jakie? kilka na pewno. Paznokcie zrobiły się mocniejsze i szybciej zaczęły rosnąć. (nie lubię długich paznokci u siebie, ale takie średnio-krótkie) Podcinanie ich musiałam robić po ok. 10 dniach bo już wydawały mi się za długie i przeszkadzała taka długość. 


Odżywkę używałam samą lub pod lakier. Sama też ładnie prezentowała się na paznokciach. Ładnie się mieniła jak bezbarwny lakier. Kiedy jej zaprzestałam używać, nic się z paznokciami nie działo niepokojącego. (bo nieraz jak zaprzestałam czegoś używać do paznokci to natychmiast odczuwałam łamanie, kruszenie i pogorszenie ich stanu) Tutaj nic takiego nie widziałam. Paznokcie w trakcie kuracji jak i po były/są mocne. Nie łamią się i częściej je podcinam. Profilaktycznie raz na jakiś czas takie odżywki mogę stosować o ile nie robią mi krzywdy - ta nie zrobiła, więc polecam. Pędzelek idealny do malowania, dla mnie nie za mały, ani nie za duży. 


Stosujecie takie odżywki do paznokci? Znam dziewczyny co nie wyobrażają już sobie nie nakładać hybryd, ja wiem że to bardzo niszczy paznokcie, więc takie witaminowe odżywki warto też mieć w zbiorach lakierowych.



pozdrawiam,

Donna

12 lip 2017

Lakier z Eveline z serii mini max nr 159.

Witam,



Lakier z Eveline z serii mini max nr 159 z pozoru nie wygląda na wielkie wow - ale końcowy efekt na paznokciach mi się bardzo podoba, więc przez kilka dni taki oto kolorek gościł u mnie na paznokciach - jak Wam się podoba? Zapraszam serdecznie na prezentację 😊


Kolor to niby ciemny turnus, niby zieleń z ala coś niebieskim, taki oto niespotykany sobie kolorek ma w swojej ofercie Eveline. Dla kontrastu by lepiej oddał swój kolor wybrałam czerwoną różę i pełne słońce. 


Podoba mi się ten odcień lakieru. Pomalowany on został dwa razy - nawet utrzymywał się przez kilka dni bez zarzutu. Później jak to bywa przy takich tańszych lakierach, pojawiają się i poprawki, ale ja wolę wtedy zmyć lakier niż coś domalowywać. 


Sprawny mały pędzelek to dobre rozwiązanie dla małych paznokci, czyli takich jak moich. Ogólnie lubię te lakiery z Eveline, miałam już kilka innych kolorków i jak na takie malowanie i ciągłe zmienianie na inne kolorki te lakiery dobrze się sprawdzają. Lakier nie ma minusów, więc nie wiem co jeszcze o nimogę napisać - zdjęcia oddają więcej niż pisanie :) 





pozdrawiam,

Donna

10 lip 2017

Luksusowy balsam głęboko nawilżający do ciała - pistacja, migdał od Eveline Cosmetics z serii SPA! Professional

Witam,



Co do pielęgnacji ciała i mazideł staje się bardziej wymagająca. Poznałam kilka z wyższej półki, więc zwykłe drogeryjne mazidła już mnie tak nie fascynują jak kiedyś, ale nie mniej jednak używam je jeśli tylko przypadną mi do gustu i spełniają moje oczekiwania. Jaki jest zatem Luksusowy balsam głęboko nawilżający do ciała - pistacja, migdał od Eveline Cosmetics z serii SPA! Professional? Zapraszam na moje odczucia. 


5 x Ultra odżywienie 
2 x moc regenerujących olejków
24h super nawilżenia
Sos dla suchej skóry 5% urea


Luksusowy balsam głęboko nawilżający łączy właściwości 5% UREA i unikalnej kompozycji składników aktywnych, które zapewniają długotrwałe nawilżenie i chronią przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Bogata formuła o słodkim pistacjowo-migdałowym zapachu zmiękcza skórę, intensywnie odżywia i odbudowuje naturalną barierę ochronną naskórka.


Zaawansowane składniki aktywne:
5% UREA długotrwale nawilża, zmiękcza i przyspiesza złuszczanie zrogowaciałego naskórka, pozostawiając skórę gładką i miękką w dotyku. HYDROMANIL™ tworzy na powierzchni skóry delikatny film chroniący przed utratą wody. Długotrwale nawilża penetrując głębokie warstwy skóry i ograniczając transepidermalną utratę wody. MASŁO SHEA doskonale pielęgnuje suchą i bardzo suchą skórę, zapewniając optymalny poziom nawilżenia. bioHYALURON COMPLEXTM intensywnie i długotrwale nawilża, zapewnia spektakularne wygładzenie naskórka. OLEJEK KOKOSOWY rewitalizuje, ujędrnia i uelastycznia skórę, zawiera naturalne antyoksydanty, dzięki czemu przeciwdziała procesom starzenia się. OLEJEK SOJOWY dzięki wysokiej zawartości witaminy E chroni przed stresem oksydacyjnym i skutecznie zwalcza wolne rodniki. WYCIĄG Z ALG LAMINARIA intensywnie i skutecznie ujędrnia oraz wzmacnia strukturę skóry, czyniąc ją gładką, elastyczną i sprężystą.

Stosowanie:
Niewielką ilość balsamu delikatnie wmasować w skórę całego ciała ze szczególnym uwzględnieniem nadmiernie przesuszonych miejsc. Lekka, nietłusta konsystencja przyjemnie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania, dzięki czemu skóra jest doskonale odżywiona i nawilżona przez wiele godzin.


Opinia:
Uważam, że jeżeli ktoś nie używał czegoś z wyższej półki do pielęgnacji ciała, może uznać ten balsam jako luksusowy. Ja tutaj luksusu nie odczuwam. Balsam otworzyłam i zaczęłam używać z racji kolejności i daty ważności, więc akurat teraz wypadło coś na pistacje i migdał, jeśli chodzi o zapach. Nie jest to mdły zapach, ale taki słodziutki, przyjemny i zdecydowanie pasuje na wiosnę czy jesień - na lato tak już średnio, chociaż pachnie jak takie ciasteczka migdałowe i lody pistacjowe, więc co kto lubi. Ja jednak, gdyby nie jego kolej to balsam otworzyłabym w granicach jesieni. Konsystencja owego luksusowego balsamu jest kremowa, lekka ale po nałożeniu lepiąca. Da się to przeżyć, ale nie lubię tego uczucia. Właśnie w balsamach Evelinę czuję zawsze tą lepką powłoczkę na skórze, pomimo że nakładam produktu mało. Na noc już staram się nałożyć już więcej, ale to też nie za dobrze wychodzi, bo skóra i tak 'wpije' tyle nawilżenia ile jej potrzeba, więc z nakładaniem nie ma co przesadzać. Tuba jest o pojemności 200 ml, czyli takie co w sam raz lubię, bo szybko można dany produkt skończyć. Gdyby nie ta lepkość, to oceniłabym wyżej, a tak daję tylko czwórkę! Ogólnie balsam dobrze nawilża i pielęgnuje suchą skórę, która dostaje dobre nawilżenie i odżywienie. Zapach też utrzymuje się przez jakiś czas na skórze, więc to mi nie przeszkadza i dlatego jest z serii Spa professional 😊 chociaż jak wspomniałam wcześniej porównując inne luksusowe mazidła owy balsam ja osobiście nie nazwałabym luksusowym. 


Co myślicie o takim zapachu? pistacja, migdał? 
Znacie już może ten luksusowy balsam do ciała?



pozdrawiam,

Donna


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...