Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lirene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lirene. Pokaż wszystkie posty

21 sie 2026

Otul się jesienią! Chwila tylko dla mnie z Lirene i Pepco - jesienny rytuał Vanilla Caramel.

Witam,


Jesień ma dla mnie swój wyjątkowy rytm. To pora roku, kiedy naturalnie zaczynam zwalniać, sięgam po miękki koc, przygotowuję ulubioną kawę lub herbatę i pozwalam sobie na spokojniejsze chwile. Lubię ten moment przejścia między latem a jesienią, kiedy dni stają się krótsze, wieczory chłodniejsze, a dom zaczyna być miejscem, w którym jeszcze bardziej doceniam małe przyjemności. Właśnie z taką myślą trafiły do mnie małe przyjemności Lirene Autumn & Pepco - zestaw, który od pierwszego spojrzenia skojarzył mi się z jesiennym ciepłem, przytulnością i chwilą relaksu tylko dla siebie. To połączenie pielęgnacji, pięknego zapachu i dodatków, które pomagają stworzyć w domu atmosferę, w której chce się zatrzymać na dłużej.


W moim zestawie znalazła się linia Vanilla Caramel. To właśnie takie zapachy najbardziej pasują mi do jesiennego klimatu - otulające, słodkie i przyjemne. Połączenie wanilii i karmelu ma w sobie coś niezwykle komfortowego. Kojarzy mi się z mięciutką bluzą, ciepłym napojem i wieczorem spędzonym pod kocem. Lubię też kiedy kosmetyki nie tylko pielęgnują skórę, ale również tworzą wokół mnie przyjemną atmosferę. Zapach potrafi przecież bardzo mocno wpływać na nastrój, dlatego podczas jesiennej pielęgnacji chętnie sięgam po takie właśnie kompozycje.

W moim boxie znalazłam:
- kremowy żel pod prysznic oraz regenerujący balsam do ciała,
- mięciutki jesienny koc i elegancka szklanka termiczna.


Kremowy żel pod prysznic Vanilla Caramel

Pierwszym kosmetykiem, który zaczyna mój jesienny rytuał, jest kremowy żel pod prysznic o zapachu wanilii i karmelu. Lubię takie formuły, które podczas kąpieli zapewniają nie tylko oczyszczenie skóry, ale również dają poczucie przyjemności. Kremowa konsystencja delikatnie oczyszcza skórę i pozostawia ją miękką oraz gładką. Jednak tym, co najbardziej podoba mi się w tym produkcie, jest oczywiście jego zapach. Wanilia i karmel tworzą słodką, deserową kompozycję, która bardzo dobrze wpisuje się w jesienny klimat. Dla mnie wieczorny prysznic z takim kosmetykiem może stać się początkiem domowego SPA. Po całym dniu lubię mieć ten moment, kiedy mogę spokojnie zadbać o siebie, otulić się przyjemnym aromatem i na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach.


Regenerujący balsam do ciała Vanilla Caramel

Po kąpieli przychodzi czas na drugi krok, czyli regenerujący balsam do ciała o zapachu wanilii i karmelu. Jesienią przykładam jeszcze większą wagę do nawilżania i pielęgnacji całego ciała. Chłodniejsze powietrze i ogrzewanie sprawiają, że skóra może szybciej tracić komfort, dlatego lubię mieć pod ręką dobry balsam. Ten kosmetyk przyjemnie pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miękką, gładką i odżywioną. Dla mnie aplikacja balsamu to również chwila relaksu szczególnie kiedy mogę połączyć ją z pięknym zapachem. Lubię nakładać go wieczorem, kiedy mam więcej czasu. Wtedy pielęgnacja nie jest już tylko obowiązkiem, ale staje się częścią mojego małego rytuału. A zapach wanilii i karmelu pozostaje na skórze i sprawia, że cała ta chwila jest jeszcze przyjemniejsza.


Miękki koc, ciepła kawa z pianką i chwila dla mnie.

Nie mogę nie wspomnieć również o dodatkach, które znalazłam w zestawie. Miękki jesienny koc jest dokładnie tym, czego potrzebuję w chłodniejsze wieczory. Już to sobie wyobrażam, że po kąpieli i pielęgnacji otulam się nim, przygotowuję kawę albo herbatę i po prostu odpoczywam.

Dopełnieniem całości jest elegancka szklanka termiczna. To bardzo praktyczny dodatek, który z pewnością umili mi zarówno chłodniejsze poranki, jak i spokojne wieczory. Ciepły napój w dłoniach, miękki koc i przyjemny zapach wanilii oraz karmelu dla mnie brzmi to jak idealny jesienny scenariusz. Jesień, którą chcę celebrować.


Wpis przy współpracy reklamowej z Pure Beauty, Lirene i Pepcko.
#współpracareklamowa

#pumpkinspice #vanillacarmel #jesien


A Wy macie już swój jesienny rytuał z pielęgnacją od Lirene?


pozdrawiam,
Donna

24 lip 2026

Box Pure Beauty - Lirene Dermoprogram, dwie serie pielęgnacyjne dla różnych potrzeb skóry.

Witam,


Do mojej kosmetycznej kolekcji zawitał przepiękny box od Pure Beauty we współpracy z moją ulubioną od lat marką Lirene.

Jestem wdzięczna za takie niespodzianki, bo to nie tylko okazja do poznania kosmetycznych nowości, ale także odkrywania pielęgnacji dopasowanej do aktualnych potrzeb mojej skóry. W środku znalazłam dwie wyjątkowe serie, które doskonale się uzupełniają i pokazują, że skuteczna pielęgnacja nie musi być skomplikowana. Czasem wystarczy kilka dobrze dobranych produktów z wartościowymi składnikami aktywnymi, aby skóra odzyskała komfort, odpowiedni poziom nawilżenia i zdrowy, promienny wygląd.

Każda z tych serii odpowiada na inne potrzeby cery, od dodania energii i blasku, po intensywne nawilżenie oraz wsparcie bariery ochronnej. To właśnie takie świadome podejście do pielęgnacji najbardziej lubię, bo dzięki niemu mogę wybierać kosmetyki w zależności od tego, czego moja skóra potrzebuje danego dnia.

Kochani zapraszam na dzisiejszy wpis i open box tego wspaniałego boxu :)


Różowa seria Skin Energy. Lumi Booster to idealna propozycja dla cery zmęczonej, pozbawionej energii i naturalnego blasku. Jej zadaniem jest wspieranie regeneracji skóry, poprawa jej kondycji oraz przeciwdziałanie pierwszym oznakom starzenia. Dzięki nowoczesnym składnikom aktywnym pomaga przywrócić cerze promienny, zdrowy wygląd, intensywnie nawilża, wygładza i sprawia, że skóra wygląda na wypoczętą oraz pełną życia.

Lirene Dermoprogram

Lumi Booster Serum Prebiotyczne serum z lumi-sferami
cena: 39,99zł/30ml

Antyoksydacyjne serum z hydro-sferami długotrwale i intensywnie nawilża oraz przywraca równowagę skóry.

„Trendujące” składniki:
- prebiotyk,
- stabilna witamina C,
- kompleks humektantowy połączenie trehalozy i kwasu hiluronowego.

Efekty potwierdzone badaniami:
- eliminacja oznak zmęczonej skóry
- poprawa elastyczności o 70%
- wygładzenie o 74%
- skóra jak po 8h snu


Lirene dermoprogram

Energetyzująco-wygładzający sztyft pod oczy
cena: 37,99zł/7g

Dodający energii żelkowy sztyft pod oczy błyskawicznie nawilża rozświetla i wygładza, a jego żelowa formuła chłodzi i redukuje oznaki zmęczenia.

„Trendujace” składniki:
- czerwone algi
- kompleks kolagenowo-humektantowy minimalizuje widoczność cieni pod oczami, zapewnia odpowiednią sprężystość i napięcie skóry.

Efekty potwierdzone badaniami:
- redukcja ilości i wielkości zmarszczek
- redukcja cieni pod oczami
- przyjemny efekt chłodzenia


Niebieska seria Young Skin to z kolei pielęgnacja, która stawia na głębokie nawilżenie i ukojenie. Lekkie, przyjemne formuły skutecznie wzmacniają barierę ochronną skóry, pomagają zatrzymać wilgoć i zapewniają długotrwały komfort. To doskonały wybór dla osób, które cenią skuteczność bez skomplikowanych, wieloetapowych rytuałów. Efektem jest miękka, sprężysta, świeża i zdrowo wyglądająca cera każdego dnia.


Lirene Dermoprogram

Nawilżająco-kojący krem wodny
cena: 34,99zł/40ml

Innowacyjna formuła kremu podczas aplikacji zmienia się w krople wodnej esencji.

„Trendujące” składniki:
- cica,
- 10 peptydów,
- kwas hialuronowy.

Efekty potwierdzone badaniami:
- ukojenie dla skory zmęczonej długotrwałą ekspozycją na ekrany rmitujące HEV
- wzmocnienie bariery skórnej
- zwiększenie elastyczności skóry
- poprawa poziomu nawilżenia
- głębokie nawilżenie do 20 warstw komórek skóry już po 1 użyciu.


Lirene Dermoprogram

Woda esencja intensywnie nawilżająca
cena: 34,99zł/50ml

Intensywnie nawilżająca esencja hialuronowa to dodatkowy krok w pielęgnacji.

„Trendujące”składniki:
- 1% kwas hialuronowy,
- earth marine water NMF Booster izomeryczny magnes wilgoci o unikalnym systemie wiązania wody.

Efekty potwierdzone badaniami:
- natychmiastowe głębokie uczucie nawilżenia
- zmniejszenie widoczności zmarszczek już po 1 użyciu
- poprawa kondycji i uelastycznienie skóry
- efekt Plump Skin.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty i Lirene.


Co sądzicie o zawartości tego boxu? Która z tych dwóch serii bardziej skradła Waszą uwagę rozświetlająca Lumi Booster, czy intensywnie nawilżająca seria wzmacniająca barierę ochronną skóry? Dajcie znać w komentarzach, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!


pozdrawiam,
Donna

10 mar 2023

Dzień kobiet i miła niespodzianka od Lirene. Poczuj kobiecą siłę!

Witam,


[współpraca barterowa]

"Pozytywna energia odżywia moje ciało i pomaga lśnić innym"

To moja afirmacja razem z marką Lirene, która z okazji Dnia Kobiet zrobiła mi wspaniały prezent i miłą kosmetyczną niespodziankę. Zapraszam kochani na open box :)


Ach co to były za emocje, kiedy zobaczyłam box stworzony przez kobiety dla kobiety, wypełniony bestsellerami. Znalazłam tutaj: linię Perfect Tan, podkłady My Master, peelingi do ciała (moje ulubione) i hydrolat z mango.


- Rozświetlający złocisty krem do twarzy i ciała Coconut Shine - złocisty krem idealnie rozświetli i wyrówna koloryt Twojej skóry, a ewentualne niedoskonałości zostaną świetnie zakamuflowane. Bogata formuła kosmetyku ma również działanie pielęgnacyjne - zapobiega utracie wody z naskórka, pozostawiając skórę nawilżoną i odżywioną. Opakowanie o pojemności 150ml, cena: 26,99zł

Perfect Tan brązująca pianka do ciała espresso - Z tą pianką uzyskanie efektu pięknej i złocistej opalenizny będzie czystą przyjemnością o kokosowym zapachu. Pianka z organiczną wodą kokosową pozostawi Twoją skórę gładką i miękką w dotyku. Dzięki niej uzyskasz efekt złocistej opalenizny, bez smug i przebarwień. A specjalnie opracowana formuła o wzmocnionej trwałości, idealnie sprawdzi się u osób aktywnych. Opakowanie o pojemności 150ml, cena: 21,99zł

My Master wysoko kryjący podkład odmładzający - perfekcyjnie kryjący podkład, który schowa wszelkie niedoskonałości, zaczerwienienia i przebarwienia, pozostawiając cerę pełną blasku. Twoja skóra nabierze elastyczności dzięki połączeniu cząsteczek złota koloidalnego i peptydu. Podkład dostępny w 3 odcieniach. Opakowanie o pojemności 30ml, cena: 39,99zł

Hydrolat z mango - idealne odświeżenie w ciągu dnia! Hydrolat z mango poprawi nawilżenie naskórka, odżywi i wygładzi ją. Niesamowity, energetyczny zapach owoców działa odświeżająco i relaksująco. Idealny dla każdego typu cery. Opakowanie o pojemności 100ml, cena: 21,99zł

Antycellulitowy Peeling cukrowy z ekstraktami z kawy i zielonej herbaty No More Drama! Pobudzający zapachem kawy i toffi peeling zapewni Twojej skórze efekt delikatnego drenażu, pozostawiając ją jędrną i elastyczną. Ścierające drobinki kawy są przyjazne środowisku. Opakowanie o pojemności 175ml, cena: 16,49zł

Ujędrniający peeling do ciała z ekstraktem z mango, Hello!Mango - Apetyczna słodycz mango w połączeniu z intensywnym ujędrnieniem skóry zapewni pełen relaks. Dodatkowe zawarte w peelingu drobinki głęboko oczyszczą, odświeżą i wymodelują ciało, a Ty będziesz cieszyć się aksamitną, pełną blasku skórą. Opakowanie o pojemności 175ml, cena: 16,49zł


By rozbudzić się od rana, zrobiłam już pobudzający zapachem kawy i toffi peeling całego ciała NO MORE DRAMA! To nie tylko solidna dawka pielęgnacji i rozpieszczania się, ale peeling sprawił, że moja skóra zrobiła się miękka i aksamitna w dotyku, oczyszczona, efekt masażu pobudził krążenie, a u mnie zdecydowanie pojawiły się endorfinki.


Kochane pamiętajmy, że każda z Nas jest piękna - zarówno na zewnątrz jak i w środku. Razem POCZUJMY KOBIECĄ SIŁĘ i doceniajmy swoją kobiecość na co dzień. Sprawiajmy sobie małe, miłe przyjemności i nie zapominajmy też o afirmacjach :)


A Ty kochana czujesz w sobie kobiecą siłę?
Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk marki Lirene?

Pewnie nie długo pojawią się na blogu dłuższe recenzje nt. kosmetyków :)



pozdrawiam,
Donna

8 sty 2023

Duet dla pięknej skóry od Lirene. Szczotkowanie ciała i pikantna czekolada.

Witam,



Niedziela dziś to u mnie czas na dłuuuższą pielęgnację ciała, peelingi, maseczki, spa i szczotkowanie ciała na sucho, dlatego wybrałam ten wspaniały duet od marki Lirene, jakim jest: balsam do ciała Spicy Chocolate i szczotka do masażu ciała na sucho. Znalazłam go w 25 numerku w kalendarzu adwentowym Merry Christmas Pure Beauty. Zestaw może nie jest ze mną długo, (okienko w kalendarzu otworzyłam dokładnie 25 grudnia), ale już potrafił skraść moje serce na tyle, że pokochałam go od pierwszego użycia.


Kojący balsam do ciała SPICY CHOCOLATE to słodkość, którą można stosować bez ograniczeń. To połącznie pikantnej czekolady z bogactwem ekstraktów i olejów roślinnych do pielęgnacji skóry na ciele. Pachnie słodko, pachnie rozkosznie, pachnie czekoladą. Mieści się on miękkiej tubie o pojemności 200 ml. Opakowanie zamykane jest na klik. Balsam łatwo wydostaje się więc z opakowania. Już przy pierwszym użyciu można się zakochać w jego czekoladowym zapachu, gdzie na pewno tutaj nie przytyjemy, bo owa czekolada nie posiada żadnych kalorii. Skóra pięknie jest nawilżona i odżywiona, a do tego słodko pachnąca. Myślę, że z czasem stanie się też ujędrniona i bardziej elastyczna, bo razem ze szczotką, która również ma swoje działanie m.in. ujędrniające i działa przeciw antycellulitowi te produkty przyniosą fajne efekty.

Balsam posiada takie składniki jak:
- masło kakaowe, które wygładza i odżywia,
- olej moringa, który redukuje szorstkość,
- olej canola, który ujędrnia i uelastycznia,
- imbir, który długotrwale i głęboko nawilża,
- witamina E, która odżywia, to wit. "młodości"

Balsam zapewnia aż 48h nawilżenia.

INCI
Składniki/Ingredients: Aqua (Water), Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Ether, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Pentylene Glycol, Canola (Canola) Oil, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Hydroxyacetophenone, Tocopherol, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Moringa Oleifera Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Xanthan Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Propanediol, Saccharide Isomerate, Sodium Phytate, Propylene Glycol, Citric Acid, Sodium Citrate, Parfum (Fragrance), Caramel


Szczotka do masażu wykonana z drewna SCHIMA SUPERBA z włosiem dzika, która nadaje się do szczotkowania brzucha, nóg, czy pośladków. Działa antycellulitowo, poprawia krążenie, ujędrnia oraz pobudza tkankę podskórną do produkcji większej ilości kolagenu i włókien sprężystych.

Bardzo lubię szczotkować ciało, za to, że przynosi to rewelacyjne efekty. Początkowo skóra może stawać się czerwona od masażu (tu zależy jak mocno wykonujemy masaż), ale po czasie to zaczerwienienie znika. Zyskujemy za to fajnie usunięty martwy naskórek, wygładzenie i taką miękkość skóry, jak po jakimś zabiegu w salonie Spa. Skóra jest lepiej dotleniona, poprawia się krążenie i cały metabolizm całego ciała. Jednym słowem same zalety i plusy dla naszego zdrowia i ładnego wyglądu. Szczotkowanie przynosi szybko efekty, pod warunkiem, że wykonujemy je systematycznie. Ja uwielbiam szczotkować uda, całe nogi. Mój cellulit zdecydowanie szybko się zmniejsza, choć może nie mam go dużego, to zawsze pomarańczowa skóra jest u mnie mało widoczna i nie mam je wcale.


Szczotkujecie ciało i lubicie czekoladowy zapach kosmetyków do pielęgnacji ciała? Ja bardzo. W okresie zimowym tylko takie słodkie, otulające i przyjemne zapachy wybieram właśnie najczęściej. Cieszę się, że takie niespodzianki kosmetyczne + gadżety pielęgnacyjne pojawiły się w kalendarzu :) 


pozdrawiam,
Donna

14 maj 2021

Żel + oliwka BAWEŁNA i MANGO pod prysznic ulubieńcy od lat Lirene.

Witam,



Kilka ciepłych dni sprawiło, że mam ochotę na coś lekkiego pod prysznicem. Kremowe, gęste konsystencje żeli myślę, że na jakiś czas zastąpię nawilżającymi oliwkami. Moimi ulubieńcami od lat są takie produkty 2w1, czyli żel + oliwka z marki Lirene z linii Bawełna i Mango. Żele te są mi już znane od dawna, a w ofercie marki są bestsellerami. Tak naprawdę towarzyszyły mi od początku blogowania, zwłaszcza seria Bawełna, która stała się moją ulubioną oliwką pod prysznic, ze względu na jej świeży, czysty zapach. Super było sobie ją ponownie przypomnieć i od nowa pokochać! Powróciły też wspomnienia z tamtych czasów, kiedy ją poznawałam. Czy Wy też tak czasem macie, że kiedy powrócicie do danego zapachu kojarzycie zdarzenia z dawnych lat i wszystko dobrze pamiętacie? Ja tak właśnie mam.


Bawełna żel + oliwka - żel pod prysznic (oliwka z bawełny i nuta lotosu)
Żel intensywnie nawilża, nadając skórze miękkość i zdrowy wygląd. Dzięki zawartości olejku z bawełny wzmacnia barierę naskórka oraz hamuje utratę wody i jednocześnie chroni ją przed wysuszeniem. Właściwości odżywcze poprawiają kondycję skóry, a specjalnie dobrane składniki sprawiają, że żel pozostawia na skórze warstwę ochronną.

Potwierdzona skuteczność:
Bezpośrednio po zastosowaniu żelu 85% badanych odnotowało poprawę nawilżenia skóry, a u 85% skóra stała się bardziej delikatna i miękka w dotyku.

Składniki/Ingredients:
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-18 Glyceryl Oleate / Cocoate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Linalool, Citronellol.


Mango żel + oliwka - żel pod prysznic (oliwka z mango i nuta jaśminu)
Żel intensywnie nawilża oraz poprawia kondycję skóry, chroniąc ją przed wysuszeniem. Dzięki zawartości wosku z mango wzmacnia barierę naskórka, hamuje utratę wody, działa nawilżająco i zmiękczająco. Specjalnie dobrane składniki sprawiają, że żel pozostawia na skórze warstwę ochronną.

Potwierdzona skuteczność:
Bezpośrednio po zastosowaniu żelu 60% badanych odnotowało poprawę nawilżenia skóry, a u 73% skóra stała się bardziej delikatna i miękka w dotyku.

Składniki/Ingredients:
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-18 Glyceryl Oleate / Cocoate, PEG-70 Mango Glycerides, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum (Fragrance), Limonene, Hexyl Cinnamal.



Konsystencje obu żeli są podobne, bardzo delikatne, jedwabiste w dotyku - różnią się tylko zapachami. Bawełna - czysta, świeża i ma to coś w sobie, co mnie uzależnia, dlatego tych wariantów zapachowych mam aktualnie dwa, a mango to owocowe orzeźwienie, także jest przyjemne w zapachu. Żel - oliwka nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, a ochronny film, który nie jest lepki w dotyku. Po takim prysznicu skóra jest niesamowicie gładka. Jeśli wcześniej wykonam sobie peeling ciała, a potem użyję dodatkowo tego żelu - oliwki skóra odwdzięcza się miłą gładkością i zdrowym wyglądem. Nie potrzebuje już później smarować się dodatkowo balsamem, ale że lubię mazidełka, to lekkie mleczko, które szybko się wchłania lubię sobie tak delikatnie wklepać w skórę. 

W marce Lirene pojawia się wiele różnych nowości - także ostatnio szeroko rozwinęła się seria różnych naturalnych produktów. Ja jednak lubię powracać do dawnych produktów, które jak widać nie nudzą mi się i mogę je używać co jakiś czas. Żel - oliwka Bawełna daje mi uczucie relaksu i odprężenia, a żel oliwka Mango dodaje energii na cały dzień, dzięki owocowemu zapachu, który teraz na zbliżające się lato jest czymś wspaniałym. Kochani, jeśli jeszcze nie znacie tych dwóch bestsellerów pod prysznic koniecznie poznajcie, choć myślę, że te produkty są już na tyle znane, że nie trzeba o nich mówić. 


A jaki jest Wasz ulubiony żel-oliwka pod prysznic Lirene?
Bawełna czy mango?


pozdrawiam,
Donna 

22 mar 2021

Super oczyszczenie + super dawka energii z naturalną pianką myjącą do twarzy Acai i Guarana od Lirene.

Witam,



Już dawno nie miałam w swojej pielęgnacji pianki do mycia buźki. Lubię czasem zmienić coś w pielęgnacji, by nie mieć rutyny, więc pianki są u mnie mile widziane. W ofercie marki Lirene, niedawno pojawiła się nowość i poznałam ciekawą naturalną piankę myjącą do twarzy Acai & Guarana. To ona pomogła mi kiedy podrażniłam sobie skórę, używając pierwszy raz niedawno urządzenia do depilacji twarzy (napiszę o nim też, ale to za jakiś czas). Podrażnienie nie było duże, ale miałam lekko zaczerwienioną twarz przez kilka dni w okolicach ust, gdzie chciałam wydepilować małe włoski, które najczęściej tam rosną. Delikatna pianka dobrze łagodziła i fajnie koiła skórę, gdyż jej konsystencja była delikatna jak puszek i fajnie tak masowała zapewniając mycie, a do tego ładnie owocowo pachniała.

 Kochani, czy Wy też lubicie pianki do mycia twarzy? Zapraszam Was na dzisiejszą recenzję nt. tej wspaniałej pianki myjącej, jaką poznałam od marki Lirene! Jest to kolejny kosmetyk, który dostaje u mnie wysoką ocenę, bo idealnie się u mnie sprawdził, a samą piankę mocno polubiłam. Cieszy mnie to, że w ofercie jest coraz więcej naturalnych produktów i co jakiś czas jest więcej nowości :)


Kilka słów od producenta:
Naturalna pianka myjąca dokładnie i delikatnie myje skórę, pozostawiając ją odświeżoną i oczyszczoną. Zapewnia skórze energię na cały dzień jak filiżanka włoskiego espresso!

Stosowanie: Nałóż piankę na zwilżoną skórę twarzy i delikatnie masuj. Następnie spłucz letnią wodą i zastosuj ulubiony krem Lirene. Piankę używaj rano i wieczorem.

FORMUŁA: powstała w oparciu o wysoką zawartość składników naturalnych i jest wegańska.
OPAKOWANIE: podlega recyklingowi, segreguj je po zużyciu.
PRODUKT: powstał przy użyciu zielonej energii elektrycznej, pochodzącej ze źródeł odnawialnych


Składniki aktywne:
Acai - jagody pochodzące z amazońskiej dżungli zawierają moc witamin i minerałów. Doskonale wygładzają i nawilżają skórę, przywracając jej promienny wygląd. Opóźniają procesy starzenia się skóry poprzez eliminację wolnych rodników, a ponadto oczyszczają ją z toksyn i przywracają biologiczną równowagę.
Guarana - zawiera 3 raz więcej kofeiny niż kawa! - Dodaje skórze energii i mobilizuje ją do szybszej regeneracji. Dodatkowo normalizuje wydzielanie sebum, łagodzi podrażnienia i działa antyoksydacyjnie.


Pierwszy raz takie myjące pianki poznałam właśnie z rodzinnej oferty Pharmaceris - jak dobrze pamiętam. Później coraz więcej firm w swoich ofertach też takie pianki wprowadziło, co mogłam śledzić na innych blogach. Z początku wydawało mi się, że takie opakowania będą mało wydajne, ale to tylko złudzenie, bo pianka naprawdę na dłuższy czas spokojnie wystarcza. Jedna pompka u mnie wystarcza na jedną aplikację. Opakowania takich pianek, podobnie jak mydełka w piance, po naciśnięciu z góry od razu wydostaje się pianka, którą można od razu aplikować na skórę. Forma samej aplikacji jest też tu bardzo wygodna, a piankę dzięki takiemu mechanizmowi z pompką zużyjemy do samego końca. Pianka jak to pianka, w dotyku jest aksamitna łagodna i mięciutka jak puszek. 

Moim zdaniem ta naturalna pianka myjąca do twarzy Acai & Guarana od Lirene to kosmetyk idealny do porannej i wieczornej pielęgnacji, jak też do codziennego oczyszczania. Jest też świetną formą do samego odświeżenia buzi po nocy, przy porannej rutynie pielęgnacyjnej. Piankowy kosmetyk nie wysusza skóry, a zaletą jest to, że dobrze oczyszcza skórę i troskliwie ją nawilża. Dzięki składnikom aktywnym jak acai i guarana pianka pięknie owocowo słodko pachnie i to umila jej używanie. Jak zapewnia producent, pianka daje skórze energię na cały dzień, dlatego też piankę miałam trzymać na okres bardziej letni, ale przy podrażnieniu jakie mnie spotkało, chciałam coś delikatnego i lekkiego w konsystencji. Tutaj oczywiście mam też różne żele myjące, jednak pianka to pianka jest najdelikatniejsza i opiekuńczo dba o komfort skóry. Polubiłam ją od pierwszego użycia, dlatego chętnie teraz  chciałabym poznać inne pianki z oferty marki Lirene, a wiem że takie są. 

Podsumowując: Pianka ta spisuje się u mnie świetnie. Ma cudowny zapach. Nie wysusza skóry i łagodnie odświeża skórę dając jej pierwszy krok do oczyszczania. Łagodnie też nawilża i dodaje energii. Pianka została też przebadana dermatologicznie, jest przeznaczona też dla Vegan  i posiada 99% składników naturalnych.


Kochani, znacie już tą nowość i stosujecie u siebie pianki myjące do twarzy?



pozdrawiam,
Donna 

8 mar 2021

Mój ulubieniec - Naturalny peeling do twarzy, drobinki pestek liczi od Lirene.

Witam,



Uwielbiam dobre zdzieraczki do oczyszczania twarzy w postaci peelingów. Staram się je systematycznie wykonywać, bo tylko wtedy mogę zauważyć u mnie super efekty zdrowej, gładkiej i wygładzonej skóry. Odkąd mam różne urządzenia do twarzy, które w sposób profesjonalny oczyszczają moją twarz ze wszystkich zanieczyszczeń, to z gotowych peelingów także nie rezygnuje. Moja ostatnia nowość to naturalny peeling do twarzy liczi & żurawina z serii super food for skin od marki Lirene. Peeling ten jest z drobinkami pestek liczi. Miałam już o nim wcześniej napisać, bo poznałam go już kilka tygodni temu, ale tak mi coś schodziło, więc nadrabiam moje małe zaległości i już dziś przedstawiam Wam super peeling do twarzy, który serdecznie polecam.


Delikatny peeling drobnoziarnisty zawiera zmielone pestki liczi, które idealnie oczyszczają skórę, odblokowują pory i zmniejszają widoczne niedoskonałości. Peeling wygładza i pielęgnuje skórę, zostawiając ją odżywioną oraz nawilżoną.

Stosowanie: Nałóż peeling na zwilżoną skórę twarzy i delikatnie masuj kolistymi ruchami. Następnie spłucz obficie letnią wodą i użyj ulubiony krem Lirene. Peeling stosuj 2-3 razy w tygodniu.

BĄDŹ SUPERECO Z LIRENE!
FORMUŁA: powstała w oparciu o wysoką zawartość składników naturalnych i jest wegańska.
OPAKOWANIE: podlega recyklingowi, zatem segreguj je po zużyciu.
PRODUKT: powstał przy użyciu zielonej energii elektrycznej, pochodzącej ze źródeł odnawialnych

100% WODA ŻURAWINOWA:
- jest bogatym źródłem minerałów i witamin,
- doskonale nawilża i nadaje blasku skórze. 
- dzięki zawartości flawonoidów działa antyoksydacyjnie, a w połączeniu z witaminą E stanowi skuteczny koktajl odmładzający dla każdego typu cery.

LICZI:
- rozdrobnione pestki liczi oczyszczają i wygładzają, a wyciąg z ich owocu skutecznie nawilża skórę.

Efekty: Wygładza i pielęgnuje skórę, zostawiając ją odżywioną oraz nawilżoną.


Większość produktów do twarzy z marki Lirene bardzo lubię. Sprawdzają się one u mnie rewelacyjnie i nawet wybierając 'coś w ciemno' z nowości, to później produkt tak mnie zachwyci, że zdarza mi się kupić następne opakowanie. Podobnie będzie i z tym peelingiem, który spełnia się w roli, którą lubię najbardziej, a mianowicie, dobrze oczyszcza, a na tym najbardziej mi zależy.


Wiem, że z peelingami nie wolno przesadzać, ale co zrobić jak ja jestem od nich uzależniona. A zwłaszcza od peelingów z marki Lirene. Konsystencja tego peelingu jest jasno biało-różowa z wyczuwalnymi drobnymi drobinkami liczi. Sam peeling to jakby taki żel. Przy masażu zmielone pestki liczi są wyczuwalne i to one dają ten efekt, który mnie bardzo zadawala. Zapach zdecydowanie przypomina mi produkt z rodzinki od Under 20 i też jest to zapach z jakiegoś produktu do twarzy. Znam go z wcześniejszych innych produktów. Jest świeży i słodko-kwaśny? Hmm sama nie wiem do końca do czego go porównać. Jest taki orzeźwiający! Efekty po takim domowym zabiegu jak dla mnie są rewelacyjne. Buźka jest nie tylko co odświeżona i czysta, ale oczyszczona z zanieczyszczeń, sebum i wszystkich innych ala zarazków, jakie w ciągu dnia lepią się nam do twarzy, nawet od noszenia maseczki. Ten peeling mega polubiłam, ponieważ, nie podrażnia on nawet delikatnej skóry i można nim wykonywać nawet takie mocniejsze masaże. Z początku może skóra być zaczerwieniona, ale każda tak reaguje na mocniejszy peeling, więc to zjawisko jest jak najbardziej normalne. Wg. mnie peeling jest świetny, u mnie na tłustej skórze sprawdził się mega! Jego pojemność to tylko 75 ml, ale jest to produkt bardzo wydajny. Miękką tubę możemy na końcu przeciąć i wydobyć produkt z każdego zakamarka - ja tak zawsze robię, bo nawet jeśli czujemy, że mamy już puste opakowanie, to po przecięciu jeszcze sporo produktu jest oblepione na ściankach. 


Ja jestem na TAK, jeśli chodzi o ten peeling. Lubię go za piękny, świeży zapach, świetny efekt oczyszczający i jego wydajność pomimo małego opakowania.
A czy Wy kochani już znacie ten naturalny peeling z drobinkami pestek liczi?



pozdrawiam,
Donna



21 lut 2021

Moja codzienna pielęgnacja dłoni razem z Lirene.

Witam,



W ofercie marki Lirene pojawiło się mnóstwo ciekawych nowości kosmetycznych, na które warto zwrócić uwagę. Dziś kochani przedstawię Wam jak ja przez te zimowe ostatnie dni dbałam i dbam o skórę moich dłoni oraz co stosuję obecnie do dezynfekcji rąk. Niestety takie płyny antywirusowe stały się już codziennością i czy chcemy, czy też nie musimy je posiadać. Dobrze, że wiele firm zaczęło ich produkcję, więc jest z czego wybierać. Ja jednak polubiłam ten z marki Lirene dezynfekujący płyn antywirusowy do rąk z łagodzącą szałwią, a jeśli czuję, że skóra zaczyna się wysuszać, to sięgam po Eco krem-serum regenerujące do dłoni i paznokci organiczna lawenda. Taki duet super się u mnie sprawdza, więc jeśli jeszcze nie znacie tych produktów - bardzo polecam.


Dezynfekujący płyn antywirusowy do rąk z łagodzącą szałwią:
Sposób stosowania: nanieść na czystą i suchą skórę odpowiednią ilość płynu, potrzebną do zwilżenia całych dłoni (ok. 3-8 ml). Wcierać produkt 2 razy przez 30 sekund. Nie spłukiwać.
Wysoce łatwopalna ciecz i pary. Działa drażniąco na oczy. Przechowywać z dala od źródeł ciepła, gorących powierzchni, źródeł iskrzenia, otwartego ognia i innych źródeł zapłonu. Nie palić. Stosować ochronę oczu/ochronę twarzy.

W PRZYPADKU DOSTANIA SIĘ DO OCZU: ostrożnie płukać wodą przez kilka minut. Wyjąć soczewki kontaktowe, jeżeli są i można je łatwo usunąć. Nadal płukać.
W przypadku utrzymywania się działania drażniącego na oczy: zasięgnąć porady/zgłosić się pod opiekę lekarza. W razie konieczności zasięgnięcia porady lekarza należy pokazać pojemnik lub etykietę.

Chronić przed dziećmi.

Pierwsza pomoc i skutki uboczne:
- w przypadku długotrwałego kontaktu możliwe zaczerwienienie, wysuszenie lub pękanie skóry, łzawienie, podrażnienie, pieczenie oczu. W przypadku wystąpienia niepokojących objawów skontaktować się z lekarzem.
- w kontakcie ze skórą: nie dotyczy - produkt przeznaczony do kontaktu ze skórą.
- w przypadku spożycia: nie wywoływać wymiotów. Nie podawać niczego do ust osobie nieprzytomnej.
- po narażeniu dróg oddechowych: w przypadku objawów zapewnić dostęp do świeżego powietrza, ciepło i spokój.

Przechowywanie: przechowywać tylko w oryginalnych, szczelnie zamkniętych opakowaniach.
Usuwanie odpadów: nie usuwać produktu razem z odpadami komunalnymi. Zużyte opakowania dokładnie opróżnić i przekazać do recyklingu.

Substancja czynna: etanol 70g/100g.


Efekty:
- działa bakteriobójczo, grzybobójczo oraz wirusobójczo

Składniki aktywne:
SZAŁWIA - Posiada właściwości antybakteryjne, łagodzące i regenerujące. Chroni naturalną florę bakteryjną.


Producent wszystko bardzo dobrze opisał i przedstawił z tył buteleczki odnoście tego antywirusowego płynu do dezynfekcji rąk z łagodzącą szałwią. Sposób stosowania oraz wszystkie środki ostrożności, które by ewentualnie wystąpiły, kiedy płyn dostałby się np. do oczu. Są też opisane skutki uboczne i pierwsza pomoc. Płyn posiada 70% alkoholu, więc przy zastosowaniu go na dłonie ten alkohol jest dość mocno wyczuwalny, ale tylko przez jakiś czas. Czujemy mocne odświeżenie na skórze i trochę nawet takiego minimalnego chłodku. Producent zapewnia, że płyn zabija 99,9% wszystkich wirusów i bakterii, co wg. mnie jest to bardzo skuteczne i pomocne, kiedy nie mogę umyć dłoni pod bieżącą wodą z mydłem. Konsystencja jest płynna i przypomina typową 'wodę'.

Jeśli chodzi o buteleczkę, to posiada ona 125 ml pojemności, więc spokojnie można ją nosić w torebce, jeśli posiadamy jakąś większą, lub wozić w samochodzie, by móc szybko odświeżyć dłonie. Szkoda, tylko że buteleczka nie posiada pompki, tylko sposób aplikacji jest przez zakrętkę otwierając ją klikając do góry. Produkt jest także Vege. W sposób szybki i łatwy mogę odświeżyć i zdezynfekować dłonie. Fajnie by było, jakby powstała też taka wersja podróżna np. 50 ml pojemności. 


Eco Krem - Serum regenerujące do dłoni i paznokci organiczna Lawenda:

Eco krem-serum to 99% składników organicznych i pochodzenia naturalnego, które stanowią skoncentrowaną terapię dla dłoni i paznokci. Organiczny ekstrakt z lawendy wnikając w głąb naskórka, intensywnie go regeneruje. Krem wygładzając skórę, niweluje uczucie szorstkości i suchości. Masło kakaowe i Shea intensywnie nawilżają i odżywiają.

Efekty stosowania:
- 89% wygładzenie i rewitalizacja skóry*
- 86% odżywienie*
- 79% nawilżenie*

*TEST IN VIVO PO 2 TYGODNIACH STOSOWANIA

Stosowanie: Krem-serum nałożyć na oczyszczoną skórę dłoni i delikatnie wmasować. Formuła kremu-serum to 99% składników pochodzenia naturalnego, pozostałe 1% gwarantuje przyjemność stosowania oraz trwałość kosmetyku. Wysokie stężenie naturalnych składników może wpływać na ewentualną zmianę koloru produktu.

Aqua (Water)*, Cetearyl Alcohol*, Caprylic/Capric Triglyceride*. Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Cetyl Alcohol*, Coco-Caprylate*, Glycerin*, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Cetearyl Glucoside*, Distarch Phosphate*. Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Tocopherol*, Sclerotium Gum*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Citric Acid*, Lecithin*, Glucose*, Pentylene Glycol, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract**, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance)*, Benzyl Alcohol, Linalool*, Geraniol*, Limonene*, Citronellol*

* SKŁADNIK POCHODZENIA NATURALNEGO
** SKŁADNIK ORGANICZNY Z MONITOROWANYCH PLANTACJI


Jeśli tylko czuję, że dłonie bardzo się przesuszają od nadmiaru dezynfekcji, bo nie da się ukryć, ale takie produkty często wysuszają skórę - sięgam bo kremy do dłoni, ale wybieram te, które są bardziej mocniejsze w swoim działaniu. Eco krem - serum regenerujące do skóry suchej i bardzo suchej to był dobry wybór, jeśli chodzi o nawilżenie. Dodatkowo przepiękny i wspaniały zapach lawendy, to tylko uczta dla mojego nosa, bo wszystko co lawendowe kocham, a tu zapach jest fenomenalny. Czuć wyjątkową, świeżą lawendę, która uspokaja, ale też nadaje piękną pachnącą woń swoim aromatem na skórze. Kremowanie rak takim zapachem to dla mnie sama przyjemność. Miłośniczki lawendowych zapachów też będą zadowolone.

Krem posiada białą kremową konsystencję, która jest delikatna i dobrze się wchłania, kiedy wmasowujemy ją w skórę. Nie pozostawia ona uczucia lepkości, czy tłustego filmu. Po odczekaniu chwili możemy wrócić do normalnych czynności lub ubrać rękawiczki. Krem - serum niweluje nieprzyjemne uczucie szorstkości i suchości na skórze. Po każdej aplikacji dłonie są zadbane, skóra nawilżona, odżywiona a po dłuższym i systematycznym używaniu pięknie się regeneruje. Dodatkowo krem posiada też kilka zalet, m.in wygładza, posiada organiczne i naturalne, certyfikowane składniki i jest przeznaczony dla Vegan. Tuba wykonana jest z 90% trzciny cukrowej.


Mój duet do oczyszczania i nawilżania dłoni u mnie świetnie się sprawdza. Dostępny jest on w sklepie online Lirene, lub stacjonarnie poszukajcie go w znanych drogeriach.



pozdrawiam,
Donna 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...