Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

26 mar 2020

Balea żel pod prysznic róża i guawa.

Witam,




Pamiętam doskonale okres wakacyjny, gdzie ten kwiatowo-różany żel Balea był razem ze mną. Tak się złożyło, że ponownie zawitał on do mnie, więc pomyślałam, żeby coś o nim więcej napisać, bo prezentując go wcześniej nie wiele o nim napisałam, a jest jednym z nielicznych do którego powróciłam i jakbym miałam go jeszcze dostać, to z chęcią bym go jeszcze przygarnęła. Nie wiem, ale niektóre żele Balea mają to coś w sobie, że bardzo przyciągają do siebie, gdzie pozostałe inne już nie kuszą tym czymś i tak sobą. I choć wybór tych żeli jest przeogromny i chciałabym je wszystkie poznać, tak kilka wyjątkowych perełek nie dają powodów do nudy, jak chociażby ta wersja róża i guawa. 


Żel ze słodko-kwiatowym zapachem róż i guawy. Formuła nawilżająca z AquaCellSoft zapewnia równowagę Twojej skóry i chroni ją przed wysychaniem. Wyjątkowa przyjemność kąpieli pod prysznicem to wspaniała chwila rozpieszczania.


Żel wyróżnia się jasno - różową konsystencja, przez co robi się bardziej 'słitaśno' jak to mówi teraz młodzież. Kolor mi nie przeszkadza, bo to nie oto chodzi, a chodzi już o sam zapach, który jest przepiękny i taki podobny też do pudrowego. Róże wiem jak pachną i lubię je w kosmetykach, natomiast jak pachnie sama guawa już nie wiem, ale w połączeniu w tym żelu ten duet jest niesamowity! Po prostu jest on fantastyczny! Co do konsystencji, to wg. mnie powinna być bardziej gęściejsza i taka kremowa, bo tu szybko żel ubywa, przez co samo opakowanie robi się mało wydajne. Większość jak nie wszystkie żele Balea mają podobną lejącą się konsystencję, więc ich wydajność u mnie nie zawsze jest dobra. Z drugiej strony, żele te należą do tanich, więc można je nabyć za grosze. Mnie w tym żelu zachwyciła też etykieta, więc nie mogłam odpuścić różanej wersji. Gdybym miała ją podobnie wybrać, na pewno bym się po nią jeszcze raz skusiła. Sam żel spełnia swoje zdanie bardzo dobrze, przede wszystkim dobrze myje i odświeża ciało pod prysznicem. Po nałożeniu na dłoń, czy gąbkę i dodaniu trochę wody, zamienia się w przyjemną i delikatną pianę. Dobrze się spłukuje. Nie wysusza skóry - choć ja nawilżam ją zawsze balsamem. Produkty do mycia, nie są do dokładnego nawilżenia, a oczyszczenia skóry z zanieczyszczeń, potu itp. Za tą wersją już tęsknię, choć mam ją może jeszcze na dwa użycia. 


A czy Wy macie swoje ulubione wersje żeli od Balea?

Jak minie obecna sytuacja i granice będą już otworzone, bardzo bym chciała wybrać się do Dm'u i zrobić jakiś zapas tych żeli, więc jeśli coś polecacie to napiszcie mi w komentarzu :)


pozdrawiam,
Donna 

26 sty 2020

Szampon o zapachu toffi z limitowanej edycji Balea.

Witam,



Do tej pory używałam przeważnie żeli pod prysznic od marki Balea, na szampony nie zwracałam uwagi. Muszę i tak używać tych do wrażliwej skóry głowy, bo łuszczący skalp daje o sobie znać praktycznie cały czas. Kiedy byłam jednak osobiście w Dm'ie już jakiś czas temu, wpadł mi do koszyka wtedy jeden szampon Balea - Toffee Love, z limitowanej edycji. Szampony i tak u mnie się nie marnują, bo jeżeli ja ich nie zużyje, to na pewno ktoś z domowników. I tak było właśnie z tym szamponem. Na początek ja użyłam go kilka razy, a później jak spodobał się mojej mamie, tak już ona do końca go sobie używała. Czy faktycznie pachnie on słodkim Tofii?


Szampon o słodkim zapachu do codziennej pielęgnacji włosów. Oczyszcza włosy delikatnie, ale dokładnie i nadaje im zdrowy wygląd. Formuła zapewnia włosom wspaniałą pielęgnację. Niepowtarzalna pielęgnacja ze słodkim karmelowym zapachem. Łagodna formuła odżywia włosy dzięki kompleksowi z witaminą B3 i prowitaminą B5.

***

Szampon jest o przezroczystej konsystencji, gdzie standardowo przy użyciu wody, wytwarza się odpowiednia piania. Tak szampon pachnie delikatnie toffi, nie jest on jakoś intensywny, ale w czasie mycia jest on słodko i subtelnie wyczuwalny. Po chwili, gdy już suszymy włosy, on z reguły znika, wyczuwalny jest tylko taki słodkawy powiew. Szampon standardowo oczyszcza i pielęgnuje włosy. U mnie trochę też plątał, (nie posiada on silikonów), ale u mamy na krótkich włosach tego nie robił. Mnie po kilku tylko użyciach specjalnie czymś szczególnym nie zachwycił, może jedynie ten zapach, który miałam pierwszy raz właśnie taki. Opakowanie też jest słodkie, serduszkowe. Oceniając go ogólnie, to dobry szampon za niską cenę. Sprawia, że włosy stają się miękkie i zwyczajnie umyte/odświeżone. Przy dłuższych włosach, zalecana jest jednak odżywka lub maska do rozczesywania. Nie wiem, czy jest jeszcze dostępny, ponieważ był on z edycji limitowanej, a ja go nabyłam już jakiś dłuższy czas temu. Na szczęście kupiłam go wtedy, co jego data ważności, była naprawdę długa, więc mógł sobie poleżeć. 


Jestem ciekawa, czy znacie szampony z Balea?
Jeśli tak, to jaki już używałyście, lub jaki polecacie :)




pozdrawiam,

Donna

21 lis 2019

Kremowa wanilia z kokosem pod prysznicem Balea.

Witam,



Wanilia i kokos to typowo słodkie i otulające jesienno-zimowe zapachy. I choć królują u mnie różne aromaty pod prysznicem i w kąpieli, to musiałam coś nowego już jakiś czas temu poszukać w moich zapasowych żelach. Balea jest u mnie co jakiś czas, bo lubię ją. Jest tania, ale jej minus jest taki, że nie tak łatwo dostępna, a szkoda. Niedawno udało mi się wygrać kilka sztuk tych cudownych produktów, więc super się ucieszyłam.


Żelek jest o zapachu wanilii i kokosa. To ciepły, słodki zapach. Czuć w nim lepiej wanilię, niż ten kokos. Ale mi to chyba nie robi różnicy i tak mi się podoba :D Nie utrzymuje się on długo na skórze, jedynie chwile, kiedy się nim myję. Ta wersja zapachowa zdecydowanie pasuje w takie miesiące, jakie są obecne i nadchodzące. W lecie z tym zapachem bym się męczyła - jest słodki. Na szczęście jest tyle różnych wersji zapachowych w Balea, że czy to na lato, czy zimę możemy sobie zapach wybrać dowolnie jaki nam odpowiada. Ja tak już mam, że zapach waniliowy pod prysznicem muszę mieć. Żelek ten lubię dodawać, też do domowych kawowych peelingów, jakie sobie od czasu do czasu urządzam. Ten zapach z kawą tworzy niezłą ucztę dla nosa i gładkiej skóry.


Lubicie żele od Balea?
Wanilia, kokos to coś słodkiego co polecam na ten przejściowy listopadowy miesiąc.



pozdrawiam,

Donna

27 wrz 2019

Kolorowa i pachnąca wygrana - perełki od Balea.

Witam,



Na początku września zawitała do mnie kolorowa i pachnąca przesyłeczka od @kisiel.paula :* a w niej same cudowności i perełki od Balea. Była to wygrana w rozdaniu/konkursie. Bardzo się ucieszyłam, bo lubię kosmetyki z Balea. W swoich zapasach miałam jeszcze jakieś żele i balsam do ciała, ale jak dowiedziałam się, że wygrałam miałam uśmiech od ucha do ucha. Kto śledzi mnie na instagramie to zapewne widział już zawartość wygranej, ale pomyślałam, że na blogu też pojawi się taki wpis i przegląd produktów :)


Żele pod prysznic, szampon do włosów tradycyjny, suchy szampon, balsam do ciała, peeling, maseczka i tabletki do kąpieli. Tyle cudowności i wspaniałości :) Z racji, że mam dużo szamponów do włosów, oraz balsamów tymi podzielę się z mamą - resztę produktów już sama chcę poznać. Jestem bardzo ciekawa tych maleńkich tabletek do kąpieli. Mam je pierwszy raz jak i widzę pierwszy raz. Myślę, że kiedy będę mieć możliwość pojechać znów do Dm, to będę musiała lepiej przyjrzeć się asortymentowi, jaki ma w sobie Balea, bo widzę, że ma wiele ciekawych kosmetyków, których jeszcze nie znam. Maseczki jak i peelingi także uwielbiam więc extra. Już się nie mogę doczekać, aż sobie zrobię wieczorne spa tylko dla siebie, a o produktach dam znać na instastory.


Dawno niczego nie wygrałam, jeśli chodzi o rozdania blogowe. Dawno też nie brałam w nich udziału, wiec jakaś to wymówka. Nie mniej jednak, jak to mówią aby wygrać trzeba grać, lub jak to tam leciało....


Dajcie znać, co Wy ostatnio wygraliście nie tylko tu na blogach.



pozdrawiam,

Donna

16 cze 2019

Balea na początek lata - kolorowe i pachnące żele pod prysznic.

Witam,



Początek lata zapowiada się u mnie kolorowo i pachnąco pod prysznicem razem z Balea. Bardzo lubię te produkty i sięgam po nie wtedy jak tylko mam taką możliwość. Chciałabym się znów niedługo wybrać ponownie do Dm, ale zapas moich żeli jest co najmniej na rok, więc co tu zrobić - jechać, nie jechać? Kupić coś nowego, czy jednak nie? hehe :) ciężkie wybory i dylematy. Dziś chciałabym przedstawić 3 pachnące i letnie wersje żeli pod prysznic, co aktualnie zagościło u mnie. A, że lato i upały to żele schodzą u mnie jak woda. Jestem ciekawa, czy znacie coś z moich wakacyjnych wersji.


Wersja z różą - lubię zapach róży, nie tylko jako piękny zapach kwiatu, ale także różane kosmetyki. Jest to zapach delikatny i kwiatowy. Fajny kobiecy.


Wersja z cytryną/limonką - to zapach must have na lato, czyli coś bardzo orzeźwiającego, lekkiego i cytrusowego. Na letni sezon idealny i wskazany.


Wersja z maliną i limonką - to owocowa kompozycja, która odświeża i bardzo przyjemnie lekko kwaśno-słodko pachnie. Połączenie owocowe świetne.


Żele pachną tak jak wyglądają, owocowo, kwiatowo, soczyście, pięknie. Nie jest to zapach, który długo utrzymuje się na skórze, ale w czasie mycia uprzyjemnia chwile pod prysznicem. Kolorowe opakowania jak i cena tych żeli, to największy ich atut. Nie mogę tu napisać o żadnych minusach, bo takich nie ma. Jedynie co, to dostępność. Ale i z tym nie ma już problemu, bo żele przecież można zamówić sobie online. Ja te kupowałam osobiście. Lubię Balea, bo nie uczula, nie podrażnia, żele dobrze myją i odświeżają skórę. Są kolorowe i pachnące. Każde nowe opakowanie tak kusi, że trzeba go mieć i poznać. Niektórzy nie widzą tu takiego wow i zachwytu, ale zmieniają zdanie, jak jakiś żel z Balea poznają. 


Która wersja Was zainteresowała?




pozdrawiam,

Donna

2 gru 2018

Kremowy żel pod prysznic - mleko i miód Balea.

Witam,



Kosmetyki miodowe są u mnie mile widziane zwłaszcza w zimie. Ich kremowy słodki zapach świetnie otula ciało i daje to przyjemne uczucie, takie bezpieczne. Rok temu zrobiłam spory zapas żeli z Balea. Właśnie czekałam na grudzień, by poznać coś słodkiego i miodowego. Wybrałam mleko i miód. Kto zna te zapachy, może sobie wyobrazić, bo żelek pachnie podobnie jak wersja miodowa żelu z Isany. Kiedyś bardzo często kupowałam ten zapach, który zresztą był ulubionym zapachem mojego szwagra. Nic tylko mleko i miód zawsze miało być niezależnie od pory roku. Bo ja np. takie wersje zapachowe wolę jednak w zimie niż w lecie. Kto więc zna mleko i miód od Balea? 


Sama nie wiem, ale coś mnie ciągnie do tej Balei, przyciągające etykiety, ładne zapachy. Coś mają w sobie te żele, że lubię po nie sięgać. Choć ich zapachy nie utrzymują się długo na skórze, to owe żelki po prostu lubię i już. Wersja mleczno-miodowa jest całkiem spoko. Zapach jest wyczuwalny i umila wieczorne prysznice. Jest słodki, przyjemny i otulający. Nie wysusza skóry, choć i tak zawsze się balsamuje. Konsystencja lekko perłowa, ale kremowa. Wraz z wodą wytwarza delikatną pianę, która dobrze oczyszcza i odświeża skórę. Żel ten można dodawać też do kąpieli. Nieraz to potrafię zrobić niezły misz masz kąpielowy i dodaje wszystko co jest podobne zapachowo m.in miodową sól, miodowy żel, czy do tego waniliową kulę-babeczkę. Takie domowe Spa staje się niezwykle wyjątkowe, a to za sprawą taniej Balei.


Jeśli coś nowego polecacie z żeli to jaki np. zapach?
Ja już dawno nie byłam w Dm, więc nie wiem co tam teraz w nowościach, ale jeśli tylko ubędą mi zapasy żelowe pod prysznic, to znów wybiorę się, bo odkryłam Dm blisko siebie :D Kto by pomyślał, że tylko 50 km i nie są to Niemcy ;)




pozdrawiam,

Donna

1 lis 2018

Kremowe mydło do rąk Golden Shine Balea.

Witam,


Higiena rąk jest bardzo ważna, tyle się mówi o zarazkach i bakteriach zwłaszcza na rękach. Używam różnych mydełek w płynie, a to z Balea Golden Shine, okazało się być bardzo przyjemne. Kiedyś też miałam z tej serii żel pod prysznic, więc nieco zapach był mi już znany. Tak, tak zdjęcia wykonane są jeszcze w miesiącach letnich, więc mogłam spokojnie mydełko używać, jak zrobiło się już chłodniej, bo zapach wanilii na chłodniejsze dni jest wskazany. W sumie też sama etykieta skusiła mnie wtedy przy kupnie tego mydełka, bo wanilię bardzo lubię i takie zapachy wybieram na jesień. 


Szkoda, że produkty Balea nie są tak dobrze dostępne jak np. inne kosmetyki tanie, a dobre. Kiedy mam tylko możliwość robię ich zapas i tak oto z zapasów zużyłam już ostatnie mydełko w płynie jakie miałam z Dm. Nie mam dużych oczekiwań odnoście tych mydeł - one ładnie pachną, choć ich zapach jest ulotny. Zależy też jaka to jest wersja, bo jedne pachną intensywniej, inne mniej. Bardziej zapach jest wyczuwalny zaraz po odkręceniu buteleczki niż na skórze, ale to tak zawsze bywa z mydełkami. A oceniając podstawową ich zaletę to na higienę rąk w zupełności wystarczają na co dzień. Produkty te zresztą jak żele pod prysznic kuszą mnie zawsze ładnymi etykietami, wygodną pompką oraz wydajnością. Ich kremowa konsystencja jest na tyle średnio gęsta, że wystarczy jedna/dwie pompki na aplikację do umycia rąk. 


Te kolorowe mydełka dostępne są tylko w drogeriach Dm i kosztują naprawdę grosze. Skóra na dłoniach u mnie nie jest wysuszona po zastosowaniu, ale ostatnio znów zaczęłam częściej kremować dłonie, więc unikam wysuszenia skóry.


Lubicie mydełka Balea?
Jaka wersja jest Waszą ulubioną?



pozdrawiam,

Donna

13 mar 2018

Kremowy żel pod prysznic Balea kwiat wanilii z cytrynowym aromatem Golden Shine.

Witam,


Jak przyjeżdża do mnie siostra w odwiedziny, zawsze staram się dać coś nowego pod prysznic. Kiedy była ostatnio na świętach dałam nowy żelek z Balea z edycji limitowanej w wersji waniliowo-cytrynowej Golden Shine. Lubię zapachy waniliowe w kosmetykach, więc decydując się przy zakupach na tą wersję wybierałam ją pod względem zapachu jak i ładnej etykiety. Balea potrafi kusić ehh :P 


Balea Golden Shine to kremowy żel pod prysznic kwiat wanilii z cytrynowym aromatem. Zdecydowanie zapach bardzo przypadł mi do gustu. Czuć ładnie wanilię, bo wcześniej jak miałam waniliowe mydełko do rąk, to ten zapach był mało co wyczuwalny i taki słaby. Tu w żelku jest już zdecydowanie lepiej. Jest on otulający, słodki ale nie aż tak słodki, bo aromat cytrynowy nieco łagodzi tą słodycz i w wspólnym połączeniu pachnie bardzo przyjemnie. Tak jak i w poprzednich recenzjach tak i w tej nie wiele się zmienia co do kwestii mycia, bo żele różnią się tylko zapachami, a reszta jest mniej więcej taka sama. Dobrze oczyszczają skórę i sprawdzają się pod prysznicem. Ogólnie z żeli Balea jestem zadowolona. Z chęcią poznaje nowe zapachy, bo każdy jest na swój sposób inny - owocowy, kwiatowy czy z akcentami otulającymi jak ten waniliowy. Ta wersja jest super! Okazało się, że mam jeszcze jedno jej opakowanie :D


Jaki żelek używałyście ostatnio z Balea, jeśli chodzi o zapach?



pozdrawiam,

Donna

8 mar 2018

Balea kremowy żel pod prysznic granat i kwiat brzoskwini.

Witam,



Już bardzo dawno nie miałam żadnego żelu pod prysznic z Balea. Nadrabiam nieco zaległości, bo po mojej grudniowej wizycie w Dm zrobiłam spory ich zapas. Kilka dałam siostrze, kilka mamie, resztę zachowałam dla siebie. Kiedy robiłam podział, nikt nie chciał zapachu z granatem - mój tata zawsze mówi "jak dają to bierz, jak biją to uciekaj" ;) dawałam - nikt nie brał, więc żel poszedł jako pierwszy do otworzenia.


Kremowy żel pod prysznic Balea Duschgel Granatapfel & Pfirisichblute zawiera ekstrakt z granatu i brzoskwini oraz specjalną formułę Poly-Fructol dzięki czemu znakomicie nawilża skórę i jednocześnie chroni ją przed wysychaniem. Przeznaczony do codziennego użytku.


Żele z Balea urzekają mnie swoją ładną, kolorową i przyciągającą etykietą, swoimi zapachami, które może nie utrzymują się zbyt długo na skórze, ale moment zapachowy pod prysznicem jest wg. mnie w porządku. Urzekają mnie również swoją niską ceną, więc kiedy zaplanuję swoją kolejną wizytę w Dm również zaopatrzę się tym razem, tylko dla siebie w kolejne nowe żele. Jaka jest wersja z granatem i kwiatem brzoskwini? Na pewno świeża, lekka, owocowo-kwiatowa. Zapach taki soczyście słodko-kwaśny, ale przyjemny, zwłaszcza lubię po niego sięgać rano, by się szybko obudzić. Konsystencja żelu jak udało mi się uchwycić jeszcze na zdjęciu (bo żelek zbliża się ku końcowi) jest różowa. Kto z Nas nie lubi różowych kosmetyków? Ja co prawda za różem nie przepadam, ale w kosmetykach lubię, bo jest taki słodki, dziewczęcy, rozkoszny. Żel spełnia swoje zadanie - myje, oczyszcza skórę, ładnie pachnie. Nie oczekuję zbyt wiele od takich żeli, dla mnie ma po prostu odświeżyć ciało i przygotować do wybalsamowania, bo te żele mogą wysuszać skórę. Ja co prawda używam nawilżaczy codziennie, więc wysuszenia specjalnego nie odczuwam. 

Jaki żelek używałyście ostatnio z Balea?
Ja już mam ochotę na inną wersję zapachową



pozdrawiam,

Donna

14 sty 2018

Kremowe mydło w płynie Macadamia & Vanille Balea.

Witam,



Odkąd na zewnątrz zimno moje kociaki siedzą w domu najchętniej przy kaloryferze. W ten sposób częściej ich miziam i mamy wspólne zabawy. Oczywiście co za tym idzie częściej myje ręce, bo jestem tak nauczona, ze jak podotykam kocią sierść muszę iść umyć dłonie. Produkty do mycia rąk schodzą teraz bardzo szybko. Na umywalce, na wannie zawsze stoją mydełka w płynie. To, które poznaje teraz to kremowe w płynie Macadamia & Vanille Balea. Do kupna skusiła mnie jego etykieta i m.in. zapach wanilii, który lubię zimową porą.


Wg. opisu:
Kremowe mydło w płynie o zapachu makadami i vanili i z wygodną pompką. Przeznaczone do codziennej pielęgnacji. Delikatnie i skutecznie oczyszcza. Pozostawia cudowny świeży zapach pozostawiając skórę nawilżoną i gładką. Pojemność: 500 ml.


Mydełko nieco mnie rozczarowało, bo zawsze produkty Balea kojarzą mi się z pięknymi zapachami. Tutaj zapach w mydełku jest słaby, delikatny, że czuć go tylko przez naprawdę krótką chwilkę. Nie oczekuję super długich godzin, po umyciu rąk, ale po dosłownie kilku minutach zanim się jeszcze wyjdzie z łazienki w ogóle nie czuć tego zapachu na skórze. Macadamia, wanilia zawiodły, choć powinnaczuć dłużej z racji na słodki, zmysłowy zapach waniliowy. Są też plusy tego mydełka, pompka - czyli wygodna aplikacja i wydajność z dużą pojemnością. Szkoda, ze zapach słabiutki, może ta wersja jest nieco słabsza od innych zapaszków. 


Jakie było Wasze ostatnie mydło z Balea?



pozdrawiam,

Donna

17 lip 2016

Balea Energie Dusche Hoch Gefühl.

Witam,



Kolejny poznany żel z Balea to Energie Dusche Hoch Gefühl. W lecie takie produkty zużywam migusiem. Obowiązkowo rano i wieczorem prysznic u mnie musi być, zwłaszcza z jakimś pachnącym produktem. Czasami w ciągu dnia jak jest upalnie lub tego potrzebuje też zdarza się szybkie umycie. Dla szybkiego odświeżenia się lubię żele Balea. Już trochę ich poznałam, ale ciągle mi mało. Moim ostatnim jest ten oto ten:


Moja opinia:
Standardowe opakowanie jak dla żelów Balea. Pojemność 300 ml czyli starcza na tyle, jak często i ile razy używamy pod prysznicem. Dla mnie taki żelek to ok.2-3 tygodnie, ale, że ja lubię różnorodność i na zmianę używam sobie różnych to ok. miesiąca taki żelek umila mi poranne prysznice. Etykieta jest błękitno - niebieska, przez co może kojarzyć się z czymś lekkim, orzeźwiającym i wakacyjnym czasem.


Żel jest o przezroczystej jasnej nieco niebieskawej konsystencji. Jest bardzo świeży i ładnie delikatnie pachnie, ekstraktem z lilii wodnej. Zapach niestety nie utrzymuje się przez dłuższy czas, ale w czasie prysznicu owszem jest wyczuwalny i ładny. Tworzy się standardowa piana, która oczyszcza skórę, myje, pielęgnuje. Co do nawilżenia ciała nie odczuwam tego po owym żelu, dlatego też po umyciu się sięgam po balsam czy mleczko do ciała. Ogólnie cieszę się, że poznałam kolejny zapach i wersję Bale'ową tegoż  to oto żelku. Mam nadzieję, że kolejna będzie jeszcze lepsza pod względem zapachowym - bo zawsze na zapach zwracam pierwsze uwagę kupując czy dostając nowy żel Balea.


Znacie tą wersję? Co innego i dobrego polecacie z Balea z żelków pod prysznic?



pozdrawiam,

Donna

30 kwi 2016

Balea - limitowana edycja jabłkowa z melisą.

Witam,


Żelki pod prysznic Balea wybieram przede wszystkim za zapach. Przeważnie sugerujemy się zapachem żelków na początku, gdy poznajemy dany produkt. Limitowana edycja jabłkowa z melisą idealnie pasuje na wiosenne cieplejsze dni, zwłaszcza zaspane poranki, by się szybko obudzić. Znacie ową wersję? Zapraszam na moje odczucia :)


Nie wiem, czy jeszcze jest dostępna ta wersja, ponieważ ja kupowałam ją już dawno temu, ale możecie poszukać, na pewno gdzieś jeszcze może jest do kupienia.


Moja opinia:
Z początku myślałam, że żel będzie pachniał samymi jabłkami, nie zwróciłam uwagi, że jest tam również melisa, która dodaje takiego lepszego orzeźwienia i rześkiego zapachu. Przypomina mi coś chłodnego i miętowego, niż melisowego. Żel standardowo dobrze się pieni, wytwarzana piana jest łagodna i pachnie w czasie prysznica. Potem po osuszeniu ręcznikiem aromat nieco słabnie. Żelek spełnia swoje zadania: czyli myje, oczyszcza, odświeża ciało. Nie nawilża, bo od tego mam co innego, nie mniej jednak cieszę się, że poznałam tą wersję zapachową bliżej. Jego konsystencja jest żelkowa i przezroczysta lekko zielonkawo-żółta. Delikatna. Zarówno na dłoń czy gąbkę dobrze się rozprowadza. 


Wiosenno-zielone opakowanie kusi by móc poznać ten produkt. Świeżo skoszona trawka i jabłka - swoją drogą etykieta bardzo mi się spodobała :)


Co u Was pachnącego gości aktualnie pod prysznicem?

ps. niedawno zwrócono mi uwagę, że piszę żelki, zamiast żele... bo żelki są do jedzenia, a żel jest do mycia... hehe no cóż, będę pisać żelki, kremik, balsamik :) ciasteczka, cukiereczki, kawusia ;) 



pozdrawiam,

Donna  

7 kwi 2016

Balea Dusch Sorbet Sunny Peach.

Witam,


Balea jest znana i lubiana większości z Nas. Znam tylko żelki pod prysznic, dlatego otwierając kolejny z nich nieco się rozczarowałam jego konsystencją. Jest to brzoskwiniowy sorbet pod prysznic - Balea Dusch Sorbet Sunny Peach. Znacie go może?


Sorbet dzięki swojej konsystencji przyjemnie nawilża skórę i jednocześnie dobrze ją oczyszcza pozostawiając zapach słonecznych, letnich brzoskwini. Idealny na letnie dni. 

Skład:

Moja opinia:
Miękka tuba o pojemności 200 ml z ładną i przyciągającą etykietą. Soczyste brzoskwinie kuszą, by sięgnąć po nie pod prysznicem. Zapach ładny, świeży, owocowy - zdecydowanie brzoskwiniowy. Sorbet myje, odświeża, oczyszcza - czyli robi wszystko to co oczekuje od produktu do mycia. Lekko też nawilża skórę, bo nie czuję wysuszenia. Po prysznicu skóra jest miękka, trochę pachnąca brzoskwiniami, bo zapach nie utrzymuje się jakość specjalnie długo. Jego kremowa konsystencja nieco mnie zawiodła, bo jest ciągnąca, zbita w opakowaniu, przypominająca jakąś maź, którą ciężko wydostać z tubki. Z początku jeszcze wychodziła bez problemu, później już było tragicznie. Potrzeba też połączyć z większą ilością wodą, by wytworzyła się piana, ale to oczywiste. Wydostawanie z tubki nie podobało mi się, bo się męczyłam, dlatego też przeciełam ją, gdy produktu było jeszcze dość sporo i tak brałam sorbet do mycia 'grzebiąc' w tubce, a nie przyciskając jej normalnie jak przy innych produktach. Gdyby nie ten minus byłabym z produktu zadowolona, a tak to nie polecam. Zdecydowanie wolę jak konsystencje są łatwe w wydostawaniu się z opakowania lub gdy są np. w odkręcanym pojemniczku czy słoiczku i nie są mega gęste. 


Zapach okej, podoba mi się, jest wakacyjny, letni, owocowy i ładny. Mycie w porządku, ale konsystencja zawiodła :( 


pozdrawiam,

Donna

29 lis 2015

Fiji Passionfruit Balea.

Witam,


Szał na żelki Balea chyba nie minie, ze względu na ich zapachy jak i piękne opakowania. Już jakiś czas temu była  limitowana edycja z tym oto żelkiem Fiji Passionfruit. Żelek już prawie, że zużyłam więc nieco o nim napiszę za co go polubiłam. 

Opis:
"Kremowy żel pod prysznic Balea z cennymi ekstraktami sprawia, że skóra staje się aksamitnie miękka a piękny zapach działa kojąco na zmysły. Testowany dermatologicznie. "


Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Glycerin, Coco-Glucoside, Sodium Lauroyl Glutamate, Glyceryl Oleate, Inulin, Lecithin, Polyquaternium-7, Citric Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Propylene Glycol, Sodium Sulfate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Parfum, Limonene, Citronellol, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, CI 42051, CI 28440


Moja opinia:
Kiedyś go można było wygrać u mnie w rozdaniu, ale później dzięki koleżance znów na niego trafiłam i tak oto tym sposobem i ja go poznałam nieco bliżej. Kwiatowo-owocowe żelki lubię, ale bardziej na lato niż teraz. Na szczęście był to żelek, który stał sobie w łazience i myłam się nim sporadycznie, dlatego gościł u mnie dłuższy czas. Już pod koniec pomyślałam, że przedstawię jego niebiesko-smerfową konsystencję. Cóż za błękit! ;) i właśnie to najbardziej mi się w owym żelku spodobało. Zapach nie powiem - że też jest ładny: kwiatowy, owocowy, lekki, odświeżający, tylko że nie utrzymuje się na skórze długo. Sam w sobie żelek spełnia swoje zadania. Myje i oczyszcza skórę, przygotowując ją do wklepania balsamu. 


Czy się skuszę ponownie na niego? myślę, że nie - bo jest tyle innych wersji zapachowych, że czas coś poznać nowego, a ja lubię nowości :)


pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...