Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AA. Pokaż wszystkie posty

14 sie 2025

AA Iconic Invisible Anti-Marks - długotrwała świeżość i ochrona do 48h.

Witam,


Latem antyperspirantów nigdy za wiele, to absolutna podstawa pielęgnacji i codziennego komfortu o tej porze roku. Wysokie temperatury, większa aktywność fizyczna i wakacyjne przygody sprawiają, że ochrona przed potem i nieprzyjemnym zapachem staje się dla mnie priorytetem, dlatego tym bardziej ucieszyłam się, gdy w boxie Pure Beauty, z edycji Tropical Bliss znalazłam produkt, którego wcześniej nawet nie wiedziałam, że marka AA ma w swoim asortymencie.

Mowa o AA Inconic & Power Feel Protection antyperspirancie w sprayu Invisible Anti-Marks. Jego cena to około 22,99 zł, a pojemność wynosi 150 ml w sam raz, by towarzyszyć mi w codziennej pielęgnacji, a nawet w podróży. Producent obiecuje skuteczną ochronę przed poceniem i nieprzyjemnym zapachem, nawet w trakcie intensywnej aktywności, czy gorących, letnich dni. Co więcej, formuła Invisible Anti-Marks została stworzona tak, aby nie pozostawiać białych ani żółtych śladów na ubraniach, a to zdecydowanie doceni każdy z nas.

Jak zatem sprawdził się u mnie w tym upalnym miesiącu, ten kosmetyk? O tym opowiem Wam w mojej krótkiej, ale konkretnej opinii.


Kilka słów od producenta:

Bądź power-feel! Postaw na doskonałą ochronę bez podrażnień.

Gwarantujemy:
- brak nieestetycznych śladów na ubraniach,
- długotrwałe uczucie suchości i odświeżenia,
- do 48 h ochrony przed poceniem i nieprzyjemnym zapachem,
- skuteczność antybakteryjną dzięki Nano-Comfort Technology,
- działanie pielęgnacyjne: rozjaśniający olej ryżowy i witamina E.

Przygotowanie i stosowanie
Rozpyl z odległości 15 cm wyłącznie na skórę pod pachami

Składniki:
Butane, Isobutane, Propane, PPG-14 Butyl Ether, Aluminum Chlorohydrate, Dimethicone, C9-12 Alkane, C12-15 Alkyl Benzoate, Disteardimonium Hectorite, Parfum, Oryza Sativa Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Nigella Sativa Seed Oil, Triethyl Citrate, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Silver Citrate, Aqua, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Cinnamyl Alcohol, Coumarin, Hexamethylindanopyran, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool, Rose Ketones.


Ten spray to produkt typu unisex, więc z powodzeniem mogą go używać zarówno kobiety, jak i mężczyźni. To świetna opcja zwłaszcza wtedy, gdy para wybiera się wspólnie na wakacje i dysponuje ograniczonym bagażem podręcznym. Wystarczy jedno opakowanie, z którego korzystają obie strony. Pojemność 150 ml jest standardowa jak w większości sprayów, a sam design opakowania dość stonowany, wręcz „szary” nie wyróżnia się szczególnie na sklepowej półce. Jednak pozory mogą mylić, bo po pierwszym użyciu szybko zmieniłam o nim zdanie. Jego działanie okazało się naprawdę fenomenalne.

 Doceniam fakt, że formuła nie zawiera alkoholu, co jest dla mnie dużym plusem. Minusem jest natomiast obecność aluminium, którego staram się unikać w tego typu produktach. Mimo to, jeśli kosmetyk dobrze się u mnie sprawdza, potrafię przymknąć na to oko, stosując go np. w mniejszych ilościach. 

Jednym z największych atutów jest to, że spray nie pozostawia śladów na ubraniach. Po aplikacji skóra pod pachami pozostaje sucha, bez lepkiej, potliwej warstwy, a uczucie świeżości utrzymuje się naprawdę długo. Producent deklaruje ochronę nawet do 48 godzin przed potem i nieprzyjemnym zapachem, co w czasie upałów jest absolutnie kluczowe, by zachować pełen komfort.

Wpis przy współpracy z marką AA i Pure Beauty.
#współpracareklamowa


A Wy kochani? Czy latem sięgacie chętniej po antyperspiranty w formie sprayu, czy może wolicie inne rozwiązania? A czy wiedzieliście, że w ofercie AA są takie antyperspiranty? Serio sama się zaskoczyłam! :)


pozdrawiam,
Donna

9 sie 2023

Mascara AA Wings of Color No-Limit Volume.

Witam,



Za każdym razem się cieszę, kiedy mam przyjemność brać udział w nowych testach od Wizaż w #klubrecenzentki i poznawać wspaniałe nowinki kosmetyczne. Niedawno poznałam fantastyczną Mascarę AA Wings of color No-limit Volume. Moje rzęsy, które zawsze były cienkie teraz w końcu nabierają głębokiego spojrzenia, kiedy za każdym razem sięgam po ten tusz. Uwielbiam też taką silikonową szczoteczkę, z którą dobrze mi się pracuje. Tusz świetnie rozczesuje rzęsy i efekt mi się mega podoba, nie rozmazuje się i jest wytrwały. Sprawdził się zarówno na upałach jak i na deszczowej pogodzie. Jestem zadowolona i polecam Wam również dziewczyny poznać tą mascarę, albo podarować na prezent. Wizualnie opakowanie jest też przepiękne. Mieniące się ala czerwone odcienie przyciągają uwagę na sklepowej półce. Myślę, że będzie ona dostępna w większości drogeriach, ostatnio widziałam, że spotkać ją można np. w Rossmannie, za ok. 35 zł. 


Od producenta:
Rzęsy grube bez limitu – ultra intesywna czerń. Mascara sprawi, że cienkie i rzadkie rzęsy staną się gęste i grube oraz intesywnie czarne. Super prezycyjna silkonowa szczoteczka łatwo aplikuje produkt, nie pozostawiając grudek oraz nie rozmazując się i krusząc w ciągu dnia. Podkreśl spojrzenie zjawiskowo pogrubionymi, głęboko czarnymi rzęsami. Produkt testowany klinicznie z udziałem alergików, polecany szczególnie cerze wrażliwej.

Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palmitic Acid, VP/Eicosene Copolymer, Glycerin, Oryza Sativa Bran Wax, Hydrogenated Rice Bran Wax, Polybutene, Glyceryl Stearate, Copernicia Cerifera Cera, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Hydroxyethylcellulose, Caprylhydroxamic Acid, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Phenoxyethanol, CI 77499.

PRZYGOTOWANIE I STOSOWANIE
Aplikuj mascarę od nasady po końcówki rzęs. Nakładaj na rzęsy kilka razy do uzyskania pożądanego efektu.


Znacie tą nowość? Lubicie i używacie mascary do rzęs?
Dziękuję @wizazpl #klubrecenzentki za #prezent.


pozdrawiam,
Donna

28 cze 2020

Wegańskie mleczka do mycia AA. Odżywcze OWIES, nawilżające ALOES.

Witam,



Letni okres to u mnie szał na kosmetyki pod prysznic - miałam i mam sporą gromadkę tych produktów. Niektóre z nich czekają w kolejce, aż się doczekają. Sprawdzam też na bieżąco daty ważności, więc wszystko mam pod kontrolą. Nawilżające mleczka AA do mycia z serii Vegan miały właśnie taką dłuższą datę, więc wytrwale czekały - ale spokojnie już je zużyłam i w najbliższym projekcie denko wystąpią już jako puste opakowania :) Co to są za mleczka do mycia i czy wrócę do nich? Zapraszam Was kochani na krótki wpis o owych mleczkach do mycia, a miałam je w wersji odżywczej owies i nawilżającej aloes. Jeszcze jest wersja wygładzająca z ryżem, którą też chętnie bym poznała. 


Wyciąg z nasion owsa, bogaty w związki mineralne i polifenole, wzmacnia i rewitalizuje skórę, wygładzając ją i poprawiając stopień nawilżenia. Olej ze słodkich migdałów wzmacnia lipidową barierę ochronną naskórka, utrzymując optymalny poziom nawodnienia. Wyciąg z liści brzoskwini stymuluje odnowę komórkową, ujędrniając i poprawiając elastyczność skóry. Kompleks nawilżająco-łagodzący ogranicza ryzyko występowania podrażnień, przywraca komfort i chroni skórę przed przesuszeniem.


Wyciąg z liści aloesu to odżywczo-kojący kompres, który pielęgnując skórę – stymuluje procesy jej odnowy. Olej z pestek winogron, bogaty w NNKT i witaminę E, doskonale odżywia i ogranicza transepidermalną utratę wody z naskórka. Olej z awokado, dzięki wysokiej zawartości cennych aminokwasów i minerałów, wpływa na poprawę kondycji skóry, odczuwalnie ją wygładzając. Kompleks nawilżająco-łagodzący ogranicza ryzyko występowania podrażnień, przywraca komfort i chroni skórę przed przesuszeniem.


Byłam miło zaskoczona tym, że w ofercie marki pojawiły się takie mleczka do mycia, do tego są wegańskie, nie zawierają barwników, są z hipoalergiczną kompozycją zapachowa oraz nie zawierają parabenów. Ich pH jest neutralne dla skóry. Obie wersje są o białych i delikatnych kremowych konsystencjach, różniły się zapachem jak to od razu widać po etykietach. Mleczko do mycia OWIES pachniało i trochę słodko i trochę kwaśno - przyjemnie była wyczuwalna nuta też truskawki co zdradzała etykieta, to była wersja do skóry suchej i bardzo suchej, zaś wersja mleczka ALOES pachniało typowo roślinnie i aloesowo i było do skóry suchej. Ja nie czułam różnicy, bo obie wersje tak samo myły i ich stopień nawilżenia był podobny. W myciu podobała mi się ich delikatność, to nie były gęste mleczka jak w typowych 'zwykłych drogeryjnych' innych produktach do mycia. Mleczka były raczej o dość płynnej konsystencji i to z owsem szybciej mi się skończyło. Obie buteleczki są o pojemnościach 400 ml to wystarczająco by nacieszyć się nimi pod prysznicem. Jeśli szukacie łagodnych mleczek i takich, które nie podrażniają skóry - spróbujcie wegańskie wersje powyższych produktów. Ja skuszę się jeszcze na wersję wygładzającą. 


A Wy co obecnie używacie pod prysznicem?
Lubicie mleczka?



pozdrawiam,

Donna

24 lis 2019

Modelator do twarzy Seria AA Wings of color - rozświetlacz, róż, bronzer

Witam,


Cieszę się, że na spotkaniu blogerek znajduję w upominkach różną kolorówkę. Wtedy też nie mogę się doczekać, aż zacznę ją używać, a wyciągam ją wtedy, kiedy coś potrzebuję świeżego, bo nie lubię otwierać, by tylko "zaprezentować" do fotki i odstawić na bok. Ja używam produkty, a nie pokazuje, a to jest różnica. Nie jestem w stanie zużyć 20 palet, 15 róży, 10 podkładów w miesiąc, a oglądając niektóre blogi to właśnie spotykam, jak wpis za wpisem dziewczyny pokazują swatche i nic więcej, oczywiście wszystko zachwalając. Czy to jest recenzja, czy co? Dlatego przestałam takie blogi odwiedzać, bo nie wierzę w rzetelność takiej osoby. 

Zestaw do modelowania twarzy, gdzie znajdziemy: rozświetlacz, róż i bronzer z serii AA Wings of color jest ze mną od roku. Bardzo mi się podoba, bo mała paletka to takie must have przy makijażu 3w1. Rewelacyjnie sprawdza się podczas wyjazdów.


Perfekcyjnie wyrzeźbione rysy twarzy - ekstrakt z alg czerwonych, olej z nasion marchwi i moreli

3-Step Face Designer Face Contouring Set to paleta, która zawiera wszystko, co jest potrzebne, by wykonać perfekcyjny makijaż twarzy – chłodny puder brązujący, mieniący się rozświetlacz i stonowany róż. Super praktyczne trio zamknięte w jednym, praktycznym opakowaniu z lusterkiem, idealnie nadaje się do torebki, aby zawsze było pod ręką. Puder, rozświetlacz i róż możesz stosować indywidualnie dla efektu naturalnego makijażu lub razem, by osiągnąć perfekcyjny kontur twarzy. Mikronizowana formuła została wzbogacona w ekstrakt z alg czerwonych, olej z nasion marchwi i moreli by pielęgnować skórę i nadać jej piękny, świeży wygląd. W 100% przebadany alergologicznie.


Paleta jak wspomniałam jest świetna. Jeśli chodzi o kolory to tak: rozświetlacz i bronzer na plus. Róż trochę jak dla mnie za pomarańczowy, lubię coś zdecydowanie w różu i bardziej takiego dającego odcienia rumianego, niż przygaszonej brzoskwini, czy cegły. Do rudego lub blondu, myślę że byłoby to ok, do brunetek, czyli do mnie ten róż nie przemawia. Szkoda. Użyłam go kilkakrotnie, delikatnie, ale to nie jest to, co mi się podoba. Ogólnie jeśli chodzi o całość zestawu to jestem na tak. Kiedy nałożymy podkład i puder, zaczynamy wtedy modelowanie. Nie jestem jakąś profesjonalną wizażystką, ale pędzelkiem tu, pędzelkiem tam i twarz wygląda zdecydowanie lepiej, zdrowiej, promienniej. Efekty widać i to jest super. Nie wyobrażam sobie makijażu bez delikatnego rozświetlacza na policzkach, czy bronzeru. Nie mam tu na myśli dawanie tony, ale subtelnie przejechać pędzelkiem po skórze. 


Trochę jestem niezadowolona, bo w aparacie zdjęcie wyglądało na intensywniejsze, a teraz przy wgraniu go, prawie nic nie widać na ręce z kolorów. Za słabo też 'pomiziałam'. Na telefonie widać lepszy efekt, niż jak patrze w ekran laptopa. Wybaczcie, następnym razem będę mocniej przyciskać :)


Co myślicie o tych kolorkach? Lubicie produkty 3w1?



pozdrawiam,

Donna

21 sie 2019

Czy balsam AA z serii Ethnic Beauty przenosi nas w świat himalajskiego rytuału?

Witam,



Czasem kosmetyki pielęgnacyjno-nawilżajace oddaje mamie, gdyż akurat balsamów mam stanowczo za dużo. Chyba, że ja poznaje pół opakowania, a pół mama i otwieram coś nowego - wtedy zużywanie idzie Nam szybciej :) Tak było z balsamem od AA Cosmetics, to seria Ethnic Beauty Himalajski Rytuał ujędrniający i rewitalizujący. Jego piękne i kolorowe etniczne opakowanie zachęcało Nas do systematycznego balsamowania i nawilżania skóry.


Ethnic Beauty Himalajski Rytuał pielęgnacyjny otuli ciało zmysłową przyjemnością, pozostawiając skórę jędrną i nawilżoną. Bogata w składniki aktywne formuła balsamu, doskonale się wchłania, dając efekt długotrwałego komfortu, a zmysłowy zapach koi i przyjemnie relaksuje, dopełniając cały rytuał.

Składniki aktywne:
- wyciąg z ryżu himalajskiego, bogate źródło wit. E, działa rewitalizująco i przeciwstarzeniowo
- szlachetny olej perilla poprawia jędrność skóry, stymulując produkcję kolagenu i elastyny
- wyciąg z bambusa pobudza metabolizm skórny, pozostawiając skórę intensywnie nawilżoną.

Balsam przeznaczony do skóry suchej powyżej 20 roku życia. Testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry, z hipoalergiczną kompozycją zapachową, pH neutralne dla skóry

Stosowanie: po kąpieli lub prysznicu delikatnie wmasuj w osuszone ciało aromatyczny balsam i ciesz się piękną i gładką skórą każdego dnia

Składniki: Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Petrolatum, Dimethicone, Ozonized Oryza Sativa (Rice) Callus Culture, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Adansonia Digitata Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Perilla Ocymoides Seed Oil, Palm Kernel Glycerides, Squalane, Behenyl Alcohol, Oryza Sativa Bran Oil, Centella Asiatica Leaf Extract, Palmitic Acid, Stearic Acid, Lecithin, Panthenol, Cetyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Myristyl Alcohol, Ceramide NP, Cetearyl Alcohol, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Allantoin, Dicaprylyl Carbonate, Trideceth 6, Polyglyceryl-3 Caprate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Synthetic Fluorphlogopite, Ci 77491


Balsam ten znajduje się w standardowej miękkiej tubie. Na końcu można ją sobie przeciąć i wydobyć kosmetyk do końca. Jego konsystencja jest typowa jak dla przeciętnych balsamów - kremowa i treściwa. Potrzebuje też czasu do wchłonięcia się, bo miałam wrażenie, że kiedy nakładałam go więcej, skóra nieco się u mnie z początku lepiła, choć w czasie aplikacji konsystencja była i wydawała się być lekka. Czy balsam przenosi nas w świat himalajskiego rytuału? Hm.. Zapach jest zmysłowo kwiatowy, ale nieco mnie męczył, dlatego też podzieliłam się nim szybko z mamą, ona mówi, że zapach ją relaksuje. Nie umiem go nawet opisać, bo nigdy wcześniej nie spotkałam podobnego zapachu w innych kosmetykach, by coś porównać. Dla mnie zapach jest ważny, kiedy się balsamuje, bo to ma mi sprawiać przyjemność, a nie myśleć, że czuję się mało komfortowo. Co do efektów ujędrniająco-rewitalizujących. No cóż, balsam dobrze nawilżał i odżywiał skórę. Efektów na ujędrnienie raczej nie było, jedynie co to po porządnym peelingu - skóra na udach była pięknie wygładzona i miła w dotyku. Balsam pomimo, że ma wspaniałe opakowanie i opis - jest przeciętym nawilżającym balsamem do ciała, którego zapach nie każdemu może się spodobać od razu.


Lubicie pielęgnację z AA?



pozdrawiam,

Donna

23 sty 2019

Nawilżający peeling do ciała AA Bambus, mleczko roślinne z drobinkami migdała do skóry suchej.

Witam,



Kto tak jak ja kocha peelingi do ciała? Ja uwielbiam ostre zdzieraczki i te które nie pozostawiają tłustej powłoczki na skórze, ale każdy inny jest także mile widziany, bo jestem fanką wszelakich peelingów nie od dziś. W ostatnich tygodniach poznałam nowy nawilżający peeling do ciała AA Bambus mleczko roślinne z drobinkami migdała do skóry suchej. Peeling jest ze mną ze spotkania blogerek w NS, czaiłam się na niego już dawno, ale musiałam i chciałam pokończyć inne, które miałam pozaczynane. Zatem jak spisał i spisuje się owy peeling dla Vegan od AA. Zapraszam Was kochani na wpis. 


Nawilżający peeling do ciała z bambusem to idealny sposób na efektywne złuszczanie naskórka i łagodzącą pielęgnację. Wyjątkowo nawilżająca formuła, będąca połączeniem bambusowego mleczka roślinnego z drobinkami migdała, doskonale wygładza skórę, nadając jej aksamitną miękkość i elastyczność.

Wyciąg z bambusa, dzięki wysokiej zawartości dobroczynnego krzemu, poprawia poziom nawilżenia i sprężystość skóry, wzmacniając mechanizmy ochronne. Drobinki z łupinek migdała delikatnie złuszczają i usuwają martwy naskórek – pozostawiając gładką i miękką skórę. Wyciąg z liści aloesu to odżywczo-kojący kompres, który pielęgnuje skórę – stymulując procesy odnowy naskórka. Kompleks łagodzący ogranicza ryzyko występowania podrażnień, a skórze zapewnia komfort i ukojenie.

Składniki:
Aqua, Glycerin, Hydrated Silica, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Prunus Amygdalus Dulcis Shell Powder, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Panthenol, PEG-12 Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum.


Po pierwsze zaskoczyło mnie to, że firma AA posiada w swoim asortymencie peelingi do ciała, zawsze kojarzyła mi się tylko z pielęgnacją twarzy i ciała w formie balsamów, czy płynów do higieny intymnej. Cieszy mnie również to, że jest seria Vegan. Peeling ten wyróżnia się swoją delikatnością, dlatego że jest to produkt dla skóry wrażliwej. Został on przetestowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry. Nie zawiera także żadnych barwników czy parabenów. pH jest neutralne dla skóry. Peeling jest o takiej jakby żelowej konsystencji, w której zatopione są drobinki przypominające kaszkę manną. Są więc delikatne, ale wyczuwalne. Nie podrażniają, za to w sposób delikatny usuwają martwy naskórek. Jak dla mnie osobiście jest to bardzo łagodne ścieranie, ale rozumiem osoby, które borykają się z wrażliwością czy często łapią uczulenia, dlatego taka wersja peelingu będzie dla nich odpowiednia. Co do zapachu jest lekki, roślinny i subtelny. Ja czuję w nim świeżość i to mi się podoba. Zaletą tego peelingu jest też to, że nawilża i coś w tym jest, bo faktycznie odczuwam taką skórę przyjemną w dotyku, bez żadnego przesuszenia. Wg. producenta peeling ten należy wykonywać 2-3 razy w tygodniu, jak dla mnie to mogę go używać spokojnie nawet codziennie czy co drugi dzień, ze względu na to, że jest bardzo łagodny. Ale pomimo tej łagodności to mi się spodobał. Peeling kosztuje 12,99 jak za taką cenę produkt dla Vegan jest okej. Jest jeszcze wersja dla skóry bardzo suchej z owsem.


A Wy jakie peelingi lubicie najbardziej?
Te ostre zdzieraczki, czy może łagodne ale równie skuteczne?



pozdrawiam,

Donna

11 lip 2018

Lakier do paznokci AA Wings of Color - Oil Therapy 25 Blue magic

Witam,



Bardzo lubię kolor niebieski, wolę go bardziej niż czerwony. Jednak wyjątkiem są odcienie na paznokciach, bo tu lubię coś czerwonego niż niebieskiego. Do pewnego czasu nie wiedziałam, że w ofercie marki AA można spotkać też lakiery do paznokci. To było moje zaskoczenie jak na spotkaniu blogerek w NS wśród innej kolorówki znalazłam ten oto piękny ocień błękitu. Jest to seria lakierów Wings of Color - Oil Therapy. Kosmetyki AA zawsze kojarzyły mi się z delikatną pielęgnacją ciała i twarzy, a odkryte niedawno lakiery do paznokci goszczą u mnie tego lata na paznokciach. Odcień jaki posiadam to 25 Blue magic - jest on taki śliczny!


Lakier na żywo wygląda przepięknie. Przy malowaniu nieco sprawiał mi trudności, bo bałam się, aby nie wychodził poza linię i na skórki. Jego konsystencja jest średnio - gęsta. Dwie cienkie warstwy idealnie już kryją. Zdecydowanie jest to wakacyjny lakier, bo tego koloru nie może zabraknąć w czasie urlopu nad wodą. Jasno niebieski odcień trochę jakby mleczny i pastelowy. Na paznokciach u mnie trzymał się standardowo do pół tygodnia. Na dwóch paznokciach po tym czasie były tylko niewielkie odpryski. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. 


Przez ten lakier bardziej polubiłam niebieskie odcienie na paznokciach. A Wy znacie już lakiery AA?



pozdrawiam,

Donna

5 maj 2018

Maseczki do twarzy z serii Beauty Bar AA - węglowa oczyszczająca i kremowa nawilżająca.

Witam,


O tym, żeby Nasza twarz była dobrze zadbana nie wystarczą same kremy. Należy pamiętać też o maseczkowaniu. Przyznam się, że u mnie jest to różnie - albo mam fazę na maseczki, albo zapominam o nich i robię je bardzo sporadycznie. W domu lubię używać maseczki pełnowartościowe, czyli te w tubkach, słoiczkach, na wyjazdy zdecydowanie zabieram już saszetki. Ale, aby czasem na wyjeździe się nie rozczarować np. uczuleniem na coś, to pierwsze poznaję saszetki w domu. Robiłam niedawno przegląd w moich próbkach/maseczkach i znalazłam maseczki z serii Beauty Bar AA. Wiedziałam, że je mam, ale skoro już mi wpadły w ręce to postanowiłam je zużyć. Maseczek tych miałam więcej, znam je z tamtego roku, ale bodajże o nich nic nie pisałam. A warte są poznania. 

AA Beauty Bar – Twój domowy salon ekspresowej pielęgnacji. Szeroki wybór zabiegów, wysoka skuteczność i kremowa przyjemność stosowania.

Oczyszczająca maseczka węglowa doskonale usuwa wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry i przywraca jej świeżość. Jest polecana szczególnie dla cery tłustej, trądzikowej i ze skłonnością do powstawania zaskórników.
Aktywny węgiel głęboko oczyszcza skórę i odblokowuje pory, przywracając skórze zdrowy wygląd.
Tlenek cynku reguluje wydzielanie sebum, pozostawiając skórę świeżą i wygładzoną.
Kwas azelainowy normalizuje proces złuszczania naskórka oraz redukuje ilość zaskórników i wykwitów skórnych.


Kremowa maseczka nawilżająca dostarcza skórze maksymalną dawkę nawilżenia, chroni ją przed utratą wody i niweluje objawy (nadmiernego) przesuszenia.
System Hydro Derm 24h – dwupoziomowy kompleks nawilżający, zapewnia natychmiastowe nawilżenie oraz chroni skórę przed utratą wilgoci.
Masło shea odżywia i uelastycznia skórę, poprawiając jej gładkość i miękkość.
Bogate w cenne dermolipidy masło cupuacu wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka, chroniąc przed nadmierną utratą wody.


Obie wersje maseczek, czyli węglowa i nawilżająca rewelacyjnie u mnie się sprawdziły. Nie uczuliły, ani nie podrażniły. Węglowa bardzo fajna, to nie jest typowy 'czarny węgiel', kiedy aplikujemy na twarz, a takie coś jak ciemna  szaro - niebiesko glinka. Dobrze oczyszczała i odświeżała skórę, a po zmyciu pozostawiała skórę taką rozjaśnioną i gładką w dotyku. Nic nie piekła. Od nałożenia po kilku minutach maska zaczynała wysychać. To był znak, że albo można było ją już zmywać, albo popsikać np. hydrolatem, by maseczkę nawilżyć, a nie odczuwać na skórze takiej skorupy. Ja trzymałam ją tak mniej więcej 10-15 minut, to mi w zupełności wystarczało. (producent sugeruje do 10) Jej wada? hm nieco brudziła, ale tego można się spodziewać po węglowych maskach. Nawilżająca za to jest przyjemnie kremowa. Jak dla mnie jedna saszetka mogła wystarczyć spokojnie na dwa użycia. Przyjemny jej zapach umilał trzymanie maski na skórze. Również należy ją trzymać ok. 10 minut po czym spłukać. Ja trzymałam nieraz dłużej, bo widziałam, że ładnie się wchłania. Ta maska miała za zadanie nawilżać i faktycznie to robiła. Tłusta skóra jaką mam wpijała dosłownie tą maskę - widocznie od słońca skóra potrzebowała wody. Uważam, że warto wypróbować te maseczki, kosztują dosłownie kilka złotych, a można dobrze oczyścić i nawilżyć buźkę.


Znacie te maseczki?
Pamiętacie o dobrym oczyszczaniu i nawilżaniu?



pozdrawiam,

Donna

29 wrz 2017

Kremowa emulsja do higieny intymnej AA Comfort.

Witam,


Dziś chciałam napisać o kremowej emulsji do higieny intymnej Comfort AA intymna, z racji że dawno już nie pisałam o tego typu płynach, a z drugiej strony rzadko kiedy mam przyjemność używać coś z kosmetyków AA. Są to też produkty, które my kobiety jak najbardziej powinnyśmy sobie coś polecać, bo taka higiena jest dla Nas w szczególności bardzo ważna i w codziennej pielęgnacji nie może być pomijana. Czy znacie już ten płyn lub inne serie? Zapraszam Was kochani na moją recenzję, jaką dla Was przygotowałam :)


Od producenta:
Comfort kremowa emulsja do higieny intymnej:
ZAUFANIE GINEKOLOGÓW - Produkt został opracowany przy współpracy lekarzy specjalistów Kliniki Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. ODŚWIEŻENIE, OCHRONA I PIELĘGNACJA - dzięki specjalnie opracowanej formulacji emulsja zapewnia długotrwałe uczucie świeżości, ochronę i pielęgnację. NIWELOWANIE PODRAŻNIEŃ - Emulsja ułatwia golenie a jednocześnie, dzięki zawartości kompleksu Comfort Plus, działa łagodząco, niweluje podrażnienia oraz zapobiega zaczerwienieniom, zapewniając uczucie komfortu. WSPOMAGANIE REGENERACJI - D-pantenol zapobiega wysuszeniu błony śluzowej i regeneruje naskórek, wzmacniając ochronną funkcję skóry. OCHRONA ANTYBAKTERYJNA - kwas mlekowy zapewnia odpowiednie pH okolic intymnych, a współdziałając ze składnikiem o działaniu przeciwgrzybiczym i przeciwbakteryjnym zapobiega infekcjom i stanom zapalnym.

Stosowanie:
Do codziennego stosowania, zamiast mydła. Niewielką ilością emulsji myć intymne części ciała, następnie spłukać wodą.


Opinia:
Już na samym początku, kiedy zobaczyłam po raz pierwszy płyn, to była ocena buteleczki, która posiada wygodną pompkę. Druga sprawa to przezroczyste opakowanie, bo kontrolujemy zużycie. Posiada aż 300 ml pojemności i owy płyn jest bardzo wydajny. Czytelny opis z tył buteleczki, to kolejny plus. Konsystencja kremowej emulsji w dotyku jest bardzo przyjemna. Do tego posiada ładny i przyjemny zapach, taki stonowany, lekko może wpadający w coś męskiego (???) zawsze tak myślę jak ją używam i wącham na dłoni. Co do działania, jestem bardzo zadowolona. Naprawdę wystarczy mi pompeczka czasem dwie, by ładnie oczyścić, odświeżyć i umyć miejsca intymne. Nie czuję żadnego podrażnienia, uczulenia czy czegoś piekącego, wręcz przeciwnie, czuję, że emulsja koi, pielęgnuje, a małe podrażnienia, zaczerwienienia jeśli występują - znikają. Czuję się komfortowo i świeżo zarówno w dzień jak i w nocy. Cieszę się, że taki produkt, który jest łatwo dostępny, bo możemy go kupić w drogeriach stacjonarnych czy online został opracowany przy współpracy przez specjalistów. Zaufałamu :) 


Chętnie bym poznała inne wersje tych płynów :)



pozdrawiam,

Donna

25 lut 2017

Micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy 30+ Seria AA Collagen Hial +

Witam,



Tak jak wspominałam już w mojej pielęgnacji twarzy w styczniu pojawił się tam m.in Micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy AA 30+ collagen hial+ Nie ukrywam, że ta część pielęgnacji jest dla mnie bardzo ważna, gdyż dobry demakijaż to podstawa. Buteleczka prawie, że ma się ku końcowi, więc myślę, że to dobry czas na małe podsumowanie jaki był ten micelarny płyn do wieku 30+


Opis:
AA Collagen Hial+ to seria nowoczesnych kosmetyków o działaniu ujędrniającym, nawilżającym i przeciwzmarszczkowym. Unikalna formuła preparatu, dzięki aktywnemu połączeniu kolagenu z wygładzającym kwasem hialuronowym sprawi, że Twoja skóra pozostanie doskonale gładka i elastyczna.
Działanie: Struktury micelarne usuwają makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, przywracając uczucie świeżości. Kolagen wraz z kwasem hialuronowym zapewniają wyjątkowe nawilżenie i wygładzenie skóry. Ekstrakt z alg Durvillea Antartica ogranicza transepidermalną utratę wody, chroniąc przed przesuszeniem naskórka. Prowitamina B5 koi oraz niweluje podrażnienia i zaczerwienienia.


Moja opinia:
Na co pierwsze zwracam uwagę przy otwieraniu produktu? Tak - to zapach. W tym wypadku jest to zapach pachnący i nawet dla kogoś może być zbyt intensywny. Sama nie lubię jak coś co przemywam tym oczy ma zbyt naperfumowany zapach. Ale tutaj w płynie on mi nie przeszkadza, bo nie podrażnia oczu i ogólnie płyn jako płyn nie podrażnia skóry.


Owy płyn radzi sobie wg. mnie dobrze ze zmywaniem makijażu pod warunkiem, że nie jest on bardzo mocny. Nie uczula, moja skóra nie robi się czerwona, ani nie piecze podczas zmywania. Zaraz po przemyciu czuję dobre nawilżenie skóry. Nie jest to uczucie lepiące czy tłuste. W dotyku skóra jest miękka i gładka oraz jakby trochę napięta. Przy zmywaniu nie trzeba trzeć oka, aby tusz zszedł, ja chwile czekam i tusz schodzi. Płyn zmywa, ale znam inne micelki co zmywają szybciej makijaż. Tutaj odbywa się to raczej powoli.


Czy odczuwam jakąś różnicę w tym, że ten płyn jest przeznaczony dla wieku + 30? nie. Myślę, że to bardziej reklama i marketing robi swoje, bo ja po przemyciu nie odczuwam nic takiego, aby to miało wpływ. Buzia jest oczyszczona, odświeżona, tusz z oka też jest zmyty (ale normalny tusz nie wodoodporny) a do tego skóra jest nawilżona, więc minusów w tym płynie micelarnym nie mogę odnotować z wyjątkiem jak dla mnie tego zapachu, który ładnie pachnie, ale do zmywania lubię coś bardziej delikatniejszego i jest to zmywanie wolniejsze.
Razem z płynem używam ostatnio płatków kosmetycznych BeBeauty jest to już moje trzecie opakowanie. Płatki są bardzo delikatne i mięciutkie. Do tego tanie, więc nie ma sensu przepłacać.


Buteleczkę już zużyję do końca, ale po następne opakowanie nie skuszę się. Wierzycie w hasła na płynach micelarnych 30+ ? bo ja nie :)




pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...