5 mar 2021

Przygotowanie skóry na wiosnę - maski do twarzy 7th Heaven.

Witam,



Do pierwszych dni wiosny już niedaleko. Pomyślałam, że czas najwyższy przygotować skórę po zimie na wiosenne chwile. Maseczkowanie twarzy to dodatkowa pielęgnacja i dobry pomysł na jej lepsze oczyszczenie, odżywienie i nawilżenie. Skóra powinna być zawsze świeża, promienna i zadbana. Systematyczne maseczkowanie wiem, że przyniesie upragnione efekty gładkiej, wygładzonej i zdrowej skóry. Będzie też lepiej wchłaniać składniki aktywne z kremów do twarzy. 

Dzięki portalowi Uroda i Zdrowie mam okazję poznać kilka świetnych i nowych dla mnie maseczek do twarzy marki 7th Heaven. Wśród nich znalazłam 4 maseczki w płachcie, 2 maseczki peel - off, 1 peel off dla mężczyzny i standardową 1 maseczkę glinkowo-kremową. Lubię każdy rodzaj jeśli chodzi o maski do twarzy, może jedynie najmniej lubię te peel off, ze względu, że nie zawsze one chcą schodzić i nieraz zdarzało mi się, że pozostawały takie końcówki na twarzy, które zawsze tak skubałam z resztek pod wodą. Nie zawsze tak było, ale zdarzało się i zamiast relaksować się z maseczką sprawiałam sobie ból na twarzy, przy jej usuwaniu.


Cieszę się, że w ofercie 7th Heaven jest taka duża i ciekawa różnorodność maseczek. Także ich opakowania są bardzo kolorowe i przyciągają do siebie. Ja kiedy mam maseczki pod ręką to jestem w miarę systematyczna w ich używaniu, ale jeśli schowam je do koszyczka i odłożę gdzieś do szafki to mija niekiedy sporo czasu i o nich zapominam. Zdarza się też, że odkładam maseczki te w saszetkach na wyjazdy, a w domu używam tych w tubach i słoiczkach. Z maseczkami 7th Heaven tak nie jest bo jestem właśnie w trakcie ich poznawania i używania. Do wiosny chcę poprawić kondycję skóry, by była bardziej nawilżona, więc systematyczność stawiam na pierwszym miejscu. Po zimie każde nawilżenie dodatkowo się liczy. Szkoda, że na tych maseczkach nie było dołączonych informacji w języku polskim, bo łatwiej było by mi je Wam kochani przedstawić, nie mniej jednak można zrozumieć, która maska ma jakie właściwości. By nie przedłużać, zapraszam na przegląd moich maseczek. Kilka z nich zdążyłam już poznać i użyłam, wiec moje pierwsze odczucia były raczej pozytywne. Jestem zadowolona, dlatego też będzie kilka moich opinii na ich temat już poniżej. 


Maska glinkowa z awokado z serii Superfood - Właśnie tą maseczkę wybrałam jako pierwszą do poznania. Jej składnikami aktywnymi jest aloes, awokado i nasiona orzecha włoskiego. Maskę należy wykonywać raz w tygodniu. Jej zadaniem jest złuszczanie martwego naskórka i rozjaśnianie cery oraz silne nawilżenie skóry. Posiada ona 10g, więc można ją oczywiście użyć całą naraz, a dla tych co nie lubią nakładać grubszych warstw, mogą ją podzielić na dwa razy. Maska jest w formie glinkowo-kremowej, a w jej konsystencji zatopione są drobinki orzechów. Nie są one ostre i przy spłukiwanie tylko delikatnie ocierają się o palce. Skóra po maseczce jest odżywiona, w dotyku miękka. Fajne uczucie. Jestem na tak. 

Maska Pink Guava Peel-off to maseczka z minerałami i różową guawą - jej zadaniem jest oczyścić pory. Zawiera witaminę C, owoc mangostanu i guawę. Jej jeszcze nie użyłam, ale myślę, że ten peel off nie będzie taki straszny.


Maski na biodegradowalnych płachtach to maska z oliwą z oliwek i ze słodką kurkumą - ich zadaniem jest 24 godzinne nawilżenie. Lubię taką formę maski nakładać w czasie kąpieli lub jak oglądam serial na wieczór. Tutaj poznałam już wersję z oliwką, której płat był dość mocno nasączony. Maseczka ta to doskonałe rozwiązanie dla suchej skóry, ponieważ jak wiemy oliwa z oliwek ma świetne właściwości nawilżające. Maseczkę wg. producenta należy trzymać ok. 15-20 minut na twarzy. Zaraz po jej użyciu, skóra staje się mięciutka i lepiej oddycha. Staje się lekka, a zmęczenie z twarzy znika. Zawsze tak czuję, że po tego typu maskach mam wrażenie, że ciężar z twarzy jaki nosimy codziennie w postaci make up, kolorówki, nagle znika. Mi maseczki w płachcie przynoszą też zawsze ukojenie, uspokojenie i relaks. Jeśli chodzi o maseczkę z kurkumą to jeszcze jej nie poznałam, ale też myślę że będzie świetna.


Preparat podwójny dla kobiet, maseczka peel off z czarnej glinki. Plaster usuwający zaskórniki ze strefy T oraz czarna maseczka peel off dla mężczyzn. Maski tego typu wg. mnie mają plusy i minusy. Kilkakrotnie miałam podobne inne węglowe wersje i zdania miałam różne. Z jednej strony maski fajnie oczyszczają tłustą skórę, z zaskórnikami różnie sobie radziły, ale ciężko je było potem ściągać, gdyż nie zawsze z łatwością się usuwały. Ta wersja w dwóch krokach ma za zadanie 1). usunąć martwe komórki skóry za pomocną maseczki peel-off z czarnej glinki i węgla, a 2). dołączone plastry usuwają nadmiar sebum i usuwają zaskórniki z obszaru objętego zmianami, czyli najczęściej jest to strefa T - czoło, nos, broda. Co do wersji męskiej, mam nadzieję, że namówię mojego Pana do wykonania domowego Spa :)


Hydrożelowa maska oczyszczająca z serii Renew You to dwuczęściowa maska hydrożelowa, która zwęża pory i pomaga przeciwdziałać oznakom starzenia. Dzięki przeciwutleniaczom owocowym, tworzy potężny kompleks owocowy. Maska doskonale nawilża i wycisza skórę. Dzięki dodatku węgla dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i wchłania nadmiaru sebum. Cera pozostaje gładsza, głęboko oczyszczona i odnowiona. Kluczowymi składnikami jest tutaj węgiel i zielona herbata.


Nawilżająca maska 24 godzinna po opalaniu After Sun - tą wersję zostawię już sobie na wakacje, wiadomo z jakich względów. Po opalaniu skóra potrzebuje ukojenia po promieniach słonecznych. Wcześniej używałam już tego typu maski po opalaniu i wrażenia były niesamowite. Warto nawilżyć porządnie skórę po opalaniu, by na drugi dzień nie zaczynała piec, być czerwona i nie łuszczyła się. U mnie zawsze po opalaniu okolice nosa cierpią, maska jest takim ratunkiem, fajnie jest też ją wcześniej dać do lodówki tak na kilka minut, nie długo, by na ciepłej skórze dała taki przyjemny chłodek w czasie upałów.



Lubicie maseczki w saszetkowej formie, jeśli tak to jaki rodzaj najbardziej? 
Maseczki te dostępne są np. w drogerii Rossmann. 



pozdrawiam,
Donna 

4 mar 2021

Piękny zestaw upominkowy dla kobiet Clinique Happy.

Witam,



Uwielbiam się rozpieszczać i czasami robić sobie małe przyjemności tylko dla siebie. Im bardziej się wtedy uśmiecham tym czuję, że wokół mnie jest więcej pozytywnej energii. Nic tak nie poprawia mi humoru jak nowe perfumy. A ostatnio nawet lubię wybierać dla siebie zestawy, w których to oprócz wody perfumowanej jest także balsam, czy mleczko do ciała z tej samej linii zapachowej. Klika miesięcy w wstecz pisałam o jednym zestawie z Nuxe, gdzie oprócz zapachu, był też żel pod prysznic i mleczko do ciała, a dziś o moich ostatnich pachnących nowościach, gdzie zaprezentuję piękny zestaw upominkowy dla kobiet Clinique Happy.

Takie zestawy są świetne, jeśli zależy nam na przedłużeniu trwałości zapachu. Ja najchętniej je wybieram na spotkania, uroczystości rodzinne, a nawet zdarza się, że i na co dzień, kiedy chcę po prostu ładnie pachnieć przez cały dzień.


Zawartość zestawu zawiera wodę perfumowaną dla kobiet i krem do ciała z tej samej linii. A jakie nuty zapachowe można tu spotkać? Przepiękne! Każdą z tych nut raczej znam z osobna, a połączone wspólnie tworzą w sobie nieskrępowanie, poczucie wolności i radości życia. Ten zapach sprawia uśmiech na twarzy i naprawdę ma tą iskierkę w sobie, która mówi wow.

Happy woda perfumowana dla kobiet 30 ml
Głowa: czerwony grapefruit, jabłko, bergamotka, śliwka, pomarańcza, mandarynka
Serce: frezja, orchidea, konwalia, róża
Podstawa: piżmo, lilia, mimoza, magnolia, bursztyn
Grupy zapachów: owocowe, kwiatowe

Happy krem do ciała 75 ml
Głowa: cytrusy, wawrzyn (laur), mandarynka
Serce: orchidea, nuty kwiatowe
Podstawa: lilia, mimoza, magnolia
Konsystencja: krem


Wybierając ten zestaw wiedziałam, że będę z niego zadowolona, bo wcześniej miałam okazję poznać już ten zapach, poprzez próbki, więc jak tylko go sobie przypomniałam to od razu pomyślałam - Tak! To jest to! Tak jak i jego nazwa Happy tak i ja jestem happy kiedy go zaczynam używać :) Zapach jest mega kobiecy i cytrusowo-kwiatowy, więc rewelacyjnie polecam go wybierać na wiosenne i letnie ciepłe dni. Czasem w perfumeriach kiedy wchodzi się do szklanych jasnych pomieszczeń, można wyczuć w tle bardzo podobne luksusowe nuty zapachowe. Zapach niesamowicie bije świeżością i zarazem elegancją. Staram się cały czas przypomnieć do jakiego zapachu jest on podobny - bo jest! ale cały czas jest to dla mnie zagadką. Nawet pisząc ten wpis robię przerwy i cały czas krążą mi myśli wokół tego zapachu, że znam coś podobnego ukrytego w innym flakonie. No sama nie wiem na ten moment, ale zapach naprawdę jest do zapamiętania, kiedy się go pozna i ma się wrażenie, że się go już zna.


Oprócz delikatnych świeżo cytrusowo kwiatowych nut w wodzie perfumowanej, podobne akcenty znajdziemy też w kremie do ciała z tej samej serii. Krem fajnie i na dłużej utrzymuje intensywność zapachu, jak też jego rolą jest podstawowe nawilżenie skóry, która potem jest pachnąca i aksamitnie gładka w dotyku. Tak naprawdę już nie mogę się doczekać tych letnich dni, kiedy do jasnych ubrań będzie mi towarzyszył ten przepiękny i elegancki zapach. Trochę szkoda, że w tym zestawie woda perfumowana ma tylko 30 ml pojemności, ale jak tylko mi się skończy to nie martwię się, bo w ofercie na Notino jest dostępna pojemność 100 ml, więc też ją zakupię!

Zestaw upominkowy dla kobiet Clinique Happy gwarantuję, że zadowoli nie jeden wybredny nos odnośnie zapachów, pod warunkiem, że kobieta woli świeże zapachy i lubi czuć wokół siebie delikatność, ale podkreśloną luksusową elegancją. Pudełeczko w którym znajdują się produkty jest wykonane z twardego kartoniku, więc później może być wykorzystane np. do przechowywania drobnych kosmetyków. Ja lubię do takich pudełeczek chować maseczki do twarzy, lub jeśli mam jakieś mniejsze kremy do rąk, to także lubię mieć je schowane w jednym miejscu.




Jestem też ciekawa, czy znacie może już ten zestaw, lub czy planujecie jego zakup?



pozdrawiam,
Donna 


3 mar 2021

Męskim okiem. Nowa linia Power Men Joanna.

Witam,



Marka Joanna kojarzona jest z produktami i pielęgnacją kobiecą, ale coraz częściej w ofercie pojawiają się też nowości dla mężczyzn. To super, bo jeśli komuś zależy na tanich i dobrych produktach może coś wybrać dla siebie idealnego do pielęgnacji. Mężczyźni i tak pod prysznicem nie mają tylu kosmetyków co my kobiety, więc im butelka żelu wystarcza na wszystko, no może jeszcze ważny jest też szampon do włosów. Chociaż większość żeli teraz marketingowo nazywa się 3 w 1, że zastępuje kilka kosmetyków naraz. Nowości jakie ostatnio pojawiły się w ofercie marki, to nowe żele pod prysznic Power Men i szampony do włosów.

Power Men to seria stworzona z myślą o pielęgnacji męskiej skóry. Starannie dobrane składniki tworzą unikalną kompozycję, która zapewnia długotrwałe rezultaty.

Dwa z takich produktów poznał mój mężczyzna i polubił je.


Żel pod prysznic Czarny pieprz i guarana 300 ml o odświeżającym zapachu zapewnia doskonałe orzeźwienie i oczyszczenie ciała. Specjalnie opracowana receptura zawiera ekstrakty z czarnego pieprzu i guarany, które działają energizująco i pobudzająco.

Żel to podstawowy kosmetyk pod prysznicem, który jest używany codziennie. Myślę, że u każdego żele pod prysznic szybko schodzą z racji na systematyczne ich zużywanie. Wersja z guaraną i czarnym pieprzem to zdecydowanie uczucie szybkiego odświeżenia i orzeźwienia męskiego ciała. Jest to kosmetyk uniwersalny, więc ciało, twarz i włosy mogą być naraz umyte i szybko odświeżone. Męski zapach jest tutaj piękny, taki z mocą i energią. W czasie mycia pięknie unosi się w łazience. Przyznam się, że zawsze lubię wchodzić do łazienki, kiedy wcześniej mył się tam mój mężczyzna i poczuć te męskie aromaty z jego kosmetyków. Ta wersja jest zdecydowanie na lato, ze względu, że szybko przynosi pełne orzeźwienie i doskonale odświeża. Produkt 3 w 1 to wielki plus, tym bardziej dla kogoś kto często wyjeżdża i nie chce zabierać tony kosmetyków. Wersja z guaraną i czarnym pieprzem jest dla wszystkich, którzy potrzebują zastrzyku energii!


Szampon przeciwłupieżowy dla mężczyzn 200 ml - to specjalistyczny szampon przeciwłupieżowy z linii Power Men zawiera niezwykle skuteczną substancję aktywną - Pirocton Olaminy, która wykazuje działanie przeciwgrzybiczne i przeciwzapalne. Skutecznie eliminuje przyczyny łupieżu oraz normalizuje mikroflorę naskórka, co zapobiega częstym nawrotom tej dolegliwości. Szampon został dodatkowo wzbogacony o Hydromanil - składnik intensywnie nawilżający skórę głowy, zapobiegający jej nadmiernemu wysuszeniu i łuszczeniu się.

Potwierdzone rezultaty:
- zdrowe włosy bez łupieżu
- zmniejszenie łuszczenia i wysuszenia skóry głowy
- oczyszczona skóra głowy


Z przeciwłupieżowymi szamponami jest różnie - u jednych szybko zadziałają, u innych nasilą bardziej problem łupieżu. U nas problem łupieżu nie występuje (ja raczej nie używam męskich szamponów na wrażliwy i łuszczący skalp). Wersja ta traktowana jest jako standardowy szampon do umycia i odświeżenia męskiej fryzury. Nie powoduje ona uczucia swędzenia, czy podrażnienia męskiej skóry głowy. Szampon jest w porządku i dobrze oczyszcza krótką męską fryzurę. Przy niewielkiej aplikacji i przy zwilżonych włosach konsystencja pod wpływem masażu przynosi pianę, która czyści włosy, a potem szybko się spłukuje. Po wysuszeniu włosy u mężczyzny są świeże, puszyste i zadbane. 


Produkty Joanny są dostępne w drogeriach stacjonarnych jak i w różnych sklepach online. Nowa linia Power Men, myślę, że będzie często wybierana, w okresie letnim, bo w ofercie są inne świeże i orzeźwiające zapachy żeli pod prysznic, z serii Activ i Fresh, jak też jest szampon niwelujący siwiznę u Panów.

Mnie kosmetyki marki Joanna ostatnio bardzo pozytywnie zaskakują - zmieniają się :) W ofercie pojawiają się też produkty naturalne, wegańskie, a strona internetowa nabrała nowego świeżego wyglądu. 
Tak trzymać marko Joanno! :)



pozdrawiam,
Donna 

2 mar 2021

Olejkowa pielęgnacja twarzy i ciała razem z Lirene.

Witam,



Moja skóra nie lubi typowo olejków do ciała, żeby ją nawilżać w ten sposób, bo woli balsamy, mleczka, masła itp. ale pielęgnację olejkową w innej formie już lubi. Taka to jest moja skóra, która wie najlepiej jak ją rozpieszczać i jak czuje się najlepiej. Jeszcze w styczniowe i lutowe dni kiedy każda dawka nawilżająca liczyła się, by w dobrym stopniu skóra była nawilżona sięgałam po dobre olejkowe produkty od mojej ulubionej marki Lirene. Poznałam świetną ostatnią nowość do twarzy:
- Naturalny olejek do demakijażu INCA INCHI 
oraz produkt, który już znałam wcześniej, czyli
- OLEJEK MAKADAMIA intensywnie odżywiający żel pod prysznic z olejkiem monoi. 

Jestem ciekawa, czy Wy również kochani lubicie taką pielęgnację, a jeśli jeszcze nie próbowaliście np. tej nowości jaką jest naturalny olejek do demakijażu, to zachęcam poznać. Ostatnio nie malowałam się mocno, ale taką perełkę, która domywa świetnie makijaż lubię mieć w swojej łazience. 


Naturalny olejek do demakijażu INCA INCI usuwa każdy, nawet wodoodporny makijaż. Idealnie oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i usuwa nagromadzone zanieczyszczenia. Wegańska formuła bogata w odżywczy INCA INCI doskonale sprawdza się jako jeden z pierwszych etapów oczyszczania skóry twarzy.

INCA INCHI - olejek zwany złotem Inków pozyskiwany jest z peruwiańskich orzechów tłoczonych na zimo. 98% składu oleju to kwasy Omega 3, 6 i 9, które pozwalają zachować młody i jędrny wygląd skóry na dłużej. Posiada właściwości uelastyczniające oraz regenerujące, dzięki czemu skóra staje się bardziej napięta i pełna blasku.

Potwierdzona skuteczność!*
- zmywa makijaż, odżywia, nawilża skórę twarzy
*testy IN VIVO

Formuła: powstała w oparciu o wysoką zawartość składników naturalnych i jest wegańska.
Opakowanie: podlega recyklingowi, zatem segreguj je po zużyciu.
Produkt: powstał przy użyciu zielonej energii elektrycznej, pochodzącej ze źródeł odnawialnych.

Składniki INCI
200702 Składniki/Ingredients: Glycine Soja (Soybean) Oil, Canola (Canola) Oil, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Sodium Sulfosuccinate, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Paeonia Officinalis Flower Extract, Prunus Serrulata Flower Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Aqua (Water), Propylene Glycol, Tocopherol, Tin Oxide, Parfum (Fragrance), CI 77891 (Titanium Dioxide), Mica.


Demakijaż zazwyczaj wykonuję w kilku krokach i używam kilku produktów do tego przeznaczonych. Najważniejsze jest u mnie oczyszczanie i zmycie tego wszystkiego co w ciągu dnia się nagromadziło na skórze, a tych zanieczyszczeń nieraz potrafi być całkiem sporo, co widać po wacikach. Bardzo byłam ciekawa olejku do demakijażu Inca Inchi, bo od czasu do czasu lubię użyć takiej formy przy zmywaniu kolorówki z twarzy. Wcześniej miałam olejek pod prysznic z Inca Inchi, który był dla mnie fenomenalny, nie wiem, czy jest jeszcze dostępny, bo nie mogę go namierzyć :( a bardzo go lubiłam, właściwie byłam zakochana w jego zapachu. 

Ale już wracam do olejku do demakijażu Inca Inchi z serii Superfood for skin 96% składników naturalnych -  mieści się on w buteleczce o pojemności 100 ml. Zaletą jego jest to, że zmyje on nawet makijaż wodoodporny, a przy tym wspaniale odżywi skórę i ją nawilży. W swojej konsystencji jest łagodny i delikatny, przez co na twarzy pod wpływem ciepłych dłoni i ciepłej skóry dodatkowo przynosi tą przyjemność kiedy wykonuje się nim masaż np. po policzkach. Przy zmywaniu nim tuszu na rzęsach - oczy nie pieką, musimy je tylko porządnie zamknąć. Wszystko jest dokładne zmyte i nie trzeba tak pocierać skóry w tym delikatnym miejscu. Olejek ładnie wszystko rozpuszcza oraz skutecznie usuwa zanieczyszczenia. Kiedy już spłukujemy wodą, skóra jest fajnie mięciutka i nawilżona. Nie ma takiego uczucia tłustości, jak po niektórych innych olejkach do zmywania, które miałam wcześniej. Ten do pierwszych etapów oczyszczania skóry twarzy jest super. Przed jego użyciem należy wstrząsnąć buteleczką ponieważ w środku ma złotą poświatę, która przepięknie się mieni. 


Olejek Makadamia Intensywnie odżywiający żel pod prysznic z olejkiem monoi - Żel zawiera dwa cenne olejki o silnym działaniu odżywczym i nawilżającym. Olejek makadamia, bogaty w kwasy Omega 3, 6, 9, zmiękcza i wygładza skórę, pozostawiając ją gładką i aksamitną w dotyku. Olejek monoi to źródło cennych witamin i kwasu foliowego. Poprawia wygląd skóry, nawilża i intensywnie odżywia. Żel ma doskonałe właściwości myjące oraz przyjemny zapach, sprawiając, że kąpiel staje się przyjemnością. Pozostawia na skórze delikatną, nietłustą warstwę, chroniąc przed wysuszeniem.

Sposób użycia: nanieś żel na wilgotną skórę. Delikatnie masuj okrężnymi ruchami, a następnie dokładnie spłucz wodą. Po osuszeniu ciała użyj wybranego balsamu Lirene.

Składniki INCI
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine,PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Chloride, Glycerin, Parfum, Sodium Benzoate, Allantoin, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Gardenia Taitensis Flower Extract, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Disodium EDTA, Citric Acid, Amyl Cinnamal, Linalool, CI19140 CI14700.


Pod prysznicem lubię różnorodność, więc podobnie jak przy olejkowym demakijażu, od czasu do czasu wybieram żele pod prysznic z olejkami. One także potrafią się delikatnie pienić, ale mocniej nawilżają skórę niż przeciętnej jakość słabe produkty pod prysznic. Co z tego jak zwykły żel kupiony nawet za 3,99 pięknie pachnie i myje skórę - choć i tak większość mówi, że na nawilżaniu skóry aż tak nie zależy, a tylko na umyciu, bo tego oczekują od żelu pod prysznic - też tak kiedyś myślałam. Ale te wersje olejkowe pod prysznic spełniają zadanie, by właśnie chronić skórę przed wysuszeniem. Nie ma tu uczucia jak po peelingach zostawiających tłustą warstwę, ale skóra jest aksamitna w dotyku i dłużej nawilżona. Zapach tego żelu pod prysznic, który jest połączony z odżywczymi olejkami jest przepiękny. Słodki, otulający, ciepły. Olejek makadamia, bogaty jest w kwasy Omega 3,6,9, zmiękcza skórę i wygładza. Olejek monoi zawiera cenne witaminy i kwas foliowy. Żel ten nie tylko myje, ale jednocześnie wspaniale pielęgnuje skórę całego ciała, bo ją nawilża i odżywia. Fajnie jest też zrobić sobie wcześniej peeling, a potem użyć tego olejku. Aksamitność i delikatność skóry sprawia, że ja po takich wieczornych Spa jestem w siódmym niebie :) Super, że tu opakowanie ma aż 400 ml pojemności, więc starcza taki produkt na dłużej. 


Myślę, że na lato wybiorę wersję z mango jeśli chodzi o żel pod prysznic z olejkiem, bo takowa wersja też jest w ofercie, a do demakijażu może coś innego z nowości się pojawi? 

A Wy kochani lubicie markę Lirene? U mnie produkty tej marki goszczą już naprawdę przez dłuższy czas. To marka, którą tworzą kobiety dla kobiet. Każdy nowy produkt, który poznaje u mnie się sprawdza i go lubię. Coraz częściej pojawiają się w ofercie produkty naturalne, co mnie bardzo cieszy :)



pozdrawiam,
Donna 

1 mar 2021

Profesjonalna mikrodermabrazja wykonywana w domu? Tak to możliwe! Polecam Beauty Pure Skin Pro od Garett.

Witam,



Lubię o siebie dbać i dobrze czuć się w swojej zadbanej skórze. Pielęgnację twarzy zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Od czasu do czasu jeszcze przed pandemią lubiłam odwiedzać gabinety kosmetyczne, by oddać się w ręce kogoś profesjonalnego i zaufanego. Obecnie zaprzestałam odwiedzania tych miejsc, ale niewykluczone, że kiedy zrobi się bardziej 'normalnie' znów powrócę do sprawdzonych i systematycznych zabiegów na twarz. Moja tłusta skóra wymaga ciągłego i dobrego oczyszczania, by była wypielęgnowana i wyglądała na zdrową. Jak od najmłodszych lat zadbamy o cerę dobrze ją oczyszczając i nawilżając, tym dłużej będziemy cieszyć się jej dobrą kondycją.


Jakiś czas temu, pisałam, że odbyłam kurs online z Kosmetologii Estetycznej - tak się wkręciłam w ten temat, że postanowiłam w domowym zaciszu urządzić sobie mini salon kosmetyczny. Moja wiedza z kursu teraz świadomie pozwala mi dbać o siebie jeszcze lepiej. Najbardziej na kursie interesował mnie temat związany z mikrodermabrazją i tym samym zamówiłam w sklepie online Garett, urządzenie do tego zabiegu - Beauty Pure Skin Pro.


Do zestawu dołączone są zapasowe filtry i uszczelki, więc urządzenie posłuży nam na dłuższy czas lub można zawsze je dokupić.

Korzyści z regularnego oczyszczania i złuszczania martwego naskórka to podstawa przy pielęgnacji każdego rodzaju cery. Urządzenie Garett Beauty Pure Skin PRO to świetny wybór. Osobiście jestem już po kilku zabiegach i jestem mega zadowolona z pierwszy efektów. A jakie one były - zapraszam Was kochani, już poniżej Wam wszystko opiszę, ale najpierw napiszę coś o samym urządzeniu i o tym, jakie spełnia ono funkcje.

Urządzenie do mikrodermabrazji Garett Beauty Pure Skin PRO to idealny wybór dla cery problematycznej - szczególnie z wągrami, zaskórnikami i krostkami. Wspiera również odmładzanie skóry twarzy, poprawiając jej jędrność i gładkość. Delikatny masaż próżniowy pomaga zwiększać wchłanianie składników aktywnych z używanych kosmetyków, przez co możemy zaobserwować szybsze i silniejsze efekty. Światło LED w różnych kolorach dodatkowo poprawia kondycję skóry.


Urządzenie to posiada 5 poziomów mocy zasysania. Na początek warto jednak korzystać z najsłabszych ustawień, by unikać zaczerwienia i podrażnienia skóry, a z czasem przechodzić do mocniejszych etapów.

Beauty Pure Skin PRO posiada dwa kompresy:
1). ciepły, który otwiera pory i działa jak sauna na twarz
2). zimny, który zamyka pory i daje ukojenie po zabiegu

Dzięki urządzeniu można też prowadzić terapię światłem Led w trzech kolorach. Każdy kolor odpowiada za coś innego. Zielony odcień pomaga nawilżyć i rozjaśnić cerę. Światło niebieskie, zwęża pory i poprawia strukturę skóry, a światło czerwone przywraca elastyczność i sprężystość. Dodatkowa zaleta tego urządzania to aż 8 wymiennych nasadek. Ich budowa pozwala dopasować rodzaj i funkcję ssania do konkretnych potrzeb skóry – usuwania zaskórników, wygładzania, odmładzania itp.


Urządzenie do domowej mikrodermabrazji jest łatwe w użyciu i choć na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco skomplikowane, to uwierzcie mi, szybko się można nauczyć jak się go obsługuje. Ja przy pierwszym zabiegu przyznam się, że byłam trochę niepewna i nie wiedziałam do końca, czy prawidłowo wykonam sobie sama zabieg, ale wszystkiego dowiedziałam się z ulotki dołączonej do opakowania i z poglądowego filmiku. Indywidualnie trzeba już wyczuć jak docisnąć urządzenie do skóry i dobrać poszczególne nakładki. Na początek polecam zacząć od najmniejszej nakładki i stopniowo zwiększać rozmiar, a dalej zwiększać moc. Ja póki co jestem jeszcze na etapie tym łagodniejszym, by stopniowo przyzwyczajać skórę do większej dawki mocy, że tak to napiszę, ale efekty miło mnie zaskoczyły – widoczne były już po pierwszym zabiegu. Wykonywałam go na wieczór, z racji, że bałam się, czy skóra nie będzie za bardzo czerwona, czy podrażniona, żeby miała przez noc czas na ewentualną regenerację i wyciszenie. Lekkie zaczerwienienie wystąpiło, ale nie było ono jakoś widoczne i szybko ustąpiło.


Jakie zauważyłam pierwsze efekty? Skórę oceniłam rano po przebudzeniu i przemyciu standardowo żelem. Pojawił się efekt świeżej i rozjaśnionej skóry, zwłaszcza czoło wyglądało na rozjaśnione i wygładzone. Ogólny stan cery też się poprawił. Nie była ona taka szara, a wręcz przeciwnie świeża i jasna. Miałam ochotę cały czas się uśmiechać! Przy drugim już zabiegu bardziej chciałam skupić się na usunięciu zaskórników, ale tu nad nimi muszę lepiej popracować - nie mam jeszcze tej wprawy z urządzeniem, ale wiem że wszystko przede mną, cały czas je poznaję. Co mnie cieszy, to fakt, że kiedy oczyszczam skórę, to na powierzchni nakładki pojawiają się wszystkie zanieczyszczenia, jakie w czasie zasysania urządzenie wydobywa ze skóry. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile jeszcze w skórze jest tego nieusuniętego naskórka, brudu kiedy myślimy, że po użyciu żelu/peelingu mamy dobrze oczyszczoną twarz. To jesteśmy w błędzie. Ja byłam w szoku, choć wiedziałam, że tak będzie. Tylko dogłębne peelingi z kwasami, czy takie urządzenia jak np. to potrafią usunąć martwy naskórek i oczyścić skórę w sposób naprawdę profesjonalny i sprawić, że za każdym razem skóra się rozjaśni i będzie aż promieniała z czystości. Da się to zauważyć nie tylko w samym wyglądzie, ale i w dotyku, gdzie skóra stanie się miękka i odnowiona. Dostaje zastrzyk promiennego blasku.

 Z urządzenia jestem bardzo zadowolona. To też spore oszczędności, bo takie zabiegi w salonach też niemało kosztują, jeśli je wykonujemy co miesiąc, a efekty są bardzo zbliżone, więc polecam Wam kochani mój sposób na aksamitną cerę z tym urządzeniem Garett.



Mam dla Was kochane, także kod rabatowy – goldona20, który uprawnia do 20% zniżki na cały, nieprzeceniony asortyment na garett.pl


pozdrawiam,
Donna 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...