Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Occitane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Occitane. Pokaż wszystkie posty

15 lip 2025

Francuska magia w pielęgnacji – mleczko do ciała Herbae od L’Occitane en Provence.

Witam,



Na widok mleczka do ciała L’Occitane en Provence Herbae Par L'occitane od razu pojawił mi się szeroki uśmiech. Naprawdę kocham tę markę! To jedna z tych wyjątkowych firm, które natychmiast przywołują we mnie wspomnienia o Prowansji - pachnącej lawendą, różami, ziołami i dzikimi trawami. Ich butiki we Francji kiedy spotykałam były zawsze urocze, klimatyczne, wypełnione zapachami i pięknie opakowanymi kosmetykami. Czasami potrafiły mnie zatrzymać na długo przy sklepowych półkach.

Mleczko do ciała Herbae to dla mnie nowość, której wcześniej nie znałam, więc tym bardziej cieszę się, że trafiło do mojej pielęgnacji, dzięki edycji limitowanej Pure Beauty ROYALty#13. Już sam zapach produktu zapowiada coś wyjątkowego - jest on świeży, a zielony aromat z kwiatową nutą dzikich traw, lekki i naturalny. Dodatkowo bardzo kobiecy jak spacer po letniej łące o poranku.

Zapraszam Was, moi drodzy, na dzisiejszy wpis poświęcony temu wyjątkowemu mleczku do ciała, które zachwyca nie tylko swoim zapachem, ale i działaniem. Jeśli cenicie sobie subtelną pielęgnację, lekkość konsystencji i odrobinę francuskiego uroku w codziennej rutynie ten produkt z pewnością Was zainteresuje!


Kilka słów od producenta:
Twoja skóra pokocha Mleczko do ciała Herbae par L'OCCITANE za jego lekką konsystencję i uzależniająco świeży zapach dzikich traw. Wzbogacona masłem shea formuła nawilża skórę i sprawia, że pachnie wyrazistymi, zielonymi i kwiatowymi nutami kompozycji HERBAE par L'OCCITANE. Ciesz się w pełni rytuałem Herbae par L'OCCITANE, stosując przed mleczkiem Żel pod Prysznic Herbae par L'OCCITANE. 

PRAWDZIWA HISTORIA kolekcja Herbae par L'OCCITANE to oda do autentycznego, naturalnego piękna zainspirowana nieposkromioną siłą dzikich traw i ciernistych kwiatów, które zdobią krajobraz Prowansji. Nawilżające mleczko do ciała o zielonych i kwiatowych nutach odżywia skórę i pozostawia ją delikatnie pachnącą.

aqua/water - glycerin - helianthus annuus (sunflower) seed oil - butyrospermum parkii (shea) butter - dimethicone - glyceryl stearate - cetearyl alcohol - peg-100 stearate - phenoxyethanol - sorbitol - hydroxyethyl acrylate/sodium acryloyldimethyl taurate copolymer - ceteareth-33 - chlorphenesin - sodium gluconate - cetyl alcohol - xanthan gum - tocopherol - sorbitan isostearate - polysorbate 60 - parfum/fragrance - limonene - linalool - citronellol - alpha-isomethyl ionone


Formuła mleczka zasługuje na uwagę, jest bardzo delikatna - typowa jak konsystencja mleczka. Nietłusta, a jej konsystencja z dodatkiem masła shea zapewnia od razu uczucie komfortu, nawilżenia i ukojenia dla skóry. To ten rodzaj pielęgnacji, który nie obciąża, ale subtelnie otula ciało i jest idealny na lato, kiedy moja skóra potrzebuje troski po ekspozycji na słońce, wiatr czy słoną wodę. Mleczko zamknięte jest w poręcznej, eleganckiej butelce o pojemności 250 ml. Praktyczne zamknięcie typu „klik” sprawia, że aplikacja jest szybka, higieniczna i niezwykle wygodna, idealne rozwiązanie zarówno w domowej pielęgnacji, jak i podczas podróży. Z pewnością zabiorę go na letni weekendowy wyjazd.

Muszę też przyznać, że rytuał balsamowania ciała to coś, do czego nie trzeba mnie przekonywać. Wręcz przeciwnie, to mój codzienny moment relaksu i pielęgnacyjnej troski o siebie, nie zależnie gdzie jestem, czy w domu, czy na wyjeździe. Wiem jednak, że wiele osób pomija ten etap w rutynie, traktując go jako zbędny lub czasochłonny, a przecież to właśnie skóra jest naszą naturalną wizytówką i warto o nią dbać, by była jędrna, gładka i po prostu zdrowa.

Cieszę się, że mam pod ręką tak wyjątkowy produkt, jak Herbae od L’Occitane en Provence. To właśnie takie małe detale tworzą większą całość, dobre samopoczucie, zadbaną skórę i odrobinę francuskiej elegancji na co dzień. To mleczko nie ma dla mnie żadnych minusów – spełnia wszystkie moje oczekiwania. Dla mnie to doskonały kosmetyk na lato: lekki, nawilżający, szybko się wchłania i otula skórę cudownym, zielono-kwiatowym zapachem. Jestem pewna, że ta świeża, naturalna woń będzie mi jeszcze długo przypominać piękne, letnie chwile pełne słońca i beztroski.

Wpis przy z współpracy z marką L'Occitane i Pure Beauty.
#współpracareklamowa


A Wy, kochani lubicie delikatne, lekkie mleczka do ciała, które otulają skórę i zapewniają jej komfort przez cały dzień? A może znacie markę L’Occitane en Provence, francuski symbol pielęgnacyjnego luksusu i zapachów prosto z Prowansji? Dla mnie to marka wyjątkowa, do której zawsze wracam z ogromnym sentymentem. Jestem ciekawa, czy również macie swoich ulubieńców wśród ich produktów?


pozdrawiam,
Donna

8 maj 2024

Podaruj sobie pocałunek natury z balsamem do ust - L'Occitane z 10% masłem shea.

Witam,



Mam kilka takich wybranych kosmetyków i marek kosmetycznych o których marzę - później przychodzi taki czas, że te produkty wcześniej czy później u mnie się pojawiają. I tak było z pewnym kosmetykiem do ust od francuskiej marki L'Occitane. Często tą markę spotykam właśnie na francuskich uliczkach w kosmetycznych butikach, kiedy tylko pojawiam się we Francji. I pomimo, że kosmetyki są dostępne w Polsce, tak jakoś one zawsze kojarzą mi się z Francją (Made in France) i chyba tak już pozostanie. Mega się ucieszyłam, jak marka ta pojawiła się ponownie w boxie od Pure Beauty, ale teraz w limitowanej edycji byHUSHAAABYE #6 wraz z balsamem do ust z 10% masłem shea. Niby najmniejsze maleństwo w boxie, a najbardziej sprawiło mi radość. Pewnie zabiorę ten cudowny balsam do ust do torebki, by zawsze był ze mną i abym miała go cały czas przy sobie, by móc nawilżać nim usta w ciągu dnia.


Kilka słów o balsamie:
Nawilżający, odżywczy i zmiękczający balsam do ust na bazie organicznego masła Shea i miodu wiosennego. Zapewnia ustom wyraźny komfort, chroni je i zapobiega przesuszeniu. Idealny do stosowania na co dzień.

Działanie:
Nawilża i zmiękcza usta.
Odżywia usta.

Zastosowanie:
Stosuj na usta codziennie, kiedy tylko potrzebujesz.


Składniki:
Organiczne masło shea - bogate w kwasy Omega-6 i karite, zawiera wyjątkowe cząsteczki, które pomagają odżywiać i chronić skórę.
Organiczny miód wiosenny - znany ze swoich właściwości kojących i odżywczych, pomaga zmiękczyć skórę.

Skład: olus oil/vegetable oil - ricinus communis (castor) seed oil - oleic/linoleic/linolenic polyglycerides - helianthus annuus (sunflower) seed oil - butyrospermum parkii (shea) butter - cera alba/beeswax - hydrogenated castor oil - hydrogenated palm kernel glycerides - hydrogenated palm glycerides - parfum/fragrance - tocopherol - linalool - benzyl benzoate


Balsam do ust jest w formie nie standardowej pomadki do ust, ale znajduje się on w miękkiej maleńkiej tubce, zakończonym skośnym aplikatorem. Miałam już nieraz taką formę aplikacji i przyznam, że jest ona praktyczna, wygodna, a zarazem higieniczna, bo zanieczyszczenia nie pozostają na pomadce, którą się wysuwa i chowa, tylko tutaj lekko należy nacisnąć tubę, by wydostała się konsystencja i ją zaaplikować na usta. W razie potrzeby lub raz na jakiś czas ten skośny aplikator można przetrzeć chusteczką higieniczną dla higieny i czystości. Balsam posiada 12 ml pojemności i należy zużyć go w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Jego cena to ok 39,00zł, więc można powiedzieć, że jest to nieco średnio-wyższa półka jak za taki balsam do ust, ale jego jakość jest tutaj bardzo wysoka. Podoba mi się jego konsystencja, która natychmiast nawilża usta, nawet te mocno przesuszone, popękane i które potrzebują dogłębnego nawilżenia od warunków atmosferycznych. Jego ochronna warstwa nie jest w żaden sposób tłusta, czy lepiąca i nie ma się wrażenia, że coś lepi się do ust - porównując to z innymi balsamami, które oblepiają i tak "ciągną się" jak tylko lekko odchyli się usta. W tym przypadku usta stają się mocno nawilżone, odżywione, a z czasem kiedy balsam stosuje się regularnie usta także są zregenerowane. Zapach balsamu jest mega przyjemny, słodki, zmysłowy - właśnie za to stał się on moim ulubionym balsamem do ust. 

Plusem jest też jego małe wygodne opakowanie, ponieważ w sam raz można schować do kieszonki, wspomnianej u mnie torebki, czy nawet trzymać na nocnej szafce przy łóżku, aby zastosować balsam na noc. W ten sposób przy nocnej regeneracji usta staną się mięciutkie i wygładzone. Ja polubiłam ten balsamik do ust bardzo i myślę, że jeśli go ktoś również pozna, będzie miał takie samo pozytywne zdanie o nim jak ja :)

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty.


Stosujecie u siebie balsamy do ust?
Czy podoba Wam się forma aplikacji przez skośny aplikator?
Macie swojego ulubieńca od marki L'Occitane?
Serdeczności <3


pozdrawiam,
Donna

22 cze 2023

Bestsellerowy krem do rąk, który sprzedaje się na świecie co trzy sekundy! Mój ulubieniec od L'occitane masło Shea.

Witam,



Zadbane dłonie to wizytówka każdego z Nas, dlatego przez cały rok staram się o nie dbać. Wykonuje peelingi, od czasu do czasu maski z rękawiczkami, kremuje itp. O ile kremów do rąk więcej zużywam w porze jesienno-zimowej, tak trochę mniej już w porze letniej, ale też mam je na uwadze i sięgam po nie tak często, jak tylko potrzebuje tego moja kondycja skóry. W torebce za to mam obowiązkowo jakiś kremik, bo to niezbędnik każdej kobiecej torebki. Bardzo miłym zaskoczeniem było dla mnie, kiedy w edycji boxu WILD FLOWERS od Pure Beauty znajdował się krem do rąk masło Shea, marki L'occitane en Provence. To marka, która kojarzy mi się z Francją, a ten kremik jest moim ulubieńcem od lat. Należy on do nieco wyższej półki, bo za 30ml, zapłacimy za niego 35zł, więc jak na taką maleńką pojemność uważam, że to średnio-dużo. Z drugiej strony jest to bestsellerowy krem do rąk, który sprzedaje się na świecie co trzy sekundy! Można się domyślić, że jest lubiany przez większość. Zawiera on 20% organicznego masła shea. Jest on o bogatej formule, która szybko się wchłania, by chronić, odżywić i nawilżyć dłonie. Ekstrakty jakie tutaj występują, czyli z miodu i migdała oraz olejku kokosowego w połączeniu z masłem shea tworzą niesamowicie skuteczny krem. 

Zapraszam kochani na dzisiejszy wpis i moją opinię o tym cudownym kremie do rąk. Myślę, że kiedy go poznacie, to zostanie on u Was na dłużej. 


Idealne dla:
- odżywienia dłoni
- suchej skóry
- zmiękczenia skóry dłoni

Zastosowanie:
Delikatnie wmasuj w paznokcie, skórki, grzbiet i wewnętrzną część dłoni.

Składniki:
Organiczne masło shea

Bogaty w kwasy Omega-6 i karite, zawiera wyjątkowe cząsteczki, które pomagają odżywiać i chronić skórę.

Skład:
aqua/water - butyrospermum parkii (shea) butter - glycerin - coco-caprylate/caprate - cetearyl alcohol - glyceryl stearate - brassica campestris (rapeseed) sterols - argania spinosa kernel oil - cocos nucifera (coconut) oil - helianthus annuus (sunflower) seed oil - peg-100 stearate - hydroxyethyl acrylate/sodium acryloyldimethyl taurate copolymer - ceteareth-33 - caprylyl glycol - ethylhexylglycerin - sorbitan isostearate - polysorbate 60 - pentylene glycol - beta-glucan - tocopherol - parfum/fragrance - linalool - coumarin - citronellol - alpha-isomethyl ionone - limonene - geraniol


Wielkość kremu jest idealna do małej torebki, dlatego ja właśnie takie wersje maleńkich kremików lubię nosić ze sobą. Jedynie jedną wadą jaka może występować tutaj to zakrętka, która jest bardzo malutka, delikatna i łatwo ją można zgubić, lub może też upaść kiedy się zagapimy, a to może być uciążliwe. Jeśli chodzi już o sam krem, to ja już od dobrych kilkunastu lat temu przepadłam, kiedy go poznałam po raz pierwszy. Konsystencja kremowa, pachnąca o cudownym zapachu, masło shea - czego chcieć więcej! Doskonale nawilża suchą i bardzo mocno przesuszoną skórę dłoni, pozostawiając delikatną zadbaną powłoczkę. To bardzo czuła pielęgnacja i szczególnie wyjątkowa, by pozwolić sobie na odrobinę luksusu. Krem szybko się wchłania, nie tłuści, pozostawia bardzo przyjemny zapach. Ja w tym kremie jestem zakochana od lat i zawsze mam miłe wspomnienia, kiedy jestem we Francji i spotykam tą markę na każdej ulicy. Kiedy poznawałam inne wersje zapachowe, to jednak do masła shea najbardziej lubię powracać. A Wy lubicie masło shea?


Post przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty

Jestem ciekawa, czy znacie i lubicie ten kremik do rąk? I jak pielęgnujecie swoje dłonie w wakacyjnym okresie? Czy Wasza skóra jest przesuszona, czy może jest w dobrej kondycji?



pozdrawiam,
Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...