Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love beauty and Planet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love beauty and Planet. Pokaż wszystkie posty

28 gru 2020

Nawilżająca linia kosmetyków Love Beauty and Planet z algami morskimi i eukaliptusem stworzona z szacunkiem dla naszej planety.

Witam,



Dzisiaj kochani chciałabym Wam przedstawić nową nawilżającą linię kosmetyków marki Love Beauty and Planet z algami morskimi i eukaliptusem, która została stworzona (tak jak i inne linie tej marki) z szacunkiem dla naszej planety. Kosmetyki Love Beauty and Planet (z różnych wersji zapachowych) znam już od jakiegoś czasu - marka ładnie się powoli rozwija, dlatego z przyjemnością poznaję nowe linie jakie posiada w swojej ofercie. W lecie byłam zachwycona wersją różaną kosmetyków do pielęgnacji ciała i włosów, a obecnie w mojej łazience zagościły kosmetyki z algami morskimi i eukaliptusem. Myślę, że ta wersja zapachowa również idealnie przypasowałaby właśnie na okres letni, bo te błękitne opakowania są wspaniałe, ale kto powiedział, że te zapachy muszą być tylko przeznaczone na lato? Teraz w okresie zimowym, letnie zapachy przenoszą nas choć przez chwile w wakacyjne ciepłe chwile. 


Zapraszam Was kochani na przegląd trzech nowych kosmetyków marki Love Beauty and Planet, które warto poznać, ponieważ posiadają one w 100% wegańskie składy, ich składniki są etycznie pozyskiwane, butelki ich są w 100% wytwarzane z plastiku z recyklingu - zebranego z okolic oceanu z Azji i nadają się do ponownego przetworzenia, oraz największym atutem tych produktów jest to, że świetne one nawilżają zarówno włosy jak i ciało. Marka ta od początku istnienia w swoim DNA zakorzenione ma dbanie o planetę. Co ją wyróżnia? Co najmniej 93% składników pochodzenia naturalnego. W tym roku pojawiła się wspomniana linia Marine Moisture z algami morskimi i eukaliptusem - ja jestem w trakcie jej poznawania, dlatego jak najszybciej chciałabym coś więcej o tych produktach Wam kochani napisać. Jestem nimi zachwycona - zapach jest przepiękny i bardzo umila on pielęgnację, a te błękitne etykiety opakowań, to coś wspaniałego na łazienkowych półeczkach. 


Szampon nawilżający Love Beauty And Planet z algami morskimi i eukaliptusem

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl betaine, Sodium chloride, Parfum Glycol distearate, Sodium benzoate, Citrid acid, Cocamide mea, PPG-8, Guar hydroxypropyltrimonium chloride, Disodium edta, Cocos nucifera oil, Eucalyptus globulus leaf oil, Glycerin, Macrocystis pyrifera extract, Sodium Hydroxide, Citronellol, Eugenol, Limonene, Linalool.

Odżywka nawilżająca Love Beauty And Planet z algami morskimi i eukaliptusem

Skład: Aqua, Cetearyl alcohol, Behentrimonium chloride, Cocos nucifera oil, Parfum, Dipropylene glycol, Benzyl alcohol, 1,2-hexanediol, Disodium edta, Eucalyptus globulus leaf oil, Glycerin, Macrocystis pyrifera extract, Citronellol, Eugenol, Limonene, Linalool.

Nawilżający balsam do ciała Love Beauty And Planet z algami morskimi i eukaliptusem

Skład: Aqua, Glycerin, Stearic Acid, Glycol stearate, Glycine soja oil, Caprylic/Capric triglyceride, Glyceryl stearate, Triethanolamine, Parfum, Cetyl Alcohol, Sapindus mukurossi fruit extract, Latobacillus/wasabia japonica root ferment extract, Hydroxyethylcellulose, Carbomer, Styrax benzoin gum, Stearamide amp, Disodium edta, BHT, Sodium nitrate, eucalyptus globulus leaf oil, Disodium phosphate, Polysorbate 60, Macrocystis pyrifera extract, Alpha-isomethyl, Ionone, Benzyl cinnamate, Citronellol, Eugenol, Limonene, Linalool.


Dawno w swojej pielęgnacji włosów nie miałam produktów z algami morskimi. Szampon z tym składnikiem sprawił, że moje cienkie włosy stają się lśniące, a z każdym myciem zauważyłam lepsze ich nawilżenie. Teraz przy zimnej temperaturze i noszeniu czapki szybko włosy się przesuszają i są matowe. Dodatkowo już po kilkukrotnym umyciu tym zestawem, włosy stają się wygładzone od nasady, aż po końcówki. Na mój wrażliwy skalp szampon spisuje się dobrze, bo nie podrażnia on suchej skóry. Dobrze się pieni, więc przy zwilżonych włosach piany jest nawet czasami za dużo, jak zaczynam masowanie i mycie. Zawsze czynność powtarzam, więc za drugim razem mam wrażenie, że piany jest więcej. Szampon też wszystko domywa i oczyszcza z włosów, a nawet radzi sobie ze zmyciem oleju z włosów. Posiada on lekką formułę i nie obciąża włosów, a skóra głowy po nim nie swędzi. Jeśli chodzi o odżywienie pasm, moje lubią odżywki. Za każdym razem po myciu właśnie sięgam po odżywki, fajnie że i w tej serii jest odżywka z tej samej linii. Nie zawiera ona silikonów i posiada 98% składników pochodzenia naturalnego. Odkąd używam odżywek czy masek włosy przestały mi się elektryzować. Są one miękkie w dotyku, a po wysuszeniu mam ochotę cały czas je dotykać. Odżywka ta pięknie pachnie, przez co umila ona pielęgnację. Wystarczy nałożyć, chwilę odczekać i spłukać włosy ciepłą wodą. Ten zestaw okazał się być naprawdę fajnym zestawem, który przede wszystkim dobrze nawilża moje włosy.


Nawilżający balsam do ciała to must have w mojej codziennej pielęgnacji. Kocham wszelakie balsamy, mleczka, czy masła. Mam kilka ulubieńców, ale poznawać nowości to sama przyjemność. Ten balsam cudownie pachnie i swoim zapachem przypomina mi już o wakacjach. Posiada on wygodną pompkę i łatwo się go wydostaje z buteleczki. Konsystencja jest lekka, jedwabista, przez co szybko się wchłania. Jeśli ktoś nie lubi długo czekać, kiedy kosmetyk się wchłania - wersja z algami morskimi i eukaliptusem będzie dla niego idealna. Podobnie jak przy produktach do włosów, tak i ten kosmetyk do ciała świetnie nawilża skórę. Przy systematycznym używaniu, ciało staje się być zadbane, a skóra zdrowa i dobrze nawilżona. Dzięki algom skóra też jest zregenerowana, nawodniona a aromat eukaliptusa zostawia przyjemny na ciele orzeźwiający aromat. 


Kochani jeśli w zimie chcecie się przenieść choć przez chwile w ciepłe klimaty i poczuć morskie zapachy, polecam poznać wersję z algami i eukaliptusem. Powiew lata zawsze dobrze i beztrosko się kojarzy, więc zachęcam do przyjemnej chwili relaksu z nową serią od Love Beauty and Planet :)



pozdrawiam,
Donna  

1 cze 2020

Wypróbuj Love Beauty and Planet - drugi produkt za darmo. Moje domowe różane Spa.

Witam,



Jeszcze przed weekendem wspomniałam Wam kochani na stories, że od dziś, czyli 1 do 30 czerwca w drogeriach Rossmann, a więc przez cały miesiąc startuje nowa akcja z marką Love Beauty and Planet. Akcja polega na tym, że przy zakupie dwóch produktów z tej marki, przy zarejestrowaniu paragonu, otrzymamy zwrot za jeden kosmetyk, (tańszy produkt lub za jeden z dwóch kupionych w tej samej cenie) Pula zwrotów to 3500 sztuk. 
Więcej informacji: lovebeautyandplanet.com


Ja osobiście poznałam tą markę już jakiś czas temu i bardzo Wam ją polecam. W ofercie jest kilka serii zapachowych, ale to właśnie do różanej z masłem muru muru, lubię najbardziej powracać, bo jego receptura pochodzi z Amazonii. Masło ma wiele właściwości odżywczych i nawilżających. Tak jak i rok temu, tak i teraz o tej porze wersja różana jest ze mną w pielęgnacji. Uwielbiam różane kosmetyki, uwielbiam zapach róż jak i same te przepiękne kwiaty, które dopiero powoli zaczynają u mnie w ogrodzie właśnie się rozkwitać. 

Postanowiłam więc w weekend urządzić sobie w domowym zaciszu spa dla siebie i zrelaksować się właśnie z tym uroczym kwiatowym różanym zapachem. Pogoda i tak nie rozpieszczała, u mnie padało, było zimno, więc miałam więcej czasu na szczegółową pielęgnację dla ciała jak też i przyjemny odpoczynek. 
Moje spa odbyło się w 6 krokach :) Chcecie je poznać? Zapraszam Was kochani zatem na dzisiejszy pachnący już prawie wakacyjny wpis.


Krokiem pierwszym było zorganizowanie sobie przestrzeni wokół, żeby mi nikt nie przeszkadzał. Drugim - włączyłam ulubioną muzykę, zapaliłam świece oraz pachnący wosk w kominku - zrobiłam przyjemny nastrój i zapomniałam o całym świecie! Trzeci krok to wykonałam pobudzający masaż szczotkując całe ciało od góry do dołu. Robiłam to wolno, aby każdą partię ciała odprężyć. Skupiłam się na oddechu i relaksie. W tle słyszałam moją ulubioną relaksacyjną muzykę. Takie zabiegi szczotkujące będę musiała częściej powtarzać, najlepiej właśnie przy muzyce, bo szczotkowanie ciała jest nie tylko zdrowe dla nas, ale i daje piękne efekty z czasem na skórze, która staje się ujędrniona, krążenie zostaje pobudzone, wytwarzają się endorfiny, czyli same superlatywy z takiego prostego szczotkowania. Jest to też świetny dodatek do peelingu jakby robiony na sucho, bo skóra robi się niesamowicie gładka w dotyku i aksamitna.


Czwartym krokiem był na zmianę ciepło-zimny prysznic, który przyniósł mi zastrzyk energii, ale i zmył zmęczenie jakie mi doskwierało tego dnia. Moje ciało się rozluźniło i nabrało gładkości. Użyłam tu oczywiście różanego żelu pod prysznic Love Beauty and Planet Bountiful Moisture, który szybko oczyścił moją skórę, odświeżył ją, a przede wszystkim rozpieścił swoim kwiatowym zapachem. Włosy umyłam szamponem z tej samej serii i nałożyłam sporą dawkę odżywki, która ładnie nawilżyła moje suche końcówki, to był piąty krok. Na koniec szóstym krokiem i zakończeniem mojego weekendowego Spa, było wmasowanie powoli i delikatnie balsamu do ciała Delicious Glow. Jego przepiękny i delikatny aromat zaczął otulać moją gładką skórę (to efekt wcześniejszego szczotkowania, jak i odświeżenia skóry pod prysznicem), która stawała się nawilżona, zrelaksowana i pięknie pachnąca różanym akcentem. Pachniałam cała, od włosów po stópki, bo zapach tych kosmetyków jest niesamowity! Świeży, kwiatowy, kobiecy. 


Tu chciałam coś więcej napisać o owym balsamie, bo balsam ten jest tak delikatny jakby był on samym łagodnym mleczkiem. Szybko się wchłania i nie pozostawia żadnej tłustej powłoki, czy takiej balsamowej otoczki. To mnie w tym produkcie cieszy, bo używając go rano, kiedy nie mam za wiele czasu, wiem że mogę szybko nawilżyć ciało i wskoczyć w ubranie, a wieczorem nawet jak już zapomnę o balsamowaniu - mogę zrobić to już będąc w łóżku, bo szybko się on wchłania, nie pozostawiając śladu na pościeli. Dodatkowo balsam ten (jak i cała seria), zawiera także masło muru muru, które poprawia poziom nawilżenia naskórka i sprawia, że skóra jest gładziutka, miękka, rozświetlona i zdrowa. Cieszę się, że i tego roku mogę znów przypomnieć sobie ten zapach i gościć te produkty w mojej łazience.


Dodatkowo opakowania tych kosmetyków pochodzą z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia. Są też stworzone dla vegan. 

Pamiętajcie - hasło na czerwiec... 
kiedy odwiedzicie drogerie Rossmann:
„Wypróbuj Love Beauty and Planet - drugi produkt za darmo!"


pozdrawiam,
Donna 

20 sty 2020

Styczniowe nowości z miłości do Ciebie oraz naszej Planety - Love Beauty and Planet.

Witam,


O kosmetykach Love Beauty and Planet już nieraz pisałam na moim blogu. Do tej pory poznałam trzy serie kosmetyczne, które polubiłam i opisywałam je tu na blogu, więc poczytajcie. Są to kosmetyki wegańskie, które cieszą się coraz większą popularnością. Powstały one z myślą o konsumentach, którzy chcąc dbać o siebie dbają jednocześnie o naszą planetę. Wszystkie produkty stworzone są z naturalnych składników, które pochodzą ze sprawdzonych źródeł i miejsc z najdalszych zakątków świata, gdzie wytwarzane są w małych, lokalnych gospodarstwach. Dodatkowo, butelki kosmetyków zostały wyprodukowane z plastiku pochodzącego z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia. Marka posiada akredytację Vegan and Cruelty-Free PETA. 


Dziś kochani przedstawiam Wam moją małą gromadkę, która pochodzi z limitowanej edycji i dostępna będzie tylko do końca stycznia w Drogeriach Rossmann. Jeśli tak jak i ja jesteście ciekawi tych nowości - zapraszam do ich poznania. Z racji, że kosmetyki są ze mną krótko, tak więc testy są jeszcze przede mną, ale pokrótce zaprezentuję Wam co nowego i wegańskiego zagościło u mnie w pielęgnacji.

- Szampon w kostce,
- Żel do mycia twarzy,
- Pasta do zębów.
- Maseczka w biodegradowalnej płachcie


Szampon w kostce jest w dwóch wersjach. Ja posiadam wersję z wodą kokosową i kwiatem mimozy, do włosów cienkich i pozbawionych objętości, czyli idealny, bo moje włosy są właśnie cienkie, natomiast druga wersja różowa jest do włosów farbowanych (w sumie też do moich).
Szampony w kostce są mi już znane od kilku dobrych lat, a dokładnie kiedy zaczęła się moja blogowa przygoda, czyli mniej więcej od 2012 roku. Kocham słynny lush, gdzie jak tylko mam możliwość być za granicą kupuję go, bo działa u mnie dobrze na mój chory i łuszczący skalp. Wersji od Love Beauty and Planet jestem mega ciekawa i jak tylko skończę rozpoczętą kurację z innymi produktami na wypadanie włosów, chcę poznać właśnie ten szampon w kostce. Jak sugeruje producent, kostka starcza na ok. 50 użyć. Tu się zgodzę i wierzę, bo mając takie szampony, wiem że są one bardzo wydajne. Dodatkowo ich mała wielkość nadaje się na wyjazdy, bo jest praktyczna i nie zabiera miejsca jak duża, tradycyjna butla szamponu. Urocze serduszko szamponu w kostce, to kolejny argument, że fajnie podarować taki szampon np. ukochanej. Może być mylone z mydełkiem, bo w dotyku przypomina takie kremowe mydełko. Szampon w kostce kosztuje 29,99 zł. 


Drugi produkt jaki posiadam również jest z wersji niebieskiej, to żel do mycia twarzy. Z początku myślałam, ze to miniaturka żelu pod prysznic. Doczytałam jednak, że jest to żel o pojemności 125 ml. Jego koszt to 24,99 zł. 
Produkt zawiera łagodne dla skóry substancje myjące pochodzenia roślinnego, które delikatnie oczyszczają skórę. Żel posiada 'żelową' konsystencję (trochę masło maślane mi wyszło), która pozostawia skórę naturalnie odświeżoną. Chciałabym także poznać wersję zieloną z detoxem, bo ona ma za zadanie oczyszczać skórę.


Pasty do zębów to w ofercie marki totalna nowość! Każda z nich zapakowana jest w aluminiową tubkę, która nadaje się do recyklingu. Kartonik wyprodukowany został także z papieru ze 100% pochodzącego z recyklingu. Ja posiadam wersję o smaku róży i aloesu. Aloes znany jest ze swoich właściwości kojących - łagodzi podrażnienia jamy ustnej, natomiast olejek różany nadaje paście bogaty aromat róży z nutą miodu. W ofercie dostępne są jeszcze dwie inne pasty (kokos i mięta oraz węgiel aktywny i kwiat pomarańczy), kosztują one 21,99 zł za 75 ml pojemności. Szkoda tylko, że pasta, którą ja mam posiada fluorek sodu. 


Na sam koniec zostawiłam maseczkę w biodegradowalną płachcie. Moja wersja z wodą kokosową i kwiatem mimozy nawilża skórę i pozostawia ją odświeżoną. Jej koszt to 15,99 zł. 


Produkty te są takie można powiedzieć miniaturkowe, więc sprawdzą się na podróże. Jestem ciekawa co Was zainteresowało najbardziej. Znacie już może szampony w kostce? Pasty do zębów? 


Pamiętajcie te nowości dostępne są wyłącznie w styczniu w Drogeriach Rossmann.




pozdrawiam,

Donna


29 lis 2019

Idealny jesienny wieczór dla mnie i Naszej planety z nową linią kosmetyczną marki Love and Beauty Planet z masłem Shea i olejkiem z australijskiego drzewa sandałowego.

Witam,



Ach te nowości, nowości - kuszą i kuszą i nie mogę się im oprzeć. Lubię poznawać nowe serie kosmetyczne, poszczególnych marek, jakie już wcześniej miałam. W tym roku poznałam nową markę kosmetyczną Love beauty and planet. Do tej pory na wiosnę miałam serię kosmetyczną z wodą kokosową i kwiatem mimozy, a w lecie z masłem muru muru i olejkiem różanym :)

Obecnie teraz kiedy trwa jesień, towarzyszy mi nowa seria z masłem shea i olejkiem z australijskiego drzewa sandałowego. Kochani jak ta seria przepięknie pachnie - koniecznie ją poznajcie, jeśli lubicie słodkie i apetyczne zapachy, oraz jeśli Wasze włosy i skóra potrzebują intensywnego nawilżenia, to ta seria jest wart poznania.


Kosmetyki marki Love Beauty and Planet nie zawierają sztucznych barwników. Stworzono je z użyciem składników pochodzenia naturalnego. Pochodzą one ze sprawdzonych źródeł i miejsc z najdalszych zakątków świata, gdzie wytwarzane są w małych, lokalnych gospodarstwach. Butelki kosmetyków zostały wyprodukowane w 100% z plastiku pochodzącego z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia. Wow - taką sprawą uważam, że powinny zainteresować się też inne firmy, kiedy w dobie aktualnych czasów, w jakich przyszło Nam żyć, produkujemy więcej śmieci, że wnet w tym wszystkim utoniemy, a jak nie my to przyszłe pokolenia będą mieć z tym poważne problemy. Kosmetyki te są także wegańskie, więc to kolejny plus, a sama marka posiada certyfikację Cruelty-Free and Vegan nadawanym przez PETA.

Mój jesienny i wieczorny czas jest jeszcze przyjemniejszy z termiczną butelką WINK oraz z ziołową imbirową herbatą z cytryną i miodem manuka Pukka. Te butelki powiem Wam, że są genialne, znam je już od jakiegoś czasu, więc cieszę się, że teraz posiadam taką z firmowym logiem. Kiedy zaparzę w niej gorącą herbatę, cieszę się jej ciepłym aromatem na dłuższy czas. Oczywiście z racji na chłodniejszą już aurę, butelka towarzyszy mi także podczas jazdy samochodem lub pod kocem, kiedy coś czytam i lubię popijać ciepły napój.


To co wyróżnia tą serie to masło shea, które jest produkowane w lokalnych gospodarstwach w Ghanie i Burkina Faso, w sercu Afryki, gdzie ludzie od wieków wiedzą, jak bronić się przed gorącym klimatem. Kosmetyki te emanują kremowym i egzotycznym aromatem olejku z drzewa sandałowego. 

W skład serii wchodzą takie produkty jak: 
Szampon z masłem shea i olejkiem z drzewa sandałowego - Delikatnie oczyszcza włosy, nawilża je i chroni, sprawiając, że stają się niesamowicie przyjemne w dotyku.

Odżywka z masłem shea i olejkiem z drzewa sandałowego - Odżywka wnika we wnętrze włosów, delikatnie je odżywia, zapewniając optymalne nawilżenie oraz aksamitną gładkość włosów.


Żel pod prysznic z masłem shea i olejkiem z drzewa sandałowego - Iście królewska uczta dla Twojej skóry. Żel pod prysznic z masłem shea i kremowym zapachem drzewa sandałowego zapewnia Twojej skórze kojącą kurację nawilżającą. Rozkoszuj się natychmiastowym efektem odżywienia skóry, który utrzyma się przez cały dzień.

Balsam do ciała z masłem shea i olejkiem z drzewa sandałowego - Intensywny, a jednocześnie nietłusty balsam odżywia skórę, otulając ją zmysłowym zapachem drzewa sandałowego. Balsam do ciała zawiera substancje nawilżające pochodzenia roślinnego i jest wyprodukowany bez silikonów i barwników. Dba nie tylko o piękno Twojej skóry, ale także chroni naszą planetę.


Produkty do włosów u mnie spisują się jak na razie dobrze. Posiadam wrażliwą i łuszczącą skórę głowy, więc nie zawsze nowe produkty są dla mnie dobre i odpowiednie. Pierwsze kilka użyć już powie mi, czy skóra polubi się z szamponem, czy nie, bo odżywki i tak nakładam tylko na samą długość włosów, a nie dotykam nimi skalpu. Szampon dobrze się pieni, jest też dość gęsty, a więc będzie i jest wydajny. Ja zawsze i tak tą czynność nakładania szamponu powtarzam, więc za drugim razem piany jest więcej. Szybko się spłukuje i ogólnie szampon pielęgnuje włosy. W czasie mycia czuć ładny otulający i słodki zapach. By przedłużyć jego trwałość, odżywka także podobnie pachnie. Jak na odżywkę to jest taka konkretna. Czasem maski miałam takie łagodniejsze. Tu odżywka spoko mnie zaskoczyła. Nakłam jej naprawdę niewiele. Po wysuszeniu włosy są miłe w dotyku, miękkie i poprawiło się ich nawilżenie nie są takie suche. Dodam też, że moje cienkie włosy czasami mogę 'rozczesać' tak palcami, kiedy odżywkę potrzymam tak dłużej na włosach.

Produkty do ciała to także sympatyczne słodziaki. Lepiej polubiłam żel pod prysznic, niż balsam. Jego zapach jest z tych zapachów co mówią zjedz mnie. Kiedyś już miałam coś podobnego i żałowałam jak produkt się skończył. Teraz mi wspomnienia od razu wróciły jak powąchałam owy zapach żelu. On pachnie jak takie słodko-orzechowe lody. Coś pięknego i idealnego właśnie na taką ponurą jesień. Co do balsamu, to dopiero go poznaję, ale pierwsze wrażenia są ok. Ps jednak wolę żel, niż balsam :) choć znając mnie i jego szybko pochłonie moja skóra, która przy każdym jego użyciu staje się dobrze nawilżona, odżywiona, zadbana i pachnąca.


Produkty z linii z masłem shea i olejkiem z australijskiego drzewa sandałowego to typowe jesienne i zimowe produkty, ze względu na ich cudowny, słodki zapach. Sprawiają, że zarówno włosy jak i skóra są odpowiednio nawilżone. Ja z tej serii jestem zadowolona i teraz sama nie wiem, która seria jeśli chodzi o zapach jest najlepsza, bo każda z nich daje wysoką poprzeczkę do umilania pielęgnacji.


A Ty znasz już tą jesienną serię?



pozdrawiam,

Donna

26 cze 2019

Nowości z Love Beuty and Planet z masłem muru muru i olejkiem różanym.

Witam,


U mojej mamy w ogrodzie tego roku zakwitło pełno przecudownych i wspaniałych róż, uwielbiam na nie patrzeć, wąchać i cieszyć się radością pięknego dnia. Oprócz kwiatowych roślinnych ogrodowych pachnidełek lubię też różane kosmetyki. Ten ich zapach jest po prostu piękny. Bardzo kobiecy, atrakcyjny i romantyczny. Cieszę się, że w ofercie marki Love Beuty & Planet, która powstała z miłości do piękna i naszej planety pojawiły się różane kosmetyki z masłem muru muru i olejkiem różanym. Kochani przedstawiam Wam całą rodzinkową serię produktów, a w skład w niej wchodzi 6 produktów:

- szampon odżywka i maska do włosów Blooming Colour
- dezodorant w kulce Pampering
- żel pod prysznic Bountiful Moisture
- balsam do ciała Delicious Glow

Produkty są ze mną od niedawna, więc powoli je dopiero poznaje, ale pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne i przyjemne. Podoba mi się przede wszystkim zapach produktów. Róża jest delikatna i jakby lekko kremowa. Piękna! :) Hmm mogę powiedzieć, że znam różne odmiany zapachów różanych, może to dziwnie zabrzmi, "różane odmiany", ale tu zapach jest niesamowicie delikatny, nasączony prawdziwą i świeżą, czystą różą.


Kilka słów o kolekcji:
Poznaj sposób na zachowanie żywego koloru włosów farbowanych oraz gładką i elastyczną skórę. Nasze receptury z pochodzącym z Amazonii masłem muru muru znanym z właściwości odżywczych i nawilżających pomagają odżywić suchą skórę, a włosom farbowanym nadają intensywny połysk. Otul swoją skórę delikatnym aromatem ręcznie zbieranej bułgarskiej róży.

Masło muru muru znane jest z fantastycznych właściwości dla Twoich włosów i skóry. Postanowiliśmy więc wykorzystać ten składnik w recepturach naszych kosmetyków. Palmy muru muru rosną na bagnach i na bardzo wilgotnych glebach Amazonii nazywanej "płucami naszej planety". Masło to wytwarzane jest z nasion owoców palmy muru muru.


Kobiety uwielbiają kwiaty. A jeśli chodzi o zapachy, to szczególnie upodobałyśmy sobie zapach kwiatów róży. Pozyskiwane w etyczny sposób bułgarskie róże są zbierane ręcznie rankiem i natychmiast przetwarzane, aby zachować ich najczystszy, bogaty i ciepły różany aromat z nutą miodu. Pochodzą one z Doliny Róż w Bułgarii i są odmianą róży damasceńskiej, która kwitnie głównie od maja do czerwca.
🌹🌹🌹


Szampon Love Beauty and Planet Blooming Colour wzbogacony masłem muru muru nadaje miękkość i chroni włosy farbowane. Poznaj nasz zapach wzbogacony esencją zapachową z bułgarskiej róży, która otuli Cię kwiatową nutą przy każdym użyciu.

Stworzona specjalnie do włosów farbowanych odżywka Love Beauty and Planet Blooming Colour łagodnie nawilża i wygładza włosy, przywracając im intensywny połysk. Odżywka rozpieszcza Twoje zmysły długo utrzymującym się na włosach zapachem róży.

W okresie wakacyjnym myję włosy bardzo często, nawet codziennie. W łazience oprócz gromadki żeli pod prysznic, które znikają jak woda, w drugiej kolejności są szampony i odżywki. Fajnie, że ta seria przeznaczona jest do włosów farbowanych. Ja właśnie będę na dniach farbować włosy, więc te produkty wtedy się przydadzą. Jak długo będzie się utrzymywał świeży kolor, to dopiero ocenię za jakiś czas. Oczywiście produkty już użyłam do pielęgnacji i dobrze się spisują. Szampon usuwa zanieczyszczenia z całego dnia, pot z włosów, czy sebum ze skóry głowy. Delikatnie je myje i pielęgnuje. Tworzy się przyjemna standardowa piana. Ja zawsze czynność mycia powtarzam, więc piana jest przyjemna. Zaraz po spłukaniu użyta odżywka i/lub maska sprawia, że włosy stają się bardziej nawilżone, lepiej rozczesują się i ładnie pachną różanym akcentem. Po wysuszeniu włosy są takie lekkie, fajnie w dotyku, mam je ochotę ciągle dotykać i wąchać. Szkoda, tylko że w serii nie ma odżywki takiej na spray, który by nadawała bardziej tego różanego zapachu. 


2-minutowa, magiczna maska Love Beauty and Planet Blooming Colour wzbogacona amazońskim masłem muru muru i pozyskiwanym w etyczny sposób absolutem z płatków róży bułgarskiej nawilża, chroni i podkreśla kolor włosów farbowanych.

Takie maski bardzo lubię i pod względem pojemnika jak i konsystencji. Ta maska jest dwuminutowa, więc idealna dla osób, które lubią myć włosy rano nie mając dużo czasu.


Dezodorant w kulce Love Beauty and Planet Pampering nie tylko chroni przed nieprzyjemnym zapachem przez cały dzień, ale również pozostawia piękny zapach dzięki pozyskiwanej w etyczny sposób kompozycji zapachowej. Dezodorant stworzono bez alkoholu, dlatego jest delikatny dla skóry.

Dezodorantu jeszcze nie używałam, więc ciężko mi go póki co ocenić. Obecnie używam innego sztyftu i sprayu, więc nie chcę otwierać kolejnej ochrony na ten czas. Wierze i mam nadzieje, że ten dezodorant też będzie w porządku. O jego efektach na pewno coś więcej napiszę po zastosowaniu i w denku.

Edit: 12.03.2020 r. 
Po poznaniu tego dezodorantu jestem zawiedziona :( Nic a nic u mnie nie chronił. Zapach pach był tragiczny. Jestem na nie, jeśli chodzi o taką ochronę :( niestety ale bardzo się zawiodłam. Nie chciałam zatem wyrzucać produktu, który był prawie pełny, więc dałam go mamie i wiecie co? U niej spisał się rewelacyjnie! Nie wiem, czy to zależało od skóry, organizmu - pewnie tak, każdy przecież inaczej reaguje na różne produkty. Raz się sprawdzi raz nie. 


Żel pod prysznic Love Beauty and Planet Bountiful Moisture - to kojące nawilżenie dla suchej skóry. Chroni ją przed wysuszeniem nadając miękkość i gładkość. Produkt nie zawiera siarczanów ani sztucznych barwników.

Duża butla żelu to jest to na lato! Jego zapach jest przecudowny. Teraz kiedy biorę prysznic kilka razy dziennie, mam dylemat co używać. Dziwnym trafem - zawsze na ręce lub myjce ląduje porcja różanego żelu :) Żel nie wysusza skóry, odpowiednio ją oczyszcza i dobrze się też spłukuje. Nie mam do niego zastrzeżeń i cieszę się, że jest to wersja o pojemności 500 ml.


Balsam do ciała Love Beauty and Planet Delicious Glow intensywnie nawilża Twoją skórę, przywracając jej piękny wygląd i niesamowitą miękkość.

Balsamów obecnie mam otworzonych zdecydowanie za dużo, więc jak w przypadku dezodorantu, ten musi poczekać na swoją kolej. Też czuję, że będę z niego zadowolona tak np. w zimie otworzyć sobie taki różany zapach mmm:)


Love Beauty and Planet to wyjątkowa marka, która tworzy kosmetyki pielęgnacyjne pozwalające dbać o urodę oraz środowisko. Dlatego butelki zostały wyprodukowane w 100% z plastiku pochodzącego z recyklingu i nadają się do ponownego przetwarzania. Produkty te są także wegańskie i posiadają certyfikat Vega and Cruelty-Free PETA.


Kochani, znacie już tą serię do pielęgnacji włosów i ciała?
Produkty te dostępne są tylko w Rossmannie, więc koniecznie je poznajcie :)



pozdrawiam,

Donna

12 kwi 2019

Nowa marka z miłości do piękna i naszej planety - Linia Love beauty and planet z wodą kokosową i kwiatem mimozy.

Witam,



Chcemy żyć coraz bardziej świadomie, w zgodzie ze sobą i światem. Szukamy harmonii między pięknem zewnętrznym i wewnętrznym, z szacunkiem odnosimy się do innych i do przyrody. Chcemy dbać o włosy i skórę, tak jak uczy nas natura, unikać sztucznych dodatków i barwników, stosować recycling opakowań. Coraz większą mamy świadomość tego, jak powinny być produkowane kosmetyki przyjazne dla środowiska. Taki ekotrend to modny obowiązek, w który idealnie wpisuje się nowa marka Love Beauty and Planet. Jest jak dotyk miłości dla każdej z Nas i dla Naszej planety.

To taki krótki wstęp, by zaprezentować, Wam moi kochani w dzisiejszym wpisie nową naturalną markę kosmetyczną Love Beauty and Planet z linią wody kokosowej i kwiatem mimozy. Linia ta posiada obłędny zapach, jak można się domyśleć pachnie kokosem, czyli czymś otulającym, słodkim ale jakby świeżym i lekkim. Woda kokosowa w tych kosmetykach pochodzi z samych Filipin :) Do tego, by wprowadzić się w stan domowego Spa umilam sobie chwile cudowną i pachnącą świeczuszką o zapachu oleju kokosowego i ylang-yland, która rozbudza zmysły i przenosi w świat tropikalnej wyobraźni.


Więcej objętości dla cienkich włosów i więcej nawilżenia dla skóry - to seria z wodą kokosową i kwiatem mimozy. Seria ta stworzona jest dla mnie, gdyż posiadam włosy cienkie i delikatne (oraz wypadające, ale to inny temat). Nigdy wcześniej też nie spotkałam się z kosmetykami, które by pachniały kwiatem mimozy. Szczerze nawet nie wiedziałam jak ten kwiat wygląda dopóki nie poszukałam go w 'internetach' :)


Co o produktach mówi producent:
Kiedy Twoim włosom brakuje objętości, sięgnij po szampon Volume and Bounty. Szampon nadający objętość z wodą kokosową został stworzony specjalnie do włosów cienkich, którym brakuje objętości. Szampon rewitalizuje cienkie włosy, przywracając im zachwycającą sprężystość i witalność. Receptura zawiera wodę kokosową, często zwaną „niebiańską rosą" przez rdzennych mieszkańców Hawajów. Specjalna formuła ożywia i nawilża włosy, przywracając im objętość, miękkość i oszałamiający połysk bez obciążania.

Odżywka Love Beauty and Planet Volume and Bounty wzbogacona wodą kokosową i kompozycją zapachową kwiatu mimozy zawiera koktajl składników przywracających włosom objętość, wytrzymałość i puszystość. Odżywka Love Beauty and Planet Volume and Bounty z wodą kokosową i kwiatem mimozy łagodnie nawilża włosy cienkie, nadając im imponującą objętość i piękny wygląd. 

Balsam do ciała Love Beauty and Planet Luscious Hydration z wodą kokosową i kwiatem mimozy to odświeżający i nawilżający rytuał dla Twojej skóry. Balsam do ciała zawiera substancje nawilżające pochodzenia roślinnego i stworzono go bez silikonów i barwników. Dba nie tylko o piękno Twojej skóry, ale także chroni naszą planetę.


Szampon jak da się podpatrzeć już przez opakowanie, ma żelową konsystencje. Przy kontakcie z wodą, dobrze się pieni. Wytwarza puszystą pianę, która pielęgnuje przy myciu. Dobrze też się spłukuje. Po wysuszeniu włosów, zauważyłam, że są lekko odbite od nasady. Ten efekt nawet mi się podoba. A kiedy zwiążę włosy w koński kucyk, czuję że włosów mam więcej.


Odżywka fajnie uzupełnia się z szamponem, to drugi krok w pielęgnacji. I pomimo, że jest w opakowaniu podobnym do szamponu to dobrze się wydostaje. Czasem miałam takie opakowania odżywek, co nie chciały się dobrze i szybko wydostawać. Odżywka jak dla mnie jest konkretna i treściwa, jak nie jedna maska do włosów. Nie potrzebuje jej wiele przy aplikacji, bo nie chcę też obciążać włosów. Jak dla mnie jest bardzo wydajna i coś czuję, że będę ją mieć na dłuższy czas. Włosy po niej sprawnie się rozczesują i delikatnie też pachną. 

Suchy szampon tak naprawdę jest jeszcze przeze mnie do końca nie poznany, bo nie miałam takiej awaryjnej sytuacji, by go dobrze móc poznać. Z pewnością zabiorę go na wakacyjny wyjazd, by codziennie nie myć włosów, gdy nie będzie na to czasu.Wiem, że wtedy odświeży szybko fryzurę. Ze względu na łuszczyce skóry głowy, zaczęłam unikać takich szamponów, ale wiem, że kiedyś mi ta wersja pomoże. 


Fajnie, też że w skład serii znajdzie się też coś o pielęgnacji ciała. Balsam posiada dość fajną konsystencję. A ja jako fanka różnych mazidełek do ciała, oczywiście lubię poznawać nowości i smarować się nimi od stóp do głowy. Ostatnio przyznam się, że nie potrzebowałam balsamów i miałam przerwę od smarowania się, moja skóra nie wołała o nawilżenie. Jedynie nawilżałam łydki, z racji na depilację i chciałam te miejsca ukoić, dlatego też sporadycznie sięgałam po coś. Gdy poznałam ten balsam to powróciłam do systematycznego balsamowania się. Skóra stawała się bardzo przyjemna w dotyku, była też wygładzona i delikatnie odświeżona zapachem mimozy. Konsystencja migusiem się wchłaniała co ułatwiało to rano czy wieczorem ubrać się spokojnie, czy na noc koszulkę do spania. Oczywiście plus za pompkę w opakowaniu.

Podsumowując - Produkty są mega wydajne, będę je mieć na dłuższy czas. Uważam, że ta seria jest naprawę warta uwagi, choć mnie osobiście już ciągnie do poznania pozostałych zapachów. Do tego kosmetyki są wegańskie (a to dziś takie na czasie i modne), nie posiadają barwników, są bez parabenów, bez silikonów, a esencje zapachowe pozyskiwane są w sposób zrównoważony. Wegan i wegetarian ucieszy też fakt, że owe kosmetyki posiadają certyfikat niezależnej Europejskiej Unii Wegetariańskiej. Symbol V-Label gwarantuje, że kosmetyk nie zwiera składników odzwierzęcych i został sprawdzony pod kątem obecności substancji pochodzenia zwierzęcego na każdym etapie produkcji.

  
Jeśli i Ty chcesz poznać produkty marki Love beauty and planet, czy to z serii wody kokosowej i kwiatem mimozy, czy też o innym zapachu - to koniecznie poszukaj je w drogeriach Rossmann.


ps. jeśli gdzieś się pojawiła literówka lub brak literki to przepraszam - szwankuje mi coś klawiatura :/ 



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...