2 lut 2021

Krem prebiotyczny Lirene ochrona + nawilżenie na dzień SPF 30 - cera wrażliwa.

Witam,



Jeszcze w styczniowym denku wśród zgromadzonych pustych opakowań pojawił się krem prebiotyczny ochrona+nawilżenie od Lirene z serii City Protect do skóry wrażliwej. Obiecałam, że coś więcej o nim napiszę, bo sprawdził się on u mnie rewelacyjnie. Bardzo lubię kremy do twarzy z tej marki - to zawsze powtarzam. Pod makijaż u mnie są one idealne, a także moja skóra lubi je nosić solo kiedy odpoczywa. Nawilżenie jest tu bardzo dobre i poniekąd, że się świecę na twarzy to nie przeszkadza mi to kiedy jestem w domu lub przy wieczornej pielęgnacji.

W linii znajdziemy trzy kremy odpowiadające na różne potrzeby cery:
Krem prebiotyczny równowaga + nawilżenie na dzień i na noc - cera sucha,
Krem prebiotyczny ochrona + nawilżenie na dzień SPF 30 - cera wrażliwa
Krem detoksykujący matowienie + nawilżenie na dzień - cera mieszana i tłusta.


PREBIOTYCZNE ŁAGODZENIE - Zawarty w kremie D-panthenol działa kojąco na mikrouszkodzenia skóry, niwelując jednocześnie nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergennymi. Łagodząca podrażnienia alantoina nadaje skórze gładkość i miękkość. Naturalny prebiotyk długotrwale chroni przed podrażnieniami, przywracając skórze równowagę. Skóra staje się natychmiastowo ukojona, a zaczerwienienia mniej widoczne.

OCHRONA ANTYOKSYDACYJNA - Złota alga jest silną substancją ochronną, która zmniejsza uszkodzenia wywołane zanieczyszczeniem środowiska i smogiem. Zwiększa produkcję kolagenu i elastyny oraz działa przeciwzmarszczkowo. Wysoki filtr przeciwsłoneczny SPF 30 zapewnia ochronę wrażliwej skóry przed powstawaniem podrażnień i przebarwień.

GŁĘBOKIE NAWODNIENIE - Roślinna gliceryna głęboko nawilża skórę, chroniąc ją przed wysuszeniem oraz wyraźnie zwiększa elastyczność i wygładzenie. Wyciąg z nasion lnu tworzy na skórze film ochronny, który ogranicza przechodzenie substancji drażniących przez jej poszczególne warstwy.

Efekty stosowania kremu*:
89% chroni skórę przed wysuszeniem
78% wzmacnia barierę hydrolipidową
81% wygładza i pozostawia warstwę ochronną
74% intensywnie nawilża
67% chroni skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych*
*test IN VIVO - ocena w grupie 27 kobiet po 4 tygodniach stosowania.


Zawsze kiedy sięgam po nowy krem, myślę sobie, że nie będzie on taki dobry od tego co właśnie skończyłam, ale kiedy go poznaje od razu przychodzi mi myśl - ale ten krem jest super! Tak właśnie było w tym przypadku, że jak tylko zaczynałam pielęgnację z tym kremem moja skóra od razu go polubiła. Jest on przede wszystkim przeznaczony dla osób, które chcą swoją skórę chronić przed zanieczyszczeniami. No ba, każdy chce chronić swoją skórę, więc wystarczy jedynie dobrać odpowiednią linię do swojego typu cery. Tyle dziś mówi się o smogu zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym o promieniowaniu UV i klimatyzowanych pomieszczeniach - te wszystkie czynniki w pewnym stopniu wpływają na stan skóry. Ja na szczęście nie mieszkam w dużej aglomeracji jak np. osoby w większych miastach w Polsce, ale też wszędzie są zanieczyszczenia, spaliny itp. Skóra na tym cierpi - robi się wrażliwa, sędzi, pojawiają się niedoskonałości i zaczerwienienia. U mnie zauważyłam, że pod wpływem silnego wiatru skóra przy wieczornej pielęgnacji czasami zaczyna mnie piec. Dlatego kiedy poznałam ten krem, który dość długo czekał na swoją kolej i kiedy wdrożyłam go do pielęgnacji, cera jakby uspokoiła się, bo ten krem spełnia trzy funkcje, a jest to łagodzenie, ochrona i nawodnienie. Bardzo dobrze odczuwałam te zadania na mojej skórze na twarzy. Po nałożeniu krem tworzył ochronny film. Był on dla mnie z jednej strony bardzo natłuszczający, ale świetnie natychmiast nawadniał naskórek i wspaniale chronił skórę przed wysuszeniem. Już sama konsystencja wydawała się być taka konkretna, nieco gęsta, ale miałam wrażenie, że przy kontakcie ze skórą stawała się delikatna i lżejsza. U mnie zawsze pojawiało się błyszczenie, dlatego niewielka aplikacja sprawdzała się lepiej, niż taka większa nawilżająca dawka, którą lubiłam czasami na noc sobie zaserwować. Pod makijaż ten krem super się sprawdzał, musiałam jedynie użyć więcej matującego pudru, bo jak wspomniałam ten krem dawał natłuszczający film. Oprócz nawilżenia i ochrony, krem ten w pewnym stopniu wygładzał skórę, która stawa się z dnia na dzień w lepszej kondycji.



To bardzo dobry krem, zwłaszcza na okres jesieni i zimy, ze względu na ochronę i nawodnienie jak i na konkretniejszą i natłuszczającą konsystencję. Chciałabym do niego jeszcze powrócić, tylko że obecne moje inne kremy, które także czekają na swoją kolej na najbliższy czas, trochę mi to uniemożliwią i małymi krokami chcę zużywać to co mam i poznawać kolejne nowości :)

Jestem ciekawa, czy lubicie kremy do twarzy od Lirene i czy zwracacie uwagę na kremy prebiotyczne?



pozdrawiam,
Donna

11 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o nim ale z opisu idealnie pasuje do mojej cery
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Idelany dla mojej suchej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę ten krem, widziałam go w drogerii, jednak nigdy mu się jakoś szczególnie nie przyglądałam. Myślę, że mógłby się u mnie sprawdzić, także chętnie go wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak nawodnienia to moja skóra potrzebuje, nie znam tego kremu niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. nie lubię kremów do twarzy, zawsze kiedy próbuję zadbać o skórę twarzy dzieje się tyle rzeczy dookoła, że moją pielęgnację trafia szlag...

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam tego kremu ze dwa lata temu na zimę, fajnie się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że ten krem okazał się miłym zaskoczeniem, a nie wręcz przeciwnie - rozczarowaniem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...