27 maj 2021

Jak wyczarować piękną opaleniznę?

Witam,



Jestem osobą, która bardzo lubi się opalać. Nie uciekam przed słońcem, kiedy tylko zaczyna świecić. Nie nakładam tony filtrów, by zamykać się przed witaminą D3. Jeśli chodzi o solarium to nigdy nie byłam i nie ciągnie mnie tam, nie lubię tego miejsca i nie popieram, ale szanuję osoby, które z tego korzystają. Jak zatem mieć piękną i szybką opaleniznę, kiedy chcemy przygotować się na wyjątkową uroczystość rodzinną np. ślub, wesele, rocznicę, urodziny itp., ważne spotkanie biznesowe, czy po prostu zadbać o swoją skórę by stała się opalona? Powiem Wam jak wyczarować piękną opaleniznę w kilka dni, bez wychodzenia na słońce (jeśli ktoś nie może długo przebywać na słońcu, lub jego jasna karnacja szybko się czerwieni od promieni słonecznych i ma taką urodę co słońce go szybko pali na raczka, a nie zostawia ładnej złocistej opalenizny). Wyborem jest samoopalacz!
Samoopalacz - jeszcze jakiś czas temu kojarzył mi się z brzydko pachnącym kosmetykiem, który potrafił pozostawiać u mnie plamy lub smugi, jeśli go równomiernie nie posmarowałam. Zapach potrafił być ciężki, mdły i czuć go było na skórze przez kilka dni. Obecnie na rynku ta kategoria znacznie się poprawiła, bo samoopalacze maja już w swoich składach bezpieczne substancje opalające, składniki aktywne, witaminy, które poprawiają wygląd skóry. Potrafią też nawilżyć i sprawić, że skóra nabiera ładnego i zdrowego wyglądu. Zapach również jakby się zmienił na lepszy i nie czuć tego czegoś co było czuć w typowych dawnych samoopalaczach. Jeśli chodzi o konsystencje, dawniej spotkać ją można było jako forma balsamu, czyli coś kremowego, a obecnie są już pianki - które osobiście preferuję oraz delikatne musy, które także są lekkie i nie obciążają skóry, a hitem stały się spraye, czyli tak zwane rajstopy w sprayu. Nie tylko możemy zadbać o ciało, ale także o twarz, bo też jest tutaj specjalny samoopalacz do twarzy, lub produkty uniwersalne zarówno do ciała jak i do twarzy. Pod tym względem różne firmy szaleją i mają coraz to lepsze produkty z tej 'słonecznej' kategorii w swoich ofertach.
Jak wyczarować piękną opaleniznę?
Ja robię to w kilku krokach, jeśli oczywiście nie mam możliwości opalanie skóry, w sposób naturalny, a zależy mi na opalonych ramionach, rękach, nogach.
1). Na początek wykonuję peeling, ale wybieram taki średnio - ostry, by nie podrażnić za bardzo skóry. Powierzchnia musi był dobrze oczyszczona, gładka i wygładzona.
2). Później nawilżam skórę lekkim mleczkiem, które szybko się wchłania - tutaj więcej staram się aplikować na takie miejsca jak łokcie, kolana, czy kostki koło stóp.
3). Wybrany samoopalacz pianka, czy mus wybieram przeważnie z odcieniem do ciemniej karnacji, ponieważ on szybciej daje mi efekt opalenizny, ale jeśli ktoś robi taki zabieg pierwszy raz niech wybierze odcień do karnacji jasnej. Będzie łagodniejszy i stopniowo przynosił oczekiwane efekty.
4). Jeśli chodzi o aplikację można nakładać dłonią lub specjalną rękawicą. Nie potrzeba dużo konsystencji. Umiarkowanie pokrycie całej powierzchni na której nam zależy powinno odbywać się powoli i starannie. Po czym pozostawić posmarowane miejsca do wchłonięcia się kosmetyku.
5). Dla uzyskiwania stopniowej ładnej opalenizny, takie nakładanie pianki/musu ja np. robię co kilka dni, aż do momentu kiedy będę zadowolona już z opalonej skóry. Ja jestem bardzo zadowolona z produktów NKD SKN Natural, mam też do tego specjalną rękawicę NKD SKN Tanning Mitt


6). Usuwanie samoopalacza odbywa się samoistnie pod prysznicem każdego dnia, lub możemy sobie pomóc także peelingiem, czy ostrzejszą gąbką. Kiedy przestaje się już smarować czymś brązującym, pozbycie się ciemniejszej warstewki na skórze u mnie schodzi tak do kilku dni.

Podsumowując: Lubię dobre i sprawdzone produkty brązujące, samoopalacze. Stosuje je wtedy kiedy chcę, aby moja skóra była promienna, opalona i ładnie prezentowała się do letnich ubrań. Najczęściej sięgam po nie, jak mam jakąś uroczystość rodzinną, gdzie będę miała odkryte ramiona, ręce, czy gołe nogi w lecie. Opalone nogi wyglądają na smukłe, dłuższe i optycznie są zgrabniejsze.

A Wy kochani lubicie mieć piękną złocistą i promienną skórę w czasie lata i przez cały rok, dzięki samoopalaczom? Czy jednak należycie do osób którym nie zależy na opalaniu nawet tym naturalnym i wolicie mieć bladą skórę?



pozdrawiam,
Donna



12 komentarzy:

  1. Ani nie lubię, ani nie mogę się opalać. Ale po samoopalacze też nie sięgam. Przyzwyczaiłam się do swojej bladości i zupełnie mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam kilka razy tej pianki i naprawdę miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo ją lubię i do niej powracam :)

      Usuń
  3. Ja akurat nie mam jakiejś presji jeśli chodzi o opaleniznę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam efekt pięknej, opalonej skóry. Niestety nie zawsze efekt spełnia moje oczekiwania. Chyba jeszcze się nie zdarzyło żebym była w pełni zadowolona. Mimo to sięgam po samoopalacze i liczę, że kiedyś do perfekcji opanuje ich aplikację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej używałam konsystencji w postaci balsamów.. ale jak zaczęłam poznawać w formie pianki/musów to chyba lepiej się one aplikują :)

      Usuń
  5. Nigdy nie stosowałam samoopalacza, ale sporo osób zachwyca się tym sposobem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie stosowałam samoopalacza, ale sporo osób zachwyca się tym sposobem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo informacji o sprawdzonych metodach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Samoopalacze poleca wiele osób, ale ja jeszcze nie miałam okazji z nich korzystać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...