13 lis 2017

Olejkowa mgiełka do ciała z koralem morskim Lirene cz.1.

Witam,


Kiedy byłam na wakacjach w czerwcu, pod moją nieobecność w domu zawitała morska seria do pielęgnacji ciała od Lirene. Zawartość całej serii pokazywałam wtedy na instagramie, ale dopiero po kilku tygodniach tak naprawdę zaczęłam poznawać kosmetyki. Pierwszeństwo do napisania recenzji dostała olejkowa mgiełka do ciała koral morski. Obawiałam się jej tłustości jak to zawsze bywa przy kosmetykach olejkowych, ale czy moje obawy były słuszne? Zapraszam na recenzję nt. tej mgiełki jak się sprawdziła i czy ją polubiłam? I co z tą 'olejkową' nazwą ;)


Opis:
Olejkowa mgiełka subtelnie otula ciało zapachem morskiej bryzy oraz w intensywny sposób pielęgnuje skórę, pozostawiając ją aksamitnie miękką w dotyku. Koral morski ma działania antyoksydacyjne oraz pozwala długotrwale nawilżyć skórę, przywracając jej gładkość i zdrowy koloryt. Minerały morskie regenerują i odbudowują skórę, przywracając jej odpowiednie napięcie i elastyczność.
Lekka, dwufazowa formuła mgiełki zapewnia szybką i równomierną aplikację oraz błyskawiczne wchłanianie, nie pozostawiając tłustej warstwy.

Stosowanie: wstrząsnąć energicznie butelką w celu dokładnego połączenia faz. Nanieść równomiernie na umytą i osuszoną skórę ciała, a następnie rozsmarować. Stosować codziennie rano i wieczorem.


Opinia: 
Naprawdę lubię wszelakie nowości jak i umilacze do ciała, coś nowego, coś ładnie pachnącego, by tylko móc się w maleńki sposób rozpieścić. My kobiety musimy się rozpieszczać marką Lirene. Osobiście poznałam mnóstwo już produktów tej marki i z większości z nich byłam naprawdę zadowolona. Nowa linia Mineral Collection to kolejna seria, która zasługuje na wysoką ocenę. Nie chciałam robić wpisu tasiemca o wszystkich trzech produktach, bo jak się rozgadam (czyt. rozpisze) to wiem, że wyjdzie ten długi tasiemiec. Dlatego też, skupię się dziś na olejkowej mgiełce do ciała, która miło mnie zaskoczyła. 


Koral morski nazwa jak i design opakowania przypomina i kojarzy się z latem, z wakacjami, z lazurową wodą. O tak! to był świetny pomysł z tą nowością na lato. Po mgiełkę sięgam nawet teraz w jesieni, bo jest bardzo wydajna w używaniu. Po posikaniu nie tworzy żadnej tłustej warstwy na skórze, nie świeci się też, a dobrze wchłania. Skóra robi się miękka i miła w dotyku. Mgiełka jest dwufazowa, więc przed aplikacją wskazane jest, aby ją porządnie wstrząsnąć. Zapach jej jest subtelny, łagodny, morski i świeży. Niestety nie utrzymuje on się długo na skórze, ale mimo to i tak ta mgiełka jest przyjemna w użytkowaniu. Idealnie spisze się na wakacjach, na letnie dni, ale przecież można ją używać przez cały rok. Teraz np. w jesiennych dniach po wykonanym peelingu, po kąpieli, popsikanie się mgiełką i wskoczenie do milutkiego szlafroczka sprawi, że przez chwile przeniesiemy się w morski klimat. Polecam! 😊


Szczerze? polubiłam olejkową mgiełkę i powiem Wam, że wcale taka olejkowa nie jest ;) więc jeśli ktoś tak jak i ja nie przepada za olejkami, płynami dwufazowymi i wszystkim tymi kosmetykami co mają wspólnego z olejkami do ciała, to ta mgiełka wart jest wypróbowania, bo nie tłuści. 



 pozdrawiam,

Donna



5 komentarzy:

  1. Miałam cały zestaw i z tego co pamiętam to mgiełka najlepiej u mnie wypadła:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie się u mnie sprawdzała ta mgiełka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam tą mgiełkę, mnie bardziej jednak odpowiadały balsamy z tej linii

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi świetnie! Lubię mgiełki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...