3 sie 2019

Projekt denko cz.72.

Witam,



Z jednej strony cieszę się, że ponownie udało mi się zużyć kilka, kilkanaście produktów i móc otworzyć coś z nowości... a z drugiej strony to już połowa wakacji i nowy miesiąc. Czy ja nie nie mam zepsutego zegarka, że czas tak pędzi? Dosłownie pędzi!!! Krótko podsumowuje zużycie. Dodam też, że zużycia te nie są tylko z ostatniego miesiąca, ja pokazuje to co w danej chwili skończę, a produkt był otworzony dawniej niż miesiąc temu.



1. Pielęgnacja opóźniająca pojawianie się oznak starzenia Slow Âge od Vichy - ten produkt u mnie się nie sprawdził, twarz po nim bardzo mnie piekła, być może inne typy cery go polubią. Recenzja

2. Urban skin detoks krem na dzień Nivea - szybko się wchłaniał, ale pozostawiał tłustą powłoczkę i świeciłam się po tym kremie szybko. Recenzja

3. Olejek do mycia twarzy kokos i aloes - cera odwodniona od Bielendy - takie olejki polubiłam już do mycia, choć ogólnie za olejkową pielęgnacją nie przepadam, tyczy się to bardziej ciała. Recenzja

4. Lactacyd - płyn do higieny intymnej, duże pojemne opakowanie 400 ml starczyło nawet na kilka miesięcy. Chętnie do niego jeszcze powrócę, 

5. Żele pod prysznic Balea wersja miodowa i jakaś malinkowa - lubię te żele z to, że są tanie, ładnie pachną i za ładne opakowania, które bardzo przyciągają. Szkoda, że dostęp do Dm jest taki średni. 

6. Szampon TRESemmé Biotin+ Repair 7 - fajny szampon, ale nie do codziennej pielęgnacji. W zapasach czeka już następna butla. Recenzja

7. Cedrowe mydło w płynie Agafii do rąk - wydajnie za sprawą 500 ml pojemności, świeżo pachniało, dobrze oczyszczało dłonie. Jestem na tak.

8. Pianka do włosów Care Hold Nivea - do tej wersji już nie wrócę 

9. Jantar wcierka do włosów Farmona - które to opakowanie to już sama nie wiem, dwa następne opakowania już czekają na swoją kolej. Po tej wcierce nie mam podrażnionego skalpu. 

10. Peeling do dłoni - Professional Exfoliating Hand Scrub - za bardzo tłusty, trochę się z nim męczyłam nie wrócę już do niego bo zabardzo tłuści skórę Recenzja

11. Jakieś zapachy, która zużyła mama - mi one średnio pasowały, takie najtańsze średniaki, jeden był wygrany, a jedne ze spotkania

12. Owocowe masło Cuccio Figa i Granat do dłoni, stóp i ciała Recenzja

13. Zielona glinka do twarzy - super produkt, bardzo lubię takie zielone glinki, które oczyszczają i są świetne do skóry tłustej i mieszanej

14. Płynna keratyna 100% Bingo Spa - zapach na nie, zdecydowanie wolę coś innego do wygładzenia, niż męczyć się z zapachem Recenzja

15. Kerabione wzmacniające serum do włosów - pięknie pachnie lawendą, buteleczek miałam więcej, jedna wystarcza na kilka razy

16. Nawilżający krem do rąk z ekstraktem z konopi Recenzja

17. Curatio krem mocno odżywczy do skóry suchej i bardzo suchej 

18. Żelowy aloes Equlibra - sprawdzał się zawsze kiedy miałam podrażnioną skórę od słońca czy po depilacji

19. Płatki kosmetyczne Isana któreś już opakowanie

20. Próbki, maseczki 




pozdrawiam,


Donna

2 sie 2019

Paleta Kobo Professional 9X FABULOUS

Witam,


Już jakiś czas temu pojawiła się w Drogeriach Natura przepiękna paleta Kobo Professional 9X FABULOUS i była to edycja limitowana. Teraz też ją można jeszcze kupić, bo widziałam że jest dostępna. Trzeba więc polować ;)


Zawsze też na instagramie goldonaa prezentuje bieżące nowości z Drogerii Natura, więc zapraszam tam do śledzenia, a po jakimś czasie kiedy poznam dany kosmetyk wyrażam o nim zdanie tu na blogu. Wiem, że recenzje pojawiają się nieco opóźnione, ale nie lubię mieć wszystko naraz pootwierane, zwłaszcza z kolorówki, bo ją zużywa się wolniej :) 



To paleta wysokiej jakości cieni do powiek stworzona we współpracy z wizażystą marki KOBO Professional Danielem Sobieśniewskim. Zawiera dziewięć modnych odcieni o matowym i metalicznym wykończeniu. Są one kremowe, mocno napigmentowane i znakomicie się rozcierają. Paletę można uzupełniać ulubionymi zapasami pojedynczych cieni KOBO Professional.
Cena: 59,99 zł


Odcienie zaprezentowałam w sposób bardzo delikatny, ale kolory w rzeczywistości są bardziej żywsze i intensywniejsze. Po części odbijało się światło i słonce więc wyszło to strasznie blado. Ja smykałki do czarujących makijaży nie mam jak prawdziwi profesjonaliści, ale malować się lubię. Z tymi cieniami bardzo dobrze mi się pracuje, nie osypują się, a na oku trzymają się przez większość dnia. Tak stworzona paleta nawet dla amatorów malowania to sama przyjemność, kiedy używa się ją do dziennego czy wieczorowego makijażu. Pigmentacja w odcieniach jest super. Uważam, że cała paleta jest naprawdę dobrej jakości. 


Odcienie mi się podobają i myślę, że w większości się one też spodobają. Są stonowane, nie jakieś krzykliwe, tylko spokojne. Co prawda jeden ala złoty jest mega prześliczny i to on się wyróżnia na tle innych, co daje taką 'kropkę nad i' wśród pozostałych. Jest metaliczny i fajnie go użyć tak na wierzchu, by rozjaśnił makijaż, oczywiście co kto lubi. Pozostałe kolorki to już maty. Jak wspomniałam paleta była limitowana i pojawiła się w zimowych miesiącach, ale jak się spogląda na te jaśniejsze odcienie, to na lato też można użyć tych cieni jako bazę, by powieka nabrała naturalnego koloru. Opakowanie też bardzo przyciąga swoją czerwienią - także mi się spodobało :) 


Czy Was również zachwycają te odcienie?

Wybaczcie ale zepsuła mi się klawiatura w lapku i nie piszą mi wybrane literki - każdą muszę kopiować, a to jest uciążliwe i czasochłonne, więc wpisy mogą być krótkie :(




pozdrawiam,


Donna

1 sie 2019

Czy warto poznawać próbki kosmetyków? Pierwsze wrażenia o kilku produktach Miya Cosmetics.

Witam,



Obecnie na rynku kosmetycznym jest tyle firm, że wchodząc do drogerii z kosmetykami nie wiemy co wybrać, co kupić i co używać. Promocje, rabaty, aplikacje kuszą ze zniżkami. Kupujemy produkty pod wpływem chwili, emocji, a później ich nigdy nie używamy, aż daty ważności mijają. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego poznać i ocenić. Fajnie, że niektóre firmy - a w zasadzie większość z nich oferuje poznanie danego produktu w saszetce/w próbce. Osobiście nie jestem zwolenniczką pisania recenzji próbek, bo tego się nie da (choć znam dziewczyny co potrafią napisać całe poematy), ale lubię je poznawać. Tak właśnie poznałam nowe dla mnie produkty od Miya Cosmetics. To polska marka, więc tym bardziej chcę o niej coś więcej napisać. 


O kosmetykach Miya Cosmetics, czytałam już nieco na różnych blogach, dostrzegłam też wpisy na instagramie. Byłam i ja ciekawa tych produktów - ale kupować kolejny krem, kiedy inne czekają na swoje zużycie, to mija się z celem pomyślałam. Dlatego też, fajną alternatywą jest poznanie na początek np. kilka mini produktów i co marka ma w swojej ofercie. Po takich pierwszych wrażeniach podejmę decyzję, czy kupię pełnowartościowy produkt w przyszłości, czy też nie. Z racji, że lubię maseczki i staram się je robić systematycznie bardzo przypadła mi 3 minutowa maseczka wygładzająca z aktywnym węglem kokosowym. Bardzo lubię ostatnio czarne maseczki, idealnie sprawdzają się przy skórze tłustej i mieszanej (obecnie używam też czarnej pasty do zębów, więc u mnie czarna pielęgnacja) Druga maseczka, która też była dobra to 5 minutowa maseczka oczyszczająca z kompleksem (5% kwas azelainowy + glicyna) Porównując je obie, to wybieram jednak tą z węglem.


Pozostałe produkty to m.in:
- intensywnie nawilżający krem z olejkiem kokosowym - przepięknie pachniał kokoskiem. Jest on i na dzień i na noc, do każdego rodzaju skóry.
- rozświetlający krem z witaminami także do twarzy i pod oczy czy dekolt, sprawdza się jako baza pod makijaż, czy może być użyty jako ekspresowa maseczka bankietowa.
- serum rewitalizujące, które jak dla mnie było za bardzo tłustawe, bardzo się po nim świeciłam, więc jednak to nie dla mnie i jemu podziękuję. 
- lekki olejek do demakijażu i oczyszczania - obecnie nie mam żadnego takiego olejku, bo niedawno wykończyłam jeden, więc będę miała go na uwadze
- rozświetlająco-nawilżający balsam do ciała i dekoltu - fajny balsam na jakieś wyjścia.


Podsumowując - Czy zdecyduję się teraz na pełnowartościowe produkty? Tak i nie. Zadowolona jestem z czarnej maski do twarzy. Pomimo, że brudzi przy aplikacji, czy przy zmywaniu to jest to maska o delikatnej konsystencji, a także jest łagodna dla skóry. Nie zdecyduje się natomiast na serum, bo dla mnie jest po prostu za tłuste, a ja tego nie lubię, bo po chwili zaczynam się męczyć jak moja twarz to jeden wielki uciążliwy błysk. O produktach napisałam bardzo powierzchownie, jaki mają skład, opis, jak działają itd. warto już poczytać na stronie miya cosmetics.



Lubicie Miya Cosmetics?
Jaki produkt jest Waszym ulubieńcem?



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...