30 sie 2026

Pralinki Vobro Ego Almond & Hazelnut Passion - migdał, kokos, orzech laskowy i mleczna czekolada w słodkim duecie.

Witam,



Niedziela to czas odpoczynku… ale nie u mnie! Dziś zapowiada się naprawdę aktywny dzień i mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Trzymajcie kciuki! Przed wyjazdem udało mi się jednak znaleźć chwilę na małą przyjemność, bez której trudno wyobrazić sobie spokojny początek dnia - aromatyczną kawę i coś słodkiego od Vobro, bo przecież nawet w najbardziej zabieganym dniu warto znaleźć moment tylko dla siebie!


Tym razem towarzyszyły mi pralinki Ego Almond & Hazelnut Passion. Smaki, które znam już z osobnych serii, tym razem spotkały się w jednym opakowaniu. Przyznam szczerze, że takie połączenie bardzo przypadło mi do gustu! To świetna propozycja dla osób, które lubią różnorodność i nie chcą ograniczać się tylko do jednego smaku.


Migdałowa przyjemność z nutą kokosa

Pierwsza propozycja to pralinki z całym migdałem, otulonym delikatnym białym kremem i nadzieniem o smaku kokosowym. To połączenie dla miłośników subtelniejszych, kremowych smaków, w których chrupiący orzech spotyka się z przyjemną słodyczą. Każdy kęs to mała chwila przyjemności.

Orzechowa klasyka w czekoladowej odsłonie

Drugi wariant to pralinki z całym orzechem laskowym, zanurzonym w kremie orzechowym i pokrytym mleczną czekoladą. To propozycja dla tych, którzy uwielbiają wyrazisty, orzechowy charakter i aksamitną czekoladową otoczkę. Trudno zdecydować, który smak wybrać jako pierwszy.


Na uwagę zasługuje również samo opakowanie. Elegancka zieleń przełamana beżowymi akcentami prezentuje się stylowo i przyciąga wzrok. Całość wygląda estetycznie, a jednocześnie jest praktyczna, bo opakowanie łatwo otworzyć i ponownie zamknąć, co bardzo doceniam.

Dużym atutem jest także indywidualne, hermetyczne zapakowanie każdej pralinki. Dzięki temu słodkości można wygodnie zabrać ze sobą do pracy, na spacer, w podróż, czy właśnie na niedzielny wyjazd. Nie trzeba martwić się o ich przechowywanie, a każda pralinka czeka na swoją kolej w osobnym opakowaniu.


W środku znajdziemy aż 16 pralinek, więc jest czym poczęstować bliskich, znajomych, czy gości. Można też zachować kilka na później.. choć przy takich słodkościach bywa to nie lada wyzwaniem! To również świetny pomysł na drobną słodką niespodziankę podczas spotkania przy kawie. 

A jak smakują pralinki? Dla mnie to przede wszystkim przyjemna, kremowa konsystencja, delikatna czekoladowa otoczka i orzechowe wnętrze lub kokosowe. Pralinki przyjemnie rozpływają się w ustach, a różnorodność smaków sprawia, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Ich indywidualne opakowania pomagają zachować świeżość i sprawiają, że można wygodnie częstować nimi większą liczbę osób.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Vobro.
#współpracareklamowa


A Wy kochani, po które pralinki sięgnęlibyście najpierw migdałowo-kokosowe, czy orzechowe z mleczną czekoladą? Zapraszam, częstujcie się wirtualnie!


pozdrawiam,
Donna

27 sie 2026

„Zdrowie bez wymówek. Workbook. 12 miesięcy, 12 nawyków, 12 filarów zdrowia. Nowe życie”, dr Tadeusz Oleszczuk. Wyd. Zwierciadło.

Witam,


To już druga książka @drtadeusz_oleszczuk, którą miałam przyjemność przeczytać, dlatego jest to dla mnie naprawdę ogromny zaszczyt. „Zdrowie bez wymówek. Workbook. 12 miesięcy, 12 nawyków, 12 filarów zdrowia. Nowe życie” od Wydawnictwa Zwierciadło to książka, która inspiruje do świadomego dbania o siebie i swoje zdrowie. Cieszę się, że mogłam po nią sięgnąć i odkrywać kolejne wartościowe wskazówki.


Książki o zdrowiu są u mnie zawsze mile widziane, a te napisane przez mądrych i doświadczonych lekarzy zdecydowanie zajmują u mnie pierwsze miejsce. Tym razem książkę dosłownie pochłonęłam, ponieważ nie jest to zwykła lektura, którą odkładamy po przeczytaniu ostatniej strony. To praktyczny workbook, do którego można wracać każdego dnia, robić notatki, obserwować siebie i przede wszystkim krok po kroku pracować nad własnymi nawykami.


Już pierwszy rozdział dotyczący wody i prawidłowego nawodnienia zmotywował mnie do dalszego działania. Na co dzień piję dużo ciepłej przegotowaną wody z czajnika, więc mogę powiedzieć, że pierwszy nawyk mam opanowany na tip-top. Najbardziej podoba mi się jednak to, że książka nie obiecuje szybkich i spektakularnych efektów. Wręcz przeciwnie pokazuje, że zdrowie budujemy przede wszystkim poprzez małe decyzje i codzienną konsekwencję.

Jak mówi sam doktor: „O zdrowiu decydują małe działania powtarzane każdego dnia.” I właśnie na tym opiera się cały workbook. To praktyczny program na 12 miesięcy, który krok po kroku pomaga budować zdrowe nawyki i utrwalać je tak, aby z czasem stały się naturalną częścią codzienności. Każdy miesiąc poświęcony jest innemu filarowi zdrowia m.in. na nawodnieniu, jakości snu, aktywności fizycznej, redukcji stresu, czy świadomemu ograniczeniu cukru i toksyn. Nie znajdziemy tutaj skomplikowanych teorii ani planów, które trudno wprowadzić w życie. Są za to konkretne ćwiczenia, tygodniowe wyzwania, miejsce na własne obserwacje i prosty system, który pomaga wytrwać w postanowieniach.
I chyba właśnie ta prostota jest największą siłą tej książki.

To książka, którą nie tylko się czyta. To książka, którą się praktykuje.

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem Zwierciadło.
#współpracareklamowa


Jeśli lubicie temat zdrowia, to zapraszam Was do lektury. 


pozdrawiam,
Donna

25 sie 2026

EGO Frutti Di Mare Milk od Vobro - mała mleczna i słodka przyjemność do kawy.

Witam,


Dziś do popołudniowej kawy wybrałam pralinki EGO Frutti Di Mare Milk od Vobro i muszę przyznać, że to naprawdę przyjemne połączenie. Lubię takie małe słodkości, które można celebrować bez pośpiechu, szczególnie przy filiżance aromatycznej kawy. Tym razem postawiłam na delikatny, mleczny smak i był to bardzo dobry wybór.


Na pierwszy rzut oka uwagę przyciąga oczywiście ich charakterystyczny kształt inspirowany konikiem morskim. Niebieska wersja skrywa w środku delikatne mleczne nadzienie, które bardzo przypadło mi do gustu. Całość otula czekoladowa warstwa będąca połączeniem mlecznej czekolady i białego kremu. Dzięki temu pralinka jest kremowa, delikatna i przyjemnie rozpływa się w ustach.


Bardzo podoba mi się również sposób ich zapakowania. W jednym opakowaniu znajduje się 8 pralin, więc jest to dla mnie bardzo wygodna porcja zarówno wtedy, kiedy mam ochotę na coś słodkiego do kawy, jak i wtedy, kiedy chcę poczęstować nimi bliskich. Opakowanie jest poręczne i łatwo je przechować, a każda pralinka znajduje się w osobnej, higienicznej i hermetycznie zamkniętej zawijce. To rozwiązanie bardzo mi odpowiada, ponieważ mogę wyjąć dokładnie tyle pralin, ile w danym momencie potrzebuję, bez konieczności otwierania wszystkich naraz.


Lubię również częstować nimi swoich bliskich i gości. Kiedy ktoś mnie odwiedza, filiżanka kawy, czy herbaty i mała pralinka na deser tworzą bardzo przyjemny zestaw. Nie trzeba wiele, aby zwykłe spotkanie zamieniło się w miłą chwilę przy stole. Każdy może sięgnąć po swoją ulubioną słodkość, a ja lubię obserwować, kiedy ktoś po raz pierwszy poznaje dany smak.

Ego Frutti Di Mare Milk sprawdzą się więc nie tylko jako mała przyjemność dla mnie, ale również jako słodki dodatek podczas spotkań z rodziną, czy przyjaciółmi. Ich mleczne nadzienie jest delikatne, a połączenie czekolady i białego kremu tworzy smak, do którego naprawdę chce się wracać.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Vobro.
#współpracareklamowa


Ja zdecydowanie będę wracać do tego mlecznego smaku! Jestem też ciekawa, czy Wy mieliście już okazję poznać Ego Frutti Di Mare Milk od Vobro i jak przypadł Wam do gustu ten mleczny wariant?


pozdrawiam,
Donna

21 sie 2026

Otul się jesienią! Chwila tylko dla mnie z Lirene i Pepco - jesienny rytuał Vanilla Caramel.

Witam,


Jesień ma dla mnie swój wyjątkowy rytm. To pora roku, kiedy naturalnie zaczynam zwalniać, sięgam po miękki koc, przygotowuję ulubioną kawę lub herbatę i pozwalam sobie na spokojniejsze chwile. Lubię ten moment przejścia między latem a jesienią, kiedy dni stają się krótsze, wieczory chłodniejsze, a dom zaczyna być miejscem, w którym jeszcze bardziej doceniam małe przyjemności. Właśnie z taką myślą trafiły do mnie małe przyjemności Lirene Autumn & Pepco - zestaw, który od pierwszego spojrzenia skojarzył mi się z jesiennym ciepłem, przytulnością i chwilą relaksu tylko dla siebie. To połączenie pielęgnacji, pięknego zapachu i dodatków, które pomagają stworzyć w domu atmosferę, w której chce się zatrzymać na dłużej.


W moim zestawie znalazła się linia Vanilla Caramel. To właśnie takie zapachy najbardziej pasują mi do jesiennego klimatu - otulające, słodkie i przyjemne. Połączenie wanilii i karmelu ma w sobie coś niezwykle komfortowego. Kojarzy mi się z mięciutką bluzą, ciepłym napojem i wieczorem spędzonym pod kocem. Lubię też kiedy kosmetyki nie tylko pielęgnują skórę, ale również tworzą wokół mnie przyjemną atmosferę. Zapach potrafi przecież bardzo mocno wpływać na nastrój, dlatego podczas jesiennej pielęgnacji chętnie sięgam po takie właśnie kompozycje.

W moim boxie znalazłam:
- kremowy żel pod prysznic oraz regenerujący balsam do ciała,
- mięciutki jesienny koc i elegancka szklanka termiczna.


Kremowy żel pod prysznic Vanilla Caramel

Pierwszym kosmetykiem, który zaczyna mój jesienny rytuał, jest kremowy żel pod prysznic o zapachu wanilii i karmelu. Lubię takie formuły, które podczas kąpieli zapewniają nie tylko oczyszczenie skóry, ale również dają poczucie przyjemności. Kremowa konsystencja delikatnie oczyszcza skórę i pozostawia ją miękką oraz gładką. Jednak tym, co najbardziej podoba mi się w tym produkcie, jest oczywiście jego zapach. Wanilia i karmel tworzą słodką, deserową kompozycję, która bardzo dobrze wpisuje się w jesienny klimat. Dla mnie wieczorny prysznic z takim kosmetykiem może stać się początkiem domowego SPA. Po całym dniu lubię mieć ten moment, kiedy mogę spokojnie zadbać o siebie, otulić się przyjemnym aromatem i na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach.


Regenerujący balsam do ciała Vanilla Caramel

Po kąpieli przychodzi czas na drugi krok, czyli regenerujący balsam do ciała o zapachu wanilii i karmelu. Jesienią przykładam jeszcze większą wagę do nawilżania i pielęgnacji całego ciała. Chłodniejsze powietrze i ogrzewanie sprawiają, że skóra może szybciej tracić komfort, dlatego lubię mieć pod ręką dobry balsam. Ten kosmetyk przyjemnie pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miękką, gładką i odżywioną. Dla mnie aplikacja balsamu to również chwila relaksu szczególnie kiedy mogę połączyć ją z pięknym zapachem. Lubię nakładać go wieczorem, kiedy mam więcej czasu. Wtedy pielęgnacja nie jest już tylko obowiązkiem, ale staje się częścią mojego małego rytuału. A zapach wanilii i karmelu pozostaje na skórze i sprawia, że cała ta chwila jest jeszcze przyjemniejsza.


Miękki koc, ciepła kawa z pianką i chwila dla mnie.

Nie mogę nie wspomnieć również o dodatkach, które znalazłam w zestawie. Miękki jesienny koc jest dokładnie tym, czego potrzebuję w chłodniejsze wieczory. Już to sobie wyobrażam, że po kąpieli i pielęgnacji otulam się nim, przygotowuję kawę albo herbatę i po prostu odpoczywam.

Dopełnieniem całości jest elegancka szklanka termiczna. To bardzo praktyczny dodatek, który z pewnością umili mi zarówno chłodniejsze poranki, jak i spokojne wieczory. Ciepły napój w dłoniach, miękki koc i przyjemny zapach wanilii oraz karmelu dla mnie brzmi to jak idealny jesienny scenariusz. Jesień, którą chcę celebrować.


Wpis przy współpracy reklamowej z Pure Beauty, Lirene i Pepcko.
#współpracareklamowa

#pumpkinspice #vanillacarmel #jesien


A Wy macie już swój jesienny rytuał z pielęgnacją od Lirene?


pozdrawiam,
Donna

18 sie 2026

Box Pure Beauty - Travel Guide Set. Pielęgnacja z Garnier i Mixa na wakacyjny wyjazd.

Witam,


Wakacje i wyjazdy to czas na zasłużony relaks, ale dla mojej skóry i włosów bywa sporym wyzwaniem. Zmiana klimatu, klimatyzacja, czy słońce sprawiają, że potrzebuję dawkę dodatkowej czułości, nawet gdy mam ochotę tylko na odpoczynek. Bardzo się ucieszyłam, gdy zawitał do mnie nowy box przy współpracy z Pure Beauty a jego motto to „Travel Guide Set” z Garnier i Mixa. Zestaw ten sprawia, że pielęgnacja w podróży staje się banalnie prosta, szybka i efektywna.


Produkty, które w nim znalazłam to jedyni pasażerowie na gapę, których naprawdę warto mieć w swojej walizce. Zamiast zajmować cenne miejsce, zadbają o to, abym poczuła się pewnie i wyglądała promiennie w każdej wakacyjnej sytuacji. Spakowałam je i cieszę się letnim glow!


Zapraszam na open box.

1. Garnier Hyaluron Glass Skin żelowa maska na tkaninie
cena: 15,39zł/27g

Uzyskaj efekt Glass Skin dzięki jednej aplikacji naszej chłodzącej maseczki żelowej zawierającej 4% kompleks Gliceryny + kwasu hialuronowego + ekstraktu z ogórka, która po 15 minutach zapewnia widoczne nawilżenie skóry! Nasączona formułą odpowiadającą 1 butelce serum.
Potwierdzona skuteczność:
- Natychmiast 88% osób zauważa intensywne nawilżenie skóry, 90% odczuwa jej odświeżenie, 78% widzi zdrowy blask.
- Po 1 tygodniu 72% osób stwierdziło, że skóra wygląda na bardziej sprężystą i elastyczną, 78% zgodziło się , że skóra jest gładsza, a 65% zauważyło, że struktura skóry uległa poprawie. Odpowiednia dla skóry wrażliwej . Testowana dermatologicznie.


2. Garnier Vitamin C Fresh & Bright nawilżajacy krem-sorbet 4% niacynamid + witamina C
cena: 34,99zł/85ml

Odkryj nową generację nawilżenia dzięki innowacyjnemu kremowi nawilżającemu. Jego ultralekka, odświeżająca przypominające sorbet formuła błyskawicznie wchłania się w skórę, zapewniając 24-godzinne nawilżenie. Rezultaty potwierdzone klinicznie, rozświetla skórę, redukuje widoczność przebarwień o 47% w ciągu zaledwie 1 tygodnia i zapewnia całodzienną kontrolę sebum. Nielepka i nietłusta formuła.


3. Garnier Vitamin C Wonder Tint
cena: 65,99zł/40ml

Poznaj Garnier Vitamin C Wonder Tint - produkt, który "czyni cuda" Formuła lekkiego, barwiącego fluidu natychmiast wyrównuje koloryt, chroni nawilża oraz redukuje widoczność przebarwień, aby rozświetlić skórę. Dodatkowo zapewnia lekkie lub średnie krycie. Nietłusta, nielepka formuła jest odpowienia dla wszystkich typów skóry. Zapewnia bardzo wysoką ochronę SPF 50+.
Potwierdzona skuteczność:
- Natychmiast: skóra jest chroniona przed szkodliwym wpływem promieniowania UV, koloryt jest bardziej wyrównany, a skóra jest odczuwalnie nawilżona przez cały dzień.
- Po czasie: przebarwienia są zredukowane o 84%, a skóra jest rozświetlona.


4. Garnier Fructis Diamond Sleek spray
cena: 39,99zł/150ml

To zaawansowany spray wygładzająco-nabłyszczający, który łączy technologię ochrony przed wilgocią z efektem profesjonalnego nabłyszczania. Produkt wygładza skuteczne pasma eliminując puszenie. Kosmetyk zapewnia skuteczna termoochronę podczas stylizacji w temperaturze do 230 C, a dzięki formule wzmacniającej odbicie światła, włosy zyskują intensywny, diamentowy połysk. Zastosowana technologia Waterproof tworzy trwałą warstwę hydrofobową, która skutecznie chroni fryzurę przed wilgocią i utrwala efekt idealnie gładkiej tafli.


5. Mixa Hyalurogel serum nawilżające z kwasem hialuronowym
cena: 64,99zł/30ml

Odkryj Hyalurogel, serum dla skóry wrażliwej od Mixa. Formuła z 5% kompleksem składników aktywnych: niacynamid + pantenol + kwas hialuronowy. Od pierwszego użycia serum łagodzi skórę wrażliwą, redukując uczucie dyskomfortu i ściągnięcia oraz zapewnia jej intensywne nawilżenie przez 24h. Po 4 tygodniach stosowania skóra jest widocznie bardziej miękka i gładka, a także wygląda na bardziej promienną i zdrową. Hipoalergiczny.


Podsumowując: Travel Guide Set to dla mnie idealny box na wakacyjne wyjazdy, ponieważ mam w nim kompleksową pielęgnację skóry i włosów, dzięki czemu nie muszę zabierać ze sobą połowy kosmetyczki. Lubię markę Garnier i Mixa za skuteczne, praktyczne produkty, które świetnie wpisują się w moje codzienne potrzeby pielęgnacyjne. Ten zestaw zdecydowanie zostaje ze mną na lato i już wiem, że będzie moim małym wakacyjnym niezbędnikiem. Dziękuję Pure Beauty za ten wyjątkowy box i możliwość poznania tak świetnie skomponowanego zestawu.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty, Ganrnier i Mixa,
#współpracareklamowa

#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa


A jak jest u Was? Lubicie produkty Garnier i Mixa? Macie wśród nich swojego ulubieńca? Jak podoba Wam się zawartość tego boxa, czy znalazły się w nim produkty, które chętnie zabrałybyście ze sobą na wakacyjny wyjazd? Dajcie znać w komentarzach!


pozdrawiam,
Donna

15 sie 2026

Vobro EGO - Frutti di Mare Hazelnut, czyli wyjątkowe pralinki z orzechowym nadzieniem

Witam,


Sobotnie popołudnie mija mi dziś wyjątkowo spokojnie. Dzień wolny od pracy sprzyja małemu relaksowi, zwolnieniu tempa i cieszeniu się chwilą bez pośpiechu. A wiadomo taki spokojny moment najlepiej smakuje w towarzystwie czegoś słodkiego. Tym razem do popołudniowej kawy wybrałam pralinki Ego Frutti di Mare Hazelnut od Vobro propozycję, która zdecydowanie trafiła w moje gusta.


Markę Vobro cenię i bardzo lubię przede wszystkim za różnorodność. W jej ofercie można znaleźć wiele ciekawych propozycji zarówno dla osób, które lubią klasyczne smaki pralinek, jak i dla tych, którzy chętnie sięgają po bardziej oryginalne połączenia. Znajdziemy tu pralinki na większe i mniejsze okazje, słodkości idealne do kawy, na spotkanie z bliskimi czy po prostu na chwilę przyjemności tylko dla siebie. Lubię właśnie to, że można znaleźć coś odpowiedniego na każdą okazję, a kolejne smaki, które kosztuje potrafią pozytywnie zaskoczyć.


Tym razem postawiłam na Ego Frutti di Mare Hazelnut i muszę przyznać, że ta orzechowa wersja ma w sobie coś wyjątkowego. Już sam wygląd pralinek przyciąga uwagę. Mają elegancki kształt koników morskich i są ozdobione białym kremem, dzięki czemu prezentują się bardzo stylowo. To jeden z tych produktów, które nie tylko dobrze smakują, ale również cieszą oko. W środku znajduje się delikatne, orzechowe nadzienie otulone mleczną czekoladą. Całość tworzy bardzo przyjemne połączenie kremowe, subtelne i jednocześnie wyraziste. Pralinki są mięciutkie i przyjemnie rozpływają się w ustach, dzięki czemu każdy kęs jest małą chwilą przyjemności. Orzechowy smak jest tutaj zdecydowanie na pierwszym planie, ale nie jest przesadzony. Dla mnie właśnie ta równowaga sprawia, że pralinki mają w sobie coś wykwintnego. To smak, który odbieram jako elegancki, oryginalny i szlachetny, a jednocześnie bardzo przyjemny i niewymuszony. Nie jest to zwykła słodycz, po którą sięgamy bez zastanowienia. Te pralinki świetnie pasują do spokojnego popołudnia, filiżanki dobrej kawy i chwili, w której można po prostu usiąść i odpocząć.


Bardzo podoba mi się również sposób, w jaki zostały zapakowane. Pralinki znajdują się w praktycznej torebce typu doypack, a w środku mamy 8 sztuk, z których każda jest osobno zapakowana. To rozwiązanie bardzo przypadło mi do gustu. Można sięgnąć po jedną pralinkę wtedy, kiedy mamy ochotę na coś słodkiego, a pozostałe zostawić na później. Takie opakowanie sprawia też, że pralinki są bardzo wygodne do zabrania ze sobą. Mogą być małym deserem podczas przerwy w pracy, słodkim dodatkiem do kawy na wycieczce, czy po prostu czymś przyjemnym, co mamy pod ręką, kiedy najdzie nas ochota na odrobinę słodyczy. Nie trzeba od razu otwierać dużego opakowania wystarczy jedna pralinka, aby umilić sobie chwilę. Myślę też, że Ego Frutti di Mare Hazelnut to bardzo fajna propozycja na niewielki, słodki upominek. Dzięki eleganckiemu wyglądowi i indywidualnemu pakowaniu pralinki prezentują się naprawdę efektownie. Można podarować je komuś bliskiemu jako miły gest, zabrać ze sobą w gości albo postawić na stole podczas spotkania przy kawie.


W przypadku słodyczy bardzo cenię sobie dobrą jakość i właśnie dlatego chętnie wracam do Vobro. Lubię tę markę za to, że potrafi łączyć klasykę z ciekawymi pomysłami i proponować różne warianty smakowe. Dzięki temu zawsze można znaleźć coś nowego do spróbowania. Tym razem orzechowa wersja jest wykwintna, elegancka w smaku i jednocześnie bardzo przyjemna. Dla mnie takie pralinki są właśnie przykładem tego, że mała słodka chwila potrafi sprawić dużo przyjemności. Nie potrzeba wielkiej okazji. Czasem wystarczy spokojne sobotnie popołudnie, ulubiona kawa i jedna mięciutka pralinka, która rozpływa się w ustach.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Vobro.
#współpracareklamowa


A Wy lubicie orzechowe pralinki? Czy mieliście już okazję spróbować Ego Frutti di Mare Hazelnut od Vobro? Jestem ciekawa, czy również przypadł Wam do gustu ten delikatny, kremowy i orzechowy smak.


pozdrawiam,
Donna

14 sie 2026

Bioliq - Intensywne serum pod oczy. Chłodzący aplikator i pielęgnacja delikatnej skóry.

Witam,


Skóra wokół oczu jest wyjątkowo delikatna, dlatego wymaga ode mnie szczególnej troski i dobrze dobranej pielęgnacji. Jako osoba, która zmaga się z widocznymi „workami pod oczami”, wiem, jak ważne jest dla mnie dbanie właśnie o tę okolicę. Na co dzień sięgam po różne kremy i żelowe formuły ze świetlikiem, szukając czegoś, co zapewni mojej skórze komfort i świeży wygląd.

Ostatnio w boxie Pure Beauty z edycji Smoothie Time pojawiło się Intensywne serum pod oczy Bioliq. Słyszałam już wcześniej o tym produkcie, ale przyznam, że niewiele o nim wiedziałam, dlatego postanowiłam przyjrzeć mu się bliżej i sprawdzić, jak sprawdzi się w mojej codziennej pielęgnacji. Serum zawiera m.in. kwas hialuronowy, ekstrakt z kiełków pszenicy oraz kofeinę, a aplikator z chłodzącymi kuleczkami ma dodatkowo przyjemnie masować i chłodzić delikatną skórę pod oczami.


Zapraszam Was kochani serdecznie na moją opinię i pierwsze wrażenia z jego stosowania.

Składniki aktywne:
Formuła serum zawiera niskocząsteczkowy kwas hialuronowy o silnych właściwościach nawilżających
i uelastyczniających skórę. Serum sprawia, że delikatna skóra wokół oczu odzyskuje swój promienny i młody wygląd.

Serum zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy Triticum vulgare, dzięki któremu ujędrnia skórę i wygładza zmarszczki wokół oczu. Serum sprawia, że skóra staje się gładsza, jędrniejsza i bardziej elastyczna.

Dzięki obecności kofeiny zawartej w wyciągu z zielonej herbaty, serum pobudza mikrokrążenie, skutecznie niwelując oznaki zmęczenia, takie jak cienie i tzw. worki pod oczami, a dzięki delikatnemu pigmentowi rozjaśnia i rozświetla skórę.

Serum posiada aplikator z kuleczkami, które przyjemnie masują i chłodzą skórę, zapewniając wyraźnie odczuwalne ukojenie zmęczonej i wrażliwej skórze okolic oczu.

Skład INCI
Aqua, Butylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Ethylhexanoate, Propanediol, Methylpropanediol, Sodium Acrylates Copolymer, Hydroxypropyl Methylcellulose, Nylon-12, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprylyl Glycol, Phenylpropanol, Pullulan, Lecithin, Glycerin, Disodium EDTA, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Silybum Marianum Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Porphyridium Cruentum Extract, Sodium Hydroxide, Mica, Alumina, CI 77163, Imidazolidynyl Urea, CI 77891, Potassium Sorbate, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Tetrapeptide-21, Tin Oxide, Parfum.


Już przy pierwszym użyciu moją uwagę zwrócił aplikator z kuleczkami, który sprawia, że nakładanie serum staje się czymś więcej niż tylko kolejnym etapem pielęgnacji. Kuleczki przyjemnie masują i chłodzą delikatną skórę wokół oczu, dając mi wyraźnie odczuwalne uczucie ukojenia, szczególnie wtedy, gdy okolica oczu wygląda na zmęczoną i potrzebuje odświeżenia. Bardzo podoba mi się również sama forma aplikacji, która jest łatwa, higieniczna i naprawdę przyjemna. Podczas nakładania wykonuję delikatny masaż, przesuwając aplikator po okolicy pod oczami. Taki sposób aplikacji pozwala mi połączyć pielęgnację z chwilą małego relaksu, a dodatkowo delikatny masaż może wspierać mikrokrążenie skóry. Serum zamknięte jest w niewielkiej, poręcznej tubce o pojemności 15 ml, dzięki czemu dobrze sprawdza się również w codziennej kosmetyczce. Lubię takie rozwiązania, które nie wymagają ode mnie dodatkowych akcesoriów. Tutaj aplikator jest już częścią produktu, więc mogę od razu przejść do pielęgnacji. Dla mnie to właśnie połączenie chłodzącego aplikatora, delikatnego masażu i lekkiej formuły serum sprawia, że jego stosowanie jest bardzo przyjemnym elementem mojej wieczornej i porannej rutyny.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Bioliq i Pure Beauty.
#współpracareklamowa


Kochani, czy mieliście już okazję poznać serum pod oczy Bioliq? Jak podoba Wam się jego aplikacja z chłodzącymi kuleczkami, lubicie takie rozwiązania w pielęgnacji okolic oczu?


pozdrawiam,
Donna

11 sie 2026

Jacques Battini Fresh Melon - świeża i orzeźwiająca mgiełka do ciała na lato.

Witam,


Pachnące mgiełki do ciała to zdecydowanie must-have mojej letniej kosmetyczki, dlatego bardzo ucieszyłam się, kiedy w edycji Smoothie Time od Pure Beauty znalazłam mgiełkę do ciała Jacques Battini - Fresh melon. To właśnie takie produkty, które od razu kojarzą mi się z latem, lekkością i chwilą przyjemności tylko dla siebie. Mgiełka o pojemności 200 ml kosztuje około 34,90 zł, a ja oczywiście nie mogłam długo czekać z jej poznaniem. Już pierwsze spotkanie z jej zapachem było dla mnie prawdziwie wakacyjne - lekkie, świeże i idealne na letnie dni. 

Zapraszam kochani na dzisiejszy wpis na temat mgiełki Fresh melon.


Lekka mgiełka do ciała subtelnie odświeża skórę i otula ją przyjemnym zapachem. Szybko się wchłania, pozostawiając uczucie komfortu i świeżości. Doskonała do codziennego stosowania, aby podkreślić swój ulubiony aromat o każdej porze dnia.

Piramida zapachowa:
Nuty głowy: nuty świeże, wodne, zielone
Nuty serca: melon, kantalupa, truskawka
Nuty bazy: piżmo, brązowy cukier, liść fiołka


Mgiełka znajduje się w wygodnej, przezroczystej buteleczce o pojemności 200 ml, wyposażonej w praktyczny atomizer, dzięki któremu jej aplikacja jest szybka i przyjemna. Już sama etykieta przyciągnęła moją uwagę – zdobią ją mieniące się melony, a ponieważ melon to jeden z owoców, które bardzo lubię, od razu poczułam, że ten zapach może być moim ulubionym. I rzeczywiście, aromat jest świeży, orzeźwiający, delikatnie słodki, ale zdecydowanie nienachalny. Daje mi przyjemne poczucie świeżości i idealnie wpisuje się w letni klimat. Lubię też to, że mogę sięgać po mgiełkę kilka razy w ciągu dnia, kiedy mam ochotę odświeżyć zapach na skórze. Jak na swoją cenę, uważam, że trwałość jest naprawdę przyjemna. Oczywiście jest to mgiełka, więc chętnie ponawiam aplikację w ciągu dnia, dla mnie to wręcz część przyjemności. Kilka psiknięć i od razu mam wrażenie, że lato jest jeszcze bliżej. Na wakacyjne wyjazdy, piknik na łące, czy spokojny spacer po parku ten melonowy zapach uważam, że będzie idealnym wyborem, ponieważ jest lekki i świeży.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Jacques Battini i Pure Beauty.
#współpracareklamowa


Jeśli tak jak ja lubicie lekkie, świeże i nienachalne zapachy, koniecznie poznajcie tę melonową mgiełkę. Myślę, że może zostać Waszym małym, pachnącym towarzyszem lata.


pozdrawiam,
Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...