5 cze 2013

Mineralny szampon i odżywka zdrojowa - kuracja siarczkowa Sulphur Busko-Zdrój.

Witam,


Przedstawię dwa produkty, które dostałam w ramach współpracy od SULPHUR Busko-Zdrój. Dzięki uprzejmości Pana Rafała do testów dostałam kurację siarczkową: 
Mineralny szampon zdrojowy i Mineralną odżywkę zdrojową.  

Co myślę o tych dwóch produktach? Czy włosy przestały się przetłuszczać? Jak przebiega moja kuracja siarczkowa? Zainteresowanych zapraszam na moją recenzję :)




Na początku napiszę, że te dwa produkty bardzo różnią się od szamponów, czy odżywek drogeryjnych. Czuć to przede wszystkim po zapachu i konsystencji. Pachną typowo takim klimatem uzdrowiskowym, więc jak ktoś sięgnie po te preparaty może się zniechęcić przez zapach. 
Zapach siarczkowy obydwu kosmetyków nie utrzymuje się długo na włosach, więc on jest tylko w chwili mycia, suszenia, oraz ewentualnie kilku chwilach po umyciu.



Trochę 'zwlekałam' z używaniem tych produktów, chciałam je od razu otworzyć jak dostałam, ale przeczytałam cenną informację, która była napisana na szamponie, a mianowicie, że nie zaleca się stosowania przed farbowaniem włosów. 



Dlatego też wcześniej miałam potrzebę zafarbować odrosty i musiałam kilka tygodni odczekać, zanim otworzyłam te preparaty. 


Każde mycie wymaga też czasu i jest ciut czasochłonne, zarówno szampon jak i odżywkę należy wmasowywać przez 2,3 minuty. Do tego dochodzi spłukiwanie, więc ok. 10 minut musimy stać nad kranem lub prysznicem. 

Jak widać otworki są małe, jednak konsystencja odżywki jest bardzo wodnista i tu jej zdecydowanie więcej mi się wylewało niż chciałam.




Od producenta:




Moja opinia szamponu i odżywki:

Szampon odpowiednio się pienił, z początku używania mało co było tej piany, ale za każdym razem było już coraz lepiej, dawałam go dwa razy przy myciu i piana była w porządku. Tak jak zaleca producent, szampon należy rozcieńczyć małą ilością wody, więc na rękę dawałam porcję szamponu i odrobinę wody, mieszałam drugą dłonią i wtedy szybko na włosy. Zapach jego mi nie przeszkadzał, aczkolwiek musiałam się do niego przyzwyczaić, gdyż to dla mnie była nowość. Włosy faktycznie były o jeden dzień świeższe niż zazwyczaj, nie myłam w każdy dzień tylko co drugi, więc na przetłuszczanie w moim przypadku działa. Łupieżu takowego nie posiadam, ale zmagam się z łuszczycą skóry głowy, która pojawia się od czasu do czasu, na nią szampon nie zadziałał szczególnie. Nie złagodził jej objawów. Szampon oczyszczał dobrze (ale nie tak jak słynny Lush). Po szamponie włosy układały się w miarę dobrze. 





 Moje zdanie o odżywce: Wbrew pozorom odżywka ma ułatwiać rozczesywanie, jednak po pierwszym użyciu tej odżywki przeżyłam chwilę rozpaczy :(  Moje włosy stały się jednym wielkim kłębkiem siana, który nie mógł się rozczesać. Domyślam się, że to była taka reakcja, bo dla włosów to też w końcu było coś nowego i miały prawo tak zareagować. Zdecydowanie było lepiej po kilkukrotnym użyciu tych preparatów i włosy przyzwyczaiły się i teraz po umyciu rozczesują się normalnie, szybko i dobrze. Sama forma odżywki i jej konsystencja jest zbyt wodnista, mętna, spływa z dłoni, wylewa się - to taki minus opakowania. Szybciej widzę też po opakowaniu, że jej ubywa więcej niż szampon. Co do działania to, pominę fakt że włosy się z początku źle rozczesywały to po wysuszeniu są wygładzone, końcówki nie są przesuszone. W trakcie spłukiwania są takie śliskie w dotyku. Kilka umyć, będę już miała bez odżywki, szampon jest wydajny, odżywka w moim przypadku nie.
Przy tego typu produktach moje włosy musiały się do nich przyzwyczaić, początki nie były za ciekawe, ze względu na rozczesywanie, ale za każdym razem było lepiej.
Analizować składu nie potrafię, więc tu już zdaję się na fachową wiedzę innych blogerek, które używały te kosmetyki.


Więcej informacji na temat preparatów

sulphur.com.pl


Miałyście do czynienia z taką kuracją? lubicie kuracje od czasu do czasu jakieś inne nie takie z kosmetykami z drogerii?






pozdrawiam,

Donna

4 cze 2013

Pielęgnacja na powitanie lata :)

Witam,


Jupi mamy czerwiec, czyli miesiąc w którym powitamy LATO :) W związku z tym postanowiłam przygotować wpis, w którym pokażę moje nowości w pielęgnacji twarzy, ciała na powitanie lata. Będzie coś na oczyszczenie, nawilżenie czy regenerację skóry. Dziś będzie taka krótka zapowiedź tego co testuję, co używam i co poznaje z nowych kosmetyków, a szczegółowe recenzje i moje opinie pojawią się niedługo. 



Czy miałyście już któryś z tych kosmetyków? 
Jestem ciekawa Waszych nowości kosmetycznych :)



pozdrawiam,

Donna

2 cze 2013

Projekt denko cz. X.

Witam,


Nazbierało mi się znów "pustego dziadostwa", czyli po 7 tygodniach - czas na kolejne denko. Część produktów była otworzona już jakiś czas temu i je dzielnie, czasem opornie  kończyłam, a kilka było otwartych niedawno i już mi sięgnęły dna. Nie przedłużając zapraszam na projekt denko :)


1. Humavit witaminy A,C,E - suplement za słaby dla mnie, paznokcie jak łamały się tak dalej były kruche pomimo łykania suplementu do końca, nie widziałam oszałamiającej poprawy. Na cerę działał, na paznokcie nie. Recenzja

2. Bingo Spa kolagenowe serum do mycia włosów - z początku serum było ok, ale gdy minęłam połowę opakowanie to bardzo opornie mi szło zużycie. Męczyłam się, aby skończyć opakowanie do końca. Włosy stawały się coraz bardziej obciążone i wymagały częstszego mycia. Nie sięgnę po niego już.Recenzja

3. Bloker ziaja anty-perspirant - ratuje w stresujących sytuacjach, pachy są niesamowicie suche, pomimo, że piecze z początku i jest niedowytrzymania to działa i jest skuteczny. Kupię ponownie.

4. Płyn do kąpieli Yin&Yang Spa On LiNE - podobał mi się zapach, forma żelu również. Recenzja

5. Peeling solny Rumianek i Imbir z Green Pharmacydrobnoziarnisty, ale przyjemny. Lubię rumianek, więc tego zapachu będzie mi brakowało. Krótko go miałam, bo słabo wydajny :( Recenzja

6. Sól do kąpieli On LiNE mleko i miód - zapomniałam o niej całkiem, leżała i leżała, zapach już mi się nudził, mdły, lubię tego typu zapachy, jednak na jakiś czas od niego odejdę. Recenzja

7. Isana żele pod prysznic - od żelu wymagam umycia, odświeżenia, oczyszczenia ciała, ładnego zapachu. Te się sprawdziły, aczkolwiek są lepsze żele pod prysznic niż Isana. Może tych samych nie kupię, ale inne wersje na promocji, bo wtedy są za 2,99 to coś rzucę nowego do koszyka.

8. Mleczko głębokie nawilżanie skóra sucha i normalna Lirene - przyjemne mleczko, dobrze mi się z nim współpracowało, wchłaniało się wporządku, choć z początku byłam na nie jeśli chodzi o zapach.  Recenzja

9. Balsam brązująco ujęrniający body Arabica z Lirene - sprawdzony, przy dobrym zaaplikowaniu nie ma wcale smug, kupione już następne opakowanie, lubię!

10. Eveline serum modelujące do biustu Total Push Up 3D - działa, kupię następne opakowanie, bo warto :) Recenzja

11. Żel do mycia twarzy hipoalergiczny z aloesem i ogórkiem Biały jeleń - używałam go w zimie, użyłam wtedy pół opakowania i zostawiłam teraz na miesiące letnie. Teraz raczej nie oczyszczał tak dobrze jak w zimie, może przez to że teraz bardziej się kurzy na zewnątrz i cera wymaga większej pielęgnacji jeśli chodzi o oczyszczanie. W zimie był bardziej wydajny, teraz zmieniłam o nim zdanie, ponieważ drugie pół opakowania szybciej mi się zużyło niż w zimie. Produkt delikatny, jego zaletą była fajna zatyczka, bo wystarczyło tylko nacisnąć i produkt dobrze wydostawał się na rękę, bez możliwości wylania za dużo. Recenzja 

12. Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy - ulubieniec :) kupuję za każdym razem jak mi się buteleczka kończy.

13. Mydełko Dove fresh touch - moje lov, zdecydowanie kupię ponownie.

14. Bingo Spa peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi - super peeling, dobrze oczyszczał, jak tylko będzie okazja i zobaczę w sklepie to kupuję następne opakowanie. Recenzja

15. Intensywny krem redukujący cienie i worki pod oczami Pharmaceris - plus opakowania za pompkę 

16. Krem do rąk Regeneracja Lirene - super krem, odżywiał i dobrze regenerował suchą skórę, używałam przeważnie na noc nakładając grubszą warstwę, rano dłonie były niezwykle delikatne i zadbane. Krem pachnie jak balsam z tej samej serii, którym byłam zachwycona w poprzednie lato. 

17. Make up Starter nawilżający krem-żel - lubię za szybkie wchłanianie, matowienie i zapach. Z pewnością do niego jeszcze powrócę. Nie oszczędzałam go, dlatego tak szybko mi się skończył. Mój towarzysz maja :)

18 i 19 próbki kremu AA -  odżywał ale zapychał  oraz próbki z Vichy, były dobre ale nie powalały, żebym miała kupić cały produkt. 


20. Szampon błotny z Bielendy - saszetki, nie mogę spotkać pełnowartościowego produktu, dlatego zadawalam się saszetkami, które starczają na 2 razy jedna. Szampon jest rewelacyjny, głęboko oczyszcza nie tylko włosy ale i skórę. Lubię go i kupuję systematycznie. Na wyjazdy mam jak znalazł. 

21. Maseczki i zielona glinka Recenzja

22. Opakowanie po wacikach kosmetycznych  Lilibe te były z Rossmana, miałam więcej tych opakowań, ale nie wiem czy to nadaje się pod denko i kilka opakowań poszło wcześniej w kosz. Kupuję te płatki jak są na promocji, ponieważ są dobre i sprawdzają się do przeznaczenia i tak je zużywał w ogromnych ilościach, więc nie muszę przepłacać. Nie muszę mieć płatków za 6-8 zł (bo też takie ceny widzę) ja zadowolę się tymi z Rossmanna, bo uważam że też są dobre. 



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...