11 mar 2021

Projekt denko cz. 92.

Witam,


Drugi tydzień nowego miesiąca się prawie kończy, a ja zabieram się dopiero za kolejny projekt denko. Co prawda wcześniej miałam już przygotowane zdjęcie - ale ostatnio u mnie brak czasu i nie mam kiedy nawet pisać, nie mówiąc już o nadrobieniu u Was komentarzy. Może przez weekend uda mi się coś podgonić, ale wątpię, bo dni u mnie bardzo napięte i stresujące :( Co obecnie udało mi się wykończyć i pożegnać z pustych opakowań - o tym już poniżej. Do kilku produktów na pewno jeszcze nieraz powrócę, jak do mojej ulubionej wcierki Jantar, czy peelingów z Joanny, a reszta - zobaczymy. 



1. Wzmacniająca maska do włosów z olejem rokitnikowym i biotyną Marion - początkowo byłam z maski zadowolona, ale przy końcowych razach kiedy nakładałam ją na włosy miałam wrażenie, że bardzo ona obciąża i włosy są w kiepskim stanie. Nie do końca ją lubiłam .

2. Lekki krem na dzień i na noc Azjaticja Perfecta - o całej tej serii napiszę jeszcze wpis, bo produkty już dawno pokończyłam, zdjęcia przygotowane także dawno temu, a recenzji brak na napisanie.

3. Krem nawilżający Botanic - lekki kremik i dość przyjemny, także dawno już zużyty, a opakowanie zostawiłam bo słoiczek mi się przydał do przechowywania maseczek.

4. Żel z Arniką i Bursztynem Gorvita - żel ten zawsze pomagał mi przy tym jak pojawiły się u mnie małe siniaki. Od czasu do czasu tego typu żele stosuje i zawsze mam jakiś w swojej pielęgnacji jeśli chodzi o takie lecznicze żele/balsamy. Recenzja

5. Liftingujący roll-on pod oczy Go nature - zanim zaczęłam się nim cieszyć, to szybko się skończył. Może nie przynosił spektakularnych efektów wow, ale lubiłam ten produkt.

6. Żel pod prysznic z Dove Hydra Nutrium - ta wersja była kupiona we Francji - ale nie jestem pewna czy te francuskie wersje Dove, też są dostępne w Polsce, bo z tego co wiem, to za granicą jest o wiele większy wybór jeśli chodzi o zapachy z żeli Dove.

7. Naturia Peeling truskawka i Kąpiel Solankowa jodowo-bromowa o zapachu lawendy Joanna - jak na swoją cenę, produkty bardzo dobre. Peelingi te w tych małych wersjach zawsze lubię za ich soczysty zapach i choć nie są jakoś bardzo mocne to lubię ich efekt po. Kąpiel o zapachu lawendy to jedna z moich ulubionych więc takie kąpiele mogę brać nawet codziennie.

8. Tonik złuszczający i krem pod oczy Yonelle - produkty bardzo dobre, mam jeszcze ochotę do nich powrócić. Recenzja

9. Balsam do nóg z kasztanowcem BingoSpa - super balsam, naprawdę przynosił ulgę nogom/łydkom kiedy miałam je zmęczone - jestem zainteresowana kolejnym opakowaniem. Recenzja

10. Krem do stylizacji włosów kręconych Botanique TRESemmé - produkt bardzo wydajny, nie posiadam włosów kręconych, więc używałam tylko w niewielkich ilościach, bo u mnie szybko obciążał cienkie włosy. Recenzja

11. Żel do mycia twarzy Love Beauty and planet - bardzo przyjemny żelek do podstawowego oczyszczania buźki o pięknym zapachu. Małe opakowanie, ale bardzo wydajne. Polecam i być może do niego jeszcze kiedyś powrócę. Recenzja

12. Wcierka do skóry głowy Jantar - od lat mój ulubieniec, w zapasach jeszcze 3 opakowania :P

13. Pasta do zębów Ecodenta bez fluoru - dobra, aczkolwiek nie powrócę do niej przez najbliższy czas, z racji na inne pasty jakie czekają u mnie w kolejce.

14. Serum do twarzy z organicznym olejem konopnym Beauty Formulas - z początku używania serum było w porządku, konsystencja szybko się wchłaniała itd. Po jakimś czasie, serum się zwarzyło, zapach się zmienił jakby było to coś starego. Nie wrócę już do niego. Recenzja

15. Krem do rąk bakaliowy keks i serum do twarzy hialuronowe nawilżenie Marion - krem super i to jedyna rzecz z tej marki, którą naprawdę polubiłam, a serum totalna porażka, które tak naprawdę nie robiło nic. Recenzja

16. Maseczki, chusteczki nawilżające itp. 



pozdrawiam,
Donna 

10 mar 2021

Nowość - Glicerynowy krem do rąk 3w1 z oliwą z oliwek - Joanna.

Witam,



Kto pamięta kilkanaście lat wstecz, kiedy to kremy glicerynowe do rąk były bardzo popularne i lubiane przez większość? Wtedy tylko takie najczęściej można było spotkać w ofertach kosmetycznych na sklepowych półkach. Obecnie w marce Joanna, pojawiły się glicerynowe nowości do pielęgnacji rąk i kilka wersji zapachowych m.in krem z wyciągiem ogórka, cytryny itp. Ja poznałam niedawno glicerynowy krem do rąk z oliwą z oliwek i gliceryną 3 w 1, który odżywia, wygładza i chroni skórę. Zaraz po zapachu lawendowym, oliwkowe kosmetyki też bardzo lubię i lubię używać.


Glicerynowy krem do rąk z oliwą z oliwek wygładza skórę rąk, przywraca jej elastyczność i miękkość. Pozostawia na skórze dłoni delikatny film ochronny.

Gliceryna - nawilża nawet głębsze warstwy naskórka
Oliwa z oliwek - zapewnia optymalne odżywienie skóry

Krem zapewnia optymalny stopień odżywienia, a stosowany regularnie sprawia, że skóra staje się bardziej elastyczna, miękka i wygładzona. Pozostawia na powierzchni skóry film ochronny, który zabezpiecza ją przed wysuszeniem i czynnikami zewnętrznymi.

100 g kremu to standardowa pojemność kremu pielęgnacyjnego do rąk. Jest to też miękka tuba, gdzie z łatwością wydostaje się krem na zewnątrz. Po otwarciu należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy, więc to czas gdzie znacznie szybciej zużywam takie pojemności. Krem jest o białej konsystencji, który z łatwością i szybko się wchłania. Ja zawsze kremy z gliceryną kojarzyłam, że szybko się wchłaniają, ale pozostawiają na skórze taki nietłusty ochronny film. W tym przypadku nie czuję filmu, a nawilżenie, które będzie dla normalnej skóry. Dla nieco zniszczonych dłoni, może ta opcja być za słaba, ale na czas wiosennego nawilżania do skóry normalnej, będzie ten krem w porządku. Zapach jest ładny i świeży, ale zamiast zapachu oliwkowego, którego się tutaj spodziewałam - ja czuję tutaj coś podobnego typu aloesu?



A Wy kochani, jaki macie obecny wiosenny krem do torebki?



pozdrawiam,
Donna 

9 mar 2021

Co zabieram na moje podróże, kiedy dopadnie mnie drapanie w gardle? Sprawdzony porzeczkowo-mentolowy GeloVox.

Witam,



W mojej apteczce mam tylko sprawdzone produkty zdrowotne. Tak, tak przyjmuję dobrej jakości naturalne suplementy diety, witaminy, oraz wierzę w moc ziół/owoców, warzyw, syropów itp. Nie podchodzę do tematu typu "nigdy nie choruję, to nie biorę suplementów, witamin, wystarczy mi zdrowa dieta i ruch". Owszem to także jest ważne w zdrowym stylu bycia, ale ja zawsze będę to powtarzać, że witaminy są najważniejsze dla zdrowia. Nie uzupełnimy wszystkich składników odżywczych, mikro i makroelementów z samego jedzenie - a przynajmniej nie z tego, które można kupić w supermarketach, gdzie chemia goni chemię w produktach.

Przez okres zimowy było u mnie kilka wpisów nt. odporności i nadal będę promować ten temat. Zdrowie w obecnych czasach jest najważniejsze. A co łykam jeśli dopadnie mnie infekcja gardła? Nie często ona mnie łapie, ale przy zmianie najczęściej klimatu i przy długich podróżach odczuwam drapanie w gardle. Nie trwa to długo, ale dzień dwa odczuwam dyskomfort w przełyku. Jeśli ktoś nie wie, często jeżdżę na trasie Polska-Francja. Przed pandemią podróżowałam samolotem, teraz pozostał mi tylko transport samochodowy. W samolotach też bywało rożnie najczęściej w lecie - zimna klimatyzacja, potem upał, te zmiany temperatur były najgorsze i gardło wysiadało. W samochodzie jest podobnie, bo także działa ogrzewanie/klima i powietrze jest zmienne. Zawsze wtedy w torebce skrywam sprawdzony produkt na gardło GeloVox - nie tylko go łykam kiedy odczuwam ból gardła, ale zawsze kiedy czuję suchość, drapanie, czy po przebudzeniu rano wita mnie uciążliwa chrypka.


Czym jest GeloVox, jak działa i co w sobie zawiera?
GeloVox to wyrób medyczny przeznaczony do długotrwałego nawilżania błony śluzowej jamy ustnej i gardła przy dolegliwościach takich jak:
- przewlekłe zapalenie błony śluzowej gardła
- suchość w gardle
- chrząkanie
- chrypka
- nieproduktywny suchy kaszel, tzw. kaszel odruchowy
- bolesne przełykanie


GeloVox działa wspomagająco w czynnościowych zaburzeniach głosu spowodowanych m.in: wysiłkiem głosowym, infekcjami nosa i gardła, stosowaniem leków wziewnych, zanieczyszczeniem powietrza oraz paleniem papierosów. Może być stosowany doraźnie, w momencie wystąpienia objawów, bądź długotrwale w przypadku permanentnego wysiłku głosowego.

Sposób na drapanie w gardle:
Podczas ssania tabletek GeloVox zostaje wytworzony kompleks hydrożelowy zawierający kwas hialuronowy. Kompleks pokrywa błonę śluzową jamy ustnej i gardła, sprzyjając regeneracji wysuszonej śluzówki oraz ochraniając podrażnione miejsca.


Dla kogo jest przeznaczony GeloVox?
GeloVox został stworzony w szczególności z myślą o osobach, których narzędziem pracy jest głos. Może być również używany przez osoby, które na co dzień nie pracują głosem, ale odczuwają suchość w gardle, pracują w klimatyzowanych pomieszczeniach bądź cierpią na suchy kaszel. Pomaga także osobom borykającym się z przesuszeniem błony śluzowej jamy ustnej na skutek palenia papierosów. Oferowane nawilżające tabletki na gardło wspierają prawidłową emisję głosu.


GeloVox ma kilka wersji jeśli chodzi o smak. Mój obecny smak to porzeczkowo-mentolowy. Lubię takie połączenie - a w zasadzie każdy smak polubiłam. Nie tylko łagodzi ból i pieczenie w gardle, ale też fajnie odświeża jamę ustną, bo mentolowy posmak daje uczucie takiego minimalnego mało co odczuwalnego chłodku. Sam smak jest do zaakceptowania, więc myślę, że każdy powinien to polubić.
Tabletki są małej wielkości, ale za to dłużej można je w jamie ustnej mieć, ponieważ podczas ssania zostaje wytworzony kompleks hydrożelowy, który zawiera kwas hialuronowy. Kompleks ten pokrywa błonę śluzową i czuć to nawilżenie, nawet wtedy kiedy skończymy mieć tabletkę w ustach. Czasami 'przyklei' się ona gdzieś w ustach przez co dłużej czujemy to nawilżenie gardła nawet przy połykaniu śliny. Nie są to tabletki 'cukierkowe' jak większość tabletek na gardło, gdzie czujemy łagodzenie bólu tylko kiedy mamy coś w jamie ustnej, tutaj proces jest na dłużej bo powoli one się rozpuszczają przez co stopniowo przychodzi łagodzenie drapania. Tabletki te są bez cukru, więc mogą być stosowane przez osoby chore na cukrzyce. Plusem jest także ich opakowanie. To wąska niewielka tubka, którą bez problemu można schować nawet do kieszonki. Pastylki te są dostępne bez recepty. 


A Wy kochani, często łapiecie infekcje gardła lub czujecie, że coś Was w nim drapie, wtedy kiedy np. dużo mówicie, lub pracujecie głosem? Ja polecam właśnie te pastylki, wszystkim tym co dużo mówią, nauczycielom co prowadzą lekcje online, osobom które głoszą przemówienia, prowadzą wykłady i tym co podróżują lub pracują w zanieczyszczonym powietrzu i mają odruch suchego kaszlu.



pozdrawiam,
Donna 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...