24 mar 2017

Naturalne mydła w kostce Enklare.

Witam,


Miałam okazję poznać w marcu dwa mydełka w kostce Enklare:
- Naturalne mydło White Soap - Naturalne mydło Heart Soap
...a to za sprawą krakowskiego spotkania blogerek, gdzie były one wśród upominków. Takie najmniejsze, a zarazem urocze upominki robione ręcznie, do tego będące naturalne - najbardziej mi się podobają i wzruszają. Lubię każdy rodzaj mydeł, czy to w kostce, w płynie czy w piance. Zresztą nieraz o tym już pisałam. Staram się jednak unikać zwykłych drogeryjnych mydeł, które tylko powodują wysuszanie skóry. Po mydełka naturalne chętniej teraz sięgam. Jakie więc są mydełka Enklare? Miałam je pierwszy raz, dlatego byłam ciekawa jak się u mnie spiszą. Tak samo jeśli chodzi o firmę to wcześniej o niej nie słyszałam.

Marka Enklare Natural Cosmetics powstała z fascynacji tworzenia kosmetyków inspirowanych naturą. Naszym celem jest by były one proste w recepturze, najwyższej jakości oraz dostępne dla każdego - tak możemy przeczytać na stronie owej firmy.


Co o mydełku White Soap mówi producent?
"Doskonale nadaje się ono do mycia twarzy, również do zmywania makijażu. To mydełko ma charakter typowo marsylski, idealnie nadaje się do skóry wrażliwej, naczyńkowej, suchej, trądzikowej, tłustej i problematycznej oraz normalnej. Wspomaga regenerację komórek skóry oraz łagodzi podrażnienia. Zawiera aż 70% olejków roślinnych. Dwutlenek tytanu zawarty w mydle White Soap ma przede wszystkim delikatne działanie wybielające. To mydło może być również stosowane do delikatnego prania np. bielizny i ubranek niemowląt, ponieważ nie wywołuje reakcji alergicznych. Starte wiórki świetnie sprawdzają się przy odplamianiu kołnierzyków i białych koszul. Dla dzieci od 4-tego miesiąca życia. Mydła Enklare są ręcznie robione, dlatego poszczególne kostki mogą różnić się między sobą wyglądem"


Moja opinia:
Robiąc zdjęcia i ściągając z mydełek folię - pierwsze co robi blogerka? tak - to wącha 😊 i ocenia zapach. No cóż zapach szczerze mówiąc mi się nie spodobał. Właściwie go nie ma - jakby mydełka były bezzapachowe. Oczywiście po tym fakcie nie skreśliłamydełek tylko zaczęłam używać i dać im szansę. Lubię jednak jak mydełko ładnie pachnie i pozostawia taką pachnącą mgiełkę na skórze - tutaj tego nie ma, ale z czasem się przyzwyczaiłam i do tego brakującego zapachu. Chociaż mogę napisać, że mydełka pachną po prostu naturalnością. 

Zaletą natomiast tych mydełek jest ich pielęgnacja:
mydełka nie wysuszają skóry
- szybko i dobrze się pienią przy kontakcie z wodą
- piana jest delikatna, a zarazem taka kremowa i treściwa
mydełka nie miękną szybko na mydelniczce
- nadają się zarówno do mycia buzi czy całego ciała
- z początku są kanciaste przy mydleniu, ale z czasem trzymanie ich w dłoni robi się wygodniejsze

Producent zapewnia, że można zmywać również makijaż - tego nie robiłam i nie zrobię. Od tego mam płyny micelarne i inne produkty do zmywania. Nie mniej jednak po umyciu mydełkiem twarzy - skóra jest dobrze oczyszczona i nawilżona. Tak - mydełko nie wysusza! To plus bo zawiera 70% olejków roślinnych. Teraz jeśli miałabym wybrać drogeryjne a pachnące mydełko, a bezzapachowe a naturalne to wybieram oczywiście, że naturalne!  Serduszkowe mydełko Heart Soap jest bardzo podobne do White, różni się wyglądem i może być fajnym prezentem dla kogoś bliskiego


Znacie te mydełka?
Lubicie takie naturalne i ręcznie robione?


pozdrawiam,

Donna

23 mar 2017

Wiosna z Zalando - moje zamówienie.

Witam,



Dostałam się do projektu Wiosna z Zalando, które organizuje trnd. Jako Ambasador dostałam w poniedziałek startowy zestaw z bonem na wartość 100 zł do wykorzystania w owym sklepie on line + 5 kuponów na 20% zniżki dla przyjaciół i znajomych oraz kilka innych rzeczy. O tym co było w zestawie pokazywałam na fb blogowym.

Ogólnie sklep Zalando nie należy do tanich i wybrać coś na kwotę 100 zł nie jest takie proste, jeśli chodzi np. o mnie i mój rozmiar, oczywiście można zamówić wszystko, ale jeśli kwota przekroczy kwotę bonu, to się dopłaca. Tak się składało, że to co mi się podobało znacznie przekraczało 100 zł. Zdecydowałam się jednak na jasno-niebieską bluzę Twintip w rozmiarze XS. Bluza okazała się na mnie idealna i nie muszę jej wymieniać na inny rozmiar. W dotyku jest również bardzo przyjemna. W środku ma mięciutki jakby polarek ale cienki, bo bluza nie należy do ciepłych bluz na zimę, ale taką w sam raz na wiosnę. Wybrałam ją z myślą na wygodne ubranie do samolotu, by czuć się dobrze w czasie podróży. A nowa podróż już niebawem, więc bluza na pewno się przyda na chłodniejsze majowe poranki, czy wieczory. Ma też kaptur i fajne kieszenie, do których można schować telefon czy chusteczki higieniczne. 


Moja sesja sam na sam z aparatem, bo nie miałam nikogo do pomocy, a że wczoraj było ciepło na polu to skorzystałam ze słonecznej wiosennej chwili. Bluza przyszła bardzo szybko - nie spodziewałam się, że aż tak szybko co oczywiście bardzo mnie cieszy, zarówno obsługa sklepu jak też i miły kurier spisali się rewelacyjnie. 


Jak Wam się podobam ja w roli stylizacji na sportowo i moja nowa bluza? Może chcecie więcej takich wpisów o stylizacjach i co nowego w mojej szafie? Jeśli ktoś chce kupon ze zniżką na 20% odstąpię jeden więc czekam dziś w komentarzu na informację :) ps. przez jakiś czas byłam na Waszych blogach mniej dostępna, ale już wracam i lecę nadrabiać co u Was słychać :) 

blooper :D 
ach ten kiciuś, zawsze pojawia się jak zaczynam robić zdjęcia i przeszkadza łasząc się domagając się miziania :D



pozdrawiam,

Donna


21 mar 2017

Wiosna, lato, zima fluidy kryjąco-matujące my Color Code od Lirene.

Witam,



Do tej pory poznałam jak i użyłam sporo fluidów do twarzy. Nie wszystkie jednak, czasem kupowane w ciemno, czy te które dostałam były odpowiednio dobrane do mojej skóry, jej odcienia, barwy itp. Zdarzyło się, że miałam czasem za ciemny czy za jasny odcień. W ofercie Lirene mamy natomiast oddzielne odcienie fluidów kryjąco-matujących my Color Code Make Up do każdego typu urody. Czy Wy wiecie jakim typem urody jesteście? Ja na pograniczu lata i zimy - tak mi wyszło w teście jaki raz miałam przeprowadzany pod kątem Pani wizażystki na pewnym szkoleniu. Moje kolory to kolory zimne. 


Od marki Lirene już dawno temu dostałam do przetestowania 4 odcienie, czyli każdy typ urody: wiosna, lato, jesień, zima. Niestety jak dałam siostrze odcień Jesień, tak ani słychu, ani widu po fluidzie, po recenzji, czy jej opinii na temat owego produktu. Nic 😒 przykro mi zawiodłam się. 
mnie z fluidami to wygląda tak, że jeżeli mi coś przypasuje, to staram się zużyć to do końca, niż otwierać inny, nowy. Z reguły na fluidach termin używania to 6 miesięcy, więc jakbym pootwierała większość czy wszystko to co mam, to nie zużyłabym tego tak szybko i wszystko w 6 miesięcy. Chyba, że minie te 6 miesięcy, a ja nie zużyje danego fluidu to wtedy otwieram już nowy. Staram się pilnować tych terminów jeśli chodzi o fluidy, niż nakładać coś co zaczyna się rolować, zmieniać barwę czy zapychać. Wiedziałam, że te fluidy czekają na mnie, ale całkiem o nich zapomniałam :D i używałam czegoś innego. W ofercie Lirene fluidy te są cały czas dostępne - więc zawsze można coś wybrać dla siebie, bo ich cena również zachęca - tylko 19,99 zł np. ↬ sklep.lirene.com


Starałam się, aby kolory fluidów pokazać w świetle do słońca i  w świetle naturalnym. Poszczególne odcienie różnią się już na pierwszy rzut oka. Jak dla mnie najlepszy okazał się odcień lato. Co prawda jest tutaj najciemniejszy, ale do mojego odcienia skóry okazał się być idealny, choć nie uważam, abymiała zbyt mocną opaloną teraz buźkę (może zjadanie marchewki na surowo daje o sobie znać :D)


Odcień wiosna na twarzy u mnie był za żółty, wpadający też jakby w pomarańcz. Pozostawiał też smugi i plamy - nie, nie dla mnie, nie pasował po prostu. Odcień zima był znowu za blady. To bardzo jasny odcień, zdecydowanie na zimę nadający się super. W ostateczności jako taki krem bb na dzień, gdy nigdzie nie wychodzę mógłby być, ale tak na wyjście poza domem to już za blado bym się w nim czuła. Lato było odpowiednie. Odcień opalony, zakrywający niedoskonałości. Przypudrowany pudrem, razem z różem na polikach ładnie prezentował się w całości już po skończonymakijażu. O jesieni natomiast nie wypowiem się, bo fluid przepadł u siostry.


Co wyróżnia poszczególne typy urody, tak w skrócie, można przeczytać i zapoznać się na opakowaniach. To przydatne informacje jakie umieścił na nich producent. Podoba mi się również to, że fluidy posiadają kartoniki. To większa pewność, że np. w Rossmannach nie są otwierane ich tubki. 


Fluidy kryjąco-matujące my color Code są lekkie w swojej konsystencji, ale aplikacja ich wymaga wklepania, bo rozsmarowanie jest nieco dłuższe niż przy innych fluidach. Nie wiem czy tylko ja mam takie odczucie przy tej aplikacji hmm ;)  moim przypadku używam tylko na stałe lato, bo wiosna z zimą są nie dla mnie. Lato dobrze kryje, ale słabo matowi. Nie wytrzymuje nawet kilku godzin, bo widzę ten błysk na całej twarzy. Choć przy innych fluidach z Lirene, czy Dr Irena Eris jakie mam obecnie otworzone błysk po iluś tam godzinach mam tylko na czole, to w tym przypadku po my Color Code błyszczy się cała twarz. Pozostają jedynie poprawki i częstsze pudrowanie/matowienie. 


Fluid kryjąco - matujący WIOSNA cream vanilla
Fluid kryjąco - matujący LATO cool sand
Fluid kryjąco - matujący JESIEŃ warm gold
Fluid kryjąco - matujący ZIMA pink porcelain


Nowe fluidy Lirene my Color Code zostały stworzone w oparciu o koncepcję kolorystycznych typów urody, aby ułatwić znalezienie idealnego odcienia, który podkreśli piękny, nieskazitelny wygląd cery.


Musicie koniecznie zapoznać się i wybrać dla siebie odpowiedni fluid i porę roku :)





pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...