1 lip 2026

Projekt denko cz. 157.

Witam,


Dziś zapraszam Was na nowy projekt denko i małe podsumowanie zużytych przeze mnie kosmetyków. Nie są to produkty zużyte wyłącznie w ostatnim miesiącu - kiedy coś kończę, odkładam puste opakowanie do specjalnego pojemnika, żeby później móc pokazać je właśnie w projekcie denko i podsumować moje zużycia. Lubię takie podsumowania, bo mogę wrócić do produktów, które już dobrze znam, ocenić, co sprawdziło się u mnie najlepiej i zdecydować, do czego chciałabym jeszcze wrócić. Cieszę się też, że powoli robię porządki i pustych opakowań jest coraz mniej, choć mam wrażenie, że nigdy się nie kończą haha. Nie lubię, kiedy kosmetyki, czy różne drobiazgi długo leżą na wierzchu, zdecydowanie lepiej czuję się, kiedy wszystko ma swoje miejsce i wokół panuje porządek.

A teraz zapraszam na moje małe denko!


1. Sesderma krem do rąk - krem miał niestety zbyt krótką datę ważności, żebym mogła cieszyć się nim przez dłuższy czas. Miał słodki, świeży zapach i uroczą różową konsystencję, więc pod względem wyglądu i przyjemności stosowania same plusy. Szkoda tylko, że tak szybko musiałam go odstawić.

2. Balea szampon dodający objętości włosom - czasami sięgam po takie szampony ze względu na ich przystępną cenę. Balea bardzo lubię jako markę, ale przy dłuższym, regularnym stosowaniu nie do końca jestem do nich przekonana. Ten szampon skusił mnie przede wszystkim ładnym zapachem, a dodatkowo chciałam nadać trochę objętości moim cienkim włosom. Ogólnie był w porządku, ale raczej traktuję go jako produkt, po który sięgam od czasu do czasu.

3. Joanna szampon i odżywka PEHology - seria była przyjemna w użyciu. Szampon dobrze się u mnie sprawdził i nie mam do niego większych zastrzeżeń. Z kolei przy odżywce miałam wrażenie, że nieco obciąża moje włosy. Ogólnie seria była w porządku, choć to właśnie szampon bardziej przypadł mi do gustu.

4. Joanna Naturia kąpiel solankowa jodowo-bromowa o zapachu lasu - jeden z moich ulubionych płynów do kąpieli. Marka Joanna ma naprawdę świetne płyny, bo tworzą dużą, gęstą pianę, dzięki czemu kąpiel jest jeszcze przyjemniejsza. Ta wersja miała zapach lasu, który bardzo mi się podobał i dodatkowo umilał kąpiel. Zdecydowanie chętnie do takich płynów wracam.

5. Amaderm lekki krem odżywczo regenerujący do twarzy - krem używałam jeszcze w chłodniejszych miesiącach, w okolicach wiosny i wtedy naprawdę dobrze się u mnie sprawdzał. Dobrze nawilżał, odżywiał i regenerował skórę. Miał lekko odżywczą, bardziej treściwą konsystencję, ale nie była ona na tyle tłusta, żeby pozostawiać nieprzyjemne, lepkie uczucie. Dla mnie był bardzo przyjemny w stosowaniu.

6. Ziaja med kuracja oczyszczająca żel myjący - żel był dla mnie niestety trochę za słaby. Miałam wrażenie, że nie oczyszcza skóry wystarczająco dokładnie. Ogólnie wypadł bardzo przeciętnie i nie zrobił na mnie większego wrażenia. Nie kupię go ponownie.

7, 8. Joanna Multi Cream color czekoladowy brąz 41 oraz Garnier Olia trwała koloryzacja 4.0 brąz - obie farby są dla mnie w porządku. Dają ładny, naturalnie wyglądający odcień brązu, a ostatnio właśnie po takie kolory najchętniej sięgam. Z czasem kolor oczywiście delikatnie się wypłukuje, ale mimo to jestem z nich zadowolona i chętnie sięgam po brązowe odcienie.

9. Iladian żel do higieny intymnej uro wsparcie zewnętrznych dróg moczowych - sam żel był w porządku i obecnie również używam kolejnego opakowania. Nie do końca odpowiada mi jednak forma opakowania, czasami miałam wrażenie, że wyciskam go za dużo, przez co produkt niepotrzebnie się marnował. Zdecydowanie bardziej odpowiadałaby mi wygodna i higieniczna pompka, która pozwalałaby lepiej kontrolować ilość produktu, dlatego mimo że sam żel mi odpowiada, nie jestem pewna, czy chciałabym ponownie kupić go właśnie w takiej, miękkiej tubie.

10. Garnier Fructis Banana Haor Food odżywczy szampon i maska odżywcza bananowa - idealna seria do włosów suchych. Maskę miałam już wielokrotnie, więc to moje kolejne opakowanie. W połączeniu z szamponem tworzy naprawdę dobrą pielęgnację dla suchych i wymagających włosów. Maska świetnie sprawdza się w mojej rutynie, a do tego ma cudowny, słodki bananowy zapach, który bardzo lubię.

11. Bielenda kuracja multiaktywna z kwasem glikolowym 5% - tego boostera używałam niestety dość krótko. Zanim wyciągnęłam go z zapasów, okazało się, że miał krótką datę ważności i niestety przegapiłam moment, żeby regularnie go stosować. Szkoda, bo przez to nie zdążyłam dobrze poznać jego działania, a jeśli coś minie po terminie, to już tego nie używam.

12. Sylveco krem pod oczy świetlik - lubię kremy pod oczy ze świetlikiem, bo są delikatne i u mnie zawsze dobrze się sprawdzają. Te od Sylveco szczególnie lubię, są łagodne i dobrze odpowiadają potrzebom delikatnej skóry pod oczami. Okolica oczu jest u mnie bardzo cienka, dlatego właśnie takiej subtelnej pielęgnacji najbardziej potrzebuję. Ten krem jest na plus.

13. Aloesove żel pod oczy - mała buteleczka o pojemności 15 ml i wygodna pipetka, bardzo praktyczne i higieniczne rozwiązanie. Żel był delikatny i lekki, dlatego chętnie stosowałam go wieczorem. Rano skóra pod oczami wyglądała na wypoczętą, nawilżoną i zregenerowaną.

14. Tołpa ideal age micro filler krem wypełniający niacynamid + hialuron krem na dzień - krem miał słodki, zmysłowy zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. Używałam go jeszcze w chłodniejszych miesiącach i wtedy świetnie sprawdzał się w nawilżaniu skóry, która potrzebowała dodatkowej dawki pielęgnacji. Ogólnie oceniam go bardzo dobrze i miło wspominam jego stosowanie.

15. L'oreal Paris ekspert wieku 60+ na dzień - krem zużyła moja mama i było to jej kolejne opakowanie. Dobrze nawilżał skórę i sprawiał, że była zadbana oraz przyjemna w dotyku. Skoro mama sięgała po niego kolejny raz, zdecydowanie dobrze sprawdził się w jej pielęgnacji.

16. Vichy Liftactiv B3 Anti-Dark Spots spf50 i Liftactiv B3 Tone Correcting night with pure retinol - seria Vichy Liftactiv bardzo dobrze sprawdziła się w pielęgnacji mojej mamy, a kremy przyjemnie nawilżały skórę i sprawiały, że wyglądała na bardziej zadbaną i wygładzoną. Mama była z nich zadowolona, dlatego opakowania zostały przez nią zużyte do końca.

17. Aqua Ypur Body krem nawilżający do twarzy - sam krem był w porządku, ale miałam wrażenie, że nieco obciąża moją skórę. Konsystencja była przyjemna i nie mam do niej zastrzeżeń, jednak po nałożeniu, szczególnie pod makijażem, czułam na skórze pewien dyskomfort i wrażenie ciężkości. Trudno mi go jednoznacznie ocenić nie był zły, ale nie do końca odpowiadał mi w codziennym stosowaniu.

18. Delia baza do kremu z masłem shea ultra-soft „Krem-baza” - jakoś został u mnie zapomniany i niestety nie udało mi się zużyć go do końca. Słoiczek postanowiłam jednak już dołączyć do denka, bo nie ma sensu, żeby niepotrzebnie zalegał. Czasem po prostu są takie kosmetyki, po które sięgamy rzadziej, aż w końcu o nich zapominamy.

19. Hipp Pure Water chusteczki nawilżające 99,9% wody - mega delikatne i dobrze nasączone. Na co dzień sprawdzały się u mnie super, były przyjemne w użyciu i dawały poczucie komfortu. W opakowaniu az 48 sztuk. Chętnie do nich powrócę.

20. Westlab Epsom sól mineralna - ach, uwielbiam tę sól Epsom! Bardzo lubię sięgać po nią, kiedy jestem zestresowana i czuję napięcie, kąpiel z jej dodatkiem jest dla mnie przyjemnym sposobem na relaks i chwilę wyciszenia. Jedyny minus to niewielkie opakowanie, które niestety nie wystarcza na zbyt wiele kąpieli. Szkoda, bo zdecydowanie mogłoby być większe!

21. Garnier Hyaluronic Aloe - przyjemna maska do twarzy w płachcie. Lubię po nią sięgać, ponieważ świetnie nawilża skórę i przyjemnie ją odświeża. To prosty i przyjemny sposób na szybką dawkę pielęgnacji po całym dniu.

22. Gentle Day ekologiczne podpaski MINI do użytku łatwego okresu rozmiar 3 i 4 - rzadko pokazuję zużyte opakowania po podpaskach, ale tę markę akurat bardzo lubię., dlatego kiedy uda mi się zużyć opakowanie i nie wyrzucę go od razu, trafia do mojego denka.


pozdrawiam,
Donna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...