18 paź 2015

Mydło Błotno-solne White Flower's z Morza Martwego.

Witam,


Mydełko na które warto zwrócić uwagę to mydło błotno-solne White Flower's, bardzo go polubiłam i jest to już moje drugie opakowanie, więc dziś chciałam się z Wami podzielić jakie jest i jak się u mnie sprawdza. 

Do każdego rodzaju cery, również wrażliwej i ze skłonnościami alergicznymi.


Opis:
"Mydło błotno – solne produkowane jest tradycyjną metodą z najwyższej jakości surowców naturalnych. Wyjątkowość tego mydła polega na dodaniu oryginalnej soli i błota z Morza Martwego, których dobroczynne działanie kosmetyczne i terapeutyczne znane jest od starożytności, dzięki wyjątkowo wysokiej zawartość m.in. magnezu, potasu, wapnia, żelaza, manganu, bromków, siarczanów, węglanów i innych"


"Delikatnie myje, głęboko oczyszcza, poprawia kondycję skóry, może być stosowane codziennie. Sól i błoto z Morza Martwego posiadają wybitne właściwości regenerujące, pielęgnujące i odżywiające skórę, oraz wzmacniające jej metabolizm. Są szeroko stosowane w ośrodkach SPA do zabiegów antycellulitowych i wyszczuplających. Mogą być ważnym uzupełnieniem w terapii trądziku, łuszczycy, atopowego zapalenia skóry, egzem czy łojotoku. Subtelna nuta zapachowa naturalnych olejków eterycznych pozostawi po kąpieli uczucie świeżości i odprężenia Mydło jest wysoko wydajne, nie zawiera konserwantów, syntetycznych nawilżaczy, plastyfikatorów" 

Zawartość soli z Morza Martwego w mydle = 1,5 %
Zawartość błota z Morza Martwego w mydle = 5 %


Moja opinia:
Mydełka tak zwane 'czarne' często goszczą u mnie w pielęgnacji. Kogoś mogą odstraszać swoim czarnym wyglądem, ale nie zawsze kolorowe i pachnące mydełka są dobre dla Naszej skóry, bo często wysuszają lub podrażniają. Mydełko błotno-solne ma dużo właściwości leczniczych jak i pielęgnacyjnych. Jest naturalne i posiada cenne składniki jak magnez, potas, wapń, żelazo, bromki, siarczany, węglany i inne mikro i makroelementy. Sprawdziło się zarówno do rąk jak i buzi, ale do rąk trochę wysuszało. Do buzi dla mnie bardzo dobre, ze względu na tłustą skórę jaką mam i dlatego dobrze ją oczyszczało i matowiło i wygładzało. Mydełko dobrze trzyma się w dłoni, jest wydajne, ale mydelniczkę trzeba trzymać w czystości, bo inaczej mydełko szybko mięknie. Zapach mydełka trudny do opisania, mi nie przeszkadza, jest specyficzny. Mydełko radzi sobie z drobnymi niedoskonałościami na twarzy, łagodzi drobne krostki i szybciej goją się zaczerwienienia. Dobrze się pieni, ale do wytworzenia super piany musimy dłużej go pocierać. 



Preferujecie takie mydełka?




pozdrawiam,

Donna

16 paź 2015

Rexona Women Biorythm Antiperspirant 48h.

Witam,


Kończąc prawie, ze opakowanie sztyftu z Rexony Biorythm czas go podsumować i stwierdzić, że ponownie go nie kupię, ze względu, że pozostawia białe plamy na czarnych ubraniach. Tak więc już w pierwszym zdaniu opisałam go w świetle, jak ja go odczuwam. Ale coś jednak więcej o nim skrobnę, bo ma też swoje pozytywy ;)


Opis:
"Wieloowocowe nuty złożone z gruszki, mandarynki i zielonego jabłka idealnie zharmonizowane z płatkami gardenii, frezji i kwiatu pomarańczy tworzą wyjątkowo orzeźwiający zapach. Systemem motionsense™ zapewnia długotrwałą ochronę, kiedy jesteś w ruchu"


Moja opinia:
W zasadzie sztywny u mnie bardzo długo goszczą i nie kupuję ich co chwilę, ponieważ na zmianę z kulkami, sprayami używam to co mam pod ręką. Są wydajne i zużywam je nawet w ciągu kilku miesięcy. Sztyfty lubię ale tylko te co się sprawdzają. Ulubieńcem jest jednak dove, jednak rexone też lubię, ale chyba bardziej w sprayu. Ten sztyft okazał się średniaczkiem, ponieważ jak wspomniałam wcześniej zostawia białe plamy na czarnych bluzkach, a to niedopuszczalne przy komforcie i wyglądzie. Ochrona po owej rexonie biorythm dla mnie średnia, ale za to ładnie, świeżo, delikatnie pachnie, tak owocowo-kwiatowo-kobieco. Niestety zapach to nie wszystko, dla mnie musi być na pierwszym miejscu ochrona, bo to wymagam od antyperspirantów. Ponownie na ten sztyft z rexony się nie skusze. Szkoda, bo kupując go miałam z nim dobre nadzieje. Plusem oprócz zapachu jest również to, że pielęgnuje skórę pod paszkami, bo nie mam żadnych podrażnień czy uczuleń. Białe plamy na ciemnych ubraniach skreślają ten produkt u mnie, używając go musiałam ubierać się na jasno. 


Lubicie Rexone?


pozdrawiam,

Donna

Jedwab w spray'u do stóp No36.

Witam,


Czas na balerinki dobiegł końca, teraz sezon na botki i kozaki i tym samym moje stopy znów potrzebują czegoś dobrego i lekkiego do pielęgnacji. Jedwab w sprayu No 36 do stóp używałam w lecie, ale teraz na jesień lepiej mi się go używa. Jak się sprawdza? W dzisiejszej recenzji krótko o nim :)


Opis:
"Twoje buty powodują bolesne obtarcia i pęcherze? Użyj spray'u który sprawi, że Twoja skóra stanie się satynowo gładka i miękka w dotyku. Innowacyjna formuła z naturalnym jedwabiem tworzy na skórze niewidzialną osłonę, która skutecznie zapobiega bolesnym otarciom. Produkt ma także działanie antyperspiracyjne, dzięki czemu utrzymuje stopy świeże i suche nawet przez cały dzień"


Moja opinia:
Opakowanie jak widać jest w formie spray'u o pojemności 75 ml. Używa się go psikając po stopach. Zaraz po samej aplikacji odczuwam taki film na skórze, który nie chce się szybko wchłaniać (to też zależy ile go jednorazowo popsikamy). W lecie do klapeczek stopy niestety nie były suche, pociły się po tym jedwabiu. Natomiast teraz do skarpetek spray spisuje się lepiej. Stopy są gładkie, nie odczuwam otarć po butach. Jest to dla mnie dodatkowa pielęgnacja i ochrona. Po jedwabiu odczuwam świeżość i ładny zapach na stópkach.



Co tej jesieni macie dodatkowego do pielęgnacji stópek oprócz kremów, czy soli do moczenia?




pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...