6 kwi 2021

Promienny, kwiatowo-drzewny zapach Daisy Marc Jacobs.

Witam,



Ale nam pogoda robi psikusa, był już słoneczny powiew cieplejszej wiosny, a tu nagle biały puch śniegu. Czy u Was także zrobiło się biało? Nie mniej jednak myślę, że to chwilowe i znów szybko pojawi się zielona wiosna, bo mam już przygotowanych kilka lekkich, kwiatowych zapachów na najbliższe dni. Na ten moment wybrałam promienny, kwiatowo-drzewny zapach Daisy Marc Jacobs. To moja kolejna woda toaletowa od MJ, bo wcześniej znałam i mam już inne flakoniki z tym kwiatowym akcentem.

Za co lubię te zapachy? Jest kilka powodów - pierwszy z nich to oczywiście przepiękne flakoniki, a w szczególności zatyczki/zakrętki w kształcie kwiatów. To ten niewielki szczegół wyróżnia te perfumy z tej marki, bo inne wersje zapachowe także mają podobne urocze zakrętki, a różnią się tylko kolorem flakoniku i nazwą. A drugi powód to przepiękne skrywane w tych flakonikach zapachy, które są bardzo kobiece, kwiatowe i stworzone na cieplejsze dni.


W nutach zapachowych jest wszystko to co lubię, m.in liście fiołka. Lubię zapach tego kwiatu, więc koniecznie chciałam poznać ten aromat. A co innego jeszcze tu spotkamy?

Głowa: poziomki leśne, liście fiołka, czerwony grapefruit
Serce: fiołek, jaśmin, gardenia
Podstawa: wanilia, białe drzewo, piżmo
Grupy zapachów: kwiatowe, drzewne


We wstępie zapachu przeplatają się akordy owoców leśnych, intensywny zielony aromat liści fiołków i świeże nuty soczystego grejpfruta. Po chwili do głosu dochodzi eleganckie kwiatowe serce z fiołkiem, jaśminem i gardenią. Pudrową, delikatną bazę kompozycji zapachowej tworzy białe drewno, piżmo i szczypta wanilii.

Woda toaletowa skrywana w tym flakoniku dla mnie jest piękna! A sam wygląd flakonu także przypadł mi do gustu i wcale nie jest taki dziecinny, czy należący tylko dla młodszego grona. Mi się podoba ze względu na swój radosny urok i optymistyczny klimat. Od razu na toaletce robi się tak świeżo i zwyczajnie ładnie. Nieraz już na sam widok flakoniku mogę zgadnąć jaki to będzie zapach, czy słodki, czy może lekki i świeży. Ten zalicza się to świeżych, kwiatowych, nieco romantycznych i zdecydowanie jest on na ciepłe dni. Lubię nim psikać nadgarstki, okolice za uszami i ogólnie na ubraniach. W mojej ocenie jak na wodę toaletową przystało, nie jest ona zbyt trwała, ale jej stopień trwałość zależy od intensywności i ilości psiknięć. Mi wystarcza kilka takich psiknieć, by poczuć delikatną jej mgiełkę. Zapach nie jest nachalny, więc spokojnie można nawet więcej razy jej użyć. Moja 100 ml pojemność posłuży na dłużej, ale jeśli chcecie zamówić w mniejszej pojemności, te urocze flakoniki zamówicie na Notino.

Historia zapachu
Woda toaletowa Daisy jest ucieleśnieniem szczęścia i optymizmu. Ideę tę odzwierciedla również zabawny flakon ze zdobiącymi zamknięcie plastikowymi stokrotkami w stylu retro. Ponadczasowy zapach, który wprowadzono na rynek w roku 2007, stworzył legendarny perfumiarz Alberto Morillas.


Polecam ten promienny, kwiatowo-drzewny zapach, dla młodzieńczej i romantycznej kobiety, który jest idealny do noszenia w ciągu dnia na obecne wiosenne dni. 




pozdrawiam,
Donna 

5 kwi 2021

Projekt denko cz. 93.

Witam,


Nowy miesiąc, więc zapraszam na nowy projekt denko, czyli co udało mi się ukończyć i co pojawiło się w pustych opakowaniach. To garstka kosmetyków, do których myślę już nie wrócę, może z jednym małym wyjątkiem peelingowym z Organic Shop, który mega lubię, a pozostałe kosmetyki owszem były w porządku, no może nie wszystkie, ale jak zawsze czekają na mnie kolejne nowości i następna kolejka, więc na bieżąco zużywamy dalej następne produkty, gdzie nie widać ich końca :D Cieszę się, że co miesiąc mogę coś się pozbywać z pustych opakowań, więc nie jest tak źle, chociaż i tak zawsze nowego mi też przybywa. 


1. Srub do ciała Belgijska czekolada Organic Shop - peeling o zapachu czekolady, był fenomenalny, to moje drugie opakowanie i myślę, że nie ostatnie. Sam jego zapach już tak umilał złuszczające zabiegi, że w czasie trwania miało się go ochotę zjeść. Jestem na tak, jeśli chodzi o te peelingi z tej marki, mam już następne jego opakowania. Recenzja

2. Cd dezodorant grejpfrut i imbir - mi nie bardzo ten deo przypasował, mało mnie chronił i niestety ale nie czułam z nim dobrej ochrony, natomiast u mojej mamy spisał się całkiem inaczej, zapewniał jej ochronę i u niej się sprawdzał dobrze. Jak widać każdy produkt na innego inaczej działa. Mi się podobał jego świeży i owocowy zapach.

3. Żel pod prysznic z masłem shea i olejkiem z drzewa sandałowego Love Beauty and Planet - ładny słodki zapach tego żelu pod prysznic towarzyszył mi na chłodne miesiące, duża butla starczyła na jakiś czas. Lubię te żele z tej marki, za piękne zapachy. Recenzja

4. Ryżowe mleczko - lotion do demakijażu lub mycia oczu i twarzy - Perfecta AZJAtica - za mleczkami nie przepadam jeśli chodzi o demakijaż, za to lubię je używać w formie, że nałożę, przemyję tak skórę twarzy i spłukam wodą, co też tak producent proponuje przy sposobie używania. Taka więc wersja mi odpowiada by od razu mleczko spłukiwać, wtedy nie mam wrażenia, że coś mi się lepi do skóry. O mleczku jak i całej serii Azjatica planuję wpis

5. Ultranawilżający krem na dzień i na noc botanic expert Eveline - krem był bardzo dobry, lekki, zapewniał dobre nawilżenie skóry, sprawdzał się też pod makijażem, lubiłam go, ale szukam czegoś może lepszego? Ten nie był zły, ale chcę coś lepszego.

6. Ochronny żel do higieny intymnej Kora dębu + prebiotyk Herbal Care Farmona - lubię płyny do higieny intymnej z tej marki, są łagodne, dobrze myją, odświeżają i oczyszczają wrażliwe miejsca, jestem na tak i być może jeszcze kiedyś powrócę do tego produktu, gdyż cenię sobie taką ochronę. Kora dębu to świetna seria.

7. Alterra szampon oczyszczający węgiel aktywny i melissa bio - o szamponie miałam coś więcej napisać, ale jak zabrałam go już do mycia, tak później zapomniałam zrobić z nim zdjęcia, a nie lubię robić kiedy etykiety na opakowaniach są mało estetyczne. Ten szampon z tył miał papierową naklejkę z opisem produktu, więc i tak szybko napisy się rozmazały. Szampon był o czarnej konsystencji, który tworzył szaro-białą pianę, czarnych śladów nie pozostawiał. W mojej ocenie był on dobrym oczyszczającym szamponem, który u mnie przy wrażliwym skalpie nie robił żadnej krzywdy. Lubiałam go i to nawet bardzo i nawet się zdziwiłam, że Alterra ma tak dobre szampony, bo np. u mnie ta czarna wersja bardzo mi przypasowała.

8. Serum odżywcze do rąk i paznokci olejek różanym Bielenda - krem miał wygodne opakowanie z pompką, był duży wydajny, nawilżał i pielęgnował dłonie. Wolę jakieś mniejsze opakowania, niż takie duże, bo jednak szybko się nudzą.

9. Glinka myjąca Blance T-zone Floslek - to moje drugie opakowanie tego prpduktu, więcej już nie powrócę, bo wolę coś innego z glinek myjących.

10. Żel-peeling do mycia twarzy z serii urban garden Tołpa - jak dla mnie ten peeling był niezbyt, taki średniaczek, szukam czegoś lepszego, bo ten słabo oczyszczał, był gęsty, więc ta wersja raczej nie była dla mnie. Recenzja

11. Peeling enzymatyczny cera sucha i wrażliwa Jadwiga - ten peeling był także słabiutki, miałam wrażenie, że lepszy efekt oczyszczonej skóry jest po zwykłym żelu oczyszczającym, niż po tym peelingu, dobrze że to była mała pojemność, więc mogłam poznać i ocenić jaki to był peeling. Raczej bym nie chciała mieć go w większej wersji.

12. Cleansing Charcoal Toothpaste - tą pastę wybrałam przypadkowo, bo chciałam poznać coś węglowego z tych pas tańszych, zużyłam do końca, choć ta pasta nie była taka mocna jak lubię, raczej słaba w smaku, ale też dobrze czyściła zęby i odświeżała jamę ustną. Nie wrócę już do niej, bo mam inne zapasy past do zębów bez fluoru.

13. Krem pod oczy 30% tlenu 02skin - to był świetny krem pod oczy, pomagał mi, kiedy byłam np, zaspana, fajnie koił skórę wokół oczu, był delikatny, z początku trochę też sprawiał wrażenie piekącej skóry, ale to szybko mijało. Szkoda też, że miał szklane opakowanie, bo przy końcówce, źle się wydostawał ze środka.

14. Różne maseczki do twarzy, te np. z Oriflame bardzo ciężko się zmywały i dziwnie oblepiały skórę - dawno już tak nietrafionych masek nie miałam, te pozostałe inne już były dobre. 




pozdrawiam,
Donna 

4 kwi 2021

Zdrowych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych :)

Witam,



Niech Zmartwychwstały Chrystus oświeca drogi codziennego życia, obdarza błogosławieństwem i pomaga życie czynić szczęśliwym.

Wesołych, zdrowych i rodzinnych świąt Wielkanocnych!


Moi Kochani, życzę Wam dużo zdrowia w ten trudny czas, wiosennego nastroju, uśmiechu i smacznego jajeczka :)


Wesołego Alleluja!!!




pozdrawiam,
Donna 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...