15 paź 2020

"Lody na śniadanie" Jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko? wydawnictwo Buchmann.

Witam,



Kochani, czy już czytaliście ten pełen pozytywnej energii i nieskrępowanego entuzjazmu poradnik? Laury Jane Williams. "Lody na śniadanie" Jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko? Ja właśnie skończyłam czytać, choć książka jest ze mną już od połowy września (16 września 2020 miała premierę), to bardzo Wam ją polecam. Nieee, nie jest to poradnik o diecie i pysznych przepisach choć tytuł może trochę Was zmylić. To poradnik psychologiczny, bardzo interesujący i zarazem wciągający przy czytaniu. Zdaję sobie sprawę, że znajdą się wśród Was co nie lubią poradników, nie mniej jednak warto poznać tą lekturę. 


Lody na śniadanie - jak zadbać o swoje wewnętrzne dziecko - wyd. Buchmann. Poradnik ten pozwala głęboko odetchnąć wszystkim tym, którzy coraz częściej są zmęczeni problemami dorosłego życia i zadają pytanie: "Czy już nic dobrego mnie w życiu nie czeka"? Przekonaj się, że odkrycie w sobie wewnętrznego dziecka może dać Ci spokój i szczęście oraz rozwiązać Twoje bzdurne "dorosłe" problemy.
Dodatkowo: Jak ośmielić się marzyć, być dumnym ze swoich obsesji, porzucić to co nas niszczy, zaprzyjaźnić się ze sobą, uwierzyć w siebie, nauczyć się prosić o pomoc, porzucić, co nie działa? W skrócie – jak, do cholery, zwolnić?

To książka o dziecięcych rozwiązaniach dorosłych problemów, w większości istniejących tylko w naszych głowach. To książka o tym, że zabawa to wybór, ale dziecięcość nie jest przywilejem. Jest prawem. Koniecznością. Przekonaj się, że zadbanie o swoje wewnętrzne dziecko może dać ci spokój i szczęście.


Jeść lody na śniadanie oznacza znać dorosłe zasady i naginać je dla czystej radochy. Dla śmiechu. Zadawać sobie pytanie o to, co powinniśmy zrobić, ale robić też to, co nas bawi. Nie możemy jeść lodów codziennie, lecz gdy już to robimy, czujmy się niegrzeczni, wolni i podobni do dzieci.
„Lepiej być pierwszorzędną wersją siebie niż drugorzędną wersją kogoś innego” – mawiała Judy Garland.



Książkę szybko się czyta, bo jest napisana prostym i zrozumiałym językiem. Rozdziały są nawet krótkie, więc to sprawia, że każdy rozdział szybko ucieka i nim się obejrzymy mamy już pół książki przeczytane za jednym tchem. Podoba mi się też to, że w poszczególnych rozdziałach są jakby 'wstawki ćwiczeniowe' na jakby zatrzymanie się i pomyślenie. Pytania nie są trudne, a np. tego typu: wypisać listę rzeczy, dla których chce się zwolnić, kilka rzeczy, które cię cieszą, czego chcesz robić mniej, rzeczy, które lubisz w sobie itp. czyli szereg pytań psychologicznych, które każdy z Nas powinien sobie odpowiedzieć, by poznać lepiej siebie. Poradnik daje też wskazówki, porady, zwroty w jak najprostszy sposób zrozumieć, że życie dorosłe może stać się bardziej ciekawsze i zabawniejsze. 


Czytając tą książkę przypominały mi się pewne warsztaty psychologiczne na które kiedyś uczęszczałam, bo dużo takich zagadnień jakbym już gdzieś słyszała. Fajnie, że powstają takie poradniki dla dorosłych, które motywują i dają lepszą pewność siebie w dorosłym życiu. A problemy, które zaczynają się pojawiać, znajdują proste rozwiązania.



pozdrawiam,

Donna


14 paź 2020

Zapach kuszących przysmaków After Sledding od Yankee Candle.

Witam,



Przyzwyczajona do ciepłych dni, nim się obejrzałam, a tu zrobiło się już zimno prawie z dnia na dzień. Brr niby z jednej strony fajnie, bo w domu przy zapalonym kominku też jest przyjemnie, ale ja jednak wolę wygrzewać się na słoneczku i czuć jego promienie. Z drugiej zaś strony, brakowało mi już tego jesiennego klimatu z pachnącymi aromatami. Zapach wosku After Sledding od Yankee Candle od razu spodobał mi się z opisu - musiałam więc go poznać. A jaki to aromat, 'po saneczkach'?
Zapach kuszących przysmaków - słodkiego syropu klonowego, przypraw do pieczenia i ziaren wanilii - zaprasza wszystkich do przytulnego wnętrza, po całym dniu spędzonym na zimowych zabawach na dworze.


Nuty górne: kropla rumu, klonowe toffi, cynamon
Nuty środkowe: solony karmel, gałka muszkatołowa
Nuty dolne: ziarna wanilii, klonowy aromat

Lubię smakowe zapachy wosków, które pachną tak, że można je zjeść. Ten wosk właśnie taki jest i swoim aromatem przypomina mi coś pierniczkowego. Co prawda jeszcze nie ma typowej zimy z białym puchem za oknem, ale słodka wanilia, czy przyprawy do pieczenia kojarzą mi się zawsze z zimną aurą na zewnątrz. Z wosku i jego nut można wywnioskować, że to ciężki aromat, ale wg. mnie jest on taki spokojny i domowy. Mi przypadł do gustu, ale palony w mniejszych ilościach, ze względu na jego słodycz. W domu po jego zapaleniu od razu zrobiło się tak magicznie, ciepło - miałam też ochotę wskoczyć pod koc z książką i z ciepłą waniliową rozgrzewającą herbatką.


Czy w Waszych domach czuć już słodkie aromaty palone w kominkach? 
Mam nadzieję, że coś znajdziecie dla siebie na goodies.pl :)



pozdrawiam,

Donna

13 paź 2020

Węgiel aktywny detoksykujący peeling z olejem babassu od Lirene.

Witam,



Za każdym razem zmieniam peelingi do ciała, bo jako ich miłośniczka chcę poznać ich jak najwięcej. Jest tyle nowości na półkach sklepowych, że czasami ciężko się zdecydować, który z nich wybrać. Ja używam peelingi do ciała systematycznie, więc na ich zużywanie nie narzekam, bo efekt gładkiej skóry to u mnie podstawa, jeśli chodzi o pierwszy krok w pielęgnacji. Usuwanie martwego naskórka to promienna i zadbana skóra, więc zachęcam Was drogie Panie to wykonywania peelingów chociaż raz w tygodniu. Ja to robię dwa, czasem trzy razy - zależy od drobinek i efektu ścierania. Na jaki tym razem peeling się skusiłam? To peeling z oferty marki Lirene - Węgiel aktywny, detoksykujący do ciała z olejem babassu


Wygładzający peeling do ciała z naturalnym węglem aktywnym głęboko oczyszcza skórę ze zgromadzonych na jej powierzchni zanieczyszczeń, toksyn i martwego naskórka. Przyjazne środowisku peelingujące drobinki masują skórę, działając wygładzająco i ujędrniająco.

OLEJ BABASSU - Charakteryzuje się działaniem nawilżającym oraz zmiękczającym, poprawia elastyczność skóry. Jako emolient przeciwdziała utracie wilgoci w skórze i wzmacnia jej płaszcz lipidowy. Wykazuje również właściwości ujędrniające.

WITAMINA E - Jest inhibitorem wolnych rodników i antyutleniaczem. Niedobór witaminy E w skórze, powoduje brak najefektywniejszego wychwytywacza wolnych rodników, które uszkadzają w wiele mechanizmów komórkowych i powodują starzenie się skóry.

Sposób użycia: Nałożyć na wilgotną skórę ciała i delikatnie masować. Dokładnie spłukać. Stosować 1-3 razy w tygodniu. Rekomendujemy jednoczesne stosowanie z balsamami Lirene.


- detoksykuje
- wygładza
- złuszcza naskórek
- głęboko oczyszcza
- pozostawia skórę natłuszczoną
- pozostawia ochronną warstwę

Składniki INCI:
Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Sucrose, Silica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Orbignya Cohune Seed Oil, Parfum, Glyceryl Stearate SE, Hydrogenated Vegetable Oil, Charcoal Powder, Tocopheryl Acetate, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Aqua, Benzyl Salicylate, Linalool.


Zanim wybrałam ten peeling, poczytałam o nim co nieco i zdania były podzielone. Jedne dziewczyny go polecały, inne nie. Chciałam wyrobić o nim swoje zdanie, więc ten peeling i u mnie zagościł w łazience. Produkty z węglem aktywnym raczej lubię, zwłaszcza kosmetyki do twarzy, oczyszczające do skóry tłustej, do ciała z węglem miałam niewiele. Ten peeling nie ukrywam zaskoczył mnie na początku i trochę się go wystraszyłam - czemu? Po nałożeniu go na skórę i przy masowaniu - skóra jest czarna/brudna. Drobinki cukrowe fajnie drapią i ścierają martwy naskórek. To mi się podoba. Nie podoba mi się natomiast kiedy przychodzi czas spłukiwania go, bo ciężko go zmyć. Na skórze nadal pozostaje taka ciemna warstewka. Dopiero przy użyciu gąbki i jakiegoś żelu peeling domywa się ze skóry. Efekt jaki daje jest super tzn. skóra jest gładka i mięciutka. Nawet ten natłuszczający film jaki pojawia się na skórze jest w porządku i czuć nawilżenie. Peeling też przyjemnie pachnie. 


 
Kochani lubicie czarne kosmetyki?



pozdrawiam,

Donna





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...