19 sty 2018

Co łączy świat historii i milion klocków LEGO? HistoryLand w Krakowie!

Witam,



W Polsce nastał czas ferii zimowych, co prawda np. w małopolsce ferie będą dopiero w lutym, ale już teraz razem z koleżanką sąsiadką, która ma dwójkę małych dzieciaków myślimy nad zorganizowaniem dla nich konstruktywnie spędzonego wolnego czasu. Chcemy by dzieciaki nie nudziły się, by mogły odpocząć od obowiązków szkolnych, ale też by nauczyły się czegoś nowego. U mnie w mieście nie ma fajnych miejsc, tzn. są ale nie tak kreatywne i nie tak odkrywcze jak te w dużych miastach. Duże miasto to jednak dostęp do wielu ciekawych wartości, do wspaniałej rozrywki, do kontaktu z innymi. W dobie internetu możemy świetnie zaplanować weekend poprzez podróż połączoną z nauką. Ja jako osoba lubiąca jeździć do Krakowa, od razu wpadłam na pomysł by zorganizować taką wycieczkę i wybrać się właśnie do miasta królów.

To miasto ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć komunikacyjną, łatwo jest się do niego dostać, prawie z każdej części Polski, a z moich regionów, jeśli wybierzemy opcję autokarową, to w cenach promocyjnych bilet możemy nabyć już za 1 zł :) i w niecałe 2 godzinki jesteśmy już na miejscu. Ale.. ale Kraków długi i szeroki, więc nie ma co szukać atrakcji daleko, a poznać te co są na wyciągnięcie ręki od Dworca Głównego (pół minuty spacerkiem) więc punktem kulminacyjnym Naszej wycieczki będzie coś co dzieciaki średnio lubią, ale po tym dniu zmienią o tym zdanie i polubią... co to takiego? lekcja historii - nie, nie żartowałam - lekcja historii.


Spoookojnie, nie chcę Was przestraszyć, bo ja sama nie lubiłam tego przedmiotu w szkole, nie mówiąc już o dzisiejszych najmłodszych co też nie chętnie przepadają za tą tematyką. Dlatego, aby historia nie kojarzyła Nam się strasznie, właśnie w Krakowie, historię Polski odkryto na nowo, bo zbudowało ją milion klocków LEGO. Ale jak to? serio? ale jak? Brzmi niesamowicie? Otóż od kilku miesięcy działa niebywałe miejsce w samym sercu tego królewskiego miasta to HistoryLand, które najważniejsze momenty i wydarzenia z historii Polski zbudowały klocki Lego. Antoś już nie może się doczekać tej wycieczki i zobaczyć milion klocków w jednym miejscu 👀
Wielkie brawa, że technika tak idzie do przodu, że nauka przez zabawę naprawdę ma i będzie mieć sens. Szkoda, że za moich czasów tak nie uczono jak teraz. Ale nic straconego, bo dorośli również mogą powtórzyć lekcję historii, nic nie stoi na przeszkodzie. Każdy z nas może przenieść się w sam środek bitwy pod Grunwaldem oraz zobaczyć blisko 36 tysięcy koni zgromadzonych w jednym miejscu. Takie właśnie atrakcje czekają Nas tam na miejscu. Zabierając dzieciaki w to niezwykłe interaktywne historyczne miejsce dzieciak pozna też niezwykłe miejsca i wydarzenia jak: osadę w Biskupinie, Drzwi Gnieźnieńskie, bitwę pod Grunwaldem, klasztor na Jasnej Górze, bitwę pod Oliwą, obronę Westerplatte, bitwę pod Monte Cassino, Stocznie Gdańską, katedrę na Wawelu i krakowskie Sukiennice! A to wszystko zbudowane z klocków Lego! Co ciekawe makiety te reagują na polecenia i dostosowują się do pokazów i animacji. 


Miejsca, wydarzenia i budynki z historii Polski zostały w HistoryLandzie przedstawione w skali 1:50, co znaczy, że jego elementy z Lego, takie jak np. koń widoczny na zdjęciu, są dokładnie o 50 razy mniejsze niż w rzeczywistości!

To miejsce z pewnością nie jest nudne, bo uczestnik przenosi się na pola bitew, czuje morską bryzę, dzięki efektownym pokazom multimedialnym, ujrzy klasztor na Jasnej Górze z lotu ptaka, zobaczy słynne budowle z innej perspektywy przy pomocy gogli VR (virtual reality) 


Jednym słowem - angażuje wszystkie swoje zmysły - wzrok, słuch, węch, dotyk, a nawet smak. Dziecko w ten sposób szybciej i łatwiej zapamiętuje fakty, przyswaja chętnie wiedzę. Chcę się uczyć, poznawać, odkrywać. Staje się poszukiwaczem i rozwija w sobie pasje, być może budowlaną (poprzez budowanie później czegoś z klocków w domu), pasję historyczną (poprzez ciekawość faktów, zapisanie się na kółko historyczne w szkole) pasję podróżniczą (zwiedzanie miejsc i atrakcji na żywo z rodzicami) i wiele wiele innych przykładów. 

***

Takie miejsca to super okazja by spędzić weekend z rodziną, nie tylko w ferie zimowe, to wyjazd do nowego miasta, to dzień na rozrywkę, zabawę, naukę i razem spędzony czas z rodziną. Kto z Was zna już to miejsce? Czy zainspirowałam mamy na wyjście z pociechami do HistoryLandu? Zabierzcie ze sobą tatę, on też kocha klocki Lego, tylko nie mówi o tym głośno. 
Co myślicie o takich interaktywnych miejscach na naukę i zabawę? Zdjęcia zaczerpnęłam z fb, na którego zapraszam, by na bieżąco śledzić aktualności co dzieje się w krainie historycznych klocków. 



pozdrawiam,

Donna

18 sty 2018

Krem-emolient na powieki i wokół oczu Atopy Tolerance do skóry atopowej Vis Plantis.

Witam,



Bardzo cenie sobie pielęgnację wokół oczu i stosuję kremy pod oczy od lat. Nie mam swojego ulubionego, chociaż kiedyś bardzo długo i systematycznie stosowałam żele z Flosleku, bo mi pomagały. Czułam ulgę kiedy miałam zmęczone oczy, czułam ukojenie, dobre nawilżenie i bardzo sobie te żele chwalę. Obecnie mam dwa kremy pod oczy, jeden krem jest mega wydajny, stosuję go od 5 miesięcy jakoś tak, drugi w między czasie poznaję i jest to krem-emolient na powieki i wokół oczu Atopy Tolerance z ekstraktem z kory brzozy, barierowy, do skóry atopowej Vis Plantis. 

Emolient barierowy o specjalistycznym, dobrze tolerowanym składzie. Uzupełnia braki lipidów, uszczelnia warstwę rogową naskórka, przywraca funkcję barierową, uzupełnia braki cementu międzykomórkowego. Bezzapachowy, o fizjologicznym pH. Bardzo dobrze nawilża, koi suchość skóry, łagodzi świąd i pieczenie. Zmniejsza stany zapalne. Przywraca komfort i odżywia skórę.

 

Efekty po 4 tygodniach:
• wysoka tolerancja • bezpieczne ukojenie • odbudowa funkcji barierowej • nawilżenie, natłuszczenie, odżywienie • redukcja suchości skóry powiek • złagodzenie uczucia świądu i pieczenia – przywrócenie komfortu skóry

Składniki aktywne:
• ekologiczny, naturalny, standaryzowany ekstrakt z kory brzozy i ziela trędownika • olej bawełniany • masło karite • mocznik • ekstrakt z bławatka – powszechnie ceniony, znany z delikatności, koi i łagodzi podrażnienia • pantenol • hialuronian sodu • trójglicerydy analogiczne do trójglicerydów skóry • gliceryna • alantoina


Opinia:
Krem ogólnie jest w porządku. Bardzo lubię jak w kremach zwłaszcza w tych pod oczy jest wygodne opakowanie, czyli pompka. Tutaj jest buteleczka typu airless - super! Zawsze kremu wydostaje tyle ile chcę. Konsystencja owego produkty jest delikatna jak taki krem aksamit. Nie czuję w nim żadnego zapachu, więc tu jestem zadowolona, bo cenie sobie bezzapachowe produkty pod oczy, niż coś mocno naperfumowane i drażniące. Kremik wchłania się tak szybko, w zależności jaką nałożymy warstwę na skórę. Jeśli robię makijaż kremu wklepuję minimalnie, na noc lubię konkretniejszą dawkę. I tak jest to krem w porównaniu do innych co znam/używam/używałam bardzo lekki, ale dobrze nawilżający. Jestem nim mile zaskoczona, bo produkt spisuje się rewelacyjnie. Jeśli macie wrażliwą, atopową skórę wokół oczu koniecznie poznajcie ten krem-emolient z serii Atopy Tolerance. Idealnie sprawdza się teraz w zimie, kiedy to za oknem wiatr, zimne powietrze i Nasze oczy narażone są na przesuszenie czy łzawienie. Skóra jest dobrze chroniona i nie piecze. 


Krem nie podrażnia, nie uczula, jest łagodny, dobrze nawilża i odżywia cienką skórę wokół oczu. 
Polubiłam i polecam! :)



pozdrawiam,

Donna

17 sty 2018

Multi - regenerujący balsam do ciała z minerałami z Morza Martwego z serii Mineral Collection Lirene cz.2.

Witam,



Przyszedł czas, by dać znać jak spisuje się Multi - regenerujący balsam do ciała z minerałami z Morza Martwego z serii Mineral Collection od Lirene. Jest to drugi produkt jaki poznałam z tej serii, bo wszystkich jest 3 czyli:
- Multi - regenerujący balsam do ciała
- Lekki balsam odżywczy do ciała
- Olejkowa mgiełka do ciała 
o której pisałam już tu.


Minerały z Morza Martwego zawierające cenne mikroelementy, takie jak potas, magnez, jod znane są ze swych odżywczych właściwości już od tysięcy lat. Intensywnie odbudowują i wzmacniają barierę skórną, zapewniając wielopoziomową regenerację. Obecne w formule balsamu niebieskie kapsułki z witaminą E chronią jej biologiczną aktywność i uwalniają pielęgnacyjne właściwości dopiero podczas aplikacji na skórze. Kompleks CalmProtect nadaje skórze aksamitną gładkość i miękkość.

Bogata konsystencja balsamu nawilża i odżywia suchą i bardzo suchą skórę, pozostawiając na niej film ochronny, który zabezpiecza przed utratą wody.

Stosowanie: nałożyć na umytą i osuszoną skórę ciała, a następnie wmasować aż do wchłonięcia. Stosować codziennie, najlepiej rano i wieczorem.


Opinia:
Uwielbiam pielęgnację do ciała z Lirene. Dotychczasowe balsamy jakie używałam były w porządku. Bardzo lubiłam i lubię je za dobre nawilżanie, miękkość skóry, wygładzenie, czy ładny zapach. O Multi - regenerującym balsamie do ciała z minerałami z Morza Martwego mogę napisać to samo. Jest to świetny balsam na lato, ale nie tylko. Ja gdybym nie miała zaczętych kilku innych mazideł w lecie od razu zabrałabym się za poznawanie tego balsamu, ale nie lubię mieć otworzonych dużo balsamów naraz, bo lubię zużywać je świeże, niż takie co leżą otworzone i dopiero po kilku miesiącach zabiera się za zużywanie, bo okazuje się, że w gromadce balsamowej było coś wcześniej otworzonego i tak gromadka się powiększa, a zużywanie idzie opornie. 


Balsam jak wspomniałam nadaje się na lato, ze względu na świeży zapachowy akcent. Na lekkość w konsystencji, która w miarę dobrze się wchłania, nie pozostawiając lepkiego uczucia, tylko ochronny film. Jak sugeruje producent to balsam przeznaczony do suchej i bardzo suchej skóry, więc zimą również można się rozpieszczać morskim zapachem. Balsam nawilża, odżywia skórę oraz fenomenalnie radzi sobie z przesuszonymi partiami na ciele, czyli kolana/łokcie czasem łydki po depilacji. Kiedy zrobię wcześniej peeling całego ciała i użyję tego balsamu to cud, miód malinka!!! Uwielbiam ten balsam, skóra odwdzięcza się miękkością, jest zadbana, nawilżona i zdrowo wygląda.

Na 3 część o jedwabiu zapraszam za jakiś czas:)

Koniecznie poznajcie serię Mineral Collection, dostępna jest w Waszych ulubionych drogeriach lub online.
Swoją drogą wizualnie te produkty są piękne! Turkusowy odcień opakowań to wakacje, to słońce to beztroski czas. A kto powiedział, że w styczniu nie można się rozpieścić świeżością z minerałami z Morza Martwego?



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...