3 sie 2022

Moje 3 wakacyjne hity z marki Amvi Cosmetics na lato.

Witam,



Pierwszy raz markę Amvi Cosmetics poznałam i znalazłam w pudełeczku Pure Beauty na początku roku w lutym. Wtedy to, do pielęgnacji pojawił się u mnie Ujędrniający krem do dekoltu i biustu. Bardzo go wtedy polubiłam. Od samego też początku podobały mi się opakowania tych kosmetyków, które często widywałam na instagramie. Różowe, prześliczne etykiety wyróżniają się na tle innych i są przyjemne dla oka, a same kosmetyki już nawet przez opakowania obłędnie kwiatowo pachną. Obecnie w mojej pielęgnacji mam przyjemność poznać i porozpieszczać się kolejnymi kosmetykami, które są ze mną już od lipca. Może to krótki czas na lepsze zapoznanie się z nimi, ale nie mogłam się doczekać by o nich już coś móc napisać, bo jestem nimi zachwycona.

Zapraszam Was kochani na moje pierwsze wrażenie wakacyjnych hitów od Amvi Cosmetics i wyłonienie ulubieńca, choć myślę, że każdy z tych produktów jest naprawdę bardzo dobry, ale to ten jeden jedyny skradł moje serce! Który? Zapraszam na wpis!


Poznałam m.in:
- Kwiatowy peeling do ciała z olejami, 96% składników pochodzenia naturalnego,
- Odświeżająca esencja tonizująca, 98% składników pochodzenia naturalnego,
- Krem odżywczo-regenerujący, 98% składników pochodzenia naturalnego.


Kwiatowy peeling do ciała z olejami:
Naturalny, nasycony olejami peeling cukrowy o pięknym kobiecym zapachu świeżych kwiatów, który ukoi twoje zmysły i wprowadzi cię w dobry nastrój. Delikatne kryształki cukru masują i skutecznie usuwają martwe komórki naskórka, a zawarte w nim naturalne oleje wnikają w głąb skóry odżywiając i wygładzając ją. Regularnie stosowany zwiększa wchłanianie substancji aktywnych, nawilża, a także pobudza mikrokrążenie stymulując naskórek do odbudowy.

Formuła peelingu oparta jest na takich składnikach aktywnych jak Power Kompleks Vitaoils plus, unikatowa kompozycja olei, która działa łagodząco, nawilżająco, wygładzająco i nadaje skórze elastyczność. Olej arganowy wpływa na odpowiednie nawodnienie, odżywienie oraz zwiększenie elastyczności skóry. Wykazuje działanie przeciwstarzeniowe. Olej Macadamia zmiękcza i wygładza naskórek, nadając skórze jedwabistą gładkość. Dobrze się wchłania, regeneruje i odżywia. Masło Shea, zwane masłem życia, odżywia i regeneruje skórę pozostawiając na jej powierzchni ochronny płaszcz lipidowy, który pomaga utrzymać wilgoć i zmniejszyć utratę wody tworząc barierę ochronną.

Skład INCI
Sucrose*, Glycerin*, Polysorbate 20, Silica*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Cocos Nucifera Oil*, Linum Usitatissimum Seed Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Persea Gratissima Oil*, Helianthus Annuus Seed Oil*, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract*, Olus Oil*, Xylitylglucoside*, Anhydroxylitol*, Xylitol*, Tocopherol*, Benzoic Acid, Aqua, Glyceryl Caprylate*, Triethyl Citrate*, Parfum, CI 17200, CI 19140

*składniki pochodzenia naturalnego



Zacznę od tego, że już cały box przepięknie kwiatowo pachniał. Peeling oczarował mnie swoim ślicznym opakowaniem, już nawet przez jego słoiczek wyczuwałam ten jego kwiatowy, boski zapach. Jako miłośniczka i fanka wszystkich peelingów od razu ten peeling chciałam poznać. Też tak się stało. Drobinki cukru dość małych wielkości zatopione w olejowej konsystencji początkowo dały do myślenia, że mogą pozostawiać tłustą olejową powłokę. Ale w czasie masażu kiedy te drobinki usuwały martwy naskórek, a oleje pomagały przy masowaniu - skóra nabierała odżywienia, a przede wszystkim rozpieszczenia. Efektu tłustej skóry nie czułam przy spłukiwaniu, ale ładnie ona była nawilżona, zregenerowana i odżywiona. Nie musiałam jej dodatkowo balsamować. Do tego przepiękny zapach kwiatów długo pozostawał na skórze i w łazience. Sam peeling nie jest dość mocno ostry, jest taki hmm łagodny, dlatego można go używać nawet co kilka dni. Dla wymagających co lubią zdzieraczki może być za słaby. Ja właśnie lubię zdzieraczki, ale ta łagodniejsza wersja mnie tak zachwyciła, że pokochałam ten peeling już od pierwszego użycia i to właśnie ten kosmetyk skradł moje serce i został pierwszym ulubieńcem. Polecam wykonywać peelingi systematycznie - kiedy skóra jest zadbana, opalenizna ładniej się prezentuje. Moja ocena 10/10, coś czułam że ten peeling będzie hitem i odkryciem tego lata. 


Odświeżająca esencja tonizująca
Aktywna esencja o wielowymiarowym działaniu, która nie tylko odświeży, ale również nawilży i przyniesie ulgę spragnionej skórze przywracając jej odpowiednie pH. Ta lekka mgiełka dostarcza cennych składników sprawiając, że cera pełna będzie naturalnego blasku. Jej cytrusowy, aromatyczny zapach relaksuje i koi zmysły.

Grejpfrut nawilża, działa jako promotor blasku, rewitalizuje, odświeża skórę. Mięta pieprzowa odświeża i relaksuje, działa antyoksydacyjnie i ściągająco. Aloes nawilża, regeneruje, koi oraz łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Trokserutyna działa przeciwzapalnie, łagodzi i regeneruje podrażnioną skórę.

Skład INCI
Aqua*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Pentylene Glycol*, Citrus Paradisi Fruit Extract*, Mentha Piperita Leaf Extract*, Glycerin*, Troxerutin*, Litsea Cubeba Fruit Oil*, Sorbitol, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil*, Polysorbate 20, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Propylene Glycol, Sodium Hydroxide, Citric Acid*, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene*, Citral*, Linalool*

*składniki pochodzenia naturalnego


Obecnie na lato miałam już przygotowane różne toniki i hydrolaty, ale kiedy poznałam to cudeńko, nie mogłam się oprzeć i zostało ono ze mną na dłużej. Ta esencja okazała się też być wspaniała. Na lato - o tak!! To produkt, który ma plastikową buteleczkę o pojemności 100 ml i aplikator na tak zwany psikacz. Można go rozpylać bezpośrednio na skórę twarzy i szyi lub przy pomocy wacika kosmetycznego, ja lubię jednak aplikować na wacik i tak przemywać jak standardowo to robię z tonikami. Co do buteleczki, właśnie taką pojemność można schować do bagażu podręcznego, więc to jest super, że nie trzeba przelewać, odlewać. Choć są specjalne pojemniki do samolotu, to czasami uda się zabrać taki gotowy kosmetyk. Zapach esencji także mi się podoba, czuć owoce, kwiaty coś bardzo przyjemnego dla skóry, na letnią pogodę pasuje on idealnie. Esencja odświeża skórę, tonizuje, nie pozostawia lepkości. Wszystko ładnie oczyszcza i przygotowuje skórę na dalsze kroki pielęgnacyjne. Nieraz spotykam się z tym, że dziewczyny zapominają o tym kroku pielęgnacyjnym, lub nie używają wcale toników - ja dawniej czasami też pomijam ten krok, przemywając/oczyszczając twarz tylko płynem micelarnym (wydawał mi się on wtedy mocniejszy), ale to błąd bo tonizowanie skóry jest bardzo ważne i nie wolno o nim zapominać. W ten sposób przywracamy skórze odpowiednie pH. Skóra staje się w ten sposób miękka w dotyku, lepiej oddycha i jest bardziej czysta, przez co składniki aktywne z kremów lepiej się wchłaniają i wnikają w skórę. 


Krem odżywczo-regenerujący do twarzy
Odżywczo-regenerujący kosmetyk, który jest jak kojący kompres dla Twojej skóry. Ten krem sprawia, że jest ona zregenerowana, wygładzona i promienna.

Za odżywienie i regenerację odpowiadają roślinne komórki macierzyste pochodzące z wąkroty azjatyckiej oraz kulnika sercolistnego. Dodatkowo neutralizują one wpływ wolnych rodników, działają antyoksydacyjnie i uczestniczą w procesie metabolizmu skóry. Dzięki zastosowaniu algi tęczowej przebarwienia stają się mniej widoczne, a kolor cery zostaje wyrównany. Irys florencki daje efekt napięcia skóry oraz spowalnia procesy starzenia. Ekstrakt z chlorelli nawilża, poprawia wygląd skóry, sprawia, że staje się wygładzona.

Skład INCI
Aqua*, Glycerin*, Glyceryl Stearate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Squalane*, Hydrogenated Ethylhexyl Olivate*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Cetyl Alcohol*, Pentylene Glycol*, Olus Oil*, Capryloyl Glycerin/Sebacic Acid Copolymer*, Cystoseira Tamariscifolia Extract*, Diheptyl Succinate*, Centella Asiatica Meristem Cell Culture*, Globularia Cordifolia Callus Culture Extract*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Oenothera Biennis Oil*, Iris Florentina Root Extract*, Panthenol*, Lavandula Angustifolia Oil*, Chlorella Vulgaris Extract*, Allantoin*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Hamamelis Virginiana Leaf Water*, Helianthus Annuus Seed Oil*, Hydrolyzed Jojoba Esters*, Sodium Hyaluronate*, Citrus Aurantifolia Oil*, Cocos Nucifera Oil*, Linum Usitatissimum Seed Oil*, Ubiquinone, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Persea Gratissima Oil*, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract*, Tocopherol*, Tocopheryl Acetate, Hydroxyacetophenone, Xanthan Gum*, Hydrogenated Olive Oil Unsaponifiables*, Butylene Glycol*, C12-15 Alkyl Benzoate, Sodium Hydroxide, Citric Acid*, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, 1,2 Hexanediol*, Caprylyl Glycol*, Linalool*, Limonene*

*składniki pochodzenia naturalnego


Dobrze, jeśli po tonizacji użyjemy kremu z tej samej marki. Ja poznałam krem odżywczo-regenerujący, który jest przeznaczony na noc. Mieści się on w wygodnej i miękkiej tubie. Etykieta także piękna, jak pozostałych kosmetykóe z tej marki. Krem także u mnie spisuje się dobrze i jestem z niego zadowolona. Pomimo, że mam skórę tłustą na noc nie przeszkadza mi, że skóra będzie się świeciła jeśli zaaplikuje krem inny jak matujący (chociaż i te matujące kremy, szybko u mnie zaczynają się błyszczeć na skórze, wiec jak do tej pory nie znalazłam kremu, który by matowił u mnie przez dłuższy czas). Konsystencja kremu odżywczo-regenerującego stopniowo się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Jest też lekka i taka jaką lubię najbardziej w kremach do twarzy. Spodziewałam się ciężkiego kremu, a tutaj miłe zaskoczenie, bo jednak krem jest z tych 'lekkich', ale treściwych. Na pewno podoba mi się w nim to, że nawilża skórę, poprawia jej sprężystość, dodaje takiego promiennego wyglądu rankiem, a taki efekt mnie zadawala.


Pierwsze wrażenia i moje zachwyty nad tymi kosmetykami, mogłabym jeszcze opisywać długo, ale by was nie zanudzać - napiszę krótko. Jeśli ktoś pozna kosmetyki amvi zakocha się i będzie chciał poznawać pozostałe jakie są w ofercie. Ja polecam na pewno peeling z olejami - jego kwiatowy zapach sprawia, że nie chce wychodzi z łazienki, a cały czas robić peelingi. Esencja to następny kosmetyk wart poznania, odświeża, koi, tonizuje i troszczy się o naszą skórę przed nałożeniem kremu. A krem to dobry nawilżacz, który dba o dobrą kondycje i regenerację przez sen, budząc nas promiennym wyglądem.

Wszystkie opakowania kosmetyków są prześliczne, każdy kosmetyk obłędnie pachnie jestem zauroczona i zadowolona, że odkryłam tego lata tak fantastyczne kosmetyki.

Macie swojego ulubieńca i wakacyjne hity z Amvi Cosmetics?



pozdrawiam,
Donna




2 sie 2022

Projekt denko cz. 108.

Witam,



Spam denkowy ciąg dalszy, czyli kolejny projekt denko - podsumowanie zużytych produktów. Co tym razem znajduje się w gromadce? Kosmetyki jakie zużywałam na bieżąco, ale i znalazły się opakowania po dacie ważności nawet z kilku lat, ha gdzieś musiałam je odłożyć z myślą, że napiszę o nich recenzję i zostawiałam opakowania do zdjęć. Pojawiło się też, kilka saszetek wyjazdowych, próbek, opakowanie po płatkach kosmetycznych, czyli coś co codziennie używam i jest ze mną cały czas. Powoli... powoli nadgoniłam projekty i mam nadzieję, że teraz już będę systematyczna, aby nie robić sobie takich zaległości. Myślę, że to oczywiste i naturalne zużywać kosmetyki, dbać o swoją higienę, pielęgnację twarzy, ciała, włosów na co dzień. Ktoś się dziwi ile tego, czy wszystko zużywam? Nie - używam to co chce, to co jest przeznaczone do mojego typu skóry, jak najwięcej chcę coś poznać nowego, no i  dzielę się z najbliższymi/domownikami a oni wiedzą, że opakowanie idzie do denka :D 


1. Germaine de Capuccini krem przeciwzmarszczkowy do twarzy - pojemność 15 ml, ale jak na taką miniaturę, byłam zadowolona. Pierwszy raz miałam coś z tej marki i miło było mi ją poznać, dzięki pudełeczku Pure Beauty.

2. Miodowa maska do masażu twarzy z kwasem cytrynowym i Linoleique Exclusive Lirene - to o niej chciałam już dawno temu napisać, nawet zostawiłam trochę konsystencji do zdjęć, ale niestety zepsuła się, a data minęła rok temu. Czasem brakuje czasu na pisanie recenzji na bieżąco :( ale maska ta była mega, fajnie nawet rozgrzewała, przyjemna była do masażu twarzy, miałam wrażenie, że to przyjemne spa dla skóry. Po masce, skóra niesamowicie miękka, odżywiona. Byłam zadowolona i chętnie kupię następne opakowanie, może w okresie jesienno-ziomowym, bo właśnie ten zapach maski pasuje na miesiące chłodniejsze. 

3. Szampon i odżywka wzmacniająca Be Natural - seria bardzo dobra, lubiłam ją, była o pięknym słodkim zapachu. W zapasach mam nawet kolejne już buteleczki. U mnie najlepiej sprawdzały się, kiedy używałam je kilka razy w tygodniu nie codziennie. Robiłam po prostu przerwy, ponieważ w produktach znajduje się kokos, kofeina i argan. Akurat te składniki dobrze u mnie się sprawdzają ale ten argan miałam wrażenie, że obciąża, bo kokos i kofeina jak najbardziej na tak dla moich włosów.

4. Odżywka do włosów bardzo zniszczonych Skrzyp Polny Herbal Care Farmona - jedna z moich dawnych odżywek, które znałam już dawno temu i lubiłam. Teraz chciałam ją sobie przypomnieć, więc zakupiłam jej opakowanie. Myślę, że jeszcze powrócę do niej, bo moje włosy lubią skrzyp polny. Odżywka nie obciąża, ładnie pachnie, włosy po niej są wzmocnione i szybko się rozczesują.

5. Balsam do ciała Sensual olejek arganowy Joanna - lubiłam go za jego ładny zapach, nawilżał i zapewniał odżywienie skóry. To opakowanie zużyłam do połowy ja, a do połowy mama. To chyba dobry pomysł na zużywanie razem balsamów, ostatnio przybywa mi coraz więcej, a ubywa już wolniej.

6. Woda termalna z dodatkiem aloesu - to też opakowanie dawno po dacie ważności. Zawsze tą wodę trzymałam na upały, bo wtedy najlepiej się sprawdzała. Towarzyszyła niejeden raz w czasie podróży za granicę, żeby odświeżyć twarz i skórę, w samochodzie kiedy nie było klimatyzacji. 

7. CD dezodorant grejpfrut i imbir - nie zawiera soli aluminium to wielki plus, ale dla mnie słabo chronił ten produkt, to bardziej deo taki dla popsikania się dla świeżego i wakacyjnego zapachu, niż ochrona pod pachy.

8. Antyperspirant Dove wersja klasyczna - od lat stosuje i najczęściej ją wybieram, bo jest sprawdzona. Inne wersje też staram się poznawać, ale ta jest najlepsza.

9. Lactacyd Precious Oil olejek delikatnie oczyszczajacy do higieny intymnej - formę olejkową miałam pierwszy raz. Kiedyś wybrałam ją dla wypróbowania, nie była zła, też zapewniała ochronę, była łagodna na miejsca intymnej, ale chyba wolę coś w postaci żelu kremowego, lub żelowego. Od czasu do czasu mogę mieć też formę olejkową, bo jest przyjemna i taka inna, ale standardowo to coś kremowego/żelowego.

10. Tołpa peeling trychologiczny do skóry głowy - bardzo przyjemny peeling, bez drobinek a posiadajacy kwasy. Fajnie unosił włosy od nasady, przyjemnie pachniał no i jego aplikacja była bardzo higieniczna, wygodna i łatwa.

11. LPM - oliwkowe mydełko do rąk - zakupione we Francji. To moje kolejne opakowanie, jak tylko mam możliwość kupuję bo lubię te mydełka (wersję lawendową, chyba lubię bardziej). One mają fajną konsystencję, bo są takie oliwkowe, ale żelowe i dobrze oczyszczają skórę, ten zapach zawsze przypomina mi kiedy jestem we Francji. W zapasie mam kolejne cztery opakowania.

12. Koreańskie kosmetyki Krem Pyunkang Yul i tonik All Clean - z obu produktów byłam zadowolona, ten tonik był świetny, wszystko ładnie domywał i był z kwasami, więc pozostawiał skórę czysto-czystą jak ja to nazywam. Krem na miesiące chłodne raczej bym polecała, bo dobrze nawilża, na lato może nieco obciążać skórę.

13. Pure Green Face & Body mask wersja miętowa i pomarańczowa - oba produkty dawno po dacie, tylko je spróbowałam, ale nie zużyłam. 

14. Próbki/saszetki tutaj miałam akurat szampony i odżywki do włosów, maski w płacie Korika, Dr mola, płatki kosmetyczne, próbki kremów itp. - dzięki takim saszetką mam okazję poznać nowe kosmetyki, nowe zapachy itp.

15. Tołpa sebio maska-peeling gommage ze srebrem - trochę się męczyłam z tym kosmetykiem, maseczkę ciężko się zmywało, skóra błyszczała od srebrnej powierzchni, raczej jestem na nie. Efekty też nie były takie, abym była zadowolona i dlatego u mnie z marką Tołpa to jest tak, że albo coś polubię, albo jest to bubel. Tutaj właśnie ta masko-peeling jest na nie.

16. (numerek nie zaznaczony na zdjęciu) Odświeżający żel pod oczy z opuncją figową - przyjemniaczek, lubiłam tą wersję, choć nie robił tego wow, to jednak daje mu wysoką ocenę. Fajny, bo był lekki, odświeżał skórę, nawilżał, ale jeśli się go dało dużo za dużo lepił się.


Teraz myślę, będę miała chwile spokoju i wracam do systematyczności, to co chciałam nadrobiłam, ale chciałabym też podgonić bo mam dużo pozaczynanych produktów, a tego nie lubię. Z drugiej strony korci by coś nowego otworzyć. Aż jestem ciekawa jakie będzie moje następne denko. 



pozdrawiam,
Donna

1 sie 2022

Casio czarny zegarek unisex i jego sportowy design dla niej i dla niego.

Witam,



Podróżując często pakuje tylko najpotrzebniejsze rzeczy i dodatki. Do różnych stylizacji pasuje różna biżuteria, różne dodatki i by nie dźwigać później bagażu/kosmetyczek wybieram tylko minimalizm, który pasuje do wszystkiego. Czasem lubię łączyć dwa style. Co powiecie na styl elegancko-sportowy? Ja właśnie w nim ostatnio najlepiej się czuję. Przeglądając ofertę zegarków w sklepie Trendhim zobaczyłam, że jest wersja czarnego zegarka unisex Casio. Mój połówek ma już jeden zegarek z tej marki i jest z niego bardzo zadowolony, więc do jego małej kolekcji wybrałam wersję klasyczną, ale pod kątem właśnie, że czasem i ja będę mogła założyć ten zegarek do sportowej czy eleganckiej stylizacji. Zegarki męskie nie muszą być tylko jak widać dla mężczyzn. Sportowy design pasuje także kobietom. 

Dziś prezentacja tylko na mojej ręce, ale jak tylko zrobię zdjęcia w męskiej wersji, to edytuję ten wpis, by zaprezentować także jak zegarek wygląda na męskiej ręce. To prezent -niespodzianka, więc jeszcze kilka dni jak zostanie on wręczony. 


Kilka słów o zegarku, jaki możemy przeczytać na stronie producenta:

Wysokiej jakości zegarek unisex marki Casio.

Jego cyfrowa tarcza LED jest zielona i może być podświetlona. Posiada mechanizm kwarcowy. Wyposażony jest w stoper i alarm. Jest też wodoszczelny do 50 metrów.

Czas może być wyświetlany w formacie 12 lub 24-godzinnym. W komplecie z 10-letnią baterią.

MATERIAŁ
Plastik
Stal nierdzewna

WYMIARY
Średnica koperty: 33 mm
Grubość koperty: 10 mm

Waga: 21 g
Maks. obwód nadgarstka: 20 cm
Min. obwód nadgarstka: 12 cm



W latach '90 zegarki Casio były dość mocno popularne. Kto pamięta te czasy, to wie najlepiej. Większość marzyła o Casio, bo to było coś! Dziś może nie są aż tak popularne, ale nadal mają swoich zwolenników i wierne grono fanów, bo zegarki są bardzo sentymentalne. Mój model, który zalicza się do kategorii unisex, a więc mogą go nosić zarówno kobiety i mężczyźni jest klasyczny i spełnia swoje podstawowe funkcje. Przede wszystkim informuje o godzinie, dacie, ale ma też stoper i alarm. Posiada podświetlaną tarczę i jest wodoszczelny. Nie wiele ma może funkcji, co dzisiejsze i nowocześniejsze droższe zegarki jakie można dziś spotkać, ale to jest w nim piękne, że ta jego prostota jest nadal modna. Właśnie to jest w nim urocze - ta skromność, ale oryginalność.

Zegarek jest miękki, nie odbija się na skórze, ma wystarczająco dużo dziurek, więc pasuje na różną grubość dłoni - nawet na moją, która jest bardzo mała i chuda, więc bez problemu dopasowałam odpowiedni rozmiar. Jak dla mnie ta wersja pasuje do każdej codziennej stylizacji - jest uniwersalna, klasyczna i uważam także, że to zegarek, który będzie pasował każdemu. Można bez problemu wybrać unisex na prezent. W dobie kiedy każdy ma swój telefon i godzinę przy sobie zapominamy już o tradycyjnych zegarkach, jednak dla wielu to jednak dodatek, który musi być na ręce.

Często też nie wiemy jaki zegarek wybrać dla mężczyzny, elegancki, sportowy? - ważne by pasował do męskiej stylizacji i wykonywanej pracy na co dzień. O ile elegancki na bransoletce, czy pasku skórzanym pasuje do garnituru i uroczystych chwil, podróży służbowych, gdzie wymagany jest styl w dobrym guście, tak sportowy pasuje i na co dzień i na wakacje, na jazdę na rowerze, czy spotkania rodzinne. Większość Panów wybiera mimo wszystko coś sportowego.

Sklep Trendhim w swojej ofercie ma naprawdę duży wybór męskich akcesoriów i dodatków, a kategoria zegarkowa jest w szczególności bardzo bogata. Lubię zamawiać w tym sklepie - miła obsługa, szybka realizacja wysyłki, dobrze zabezpieczona i zapakowana przesyłka. To właśnie sprawia, że chętnie powracam na następne zakupy :)


Lubicie wybierać produkty z kategorii unisex?

Czy sportowy design zegarka dla niej i dla niego to dobry pomysł do wakacyjnych stylówek?

Czym kierujecie się przy wyborze zegarka wyglądem, a może dodatkowymi funkcjami jakie ma jeszcze w sobie? Dzisiejsze zegarki to coś więcej niż tylko godzina - w sklepie Trendhim znajdziecie wspaniałe, unikatowe perełki.



pozdrawiam,
Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...