3 kwi 2021

Perfecta AZJAtica - azjatycki rytuał młodości.

Witam,


Produkty do pielęgnacji twarzy staram się wybierać pod mój rodzaj cery, ale w zapasach miałam kilka takich serii, które także chciałam poznać. W projektach denko wstecz, pokazywałam już puste opakowania zużytych dawno, dawno temu tych produktów, więc czas na wpis z serii nadrabiam zaległości w recenzjach i krótkie podsumowanie w mojej ocenie tych kosmetyków. To kosmetyki marki Perfecta z serii AZJAtica.
Poznałam m.in:
- ryżowe mleczko lotion do demakijażu i mycia twarzy,
- lekki krem na dzień i na noc Odmłodzenie, silne nawilżenie,
- krem-olejek też na dzień i na noc Regeneracja, silne nawilżenie.

AZJAtica to seria, która bazuje na udowodnionym działaniu składników aktywnych pochodzących z Azji. Linię tworzą nowoczesne, lekkie konsystencje kosmetyków, które stosowane warstwowo, jeden na drugi, tworzą kompletny azjatycki rytuał młodości. Bo to właśnie co, wyróżnia azjatycką pielęgnację, jest to, że kosmetyki stosuje się warstwowo. Jak więc ta seria spisywała się u mnie? Zapraszam na dzisiejszy wpis.


Krem-Olejek o jedwabistej konsystencji stworzony w oparciu o azjatycki rytuał młodości. Daje skórze natychmiastowe uczucie nawilżenia i wygładzenia. Polecany do pielęgnacji skóry wymagającej regeneracji i silnego nawilżenia. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż i przedłuża jego trwałość.
Yuzu extract bogaty w ceramidy extrakt z popularnego azjatyckiego cytrusa, nawilża, zmniejszając przeznaskórkową utratę wody TEWL oraz wzmacnia działanie barierowe i ochronne skóry. Regeneruje, odbudowuje i wygładza nierówności na jej powierzchni.
Alga azjatycka dostarcza skórze substancji aktywnych w postaci aminokwasów, cukrów i soli mineralnych pomagając zachować właściwy poziom nawilżenia. Tworzy warstwę ochronną na skórze, chroniąc ją przed wysuszeniem.
Antipollution agent otrzymywany w procesie fermentacji roślinnej polisacharyd, tworzy na powierzchni skóry ochronny film – efekt „drugiej skóry” – ochraniając ją przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi i zanieczyszczeniami, jak drobne pyły zawieszone PM2,5 wchodzące w skład smogu.

Aqua, Glycerin, Propanediol, Dimethicone, Dicaprylyl Ether, Betaine, Sodium Acrylates Copolymer, Lecithin, Polysilicone-11, Butylene Glycol, Decyl Glucoside, Biosaccharine Gum-4, Citrus Junos Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Aqua, Glycerine, Dimethicone, Cetearyl Ethylhexanoate, Betaine, C12-15 Alkyl Benzoate, Sodium Acrylates Copolymer, Lecithin, Glycine Soja Oil, Butylene, Glycol, Citrus Junos Fruit Extract, Biosaccharide Gum-4, Allantoin, Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamnium Calcareum Extract, Polysilicone-11, Decyl Glucoside, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, Propylene Glycol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionene, Parfum, Cl 15985, Cl 19140.


Kremy były w podobnych szklanych słoiczkach, które nie różniły się od siebie wyglądem, jedynie co to kolorem konsystencji i nazwą. Konsystencje były tu z tych żelowo-kremowych, w działaniu były raczej podobne, jeśli chodzi o sam efekt nawilżenia, różniły się już poniekąd zapachem. Początkowo po zapoznaniu się na czym polega azjatycki rytuał trochę się przeraziłam, bo nie lubię nakładać na moją skórę kilka warstw różnych produktów, ze względu, że moja tłusta skóra szybko się błyszczy, potrzebuje matu, a produkty, które się nie wchłoną lepią się. Dlatego też kremy te używałam pojedynczo i czekałam jak zużyję jeden, to zabiorę się za drugi, bo naraz ich smarowanie powodowało, że nie czułam komfortu na skórze i miałam wrażenie, że skóra nie oddycha. Same w sobie kremy jak dla mnie były mocno naperfumowane i jak na początku mi to nie przeszkadzało, bo cieszyło mnie, że tak ładnie pachną, to z czasem zaczęło mnie to drażnić. Z minusów jakie dostrzegłam także po tych kremach było to, że mocno zapychały moją skórę, zwłaszcza w okolicach brody, trochę na policzkach też. To właśnie już po aplikacjach, czułam że skóra nie oddycha. Ich lekkie żelowe konsystencje wchłaniały się, ale na powierzchni skóry tworzyły taką ochronną silikonową warstewkę, która sprawiała natychmiastową miękkość na skórze i gładkość. To uczucie mięciutkiej skóry oczywiście podobało mi się, ale to zapychanie już nie. Zdecydowanie wolę inny typ jeśli chodzi o kremy do twarzy z inną delikatniejszą kremową i typowo białą konsystencją, nie w formie żelowej, która się wchłonie i nie będzie zapychać. Do tych kremów już nie wrócę.


Aksamitne mleczko do oczyszczania, demakijażu i mycia twarzy stworzone w oparciu o azjatycki rytuał młodości. Idealne do każdego rodzaju cery niezależnie od wieku.
 Centella Asiatica pobudza fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny, redukuje zmarszczki i odmładza. Stymuluje syntezę kwasu hialuronowego, przyczyniając się do wzrostu nawilżenia skóry.
Biały ryż niweluje oznaki zmęczenia i poprawia mikrokrążenie skóry. Dodatkowo hamuje działanie wolnych rodników, dzięki czemu chroni kolagen i elastynę.
Ceramidy są składnikiem cementu międzykomórkowego. Regulują nawilżenie, natłuszczenie i utrzymują właściwości ochronne i barierowe skóry.


Ryżowe mleczko lotion do demakijażu i mycia twarzy oceniam w porządku, choć do tego mleczka podchodziłam dość długo, bo ogólnie za mleczkami nie przepadam jeśli chodzi o demakijaż. Dopiero jak doczytałam, że można go też zmywać i używać tak ogólnie do mycia to już zagościło ono u mnie w łazience i starałam się go zużyć. Wersja ze spłukiwaniem już mi odpowiadała, by od razu po oczyszczeniu mleczko można było spłukiwać, wtedy nie miałam tego wrażenia, że coś mi się lepi do skóry, czy jest tłuste. Jak to typowe mleczko barwy białej i delikatnej umiało mi jego stosowanie przez wygodną pompkę. Podobnie jak w przypadku kremów, do tego mleczka także nie wrócę - wolę żele/pianki do mycia i oczyszczania.


Jak Wy kochani oceniacie tą serię, czy lubicie nakładać wiele warstw pielęgnacyjnych na skórę twarzy, czy jednak jeden krem lub serum Wam wystarcza?


pozdrawiam,
Donna 

2 kwi 2021

Świetny zakup na Notino - depilator z szczoteczką do czyszczenia twarzy.

Witam,



Notino to nie tylko miejsce z pięknymi damskimi i męskimi perfumami, luksusowymi markami, czy też produktami do pielęgnacji z każdej półki cenowej. To także miejsce, gdzie można zakupić różne urządzenia ze strefy beauty. Sama nieraz zamawiałam tam kilka urządzeń z których jestem zadowolona i od kilku lat, cały czas mi służą. Były to m.in dwie suszarki do włosów, szczoteczka elektryczna do zębów, czy maszynka trymer dla mężczyzny. Niedawno także dokonałam świetnego zakupu, a był to depilator z szczoteczką do czyszczenia twarzy marki Braun. Wybrałam go dlatego, że jest to urządzenie dwa w jednym, czyli jest tu depilator, a przy zmianie głowicy mamy też szczoteczkę. Super rozwiązanie, bo fajnie się sprawdza, a przy systematycznych takich domowych zabiegach na twarzy, efekty mamy bardzo zbliżone do tych kiedy odwiedzamy kosmetyczkę. Teraz i tak kiedy raz salony są zamknięte raz otwarte, nie wiemy jak i czy zapisywać się na terminy. Dlatego ja w domowym zaciszu urządzam sobie takie mini spa i jestem zadowolona. Polecam i Wam takie praktyczne rozwiązania. 


Idealnie gładka skóra lśniąca czystością i pięknem już teraz na wyciągnięcie ręki. 
Depilator i szczoteczka do twarzy Braun Face 810 jest pierwszym urządzeniem w swoim rodzaju. Usuwa nawet najbardziej delikatne włoski razem z korzeniami, co pozwala uzyskać wyjątkowo gładką skórę nawet na 4 tygodnie. Smukły, kompaktowy korpus depilatora zapewnia proste usunięcie włosków z podbródka, obszaru powyżej górnej wargi lub z czoła. Urządzenie może również służyć do modelowania brwi.

Urządzenie Braun Face 810 zawiera również wymienną głowicę ze szczoteczką, która dzięki ruchom mikrooscylacyjnym zapewnia dokładne usunięcie wszelkich zanieczyszczeń i makijażu, głęboko oczyszcza pory i delikatnie ściera skórę. Dzięki temu staje się ona cudownie gładka i naturalnie promienna, a także lepiej przygotowana do wchłaniania składników aktywnych z Twojej ulubionej pielęgnacji.


Właściwości:
- w ciągu kilku sekund usuwa włoski razem z korzeniami
usuwa nawet najbardziej delikatne włoski o długości 0,02 mm
- pozostawia skórę idealnie gładką nawet na 4 tygodnie
- nadaje się do podbródka, górnej wargi, czoła i brwi
- szczoteczka głęboko oczyszcza pory i usuwa makijaż
- usuwa ze skóry zanieczyszczenia nawet 6 razy skuteczniej niż w przypadku czyszczenia ręcznego
- sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka i naturalnie promienna
- poprawia skuteczność aplikowanej później maseczki do twarzy

Specyfikacja techniczna:
- 200 depilujących ruchów na sekundę
- 10 mikrootworów, które wychwytują nawet najdrobniejsze włoski
- setki ruchów mikrooscylacyjnych dla idealnie gładkiej i delikatnej skóry twarzy
- technologia Wet & Dry – depilacja nawet pod prysznicem
- smukły, kompaktowy korpus zapewnia prostą manipulację
- w 100% wodoodporne

Akcesoria:
- głowica ze szczoteczką do oczyszczania twarzy
- nasadka ochronna
- szczoteczka do konserwacji
- wymienna bateria


Zawsze zastanawiałam się skąd niektóre dziewczyny mają tak gładką i wypielęgnowaną skórę. Czemu ich twarz jest taka jasna, zdrowa, a podkład jaki mają nałożony jest tak naturalny, że nie widać, że to make up, nie widać żadnych podkreślonych suchych skórek, nie widać nawet delikatnych włosków, które są przecież same w sobie naturalne i tak mało widoczne. Ale no właśnie kobiety też zmagają się z owłosieniem na twarzy i to w dyskretny sposób zawsze maskujemy, bo używamy pęsety do pojedynczych włosków, czy też specjalnego wosku do depilacji twarzy. Najczęściej włoski rosną w okolicach ust, no i przede wszystkim brwi, które co jakiś czas odświeżamy by nadać im właściwego wyglądu i kształtu.
Depilator wraz ze szczoteczką marki Braun Face 810, który poznałam to rewelacyjne urządzenie do domowych warunków. Chociaż pierwsze użycie depilatora nie należało do przyjemnych, bo podrażniłam sobie nim skórę to i tak nie zniechęcam się, tylko uczę się cały czas obsługiwać go i nabrać wprawy przy kolejnych zabiegach. To podrażnienie nie było takie straszne i po kilku dniach zniknęło, nie mniej jednak w ulotce nawet pisało, że przy pierwszym razie może być podrażniona skóra. To tak jak przy depilacji powstają takie drobne małe krosteczki, tak i tutaj w okolicach ust miałam kilka takich niewielkich krosteczek, które przy nawilżaniu kremem zagoiły się. Tam gdzie nie podrażniło mnie, mogłam już przy pierwszym użyciu poczuć gładką wydepilowaną skórę. A ponieważ depilator naprawdę porządnie depiluje i jego obroty są naprawdę szybkie trzeba wyczuć ten moment przykładania go do skóry. Nie ukrywam, że początki mogą wydawać się 'straszne' ale to tylko takie wrażenie i nie ma się czego bać. Gdyby urządzenie wyrządzało większe krzywdy na pewno by nie było produkowane i wypuszczane na rynek - dlatego tak jak piszę ćwiczyć, ćwiczyć a nabierze się wprawy jak przy każdej nauce kiedy poznajemy coś nowego. 


Jeśli chodzi zaś o szczoteczkę, to ta jest fenomenalna. Miałam już kilka podobnych, ale tanich tego typu szczoteczek i żadna z nich nie przynosiła takiego efektu jak przynosi ta szczoteczka. Zarówno depilator jak i szczoteczka dobrze trzyma się w dłoni, a z wyglądu widać, że jest jakościowo profesjonalna.


Jej włosie jest delikatne i początkowo myślałam, że przy tak delikatnym i łagodnym dotykaniu skóry przy oczyszczaniu to nie wiele oczyści mi skórę, to tu pomyliłam się, bo po pierwszym zabiegu czułam nawet, że twarz jest zaczerwieniona i nieco piekła mnie, nawet na drugi dzień. Choć z pozoru jest delikatna, to mega oczyszcza, że mogę powiedzieć, że efekt jest wow. Oczywiście na szczoteczkę nakładam żel jaki mam do mycia twarzy i ustawiam jaki poziom chcę włączyć i do dzieła. Nie wyobrażam sobie już teraz nie mieć takiej szczoteczki u siebie podczas oczyszczania. Tak co drugi/trzeci dzień kiedy chcę lepiej oczyścić twarz sięgam po tą szczoteczkę. Nie chcę jej używać codziennie, z racji, że mam też inne urządzenia do oczyszczania i peelingi, które lubię masować sobie dłoniami, więc żeby nie naruszyć warstwy ochronnej naskórka przy mocnym pocieraniu - ta szczoteczka jest używana co kilka dni. 


Kochani jeśli chcecie poczuć mega gładką skórę, wygładzoną, dobrze oczyszczoną polecam Wam zainwestować w taką szczoteczkę. Uwierzcie mi, że to nie jest to samo, kiedy myjemy twarz tylko 'rękami', czy może jakimś innym dodatkiem. 



pozdrawiam,
Donna 

1 kwi 2021

Pielęgnacja twarzy z Natura Siberica linia Royal Caviar.

Witam,



Zawsze sobie powtarzam, że w każdym miesiącu napiszę choć pięć zaległych recenzji kosmetycznych, jakie kiedyś miałam w planie i które czekają u mnie w kolejce, bo zużycie produktów już dawno pokazałam np. w denku, a zdjęcia czekają i czekają po różnych folderach. Mobilizuje się do takich wpisów i przyznam się, że im bardziej coś odkładam na później tym potem mi się już nie chce o tym pisać, dlatego też jestem z tych osób, co jak coś planują, to muszą to zrobić już teraz, niż odkładać i odkładać. Także mobilizacja u mnie trwa i dziś o dwóch kremach z marki Natura Siberica, które już dawno poznałam i czas ich w końcu przedstawić. Jeden z nich był na tak, drugi na nie, ale o tym już poniżej coś więcej.

Z marki Natura Siberica znam kilka past do zębów, swoją drogą są bardzo dobre, miałam też peeling do ciała - też był na plus. Z opinii jakich czytam dobre są też produkty do włosów, a jak u mnie sprawdziły się dwa produkty pielęgnacyjne do twarzy z kawiorem? Poznałam Ujędrniający krem pod oczy Royal Caviar i Rewitalizujące serum do twarzy Royal Caviar. Produkty te otrzymałam już dawno na jednym spotkaniu blogerek. 


Ujędrniający krem pod oczy Royal Caviar
Lekki krem pod oczy zawierający działającą silnie ujędrniająco kompozycję ekstraktu z czarnego kawioru z Bieługi, dziko zbieranego różeńca górskiego, kwasów omega-6 oraz kompleksu REGU-AGE. Długotrwale nawilża i zmniejsza widoczność oznak starzenia się skóry. Ponadto dogłębnie odżywia, wzmacnia cienką skórę dokoła oczu oraz pomaga wyeliminować cienie i obrzęki pod oczami.

Aqua, Dicaprylyl Ether, Octyldodecanol, Silica, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Saccharide Isomerate, Hydrolyzed Rice Bran Protein, Oxido Reductases, Glycine Soja Protein, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Cetraria Nivalis ExtractWH, Larix Siberica Needle ExtractWH, Caviar Extract, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 EstersPS, Chamomila Recutita Flower Water*, Rosa Damscena Flower Water*, Rhodiola Rosea Root ExtractWH, Linum Usitatissimum Seed Oil*, Triticum Vulgare Germ Oil*, Anthemis Nobilis Flower Extract*, Panthenol, Glycerin, Sodium Stearoyl Glutamate, Parfum, Sodium Polyacrylate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, CI 77891, CI 77491.

(*) - Składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych
(WH) - ekstrakty z dziko zbieranych ziół syberyjskich.
(PS) - olejek z orzeszków piniowych


Rewitalizujące serum do twarzy Royal Caviar
Aktywne serum, które odświeża, rozświetla i zmiękcza skórę twarzy. Skutecznie wyrównuje koloryt oraz w widoczny sposób redukuje zmarszczki i linie mimiczne. Zawiera ekstrakt z syberyjskiego kawioru, który wygładza i dzięki stymulacji produkcji kolagenu, zapobiega wiotczeniu skóry. Kwas hialuronowy, poprzez swoją zdolność do wiązania ogromnych ilości wody, tonizuje i utrzymuje optymalny poziom nawilżenia. W serum wykorzystany jest zarówno wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy, który ujędrnia i liftinguje, jak i niskocząsteczkowy kwas hialuronowy, mający zdolność głębokiej penetracji naskórka, dzięki czemu doskonale nawilża i zamyka wilgoć w głębi skóry. Dodatek porostu islandzkiego o działaniu antyoksydacyjnym, rozświetla i chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.

Aqua, Sacharide Isomerate, Caviar Extract, Rhodiola Rosea Root ExtractWH, Cetraria Nivalis ExtractWH, Larix Sibirica Needle ExtractWH, Cetraria Islandica Extract, Sodium Hyaluronate, Camelia Sinensis Leaf Extract*, Angelica Archangelica Root Water*, Urtica Dioica Leaf Extract*, Pineamydopropyl BetainePS, Hippophae Rhamonoidesamidopropyl BetaineHR, Panthenol, Niacinamide, Caprylyl/Capryl Wheat Bran/Straw Glycosides, Fusel Wheat Bran/Straw Glycosides, Polyglyceryl-5 Oleate, Sodium Cocoyl Glutamate, Glyceryl Caprylate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Carbomer, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, CI 77891, CI 77499.

(*) - Składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych
(WH) - ekstrakty z dziko zbieranych ziół syberyjskich.
(PS) - olejek z orzeszków piniowych


Opakowania tych kremów są czarne z ala srebrnymi dodatkami, proste, ładne i zarazem eleganckie. Także ich otwieranie mi się spodobało, bo zarówno krem pod oczy i serum tak samo się otwiera, a wystarczy tą srebrną 'zatyczkę' przekręcić na bok, by wydostał się taki dziubek i kliknąć w dół, aby wydostała się już wygodna pompka kremu. Produkty z kawiorem kojarzą się też z luksusem, czymś drogim, tutaj te kremy aż takie drogie nie są, więc czy na pewno są aż tak kawiorowe? Myślę, że nie, posiadają one jak możemy przeczytać ekstrakty z kawioru.

Krem pod oczy bardzo mi przypasował i rewelacyjnie działał. Jego jasna konsystencja taka treściwa po zaaplikowaniu na skórę potrzebowała chwilki by się wchłonęła. Skóra odpoczywała, była nawilżona. Cieni i obrzęków pod oczami nie mam, ale krem fajnie tak pielęgnował te delikatne miejsca na skórze. Byłam z tego kremu zadowolona. Skóra stawała się wzmocniona a po nocy okolice oczu wypoczęte. 

Inne zdanie mam już co do serum. Posiadało ono żelową/ciemną nawet czarną konsystencję, którą kiedy aplikowałam w niewielkich ilościach na skórę twarzy, to lepiła się. Nie wchłaniała się jak np. powyższy krem pod oczy, a zostawiała lepką warstewkę na skórze. Mam też skórę tłustą i ona na takie lepkie warstewki jest przeczulona i nie lubi takich końcowych efektów. Nie podobało mi się to, nawet wtedy jak chciałam nałożyć podkład, bo mało estetycznie to wyglądało i nie czułam się z tym dobrze. Serum niestety jak dla mnie, nie zadowoliło mnie i bardzo już dawno nie miałam takiego kosmetyku, gdzie byłabym stanowczo na nie. Może na innym rodzaju skóry nie byłoby tej lepkiej warstwy, którą ja odczuwałam? Uważam, że to indywidualnie trzeba poznać i ocenić samemu. 


A Wy kochani lubicie markę Natura Siberica lub znacie tą linię pielęgnacyjną Royal Caviar?
 



pozdrawiam,
Donna 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...