1 maj 2026

Projekt denko cz. 155.

Witam,


Przygotowałam nieco większe denko, bo uzbierało mi się całkiem sporo pustych opakowań. Losowo wybrałam produkty do zdjęcia, bo i tak wszystkie zostały już wcześniej zużyte – czekały tylko na swoje podsumowanie. Dużo tutaj produktów do pielęgnacji włosów i ogólnej pielęgnacji, ale to akurat zużywam na bieżąco. Nie przedłużam więc i zapraszam Was kochani na mój kolejny projekt denko!


1. Herbal Care suchy szampon piwonia - rzadko używam suchego szamponu, ale sporadycznie ratował mnie przed wyjściem, kiedy włosy nie były już tak świeże. Szybko poprawiał ich wygląd i pozwalał odświeżyć fryzurę w kilka chwil.

2. Green Velo płyn do higieny intymnej łagodzący ekstrakt z rumianku - żel był wydajny i delikatnie oczyszczał okolice intymne. Podobał mi się również jego łagodny, subtelny zapach rumianku, który sprawiał, że stosowanie go było bardzo przyjemne i odświeżające na długie godziny.

3. Balea Men Ocean Ride 3w1 żel pod prysznic - męski żel dobrze się pienił, dokładnie oczyszczał skórę z zanieczyszczeń i pozostawiał ją świeżą.

4. Sanex zero skóra sucha i przeciw zanieczyszczeniom - żele był bardzo wydajne, miały świeże, przyjemne zapachy i podczas mycia tworzyły delikatną, przyjemną pianę. Dobrze oczyszczały skórę i sprawiały, że mycie było naprawdę przyjemne. Chętnie wróciłabym do nich ponownie.

5. Joanna Sensual żel do golenia - żel zamieniał się w przyjemną, gęstą pianę, która dobrze przygotowywała skórę do golenia i ją zmiękczała. Po użyciu maszynki skóra była przyjemnie gładka i miękka.

6. Loreal Elseve Colot Vive szampon ochronny - to jeden z ulubionych szamponów mojej Mamy. Po koloryzacji włosy pięknie zyskiwały blask, a kolor wyglądał świeżo i utrzymywał się dłużej. Mama bardzo go sobie chwali. Dodatkowo opakowanie refill to bardzo praktyczna i ekonomiczna wersja tego szamponu. Miało aż 500 ml pojemności, dzięki czemu wystarczało na dłużej i było wygodnym rozwiązaniem do uzupełnienia opakowania. Dla mnie była odżywka ochronna Color Vive z tej samej serii - jak ona cudnie pachniała, aż teraz kiedy mam już pustej jej opakowanie ja nadal czuję ten jej piękny zapach.

7. So!flow humektantowy szampon włosy średniopotrowate z tendencją do puszenia - ten szampon zużyła moja mama. Sprawdził się poprawnie, ale nie na tyle, żeby chciała ponownie po niego sięgnąć.

8. So!flow rewitalizujący szampon i odżywka włosy farbowane zapach słodkiej śliwki i jeżyny - ta seria, czyli szampon i odżywka świetnie sprawdziła się przy moich cienkich włosach. Miała piękny, słodki zapach, który bardzo mi się podobał. Włosy były dobrze oczyszczone, a pasma po odżywce zadbane, nawilżone i przyjemne w dotyku. Bardzo miło wspominam tę serię.

9. Tołpa szampon nawilżający codzienny rytuał delikatnego oczyszczania - ten szampon był naprawdę w porządku. Ta marka czasami potrafi mnie zaskoczyć – albo coś zupełnie mi nie pasuje, albo od razu coś pokocham. Ten szampon zdecydowanie należał do tej drugiej kategorii i po prostu go polubiłam.

10. Treaclemoon natural scrub wild cherry magic - ten peeling do ciała miał kremową konsystencję i delikatnie wyczuwalne drobinki. Dobrze oczyszczał skórę, pozostawiając ją miękką i przyjemną w dotyku. Bardzo podobało mi się również to, że nie pozostawiał na skórze tłustej warstwy. Właśnie za to tak go polubiłam. Szkoda, że tak szybko się skończył! Wisienką na torcie był przyjemny, owocowy zapach.

11. So!flow oczyszczający peeling trychologiczny każdy rodzaj włosów - ten peeling dobrze oczyszczał skórę głowy. Używałam go mniej więcej co drugie mycie, przed zastosowaniem szamponu. Uważam, że dokładne oczyszczanie skóry głowy jest ważne, dlatego taki peeling dobrze sprawdzał się w mojej pielęgnacji.

12. L'Angelica płyn do higieny jamy ustnej pełna ochrona z imbirem i miętą - bardzo przyjemny płyn do płukania ust. Miał lekko słodkawy posmak, ale świetnie odświeżał jamę ustną po umyciu zębów. Pozostawiał przyjemne uczucie świeżości.

13. Joanna ultra Color nawilżający szampon chłodne odcienie blond - włosy blond i rozjaśniane nie są dla mnie, ale szampon bardzo dobrze radził sobie z siwymi włosami. Włosy po użyciu owego szamponu wyglądały świeżo i zadbanie.

14. Green Lime by Sylveco pasta do zębów łagodząca bez fluoru rumianek + aloes - zdecydowanie wybieram pasty bez fluoru, dlatego ta od marki Sylveco bardzo mnie ucieszyła. Łagodnie oczyszczała zęby i pozostawiała po umyciu przyjemny, świeży zapach. Była delikatna, a jednocześnie dobrze sprawdzała się w codziennej pielęgnacji.

15. my Buddy masełko do demakijażu - jedno z najlepszych masełek do demakijażu, jakie miałam okazję stosować. Miało ono konsystencję prawdziwego masełka, które przyjemnie oczyszczało skórę i bez problemu rozpuszczało makijaż. Przy spłukiwaniu wszystko łatwo zmywało się wodą, a skóra pozostawała czysta, miękka i przyjemna w dotyku. Świetnie przygotowywało ją na kolejne etapy pielęgnacji.

16. Nesti Dante mydło w kostce Emozioni in Toscana - uwielbiam mydła w kostce, a te od Nesti Dante zawsze są u mnie mile widziane. Mydło jest bardzo wydajne i wystarcza na długo. Doceniam jego naturalny charakter – nie wysusza skóry i nie rozpuszcza się szybko, nawet gdy pozostaje na mydelniczce. Z przyjemnością sięgnę po nie ponownie, bo mam jeszcze go w zapasach ale o innym zapachu.

17. Garnier Hydra Bomb maska - kolejne opakowanie tej maseczki w płachcie i zdecydowanie nie ostatnie – mam ją jeszcze w zapasach. Tkanina jest dobrze i mocno nasączona, dzięki czemu maska przyjemnie nawilża skórę i daje jej porządny zastrzyk nawilżenia. Zdecydowanie lubię mieć ją pod ręką.

18. Garnier AHA + BHA Charcoal - czarna wersja maski również dobrze się u mnie sprawdza. Przede wszystkim dokładnie oczyszcza skórę i pomaga ograniczyć nadmiar sebum. Używam jej od czasu do czasu, kiedy moja skóra potrzebuje mocniejszego oczyszczenia.

19. Wewi Lavender delikatne chusteczki nawilżane - chusteczki o lawendowym zapachu skradły moje serce. Nie zawierały alkoholu, dzięki czemu były bardzo łagodne i dawały przyjemne uczucie odświeżenia. Duży plus również za wydajne opakowanie aż 120 chusteczek!

20. Efektima hydrożelowe płatki pod oczy kofeina i peptydy - płatki tej marki mam co jakiś czas i lubię do nich wracać. Może nie są aż tak intensywne w swoim działaniu, ale przyjemnie odświeżają okolice oczu i dają efekt wypoczętego, świeższego spojrzenia. Lubię mieć je pod ręką, kiedy potrzebuję chwili dla siebie.



pozdrawiam,
Donna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...