2 wrz 2023

SZKOŁA MALOWANIA, jak tworzyć fantastyczne akwarele, akryle i obrazy olejne - Barrington Barber, wyd. Buchmann.

Witam,



Pod koniec sierpnia 23.08.2023, pojawiła się premiera nowej książka w wydawnictwie Buchmann. SZKOŁA MALOWANIA, jak tworzyć fantastyczne akwarele, akryle i obrazy olejne - Barrington Barber. Jest to nowa książka autora bestsellerowych instruktażowych książek o sztuce, które do tej pory sprzedały się w 4 milionach egzemplarzy na całym świecie.

To książka, która w łatwy i przystępny sposób wprowadza w tajniki najpopularniejszych technik malarskich.

Jeśli chcesz rozpocząć przygodę z malarstwem, znajdziesz tu niezbędną dawkę wiedzy oraz praktyczne porady i ćwiczenia ułatwiające zrobienie pierwszych pociągnięć pędzla bez względu na to, czy chcesz eksperymentować z akwarelami, akrylami czy farbami olejnymi.

Poznaj krok po kroku kolejne etapy powstawania obrazów, doboru kolorów, czy techniki kładzenia farby. Naucz się malować portrety, pejzaże i martwą naturę. Podążając za wskazówkami autora sam z łatwością stworzysz swoje pierwsze dzieła!


Data premiery: 23-08-2023
Liczba stron: 128
Tłumacz: Andrzej Wojtasik
Wydawca: Buchmann
Autor: Barrington Barber
Format: 210 x 270
ISBN: 978-83-8318-791-4
Kategoria Wydawcy: Dla młodzieży:
Rysowanie i malowanie
Typ okładki: twarda


Książka w grubej oprawie, pięknie wydana. Bardzo mi się podoba! Posiada proste i jasne wskazówki, które w znaczny sposób ułatwiają naukę malowania. Jestem pod jej wrażeniem. Myślę, że znajdzie swoich odbiorców - artystów! 

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem Buchmann


A Wy kochali lubicie malować obrazy?
Zachęcam kupić na prezent.


pozdrawiam,
Donna

1 wrz 2023

Projekt denko cz. 119.

Witam,



U mnie projekty denko zawsze są duże - a nie są to produkty, które zużyłam w jednym miesiącu, tylko wtedy kiedy skończę dane opakowanie. Zawsze torebka wypełniona jest po brzegi. Ostatnio też częściej zdarza mi się nie skończyć czegoś i już ląduje w denku, a to dlatego, że albo data ważności jest już bliska, albo chcę używać czegoś innego, a nie chce się męczyć z kolejnym kremem, bo wiem że w zapasach mam coś lepszego. Przygotowałam kolejne podsumowanie i tutaj właśnie jest dużo produktów do twarzy. Nadrabiam więc zaległości i zapraszam na projekt denko. 


1. Odpowiednik perfum (nie pamiętam już jakich) N214 - flakonik pusty więc wrzuciłam do denka. W planach mam zrobić specjalny projekt denko z samymi pustymi flakonikami, ale perfumy powoli się zużywa, kiedyś nad tym pomyślę.

2. Kilka serum do twarzy m.in: upiększające serum z efektem glow witamina C Soraya - początkowo mi się to serum podobało, pięknie się mieniło i lubię witaminę C w kosmetykach. Seboom punktowy lotion na niedoskonałości - do skóry tłustej i nie tylko, kiedy coś pojawi się niespodziewanego taki lotion może być przydatny, oraz olejek regenerujący All-in-one cbd Biotaniqe - za olejkami zwłaszcza do twarzy mało przepadam - ten ratował mnie kiedy miałam mocno przesuszoną skórę i faktycznie przynosił miłe ukojenie.

3. Cykliczny krem do twarzy Hagi 1 początek cyklu - krem niestety bielił u mnie skórę i był jak dla mojej skóry taki ciężki. Niestety nie zużyłam do końca opakowania, nie dałam rady się z nim męczyć. Wcześniej miałam nr 3 i też podobnie bielił on skórę u mnie.

4. Ujędrniający krem do dekoltu i biustu Amvi - fajny krem, dobrze nawilżał delikatną skórę na biuście. Kiedyś używałam takich produktów częściej i faktycznie skóra była lepiej ujędrniona. Obecnie mniej u mnie już takiej pielęgnacji, ale chcę to zmienić i zacząć używać dobre kremy i balsamy do biustu. 

5. Nawilżający żel do mycia rąk Sylveco - była to zimowa wersja do mycia rąk, bardzo przyjemna i nie przeszkadzało mi, że wersja zimowa używana teraz. Zapach cynamonu czy sosnowy lubię, więc tutaj żel jak i jego zapach bardzo mi się podobały.

6. Peeling do twarzy każdy typ cery Nutka - fajny przyjemniaczek, ale nie był to peeling, który był takim zdzieraczkiem, raczej delikatnym peelingiem, którego mogłam używać nawet codziennie. Drobinki delikatne, prawie nie wyczuwalne, zatopione w takim myjącym żelu. Czy powrócę? Raczej nie - wolę coś bardziej ostrego.

7. Lavish Jare Rescue Me maska do włosów - opakowanie bym powiedziała takie wyjazdowe i właśnie na wyjazd je zabrałam. Dobrze rozczesywały się włosy po ten masce i były odżywione.

8. Owsiany krem na dzień Soraya do cery wrażliwej - mega przyjemny kremik, który został u mnie ulubieńcem, ładnie on matowił moją tłustą skórę, idealnie pasował pod makijaż. Gdyby nie zapas kremów, na pewno bym do niego jeszcze powróciła.

9. Fitodozujący wieczorny krem Uzdrovisco - także przyjemny krem na noc o ślicznym kwiatowym zapachu. Jego zadaniem miało być redukcja zmarszczek hmm no z tym to już było gorzej, ale sam w sobie krem przyjemny.

10. Czarne mydło arganove do mycia i golenia 100% naturalne ArgaNove - oj jak ja bardzo lubię takie produkty. Mydło czarne idealnie sprawdza się u mnie na tłustej skórze, lubiłam nim myć także całe ciało razem ze specjalną rękawicą. Jestem na tak i chętnie kupie go ponownie. Mydło może mieć dla niektórych minus, gdyż jego zapach nie jest pachnący a taki dość mało przyjemny, jednak on mi wcale nie przeszkadza.

11. Krem do rąk i paznokci Canabo Kumkwat - krem, który nawilżał i regenerował skórę. Nawilżenie na okres lata było w porządku, na chłodniejsze dni myślę, że ten krem byłby za słaby.

12. Jantar medica odżywka z wyciągiem z bursztynu - jest to moje "x" opakowanie, jedna z najlepszych wcierek do skóry głowy, zawsze mi pomaga. Kupię ponownie, w zapasie juz tylko jedno opakowanie.

13. Szczoteczka Ultra Care Splat - nigdy nie pokazywałam opakowań po szczoteczkach, bo takie manualne wymieniam bardzo często, a ostatnio używam szczoteczki sonicznej. Tej ze Splat byłam zadowolona. Dokładnie czyściła zęby, a także pielęgnowała dziąsła. Jestem na tak.

14. Biorepair plus pasta do zębów - jedna z najlepszych past bez fluoru jakie miałam. Chętnie do niej jeszcze powrócę. Zęby były idealnie wyczyszczone, świeży zapach. Pasta sama w sobie delikatna, ale efekty mi się podobały.

15. Wkład mydła w płynie Balea o zapachu kremowego mleka i miodu - takie mydełka w płynie są tanie i dobre. Jak na codzienne mycie rąk taki wkład lepiej się opłaca kupić. Opakowanie jest wydajne. Już kupiłam inny wariant zapachowy z wanilią.

16. BoodyBoom peeling solny ujędrniająco-detokskujący i cukrowy antycellulitowo-stymulujący - obie wersje bardzo dobre, które od razu polubiłam. Były one nie tylko ostre w swoim oczyszczaniu martwego naskórka, ale też ładnie pachniały. Jestem na tak i chętnie do nich powrócę.

17. Próbki Gliss Night Elixir - bardzo ciekawy produkt do włosów na noc, ładnie je nawilżał - daje plusik, oraz maseczka nawilżająco-kojąca Eco Sorbet Bielenda także miły przyjemniaczek dla skóry i przy domowym Spa.

18. Mydło fiołkowe z pyłkiem pszczelim Flore Sensuel - mydełko już bardzo dawno temu zużyte, opakowanie miałam do zdjęć. Kocham mydełka w kostkach, a do tego chętnie jeszcze powrócę.

19. Krem nawilżający z opuncją Weleda - szybko wchłaniający się i lekki w swojej konsystencji krem. Na lato do pielęgnacji jestem na tak.

20. Skin Food Light Weleda - krem nadawał się do skóry suchej, także był o lekkiej konsystencji, po nim skóra od razu robiła się miękka w dotyku.

21. Olejowy mus do ciała o zapachu różowego lotosu Hempking - przyjemniaczek o niesamowitym zapachu, którego zawsze miałam ochotę zjeść. Mus, który natłuszczał skórę i pięknie ją nawilżał. Produkt miał dobry skład, więc kiedyś do niego ponownie chcę powrócić.


pozdrawiam,
Donna

28 sie 2023

Kosmetyki do cery wrażliwej z ekstraktem z Kali Musli marki Orientana.

Witam,



Początkiem sierpnia zawitały do mnie 100% naturalne kosmetyki polskiej marki Orientana. Ucieszyłam się, bo lubię odkrywać takie nowinki. Lubię poznawać też sekrety Ajurwedy. Seria jaką poznałam to kosmetyki do cery wrażliwej. Wiecie, że ogólnie skórę naczynkową i wrażliwą ma ponad 80% społeczeństwa? Ja co prawda jestem posiadaczką skóry tłustej, ale bywa ona zmienna i też czasami robi się wrażliwa, a miejscami nawet przesuszona. Wrażliwość u mnie zależy od różnych czynników jak np. zanieczyszczenie środowiska, spaliny (wyjazdy do dużych miast), zmiany temperatury, czy używanie za dużo kwasów.

Jeśli jesteście posiadaczkami skóry wrażliwej to koniecznie poznajcie tą różową serię z ekstraktem z Kali Musli. To roślina pochodząca z lasów Azji, która pomaga w łagodzeniu chorób skórnych, skaleczeń czy ran.

W skład serii poznałam m.in.:
✔ krem do twarzy na dzień Kali Musli ✔ kuracja do twarzy na noc Kali Musli ✔ punktowy koncentrat Kali Musli oraz dodatkowo: ✔ wegańska naturalna maseczka Glow Golden Aralia


Krem do twarzy na dzień Kali Musli:
Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery wrażliwej i naczynkowej, który ogranicza utratę nawilżenia. Dzięki mocy naturalnych składników regeneruje naskórek, przywracając skórze miękkość, gładkość i młody wygląd.

KALI MUSLI – poprawia kondycję skóry wrażliwej, zmniejsza jej reaktywność i wrażliwość, wpływa na szybszą regenerację naskórka.
JAGODY GOJI – poprawiają odporność skóry na czynniki zewnętrzne, działają przeciwstarzeniowo i zwiększają witalność cery.
OLEJ RYŻOWY – pobudza regenerację skóry, spowalnia procesy starzenia.

INCI: Aqua, Ribes Nigrum Seed Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Isoamyl Laurate, Propanediol, Glycerin, Propanediol Dicaprylate, Squalane, C12- C16 Alcohols, Titanium Dioxide (CI 77891), Cetearyl Alcohol, Palmitic Acid, Tocopherol, Curculigo Orchioides Root Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Lycium Barbarum Fruit Extract, Jojoba Esters / Helianthus Annuus Seed Wax / Acacia Decurrens Flower Wax / Polyglycerin- -3, Hydrogenated Lecithin, Mica, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Helianthus Annuus Seed Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum, Tin Oxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid.

Krem na dzień sprawdził się dobrze pod makijaż. Miał delikatną konsystencję, która szybko się wchłaniała. Pięknie on nawilżał skórę, nie tworzył tłustego filmu, nie rolował się. Lubiłam go też używać samego, kiedy miałam taki dzień 'bez makijażu'.

Kuracja do twarzy na noc Kali Musli:

Kuracja jest przeznaczona do pielęgnacji cery naczynkowej i wrażliwej, z tendencją do przesuszania się. Dzięki naturalnym składnikom regeneruje i ujędrnia skórę, a także spowalnia proces starzenia się.

KALI MUSLI – poprawia kondycję skóry wrażliwej, zmniejsza jej reaktywność i wrażliwość, wpływa na szybszą regenerację naskórka.
ZIELONA ALGA – wspiera proces wzmacniania naczynek i zmniejsza ich widoczność, ujędrnia i uelastycznia skórę.
LUKRECJA – zmniejsza zaczerwienienia, zapobiega podrażnieniom skóry.

INCI: Aqua, Propanediol, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Isoamyl Laurate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Polyglyceryl-4 Cocoate, Cera Alba, Triticum Vulgare Germ Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetyl Alcohol, Sucrose Stearate, Sucrose Distearate, Tocopherol, Allantoin, Curculigo Orchioides Root Extract, Chlorella Vulgaris Extract, Biosaccharide Gum-1, Dipotassium Glycyrrhizate, Sodium Hyaluronate, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Caprylate, Sodium Ricinoleate, Xanthan Gum, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Dehydroacetic Acid, Citric Acid.

Kuracja na noc także szybko się wchłaniała, a ja że z reguły na nocną pielęgnację nie żałuję sobie produktu, tak chwile dłużej musiałam czekać do wchłonięcia się owego kremu, kiedy nakładałam go grubiej. Produkt zapewniał mocne nawilżenie, przez co rankiem czułam gładką i miękką w dotyku skórę. Oba kosmetyki zarówno na dzień jak i na noc mają ładne, różowe opakowania z wygodnymi aplikacjami, a buteleczki dodatkowo zabezpieczał dobrze opisany kartonik. 

Punktowy koncentrat Kali Musli:
Naturalny koncentrat punktowy, idealnie sprawdzający się w roli korektora, przeznaczony do cery podrażnionej, naczynkowej, wrażliwej i z widocznymi niedoskonałościami. Zmniejsza widoczność rozszerzonych naczynek, blizn potrądzikowych, plam pigmentacyjnych i zasinień. Do stosowania pod makijaż.

KALI MUSLI – poprawia kondycję skóry wrażliwej, zmniejsza jej reaktywność i wrażliwość, wpływa na szybszą regenerację naskórka.
PHYSALIS ANGULATA – chroni włókna kolagenu i elastyny przed działaniem światła, powoduje wygładzenie. Zmniejsza aktywność mediatorów zapalnych, dzięki czemu ma właściwości łagodzące.
OLEJ KUKUI – łagodzi podrażnienia, regeneruje, spowalnia starzenie skóry.
OLEJ MAKADAMIA – wspiera skórę podrażnioną i przesuszoną z uczuciem swędzenia.
HIALURONIAN SODU WYSOKOCZĄSTECZKOWY – długotrwale nawilża i ogranicza utratę wody z naskórka. Wygładza i poprawia elastyczność skóry.

INCI: Aqua, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Propanediol, Glycerin, C13-15 Alkane, Apricot Kernel Oil Polyglyceryl-4 Esters, Glyceryl Stearate Citrate, Polyglyceryl-4 Cocoate, Aleurites Moluccana Seed Oil, Sucrose Stearate, Sucrose Distearate, Octyldodecanol, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Curculigo Orchioides Root Extract, Tocopherol, Polyhydroxystearic Acid, Physalis Angulata Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Ricinoleate, Helianthus Annuus Seed Oil, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Tetrasodium Glutamete Diacetate, Jojoba Esters, Trihydroxystearin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Alumina, Silica, Citric Acid, Cl77891, Cl77289, Cl77492.

Punktowy koncentrat sprawdził się natomiast w roli korektora. Jego zielonkawa i kremowa konsystencja o neutralnym zapachu z łatwością się rozsmarowywała. Takie zielone produkty spotykam zazwyczaj w maseczkach glinkowych, tutaj jako korektor produkt fajnie łagodził czerwony naskórek i nawet miałam wrażenie, że też spełniał się w roli matującej, co miło mnie zaskoczyło.


Wegańska naturalna maseczka Glow Golden Aralia:
Naturalna, kremowa maseczka o atrakcyjnym, złotym kolorze, przeznaczona dla osób ze skórą starzejącą się lub objawiającą pierwsze oznaki starzenia. Dzięki połączeniu naturalnych składników maseczka doskonale nawilża i ujędrnia skórę, zwalczając zmarszczki i rozjaśniając przebarwienia.

Aqua*, Glycerin*, Propanediol*, Mica*, Cellulose Gum*, Carrageenan*, Aralia Elata Branch/Leaf Extract*, Glucose*, Sodium Hyaluronate*, Ceratonia Siliqua Gum*, Curcuma Longa Root Extract*, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Silica*, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Tin Oxide*, Parfum, Citric Acid*, CI 77891*, CI 77491*

*składniki pochodzenia naturalnego

Jeśli chodzi o dopieszczenie mojej skóry na twarzy, polubiłam też wegańską maseczkę Glow Golden Aralia, wow, jest cudna! Producent zaleca by zaaplikować ją na czystą skórę twarzy i potrzymać tak ok. 20-30 minut. Później zmyć ciepłą wodą. Zaraz po wykonaniu maseczki, czuję że skóra jest pięknie odżywiona, nawilżona, a także jakby stawała się być też jędrniejsza. Opakowanie ma tylko 30ml pojemności ale mi starczyła na kilka dobrych użyć. Ja na razie ją użyłam dwa razy i jeszcze mi zostało na jedno użycie. Aktywnym składnikiem w tej ala złotej maseczce jest ekstrakt z aralii z wyspy Jeju o właściwościach antyoksydacyjnych, odmładzających i regenerujących skórę. Super! Świetne jest też samo opakowanie tej maseczki, gdyż można otworzyć ją i zamknąć po wydobyciu odpowiedniej dla siebie porcji. 


Podsumowując: Szukałam takiej dobrej i naturalnej serii, która załagodzi moje wrażliwe i przesuszone stany na twarzy. Zależało mi przede wszystkim na dobrym nawilżeniu, ukojeniu naskórka, ponieważ ostatnie słoneczne dni przyczyniły się do zaczerwienień. Nie miałam uczucia, że skóra mnie swędziała, czy była podrażniona, była tylko zaczerwieniona od słońca i miejscami na policzkach sucha. Czasem kiedy robię też zabiegi z kwasami - dodatkowo lubię zadbać o nawilżenie, kiedy tego nie zrobię od razu mam przesuszone miejsca (a wydawać by się mogło, że skóra tłusta nie potrzebuje nawilżenia - otóż nie, potrzebuje i to bardzo!). 

Wpis powstał przy współpracy z marką Orientana.

Kochani lubicie produkty marki Orientana? Ja jestem miło zadowolona i miło było mi poznać naturalne kosmetyki do cery wrażliwej. Obecnie marka oferuje ok 100 produktów w swoim portfolio. To musi być raj dla pielęgnacji.



pozdrawiam,
Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...