22 paź 2018

Blogerki pomagają Azylowi w Tarnowie - fotorelacja z tarnowskiego spotkania + partnerzy i upominki.

Witam,


W jesienny weekend października wybrałam się na moje pierwsze spotkanie blogerek do Tarnowa. Fajnie było poznać nowe dziewczyny z tego miasta i okolic, tym bardziej, że jeszcze żadnej z nich nie znałam. A na nowe znajomości w blogosferze jestem zawsze otwarta, więc miło było poznać nowe blogerki, które znałam tylko wirtualnie...


Spotkanie to odbyło się w restauracji Jani Sushi. Było ono bardzo przytulne, ale nieco ciasne jak na event blogerek. Chyba dlatego, że ja jestem przyzwyczajona do przestrzeni i to miejsce odebrałam za bardzo małe i ciasne. Ale tak naprawdę nie ważne co jest duże, co jest małe, ważne że można się spotkać i spędzić miło czas. W restauracji tej natomiast podobało mi się to, że można było podpatrzeć jak kucharze wykonują na żywo pizze czy sushi.


Celem Naszego spotkania była pomoc dla schroniska #tarnowskiazyl. Każda blogerka, która uczestniczyła w spotkaniu przyniosła ze sobą pyszne karmy dla psów i kotów. Taki był warunek spotkania. Sama mam dwa czarne koty, więc wiem ile taki pupil potrafi okazać serca człowiekowi swoim mruczeniem, mizianiem i swoją obecnością dostając dobry posiłek! Dzięki Nam brzuchy zwierzaków z Tarnowa będą/są teraz pełne i nakarmione :))) 
Zapraszam też na wpis Ewelinki (smutny, ale szczęśliwy dla zwierzaków) 
Ale to nie wszystko, bo w czasie spotkania odbyła się również licytacja wybranych produktów przekazanych przez partnerów spotkania, a pieniążki przekazane właśnie na to schronisko. Ja tym razem postawiłam na coś zdrowego i wylicytowałam duży bio sok z aloesu i kilogramową witaminę C, która na czas jesienno-zimowy przyda się nie tylko dla mnie. Pochodzą one ze sklepu natvita.pl.


Cały pomysł z tym spotkaniem, licytacją i karmą to zasługa organizatorki evikomentuje. Przy spotkaniu pomagała również Kasia. Dziewczyny okazały się bardzo sympatyczne i mega szalone, zwariowane i dobrze bo humory każdej dopisywały przez całe spotkanie. Jedna zarażała drugą dobrym nastrojem i uśmiechem. Dawno się tak nie śmiałam, a że na takich spotkaniach jak zawsze czas szybko mija, więc po części wstępnej i krótkim przemówieniu organizatorki, każda z Nas opowiedziała coś o sobie, o swoim blogu, by lepiej się poznać.




W spotkaniu wzięło udział 7 (8) blogerek, jak widać na zdjęciu powyżej. Szkoda, że wszystkie nie załapałyśmy się do wspólnej fotki, ponieważ jedna uczestniczka dojechała na spotkanie wtedy kiedy mnie już nie było, bo ja opuściłam dziewczynki ok. 16:40, a Natalia ok. 15:00 więc grupka się nieco zmniejszała, a najwytrwalsze siedziały jeszcze z 2 godzinki razem z Gosią, której nie poznałam.

Był też czas na zapoznanie się z nowościami kosmetycznymi, które dla Nas przygotowali liczni partnerzy spotkania. Z tego miejsca bardzo serdecznie wszystkim dziękuję  Niektóre produkty są mi już znane, niektóre widzę pierwszy raz jak np. te kolorowe maseczki od marion :)


Desire-art podarowało Nam piękną biżu i brelok. Słabo widać, co jest w środku, ale będzie foto na insta. 


Później przyszedł czas na pyszne jedzonko, które dla Nas było z -30% rabatem (na pizze i sushi) Choć ja całej pizzy bym nie zjadła, więc zamówiłam sobie sajgonki. Pozostałe dziewczyny zaszalały z pizzą, rogalem czy zupą. Niestety ja już po jedzeniu opuściłam krejzolki, ale zapraszam na pozostałe blogi, na których jest dalsza cześć zdjęć, kiedy mnie już nie było...


Kiedy wracałam do domu ten dzień był pełen emocji, szaleństwa, śmiechu i radości, ale kiedy piszę tą relację i spoglądam na los tych biednych zwierzaków ze schroniska to naprawdę czuję się smutna :((( pomagajmy... karma wraca :)


A teraz zapraszam kochani Was na drugą część wpisu, czyli partnerzy spotkania. Za wszystko bardzo, bardzo serdecznie i ślicznie dziękuję. Razem z mamą i z siostrą będziemy testować produkty. Wybrane z nich pojawią się w recenzjach na blogu lub na instagramie. Część z nich już znam jak np. suplementy diety, pasta do zębów, produkty Equilibry, fixer z Bielendy (o nim już pisałam kiedyś recenzję tu na blogu) Oczywiście posprawdzam też daty ważności i za koleją powoli będę poznawać poszczególne perełki.

Od elarto dostałyśmy świetny plakat z kociakiem - jakże to prawdziwe :P oliwkę do skórek i paznokci o zapachu egzotycznego ananasa i kilka gadżetów jak notes, długopis.


Kolorówka od Revolution to piękna paleta, pomadki, rozświetlacze, akcesoria - czyli wszystko co potrzebne jest do makijażu. Sporo tego.


Upominek od marion kosmetyki był bardzo kolorowy. Ciekawe te maseczki widzę je pierwszy raz, na początku zastanawiałam się co to jest. Chusteczki micelarne już znam. Szkoda, że farba nie jest pod moje włoski, ani jedna ani druga pod względem koloru, chyba że zrobię się na czerwono :D 


Z kosmetykami CD podzieliłam się już z moją mamą, ponieważ tą serię już mam, mama od kilku dni jest z dezodorantu zadowolona. Od Equilibra dostałam kilka saszetek (one są świetne na wyjazdy, zawsze je ze sobą zabieram) oraz aloesowy żel. Lubię bardzo te kosmetyki. Revitacell podarował maseczkę do twarzy, będę musiała się spieszyć ponieważ ważna jest tylko do lutego 2019 r. ale dam radę. Lazell podarował piękną perfumetkę, której zapach naprawdę mi się podoba. Coś małego i pachnącego podarowała luksja to mydełko do rąk - mój zapach to róża i proteiny mleka jest ładny, róże uwielbiam.


Piękny upominek od Bielendaprofessional czyli, coś do ciałka, buźki, maseczki, coś na usteczka - super.


Sklep mbgonline podarowało Nam kilka profesjonalnych produktów Trind - tą markę widzę pierwszy raz, więc bardzo jestem jej ciekawa. Recenzja na pewno pojawi się na blogu lub Ig. Biofemina podarowała płyn micelarny do twarzy, kredkę oraz kilka saszetek.


Avon podarował dwie próbki zapaszków, dla mnie trafił się żel pod prysznic migdały i konwalia oraz do upominku dołączony był też kupon na bezpłatny zabieg kosmetyczny dla 2 osób w Tarnowie. Jeszcze nie wiem kogo zaproszę, wiem że siostra nie będzie zainteresowana, ale na pewno ktoś się znajdzie.


Upominek od luxure to piękny zapach, wow naprawdę mi się spodobał i mała kosmetyczka oraz długopis.


Od coloris była wypełniona po brzegi kosmetyczka z kilkoma fajnymi produktami do paznokci i ust od Laura Conti. Teraz widzę, że nie umieściłam tej kosmetyczki na zdjęciu - gafa ze mnie.


Od aflofarm był szampon wzmacniający Piloxidil, muszę go szybko zużyć bo ma tylko kilka miesięcy ważności. O ząbki zadbało Rapidwhite to pasta wybielająca, którą już znam i cieszę się, bo ją bardzo lubię. Biolonica podarowała krem do twarzy, tym razem na noc - super, bo jego jeszcze nie miałam. Nie mogę podlinkować strony, bo aktualnie nie działa :( Od Bandi dostałam dwa kremy do skóry wokół oczu - kremów takich nigdy dość, a okolice oczu już w moim wieku są wymagające, więc kremy chętnie poznam. Gąbeczka nanshy do makijażu - jeszcze jej nie miałam, więc chętnie przetestuje. Feminum zadbało o żele nawilżające kobiecych miejsc intymnych. A Zapach ciszy podarowało krem w płynie.


Różności od Nails silcare to magazyn do poczytania, krem do rąk, olejek lakiery.



Akademia paznokcia podarowała przepiękny kobiecy kalendarz na 2019 rok wraz z długopisem - świetnie na pewno się przyda i będzie na zapiski, oraz katalogi, których było więcej do zdj. zaprezentowałam tylko dwa z nich. Były też ozdobne dwa pyłki do paznokci, ale one bardzo się sypały brokatem, jeśli je wykorzystam na pazurkach to pokażę na Ig.


Kosmetyki o3zone.pl to ozonowy sekret długowieczności - ładnie zapakowany upominek to coś do stóp i twarzy. Chętnie zapoznam się z tymi kosmetykami, bo pierwszy raz je widzę. 


Przypinki/przypinki producent podarowało Nam kilka fajnych gadżetów: m.in notes i kalendarz z magnesem na lodówkę, magnesy reklamoweczyściki do telefonówPrzypinkowo to czarna przypinka z napisem Spotkanie blogerek Tarnów 2018. Od Rubensdesign mamy ciekawe derwniane breloczki z hasłem Naszego spotkania "blogerki pomagają Azylowi" oraz to turkusowe piórko również jako brelok. Smycze od bankbps oraz kilka drobnostek od prezydenta miasta tarnow jak folder o Tarnowie, długopis, ogrzewacz i korale (one są na ostatnim zdjęciu, nie wiedziałam od kogo to było :P)


Ta jesień jest mi nie straszna, ponieważ wzmacniam się od środka Acerolą C od Avetpharma, jest to moje już drugie opakowanie oraz nadal wzmacniam włoski suplementami od grinday na włosy, skórę i paznokcie.


Teraz coś pachnącego na jesienne wieczory. Bispol podarował pachnące świeczuszki o zapachu wanilii i pomarańczy oraz dużą świecę, a Molio Candle to dla mnie zupełna nowość wśród zapachów kokos i limonka przez ozdobny papier pachnie obłędnie, więc niedługo zapalę i napiszę moje wrażenia na temat tej świecy.


O zdrowe śniadania i przekąski zadbało mixit - smaczne i zdrowe musli mmm oraz inne smakołyki.


O Nasze poranki zadbało mycoffee, czyli coś co Nas będzie budziło pyszną aromatyczną kawą - jak ona pachnie!!! Szkoda, że nie piję ziarnistej, tylko rozpuszczalną, ale na pewno znajdzie smakosza i kawę podaruję mojemu tacie, ciekawy jaki z niej byłby kawowy peeling do ciała? hmm z fusów muszę to sprawdzić. A na coś słodkiego do kawki będą cukrowki.


Farmailuzji zaprosiła Nas już na nowy sezon 2019 - szkoda, że to jest tak daleko, bo to nie są moje tereny, i nie moje okolice, ale że jest to bilet 4 osobowy rodzinny, więc może uda mi się namówić kogoś i zrobimy sobie wspólną wycieczkę w sezonie letnina odkrywanie przygód. 


Od Chocholowskie termy otrzymałam tylko piłeczki do dmuchania - podobnie jak z książeczkami poniżej będą wykorzystane do zabaw z najmłodszymi. Kiedyś moje dzieciaki się ucieszą z takich piłek - jestem tego pewna.


Piękne książeczki dla najmłodszych podarowało Nam msz.com.pl - ja jeszcze nie mam swoich dzieciaków, ale może nie długo też zostanę mamą, więc książeczki będą na pewno przeczytane. Co prawda, mam w sąsiedztwie, czy w rodzinie małe dzieci, ale z doświadczenia już wiem, że dzieciaki te na 5 minut są czymś zainteresowane, po czym rzucają w kąt zabawki czy książeczki, więc uznałam że nie warto dawać coś co i tak będzie zniszczone, a na pewno kiedyś moje dziecko bardziej doceni to, że ma od mamy coś ze spotkania blogerek :) Także i za te piękne książeczki dziękuję. No i korale od Pana Prezydenta. 


artepoint podarowało jeszcze dużą ramkę, zupełnie o niej zapomniałam, bo widzę że nie zrobiłam jej zdjęcia, ale jak zrobię to podeślę do wpisu.


Uff to już koniec tej długiej fotorelacji ze spotkania. A na koniec jeszcze mój prezent dla zwierzaków - 2 kg karmy dla kociaków i 2480 kg dla psiaków + kasa z licytacji 


pozdrawiam,

Donna

21 paź 2018

Mydło do twarzy z ekstraktem z jaśminu oraz olejkiem różanym i Organiczna woda z białej róży Alteya Organics.

Witam,


Bardzo lubię naturalne różane kosmetyki do pielęgnacji, kojarzą mi się one z delikatnością, kobiecością, bo która kobieta nie kocha róż? Jeszcze we wrześniu na instagramie wspomniałam, że poznaje kilka nowych różanych perełek. Pochodzą one ze sklepu Różane marzenie. Jest to miejsce gdzie kupić można certyfikowane kosmetyki organiczne i naturalne najwyższej jakości. Ja poznałam m.in:
- olejek do twarzy Golden Jojoba, 
- mydełko do twarzy z ekstraktem z jaśminu oraz olejkiem różanym, 
- organiczną wodę z białej róży 
- różane masło do ciała, dłoni i stóp 
oraz kilka naturalnych mydełek w kostce


Dziś chciałabym przedstawić dwa produkty do oczyszczania:
- mydło do twarzy z ekstraktem z jaśminu oraz olejkiem różanym Alteya Organics, oraz organiczną wodę z białej róży 100 ml Alteya Organics, a w kolejnych wpisach pozostałe produkty pielęgnacyjne.


Delikatne mydło wzbogacone organicznymi olejkami, łagodnie i skutecznie oczyszcza oraz dodatkowo nawilża i odżywia skórę twarzy. Czysty bułgarski olejek różany i jaśmin poprawiają naturalny blask i zdrowie skóry. Cera jest świeża, miękka i zdrowa. Mydło nie zawiera sztucznych konserwantów, SLS, barwników oraz perfum.

Sposób użycia: weź kilka kropli na wilgotne dłonie rozmasuj na twarzy i szyi, spłucz pod bieżącą wodą. Polecane dla wszystkie typów cery

Skład: 
organiczny hydrolat z róży damascena*, organiczna gliceryna*, organiczny olejek z kokosa*, wodorotlenek potasu, organiczna guma guar*, organiczna oliwa z oliwek*, organiczny olejek z migdała*, kwasek cytrynowy, naturalna witamina E, olejek eteryczny z róży damascena*, ekstrakt z jaśminu*


Mydełko to okazało się być bardzo delikatne w użytkowaniu, bo nie zawiera żadnej sztucznej chemii, barwników itp. Jego konsystencja jest bardzo aksamitna, która od pierwszego użycia mi się spodobała. Wystarczy nanieś na twarz, wykonać masaż i spłukać. Jest ono też bezzapachowe, jedynie co to czuć jego taką naturalność. Kiedy wcześniej nie przeczytałam jego opisu, myślałam że będzie ładnie różanie, jaśminowo pachniało, ale jest bez zapachu. To nie szkodzi, bo i takie kosmetyki toleruję w pielęgnacji. Cieszę się natomiast, że jest do cery mieszanej, choć uważam, że sprawdzi się też przy innej. Tego typu delikatne oczyszczacze czy to w formie żelu czy właśnie w formie takich mydełek lubię stosować rano zaraz po przebudzeniu, kiedy zmywam wieczorną pielęgnację i przygotowuję twarz do makijażu. Wtedy skóra nie wymaga też dogłębnego oczyszczenia jak wieczorem, dlatego w ostatnie ranki było i jest ze mną właśnie to mydełko, ze względu na swoją delikatność i łagodność. Nie wysusza ono skóry, bo posiada organiczne olejki. Na takie umycie i odświeżenie buzi rankiem polubiłam ten produkt. Jego zaletą jest również to, że pomimo, że jest małe to jest bardzo wydajne. Oj coś czuję, że będę go mieć na dłużej i dobrze, bo na zmianę z innymi żelami poranki są urozmaicane w pielęgnacji. Po umyciu i wysuszeniu buźki ręcznikiem stosuję...


Organiczna woda z białej róży Alteya Organics:

Certyfikowana organiczna woda różana 100% to produkt kosmetyczny i spożywczy. Butelkowana jest w sercu Doliny Róż w Bułgarii. Destylacja surowca oparta na nowoczesnej technologii całkowicie zachowuje synergię róży. Uprawy są w 100% ekologiczne. O najwyższej jakości tego hydrolatu świadczy certyfikat USDA ORGANIC. Nie zawiera środków chemicznych, sztucznych barwników, ani konserwantów. W porównaniu z hydrolatem z róży damasceńskiej woda z białej róży odznacza się lżejszym i bardziej delikatnym, kwiatowym aromatem.


Zalety:
- ma zastosowanie kosmetyczne, terapeutycznie oraz spożywcze, oczyszcza, nawilża i odżywia, ma działanie przeciwzapalne, łagodzi podrażnienia skóry, jest wykorzystywana w aromatoterapii, relaksuje i uspokaja, można dodawać do potraw i napojów, jest odpowiednia dla osób wrażliwych, kobiet w ciąży i dzieci, nadaje się do wszystkich rodzajów cery, odmładza, do stosowania po ekspozycji na słońcu, po treningu, w czasie podróży, jako składnik domowych kosmetyków, spryskane nią włosy zyskują połysk

Skład: 
świeżo zebrane organiczne kwiaty Rosa Alba


...po umyciu twarzy mydełkiem sięgam po ową wodę. Kiedyś już miałam bardzo podobną typową różaną, teraz poznałam tą z białej róży. Woda ta posiada wiele właściwości, ja ją stosuję tylko w formie toniku. Pomimo, że można nią psikać bezpośrednio na twarz, ja psikam wacik i wacikiem przemywam skórę, tak mi wygodniej. Nie przepadam za tą formą psikania na skórę, zwłaszcza na buzię. Płatek kosmetyczny zdecydowanie ułatwia mi aplikację tej wody. Woda ta podobnie jak mydło jest bardzo delikatne i łagodne dla skóry. Przez okres wakacyjny używałam różnych naturalnych hydrolatów - tym samym przyzwyczaiłam skórę do delikatniejszej formy oczyszczania i przemywania. Bardzo mi to odpowiada, bo nic mnie nie uczula i nic nie piecze, ani nie szczypie. Poranna pielęgnacja z takimi oczyszczaczami wychodzi mojej skórze na plus. Naprawdę widzę różnicę kiedy zastosuję coś drogeryjnego do przemycia, a tą wodę (ale chyba wszystkie hydrolaty tak mają, że są łagodne i delikatne dla skóry, jak takie mgiełki) Oba produkty bardzo dobrze się uzupełniają, nie wysuszają skóry, przygotowują do nałożenia makijażu i rozpoczęcia dnia. Ciekawostką jest również to, że butelka o pojemności 100 ml jest wielokrotnego użytku. Ten sam produkt dostępny jest w sklepie w butelce o pojemności 500 ml. Duża butelka zaopatrzona jest w plastikowy korek z otworem, dzięki czemu można przelewać wodę do buteleczki z atomizerem, lub wylewać bezpośrednio na wacik. Cena 100 ml wody z dużej butelki jest wtedy znacznie niższa.


Znacie te produkty? Lubicie różane kosmetyki?
Jeśli Wasza skóra jest mieszana lub wrażliwa, przesuszona od wiatru czy słońca lub domaga się czegoś delikatnego, łagodnego to polecam produkty Alteya Organics.

 Na hasło BLOG15 otrzymacie - 10% na wszystkie produkty do 31 października w sklepie rozanemarzenie.pl





pozdrawiam,

Donna


19 paź 2018

Perfumowana Mgiełka do ciała BODY MIST BLUE LAGOON Freesia & Delicate Daisy.

Witam,



Początek października był tak piękny i słoneczny, że aż chciało się żyć! Naładowana energia, piękne pozytywne myśli i urocza polska złota jesień. Były dni, że można było ubrać krótki rękaw i cieszyć się słonecznymi dniami oraz złapać jeszcze co nieco październikowej opalenizny. Kiedy było tak ciepło i słonecznie zapragnęłam czegoś lekkiego w zapachach. Na spotkaniu blogerek w Krakowie, na którym byłam 30 września wśród upominków znalazła się ta oto perfumowana pachnąca mgiełka do ciała BODY MIST BLUE LAGOON Freesia & Delicate Daisy. Był to upominek od Revers Cosmetics. Pachnidełka te uczestniczki mogły sobie wybrać pod swój gust, czyli wybrać indywidualnie. Większość z Nas, bo 4 na 6 postawiła na Blue Lagoon :)))


Poczuj orzeźwiający powiew morskiej bryzy, która przeniesie Cię na gorące, tropikalne plaże. Odświeżająca mgiełka do ciała nadaje skórze delikatny zapach frezji, oraz soczystych cytrusów połączonych z zielonym jabłkiem i kiwi. Wyraźnie wyczuwalne nuty morskie zapewniają przyjemny efekt ukojenia skóry. Idealnie sprawdzi się latem, przynosząc odświeżenie i przyjemny chłód.

Nuty głowy: Cytrusy, Zielone Jabłko, Kiwi
Nuty serca: Fresia, Nuty Morskie, Magnolia
Nuty bazy: Brzoskwinia, Drewno Bursztynowe, Białe Piżmo

Jak stosować?
Do ciała – rozpyl mgiełkę po całym ciele i poczekaj aż się wchłonie
W pomieszczeniach – trzymając butelkę pionowo i z dala od twarzy, rozpyl mgiełkę 2-3 razy w kierunku środka pomieszczenia
Do pościeli/prześcieradeł – trzymając butelkę 20-30 cm od pościeli, rozpyl mgiełkę 2-3 razy


Mgiełki to dobra alternatywa dla ciężkich zapachów. Są ulotne, lekkie i fajnie odświeżają nie tylko ciało, ale i ową mgiełkę można zastosować też do pomieszczenia jak i na pościel czy prześcieradło. Ciekawa opcja, pierwszy raz się z taką mgiełką spotykam, bo zawsze psikałam nią ciało i ewentualnie włosy. Zapach ogólnie mgiełek nie jest trwały jak przy typowych wodach perfumowanych czy toaletowych, ale przez pewną chwile czuć go bardzo dobrze. W składzie znajdziemy alcohol denat. wiem, że komuś może to przeszkadzać, ja na to aż tak wielkiej uwagi nie zwracam. Jak pachnie wersja Blue Lagoon? Świeżo i tropikalnie. Od razu zapach kojarzy mi się ze słońcem i lazurową wodą. Piękny jest! Mgiełka też od razu swoją szatą graficzną przyciąga uwagę. Kolor niebieski kojarzy się z morskimi nutami i tak właśnie jest. Ponadto znajdziemy tu cytrusy, zielone jabłko, kiwi czyli ogólnie owoce, ale z akcentem tropikalnych klimatów.



Lubicie pachnieć lekkimi mgiełkami?
Kierujecie się ładnym opakowaniem czy ładnym zapachem?



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...