20 cze 2016

Błyszczyk powiększający usta Volume Lip Explosion efekt push up Eveline nr 432.

Witam,


Fanką błyszczków nie jestem, ze względu na długie włosy i klejenie się błyszczyka do warg, gdy zawieje wiatr, ale piękne błyszczące usta bardzo mi się podobają. Błyszczyk powiększający usta Volume Lip Explosion efekt push up Eveline nr 432 to błyszczyk, który ostatnio poznałam i używałam.


Opis:
"Opracowany we współpracy z technologami powiększający błyszczyk do ust VOLUME LIP EXPLOSION zapewnia efekt pełnych, wilgotnych i zmysłowych ust. Zawiera mikrokapsułki z kwasem hialuronowym, które zatrzymują wilgoć wewnątrz skóry ust. Działając od środka wygładzają drobne zmarszczki i linie. Wyciąg z aloesu, olej kokosowy i rycyna przyspieszają regenerację skóry i poprawiają jej elastyczność. Przy regularnym stosowaniu doskonale pielęgnuje usta.


Uwaga! Lekkie uczucie mrowienia i chłodzenia jest gwarancją działania składników aktywnych, które natychmiast po aplikacji rozszerzają naczynka krwionośne i przyspieszają mikrokrążenie, dzięki czemu cząsteczki kwasu hialuronowego błyskawicznie wnikają do głębokich warstw skóry - dając ustom efekt:
- zwiększenia objętości,
- ujędrnienia,
- maksymalnego wygładzenia,
- podkreślenia konturu,
- wypełnienia ubytków powstałych z biegiem czasu.


Moja opinia:
Błyszczyk jest bardzo delikatny i taki dziewczęcy jeśli chodzi o kolor. Jest to nr 432. Ten jasno różowy odcień podkreśla usta, nawilżając je i odżywiając. Po aplikacji następuje niewielkie mrowienie, ale nie trwa ono długo. Przyjemny chłodek i takie uczucie dreszczyka mi się w nim podoba. Ma ono za zadanie powiększyć usta. Czy tak jest? Jako osoba o wąskich ustach muszę stwierdzić, że to powiększenie nie jest takie wow duże i nie odczuwam go wcale, ale usta wydają się pełniejsze i podkreślone. Mały, wygodny pędzelek bardzo ułatwia nakładanie i dobrze mi się nim operuje. Sam w sobie błyszczyk ładnie się mieni. Utrzymuje się tak długo dopóki nie zaczniemy pić czy jeść. Posmak błyszczyka jest owocowy, więc zachęca mnie to do częstego używania go pomimo, że jak wspomniałam na początku kleją mi się do ust czasami włosy.



Znacie ten błyszczyk?



pozdrawiam,

Donna

19 cze 2016

Spa Azja Ujędrniające mleczko do ciała IMBIR & KARDAMON

Witam,



Seria Azja Spa Bielenda od razu mi się spodobała przede wszystkim pod względem zapachu - pisałam już o Dwufazowym olejku do kąpieli i Cukrowym peelingu. Nadszedł czas aby wspomnieć też o Ujędrniającym mleczku do ciała - imbir & kardamon - nawilżenie + ujędrnienie.


Opis:
"Ujędrniające mleczko do ciała wykorzystuje niezwykłe właściwości roślin rytualnych Azji – aktywnie nawilża, ujędrnia i uelastycznia skórę. Ciało odzyskuje niezwykłą miękkość, gładkość i sprężystość. Orientalny, intensywny i pobudzający aromat mleczka poprawia samopoczucie, aktywizuje i dodaje energii. Zawiera bio olejek makadamia - naturalne źródło jędrnej skóry. O piękno Twojej skóry zadbają imbir i kardamon znane z właściwości pobudzających, przyspieszających przemianę materii, wspomagających spalanie tkanki tłuszczowej, oczyszczających z toksyn"


Moja opinia:
W produkcie podoba mi się to, że jego aplikacja jest na pompkę. Bardzo ułatwia to nabieranie delikatnego mleczka na dłonie. Dla dobrego nawilżenia całego ciała kilka konkretnych pompek sobie nie żałuję, tym bardziej, że ten kuszący zapach mogłabym cały czas wąchać. Jest otulający i zmysłowy. W składzie jest parafina, ale nie przeszkadza mi ona. Mleczko nie lepi się na skórze, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy. Ochronny film, nawilżenie, które jest tuż po nałożeniu to zalety tego produktu. Skóra robi się miękka w dotyku, przesuszona skóra robi się odżywiona, zregenerowana. Jak wspomina producent jest to ujędrniające mleczko - szczerze? to nie widzę żadnej różnicy w stosowaniu po miesiącu używania (wraz z innymi balsamami, które na bieżąco sobie używam, by nie mieć monotonii) Ale i tak dla samego pięknego zapachu samo nawilżenie w tym mleczku mi pasuje, więc na ujędrnienie przymrużę oko ;) 


Cała seria produktów zachwyciła mnie zapachem :) 
Jestem ciekawa czym Was zachwyciła?




pozdrawiam,

Donna

18 cze 2016

Szampańska truskawka żel pod prysznic Lirene.

Witam,



Zawsze czekamy na sezon truskawkowy by móc zajadać się tymi pysznymi słodko-kwaśnymi owocami. Lubię owocowe kosmetyki na lato, ich zapach, świeżość, więc tym razem otworzyłam coś sezonowego do mycia, czyli Szampańską truskawkę z Lirene - żel pod prysznic z wyciągiem z truskawki i ekstraktem z jogurtu. 

Wyciąg z truskawki – nawilża i uelastycznia skórę
Ekstrakt z jogurtu – wygładza i poprawia kondycję skóry


Opis:
"Esencjonalna truskawka i jogurtowy ekstrakt zawarte w nowym żelu pod prysznic od Lirene sprawią, że zapomnisz o problemach dnia codziennego - daj się porwać ferii zapachów. Żel pod prysznic doskonale oczyszcza i odświeża Twoją skórę pozostawiając na niej słodki owocowy aromat. Wyciąg z truskawki nawilża i uelastycznia skórę, a bogaty w proteiny, witaminy i minerały ekstrakt z jogurtu idealnie ją wygładza i poprawia jej kondycję. Regularne stosowanie żelu pod prysznic Szampańska Truskawka sprawi, że Twoja skóra nareszcie odpocznie i będzie pełna blasku. Poczuj dotyk lata na swojej skórze!"


Moja opinia:
Zanim zaczęłam go używać najpierw zrobiłam zdjęcia, by móc pokazać jaki ma piękny czerwony kolor i ładną szatę graficzną. Myślałam też, że jego konsystencja to będzie taka 'woda', ale myliłam się, bo żelek jest standardowy jak większość typowych żelków do mycia. Dobrze wydostaje się z opakowania i widać na bieżąco jego zużywanie. Szampańska truskawka ładnie pachnie, dość słodko, przypomina mi zapach truskawkowych landrynek. Dobrze się pieni. Produkt nie uczula mnie, spełnia swoje zadania - czyli myje, oczyszcza i jest wydajny, bo ma 400 ml pojemności, więc starcza mi na dłuższy czas, tym bardziej, że często biorę prysznic. Zwłaszcza poranny nie musi być rutyną, a świetną alternatywą na szybkie obudzenie się i zaczęcia dnia w dobrym humorze.


Warto poznać tą wersje zapachową - truskaweczki kuszą :)


pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...