27 paź 2025

Delamark - przegląd najlepszych ekologicznych produktów do sprzątania i prania.

Witam,



Poniedziałek to dla wielu z nas moment, by na nowo wejść w rytm tygodnia. Dla mnie to także idealny czas na małe domowe porządki - takie, które nie tylko pozwalają uporządkować przestrzeń, ale też przynoszą pewien rodzaj spokoju i uporządkowania myśli. A sprzątanie dla mnie czasami potrafi być naprawdę przyjemne, zwłaszcza gdy towarzyszą mi produkty, które są skuteczne, ekologiczne i po prostu… pięknie pachną, dlatego dziś zabieram Was do świata Delamark - marki, która od dłuższego czasu gości w moim domu i której zaufałam bez wahania.


Delamark to producent ekologicznych środków czystości i kosmetyków, opierający swoje receptury na naturalnych, bezpiecznych składnikach i pełni zgodnych z międzynarodowymi normami jakości.

Cenię ich za trzy rzeczy:

- jakość, która dorównuje (a często przewyższa) tradycyjnym produktom,
- podejście do ekologii, które nie jest marketingową zagrywką, a realną filozofią,
- minimalistyczny design, który świetnie wygląda w każdym wnętrzu.

Mój zestaw Delamark zrobił na mnie ogromne wrażenie, a  wszystkie potrzebne produkty do sprzątania, prania, pielęgnacji dłoni, czy higieny domowej możecie znaleźć w jednym miejscu: na stronie delamark.eu/pl. Wiecie, że zakupy przychodzą błyskawicznie? Moje zamówienie dotarło do mnie ekspresowo i już następnego dnia kurier dostarczył solidnie zapakowaną przesyłkę do paczkomatu. Dla mnie to duży plus, bo lubię, gdy zamówienia są realizowane sprawnie i bez zbędnego oczekiwania.


W moim domu pojawiły się produkty, które pachną świeżością, naturą i czystością:

Skoncentrowany proszek do prania o pięknym, kwiatowym zapachu
Żel do prania ciemnych tkanin delikatny, a jednocześnie skuteczny


Środki do czyszczenia toalety - jaśmin & kwiat pomarańczy oraz słodka wiśnia


Płyn do mycia szyb o świeżym, cytrynowym aromacie


Płyn do podłóg pachnący świeżą miętą


Wielofunkcyjne płyny do naczyń - afrykańska limonka i róża


Mydła w płynie do rąk i ciała - zielone jabłko oraz skóra paczula i sandałowiec.


Każdy z tych produktów łączy kilka rzeczy jak m.in. naturalny skład, świetną wydajność i cudowne zapachy, które sprawiają, że codzienna pielęgnacja domu staje się przyjemnością.

To, co naprawdę wyróżnia te produkty, to:
- 100% ekologiczne składy,
- międzynarodowe certyfikaty bezpieczeństwa,
- brak testów na zwierzętach,
- duże, wygodne pojemności,
- praktyczne pompki i ekonomiczne opakowania,
- minimalistyczny, estetyczny design.

Niektórzy powiedzą, że biały, schludny styl jest zbyt prosty ale ja uwielbiam tę czystość i lekkość wizualną. W łazience i kuchni wygląda to po prostu pięknie.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Delamark.


A Wy kochani lubicie domowe porządki? Macie swoje ulubione produkty Delamark, bez których nie wyobrażacie sobie sprzątania? Chętnie poznam Wasze perełki może odkryję coś nowego. Miłego, spokojnego dnia!


pozdrawiam,
Donna

24 paź 2025

„Odrzucenie” - nominowana do National Book Award, wyd. Filia.

Witam,


Dziś za oknem deszczowo, ale kilka dni temu, gdy słońce jeszcze przyjemnie ogrzewało powietrze, wybrałam się do ogrodu z książką, po której sama nie wiedziałam, czego się spodziewać. To „Odrzucenie” Tony’ego Tulathimutte’a, nominowane do National Book Award i uznane za Książkę Roku „New York Timesa”. Premiera odbyła się 15 października 2025 roku. @wydawnictwofilia

Jedno wiem na pewno przy tej książce nie można się nudzić. Wciągnęła mnie od pierwszych stron. To zbiór opowiadań, które w różny sposób ukazują odrzucenie w relacjach historię ludzi pragnących akceptacji, bliskości i zrozumienia. To książka o nas samych, o naszych emocjach i słabościach. Momentami miałam wrażenie, że napisana jest z niezwykłą szczerością tą, która potrafi otworzyć oczy i zmusić do refleksji.


Jak czytamy w opisie:
Odrzucenie’ Tony’ego Tulathimutte’a to powieść, która z chirurgiczną precyzją i ostrym jak skalpel humorem ukazuje ludzi zmagających się z samotnością, odrzuceniem oraz wpływem cyfrowego świata jego zasadami, obsesjami i deformującą siłą, która tylko potęguje poczucie wyobcowania i zniekształca osobowości.
Bohaterowie tej książki nie potrafią nawiązywać trwałych relacji. Zmagają się z seksualnymi frustracjami, kryzysami tożsamości i presją społeczną. Odrzucają innych, zostają odrzuceni – a nierzadko sami siebie. Gdy wydaje się, że nie może być gorzej, autor z ironiczną satysfakcją serwuje im kolejne upokorzenia. Nie oszczędza nikogo ani ich, ani nas, ani siebie.

To niepokojąca, a jednocześnie przezabawna opowieść krzywe zwierciadło kultury Internetu i współczesnych relacji. Tulathimutte, niczym Dostojewski epoki Instagrama, pokazuje, jak wspólne urojenia zniekształcają nasze pragnienie bliskości.

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem Filia.
#współpracareklamowa


To książka, która bawi, niepokoi i zmusza do myślenia. Pełna ironii, inteligentna, a zarazem boleśnie prawdziwa idealna na jesienny dzień, kiedy człowiek ma ochotę zatrzymać się i spojrzeć głębiej w siebie.

Mieliście już okazję ją przeczytać?



pozdrawiam,
Donna

23 paź 2025

Podpłomyki Kupiec test chrupkości i odkrywanie smaków! Czy jesteś #teamsłodki czy #teamwytrawny?

Witam,


Dziś zapraszam Was do wyjątkowego świata przekąsek, który potrafi skraść serce każdego miłośnika chrupania! Przed Wami Podpłomyki marki Kupiec - małe, niepozorne krążki, które kryją w sobie ogrom smaku, lekkości i przyjemności. Pokażę Wam, jak wygląda box pełen tych pyszności, zdradzę kilka moich ulubionych smaków i oczywiście zrobimy test chrupkości, bez którego taka degustacja nie miałaby sensu!
Zostańcie ze mną do końca, bo będzie pysznie, chrupiąco i naprawdę aromatycznie. Na pierwszy rzut oka po otwarciu box wygląda jak prezent, który chce się zajadać z uśmiechem.
W środku czekają różne smaki podpłomyków, starannie zapakowane, każdy w kolorowej paczce, która już samym wyglądem zachęca do spróbowania. To trochę jak mała podróż po smakach od delikatnych i neutralnych, po intensywne, z charakterem.


Ale zanim zaczniemy tę podróż, mam do Was pytanie, które zawsze budzi emocje:
Czy jesteście #teamsłodki, czy może #teamwytrawny?

Wiecie, jak to jest jedni nie wyobrażają sobie życia bez odrobiny słodyczy, inni wolą wyraziste, pikantne lub ziołowe nuty. Ja zawsze mam wrażenie, że to mówi coś o nas o naszym nastroju, o tym, czego w danym momencie potrzebujemy. Czasem marzymy o czymś delikatnym i kojącym, a innym razem o smaku, który aż tańczy na języku. Ja właśnie tak mam. Wszystko zależy od dnia, nastroju i smaka na co mam ochotę.

No dobrze, czas na małe odkrywanie! W moim boxie znalazły się różne wersje podpłomyków: klasyczne, ziołowe jak np. te o smaku zielonej cebulki, czy pizza a także bardziej oryginalne kompozycje jak smak mango, czy truskawka i śmietanka! Każdy z tych wersji ma w sobie coś wyjątkowego i to właśnie w tym tkwi magia tego boxu. Podpłomyki można jeść solo, jako przekąskę w pracy, w podróży, albo potraktować jako bazę do kreatywnych mini-przekąsek: z pastą, hummusem, guacamole, dżemem, a nawet z kawałkiem sera, czy warzywami. Podpłomyki to zresztą coś więcej niż zwykła przekąska to powrót do prostoty. Nieprzetworzone, lekkie, pieczone bez zbędnych dodatków. Chrupią w idealny sposób, a ich smak jest naturalny, ale na tyle wyrazisty, że nie potrzebują wiele więcej. To właśnie ta prostota sprawia, że są tak uniwersalne.


No i nadszedł ten moment… Test chrupkości!
Biorę pierwszy podpłomyk ten o smaku zielonej cebulki i… chrup! Tak, to właśnie ten dźwięk, który uzależnia. Idealnie cienki, lekko złocisty, z delikatnym aromatem cebulki, który wypełnia cały zmysł smaku. Nie za słony, nie za intensywny po prostu perfekcyjny balans. I tu nie mam już żadnych wątpliwości, bo zdecydowanie należę do #teamwytrawny!

Uwielbiam wszystko, co ma charakter, co ma w sobie nutkę pikantności lub ziołowej świeżości. A te podpłomyki to strzał w dziesiątkę. Można je chrupać same albo połączyć z dipem jogurtowym, czosnkowym, albo z klasycznym hummusem. Świetnie sprawdzają się też jako dodatek do zupy krem lub sałatki. Zresztą, przyznajcie sami, czy nie ma czegoś przyjemnego w tym momencie, kiedy siadasz po długim dniu, sięgasz po ulubioną przekąskę i po prostu… odpoczywasz?
Podpłomyki Kupiec mają w sobie coś, co sprawia, że ten moment jest jeszcze przyjemniejszy. To taki mały rytuał relaksu, który można powtarzać bez wyrzutów sumienia. U mnie trochę to wygląda ostatnio jak małe uzależnienie haha. 


A może jesteście po drugiej stronie i bliżej Wam do #teamsłodki? Nic straconego! Klasyczne podpłomyki świetnie smakują też w wersji na słodko, czy z masłem orzechowym, miodem, kremem czekoladowym, czy owocami. Wystarczy odrobina wyobraźni i każda paczka może zmienić się w coś zupełnie innego.

Podsumowując: Box pełen jest podpłomyków - to nie tylko pyszna przygoda, ale też świetny sposób na odkrywanie nowych smaków i testowanie, co najbardziej nam pasuje. Ja już wiem, że zostaję wierna mojej wytrawnej stronie, ale jestem pewna, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Kupiec.
#współpracareklamowa 


Gotowi na chrupanie? To próbujemy razem! Smacznego i koniecznie dajcie znać komentarzach, po której stronie Wy jesteście #teamsłodki czy #teamwytrawny?


pozdrawiam,
Donna

20 paź 2025

Kolory zła. ZIELEŃ Tom 6 serii kryminalnej Małgorzaty Oliwii Sobczak, Wyd. W.A.B.

Witam,


Niech nie zmyli Was tytuł choć może się wydawać, że „Zieleń” to książka o spokoju, harmonii, czy bliskości natury, prawda jest zupełnie inna. Zielony kojarzy się z wyciszeniem, ale w tej historii to tylko pozory… Korzystając z ostatnich promieni jesiennego słońca, zabrałam do ogrodu najnowszą część bestsellerowej serii „Kolory zła” autorstwa Małgorzaty Oliwii Sobczak. Okładka zachwyca intensywną barwą, ale to, co kryje się w środku, to pełnokrwisty kryminał.. mroczny, wciągający i niepokojący.

Zieleń miała swoją premierę 15 października 2025 roku nakładem wydawnictwa W.A.B.


Akcja rozgrywa się w Sopocie, jesienią 2019 roku. Grupa studentów, wracająca z imprezy, dokonuje makabrycznego odkrycia.. otóż w pojemniku na śmieci odnajdują kobiecą rękę zapakowaną w foliowy worek. Wkrótce policja odnajduje również pozostałe fragmenty ciała, ale bez głowy niemożliwe jest ustalenie tożsamości ofiary. Do sprawy zostaje przydzielony prokurator Leopold Bilski, który stawiając na szali swoje życie prywatne bez reszty angażuje się w śledztwo, korzystając z najnowszych metod kryminalistycznych. To nie będzie spokojna lektura. To historia, która zostaje w głowie. Zielony może oznaczać nadzieję, ale tutaj… zieleń skrywa zbrodnię.

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem W.A.B.
#współpracareklamowa


Czy ktoś już czytał? Serdecznie polecam! 
Ta książka znalazła się na 1. miejscu wśród wszystkich produktów na empik.


pozdrawiam,
Donna

19 paź 2025

Naturalne marokańskie mydło z węglem aktywnym Beaute Marrakech.

Witam,


Od kiedy tylko pamiętam, mam ogromną słabość do mydeł w kostce. Choć wiele osób wybiera dziś mydła w płynie lub inne formy oczyszczania skóry, ja niezmiennie pozostaję wierna klasycznym mydłom, oczywiście pod warunkiem, że są one naturalne i dobrej jakości. Zdecydowanie odrzucam te typowe, drogeryjne kostki pełne sztucznych składników, które bardziej wysuszają niż pielęgnują. Moje serce od zawsze bije mocniej dla mydeł tworzonych z pasją, najczęściej ręcznie, z naturalnych surowców i to właśnie takie produkty cenię najbardziej.

Bardzo się cieszę, że w ostatnich latach rynek naturalnych kosmetyków tak pięknie się rozwija. Coraz więcej osób sięga po produkty świadomie, a manufaktury mydlarskie oferują prawdziwe perełki. Przykładem jest naturalne mydło Beauty Marrakech z aktywnym węglem, które pojawiło się w pudełku Pure Beauty w edycji SO MELLOW.


Naturalne mydło z aktywnym węglem skutecznie absorbuje wszystkie zanieczyszczenia skóry. Oczyszcza pory i reguluje wydzielanie sebum. Mydło z aktywnym węglem działa detoksykująco.

Przeznaczone jest do mycia całego ciała. Szczególnie polecany dla osób z cerą tłustą, ze skłonnością do powstawania trądziku.

INCI: Sodium Olivate, Aqua, Nigella Sativa Seed Oil, Sodium Hydroxide, Nigella Sativa Powder, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Citral, Charcoal Powder


Mydło z aktywnym węglem to dla najlepszy wybór szczególnie do mycia twarzy, ponieważ moja skóra jest tłusta i skłonna do niewielkich niedoskonałości. Węgiel aktywny doskonale oczyszcza, reguluje wydzielanie sebum i pomaga utrzymać cerę w dobrej kondycji, a przy tym nie podrażnia. Dodatkowym atutem jest cena. Owe mydełko kosztuje ok. 15,30 zł za 100 g to naprawdę rozsądna kwota jak za naturalny, ręcznie robiony kosmetyk. Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednej zalecie naturalnych mydeł w kostce.. czyli ich wydajności. O ile są odpowiednio twarde i przechowywane w dobrych warunkach (np. na mydelniczce z odpływem, dzięki której kostka nie leży w wodzie), mogą służyć naprawdę długo. To sprawia, że są nie tylko bardziej ekologiczne, ale i ekonomiczne.

Naturalne mydła to nie tylko pielęgnacja, ale też rytuał. Ich zapach, tekstura, prostota i bliskość natury sprawiają, że codzienne mycie staje się przyjemnością, a nie tylko koniecznością. Cieszę się, że takie produkty stają się coraz bardziej dostępne i doceniane bo naprawdę zasługują na miejsce w każdej łazience.

Choć mydło Beauty Marrakech z aktywnym węglem ma intensywnie czarny kolor, w czasie użycia absolutnie nie brudzi skóry. W kontakcie z wodą wytwarza delikatną, szarawą pianę, która już po chwili staje się niemal całkowicie jasna. To przyjemne zaskoczenie, zwłaszcza dla osób, które obawiają się efektu "czarnej" kąpieli. Dla mnie największą zaletą tego mydła jest jego wyjątkowa skuteczność w oczyszczaniu skóry twarzy. Mam cerę tłustą i problematyczną, dlatego bardzo cenię sobie kosmetyki, które realnie pomagają usunąć nadmiar sebum. Po umyciu czuję, że skóra jest naprawdę dobrze oczyszczona wręcz "skrzypi" pod palcami, w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma tu mowy o przesuszeniu, ale o poczuciu świeżości i czystości, którego często brakuje po delikatniejszych formułach.

To mydło zdecydowanie spełniło moje oczekiwania i z pewnością zagości w mojej codziennej pielęgnacji na dłużej. Choć w pudełkach Pure Beauty nie brakuje efektownych, kolorowych kosmetyków, które od razu przyciągają wzrok, to właśnie takie niepozorne perełki jak naturalne mydło Beauty Marrakech z aktywnym węglem najbardziej przyciągają moją uwagę. Często pomijane, niedoceniane na pierwszy rzut oka, a dla mnie są prawdziwym skarbem.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty i Beauty Marrakech.
#współpracareklamowa


A Wy kochani lubicie marokańskie czarne mydełka? Czy może dopiero planujecie je wypróbować? Dajcie znać, jakie macie doświadczenia z naturalnymi mydłami.


pozdrawiam,
Donna

18 paź 2025

Box Pure Beayty - BACK TO reality z Garnier i Mixa. Czas na otulenie, blask i odnowę...

Witam,


BACK TO reality.. Czas na otulenie, blask i odnowę.. No i stało się! Lato i beztroskie dni już za Nami, a nowy, jesienny sezon wita Nas z otwartymi ramionami.. i listą zadań. Powrót po urlopach do pracy, codziennej rutyny - nagle okazują się, że jedyne, co nam pozostało z wakacyjnego luzu, to przesuszone włosy i kilka przebarwień od słońca, a my tylko mamy ochotę zaszyć się pod kołdrą.
Ale Back to reality z markami Garnier i Mixa wcale nie musi oznaczać końca przyjemności! Każdy z produktów pomoże Ci otulić się pielęgnacją, zregenerować zmęczoną skórę i przywrócić włosom blask. Odkryj moc składników, które odżywią, ukoją i nawilżą. W końcu każda z Nas zasługuje na chwilę dla siebie. Czas na odnowę i blask z Garnier i Mixa.

Kochani to piękne przesłanie nowego boxu jaki zawitał do mnie od Pure Beauty.


Takie niespodzianki to zdecydowanie coś, co zawsze mnie cieszy i za co szczerze jestem wdzięczna. Jak zwykle, box zachwycił mnie różnorodnością zawartości i obecnością moich ulubionych kosmetyków, które miałam już okazję wcześniej poznać i pokochać.

Tym razem w pudełku znalazły się prawdziwe perełki, które idealnie wpisują się w moją codzienną rutynę pielęgnacyjną i będą jej naturalną kontynuacją.

Serdecznie zapraszam Was na open box i prezentację zawartości, gdzie pokażę, co dokładnie kryło się w środku tego wyjątkowego zestawu. Jestem pewna, że znajdziecie tu coś, co również Was zainspiruje.


Pielęgnacja twarzy z Garnier:

Garnier Vitamin C+ serum na przebarwienia 4% [niacynamid + witamina C* + kwas salicylowy + melasyl]
cena: 54,99zł/30ml

Pierwsze serum Garnier na przebarwienia z 4% formułą [niacynamid + witamina C* + kwas salicylowy + melasyl] dla rozświetlonej skóry już po 3 dniach. Lekka i nieklejąca formuła szybko się wchłania, wyrównuje koloryt skóry i redukuje wszystkie rodzaje przebarwień.
* Witamina Cg=pochodna witaminy C.


Garnier Vitamin C esencja rozświetlająca
cena: 34,99zł/120ml

Esencja rozświetlająca Vitamin C łączy w sobie [Witaminę C*] i [Glicerynę + niacynamid + kwas salicylowy]. Intensywnie nawilża i rozświetla skórę, aby wydobyć jej naturalny blask. Regularne stosowanie sprawia, że skóra staje się bardziej promienna, a jej koloryt wyrównany, dzięki czemu zyskuje zdrowy, młodszy wygląd. Produkt nie tylko poprawia kondycję skóry, ale także skutecznie nawilża, zapewniając jej optymalną ochronę przed utratą wilgoci przez cały dzień.
*Witamina Cg=pochodna witaminy C.


Garnier Vitamin C maseczka do twarz na tkaninie rozświetlająca n nawilżajaca
cena: 14,99zł/28g

Intensywnie nawilżająca maska na tkaninie wzbogacona witaminą C i kwasem hialuronowym. Widocznie rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry, wygładza ją i odświeża. Do każdego typu skóry, w tym wrażliwej lub matowej.


Pielęgnacja twarzy z Mixą:

Mixa Hyalurogel bogaty krem intensywnie nawilżający 
cena: 31,99zł/50ml

To idealne rozwiązanie dla wrażliwej i odwodnionej skóry suchej oraz bardzo suchej. Wzbogacony w kwas hialuronowy. Ma właściwości nawilżające, koi i łagodzi podrażnienia, przynosząc ulgę suchej skórze. Natychmiast dostarcza ciągłego nawilżenia skóry przez 24h. Kremowa konsystencja szybko się wchłania, aby intensywnie odżywić skórę i zapewnić poczucie komfortu. 


Mixa Hyalurogel Noc nawilżający krem-maska na noc
cena: 31,99zł/50ml

Pomaga odbudować naruszoną w ciągu dnia barierę ochronną skóry. Podczas snu regeneruje skórę z oznakami zmęczenia. Tworzy warstwę ochronną, która przez całą noc nasyca skórę specjalnie wyselekcjonowanymi składnikami. Zawarty w nim kwas hialuronowy nawilża odwodnioną skórę i wzmacnia jej naturalną barierę ochronną, dzięki czemu znacznie ogranicza utratę wody. Odżywczy olejek lnicznika siewnego koi i przywraca jej poczucie komfortu.


Pielęgnacja włosów z Garnier:

Garnier Fructis Goodbye Damage szampon odbudowujący
cena: 17,99zł/400ml

To ratunek dla zniszczonych i bardzo zniszczonych włosów. Odbudowująca formuła szamponu ekstrakt z olejku amli oraz płynną keratynę roślinną, które odbudowując powierzchnię włosów oraz uzupełniają ubytki spowodowane ich stylizacją. Działa regenerująco i odżywia włosy na całej ich długości.


Garnier Fructis Goodbye Damage krem bez spłukiwania 10w1
cena: 25,99zł/400ml

To sposób na szybką i skuteczną regenerację uszkodzonych kosmków. Dzięki innowacyjnemu połączeniu dobroczynnych właściwości maski i lekkości odżywki jest produktem idealnym do codziennego stosowania. Kremowa formuła działa na włosy już od momentu nałożenia. Bogaty skład kosmetyku sprawia, że drogocenne substancje wnikają w strukturę włosa, regenerując go i dogłębnie nawilżając. Chroni włosy przed łamaniem, uszkodzeniami i wysoką temperaturą do 230 stopni C.  


Podsumowując: W otrzymanym boxie znalazłam prawdziwą różnorodność, zarówno pod względem marek Garnier i Mixa jak i typów produktów. To nie tylko ciekawe kosmetyki, ale też kompleksowa pielęgnacja twarzy i włosów.

Już dziś wieczorem planuję urządzić sobie moje małe, domowe SPA, chwila tylko dla mnie, idealna na zakończenie dnia. Zacznę oczywiście od pielęgnacji twarzy: sięgnę po maseczkę Garnier, którą nałożę na oczyszczoną skórę, następnie zaaplikuję esencję i serum, a całość dopełnię moim ulubionym kremem na noc od Mixa, który świetnie nawilża i koi cerę.

Nie zapomnę też o włosach, umyję je szamponem, który uwielbiam nie tylko ja, ale również moja Mama. To jeden z jej absolutnych faworytów, zużyła już tyle opakowań, że trudno je zliczyć! Cieszę się, że znalazł się również w tym boxie, to dla mnie znak, że pielęgnacja może być nie tylko skuteczna, ale i pełna sentymentu. Takie wieczory są dla mnie ważne, ponieważ pozwalają mi się zatrzymać, odetchnąć i zadbać o siebie z troską, na jaką zasługuję.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty, Garnier i Mixa.
#współpracareklamowa

#garnier #skincare #haircare #mixa #BackToReality @garnierpolska @mixa_polska


Kochani, jak podoba Wam się ta zawartość? Czy wśród tych produktów macie swoich ulubieńców? Jestem ciekawa wolicie Garnier, Mixa, a może, tak jak ja, lubicie obie marki równie mocno i każda ma swoje wyjątkowe miejsce w Waszej pielęgnacji? Dajcie znać w komentarzach, chętnie poczytam, po co najczęściej sięgacie!


pozdrawiam,
Donna

17 paź 2025

Made in Lab i moje ulubione inspiracje zapachowe.

Witam,


Zapachy Made in Lab są dla mnie inspiracją i dowodem na to, że piękne perfumy nie muszą być drogie, aby zachwycać. Często sięgam po tańsze odpowiedniki znanych zapachów i odkrywam, że potrafią one spełniać moje oczekiwania równie dobrze, a czasem nawet lepiej. Lubię eleganckie flakony, które zdobią moją toaletkę, a te od Made in Lab wyróżniają się prostotą i klasą. Ich minimalistyczny, przezroczysty design jest nie tylko estetyczny, ale też praktyczny, bo mogę łatwo obserwować zużycie perfum. Zapachy są trwałe, a ich intensywność w sam raz pasuje do codziennego użytku. Nie zawsze mam ochotę na ciężkie, przytłaczające aromaty, więc taka subtelna trwałość w zupełności mi wystarcza. Uważam, że Made in Lab to zapachy odpowiednie dla każdego i chętnie po nie sięgam i z przyjemnością polecam je innym. 

Miałam okazję poznać dwa zapachy damskie i jeden męski - wszystkie uważamy z moim partnerem za naprawdę piękne. Każdy z nich jest inny, wyjątkowy, idealny zarówno na specjalne okazje, jak i na celebrowanie codziennych chwil... bo przecież każdy dzień jest ważny, a my po prostu lubimy otaczać się ładnymi zapachami. Bardzo dziękuję, bo owe zapachy mogłam poznać dzięki wizaz.pl i #klubrecenzentkiwizaz.


Made in Lab 05 EDP to zapach, który poznał mój mężczyzna i od razu wiedziałam, że to dokładnie jego styl. To bardzo męska, świeża, a zarazem elegancka i zmysłowa kompozycja, inspirowana kultowym Dior Sauvage.

W nutach głowy wyczuwalne są pieprz i bergamotka, które nadają zapachowi energii i charakteru. W sercu kompozycji rozwijają się geranium, lawenda, pieprz syczuański, elemi, pieprz różowy, wetyweria i paczula, tworząc niezwykle wyrafinowane, aromatyczne połączenie. Całość dopełniają cedr, labdanum i ambroksan, które wprowadzają głębię i ciepło.

To zapach, który łączy świeżość z pikantnymi akcentami i ambrową elegancją. Jest klasyczny, ale ma w sobie nowoczesny pazur. Idealnie sprawdza się na co dzień w pracy, podczas spotkań z ludźmi, czy aktywnego dnia a jednocześnie doskonale pasuje na wieczorne wyjścia. Jego trwałość naprawdę imponuje utrzymuje się na skórze przez większość dnia, a wieczorem staje się jeszcze bardziej wyrazisty i zmysłowy.


Made in Lab 10 to zapach, który od razu zwraca uwagę swoją zmysłowością i ciepłem. Inspirowany kultowym YSL Black Opium, jest pełen kobiecej energii, słodyczy i elegancji. To propozycja dla kobiet, które wiedzą, czego chcą, są pewne siebie, wyraziste i uwodzicielskie.

W nutach głowy czuć różowy pieprz, kwiat pomarańczy i gruszkę, które nadają kompozycji świeżości i lekkości. Serce zapachu to kawa, jaśmin, gorzki migdał i lukrecja, czyli aromaty głębokie, zmysłowe i otulające. Całość zamykają wanilia, paczula, cedr i drzewo kaszmirowe, które tworzą ciepłą, słodką bazę. To zapach pełen kontrastów słodycz wanilii i gruszki przełamana jest aromatem kawy i przypraw, co czyni go intrygującym i wyjątkowym. Początkowo może wydawać się nieco mdły, ale z każdą chwilą rozwija się w przepiękną, elegancką kompozycję.

Bardzo podoba mi się ten zapach jest naprawdę piękny, kobiecy i słodki, a jednocześnie nieprzesadzony. Idealny na wieczór, gdy chcę podkreślić swoją kobiecość i dodać sobie pewności siebie. To prawdziwa uczta dla zmysłów.


Made in Lab 17 to wyjątkowy, uwodzicielski zapach inspirowany kultową Carolina Herrera Good Girl. Chyba każdy zna ten słynny flakon w kształcie szpilki, wygląda po prostu zachwycająco, pełen klasy i kobiecego wdzięku. :)

Sam zapach zaskakuje już od pierwszych nut. Początkowo wydaje się świeży i lekki, ale po chwili rozwija się w słodką, otulającą i relaksującą kompozycję, która emanuje kobiecością i elegancją. W nutach głowy wyczuwalne są migdał, kawa, bergamotka i cytryna, które nadają zapachowi energii i delikatnej świeżości. Serce tworzą jaśmin, tuberoza, irys, róża i kwiat pomarańczy kwiatowy bukiet, który dodaje romantyzmu i zmysłowości. Całość dopełniają bogate nuty bazy: fasolka tonka, kakao, drzewo sandałowe, wanilia, pralina, cynamon, cedr, drzewo kaszmirowe, paczula, bursztyn i piżmo.

To wielowymiarowa kompozycja, która otula niczym jedwabna sukienka, elegancka, kobieca i z charakterem. Made in Lab 17 przyciąga uwagę i na długo pozostaje w pamięci.

Zapach jest bardzo trwały, u mnie utrzymuje się na skórze przez większość dnia, a także pozostaje wyczuwalny na ubraniach. To idealny wybór dla kobiet, które lubią czuć się wyjątkowo i pewnie w każdej sytuacji. :)

#współpracareklamowa 


Kochani, które z tych zapachów już znacie? Lubicie perfumowe inspiracje, czy może stawiacie na swoje sprawdzone nuty? Jestem też ciekawa, czy zwracacie uwagę na flakoniki i ich design, czy wolicie proste, klasyczne formy, w których liczy się przede wszystkim zapach?


pozdrawiam,
Donna

16 paź 2025

„Uroczysko” tom 3 i 4 - dwie wspaniałe książki z ukochanej serii Magdaleny Kordel, wyd. W.A.B.

Witam,


U mnie na weekend dwie wspaniałe książki - tom 3 i 4 ukochanej serii „Uroczysko” autorstwa Magdaleny Kordel od @wydawnictwo_wab. To wyjątkowe powieści pełne emocji, ciepła i humoru, które przypominają, że niezależnie od życiowych zawirowań, zawsze można odnaleźć szczęście. Magdalena Kordel z niezwykłą lekkością snuje historie, które zarażają optymizmem i dodają otuchy.


 Tom 3 "Wino z Malwiną" miał swoją premierę 24 września 2025 roku.
„W pensjonacie Uroczysko, jak zwykle mnóstwo się dzieje. Przede wszystkim Majka nie może narzekać na brak zajęć: praca w szkole rodzi problemy i konflikty, córka daje popalić, dach wymaga remontu, a jeszcze do miasteczka przyjeżdża Niemka, która chce ponoć odzyskać ziemię po przodkach. A perypetie uczuciowe? To osobny temat! Na szczęście Majka wie, jak skutecznie trzeba rozprawiać się z kłopotami: z pewną dozą brawury oraz ogromną dawką humoru i optymizmu.”


 Tom 4 "Okno z widokiem" ukazał się 15 października 2025 roku.
„Znów ktoś w Malowniczem szuka schronienia, oddechu i nowego początku. Tym razem to młoda doktorantka z Warszawy, archeolożka, Róża Winiarska. Przyjeżdża do babci musi złapać dystans do swoich problemów. Gdy patrzy się z perspektywy uroczego miasteczka u podnóża Sudetów, wszystko wygląda inaczej. Zwłaszcza, że zamiast zajmować się zamartwianiem, trzeba stoczyć walkę z deweloperem w obronie starej kapliczki św. Antoniego, porozplątywać rodzinne sekrety i zaskarbić sobie przychylność mieszkańców. Jeśli lubicie szczęśliwe zakończenia, wpadnijcie do Malowniczego! Tam w kawiarni Piąte Koło czeka pyszny deser, a z kapliczki na rozstaju dróg czuwa nad wszystkim troskliwy święty.”

☆☆☆

Obie książki nie tylko urzekają treścią, ale również zachwycają oprawą graficzną, okładki są pełne kolorów i subtelnych detali, a barwione brzegi dodają im elegancji i uroku. W dłoni wyglądają jak małe, literackie szkatułki. To doskonała propozycja na prezent dla bliskich lub... samej siebie. 

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem W.A.B.
#współpracareklamowa


Jeśli jeszcze nie znacie serii „Uroczysko”, koniecznie sięgnijcie po te tytuły. To pełne ciepła, życiowe opowieści, które otulają jak miękki koc w chłodny jesienny wieczór.


pozdrawiam,
Donna

15 paź 2025

Kerabione SHOTS - moja jesienna kuracja na zdrowe włosy i paznokcie.

Witam,


Jesień to zdecydowanie czas na moje włosowe kuracje. To już kolejna kuracja, po którą sięgam w tym okresie, ponieważ moje włosy przechodzą teraz gorszy moment, a mianowicie wypada ich więcej niż zwykle… I chyba nie tylko ja to zauważam, bo coraz częściej słyszę od znajomych, że mają ten sam problem. Spadek kondycji włosów jesienią to chyba coś, co dotyka wiele z nas i choć jest to naturalny proces, lubię wspierać swoje włosy, żeby wyglądały jak najlepiej i czuły się zdrowo.

Tym razem postawiłam na Kerabione SHOTS kurację do picia o wegańskiej formule, stworzoną z myślą o wsparciu włosów i paznokci. Ta kuracja trafiła do mnie dzięki uprzejmości wp_kobieta i Klubu Świadomej Konsumentki. Bardzo dziękuję :)


Już na samym początku ujęła mnie praktyczna forma. W opakowaniu znajdują się 3 zestawy, a w każdym po 14 fiolek po 25 ml, co pozwala na wygodną, jednodniową dawkę.

Może to nie jest długa kuracja, która natychmiast przyniesie widoczne efekty, ale traktuję ją jako dobry początek i wstęp do czegoś, co być może warto będzie potem kontynuować. Jestem ciekawa efektów i liczę na to, że regularne stosowanie pomoże przywrócić włosom ich blask i siłę.

Co znajdziemy w składzie Kerabione SHOTS?
- Borówka czarna, pokrzywa, selen i cynk wspierają zdrowie włosów i paznokci, a także chronią komórki przed stresem oksydacyjnym. To ważne, bo jesienią organizm potrzebuje wsparcia w walce z codziennym stresem, który wpływa na kondycję włosów.
- Biotyna pomaga utrzymać włosy w dobrej kondycji i wspiera ich wzrost, co w tym okresie jest szczególnie istotne.
- Miedź odpowiada za prawidłową pigmentację włosów, co pomaga zachować ich naturalny kolor i blask.


Uwielbiam, kiedy kuracje są proste w stosowaniu i mają jednocześnie przemyślany skład. Dla mnie najważniejsze jest to, że mogę wspierać włosy od środka, dostarczając im składników, które realnie działają na ich kondycję i wygląd.

Cieszę się też, że forma produktu jest wygodna i łatwa w codziennym stosowaniu. Nie trzeba pamiętać o wielu tabletkach, wystarczy sięgnąć po fiolkę, wypić ją i po chwili już wiemy, że zadbaliśmy o siebie w prosty sposób. To dla mnie bardzo ważne, bo codzienność bywa zabiegana i szukam produktów, które naprawdę ułatwiają życie.

#reklama 


A Wy kochani, kto ze mną jest w trakcie takiej kuracji z marką Kerabione? Jakie macie doświadczenia z tego typu produktami? Czy też zauważacie, że jesienią włosy potrzebują dodatkowego wsparcia i troski? 


pozdrawiam,
Donna

14 paź 2025

Box „Podpłomykowy Festiwal Smaków” od Kupiec - promocja w e-sklepie!

Witam,


Marka Kupiec serdecznie zaprasza do skorzystania z wyjątkowej promocji w swoim e-sklepie! W ofercie znajdziecie coś naprawdę pysznego - Box „Podpłomykowy Festiwal Smaków”, czyli starannie skomponowany zestaw dla wszystkich miłośników prostych, a zarazem wyjątkowo smacznych przekąsek.

W środku czeka na Was prawdziwa kulinarna przygoda, czyli podpłomyki w różnych, oryginalnych wersjach smakowych, które zaskoczą Was niebanalnymi połączeniami i jakością składników. To świetna okazja, by odkrywać nowe smaki i inspirować się do tworzenia własnych, kreatywnych kompozycji.

👉 Link do sklepu:


Ten box to doskonały wybór na:
- spotkania ze znajomymi,
- rodzinne wieczory filmowe,
- piknik w plenerze,
- czy po prostu... chwilę relaksu tylko dla siebie.

Każdy znajdzie tu swój ulubiony smak, a różnorodność zestawu sprawia, że to również świetny pomysł na prezent! Gorąco zachęcam Was do wypróbowania tych pyszności, gwarantuję, że będzie smacznie, prosto i z pomysłem!

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Kupiec.

#zdrowaradosczycia #kupiec #poranaziarno 



pozdrawiam,
Donna




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...