Witam
W boxach od Pure Beauty najbardziej cenię momenty, w których mogę odkrywać nowe marki kosmetyczne takie, które pojawiają się po raz pierwszy lub są mi jeszcze nieznane. To właśnie ten element zaskoczenia i możliwość poznawania nowości sprawiają mi największą przyjemność. Tak było w przypadku marki Hairy Tale Cosmetics i lekkiej odżywki emolientowej Flylight Babassu. To produkt, który od razu zwrócił moją uwagę swoim składem i obietnicą działania. Zawarte w nim masło babassu doskonale wygładza włosy, a jednocześnie tworzy na ich powierzchni delikatną warstwę ochronną, zapobiegając utracie wilgoci.
Po okresie zimowym, kiedy włosy stały się u mnie przesuszone, matowe i pozbawione życia, taka pielęgnacja okazuje się wręcz idealna. Odżywka przywraca im miękkość, blask i zdrowy wygląd, nie obciążając ich przy tym. Dla mnie to także świetne rozwiązanie na wiosnę, kiedy chcę, aby moje włosy odzyskały lekkość i świeżość po chłodniejszych miesiącach.
Zapraszam Was kochani serdecznie na moją opinię na temat owej odżywki i jakie zrobiła na mnie wrażenie.
Kilka słów od producenta:
HAIRY TALE COSMETICS Flylight - Lekka emolientowa odżywka do włosów zawiera lekką formę masła babassu oraz ceramidopodobną cząstkę Rep'Hair. Dzięki swojej lekkiej formule doskonale sprawdzi się do codziennej pielęgnacji. Świetnie współgra z naszymi produktami humektantowymi i proteinowymi.
Dzięki zawartości Rep’Hair czyli biomimetycznej, ceramidopodobnej cząstki, nasza odżywka Flylight wzmacnia włókna włosa, wygładza jego powierzchnię, poprawia odporność oraz nadaje połysk. BEZ DODATKU SILIKONÓW.
Idealnie nadaje się do włosów nisko oraz średnioporowatych, prostych, kręconych i falowanych, metody OMO i emulgowania olejów.
Sposób użycia:
Nanieś niewielką porcję produktu na wilgotne włosy po myciu. Wczesz lub wgnieć. Pozostaw od 5 do 20 minut na włosach lub od razu spłucz.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Myristate, Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Dicaprylyl Carbonate, Behenyl/Stearyl Aminopropanediol Esters, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Tocopherol, Behentrimonium Methosulfate, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Ceteareth-20, Citric Acid, Hexamethylindanopyran, Parfum.
Odżywka zamknięta jest w miękkiej, wygodnej tubie, która od razu przyciąga wzrok swoją przepiękną szatą graficzną. Bardzo lubię estetyczne opakowania kosmetyków, dlatego to zdecydowanie trafiło w mój gust. Morski odcień, subtelna rybka i cała kompozycja graficzna przywodzą mi na myśl głębię oceanu i rafę koralową, wygląda to naprawdę wyjątkowo i wyróżnia się na tle innych produktów.
Opakowanie jest niezwykle praktyczne zamykane na „klik”, co sprawia, że korzystanie z niego jest szybkie i wygodne. Mogę bez problemu dozować dokładnie taką ilość produktu, jakiej potrzebuję, co bardzo sobie cenię w codziennej pielęgnacji. Zgodnie z zaleceniami producenta wystarczy nałożyć niewielką ilość odżywki na wilgotne włosy po umyciu, następnie wczesać lub wgnieść produkt i pozostawić na 5 do nawet 20 minut. Konsystencja jest kremowa, typowa dla odżywek, bardzo przyjemna w aplikacji. Dodatkowym atutem jest jej zapach, który jest świeży, lekko morski i uprzyjemnia cały rytuał pielęgnacyjny. Muszę jednak przyznać, że dla mnie czas trzymania odżywki do 20 minut jest dość długi, to raczej czas, jaki zwykle przeznaczam na maskę do włosów. W codziennym, zabieganym trybie życia nie zawsze mogę sobie pozwolić nawet na 5 minut, szczególnie rano, kiedy każda chwila jest na wagę złota, dlatego traktuję tę odżywkę trochę bardziej jak element domowego SPA, idealny na spokojniejsze dni, na przykład w weekend, kiedy mogę poświęcić włosom więcej uwagi.
Efekty owej odżywki są jednak zdecydowanie warte tego czasu. Moje włosy stają się wyraźnie wygładzone, łatwiej się rozczesują i są niezwykle miękkie w dotyku aż chce się je cały czas dotykać. Po wysuszeniu wyglądają zdrowo i są przyjemnie sypkie. Odżywka ma pojemność 200 ml, a jej cena wynosi około 59,99 zł. To nieco więcej niż standardowe produkty dostępne w drogeriach, jednak biorąc pod uwagę jakość, działanie i całe doświadczenie związane z jej stosowaniem, uważam, że jest to ciekawa propozycja dla osób, które lubią bardziej świadomą i dopracowaną pielęgnację włosów.
Wpis przy współracy reklamowej z marką Hairy Tale Cosmetics i Pure Beauty.
#współpracareklamowa
Czy poznaliście już tę odżywkę? Co o niej sądzicie? Jak podoba Wam się jej opakowanie?
pozdrawiam,
Donna





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!