28 lut 2017

Słodkie inspiracje czekoladkowe na dzień teściowej, dzień kobiet i na dzień mężczyzny od Chocolissimo.

Witam,



Przed nami nowy miesiąc - marzec :) swoją drogą, ale te dni lecą jak szalone. Nie unikniemy tego, może to i fajnie, bo znów nadchodzą dni do świętowania i podarowania drobnych niespodzianek dla kogoś bliskiego. Podarowania coś miłego i słodkiego, a jak słodkie to tylko hmm pyszne pralinki. 

Wielkimi krokami zbliża się dzień Teściowej 5 marca, dzień Kobiet 8 marca oraz nie możemy zapomnieć też o Naszych Panach, bo 10 marca jest dzień Mężczyzny! Z tej okazji Chocolissimo przygotowało dla Wszystkich słodkie przysmaki i ciekawe propozycje czekoladowe. Zapraszam na dzisiejszy słodki wpis i moje propozycje prezentowe dla najbliższych. 


Pierwsza propozycja to Super teściowa: Super komiksowe opakowanie dla super kobiety. Zestaw sześciu wyśmienitych, ręcznie robionych czekoladek dla prawdziwej Super Teściowej. To naprawdę wspaniały pomysł, aby powiedzieć jej, że jest jedyna w swoim rodzaju! 
Masa netto: 70 g
Wymiary zewnętrzne: 130x95x32mm


W pudełeczku znajduje się 6 różnych pralinek/czekoladek. Są one wykonane ręcznie, więc to dodatkowy plus dla kogoś, kto się tym zajmuje, bo czekoladki naprawdę wyglądają imponująco. Znajdziemy też mini prezentację o jakim smaku jest dana czekoladka, więc to dodatkowa informacja o produkcie. Uważam, że podarowanie teściowej czekoladek to fajna opcja, miły gest i pamięć, a niech mają teściowe i coś słodkiego, choć wiemy jakie nieraz bywają hehe... Opakowanie genialne i ten wałek :D


Druga propozycja czekoladek to Little Daisy, czyli Czekoladowe kwiatki - słodkie, delikatne i niezapomniane. W uroczym opakowaniu skryliśmy 9 figurek wykonanych z aksamitnej, mlecznej czekolady. Czekoladowe stokrotki to idealna propozycja na subtelny upominek dla kobiety w każdym wieku, na każdą okazję!
Wysokość kwiatka: 62 mm.
Masa netto: 100 g
Wymiary zewnętrzne: 170x90x35mm


Propozycja na dzień kobiet, ale nie tylko - to sympatyczne, miłe kwiatuszki, których w pudełku jest aż 9 sztuk. Jeśli nie zdążymy kupić kwiatów, dobrym pomysłem są kwiatki - czekoladki. To oryginalny pomysł i niespotykany prezent, bo jest słodki i taki uroczy. Czekoladki mogą być wręczone na niemal każdą okazję, bo wg. mnie są klasyczne i piękne. Mogą zwiastować nadchodzącą wiosnę, podarowane mogą być na imieniny lub jak wspomniałam dzień kobiet to również idealny czas na wręczenie kobiecie/dziewczynie kolorowych kwiatków w mlecznej czekoladzie. Do kawy taki zestaw pasuje idealnie. 


Trzecia propozycja dla mężczyzn to Skrzynka z narzędziami: Idealny prezent dla inżynierów, majsterkowiczów oraz wszystkich złotych rączek. Może się także przydać na parapetówkę lub generalny remont :-). Słodki zestaw majsterkowicza zapakowaliśmy w czarną skrzynkę na narzędzia. Czekoladowe narzędzia to starannie wykonane: klucz francuski, młotek ciesielski, klucz płaski, śrubokręt oraz kombinerki. Figurki powstały z mlecznej i deserowej czekolady.
Masa netto: 100 g
Wymiary zewnętrzne: 275x159x68mm


Mężczyźni to również łasuchy i o nich nie możemy zapominać, im też należy się coś słodkiego i miłego, zwłaszcza kiedy wiemy czym interesuje się Nasz ukochany. Z racji, że ja planuje remont, a właściwie wybudowanie od podstaw łazienki to pomyślałam, że podarowanie komuś kto jest budowlańcem takich słodkich narzędzi to pierwszy krok to zaczęcia remontu, a przy okazji to dobra okazja do śmiechu i skosztowania słodkich czekoladek o smaku mlecznej i deserowej czekolady. Skrzynka to wspaniały pomysł i prezent. Tak jak my kobiety cieszymy się z pierdółek i słodkich czekoladek w kwiatuszki czy inne słoneczka, gwiazdeczki, tak gwarantuję, że uśmiech mężczyzny na widok takich czekoladowych narzędzi będzie niezapomniany :D

 

Czekoladki są niesamowite i jeszcze lepiej smakują.


Czy macie już gotowe prezenty na nadchodzące marcowe święta dla najbliższych? Chocolissimo ma bogaty asortyment i każdy łasuch znajdzie coś dla siebie dobrego i smacznego.





pozdrawiam,

Donna

27 lut 2017

Matt Liquid Lipstick pomadki matowe od Delia Cosmetics.

Witam,



Teraz często możemy spotkać na blogach jak i też przeczytać o nowych matowych pomadkach Matt Liquid Lipstick od Delia Cosmetics. Również i ja miałam możliwość poznania i przetestowania tylko 3 z 6 pomadek jakie są nowościami. Zapraszam Was kochani na małą prezentację i moją opinię o nowych pomadkach, które nieustannie testuję i poznaję przez ostatni tydzień cały czas (choć niektóre blogerki potrafiły napisać recenzję w ten sam dzień czy na drugi zaraz po otrzymaniu ich, dla mnie to bardzo dziwne i niezrozumiałe, ale są blogerki i blogerki) 
Czy owe pomadki stały się moimi ulubieńcami? Zdradzę Wam po cichu, że chyba tak 💋


Co o pomadkach mówi producent?

P-o-m-a-d-k-a 💋💄
↬ Gwarantuje intensywnie matowy efekt.
↬ Jest bardzo trwała, utrzymuje się na ustach do kilku godzin bez poprawiania!
↬ NIE ZOSTAWIA ŚLADÓW! 
↬ Nie wysusza ust.
↬ Ma oryginalne, stylowe opakowanie - doskonały drobiazg do torebki!
↬ Ma przyjemny, delikatny zapach.
↬ Twój ulubiony kolor nie jest oznaczony zwykły numerkiem, ale imieniem jednej ze światowych ikon stylu - już nigdy się nie pomylisz :)


Moja opinia:
Zgodzę się z opisem jaki pisze producent o pomadkach. Moje kolorki to 1, 4 i 5, czyli jest to 1. nudziak, który ogólnie bardzo lubię nosić na ustach. Taki kolor nieco fuksjowy-buraczkowy to nr. 4 a nr. 5 to powiedzmy czerwień. Każda z pomadek wyróżnia się swoją nazwą czyli imieniem znanej gwiazdy. Ogólnie pomadki są małe, mają tylko 5 ml pojemności. Zmieszczą się zatem w każdej torebce, a nawet w mini torebce. Każda z nich ma wygodny pędzelek, którym dobrze mi się aplikuje pomadki na usta. Ładnie też pachną. Lubię jak mam na ustach coś przyjemnego i jak pomadka ma ładny zapach czy 'smak'


Pomadki bardzo przypadły mi do gustu i bardzo przypominają pomadki z innej firmy o której tu nie będę pisać. Jakość jest prawie identyczna, ale Delię wyróżnia to, że jest o wiele tańsza! więc uważam, że naprawdę warto kupić taką pomadkę. Trwałość ich jak dla mnie jest rewelacyjna, naprawdę trzymają się długo na ustach i nie odbijają się na ubraniach czy szalikach zwłaszcza teraz gdy je jeszcze nosimy. Mogę też pić, jeść i pomadka nadal jest na ustach - to mi się podoba! Nie muszę robić ciągle poprawek. Jeśli mam wybierać który odcień mi się najbardziej podoba, to nie umiem się zdecydować, bo każdy z nich jest super i taki kobiecy. Pomimo, że na ustach jest mat, to nie odczuwam wysuszonych ust, pomadki też nie podkreślają żadnych suchych skórek. 


Ja jestem na TAK! 
Dajcie znać, czy też znacie już te trwałe płynne, matowe pomadki od Delii?



pozdrawiam,

Donna

26 lut 2017

Wosk Yankee Candle Moonlight.

Witam,



Czy zastanawialiście się jak może pachnieć światło księżyca? Ja też nie mam pojęcia. Ale taka nazwa kryje się w wosku od YC, oczywiście jest to tylko nazwa, a to co kryje nuta zapachowa to rześka linia z serii Classic o zapachu bambusa, nut drzewnych i paczuli. Mowa o Moonlight. Znacie już ten zapach wosku? Ja go mam od niedawna, bo jakoś z początkiem roku u mnie zawitał, ale dopiero teraz poznałam go bo woski jak kosmetyki czekają na swoją kolej :D Czy skradł moje serce? Zapraszam na moje wrażenia jak pachnie ten magiczny wosk.


Moja opinia:
Etykieta piękna, taki skromny, aczkolwiek nieco romantyczny widoczek blasku księżyca na niebieskim tle wzburzonego morza i plaży. Zawsze mnie takie etykiety fascynują i zawsze nie mogę się doczekać jak będzie pachniał owy zapach po zapaleniu go w kominku. W skrócie i ogólnie to typowo męski, rześki zapach. Pachnie przepięknie o ile lubimy tego typu zapachy. Ja lubię, więc domyślałam się jak może ten wosk pachnieć przez papierek i nie myliłam się. Kruszę go dosłownie tak 1/4 może trochę mniej/więcej w zależności jak mi się tam ułamie i zapach czuć po chwili w całym moim dość dużym pokoju. Rozprzestrzenia się szybko i szybko jest wyczuwalny. Nie jest intensywny czy nachalnie duszący. Jest przyjemny i mi się podoba taka jego tajemniczość, zmysłowość. Lubię nuty drzewne w zapachach jak też i paczulę, więc to połączenie jest nawet całkiem trafne choć ciężko do opisania. Męskie nuty to chyba najlepiej odzwierciedlają ten wosk.


Na wieczory we dwoje ale nie tylko (bo np. w czasie błogiego relaksu samotnie) ten zapach pasuje dobrze. Jego biały wygląd subtelnie pali się w kominku, do tego nie brudzi go tak, jak np. woski o zabarwieniach czerwonych czy granatowych. Zapach po wypaleniu się w pokoju czuć jeszcze przez jakiś czas, ale już łagodniej ale nadal męsko. Chętnie ten wosk przygarnę jeszcze w jednej sztuce :)
Myślę, że taki wosk ucieszy też Panów - już nie długo dzień mężczyzny, więc może warto coś pomyśleć o małym drobiazgu? 



pozdrawiam,

Donna

25 lut 2017

Micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy 30+ Seria AA Collagen Hial +

Witam,



Tak jak wspominałam już w mojej pielęgnacji twarzy w styczniu pojawił się tam m.in Micelarny płyn do demakijażu oczu i twarzy AA 30+ collagen hial+ Nie ukrywam, że ta część pielęgnacji jest dla mnie bardzo ważna, gdyż dobry demakijaż to podstawa. Buteleczka prawie, że ma się ku końcowi, więc myślę, że to dobry czas na małe podsumowanie jaki był ten micelarny płyn do wieku 30+


Opis:
AA Collagen Hial+ to seria nowoczesnych kosmetyków o działaniu ujędrniającym, nawilżającym i przeciwzmarszczkowym. Unikalna formuła preparatu, dzięki aktywnemu połączeniu kolagenu z wygładzającym kwasem hialuronowym sprawi, że Twoja skóra pozostanie doskonale gładka i elastyczna.
Działanie: Struktury micelarne usuwają makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, przywracając uczucie świeżości. Kolagen wraz z kwasem hialuronowym zapewniają wyjątkowe nawilżenie i wygładzenie skóry. Ekstrakt z alg Durvillea Antartica ogranicza transepidermalną utratę wody, chroniąc przed przesuszeniem naskórka. Prowitamina B5 koi oraz niweluje podrażnienia i zaczerwienienia.


Moja opinia:
Na co pierwsze zwracam uwagę przy otwieraniu produktu? Tak - to zapach. W tym wypadku jest to zapach pachnący i nawet dla kogoś może być zbyt intensywny. Sama nie lubię jak coś co przemywam tym oczy ma zbyt naperfumowany zapach. Ale tutaj w płynie on mi nie przeszkadza, bo nie podrażnia oczu i ogólnie płyn jako płyn nie podrażnia skóry.


Owy płyn radzi sobie wg. mnie dobrze ze zmywaniem makijażu pod warunkiem, że nie jest on bardzo mocny. Nie uczula, moja skóra nie robi się czerwona, ani nie piecze podczas zmywania. Zaraz po przemyciu czuję dobre nawilżenie skóry. Nie jest to uczucie lepiące czy tłuste. W dotyku skóra jest miękka i gładka oraz jakby trochę napięta. Przy zmywaniu nie trzeba trzeć oka, aby tusz zszedł, ja chwile czekam i tusz schodzi. Płyn zmywa, ale znam inne micelki co zmywają szybciej makijaż. Tutaj odbywa się to raczej powoli.


Czy odczuwam jakąś różnicę w tym, że ten płyn jest przeznaczony dla wieku + 30? nie. Myślę, że to bardziej reklama i marketing robi swoje, bo ja po przemyciu nie odczuwam nic takiego, aby to miało wpływ. Buzia jest oczyszczona, odświeżona, tusz z oka też jest zmyty (ale normalny tusz nie wodoodporny) a do tego skóra jest nawilżona, więc minusów w tym płynie micelarnym nie mogę odnotować z wyjątkiem jak dla mnie tego zapachu, który ładnie pachnie, ale do zmywania lubię coś bardziej delikatniejszego i jest to zmywanie wolniejsze.
Razem z płynem używam ostatnio płatków kosmetycznych BeBeauty jest to już moje trzecie opakowanie. Płatki są bardzo delikatne i mięciutkie. Do tego tanie, więc nie ma sensu przepłacać.


Buteleczkę już zużyję do końca, ale po następne opakowanie nie skuszę się. Wierzycie w hasła na płynach micelarnych 30+ ? bo ja nie :)




pozdrawiam,

Donna

24 lut 2017

Bielenda CC Color Control Multifunkcyjny krem korygujący 10 w 1 neutralizujący cienie.

Witam,



Pierwszy raz wzmiankę o tym kremie napisałam pod koniec grudnia tu. Od tamtego czasu minęło prawie 2 miesiące (a używam go nieco dłużej z przerwami) i mogę już coś więcej opowiedzieć o nim, czyli jakie krem ma wg. mnie zalety i jakie wady. Jest to dokładniej pisząc Bielenda CC Color Control Multifunkcyjny krem korygujący CC 10 w 1 neutralizujący cienie. Zdanie o nim mam podzielone i raz jestem na tak, a raz jestem na nie. Zapraszam Was kochani zatem na dzisiejszą notkę. Wcześniej miałam okazję poznać też serię zieloną i porównując która jest lepsza - uważam, że obie są takie same, czyli... zapychają moją skórę.


Multifunkcyjny krem korygujący CC 10 w 1 
Kosmetyk ten jest nowoczesnym połączeniem kremu do codziennej pielęgnacji z korektorem do skóry o ziemistej barwie ze skłonnością do pojawiania się cieni. Delikatny, brzoskwiniowy odcień pomaga rozświetlić szarą, zmęczoną cerę i wyraźnie koryguje cienie. Kosmetyk pielęgnuje skórę: dogłębnie ją nawilża i tonizuje. Sprawdza się u osób o cerze wrażliwej – niesie jej ukojenie i łagodzi podrażnienia. Poprawia również kondycję cery zmęczonej i narażonej na stres. Energię dla zmęczonej skóry zapewniają składniki aktywne: kwas hialuronowy, witamina B3 i olej brzoskwiniowy.


Moja opinia nieco w innej formie niż zazwyczaj:
Kiedy jestem na tak:
+ krem ma lekką konsystencję, która łatwo i szybko się wchłania oraz dobrze aplikuje
+ tak jak obiecuje producent tonuje, dodaje blasku, cera nie wygląda na zmęczoną, czy szarą
+ konsystencja jasno taka różowa/brzoskwiniowa ładnie zakrywa niedoskonałości i poprawia koloryt oraz kondycję skóry
- ładnie i delikatnie pachnie, nienachalnie
+ krem nawilża (tak średnio) 

Kiedy jestem na nie:
- przy dłuższym stosowaniu krem mnie zapycha - wtedy ratuję się błotną oczyszczającą maską i stan skóry wraca do normy, ale zapychanie zniechęca mnie do używania takich kremów :(
- nawilżenie tak jak wspomniałam jest średnie tzn. miejscami mam dobrze nawilżoną skórę, a miejscami ona staje się sucha jak wiór - nie wiem czemu tak się dzieje, może zmiana temperatur?


Na pewno nie kupię ponownie tej serii, ani zielonej. Z tego co zauważyłam, jeśli krem używam raz na jakiś czas to jestem zadowolona, bo naprawdę pomaga (nie czuję się taka blada, ani szara) A jeśli używałam go codziennie to doprowadza on mnie do zapychania. Krem i tak jest ważny od otwarcia tylko 6 miesięcy, a jego wydajność jest bardzo duża, bo jednorazowo pod makijaż nie potrzebuje dużo go nakładać, więc i tak nakładam go minimalnie. No i to 10 w 1 to już setny raz pisałam - niewierze w takie hasła. 


Używacie kremów CC?
Co ostatnio używałyście z Bielendy?



pozdrawiam,

Donna

23 lut 2017

Colour Trends nr 70 Charming Flaming (nowość) Kobo Professional.

Witam,



Pomimo takiej pochmurnej pogody, czas na wprowadzenie ładnego kolorku na paznokciach i jest to lakier Colour Trends nr 70 Charming Flaming (nowość) Kobo Professional. Wiem, że wiele z Was wybiera i nosi hybrydy, ale są też i takie dziewczyny co wolą tradycyjne lakiery i zmieniać kolory częściej. Wśród lakierów z Kobo każda znajdzie coś dla siebie.


Opis:
Trwały lakier nadający wysoki połysk. Dzięki składnikowi Eusolex, kolor nie blaknie, a dodatek specjalnego żelu tworzy elastyczną i odporną na pękanie powłokę na paznokciu. Nie zawiera toluenu i formaldehydu. Posiada szeroki pędzelek ułatwiający aplikację.
POJEMNOŚĆ 7ml
CENA 9,99 zł

Moja opinia:
Jest to jeden z lakierów jakie pokazywałam już tutaj, kiedy to wspomniałam o nowej kolorówce z Kobo. Lakier ten trzyma się u mnie już trzeci dzień bez żadnych poprawek. Nie odpryskuje, więc jego trwałość uważam za dobrą. Jego kolor to nie jest typowo czerwony, a taki coś ala malinowy. Lakier ładnie połyskuje. Pomalowany jest dwa razy, więcej nie potrzebowałam. Wysychanie w porządku, nawet bym powiedziała, że szybkie. 


Pędzelek taki jaki lubię, czyli nie za duży, ani nie za mały. Już za jednym pociągnięciem moje małe paznokcie są pomalowane. No właśnie, a pro po paznokci są one bardzo krótkie, niestety ale odżywka która miała pomóc, zaszkodziła, więc żadnych odżywek z Laura Conti nie polecam!!!


Lakiery Kobo dostępne są w Drogerii Natura - więc tam ich szukajcie. Jego regularna cena to 9,99 ale aktualnie dostępny jest na promocji za 6,99.



Lubicie lakiery z Kobo z serii Colour Trends?



pozdrawiam,

Donna

22 lut 2017

Kilka nowości - co nowego w skrzynce pocztowej. Zapraszam na fb oraz zostaw swój link.

Witam,



Takie wpisy cieszą się dużą popularnością, czyli co nowego w mojej skrzynce pocztowej. Na bieżąco staram się wrzucać nowości na fb blogowym, choć nie zawsze (przyznam się bez bicia) Nie każdy też tam zagląda, dlatego jeśli jeszcze nie lubisz mnie to bardzo serdecznie zapraszam Cię do siebie. Zostaw też link w komentarzu do swojego fb to polubię i Ciebie, bo nie znam wszystkich fb blogowych.  Nie jestem też z tych co spamują na każdym napotkanym blogu i natrętnie wołają o lajka. Ale jeśli chcesz mnie polubić to zapraszam do siebie 😊


A teraz przejdę do nowości i to co mnie czeka nowego w testowaniu. Delia i 3 pomadeczki, które mają ładne, fajne kolorki, czekam tylko na lepsze światło i słoneczny dzionek, aby  zrobić zdjęcia. Poniżej Joanna czyli garść nowej pielęgnacji i pod prysznic i do ciała balsam oraz stópki i dłonie. Dalej wygrana walentynkowa, zostałam rozpieszczona przez Equilibrę - bardzo lubię ich włoskie kosmetyki. A na koniec tajemnicza przesyłka, którą zawartość pokażę już w recenzji od Gentle Day.



Znacie może coś z moich produktów?
A co nowego u Was w przesyłkach?? też jestem bardzo ciekawa, co Wam dobrego przyniósł kurier :)


Jeszcze raz bardzo zapraszam:

Odwdzięczę się 🌹



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...