31 mar 2018

Życzenia Wielkanocne.

Witam,



Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych przesyłam dla wszystkich czytelników i moich przyjaciół blogowych, garść refleksji związanych z tym pełnym zadumy, ale jakże radosnym czasem...
Kochani trzymajcie się ciepło i zdrowo :)
Wesołych Świąt!



☀☀☀



pozdrawiam,

Donna

30 mar 2018

Zdrowo, razowo i smacznie - makarony Bio Babalscy.

Witam,



Jako smakosz makaronów, mogę jeść je tonami nawet codziennie i w różnej postaci - jako dania główne np. spaghetii, jako zapiekanki z warzywami na kolacje, jako dodatki do zup. Uwielbiam! Tak, zdaję sobie sprawę, ze makarony powodują tycie, mi to jednak nie grodzi, bo od zawsze jestem szczupłą osobą, choć przez zimę nie da się ukryć, chyba jak każdemu ciut mi się przytyło - zwłaszcza w biodrach. Odczułam to, bo nie mogę zapiąć się w moją jedną mini spódniczkę. Dlatego, by nie rezygnować z tej przyjemności postawiłam na zdrowsze makarony typu razowe, żytnie itp. Wprowadziłam je do diety i bardzo mi posmakowały, dlatego chciałam i Was zachęcić do zdrowszej wersji makaronowej jaką się delektuję ostatnio, czyli są to makarony Biobabalscy. Znacie je?


Nieco różnią się od "zwykłych pszennych", a to za sprawą mąki. W smaku również są inne niż zwykłe białe makarony, szybko przyzwyczaiłam się i do tego razowego smaku. Nawet przy mniejszej porcji, gdy nakładam na talerz, czuję, że jestem najedzona. Najbardziej lubię wersję rurek, ale rosół z nitkami smakuje mi wybornie. 


Coś więcej o makaronach: 
Makaron żytni razowy Nitka produkowany z mąki żytniej razowej Typ 2000. Makaron razowy uważany jest za zdrowe jedzenie, jest bowiem źródłem energii, ze względu na swoją wszechstronność zalecany jest sportowcom (jako źródło węglowodanów dostarcza energii w sportach wytrzymałościowych).


Właściwości makaronu żytniego:
Żelazo, fosfor, sód, potas, jod i wapń to tylko niewielka część składu ziaren żyta. Obfituje on również w fito estrogeny obniżające ryzyko występowania nowotworów. Przeciwdziałają one też chorobie wieńcowej i osteoporozie i pozwalają przedłużyć młodość u kobiet. Ich rolą jest również pełnienie funkcji przeciwutleniaczy oraz działają grzybobójczo. Makron razowy żytni jest produktem bardzo bogatym w błonnik pokarmowy. To właśnie ta substancja sprzyja odchudzaniu oraz utrzymaniu pięknej sylwetki. Daje on uczucie sytości oraz pobudza jelita do działania. Ponadto sprzyja profilaktyce cukrzycy skutecznie obniżając poziom glukozy we krwi po posiłkach oraz obniża poziom złego cholesterolu. Aby zapewnić ochronę zębów i mocne kości należy sięgać po produkty bogate w wapń. Jest to pierwiastek, który razem z fosforem dbają o układ kostny, zapobiegając rozwojowi osteoporozy.


Idące razem w parze makropierwiastki takie jak sód i potas regulują ciśnienie krwi, utrzymują sprawność mięśni, współgrają z działaniem nerek i wzmacniają serce. Codzienne dostarczanie ich źródła wraz z pożywieniem pozwoli cieszyć się dobrym zdrowiem przez długie lata.
Jod jest mikroelementem, którego obecność w diecie jest obowiązkowa ze względu na wytwarzanie hormonów tarczycy oraz regulacje metabolizmu. Jego niedobory w organizmie negatywnie oddziałują na wszystkiego jego funkcje. Dieta oparta na czystych, ekologicznych posiłkach ułatwia przyswajanie tego cennego składnika. Z pomocą w walce z anemią oraz jej zapobieganiu przychodzi żelazo. To właśnie ten pierwiastek jest składnikiem krwi oraz odpowiada za transport tlenu do wszystkich komórek ciała. Jego niedobór dotyka głownie osoby będące na diecie bezmięsnej, dlatego ważne jest, aby włączyć do swojego jadłospisu produkty pochodzenia żytniego.


Jestem ciekawa jakie Wy makarony jadacie i czy w ogóle je lubicie? Preferujecie rurki, nitki, wstążki, spaghetti a może świderki?


pozdrawiam,

Donna

29 mar 2018

Buty damskie trampki Vans Authentic EE3W00.

Witam,



Długo wyczekiwałam momentu pięknej i słonecznej pogody i kiedy w końcu zniknie u mnie śnieg. Pamiętacie jak kilka wpisów wstecz pisałam tutaj o zastanawianiu się w wyborze odświeżenia obuwia na wiosnę? Miałam kilka ciekawych inspiracji, dziękuję również, że tak licznie pomagałyście mi na instagramie w wyborze. Przedstawione wybrane wtedy na grafice buty ze sklepu street-sport.pl wg. mnie były/są śliczne, na oko widać, że są wygodne, praktyczne, komfortowe. Z racji na moją małą stopę wybór padł na nr. 4, czyli białe trampki - Vans Authentic EE3W00. Buty bardzo szybko dotarły do mnie, ale tak jak pisałam wcześniej czekałam na wypogodzenie się, bo chciałam zrobić dla Was coś w plenerze. Robienie zdjęć samej, do tego samowyzwalaczem jest nieco utrudnione, nie mniej jednak kilka zdjęć udało mi się zrobić samej sobie. 


Też lubicie ten moment rozpakowywania? Ja bardzo :)


Kiedy zobaczyłam te bielutkie buty już w głowie zaświtały mi ciepłe wieczorne wiosenne spacery, które tak bardzo lubię, oczywiście w wygodnym obuwiu. Pomyślałam też, że to obuwie będzie mi towarzyszyć do stylizacji, kiedy będę wybierać się w kolejną  podróż samolotem, a ta już niebawem za kilka miesięcy. Polecam bardzo buty tego typu do samolotu/autokaru, ogólnie w podróż. 


Vansy Authentic EE3W00 bardzo mi się podobają, rozmiarowo są w porządku. Przy standardowej skarpetce są idealne, przy ciałowej nieco mam w środku luzu, dlatego dobrym rozwiązaniem będzie kupno cienkich, bawełnianych stópek. Trampki są wykonane solidnie, przy pochodzeniu w nich odczułam, że noga się nie męczy, są bardzo wygodne. Gruba gumowa podeszwa zapewnia bardzo dobrą przyczepność do podłoża. Sklep posiada te buty w różnych rozmiarach, od 36 do 41, więc jak ktoś jest chętny - zapraszam i polecam. Mi udało się, bo znalazła się dla mnie 5-tka, czyli 35. Nie jest to fason dziecinny, o który się obawiałam, jest klasyczny i standardowy do mojej figury, wzrostu. 


Sklep street-sport zapewnia:
- Darmową dostawę kurierem lub do paczkomatu
- Płatność online, tradycyjnym przelewem bądź przy odbiorze
- 100 dni na zwrot zakupionych produktów
czyli jak dla mnie same plusy...
   
tak, wiem nieco mnie słońce prześwietliło

Koniecznie przejrzyjcie ofertę sklepu, jest dużo nowości jak i promocji.



pozdrawiam,

Donna


28 mar 2018

Delia Cosmetics - Cameleo seria keratynowa Anti Damage do włosów szorstkich i łamliwych.

Witam,


Nowe produkty do pielęgnacji włosów lubię zawsze poznawać, jednak nie wszystkie mogę używać, ze względu na łuszczycę skóry głowy, by nie powodować swędzenia i podrażnienia. Nikomu nie życzę łuszczycy, to bardzo uciążliwe, bo raz jest wszystko w porządku, a raz jest wysyp i walka z przesuszeniem. Kosmetyki do włosów marki Delia Cosmetics - Cameleo z serii keratynowej Anti Damage do włosów szorstkich i łamliwych, zawitały do mojej pielęgnacji w okolicach dnia zakochanych. Od tamtego czasu są w łazience i towarzyszą w pielęgnacji (nie tylko mi) Jak sprawdziła się cała piątka u mnie? Czy wszystkie produkty polubiłam, używam? Zapraszam Was kochani na krótką recenzję. Aaa i dodam też, że produkty są bez soli.

Tak jak wspomniałam w skład całej serii wchodzi 5 produktów: m.in keratynowy szampon, odżywka, maska, płynna keratyna i jedwab do włosów.



Szampon keratynowy bez soli do włosów ekstremalnie zniszczonych, uszkodzonych, po intensywnych zabiegach fryzjerskich, delikatnie myje włosy nie naruszając ich naturalnej bariery ochronnej. Innowacyjna formuła szamponu bez parabenów, soli i syntetycznych barwników zapewnia delikatne oczyszczenie włosów i wyjątkową łagodność dla wrażliwej skóry głowy. Dzięki biomimetycznej keratynie Kerestore 2.0 szampon pomaga zregenerować zniszczone włosy, wnika bezpośrednio w najbardziej uszkodzone miejsca i kompleksowo odbudowuje ich strukturę.

Efekty: - dokładne oczyszczenie
- dogłębna regeneracja i intensywne nawilżenie
- ograniczenie efektu „puszenia się”
- jedwabista miękkość i wygładzenie

Szamponu obawiałam się najbardziej, bo to on ma zawsze dużą styczność ze skórą głowy. Staram się unikać szamponów drogeryjnych, ale zawsze daję szansę na ocenę. Szampon ładnie pachnie, jego konsystencja mi się spodobała, bo jest bezbarwna (takie lubię najbardziej) Po kilkukrotnym umyciu nie czułam swędzenia, ale myślę, że przy dłuższym jego stosowaniu to swędzenie by się pojawiło, gdyż znam bardzo dobrze reakcję skóry na drogeryjne, pachnące szampony. By nie kusić skalpu, szampon powędrował do pielęgnacji włosów mamy. 


Keratynowa ekspresowa odżywka bez soli przeznaczona do włosów ekstremalnie zniszczonych, uszkodzonych, po intensywnych zabiegach fryzjerskich. Pielęgnacyjna formuła odżywki bez parabenów, syntetycznych barwników i soli działa wyjątkowo łagodnie na włosy i delikatną skórę głowy. Aktywna keratyna Kerestore 2.0 wspaniale odbudowuje uszkodzenia i struktury włosów, dogłębnie je regeneruje, wzmacniając ich warstwę ochronną.

Natychmiastowe efekty: - skuteczne regeneracja 
- ograniczenie efektu puszenia się 
- termoochrona 
- łatwe rozczesywanie 
- wygładzenie bez obciążania 
- jedwabista miękkość i sprężystość 
- zdrowe, lśniące włosy pełne lekkości i naturalności.


Zarówno z odżywki jak i maski się ucieszyłam, bo właśnie pokończyły mi się obecne, które miałam w łazience, więc nie szłam i nie szukałam czegoś w 'zapasach'. Jeśli chodzi o tą serię keratynową, to zarówno odżywka jak i maska dla moich potrzeb wystarczały naprawdę w maleńkich ilościach, by nie obciążyć cienkich włosów. Kosmetyki nieco się różniły konsystencją, ale były też podobne. Kremowe, pachnące, nie spływające z włosów. Oba produkty sprawiały, że włosy bez problemu się rozczesywały. Już pod wodą przy spłukiwaniu czułam, że włosy są rozczesane. Po wysuszeniu przez krótką chwilę czułam ładny zapach na włosach, a same włosy były bardzo wygładzone, mięciutkie, takie lekkie. Jak miałam nieco więcej czasu to lubiłam maskę potrzymać nieco dłużej, ale nakładałam jej wtedy mniej, by nie obciążyć włosów. Nie używałam ich też przy każdym myciu, bo aż takiego wygładzenia nie potrzebuje.


Maska keratynowa, to inteligentna pielęgnacja zniszczonych włosów, rekonstrukcja zniszczonych części włosa oraz odtwarzanie naturalnego składu jego powierzchni. Silnie regenerująca, nawilżająca i wygładzająca maska przeznaczona jest do pielęgnacji włosów uszkodzonych i osłabionych farbowaniem, trwałą lub innymi zabiegami fryzjerskimi. Zawarty w masce aktywny składnik Keramimic 2.0 trafia w warstwę korową włosa i odbudowuje najbardziej uszkodzone miejsca, a kondycjonujący Softilzapewnia idealną gładkość i połysk.

Efekty: - termoochrona,
- łatwe rozczesywanie,
- wygładzone włosy aż po same końce,
- większa podatność na skręcanie i układanie,
- wzrost sprężystości, elastyczności i miękkości,
- większy połysk.




Jedwab do włosów zniszczonych, uszkodzonych, osłabionych zabiegami fryzjerskimi. Błyskawicznie wzmacnia, naprawia i nawilża rozdwajające i łamiące się końcówki oraz chroni przed działaniem wysokiej temperatury.


Płynna Keratyna, to inteligentna pielęgnacja zniszczonych włosów, rekonstrukcja zniszczonych części włosa oraz odtwarzanie naturalnego składu jego powierzchni. Płynna keratyna typu „włos w płynie” o właściwościach silnie regenerujących przeznaczona jest do pielęgnacji włosów uszkodzonych i osłabionych farbowaniem, rozjaśnianiem, trwałą i innymi zabiegami fryzjerskimi. Zawarty w płynnej keratynie aktywny składnik Keramimic 2.0 trafia w warstwę korową włosa i odbudowuje najbardziej uszkodzone miejsca, jednocześnie głęboko regenerując jego powierzchnię włosa.

Jeśli chodzi o jedwab i płynną keratynę to tak naprawdę rzadko używam tego typu produkty. O ile jedwab lubię, to drugi specyfik używa mama, kiedy modeluje sobie włosy na szczotce i suszarce. U mnie tego typu produkty szybko obciążają włosy, szybciej się wtedy przetłuszczają i wyglądają na strąki niż na włosy nawilżone i zadbane. Ogólnie cala seria przepięknie pachnie jak w salonie fryzjerskim. Z całej piątki polubiłam odżywkę i maskę, ale w niewielkich ilościach. Są tak wydajne dla mnie, że spokojnie mi wystarczą jeszcze na jakiś czas. Aktualnie jestem też przed farbowaniem odrostów i ogólnie wzmocnienia koloru, myślę że wtedy włosy nabiorą ładniejszego blasku. A co to opakowań produktów to podobają mi się. Etykiety skromne, ale eleganckie, ze złotymi akcentamiFajnie, że w szamponie jest wygodna pompka, maska również świetnie się wydostaje. Jedynie co to przy odżywce zaraz przy otwarciu pękło coś plastikowego po jednej stronie, ale zatrzask trzyma się i jest dobrze. 



Jestem ciekawa jak ta seria na Was zadziałała? 
Czy wszystkie produkty polubiłyście, czy tylko wybrane.



pozdrawiam,

Donna

27 mar 2018

Perfumy Glantier 434 kwiatowo-owocowe dla niej.

Witam,



Jako miłośniczka zmysłowych zapachów, tych takich słodko-otulających i uwodzicielskich, postanowiłam, że wraz z wiosną odmienię sobie nuty zapachowe w coś lekkiego, wiosennego i owocowo-kwiatowego. To był dobry wybór i każdej z Was polecam nową odmianę na nadchodzące coraz to bardziej słoneczne dni. Jesteście ciekawi czym ostatnio pachnę? Zapraszam Was kochani na dzisiejszy pachnący wpis o pewnym zapachu Glantier.


Zapachy Glantier wywodzą się z Grasse - światowej stolicy perfumiarzy. To właśnie tam powstają receptury zapachów znanych na całym świecie. Miasto położone jest w przepięknym regionie Francji, w Prowansji. Wyłącznie w otoczeniu tak wyjątkowego krajobrazu, jakim są Alpy i Lazurowe Wybrzeże, by mógł przez wieki rozwijać się i kwitnąć światowy przemysł perfumeryjny. Z tego wyjątkowego regionu pochodzą kompozycje zapachowe wykorzystywane do produkcji perfum Glantier.

Nie chwaląc się to bardzo byłam blisko tych regionów, tylko niecałe 5 godzin samochodem.

Wody perfumowane Glantier to odpowiedniki zapachów znanych marek. Numer jaki ja mam to 434, czyli Lacoste - Eau de Lacoste. Bardzo świeży, kwiatowo-owocowy zapach. 

Nuty głowy: ananas, mandarynka, bergamotka
Nuty serca: jaśmin wielkolistny, kwiat pomarańczy, liść ananasa
Nuty bazy: wanilia, drzewo sandałowe, balsam peruwiański, wetyweria

W zależności od intensywności i trwałości składników możemy wyodrębnić trzy nuty zapachowe perfum: nutę głowy, serca i bazy. Nuta głowy to nuty zapachowe, które wyraźnie wyczuwamy jako pierwsze, a które odparowują najszybciej, są wyczuwalne od kilkunastu minut do godziny. Nuta serca to sam środek zapachu perfum, to ta nuta najlepiej określa całość kompozycji i nadaje perfumom charakteru, utrzymuje się na skórze do kilku godzin. Nuta bazy to tło zapachu, nazywana jest też nutą podstawową - zawiera najcięższe składniki, które są uwalniane najwolniej, świadczy o głębokości i trwałości zapachu, jest wyczuwalna do kilkunastu godzin na skórze oraz nawet do kilku dni na ubraniach.


Zapach Eau de Lacoste przypadł mi do gustu, choć wybierałam go w ciemno. Znam już jego znany siostrzany zapach Lacoste Pour Femme, więc teraz chciałam poznać coś nowego z tej rodzinki - może Pour Femme jest wg. mnie ładniejszy, ale tego nie skreślam. Zdecydowanie najładniejsza jego woń wydobywa się tak po chwili od popsikania. Jest bardzo kobieca, delikatna, czysta i absolutnie nienachalna. Taka dyskretna owocowo-kwiatowa mgiełka. Świeży ananas, mandarynka z szczyptą wanilii, której wg. mnie mało co można wyczuć. Zapach utrzymuje się tylko ok. pół dnia, ale zaaplikowanie kilkakrotnie na chuście pod szyją jest wyczuwalny nawet cały czas. Na co dzień uważam, że ten zapach jest trafiony. Na pewno towarzystwo w pobliżu  spotykające Nas w autobusie czy na ulicy, w pracy, w kinie, na kawie itp. nie będzie miało bólu głowy, kiedy będziemy przechodzić obok, bo to ładny, delikatny i kobiecy zapach, świadczący o dobrym guście. Jest on dla kobiet otwartych, energicznych, przyjaznych lubiące spędzać aktywnie, miło czas. 


 Falkonik jest prosty, klasyczny o pojemności 50 ml. Poznałam również garść próbek, to świetna alternatywa przed kupnem dużej pojemności. 


Jaki zapach wybieracie na wiosnę?
Znacie zapachy Glantier?



pozdrawiam,

Donna

26 mar 2018

Lekkie musy do pielęgnacji ciała: dzika malina i biała herbata oraz ogórek i herbata matcha od Nivea.

Witam,



Ten kto czyta mnie uważnie, ten wie, że najbardziej spośród całej linii produktów jakie są w asortymencie Nivea lubię produkty pielęgnacyjne do ciała. Zarówno balsamy, mleczka oraz lubię poznawać nowości. Totalną nowością były dla mnie dwa nowe musy, ponieważ takiej wersji do pielęgnacji ciała jeszcze nie miałam. Owszem kultowe pianki do spłukiwania pod prysznic znam, ale musy, które nie wymagają spłukiwania to ostatnia nowość! od Nivea na rynku kosmetycznym. Jest to edycja limitowana, więc warto się pospieszyć, by nabyć te produkty. A są to wersje:
- dzika malina i biała herbata
- ogórek i herbata matcha
Produkty są przeznaczone do skóry suchej.

Znając mnie wiecie, że produkty pielęgnacyjne zużywam za koleją, począwszy od dat ważności - ale jak nie oprzeć się kiedy w rączki wpadają takie kolorowe musy, które na początek już można obczaić jak pachną pocierając etykietę na zakrętce, która jest pachnąca. Na początek poznałam wersję malinową, ogórkową zostawiłam na bardziej upalne lato, bo zapach świeżego ogórka bardzo lubię w lecie. 

Co o musie mówi producent?
Ciesz się rozpieszczającą chwilą z nowym musem NIVEA. Delikatny i lekki jak chmurka szybko się wchłania i zapewnia natychmiastowe nawilżenie. Puszysty mus nasycony kuszącym połączeniem zapachów dzikiej maliny i białej herbaty sprawi, że Twoja skóra zapragnie więcej!
- Delikatny i lekki jak chmurka mus szybko się wchłania i zapewnia natychmiastowe nawilżenie
- Kuszące połączenie zapachów dzikiej maliny i białej herbaty

Aqua, Glycerin, Isobutane, C15-19 Alkane, Isopropyl Palmitate, Paraffinum Liquidum, Alcohol Denat., Stearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Dimethicone, Butane, Trisodium EDTA, Sodium Cetearyl Sulfate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Limonene, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum


Puszysty mus to pianka, która z łatwością wydostaje się z opakowania, migusiem się wchłania, więc to dobra alternatywa z rana, gdy nie mamy dużo czasu na pielęgnację. Poznałam tylko wersję malinową, jej zapach soczyście słodko kwaśny jest ładny - taki owocowy, lekki i przyjemny. Czuję na skórze taką delikatną pachnącą jakby mgiełkę. Nawilżenie u mnie też w miarę dobre, lecz w przypadku dość wymagającej skóry, musy mogą być za słabe. Skóra staje miękka, miła w dotyku, a jeśli wcześniej wykonamy solidny peeling całego ciała i zaaplikujemy ten mus - to z pewnością będzie odruch dotykania się po tak fantastycznej wypielęgnowanej skórze. Kiedy zaaplikuje piankę wieczorem, to czuję ją nawet na pościeli :D Czy produkt ma wadę? Uważam, że nie aczkolwiek na wyczucie trzeba sprawdzić stan ubywania, bo przez opakowanie nie sprawdzi się ile zostało pianki w środku. W składzie również jest parafina, która niezbyt jest tolerowana w kosmetykach, ale tutaj ja jej specjalnie nie wyczuwam i mi ona nie przeszkadza. 


Koniecznie poznajcie piankowe musy, polecam je bliżej lata, ze względu na swoją lekką konsystencję. Ja wtedy to otworzę wersję ogórkową, bo na ten czas myślę, że i zapachowo i za delikatność lepiej się przyda.
Który zapach lubicie? malinka, ogórek?




pozdrawiam,

Donna

22 mar 2018

Sapiens. Od zwierząt do bogów wyd. PWN.

Witam,


Nie ukrywam, że książkę, którą dziś przedstawię czytałam długo i na raty, gdzieś w między czasie zdążyłam przeczytać też inne. Do tej wracałam w każdej wolnej chwili lub jak tylko sobie o niej przypomniałam, bo nie lubię zaczynać i nie kończyć czegoś czytać. Jest to książka z typu historycznych, popularnonaukowa, z zakresu antropologii, więc średnio moje klimaty, ale wybierając ją chciałam z ciekawości się z nią zapoznać, by poszerzyć wiedzę o coś nowego. Co to za książka? Sapiens. Od zwierząt do bogów, autora Yuval Noah Harari. Książka swoją premierę miała 21.08.2017 i jest z wydawnictwa PWN. Jej sukcesem jest sprzedaż na całym świecie w pięciu milionach egzemplarzy, a została przetłumaczona na 45 języków.


Sapiens. Od zwierząt do bogów - to wznowienie bestsellerowego Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości. Na życzenie czytelników jest to specjalna edycja wizualnie nawiązująca do wersji międzynarodowej. Treść książki nie uległa zmianie, dlatego sięgając po nią, spodziewamy się porywającego opisu historii ludzkości, który zafascynował miliony czytelników na całym świecie.


Ludzie istnieli na długo przed narodzeniem się historii. Sto tysięcy lat temu na ziemi żyło sześć gatunków ludzkich, które nie wyróżniały się niczym szczególnym wśród nieprzebranej liczby innych organizmów. Jak to się stało, ze homo sapiens podbił świat i zdominował planetę, a jego zachowania i idee stały sie decydujące dla losów Ziemi? Autor zabiera nas w podróż do przeszłości i wraca do korzeni ludzkości, aby wyjaśnić najbardziej nurtujące pytania, na przykład:

• Czym tak naprawdę jest pieniądz – czyżby jedyny pomost miedzy kulturami?
• Dlaczego staliśmy się tacy grubi?
• Czy może być coś nienaturalnego w ludzkich zachowaniach z punktu widzenia biologii?
• Skąd się wziął patriarchat w tak wielu kulturach?
• Czy kapitalizm jest religią?
• Które wydarzenia najbardziej wpłynęły na losy ludzkości? Czy na pewno wojny, podboje i koalicje? A może raczej udomowienie zwierząt, wynalazki, ideologie i religie?


Tego Pana w tej książce się nie spodziewałam... 


...ale na taką męskość też można popatrzeć


Książka podzielona jest na 4 części, a każda z nich posiada swoje rozdziały. 
1 - Rewolucja poznawcza 
2 - Rewolucja agrarna 
3 - Zjednoczenie ludzkości 
4 - Rewolucja naukowa

Z książki dowiadujemy się przede wszystkim opis powstania człowieka na ziemi. Każdy jego rozwój, aż po dzisiejszy dzień. To co mi się w niej podobało to porównywanie życie dawniej, czyli kiedy powstali pierwsi ludzie, a dziś. Jak ten cały mechanizm do tego doprowadził, czyli początki łowów po świat i życie współczesne. To przedstawienie wątków społecznych, historycznych, biologicznych itp. Autor porównuje człowieka do zwierząt - to niby zrozumiałe, bo przecież człowiek pochodzi od małpy. Niby książkę czyta się płynnie, ale nad niektórymi wątkami musiałam się zatrzymywać, bo coś nie rozumiałam, bo przykłady były niby śmieszne, niby dziwne, ale to jednak taki styl pisania autora z anegdotami.

  
Jeśli ciekawi Was taki świat, odpowiedź na pytanie kim jest człowiek, jak powstawał cały ten rozwój warto zaczytać się w tą lekturę, która znana jest na całym świecie.



pozdrawiam,

Donna



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...