24 kwi 2017

Pomadki KOBO Professional Colour Trends Lipstick nr 313, 314, 315.

Witam,



Jeszcze jak nie prowadziłam bloga, mój świat pomadkowy był skromniejszy, bo zazwyczaj kolorówkę kupowałam jak coś mi się skończyło. Teraz plusem blogowania jest to, że częściej poznaje nowości. Zaprezentuje dziś trzy pomadki z Kobo, które z początkiem roku weszły do szaf w Drogeriach Natura. Są to KOBO Professional Colour Trends Lipstick, dostępne w trzech nowych kolorach: 313 Crushed Berries, 314 Frozen Dahlia, 315 Beige Obsession.


KOBO Professional Colour Trends Lipstick to pomadka nawilżająca i wygładzająca usta o przedłużonej trwałości, w nowym wygodnym opakowaniu. Formuła bogata w składniki odżywcze, takie jak masło morelowe oraz witamina E, działa jak odżywczy balsam na usta. Zawiera ochronne filtry UV. Zapewnia intensywny i trwały kolor ust. 


Opinia:
Pomadki niby podobne, a każda inna. Dobrze czuję się w takich odcieniach ala nude. Nieraz pisałam, że mam różne okresy jeśli chodzi o makijaż ust. Albo non stop nakładam czerwienie/róże, albo nudziaki. Są one naprawdę bardzo fajnie, kremowe i delikatnie podkreślają usta - wygląda to naturalnie, a nie sztucznie. Producent zapewnia, że pomadki są nawilżające i wygładzające. Nie odczuwam wysuszonych ust, ani żadnych podkreślonych skórek, o ile Nasza pielęgnacja ust jest systematyczna tj. robimy od czasu do czasu peelingi czy używamy bezbarwnych ochronnych pomadek/masełek. W 'smaku' jak i w kolorze pomadka 313 - ta najciemniejsza, przypomina mi jedną pomadkę z maca którą kiedyś miałam. Ale ta z maca była bardziej trwalsza, chociaż te również są niczego sobie, jeśli chodzi o trwałość bo utrzymują się na ustach do momentu kiedy nie zaczniemy jeść. Pomadki te mają dobre zamknięcia, które są na magnes, więc nie ma obawy, że otworzy Nam się niespodziewanie w torebce. Jestemiło zaskoczona tymi pomadkami jak i odcieniami. Przyjemnie nosi się je na ustach.


Preferujecie takie odcienie na ustach u siebie?




pozdrawiam,

Donna

22 kwi 2017

Nowa seria aloesowa z linii Equilibra Naturale - szampon i odżywka.

Witam,



Nie da się ukryć, ale moje włosy przeżywają kryzys i nie jest to kryzys wiosenny, choć może w jakimś stopniu na pewno, ale kryzys przejścia z koloru farbowanego na naturalny. Sama nie wiem czego chcę - czy znów zafarbować? czy jednak pozwolić im rosnąć i nabierać naturalności? (choć z czarnego po ciemny blond jest ciężko tak od razu skoczyć, nie mniej jednak mam już mnóstwo swoich jaśniejszych włosów jak tak odgarnę z góry, bo pod spodem widzę już sporo moich jasnych naturalek. Kolor u mnie też szybko się zmywa. Ostatnie farbowanie robiłam w październiku, więc bardzo dawno temu, potem było lekkie zafarbowanie odrostów, a teraz już sama nie wiem co robić. Do pielęgnacji wprowadzam też nowe szampony i odżywki, dlatego dziś wpis o dwóch nowościach do pielęgnacji włosów. Zapraszam :)


Wg. planu jaki miałam jeszcze parę tygodni temu, zmieniłam go całkiem i aktualnie poznaję nową serię aloesową z linii Equilibra Naturale. Produkty otrzymałam do przetestowania i cieszę się, bo aloes lubię w kosmetykach, więc zarówno zapach, właściwości jak i działanie aloesu mi odpowiada, a w tych produktach jest go 20% 

Dwa produkty czyli duet: 


Składniki szamponu: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid.

Składniki odżywki: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Glycerin, Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Lauryl Alcohol, Parfum (Fragrance), Sodium Stearoyl Glutamate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid.

Opinia:
Seria aloesowa przypasowała moim cienkim włosom. Zacznę od nawilżającego szamponu, który już na początku spodobał mi się pod względezapachowym, bo jest świeży, lekki, aloesowy, a przede wszystkim naturalny, a nie chemiczny. Czuję w nim taką czystość! Jego przezroczysta konsystencja jest taka jaką lubię najbardziej w szamponach - wszystkie inne te takie perłowe, kremowe podrażniają mi zawsze skalp, dlatego ich unikam. Pomimo, że ta konsystencja jak wspomniałam jest przezroczysta i taka żelowa, a szampon nie zawiera SLS to bardzo dobrze się pieni przy kontakcie z wodą. Zawsze powtarzam czynność mycia dwa razy, bo wtedy czuję, że włosy oraz skóra głowy jest dobrze oczyszczona i umyta. Szampon szybko spłukuje się pod strumieniem wody. Dodatkowo zawiera też wyciąg z liści pokrzywy, który wzmacnia włosy. Na tymi zależy, gdyż moje włosy potrzebują wzmocnienia, bo przy wypadaniu szukam naturalnych ziół, a nie silikonów. Ogólnie szampon nie szkodzi zarówno mojej skórze głowy, która jest bardzo wrażliwa (łuszczyca) ani włosom. Nie obciąża ich, po umyciu są one miłe w dotyku, odświeżone, pachnące taką świeżością - dlatego szampon zaliczam do produktów na TAK!


Co do nawilżającej odżywki, którą najlepiej stosować zaraz po szamponie, również jestem nią miło zaskoczona. Jest ona kremowa, delikatna, ale zarazem taka średnio-treściwa, też zawiera aloes - 20% i wyciąg z liści pokrzywy. Przy pierwszym razie jak ją nakładałam (oraz za każdym następnym), na długość włosów - włosy ją aż wpijały, widocznie potrzebowały one nawilżenia. Odżywka im to zapewniła. Staram się ją przytrzymać dłużej na włosach, niż tylko nałożyć wmasować i spłukać. Spłukiwanie również następuje szybko, nieraz pisałam, że u mnie włosy same jakby się rozczesują pod wodą - to jest wtedy jak nakładam dobrą, nieobciążającą maskę/odżywkę. W tym przypadku zadziałała ta odżywka. Myślę, że odżywka szybciej mi się zużyje niż szampon, ale zawsze tak mam. Po użyciu szamponu wraz z odżywką - włosy bez problemu się rozczesują, po wysuszeniu są odświeżone, puszyste, ale nie napuszone. Widać świeżość czupryny. 


Podsumowując:
- seria aloesowa z linii Naturale to łagodna, delikatna nawilżająca seria do wszystkich rodzajów włosów (sprawdza się też i przy cienkich włosach - dba o nie i odpowiednio pielęgnuje)
- produkty nie podrażniają mojej wrażliwej skóry głowy
- kosmetyki są odświeżające, lekkie, świeże o aloesowych czystych zapachach, które nie są chemiczne
- szampon jest wydajny, a odżywka nie obciąża cienkich i słabych włosów
- dobrze opisane etykiety i miłe dla oka opakowania 
- produkty zawierają 20% aloesu + wyciągi z pokrzywy 
- produkty bardzo polubiłam



Używałyście tą nową serię? 
Jak się u Was sprawdziła?



pozdrawiam,

Donna



21 kwi 2017

Make-up ACADEMIE mgiełka do utrwalania makijażu FIXER Bielenda.

Witam,



Mgiełek do utrwalania makijażu do tej pory nie używałam, wiem, że takie istnieją, ale nigdy jakoś po nie nie sięgałam. W swojej kosmetyczce mam jedynie mgiełkę matującą, ale taką co utrwala makijaż nie. Od jakiegoś czasu poznaję nowość! mgiełkę Bielendy MAKE-UP ACADEMIE FIXER mist, która za zadanie ma zapewniać długotrwałą ochronę makijażu. Jak się sprawdza u mnie? Zapraszam na krótką prezentację i moje odczucia. 


Co o produkcie mówi producent?
Mgiełka do utrwalania makijażu na wiele godzin utrzymuje make-up w nienagannym stanie, zachowuje właściwe kolory i długotrwały mat. Mgiełka błyskawicznie wysycha, nie zostawia na skórze tłustej warstwy, a jedynie transparentny ochronny film. Bardzo dobrze zmywa się klasycznymi środkami do demakijażu.

Działanie:
Cera pokryta delikatną transparentną powłoką zabezpieczona jest przed niekorzystnymi warunkami zewnętrznymi (np. pot, upał, deszcz) rozmazywaniem i ścieraniem – sprawdza się w sytuacjach, w których makijaż musi pozostać nienaruszony na długi czas.


PRZEDŁUŻONA TRWAŁOŚĆ
ZABEZPIECZENIE PRZED ŚCIERANIEM

Stosowanie:
Dwoma lub trzema krótkimi pryśnięciami mgiełkę nanieść równomiernie na twarz pokrytą finalnym makijażem z odległości ok. 30 cm, przy zamkniętych oczach, ustach i wstrzymanym na chwilę oddechu.


Opinia:
Mgiełka ma 75 ml pojemności, z wyglądu jest mała, ale bardzo wydajna. Buteleczka dobrze trzyma mi się w dłoni. Do jednej aplikacji potrzeba niewiele tak 2-3 psiknięcia z odległości 30 cm. Kiedy skończę makijaż sięgam po mgiełkę, która nie uczula, ani nie podrażnia. Pachnie przyjemnie, tak zmysłowo - zapach szybko się ulatnia ze skóry. Nie tworzy ona żadnej tłustej warstwy, szybko się też wchłania. Jest lekka. Czy zauważyłam różnicę kiedy zaczęłam stosować ową mgiełkę? I tak i nie, ponieważ mgiełka ta działa tak jak 'pracuje' moje sebum na skórze. Czoło się niestety świeci i tu nie ma żadnego matu, ale makijaż na policzkach jest nawet trwały (jak na moją tłustą cerę) praktycznie przez cały dzień nienaruszony i z takiego efektu na policzkach jestem w miarę zadowolona. Trochę się zawiodłam, że okolice czoła są bardzo świecące, czyli mgiełka nie radzi sobie tak dobrze z wymagającą skórą. W sumie jej to wybaczam, bo jest to mgiełka utrwalająca makijaż, a nie matująca, choć w opisie producent zapewnia mat. Uważam, że posiadaczki skóry normalnej mogą zauważyć lepszy efekt niż ja. 


W składzie mgiełka posiada alkohol, mi on osobiście nie przeszkadza, bo nie odczuwam żadnego ściągnięcia, nie wysusza też mojej skóry. I też nie jest on aplikowany na skórę w dużych ilościach tylko w delikatnych muśnięciach, więc nie ma się co go obawiać. Mgiełkę można nabyć w znanych sklepach kosmetycznych, bez problemu jest dostępna. 


Używałyście lub znacie tą mgiełkę?
Czy uważacie, że mgiełka to zbędny krok przy makijażu?




pozdrawiam,

Donna


.pl

20 kwi 2017

Księga cytatów. Najpopularniejsze motywy literackie wyd. PWN.

Witam,


Czas matur zbliża się wielkimi krokami, a maturzyści zakuwają non stop. Język polski zdaje każdy więc literatura jest obowiązkowa. Wydawnictwo Pwn przygotowało pozycję zatytułowaną: Księga cytatów Najpopularniejsze motywy literackie - Adam Wolański, Agata Hącia, Ewa Wolańska. Jest to najnowsza pozycja wydana w 2017 r. więc jest świeżutka. Ja lubiłam język polski, więc i w mojej biblioteczce taka pozycja jest mile widziana.


Księga cytatów to zbiór około 1500 najważniejszych cytatów z blisko 500 utworów prozatorskich, poetyckich i dramatycznych, powstałych od starożytności (VIII w. p.n.e.) do czasów współczesnych (XXI w. n.e.) oraz 250 sentencji łacińskich wraz z tłumaczeniem, pochodzących z dzieł Cycerona, Horacego, Owidiusza, Seneki, Wergiliusza i innych. 
*
Książka zawiera też zwięzłe noty biograficzne, zawierające najważniejsze informacje na temat życia i twórczości cytowanych w niej 100 najwybitniejszych autorów literatury polskiej i obcej. 
*
Dodatkowo zamieszczone są kalendaria i indeksy, a wśród nich indeks motywów literackich, zawierający 500 typowych wątków, tematów, postaci, miejsc, przedmiotów, symboli i zagadnień, przewijających się w utworach przez wszystkie epoki literackie i kalendarium historii literatury, czyli chronologiczne zestawienie 250 najważniejszych utworów w dziejach literatury polskiej i obcej.


Opinia:
Książkę nie trzeba czytać od deski do deski, ponieważ jest tak napisana/podzielona, że bez problemu możemy przejść do konkretnego nazwiska pisarza. Ja czytałam tych których znam i kojarzę ze szkoły (bo nie wszystkie nazwiska są mi znane) Chociaż jestem po maturze kilkanaście dobrych lat, to fajnie było sobie przypomnieć czasy szkolne, gdzie czytało się lektury, wiersze itp. to jednak nie umyka z głowy i gdzieś tam jeszcze świtają najpopularniejsze dzieła literackie. Ogólnie z całej pozycji spodobały mi się sentencje łacińskie - są to krótkie cytaty, których czasem nawet używa się na co dzień przy rozmowach. Nieraz jakiś cytat przytaczamy w zdanie. Szczerze, nawet nie widziałam, że niektóre 'takie powiedzonka' to cytaty z dzieł. Człowiek uczy się całe życie :) Jeśli chodzi o ogólnie cytaty to są one różne, nieraz krótkie, nieraz były to fragmenty z lektur - ktoś kto weźmie książkę do ręki pierwszy raz, może powiedzieć, że jest bezużyteczna czy zbędna, ale pisząc np. wypracowania, referaty i zacytując konkretne dzieło to na pewno wyjdzie na plus.


Podoba mi się to, że przy danym rozdziale jest krótka bibliografia, kalendaria, indeksy. Jest to przydatny zbiór informacji i zgromadzenie najistotniejszych wiadomości. Jest to taka książka - pigułka, w której uczeń/student znajdzie pomoc przy nauce, a nie musi mieć kilkanaście innych książek z różnych epok. Z książką tą każdy się odnajdzie, wątki/nazwiska nie są porozrzucane, co przedstawia spis treści. Nie tylko maturzyści mogą korzystać z tej pozycji, ale także nauczyciele, wykładowcy, oraz każdy kto lubi literaturę.


mnie dziś książkowo, ale z racji różnych nowości kolejne wpisy będą już kosmetyczne :) 
Jaką książkę ostatnio przeczytaliście?



pozdrawiam,

Donna

19 kwi 2017

Kolagenowy żel do higieny intymnej BingoSpa Fitness

Witam,



Wybierając kilka produktów Bingo Spa, o których pisałam nie dawno, zobaczyłam też nowy płyn do higieny intymnej Fitness. Nie ukrywam, że skusiłam się na etykietę fitness. Dopiero, kiedy zaczęłam testy okazało się, że 'pamiętam' już ten zapach - producent zmienił etykietę, bo wersję kolagenową już miałam, ale dawno temu.


Opis płynu do przeczytania jak również, gdzie można kupić znajdziecie pod linkiem tutaj.


Opinia:
Dobrze jest sobie przypomnieć produkt, który kiedyś się już miało. Nie mniej jednak jak wspomniałam na wstępie skusiłam się na etykietę, bo szczerze mówiąc myślałam, że to jest nowość. Płyn jak sobie przypominam nie zmienił się. Jest delikatny, łagodny, nie podrażnia miejsc intymnych. Konsystencja lejąca, taka mleczna, ale nie przecieka mi przez palce. Dobrze odświeża i myje. Podoba mi się zapach, jest on typowy dla produktów kolagenowych Bingo Spa. Produkt mnie nie uczula, nic po nim nie piecze, więc zużyję do końca. Butelka mieści w sobie 300 ml pojemności, cieszę się, że ma pompkę i widać ile produktu ubywa. 


Czy Wam zdarzyło się coś wybrać z nową etykietą, ale nie wiedząc, że to 'stary' produkt?



pozdrawiam,

Donna

18 kwi 2017

Żel micelarny 3 w 1 BŁAWATEK + PANTENOL z serii Herbal Care Vis Plantis.

Witam,



Produkt, który dziś przedstawię nie do końca spełnił moje oczekiwania. Nie sprawdził się w swojej roli, ale wykorzystałam go do czegoś innego. Jest to Żel micelarny 3 w 1 Bławatek + Pantenol z serii Herbal Vital Care Vis Pantis. Znacie może już ten produkt?


Żel micelarny z ekstraktem z bławatka i pantenolem 
Bezzapachowy, delikatny, odświeżający żel do demakijażu. Nie wysusza. Nie wymaga zmywania. Nawilża, łagodzi, oczyszcza, bez naruszania równowagi bariery ochronnej skóry. Koi podrażnienia, wycisza i zmiękcza. Micelarna forma żelu jest bardzo skutecznym sposobem na oczyszczanie i zmywanie makijażu, nawet wodoodpornego. Żel pozostawia uczucie komfortu oraz gładką i miękką cerę o coraz lepszej kondycji.

Składniki wiodące:
Żel zawiera łagodną substancję myjącą i powszechnie ceniony, znany z delikatności:
- ekstrakt  z bławatka Centaurea cyanus L. o właściwościach kojących, łagodzących i przeciwrodnikowych - pantenol dba o prawidłowy poziom nawilżenia. Doskonały, wielozadaniowy składnik ochronny tworzy delikatny film, wzmacnia elastyczności, sprężystość i gładkość skóry, chroni ją przed utratą wilgotności. 

Polecany do oczyszczania wszystkich typów cery, także wrażliwej, delikatnej, skłonnej do podrażnień. Doskonały dla osób stosujących makijaż wodoodporny i noszących szkła kontaktowe.

Sposób użycia:
Nanieść odpowiednią ilość żelu na płatek kosmetyczny. Kolistymi ruchami rozprowadzać żel na skórze twarzy, wokół oczu, na szyi i dekolcie. Nadmiar usunąć. Nie wymaga spłukiwania. 

Składniki: 
Aqua, Propanediol, Poloxamer 184, Glycerin , Phenoxyethanol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Caprylyl Glycol, 1,2 Hexanediol, Centaurea Cyanus Flower Extract, Panthenol, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Hydroxypropylcellulose

Opinia:
Wg. producenta żel nakłada się na wacik i przemywa twarz, oczy, szyję i nie wymaga on już zmywania. Kiedy tak zrobiłam pierwszy raz i chciałam zmyć oczy - skóra oczu zaczęła mnie piec, było to chwilowe, ale mało komfortowe, bo konsystencja produktu jak na coś do zmywania jest dla mnie za gęsta. Buteleczka jest przezroczysta, więc widać taką jakby ala galaretkowatą konsystencję z pęcherzykami powietrza, natomiast kiedy nakłada się żel na wacik konsystencja jest już średnio płynna. Po nie udanych próbach przemywania, szkoda mi było odstawić produkt już na samym początku od otwarcia, więc wykorzystałam go nie do przemywania twarzy na waciku, ale jako żelek do mycia twarzy i spłukiwaniu go wodą. Nakładam go na czubek palców, rozcieram tak delikatnie i nakładam na twarz (omijam oczy) chwile masuję i spłukuje wodą. Nie jest to jakieś mega oczyszczanie, ale takie delikatne usunięcie nagromadzonego sebum, czy pozostałości pielęgnacji po nocy. Żel jest delikatny i bardzo łagodny. Nie wysusza. Nie ma też żadnego zapachu, więc nie podrażnia. Nie stosuje go do zmywania oczu i nie zmywam nimakijażu, ale używam do oczyszczenia samej skóry na buzi, wtedy mnie nic nie piecze i produkt jest w porządku. Nie sprawdził się do przemywania wodoodpornego tuszu, ale używam go do mycia buzi, dlatego produkt ogólnie wykorzystam do tego właśnie celu jako taki dodatek.
Wadą opakowania/etykiety są małe literki, które są słabo widoczne na przezroczystej butelce.


Używałyście ten żel micelarny do zmywania? Wolicie żele micelarne czy tradycyjne płyny micelarne do zmywania? Ja jednak wolę tradycyjne płyny ;) z takim  żelemicelarnym spotkałam się pierwszy raz. Fajnie go było poznać, ale więcej po niego już nie sięgnę, bo do oczyszczenia tłustej twarzy potrzebuję czegoś konkretniejszego, a zmywanie makijażu to tylko micelek w konsystencji płynnej, a nie żelowej. 



pozdrawiam,

Donna

17 kwi 2017

Inspirujące fototapety - nowoczesne pomysły dla domu i nie tylko.

Witam,



W dzisiejszych czasach kupując czy mając nowe mieszkania chcemy w nich minimalizm, to taki nowoczesny trend, który przyjął się w XXI wieku. Kiedy zaaranżujemy już swoje gniazdko, kupimy meble, oświetlenie, dodatki to czy czegoś Nam nie będzie brakowało? Czy pomyślimy o ścianach? Czy będą one smutne, bez wyrazu, białe lub szare? Na szczęście inspiracji jest tak mnóstwo, że nie może zabraknąć tapet (obrazów, plakatów, naklejek) które to wcale nie zostały zapomniane tylko zostały unowocześnione jako fototapety. Wracają one do łask i z każdego ponurego pomieszczenia zrobią zawrotną metamorfozę i dadzą zadowalający końcowy efekt. Ja mając pokój biało-czarny wybrałabym coś w tych kolorach lub coś dla kontrastu kolorowego lecz stonowanego w odcieniach. 

Przeglądając ofertę myloview.pl chciałabym Was zainspirować różnymi aranżacjami i zdjęciami jakie możemy wykorzystać w zaciszu domowym - zarówno w sypialni, salonie, w kuchni czy w łazience, lub też w pomieszczeniach takich jak biuro, salon kosmetyczny czy restauracja. Możliwości jest naprawdę dużo i gwarantuję, że wybór może być ciężki, bo tego jest multum - ale klient Nasz Pan, więc jakie sobie zdjęcie nie wymarzy takie na pewno dostanie, bo propozycje są jedne ładniejsze od drugich :) 

***
Zapraszam do inspiracji:

Bardzo podobają mi się motywy francuskie - spoglądając na taką fototapetę z wieżą Eiffla u siebie w salonie, można przenieść się w paryskie klimaty...


...lub poczuć lawendową moc kwiatów - z pewnością fiolet ożywi biel i doda przyjemnego akcentu. Spoglądając w taką fototapetę na pewno odpoczniemy i wyciszymy umysł z nagromadzonych emocji jakie towarzyszyły Nam w ciągu dnia. Do tego jak zapalimy subtelnie lawendowy olejek w kominku, to naprawdę poczujemy dobroduszny i relaksowy zapach tychże kwiatów.


Aby oddać się w pełni relaksowi i poczuć romantyczny nocny klimat z księżycem zdecydowanie ta fototapeta będzie najodpowiedniejsza do sypialni (de facto to mój motyw na rolety jaki mam :) - bardzo on mi się podobamieć taką fototapetę? cudo :) 


Wybierając fototapetę do salonu czy sypialni wybierajmy je w odcieniach, które powiększą lub pomniejszą Nam przestrzeń. (jasne kolory powiększają, ciemniejsze zmniejszają) Wybierajmy zdjęcia przypadające w Nasz gust, a nie kierujmy się modą, która szybko Nam się znudzi. Aranżując kącik z fototapetą zadbajmy, aby to miejsce było funkcjonalne, ale także efektowne i ładne. To przecież fototapeta i zdjęcie na niej będzie Nam towarzyszyć na co dzień, przypominać miejsca, w których byliśmy lub chcemy gdzieś tam pojechać. To ona ma sprawiać, że będziemy czuć się dobrze np. spoglądając na czarnego kociaka, którego tak mocno kochamy.


Inna kategoria wśród krajobrazów i motywy piękna to wschody słońca nad morzem - cudowna prezentacja/plener i myślę, że nie jedna osoba chciałaby mieć taki widok budząc się rano.



...po pracy każdy mieszczuch chciałby odpocząć w lesie. Czemu nie? i takie krajobrazy mogą zagościć w salonie. Niesamowity efekt, a nie potrzeba tak wiele :)


...mogłabym jeszcze tak długo inspirować Was i cieszyć oczy zdjęciami, ale nie będę Wam zabierać tej przyjemności, dlatego zapraszam na zapoznanie się z ofertą i wybranie czegoś dla siebie.
Nowe mieszkanie zyska na atrakcyjności, a 'stare' nabierze nowego wymiaru, bo z małej rzeczy = wielki efekt :) Tak jak wspomniałam na początku nie tylko fototapety są w ofercie na upiększenie ścian, ale też obrazy, plakaty i naklejki.

Jakie Wy motywy lubicie na fototapetach?
ulubiony krajobraz? (morze, góry, las)
panorama miasta? 
kochany pupil?
inne?



pozdrawiam,

Donna



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...