26 maj 2017

Żel pod prysznic jędrna skóra 100% zadania: ujędrnia, masuje Tołpa specialist.

Witam,



Zaczynają się letnie miesiące, a ja w tym czasie zużywam więcej produktów pod prysznic, chociaż zawsze używam dużo, to w tym czasie schodzi mi jakoś więcej. Żele idą wtedy jak woda. Wybieram te orzeźwiające o lekkich zapachach, ale jak trafi się inny typu wanilia, kokos to też spoko :) Lubię różne konsystencje, więc żelowe, kremowe mile widziane. Idę jakby za koleją i to co mi wpadło teraz w ręce to żel pod prysznic jędrna skóra 100% zadania: ujędrnia, masuje Tołpa specialist. 


Delikatnie oczyszcza i masuje skórę. Ujędrnia, uelastycznia i poprawia sprężystość. Nawilża i redukuje uczucie ściągnięcia. Odświeża i przywraca komfort. Zawiera przyjazne dla skóry środki myjące, dzięki czemu łagodnie się pieni.
...małe wielkie składniki...
torf tołpa, 5% gliceryny, nawilżające proteiny pszenicy, ujędrniający kompleks liści zielonego dębu i nasion kawy, peelingujące pędy bambusa. Kosmetyk posiada optymalną ilość gliceryny. W tym wypadku jednocyfrowa liczba to w sam raz, żeby skóra naprawdę poczuła jego działanie.


Opinia:
Jest to miękka tuba, więc coś innego niż teraz używałam, ale produkt dobrze się wydostaje. Na końcu sobie przetnę, by wydostać resztki z opakowania. Jak za 15,99 zł za żel o pojemności 200 ml uważam, że to dużo, ale żel nie posiada alergenów sztucznych barwników, SLS-u, silikonów, mydła, parabenów i donorów formaldehydu, więc to duży plus i jeżeli chcemy dobry produkt to warto zainwestować te 16 zł. Dla mnie jest on mało wydajny - jeżeli żel pasuje mi pod względem zapachowym, to chcę go mieć w dużej pojemności minimum te 400 ml - szkoda, że tutaj dostajemy tylko 200. Żel jest o konsystencji przezroczystej właśnie żelowej, ale tutaj miłym zaskoczeniem są takie malusieńkie drobinki, wyczuwalne pod palcami w czasie masowania. Niestety ujędrnienia nie odczułam, bo jeżeli taki żelek jest tylko kilka chwil na skórze przy krótkim masażu, po czym spłukujemy, to jaka jest gwarancja ujędrnienia? żadna :) Nie mniej jednak lubię sięgać po ten produkt, bo skóra nie jest wysuszona (dzięki glicerynie) Skóra jest dobrze oczyszczona, umyta i świeża. Lekko jakby napięta i wygładzona. Produkt pachnie, ale słabo, bo żelek nie utrzymuje się długo na skórze. Zapach jest świeży, lekki, mi przypomina coś z owoców zielonego jabłuszka? Pamiętam już gdzieś ten zapach z jakiegoś innego kosmetyku z Tołpy ale w tej chwili trudno mi go sobie przypomnieć co to było, chyba szampon do włosów lub tonik hmm... To co sugeruje producent to produkt zużyć w ciągu 3 miesięcy.


Składniki:
Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Peat Extract, Ilex Paraguariensis Extract, Coffea Arabica Bean Extract, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Cetyl Hydroxyethylcellulose, Butylene Glycol, PEG-60 Almond Glycerides, Tetrasodium EDTA, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Znacie ten produkt pod prysznic?
Co aktualnie używacie?



pozdrawiam,

Donna

25 maj 2017

Puder rozświetlający w perełkach Sensique STROBE LIGHTING PEARLS oraz Barwy lata w drogeriach Natura.

Witam,



Przedstawiam dziś króciutko mój nowy puder rozświetlający w perełkach Sensique STROBE LIGHTING PEARLS. Jeśli ktoś zaczyna przygodę z makijażem i nie chce wydawać dużej kwoty na puder rozświetlający, uważam że ta wersja będzie najodpowiedniejsza. Co ja o nim myślę? Wad jako takich nie ma, aczkolwiek opakowanie jest takie 'nastolatkowe', plastikowe, trochę liche, delikatne. 


Sensique STROBE LIGHTING PEARLS
Puder rozświetlający w perełkach. Rozświetla skórę naturalnym, subtelnym blaskiem, wyrównuje koloryt cery oraz modeluje rysy twarzy. Jest wydajny i łatwy w aplikacji. Waga: 17 g Cena: 14,99 zł


Opinia:
Dla mnie kuleczki rozświetlające w perełkach to taki dodatek do makijażu, by buzia nabrała promiennego wyglądu. Są subtelne więc muśnięcie ich po policzkach, czy też na całej twarzy jak niektórzy to robią (o ile ma się normalną skórę, a nie tłustą jak ja) daje naprawdę ładny efekt. Ja nakładam je tylko na szczytach kości policzkowych, jest wtedy taki ładny mieniący się efekt, ale nie jest przesadzony. Jak widać perełki są też dość jasne, mi taki odcień póki co pasuje. Kuleczki są mega wydajne, więc spokojnie na dłuższy czas wystarczą. Znając mnie i tak sięgnę po inną nowość z rozświetlaczy, a mam takie co też czekają na swoją kolej. Tak więc kuleczki czy też perełki zostają ze mną, żeby coś mieć pod ręką jak będę na szybko chciała dodać blasku na polikach, choć przyznam się szczerze, że z wersji kuleczkowych jakoś już wyrosłam, one kojarzą mi się z kuleczkami z avonu, a ja za tą firmą słabo co przepadam. No i do kuleczek trzeba mieć też większą uwagę, bo lubią wchodzić w pędzel :D


Wydaje mi się, albo sama nie wiem, jakby opakowanie było  niepełne, bo kilka perełek spokojnie by się jeszcze w pudełeczku zmieściło :P 


A na koniec kilka letnich nowości, które zawitały do szaf Drogerii Natura. Ale ten czas ucieka, dopiero czekaliśmy na wiosnę, a w drogeriach już letnie nowości wow 


Sensique RAINBOW HIGHLIGHTER POWDER 
Multikolorowy rozświetlający puder przeznaczony do wykonywania fantazyjnych makijaży. Kolory można stosować oddzielnie lub mieszając je pędzlem. Doskonały do podkreślania kości policzkowych, sprawdza się również jako cień do powiek. Dostępny w dwóch wariantach: Magical i Rosy. 
Waga: 7 g 
Cena: 14,99 zł


My Secret I LOVE MATTE LIPS LIQUID LIPSTICK 
Trwała pomadka w płynie. Gwarantuje aksamitne, matowe wykończenie przez wiele godzin, a zastosowane składniki nie powodują efektu wysuszenia. Dostępna w kolorze nude oraz kilku odcieniach różu. 
Pojemność: 7 ml 
Cena: 13,99 zł


Sensique ART NAILS 
Lakiery o metalicznym wykończeniu, które pozwolą stworzyć wyjątkowy letni manicure. Starannie dobrana formuła zapewnia długotrwały efekt mieniących się drobinek. Dostępne w pięciu kolorach: 330 Golden Sand, 331 Coral Reef, 332 Octopus, 333 Sea Waves, 334 Mermaid.
Pojemność: 5,5 ml 
Cena: 7,99 zł



Łoo nowości zapowiadają się całkiem, całkiem :) 
A co do kuleczek, perełek lubicie takie stosować, by ładnie podkreślić poliki?




pozdrawiam,

Donna

24 maj 2017

Lakiery ZILA - Gloss 100, Gloss 105 Jasper, Schimmer 112 Rose, Schimmer 114 Rita

Witam,



Zaprezentuję dziś dwa lakiery ZILA z czterech, które nosiłam w ostatnim czasie. Jak patrzymy na zdjęcie poniżej, wydaje Nam się, że kolorki co poniektóre są bardzo podobne do siebie, jednak w rzeczywistości różnią się i nazwami, odcieniem, pigmentacją itp. Dodam, że są to lakiery dostępne w Drogeria.pl na wyłączność, więc tylko tam można je kupić i odebrać osobiście za darmo w Krakowie przy ul. Przemysłowej 12. 


Ja do testów dzięki uprzejmości drogerii i miłej obsłudze, wybrałam kolorki, które lubię m.in coś z nude, jasny róż na lato oraz odcienie czerwonego. Kolory bardzo trafione w mój gust i wszystkie cztery można łączyć ze sobą i to też da ładny efekt na dłoniach. Wraz z lakierami w przesyłce był też szablon do malowania na paznokciach 17 Zigzag w geometryczne wzory - psst... jest to jeden z bestsellerów. Nie mniej jednak ja do tego nie mam cierpliwości i przy wzorkach muszę poprosić albo koleżankę, albo siostrę, bo mi to jakoś nie wychodzi porządnie i ładnie, mam dwie lewe ręce do tego. 


Pomalowałam więc paznokcie bez szablonu ZILA Shimmer 112 Rose jest to perłowy, połyskujący lakier. Swoją drogą bardzo dawno nie malowałam paznokci czymś perłowym. Efekt nawet mi się podobał. Paznokcie wyglądały na delikatne, nie rzucały się bardzo w oczy, ale akcent perłowy łagodnie się mienił w słońcu. Do pracy biurowej taki odcień będzie ładnie prezentował się na paznokciach. Sprawi, że Nasze dłonie będą zadbane, skromne ale eleganckie. 


Drugi lakier to ZILA Gloss 105 Jasper to malinowa czerwień, kolor bardzo taki wyrazisty, głęboki. Nie zawiera żadnych drobinek, nadaje efekt szklanej tafli. O ile lakier perłowy wymagał pokrycia dwukrotnie, ten jak dla mnie wystarczył na jedno krycie. W takich odcieniach intensywnej czerwieni każda kobieta czuję się pewniej siebie, bije z niej kobiecość i to coś ;)


Oba lakiery nosiłam tak z 4 dni, pierwszy czerwony, potem perłowy - można sobie w końcu urozmaicać kolory czy to do stylizacji, humoru czy dnia. Jak na te 4 dni to lakiery bardzo  dobrze się trzymały z trwałością. Nie narzekałam też jakoś specjalnie, na odpryskiwanie ich, bo traktowałam dłonie jak i same pazurki dobrze, więc gdybym nie zmyła ich wcześniej to myślę, że i do tygodnia noszenia jednego koloru byłoby spoko. Ale ja chciałam zmienić już kolor więc podzieliłam tak po 4 dni. 


Z lakierami Zila spotkałam się pierwszy raz i jak na pierwszy raz zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Ogólnie dobrze mi się nimi malowało paznokcie, pędzelek w sam raz do malowania - współpracowało mi się z nim bez zarzutów. Schnięcie lakierów jest standardowe. Zmywanie również jak to przy lakierach.


Który odcień spodobał Wam się najbardziej?




pozdrawiam,

Donna

23 maj 2017

Cienie My Secret Glam&Shine eye shadow.

Witam,



Jeden cień MY SECRET GLAM & SHINE EYE SHADOW, jak wspomniałam jakiś czas temu ucierpiał w transporcie, tak go w ogóle nie ujęłam na zdjęciach, tak resztę 5 sztuk już zdążyłam poznać i co mogę w jednym słowie o nich powiedzieć? - mega - Tak, to prawda. I choć na pierwszy rzut oka nie wyglądały na coś w czym od razu się zakochałam, zanim je jeszcze użyłam, tak potem zmieniłam zdanie i śmiało powiem, że zwolenniczki błyszczących i mieniących się cieni będą zadowolone.


MY SECRET GLAM & SHINE EYE SHADOW 
Cienie do powiek tworzące metaliczną poświatę, która doda spojrzeniu blasku i świeżości. Są trwałe, dopasowują się do odcienia skóry i równomiernie pokrywają powiekę. Odpowiednio stopniując intensywność koloru dobrze sprawdzą się zarówno w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Dostępne w sześciu kolorach. Waga: 3 g Cena: 11,99 zł Dostępne w Drogerienatura.pl


Kolorki jak widać - są tu przedstawiciele brązu, beżu, żółci, niebieskości. W rzeczywistości świecą się i są mocno napigmentowane. Ich jakość jest naprawdę bardzo dobra, są trwałe i nie znikają z oka. Utrzymują się przez cały dzień.


Odcienie poniżej na zdjęciu te 3 cienie z prawej najbardziej przykuły moją uwagę. Żółty może do letniej stylizacji na lato użyję, ale niebieski hmm to nie moja bajka.


Lubicie takie mieniące się oko? ;)




pozdrawiam,

Donna

22 maj 2017

Black Plum Blossom YC - duża świeca.

Witam,



Kiedy spodoba mi się jakiś wosk i gdy jest promocja na daną dużą świecę, to wtedy jest dobra okazja by taką dużą świecę nabyć. Tak było właśnie z Black Plum Blossom YC. Zapach znałam z wosku, ale nie mogłam przejść obojętnie obok dużej świecy. Paliłam ją cały dzień, aby świeca równomiernie się wypalała i cały pokój wypełniał się ładnym, aczkolwiek nienachalnym otulającyzapachem.


Wyczuwalne aromaty: 
kwiat czarnej śliwki, wanilia.


Uważam, że duże świece mają łagodniejsze aromaty niż woski. Kwiat czarnej śliwki i wanilia nie były duszącymi zapachami - świeca nie przeszkadzała mi, gdy długo się paliła. Nie powodowała bólu głowy. To zapach kwiatowo-owocowy, wanilii tak strasznie nie czuć. Jak na chłodniejsze wiosenne dni ten zapach nadaje się idealnie, by go odpalić w domowym zaciszu. 


Nieraz zapach wybieram również przez ładną etykietę i poniekąd też było i w tym przypadku. Etykieta jak również sam kolor świecy przykuwają moją uwagę i wyróżniają się na sklepowych półkach. Znacie ten zapach? :) Pomimo, że jest dużo nowości - sama nie wiem, ale do tej wersji zapachowej coś mnie przyciąga i mogę ją wąchać i wąchać :) 




pozdrawiam,

Donna

21 maj 2017

Egzotyka w Polsce - Dr Irena Eris SPA RESORT - FIJI wygładzający peeling i odżywczy balsam-nektar.

Witam,



Nie wiem jak Wy, ale ja jak spoglądam na piękny zaprojektowany design opakowań i używam dwóch ostatnich nowości z egzotycznej serii Dr Irena Eris SPA RESORT - FIJI, która jest dostępna wyłącznie w perfumeriach Douglas to czuję już lato i wakacje na tropikalnych wyspach! Podziwiam osoby z Laboratorium Dr Ireny i wszystkich tych, którzy przyczynili się do tak wspaniałych kosmetyków, że potrafią zamknąć w opakowaniu zapach tropikalnego lata, słońca, wakacji,🍦🍨 ciepłego otulającego wiatru i gorącego piasku na plaży 🍹


Dwa produkty o których mowa to: 

fot: Strelicja królewska (Strelitzia reginae) źródło: internet
Głównym aktywnym składnikiem produktów jest:
Strelicja królewska (rajski ptak) - nazwę swoją zawdzięcza wyjątkowemu rodzajowi kwiatu, który wygląda jak głowa jaskrawo kolorowych tropikalnych ptaków. Roślina jest również znana m.in. jako królowa raju, królowa kwiatów. Ekstrakt jest otrzymywany z łodyg i kwiatów. Zawiera m.in. minerały (wapń, sód, magnez, potas), oligo- i polisacharydy, proteiny, składniki fenolowe, pigmenty. Ekstrakt jest znany głównie z własności nawilżających oraz antyoksydacyjnych. Dzięki zawartości związków fenolowych, wykazujących własności antyutleniające, wyłapuje i neutralizuje wolne rodniki, które są generowane przez czynniki zewnętrzne takie jak zanieczyszczenie środowiska, promieniowanie UV, smog, dym papierosowy. Rajski ptak pomaga w detoksykacji skóry, skóry głowy i włosów, wspomaga proces naprawy uszkodzeń oksydacyjnych, zapobiega przedwczesnemu starzeniu. Bird of Paradise jest bogaty w oligo-, polisacharydy, zawiera aminokwasy i białka. Cząsteczki te są zaangażowane w proces spowalniający odparowywanie wody lub przeznaskórkową utratę wody. Przyczynia się to w konsekwencji do utrzymania właściwego poziomu nawilżenia, a to przekłada się na proces kojenia i łagodzenia skóry.


Kiedy więc strój jest przygotowany, de facto Eris czyta w moich myślach, bo to moje kolory - odcienie niebieskiego, granatu, turkusu - czas by przygotować ciało do wyjścia na plażę. Swoją drogą, czyż to nie pięknie wygląda? Kolorystycznie ulala.


Wygładzający peeling - jestem wymagająca co do peelingów, nie lubię tłustych powłoczek i tłustego filmu pozostawionego po spłukaniu. Ten peeling nic takiego nie pozostawia, więc zyskał u mnie już na początku bardzo dużo. Ogólnie jest to przyjemny, nieostry zdzieraczek, a taki średnio-ostry, bardzo kremowy z wyczuwalnymi drobinkami. Konsystencja jakby gęstawa, ale bez problemowo nakłada się na skórę. Bardzo przyjemnie się go używa i aż mam ochotę używać go codziennie, ale jak sugeruje producent wystarcza tylko 2-3 razy w tygodniu. Chyba się nie powstrzymam i co drugi dzień choć w małej ilości tam gdzie skóra jest grubsza i narażona na przesuszenie (kolana, łokcie) będę używać. Zapach bardzo mi się podoba, jest rajski, świeży, morski a zarazekremowy z delikatnymi nutami łagodnych kobiecych perfum. Zapach nie utrzymuje się długo na skórze, ale w czasie zabiegu peelingującego jest wyczuwalny i łagodnie pozostawia taką aksamitną mgiełkę. Skóra jest bardzo miękka, delikatna, odświeżona i przygotowana do wklepania odżywczego balsamu-nektaru, który fenomenalnie się wchłania, z delikatną konsystencją, pozostawiając na skórze lekkie muśnięcie świeżości i dobrego nawilżenia. O ile nie dawno skończyłam serię z Body Art do pielęgnacji ciała, którą to uważałam za hit, tak nektar okazał się jeszcze lepszy! hit nad hitem 😊
Oba produkty przeniosły mnie w świat tropikalnego klimatu skąpanego słońcem, poczułam wolność i relaks. Brakowało mi tylko drinka z parasolką. Oczami wyobraźni i zapachu przeniosłam się na wyspę FIJI ❤ Ale kiedy otworzyłam oczy jedynie co mi pozostało to kącik z moją fotoroletą, która przypomina cząstkę rajskiej wody... to nie ważne, że nie jestem gdzieś tam na FIJI - ale cieszę się, że cząstka FIJI mieści się w kosmetykach Dr Ireny Eris! 


W A K A C J E  2017 - przybywajcie już!  






pozdrawiam,

Donna

20 maj 2017

Czas na pranie z kapsułkiami Vizir 3-in-1 Pods.

Witam,



Udało mi się pierwszy raz dostać do grona ambasadarów na platformie Everydayme i otrzymałam do testów nowe kapsułki Vizir 3-in-1 Pods. Oprócz opakowania samych kapsułek był też przewodnik projektu, książeczka „Badanie opinii”, a do przekazania innym 20 pojedynczych kapsułek do prania Vizir 3-in-1 Pods Alpine Fresh i 15 ulotek Vizir. 


Pojedyncze kapsułki otrzymała rodzina, kilka koleżanek oraz paru znajomych. Nie każdy jednak udzielił mi informacji jak kapsułki się sprawdziły w praniu. Już tracę zaufanie do niektórych, bo każdy jest miły jak tylko coś chce dostać, a jeżeli ja wymagam choć zdania opinii to słyszę 'no może być', 'dobre' Jako blogerka i osoba lubiąca pisać o czymś wymagam nawet sama od siebie czegoś więcej niż pół słówek. Wracając jednak do kapsułek Vizir. Na półkach sklepowych jest tego miltum, czasem nie wiemy na co się zdecydować. Zwracamy uwagę na cenę, na ładne opakowania, zapach i tak właśnie opakowanie i zapach Vizir zawsze się wyróżniał na tle innych produktów tego typu. To reklamy w tv sprawiają, że ufa się Vizirowi. 


Vizir 3-in-1 Pods to osiągnięcie marki Vizir – skoncentrowany środek piorący w płynie, zamknięty w małej kapsułce o ulepszonej formule, przeznaczony do tkanin białych i kolorowych! Kapsułki do prania Vizir 3-in-1 Pods mają trzy komory, dzięki którym: 1. Piorą 2. Wybielają 3. Nadają blask tkaninom. Kapsułki piorące Vizir 3-in-1 Pods mogą być stosowane zarówno do tkanin białych, jak i kolorowych. Jedna mała kapsułka wypierze do 5 kg ubrań! Ich formuła jednocześnie zapewnia biel Vizira i żywe kolory tkanin - w zależności od naszych potrzeb.


Kapsułki Vizir, które miałam okazję poznać, świeżo pachną 1 kapsułka wystarcza na 5 kg prania, więc to sporo. Uwielbiam prać koce, mam też trzy grube szlafroki i za każdym razem lubię po praniu czuć tą miękkość, ten ładny zapach i czystość. Zapach na ubraniach czuć przez jakiś czas, ale nie długo. Średnie zabrudzenia kapsułka daje radę doprać, zbyt mocne uważam, że tu już słabo sobie radzi, ale żeby odświeżyć codzienne ubrania lub koce, zasłony to kapsułka spisuje się dobrze. 
Podsumowując projekt to jestem zadowolona, bo poznałam coś ja, poznała moja rodzina i kilka innych osób. To otwartość na nowości, to poznanie czegoś innego. Polubiłam te kapsułki - są godne polecenia. Teraz mogę prać i prać... chociaż za prasowaniem już tak nie przepadam..

A tak wyglądała cała paka, którą wręczył mi kurier :) 

Wolicie kapsułki czy proszki do prania?



pozdrawiam,

Donna

19 maj 2017

Mleczna nowość Hairmilk od Nivea - szampon, odżywka, spray - włosy normalne o strukturze suchych i zniszczonych.

Witam,



Jeśli chodzi o produkty marki Nivea jestem bardziej związana z produktami do pielęgnacji twarzy i ciała niż z tymi do włosów. Nie żebym ich nie lubiła, ale przez ostatnie lata sięgałam po te produkty apteczne, dermokosmetyki, produkty przeznaczone na wypadanie, na łuszczenie się, produkty ziołowe, więc Nivea gdzieś była z boku. Kiedy więc miałam możliwość poznania mlecznej nowości hairmilk, pomyślałam, że wprowadzę do swojej pielęgnacji również i te produkty. Swoją drogą piękne opakowanie i pomysłowy karton 'mleka' - no jak tu się nie skusić ;)

Poznawałam serię do włosów normalnych o strukturze suchych i zniszczonych:
- mleczny szampon 
- odżywka do spłukiwania
- ekspresowa odżywka regenerująca w sprayu
są też wersje do włosów cienkich i grubych, szkoda że nie poznałam tych do cienkich


Co o produktach mówi producent:

Mleczny szampon pielęgnujący do włosów o strukturze normalnej Hairmilk zapewnia skuteczną regenerację włosów, bez ich obciążania, wyraźnie poprawiając ich kondycję, a tym samym – wygląd. Formuła mlecznego szamponu delikatnie oczyszcza włosy i wzmacnia je od wewnątrz. Najważniejszym składnikiem szamponu są uzyskane w naturalny sposób proteiny mleka – to one sprawiają, że włosy są mocniejsze, wyraźnie odżywione i bardziej miękkie w dotyku. Proteiny mleka jako substancje aktywne w bardzo efektywny sposób poprawiają kondycję włosów - mają zdolność wypełniania ubytków w strukturze włosa i dzięki temu chronią go przed dalszym zniszczeniem. Zawarty w szamponie Eucerit zamyka strukturę włosów, chroniąc Twoje suche i zniszczone włosy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Dla zapewnienia optymalnego efektu, stosuj razem z NIVEA Mleczną odżywką pielęgnującą do włosów o strukturze normalnej Hairmilk.

Formuła z naturalnymi proteinami mleka
Wzmacnia włosy od wewnątrz
Sprawia, że włosy są gładkie i lśniące
Zawiera Eucerit
Regeneruje suche i zniszczone włosy bez ich obciążania


Mleczna odżywka pielęgnująca do włosów o strukturze normalnej Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania. Włosy zyskują wspaniały wygląd i zupełnie nowe życie. Formuła mlecznej odżywki zawiera proteiny mleka oraz Eucerit, dzięki czemu intensywnie regeneruje włosy i wzmacnia je od wewnątrz. Składniki zawarte w odżywce wypełniają ubytki w strukturze włosa i dzięki temu chronią Twoje suche i zniszczone włosy przed dalszym zniszczeniem. Dla zapewnienia optymalnego efektu, stosuj razem z NIVE. Mlecznym szamponem pielęgnującym do włosów o strukturze normalnej Hairmilk.

Formuła z naturalnymi proteinami mleka ułatwia rozczesywanie
Wzmacnia włosy od wewnątrz
Sprawia, że włosy są lśniące i sprężyste
Zawiera Eucerit
Regeneruje suche i zniszczone włosy bez ich obciążania


Ekspresowa odżywka regenerująca do włosów o normalnej strukturze Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje i odbudowuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania. Włosy zyskują wspaniały wygląd i zupełnie nowe życie. Odżywka głęboko pielęgnuje włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Formuła mlecznej odżywki zawiera proteiny mleka oraz Eucerit, dzięki czemu włosy natychmiast odzyskują blask i stają się bardziej sprężyste. Odżywka chroni przed uszkodzeniami termicznymi, zwiększa objętość włosów i zapobiega ich łamaniu się.

Natychmiastowa regeneracja, bez obciążania włosów
Włosy ekpresowo stają się sprężyste i piękne
Zapobiega uszkodzeniom termicznym i łamaniu się włosów
Zawiera Eucerit
Formuła dopasowana do struktury włosów


Co o produktach mówię ja, czyli opinia:
Moje włosy, a właściwie skóra głowy od razu wyczai co jej służy a co nie, więc ocenę nowych produktów mogę szybko przygotować, ale żeby poobserwować wrażliwy skalp potrzebowałam w tym przypadku trochę czasu, aby dobrze ocenić powyższe produkty.
Szampon - przyjemna biała, kremowa konsystencja, delikatna w dotyku w zapachu bardzo przypominająca klasyczne produkty Nivea. Ten zapach pamiętam nawet z mojego dzieciństwa. Zawsze myję włosy dwa razy, więc ilość wylanego szamponu na dłoń była dość mała, bo szampon dobrze się pienił. Przy myciu nie czułam dyskomfortu, nic nie swędziało. Czułam, że włosy mam dobrze umyte, ale już w dotyku takie 'ciężkie' to może takie odczucie, kiedy wcześniej używałam tylko szamponu ziołowego i lekkiego o konsystencji przezroczystej, a nie mlecznej/białej. W takich konsystencjach ja od razu wyczuje to coś. Odżywka - gęsta, również taka kremowa, ale bardzo treściwa. Jak na moje włosy, które są cienkie oceniam ją jako 'ciężką' dlatego tutaj tylko mała ilość, z racji na obciążenie. Niestety z opakowania nie dowiedziałam się ile tą odżywkę ma się trzymać. Nałożyłam, w tym czasie umyłam zęby i spłukałam. Odżywek nie trzymam nigdy długo, co innego z maskami.  Ekspresowa odżywka w sprayu - przyjemna i pachnąca, taki fajny dodatek, który ułatwia rozczesywanie. W dotyku włosy nabrały takiej grubości - ja to od razu wyczuję. Ogólnie gdy włosy już całkiem wyschną czuję ich miękkość, jest to miękkość i delikatność taka na 100% Tą chwilę odczuwam tylko w dzień umycia włosów, na drugi wymagają ponownego umycia. Cała seria użyta po pierwszym razie sprawiła miękkość włosów oraz pachnące typowo zapachem Nivea. Przy kolejnych razach, kiedy sięgałam po serię już czułam jakby lekkie obciążenie, dlatego takie produkty mogę używać ale nie za każdym razem. Raz na jakiś czas tak (ewentualnie raz na dwa tygodnie) ale nie codziennie. Ekspresową odżywkę lubię psikać sobie na same końcówki - lubię ten zapach.


Jak u Was sprawdziła się ta seria? Służą Wam proteiny mleka?
Ja gdybym nie miała łuszczycy to częściej sięgałabym po tego typu produkty, bo pięknie pachną, konsystencje są miłe w dotyku, ze składami to jest różnie, ale niestety łuszczyca lubi łagodniejsze produkty, ziołowe, apteczne, a nie te drogeryjne, więc w tym przypadku kieruję się tym co mi służy, a nie kuszącymi nowościami :( 



pozdrawiam,

Donna


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...