30 kwi 2018

Męskie zapachy Lazell: Unique i Black Line.

Witam,


Tak jak obiecałam przychodzę z kolejnymi zapachami Lazell, ale tym razem są to wersje męskie. Oj gdybym tylko była mężczyzną... zapachy męskie również są tymi, które bardzo lubię, czasami nawet niektóre, bardziej niż te damskie. Przyjaciel poznał tak jak i ja dwa zapachy. Były to dla niego nowości, bo zarówno firmy jak i zapachów wcześniej nie znał. Pierwszy z nich to Unique. Patrząc na ten zapach, to można powiedzieć, że prosty, zwykły flakonik, ale kryjący w sobie piękny męski zapach na wieczór nieco otulający, nieco zmysłowy, ale delikatny i nienachalny.


Kojarzy mi się ten zapach jakby ze skórą, może przez to, że jego kartonik jest brązowy, a kolor jasno żółty? Nie mniej jednak uważamy razem z przyjacielem, że zapach jest taki 'spokojny' na wieczór, na kolację. Pięknie stonowany. Utrzymujący się średnio na skórze, więc na wyjście kilkugodzinne jak najbardziej wystarcza. Jego nuty zapachowe to:

NUTY GŁOWY – imbir, bergamotka, mandarynka
NUTY SERCA – lawenda, maninka
NUTY BAZY – skóra, nuty drzew


Druga propozycja to Black Line - ten zapach jest już bardziej konkretny, bardziej mocniejszy dla pewniejszego typu mężczyzny. Kojarzy mi się z takim prawdziwym mężczyzną z kilkudniowym zarostem. W czarnym kartoniku kryje się naprawdę ładny zapach wody toaletowej, który można bez problemu podarować na prezent, bo to zapach, który jest podobający się, nie tylko płci męskiej ale i damskiej też. Powiedziałabym, że jest to uniwersalny zapach, ale tak pod kategorię +40 +50

NUTY GŁOWY – melon
NUTY SERCA – werbena, bazylia
NUTY BAZY – paczuli, czekolada, drzewo kaszmirowe, kumaryna

Wody te można spotkać np. w Rossmannie, nie są drogie, więc warto mieć taki zapach i używać na co dzień, kiedy zbliżają się upalne dni i człowiek zaczyna się pocić i brzydko pachnieć. Ja np. nie lubię tego okresu pod tym względem, że niektórzy nie potrafią dbać o zwykłą higienę osobistą i kiedy nawet nie ma jeszcze południa potrafią dosłownie śmierdzieć. Wiem i rozumiem tych, których nie stać na markowe perfumy, ale Lazell proponuje Nam naprawdę fajne zapachy za niskie ceny i na każdą kieszeń, więc warto przyjrzeć się tej marce. 

Zarówno wody perfumowane, toaletowe damskie i męskie są wg. mnie dobrej jakości. Jeśli nie lubimy wylewać na siebie mocnych i duszących perfum, te zapachy mają stonowaną, mniejszą moc, która również ładnie pachnie. 



pozdrawiam,

Donna

29 kwi 2018

Damskie zapachy Lazell: Dream od Women i Vivien cz. 1.

Witam,



Jako kobieta lubię otaczać się ładnymi zapachami. Lubię też poznawać nowe perfumy. I choć gustuje w zmysłowych zapachach, to na wiosnę i lato wybieram coś świeżego, lekkiego i nie przytłaczającego. Takimi zapachami są dwa nowe damskie zapachy jakie poznałam od Lazell. Dla miłośników nie bardzo intensywnych zapachów, te dwie propozycje/odpowiedniki myślę, że będą dobre, ponieważ zapachy jako wody perfumowane i wody toaletowe, nie są długotrwałe, a ich moc nie jest aż tak ciężka, jak przy znanych i zbyt duszących perfumach. Nieraz jak wchodzimy do perfumerii, to od razu czujemy mieszankę zapachów, które to na samą myśl przywołują Nas o ból głowy, tutaj w perfumach Lazell tego nie ma, ponieważ zapachy są jakby o mniejszej mocy intensywności. Owszem są trwałe, ale stopniowo uwalniają się w ciągu dnia i pozostawiają taką delikatną, subtelną mgiełkę. 


Zapraszam Was serdecznie na wpis i przedstawiam już pierwszy zapach, a jest to Dream od Woman - to kobieca, kwiatowo-wodna kompozycja zapachowa. Bardzo podoba mi się jej turkusowy flakonik - jest przepiękny, kolorystycznie dla mnie bomba! Od razu kojarzy mi się z lazurowym wybrzeżem, gdzie spotkać można słońce, wakacje, radość i szczęście. I tak właśnie emanuje ten zapach. Jest beztroski, lekki, wodny, po prostu śliczny. Najlepiej się w nim czuje jak na sobie mam jasne ubranie. Czuję się jak taki motylek. Czuję świeżość i kobiecość.


NUTY GŁOWY – czarna porzeczka, cytryna, ananas, lilia, melon, lotos, calon
NUTY SERCA – lotos, miód, róża, jaśmin, grzybień północny, konwalia, głóg
NUTY BAZY – drzewo sandałowe, malina, piżmo, fiołek, wanilia, brzoskwinia, jeżyny, wetiweria


Drugi zapach to Vivien ten typ zapachowy już nieco odbiega od mojego gustu. Kojarzy mi się z zapachem mojej mamy, bo ona takie lubi. Jest kwiatowo-orientalny. I choć lubię orientalne zapachy, tutaj nie podoba mi się jako całość zamknięta w tej buteleczce. Owszem zapach na swój sposób jest śliczny, kobiecy, otulający ale nie mniej jednak to nie mój typ. Znajdziemy tu drzewo sandałowe, karmel, paczulę, piżmo, wanilię biały jaśmin i mandarynkę. Wszystko wydawać by się było, że lubię i podoba mi się, to nie wiem sama, ale wąchając ten aromat mówię nie. Natomiast moja mama jest nim tak zachwycona, polubiła i zakochała się w nim od pierwszego niuchnięcia. A ja się cieszę, że ona się cieszy. Pomimo, że flakoniki wyglądają inaczej i różnią się wielkością to mają taką samą pojemność, czyli 100 ml.


NUTY GŁOWY – jaśmin, imbir, mandarynka
NUTY SERCA – sól, wanilia
NUTY BAZY – drzewo sandałowe, kaszmir, bursztyn


Oczywiście o Panach i męskich zapachach Lazell nie zapomniał, dlatego w następnym wpisie będzie o dwóch męskich propozycjach. Już na ten wpis Was serdecznie zapraszam.




pozdrawiam,

Donna

28 kwi 2018

Soft Chambray wosk sojowy WoodWick.

Witam,



Na południu brrr zimno - fajnie się zaczęło lato. Jak była wiosna, to było lato, jak jest lato to jest przedwiośnie - cała Polska :D Ale ja tam się cieszę, że mam kominek i piękne zapachy, więc sobie palę, poznaję i oceniam. Znów u mnie gości coś od WoodWick, a jest to zapach Soft Chambray. Wybrałam go ze względu na błękitną etykietę, bo podoba mi się taki kolor, dopiero później przeczytałam co to jest i jakie w sobie ma nuty zapachowe.

Relaksujący, czysty aromat miękkiego denimu z dodatkiem jaśminu i róży.


Bukiet Soft Chambray, to idealne połączenie aromatu denimu, jaśminu i róży, który już po kilku tchnieniach przeniesie nas w świat niesamowitej świeżości. Wystarczy jeden, dwa oddechy, by poczuć się niesamowicie świeżo. Aromat łączy w sobie zapach świeżego denimu, tak charakterystycznego i przenikającego nasze zmysły, z aromatem polnych kwiatów – jaśminu i róży.

Aromat przeniesie nas w świat dziecięcych wypraw po okolicy. Po raz kolejny, odwiedzimy przesiąknięte różanym aromatem łąki. Po raz kolejny, zachwycimy się urzekającym zapachem jaśminu, który ponownie odurzy nas swoim aromatem, tak niesamowitym.

Wosk sojowy Soft Chambray, po raz kolejny pozwoli nam zachwycić się otaczającą nas przyrodą. Uwalniając ów zapach w domu, możemy mieć pewność, że na dłuższy czas, zamieni się on w wiosenną, eksplodującą kwiatowymi aromatami łąkę.

Soft Chambray, jest przeznaczony dla osób sentymentalnych, które kochają powroty do czasów dziecięcych. Jednocześnie, jest on stworzony dla wszystkich tych, którzy kochają naturę i jej niesamowity zapach.


Krótko mówiąc jest to zapach, świeży, kwiatowy przypominający pranie to takie z dzieciństwa. Ostatnio pisałam o peelingu do ciała, który też tak pachniał jak całe stoisko proszków do prania, tylko, że tutaj zapach nie jest tak nachalny. Intensywność jego pojawia się od ilości zapalonego w kominku wosku. Czy zapach mi się podoba? Tak 50/50, ulubieńcem nie został, ale faworytem też nie. Jak dla mnie zapach uniwersalny - kwiatowy, który można poznać, wypalić i sięgnąć po inną nowość :) Chyba, że nie lubicie zapachu płynów, proszków do prania kwiatowych to go omińcie. 

Ktoś go już palił?
Do kupienia w goodies.pl




pozdrawiam,

Donna

27 kwi 2018

Serum zagęszczające brwi MultiLashes Joanna.

Witam,


Niestety bozia nie obdarowała mnie gęstymi brwiami, a jako farbowana blondynka na ciemny kolor mam je z natury jasne. Ukrywam ten fakt, malując je na ciemno :P Fajnie, że z jednej strony różne firmy oferują różne odżywki, henny, 'ulepszacze' do brwi, a z drugiej strony ja nie mam cierpliwości np. do takich odżywek, bo chciałabym mieć natychmiast efekt niż kiedyś tam się pojawi za miesiąc, dwa, lub się nie pojawi wcale. Spróbowałam więc Serum zagęszczające brwi MultiLashes Joanna. Jak spisało się to serum u mnie i czy przyniosło wyczekiwane efekty? Zapraszam Was kochani na moje odczucia.


Serum zagęszczające brwi MultiLashes sprawia, że brwi stają się wzmocnione i zagęszczone. Twarz zyskuje wyjątkową oprawą dla oczu, a gęste brwi pięknie podkreślają głębię spojrzenia. Serum jest łatwe do nakładania (ma aplikator w formie podłużnej gąbeczki) – i wyjątkowo skuteczne, co potwierdzają badania.
Preparat z pewnością docenią osoby obdarzone przez naturę naturalnie rzadkimi i cienkimi brwiami. Polecane jest również osobom o brwiach osłabionych w wyniku zabiegów depilacji i nadmiernego korygowania ich kształtu, na makijaż permanentny, po hennie, a także po zakończonej chemioterapii.


Składniki aktywne:
Bimatoprost – jedna z najskuteczniejszych substancji stymulujących wzrost brwi i hamująca proces ich wypadania
Proteiny jedwabiu, panthenol i kwas hialuronowy – odżywiają cebulki włosów, regulują ich regenerację, sprawiają, że brwi są nawilżone, a ich struktura wygładzona


Dzięki tym składnikom odżywka do brwi MultiLashes wyjątkowo skutecznie:
- zagęszcza i pogrubia, wzmacnia, przyciemnia, poprawia kondycję i zmniejsza wypadanie brwi

Skuteczność działania preparatu MultiLashes została potwierdzona testami in vivo, przeprowadzonymi w niezależnym laboratorium badawczym. Pierwsze efekty można zauważyć już po 3 tygodniach regularnego stosowania.


Serum zaczęłam używać na początku wiosny, nawet może była to końcówka zimy jeszcze. Zawsze na wieczór starałam się to serum aplikować na brwi. Kiedy minęły 3 tygodnie miałam wrażenie, że brwi robią się jasne, jaśniejsze jakie miałam. Serum więc odstawiałam na jakiś czas i brwi powróciły do 'mojego koloru'. Zdziwiło mnie to trochę, bo wg. producenta, brwi miały stawać się po serum przyciemnione, a ja widziałam rozjaśnienie u siebie. No ale dałam drugą szansę i znów powróciłam do aplikowania na noc wg. instrukcji. Co pojawiło się po jakimś czasie?A no znów zauważyłam to samo, że z brwiami nic takiego się nie działo, ale zmieniają kolor na jaśniejszy. Dość, że same w sobie są jasne, to już wtedy prawie ich nie było widać, a ja przy makijażu musiałam tak dobierać kształt, odcień koloru, żeby te brwi w ogóle były i żeby to wyglądało na naturalnie. Po 1,5 miesiącu jakoś odstawiłam to serum całkiem, widząc efekt tylko jaśniejszych brwi, a na tym wcale mi nie zależało. Wiem, może nie powinnam przerywać kuracji, ale nie mogłam patrzeć, że one jaśnieją niż żeby się zagęszczały.


Joanna zamiast przyciemniać i zagęszczać u mnie rozjaśniała brwi. No szkoda. Ciekawe czy taki efekt również pojawiał się u osób, które znają to serum? Jeśli używałaś go, daj mi znać.




pozdrawiam,

Donna

26 kwi 2018

Orzeźwiający prysznic z cytrynowym żelem CD.

Witam,



Dopiero był początek czerwca, a już zbliża się koniec, muszę ponadrabiać coś w wpisach, bo ostatnio się obijałam, a zdjęć mam mnóstwo, nowe kosmetyki w fazie testów już nadają się na recenzje, ale taka ładna pogoda, że cały czas jestem na zewnątrz jak tylko mogę, a do kompa zasiadam nie wiele. Doba za krótka, albo tak pogoda działa, że jednak wolę świeże powietrze niż cztery ściany. Ostatnio też zabierałam sprzęt do ogrodu, ale szybko się rozpraszałam, bo albo kociak mnie zaczepiał, albo hałas na ulicy, albo słońce tak świeciło w ekran, że się wszystko odbijało i tylko nadwyrężałam wzrok.


Jeśli chodzi o słoneczne dni, pełne ciepła i upałów staram się używać coś lekkiego pod prysznic. Co prawda kilka lat temu, opisywałam ten żel cytrynowy, ale odkryłam go na nowo i fajnie było sobie o nim znów przypomnieć. Jeśli szukacie czegoś orzeźwiającego i cytrynowego polecam żel CD.


Rano kiedy nie mogę wstać, a jestem typową sową, to wtedy sięgam po ten żel - moja pobudka staje się szybsza. Najlepiej kiedy prysznic jest z letnią wodą - chociaż nie lubię się myć w zimnej, to letnia woda wspaniale orzeźwia, przy tym ciało również staje się jakby jędrniejsze, skóra staje się sprężysta. Rozluźniają się mięśnie i znika napięcie czy stres. Zawsze brałam gorące prysznice i zawsze wydawało mi się, że tak jest dobrze, bo to pobudza krążenie, czy działa na niskie ciśnienie jakie często mi towarzyszy, ale chłodniejsze prysznice teraz w lecie do tego jeszcze ten cytrynowy żel z rana wspaniale działa na mój cały organizm. Nie czuję się senna, nie czuję się taka ospała, a coś w tym jest, bo naprawdę czuję więcej energii.


Odkryty na nowo cytrynowy żel z orzeźwiającą chłodną wodą przy upalnych dniach naprawdę jest doskonały! Wieczorem jednak wolę coś innego, kremowego lub kąpiel ale czerwcowe poranki ostatnio u mnie goszczą z cytrynką :)

A co u Was dziś pod prysznicem?





pozdrawiam,

Donna

25 kwi 2018

Nowy kominek do palenia wosków Champagne Pearl marki Yankee Candle.

Witam,


Tak zleciało, że nie pokazałam Wam mojego nowego kominka do wosków, który jakiś czas temu postanowiłam sobie wymienić. Nie robię przerw w paleniu wosków i nie ograniczam się tylko na sezon jesienno-zimowy. W letnich dniach również palę woski, bo w ofercie np. Yankee są przecież piękne letnie, kwiatowo-owocowe-rześkie zapachy.


Zanim użyłam kominka pierwszy raz, zrobiłam mu zdjęcia, ale pale w nim woski już normalnie i powiem, że bardzo dobrze mi się w nim pali. Co prawda, kiedy zobaczyłam kominek na żywo wydawał mi się bardzo duży, porównując go ze starym. Przeszło mi też na myśl, że skoro ten kominek jest taki duży, to trzeba będzie wkładać naraz cały wosk?! Ale nie, nie ma takiej potrzeby i normalnie kruszę woski jak do tej pory na mniejsze kawałki. Kominek pochodzi ze sklepu goodies.pl i jest to kominek Champagne Pearl marki Yankee Candle na woski i olejki zapachowe wykonany z hartowanego szkła.


Na żywo jest piękny, lekki i trzeba uważać, aby nie upadł i się nie rozbił. Kominek ładnie będzie się prezentował do nowoczesnych i jasnych wnętrz, jest bardzo elegancki i też może być podarowany komuś na prezent, kto lubi woski, pachnidełka i aromaterapię. Osobiście mi się bardzo podoba, niby to tylko kominek, ale nie tylko służy do palenia, ale i też ładnie się prezentuje w pokoju. 


Jakie Wy macie kominki do palenia wosków czy olejków eterycznych? 
Co jaki czas je wymieniacie?



pozdrawiam,

Donna

24 kwi 2018

Perfect Pear wosk sojowy WoodWick.

Witam,


Jako dziecko zawsze wolałam słodką gruszkę od kwaśnego jabłka i chyba mi do teraz tak zostało, że bardziej wolę i lubię gruszki niż jabłka. Smak soczystej i takiej słodkiej gruszki mm niebo w gębie. Tak sobie myślę, ale do tej pory nie miałam nigdy zapachu gruszkowego z wosków, albo nie pamiętam. Dlatego z zapachu WoodWick wybrałam Perfect Pear! Znacie lub kojarzycie ten zapach?

Autentyczny zapach świeżej gruszki z słodkimi i soczystymi nutami, wszystko przypudrowane odrobina wanilii.


Kraina słodyczy jest już na wyciągnięcie ręki. Perfect Pear, to klucz do tej krainy. Aromat tego wosku sprawia, że nagle doświadczamy czegoś, na wzór raju. Tak, okalająca nas słodycz sprawia, że nagle próbujemy czegoś niesamowitego i co ważne - w ogóle nie mamy ochoty przestać. W Perfect Pear, rozkosz ma smak i zapach gruszki, z dodanymi elementami wanilii. Nuta gruszki, uwydatnia całą kompozycję zapachową, a dodatek wanilii, osładza ową rozkosz sprawiając, że całość wygląda niesamowicie ciekawie. Wosk sojowy Perfect Pear sprawia, że nagle przypominają się nam wszystkie najsłodsze chwile naszego życia. Z tymi pozytywnymi doświadczeniami, jesteśmy nagle przenoszeni do świata rajskiej zmysłowości, z której nie chcemy wracać. Słodycz i niesamowity aromat tego wosku, stanowią o jego wspaniałym aromacie. Wosk sojowy Perfect Pear, jest przeznaczony głównie dla osób, które kochają słodycz i wszelkiego rodzaju rozkosze, jednocześnie potrafiąc czasami przybliżyć sobie nieba. Dzięki Perfect Pear, niebo to mamy już tu na ziemi!

Co tu dużo mówić zapach jest śliczny, słodki owocowy z nutami ładnej wanilii, która nie jest dusząca. Zapach takiego pysznego deseru gruszkowo-wniliowego - pysznie! Wchodząc do pokoju czuję się, jak w takim kąciku co pieczone są ciasta, robione desery na bazie gruszek z masami waniliowymi. Jest to piękna i słodka chwila. Wosk bardzo umila chwile, sprawia że ma się ochotę na jakieś cicho z przyjaciółmi. Ten wosk i zapach przypasował mi teraz na wiosnę, ale myślę, że równie dobrze można go palić też w chłodniejszych dniach, bo jest taki apetyczny :)))


Lubicie gruszki? 
Znacie gruszkowe zapachy woskowe?
Do kupienia w goodies.pl



pozdrawiam,

Donna

23 kwi 2018

Kilka produktów na wypadanie włosów - aktualna pielęgnacja.

Witam,



Kosmetyków do pielęgnacji włosów aktualnie u mnie jest dużo ale, że borykam się z wypadaniem i wrażliwą skórą głowy to zawsze staram się wybierać te delikatniejsze produkty lub przeznaczone na moje potrzeby. Zebrałam ich garstkę (bo nie są to wszystkie, brakuje tu jedynie odżywek, masek itp.) ale też i suplementy/wcierki czym ostatnio wspomagam się na wypadanie włosów. Nadejście wiosny przeważnie nasila ten problem wypadania, ale ja się nie daję i wspieram różnymi specyfikami. Kilka produktów jest w fazie testowania i poznawania, więc niewiele jeszcze na ten moment mogę powiedzieć, ale niektóre są już dobrze znane jak olej kokosowy czy jantarka, więc o nich za dużo nie będę pisała.


Produkty Trychoxin zarówno szampon jak i ampułki dopiero poznaje, o nich coś więcej za niecały miesiąc coś więcej napisze. Ampułki dobrze się aplikują, są mega wygodne i lubię je. Szampon używam na zmianę z pokrzywowym Herbal Care Farmona, bo on u mnie dobrze zmywa olej kokosowy, a wybrałam wersję pokrzywową, bo ten szampon bardzo lubię i miałam już kilka jego buteleczek i jest sprawdzony. Olej kokosowy to jedyny olej, który nie obciąża mi włosów. Raz zaaplikuje go więcej, raz mniej - to wszystko jakby oceniam na bieżąco, czego potrzebują moje włosy danego dnia. Ale systematyczne jego nakładanie daje efekty, w wygładzeniu, nawilżeniu, sprawia, że włosy są mięciutkie, pełne blasku. Łykam też dwa suplementy Skrzyp +vit z bambusem i maxi krzemSą to takie zwykłe i podstawowe suplementy na wzmocnienie włosów, mam je pierwszy raz i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych przy łykaniu ich raz na dzień. Odżywki wcierki Jantar nie trzeba przedstawiać, pomimo, że wcieram ampułki 6 razy w tygodniu, to Jantar co kilka dni - rano czy wieczorem również zaaplikuje w skórę głowy. Tak naprawdę to już nie pamiętam ile zużyłam jej buteleczek, choć ta w białym opakowaniu jest u mnie pierwszy raz. 


Napiszcie czym Wy wspomagacie się na wiosnę przy wypadaniu włosów? 
Czym je wzmacniacie?



pozdrawiam,

Donna

21 kwi 2018

Nowe żele pod prysznic Rexona - obudź się, jak nigdy dotąd.

Witam,



Kto mnie zna ten wie, że jestem typową sową, która nie lubi rano wcześnie wstawać. Ale życie i obowiązki zmuszają do innego trybu życia, więc staram się, by poranki były przyjemne i łatwiej się wstawało. Nie wyobrażam sobie zatem rozpoczęcia dnia bez porannego prysznicu, który mnie szybko obudzi i doda energii. Sięgam wtedy po różne żele pod prysznic, które ładnie pachną, pielęgnują skórę i dają odświeżenie. Staram się mieć kilka otworzonych i używać na zmianę, bo nie lubię monotonii. Ostatnio goszczą u mnie nowe żele pod prysznic Rexona. W ofercie są zarówno damskie jak i męskie opcje. Ich pojemności jakie ja mam to 400 ml, więc opakowania są ekonomiczne, wydajne, rodzinne, a kosztują tylko 11,99 zł. Tak naprawdę Rexona zawsze kojarzyła mi się z antyperspirantami, a owe żele pod prysznic doskonale współgrają z nimi. Są zamykane na klik i bez problemu widzimy ich zużywanie, bo opakowania są przezroczyste, dlatego widzimy ich kolorowe konsystencje.


Wersje jakie ja poznałam z przyjacielem to:
Zapach ORCHID FRESH to świeża dzika orchidea. 
Zapach ALOE FRESH to świeżość aloesu i mentolu.
Zapach COBALT to odświeżająca moc mentolu. 
Zapach QUANTUM to odświeżająca moc cytryny i białego drewna.


Zanim je zaczęłam używać, pomyślałam, że będą to takie zwykłe żele niewyróżniające się niczym specjalnym, że będą przepływać przez palce i będą mało wydajne. Pomyliłam się! Bo konsystencja jest jakby galaretkowata, wcale nie jest rzadka, a standardowa jak przy dobrych żelach pod prysznic. Zapachy są obłędne! Takie soczyste, kwiatowo-owocowe. Naprawdę mają coś w sobie, bo rano potrafią fajnie obudzić i pobudzić ciało to aktywnego dnia. Wystarczy odrobina żelu na zwilżone ciało i powstaje pięknie pachnąca piana, która pielęgnuje, oczyszcza, myje i jakby wygładza ciało. Zawsze to czuję, kiedy sięgam po Rexonę, że skóra jest wygładzona przyjemnie miękka i pachnąca. Polubiłam zarówno wersję z orchideą oraz aloesową. Chciałabym mieć takie perfumy na lato, właśnie o takich lekkich, odświeżających zapachach. Orchidea to piękny kwiatowy zapach, kobiecy, elegancki, nieco też taki słodko-cukierkowy, ale gustowny. Dla osób, które lubią otaczać się kwiatowymi zapachami orchidea będzie świetnym wyborem. To zdecydowanie też wiosenny zapach, kiedy nie ma jeszcze takiego upału. Za to wersja z aloesem i mentolem, to już zdecydowanie wybór na cieplejsze dni i poranki, kiedy potrzebujemy mocnej dawki odświeżenia i pobudzenia. Super pobudza jak taka letnia zimna lemoniada. Ta wersja jest dla osób energicznych, będących ciągle w ruchu, gdzie poranki są dla typowych skowronków.


To co powiedział przyjaciel, kiedy zapytałam jak się spisują owe męskie żele, to usłyszałam, że to super opcja, bo żel służy jako kosmetyk do odświeżenia ciała jak i umycia włosów. Jak wiemy faceci nie lubią mieć dużo kosmetyków, a najlepiej jakby mieli jeden do wszystkiego. Ja wąchając te zapachy to uznałam, że wersja Cobalt jest piękna, taka męska z dreszczykiem! Cudowna. Przypominające pewne perfumy, dla zdecydowanego mężczyzny, lubiącego mentolową nutę. Przyznam się, że podebrałam jej trochę zanim przekazałam ją do używania, zaraz po zdjęciach wieczorem była ze mną już pod prysznicem, bo nie mogłam oprzeć się temu zapachowi. Linia Quantum to już nieco inny zapach o cytrynowym, drewnianym akcencie i taki również pobudzający, męski ale dla innego typu mężczyzny - raczej powiedziałabym, że lubiącego wolność, niezależność, przygody.


W ofercie są jeszcze inne zapachy, więc każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, by poranne prysznice były jeszcze bardziej przyjemniejsze. A Wy jak budzicie się rano? Jakie nuty zapachowe towarzyszą Wam pod prysznicem? Co znacie z Rexony?

Wiecie, że 32% Polaków wybiera prysznic na dzień dobry?!



pozdrawiam,

Donna

20 kwi 2018

No Mask Płynny fluid + serum Lirene.

Witam,



Na miesiące letnie wybieram lekkie podkłady. Gdzieś tam u siebie w zapasach czekał sobie Płynny fluid + serum No Mask od Lirene na swoją kolej, bo nie chcę mieć otworzonych naraz dużo buteleczek z podkładami, bo wiadomo takie produkty mają ważność przeważnie 6 miesięcy od otwarcia. O samym fluidzie czytałam już i te dobre rzeczy i te mniej dobre. Ja po poznaniu go mam mieszane uczucia, jeśli chcecie je poznać to zapraszam na dalszą część wpisu.


Kilka słów od producenta:

PERFEKCYJNY MAKIJAŻ PRZEZ CAŁY DZIEŃ
Ultralekki, długotrwały fluid No Mask zapewnia perfekcyjny i nieskazitelny wygląd cery przez cały dzień. Fluid nie zmienia koloru w czasie, nie rozmazuje się i nie brudzi ubrań.

NATURALNY WYGLĄD, BEZ EFEKTU MASKI
Lekka, płynna konsystencja sprawia, że fluid idealnie stapia się ze skórą, dzięki czemu makijaż wygląda świeżo i naturalnie, a skóra nie jest obciążona. Cera o wyrównanym kolorycie staje się gładka i aksamitna w dotyku.

NAWILŻONA i WYPOCZĘTA SKÓRA
Zawarty w formule kwas hialuronowy odpowiednio nawilża skórę, w efekcie czego cera wygląda zdrowo i promiennie. Elastonyl zapewnia skórze odpowiednie napięcie oraz ochronę i regenerację.


Zadbana, piękna cera i ukryte niedoskonałości!

Efekty potwierdzone w badaniach:*
93% naturalny wygląd makijażu, bez efektu maski
96% efekt satynowej i gładkiej cery
70% nawilżenie i wygładzenie cery
70% mniejsza widoczność zmarszczek
70% perfekcyjny wygląd cery przez cały dzień
85% niwelowanie oznak zmęczenia
85% wyrównanie kolorytu i ukrycie niedoskonałości
*Test IN VIVO ocena w grupie kobiet po 2 tygodniach stosowania.


Buteleczka już na początku zdradza, że to będzie jasny odcień, ja mam odcień 01 jasny. Niestety kiedy go nakładałam na twarz, miałam wrażenie, że podkład ten bardzo ciemnieje. Zdarzyło się to raz, drugi i za każdym innym razem jak go aplikowałam. Bardzo ciemniał na twarzy i to zaraz po nałożeniu. W ciągu dnia ten 'ciemny' ton się utrzymywał, więc do opalonej skóry twarzy teraz i w lecie nie będzie tak źle, ale z pewnością dla jasnych karnacji ten odcień będzie mega ciemny. Kolejna rzecz, buteleczka bez pompki, bez pipetki. Za to posiada duży otwór, który utrudnia wydostawanie go, bo wylewa się go za dużo, a sam w sobie podkład ma płynną, lekką formułę. Konsystencja pomimo, że jest delikatna i taka forma mi odpowiada w podkładach na letnie miesiące, to szybko zastyga. Zastyga ciemniejąc, więc już przy nakładaniu można narobić sobie plam, niż ładnego zakrycia. Tak naprawdę spodziewałam się po tym fluidzie, że będzie fajnym, lekkim podkładem, a tu rozczarowanie: raz że ciemnieje i tworzy plamy, dwa bez pompki. Jedynie co to nawilża, ale w ciągu dnia moja skóra strasznie się błyszczy, najbardziej czoło, nawet u mnie nie pomagają wtedy pudry.


Wiem, że jedni go lubią, inni nie. Ja również jestem tak 50/50 ale w kierunku na nie. Gdyby nie ciemniał to brak pompki przeżyję, ale jak dla mnie robi się na twarzy za ciemny. Nie wiem, może się opalę na murzynkę, to wtedy odcień będzie mi pasował :D Jeżeli odcień 01 tak ciemnieje, to jestem ciekawa jak wygląda 03 beżowy :P 



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...