20 kwi 2018

Istota ryżu - O duszy japońskiego jedzenia, wydawnictwo PWN.

Witam,


Zaczynając czytać tą książkę, był jeszcze śnieg za oknem, skończyłam natomiast już na świeżym powietrzu w ogrodzie przy słonecznej ciepłej wiosennej pogodzie. Uwielbiam czytać na zewnątrz, przy okazji opalając się i przebywając na świeżym powietrzu. Książka o której dziś będzie wpis to Istota ryżu O duszy japońskiego jedzenia, autor Michael Booth, wydawnictwo PWN. 

Jako osoba interesująca się wieloma rzeczami jestem również ciekawa świata. Podróżniczka ze mnie jedynie po Europie, ale mam nadzieje, że może kiedyś uda się gdzieś dalej polecieć niż Francja, Włochy i inne kraje europejskie i wyląduję np. na innym kontynencie i pozwiedzam inne nowe kraje jak np. Japonia. Choć jedzenie japońskie skosztować możemy w wielu restauracjach w Polsce, to wiadomo, że jedzenie gdzieś tam daleko, smakuje przecież inaczej, lepiej, smaczniej...


Zaczynając zabierać się za tą książkę, warto już coś wiedzieć o Japonii, np. znać i kojarzyć miasta, podstawowe zwroty dań, krótko mówiąc obcować z tym krajem z kulturą, obyczajowością. Zwykłemu czytelnikowi jak mi, ciężko było się połapać w japońskie nazwy miast, dań, zwrotów, ale powoli wciągnęłam się w ten klimat. Co prawda na końcu książki jest mały słowniczek i on pomaga, ale myślę, że szybciej i lepiej zrozumie ta osoba co w Japonii już była, lub jest fascynatem w tym całym japońskim temacie. 
Autor (który jest pisarzem, kucharzem) zabiera Nas w podróż, a w właściwie w swoją podróż i w książce zawarł w formie jakby opowiadania co przeżył, z kim się spotkał, kogo poznał i czego się nauczył (to oczywiście tak w wielkim skrócie) Wyrusza on z Francji wraz z rodziną i ląduje w Japonii, a dokładnie w Tokio, by poznać kraj, kuchnię i dowiedzieć się co tak naprawdę jedzą Japończycy. Zagłębić się w ich tradycję. Japońskie jedzenie to smak, zapach, rytuał. Sposób jedzenia, gesty, podawanie potraw zdecydowanie różni się od europejskiego. W książce podoba mi się uporządkowanie poszczególnych rozdziałów/tematów. Na pierwszy rzut oka spis treści może być mało co zrozumiały, ale w czasie czytania nie jest tak źle. Podobał mi się rozdział o winie, herbacie, sushi, czy o ryżu z curry. Książka ma też jakby taką swoją stronę z humorem, bo autor podchodzi do pewnych opisów z dystansem i na wesoło, więc książka pomimo braku ilustracji jest taką odskocznią. 


Ciekawostka:
W ciągu dziesięciu lat od pierwszego wyjazdu autora do Japonii na kulinarnej scenie tego kraju doszło do kilku znaczących wydarzeń. W 2007 roku cały świat obiegły nagłówki prasowe, kiedy pierwszy przewodnik Michelin po Tokio przyznał japońskiej stolicy więcej cennych gwiazdek niż Paryżowi.


Jeśli chcecie zagłębić się w istotę ryżu, w japońskie jedzenie, rytuały, kulturę przeczytajcie książkę i dajcie znać jakie wywarła na Was wrażenie. Czy Japonia stanie się Wam się bliższa?



pozdrawiam,

Donna

19 kwi 2018

Luźne ale z gracją stylizacje - outfit of the day z białymi butami.

Witam,


Każda z Nas ma swój styl - jednak z biegiem czasu on się nieco zmienia. Patrząc na siebie lubię elegancję, ale na co dzień wybieram zdecydowanie coś wygodnego i luźnego, nie mniej jednak pozostając w kobiecej gracji. 

Coś co ostatnio bardzo lubię to zwykłe jeansy, biel i fuksja.  

A, że motyw kwiatowy tego sezonu jest modny, niedawno trafiła do mnie nowa bluzeczka w kwiatuszki. Chciałam białą, ale nie było mojego rozmiaru, więc trafiła się czarna. Też ładna :) 


Do każdej luźnej stylizacji wybieram białe Vansy. Pochodzą one ze sklepu street-sport.pl. Pisałam o nich już TU. Zapewne zapytacie mnie, czy one się nie brudzą? Jak spisują się na co dzień? Czy są wygodne? Otóż, należę do osób, które dbają o obuwie, ubrania i ogólnie nie niszczę nic szybko, tylko szanuję. Ubierając białe obuwie nie idę do lasu, nie wychodzę jak pada deszcz, nie idę tam gdzie jest błoto. Proste!
Vansy są wygodne, wybieram je gdy jest ładna słoneczna pogoda, gdy idę na spacer lub wychodzę na kawę. Jadąc gdzieś samochodem również nie da się niszczyć butów, więc jeśli się odpowiednio dba, to białe obuwie nie jest takie złe, a ładnie wygląda wg. mnie na stopie i pasują do każdej stylizacji. I przede wszystkim są mega wygodne.


A Wy jaki styl lubicie na co dzień?




pozdrawiam,

Donna

18 kwi 2018

Moja propozycja na zdrowe śniadanie.

Witam,



Bez śniadania nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia. I nie ważne, czy to będzie kanapka, twarożek, czy owsianka - z domu na czczo nie wychodzę nigdy, chyba, że idę na pobieranie krwi. Nie lubię monotonii porannej w posiłkach, dlatego lubię zmieniać swoje menu. Znam osoby, co rano zawsze preferują np. owsianki, znam osoby co rano lubią śniadania tylko na słodko jak naleśniki, miodek - ja lubię jednak różnorodność. 

Poznałam niedawno Płatki Bio 5 zbóż Biobabalscy co do porannej owsianki nadają się idealnie oraz kawę orkiszową zbożową również Biobabalscy. Taki zestaw uważam, że jest bardzo zdrowy, sycący, odżywczy oraz pełen witamin. Ja co prawda uwielbiam rano tradycyjną kawę, ale kawy zbożowe również chętnie piję. Smak jej znam od dzieciństwa i może posłużyć jako zdrowszy zamiennik dla osób ceniących sobie zdrowy styl życia. Poznajcie moją propozycję na szybkie i zdrowe śniadanie. Brakuje tylko mleka, jogurtu, owoców i innych dodatków, ale ja skupiam się tylko na wersji solo ;) 


Co o produktach mówi Nam producent:
Płatki mix są zbiorem wszystkich najlepszych, najcenniejszych płatków, pochodzących z naszych najzdrowszych zbóż. Pszenica, owies, jęczmień, żyto i orkisz to bogactwo witamin, minerałów i składników odżywczych, mających zdrowotne działanie na cały organizm. Kompleks witamin i pierwiastków dostarczony wraz z nimi pozwoli cieszyć się energią i zdrowiem a ich wyjątkowy smak wzbogaci każdy jogurt, kefir, muesli czy posiłek mleczny. Doskonale nadają się również do wypieku ciasteczek i chleba.


Ekologiczna kawa orkiszowa to pyszna kawa zbożowa wyróżniająca się delikatnym smakiem orzechowym oraz lekką nutą goryczy. Orkisz jest jednym z najstarszych zbóż na świecie. Początki jego uprawy sięgają 8 tysięcy lat przed naszą erą. Jego właściwości pro zdrowotne docenili lekarze i żywieniowcy z całego świata.


Zalety owsianki na śniadanie:
- płatki bio są źródłem witamin, mikro i makroelementów,
- są źródłem błonnika,
- owsianka daje poczucie sytości, idealna dla osób odchudzających się,
- dodaje energii na cały poranek


Zdradzę Wam, że przecedzoną przez sitko kawę wykorzystuję później jako peeling na dłonie w postaci maseczki. Nie są to takie drobinki ostre jak przy fusiastej kawie grubo zmielonej, ale jako peeling wygładzający skórę na dłoniach u mnie się fajnie sprawdza.






pozdrawiam,

Donna

17 kwi 2018

Kremowy żel pod prysznic Balea kwiat wanilii z cytrynowym aromatem Golden Shine.

Witam,


Jak przyjeżdża do mnie siostra w odwiedziny, zawsze staram się dać coś nowego pod prysznic. Kiedy była ostatnio na świętach dałam nowy żelek z Balea z edycji limitowanej w wersji waniliowo-cytrynowej Golden Shine. Lubię zapachy waniliowe w kosmetykach, więc decydując się przy zakupach na tą wersję wybierałam ją pod względem zapachu jak i ładnej etykiety. Balea potrafi kusić ehh :P 


Balea Golden Shine to kremowy żel pod prysznic kwiat wanilii z cytrynowym aromatem. Zdecydowanie zapach bardzo przypadł mi do gustu. Czuć ładnie wanilię, bo wcześniej jak miałam waniliowe mydełko do rąk, to ten zapach był mało co wyczuwalny i taki słaby. Tu w żelku jest już zdecydowanie lepiej. Jest on otulający, słodki ale nie aż tak słodki, bo aromat cytrynowy nieco łagodzi tą słodycz i w wspólnym połączeniu pachnie bardzo przyjemnie. Tak jak i w poprzednich recenzjach tak i w tej nie wiele się zmienia co do kwestii mycia, bo żele różnią się tylko zapachami, a reszta jest mniej więcej taka sama. Dobrze oczyszczają skórę i sprawdzają się pod prysznicem. Ogólnie z żeli Balea jestem zadowolona. Z chęcią poznaje nowe zapachy, bo każdy jest na swój sposób inny - owocowy, kwiatowy czy z akcentami otulającymi jak ten waniliowy. Ta wersja jest super! Okazało się, że mam jeszcze jedno jej opakowanie :D


Jaki żelek używałyście ostatnio z Balea, jeśli chodzi o zapach?



pozdrawiam,

Donna

16 kwi 2018

Witaminowy żel-mus peelingujący i delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny Fenomen C Perfecta.

Witam, 


O kolejnych dwóch produktach do oczyszczania twarzy z serii Fenomen C od Perfecty spieszę pisać, bo używam ich od początku marca. Dołączyły one do pozostałej dwójki czyli: 
Olejkowego płynu micelarnego do demakijażu oczu, twarzy i ust, którego nie mogę skończyć, bo jest bardzo wydajny, a zmywam nim jedynie rzęsy, tylko wtedy jak je tuszuje i to nie codziennie i Multi oczyszczającego mleczka do demakijażu lub mycia oczu i twarzy, którego używam jako dodatek z innymi produktami przy oczyszczaniu skóry. Z całej czwórki najbardziej polubiłam te oto dwa oczyszczacze, a są to wygładzająco witaminowy żel-mus peelingujący i delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny.


ŻEL-MUS PEELINGUJĄCY dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, odblokowuje pory i usuwa nadmiar sebum, nawilża, wygładza, dodaje skórze energii i blasku.

KOMPLEX CTH unikalne połączenie trzech skoncentrowanych form witaminy C – lipofilowej, liposomowej i hydrofilowej C5300 oraz transporterów SVCT-1 pobudzających transport witaminy C bezpośrednio do komórek skóry. Odpowiada za rozjaśnienie, energizację skóry i działanie antyoksydacyjne. MIKROGRANULKI delikatnie peelingują, powodując złuszczenie martwych komórek naskórka, głęboko oczyszczają i odblokowują pory. NATURALNA BETAINA zmiękcza naskórek, łagodzi podrażnienia i silnie nawilża skórę.


Do tej pory używałam i znam różne żele oczyszczające czy peelingi. Lubię jak kosmetyki świeżo pachną, a jak są o pomarańczowym cytrusowym zapachu to już buźka mi się cieszy, bo która z Nas nie lubi takich owocowych zapachów. Wygładzający żel w formie musu z początku wydawał mi się gęsty, ale po nałożeniu czuć wyraźnie jakby niewidoczne mikrogranulki, które nie podrażniają skóry. Drobinki peelingujące świetnie oczyszczają. Bardzo lubię to uczucie, kiedy wiem, że skóra staje się dobrze oczyszczona. Po całym dniu już nie mogę się doczekać, kiedy użyję go wieczorem, by oczyścić twarz z brudu, zanieczyszczeń, potu itp., bo żelek świetnie też odświeża skórę, od razu czuję, że skóra zaczyna oddychać, jest taka czysta, świeża i promienna. Używam go ostatnio codziennie i nie czuję żadnego podrażnienia, żel-mus nie robi krzywdy, więc jak zaleca producent można go używać codziennie. Szkoda, że jego forma jest w formie zamykania na klik a nie ma np. wygodniejszej pompki. 


PEELING ENZYMATYCZNY delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka bez pocierania, nawilża, łagodzi i przywraca skórze zdrowy koloryt i komfort. ENZYM Z PAPAI usuwa martwe komórki naskórka pobudzając do odnowy komórkowej, redukuje nierówności, wygładza i rozjaśnia skórę. ALOE VERA nawilża, łagodzi i wspomaga procesy regeneracji skóry.
Peeling nanieść na skórę. Omijać okolice oczu. Masować kolistymi ruchami przez 2-3 minuty, a następnie pozostawić na skórze na 10 minut. Zmyć ciepłą wodą.


Peeling enzymatyczny natomiast stosuję kiedy biorę kąpiel i mogę sobie pozwolić na leżenie w wannie. Wtedy mam spokojnie czas, aby przytrzymać produkt na skórze, a on zajmie się resztą. Buźka jest bardzo przyjemna w dotyku, wygładzona. Zaczynam doceniać peelingi enzymatyczne, bo do tej pory byłam i jestem zwolenniczką ostrych zdzieraczków. Tutaj nastąpiła miła odmiana, bo chętnie sięgam i po taką formę peelingu. 

Cała seria Fenomen C uważam, że jest godna polecenia, ze względu na dobre oczyszczenie i działanie. Dodatkowo cytrusowy akcent zapachowy pobudza, dodaje energii i jest przyjemny w czasie używania. Zawarta w serii witamina C odpowiada za rozjaśnienie, energizację skóry i działanie antyoksydacyjne. Powyższe produkty są wg. mnie najlepsze, choć dwa opisane w osobnych wpisach jakiś czas temu, czyli micelek i mleczko należą do kategorii "nie przepadam" to również pozytywnie mnie zaskoczyły i je powoli też zużywam, bo produkty są wydajne.

Dajcie znać czy znacie tą serię i który produkt najbardziej polubiłyście.



pozdrawiam,

Donna

15 kwi 2018

GALAXY metaliczny lakier do paznokci G04 Delia Cosmetics.

Witam,



Wiosna w pełni, aż ma się ochotę na pomalowanie paznokci na coś lekkiego i wiosennego. Z nowych lakierów jakie mam znajdzie się coś z Delii. Delia ostatnio zaskakuje mnie pozytywnie, jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne jak i kolorówkę. Czy znacie metaliczne lakiery Galaxy? Ja mam w odcieniu G04 jest to taka ala złoto/żółta barwa na przywitanie wiosny i słonecznych dni. 


Co o produkcie wspomina producent?
To blask paznokci w klimacie kolorowych lat 80!
- efekt lśniących, mieniących się paznokci z metalicznym poblaskiem
- 8 kolorów zawierających drobinki, przywodzące na myśl mleczną drogę lub gwiezdny pył
- doskonałe zarówno na szaloną imprezę, jak i na odważny dodatek na co dzień


By wydobyć głębię koloru paznokcie pomalowałam dwukrotnie. W słońcu naprawdę ładnie się mienią. Zdjęcia niestety tego nie oddały. Lakier jak to bywa przy standardowych lakierach utrzymuje się do kilku dni, później poprawki lub zmycie i ponowne jego nałożenie. Odcień mi się podoba, choć nie należy specjalnie do ulubieńców. Raz na jakiś czas i na taki kolor mogę pomalować pazurki. Na dłoniach wygląda to bardzo naturalnie. Nie jest to tego typu metaliczny lakier co 'bije' po oczach, ale wg. mnie jest taki z dobrym gustem. Do opalonych dłoni w lecie myślę, że będzie jeszcze ładniej wyglądał. 


Co powiecie o tym kolorku?




pozdrawiam,

Donna

11 kwi 2018

Nie czekaj w kolejce - zrób zakupy przez internet. Drogeria Manada + niespodzianka dla WAS!

Witam,



Kiedy studiowałam w Krakowie, zawsze wybierałam się do jednej apteko-drogerii, w celu zakupienia witamin, produktów dermokosmetycznych na łuszczyce czy środków higienicznych. Było mi to po drodze i lubiłam to miejsce. Niestety zawsze musiałam odstać swoje, bo było tam przeważnie pełno pacjentów/klientów. Niedawno otworzyli filię tej apteki w moim mieście, co bardzo mnie ucieszyło, lecz niestety scenariusz się powtarza - kolejki! Lubicie stać w kolejkach? Ja też nie. Czasami zdarzyło mi się stać nawet 15 minut lub więcej, by usłyszeć przy okienku, że danego produkty w tej chwili nie ma i proszę zapytać za kilka dni. Z drugiej strony najgorzej jest odwiedzać takie miejsca w okresie jesienno zimowym oraz wczesno wiosennym ze względu na przeziębienia i czas grypy. Nigdy nie wiemy od kogo złapiemy wirusa i sami nie będziemy chorzy, zawsze ktoś kichnie czy zakaszle, a to szybko się w skupisku ludzi rozprzestrzenia. 

Stojąc tak w kolejce przyszła mi myśl, aby poszukać coś w internecie. Skoro można robić zakupy przez internet kupując ubrania, meble, artykuły spożywcze to przecież specyfiki bez recepty też można kupić. Tym sposobem trafiłam na Drogerię manada. To rodzinna firma z długoletnim doświadczeniem. Jej domeną jest wysoki standard obsługi klienta oraz szeroki asortyment preparatów medycznych oferując w szczególności najlepsze marki dermokosmetyków oraz poszukiwanych najczęściej produktów drogeryjnych.

Strona wg. mnie jest bardzo dobrze zaprojektowana, poszczególne kategorie są czytelne, bez problemu można znaleźć wybrany produkt. Dla mnie bomba! Przedstawię Wam jak można szybko zamówić produkty i jak ja to robiłam. Na początek znalazłam dany produkt - kwestia dodania do koszyka to rzecz oczywista. Później całą zamówioną listę miałam na podglądzie. 




Na poszczególnej grafice możemy również udostępnić koszyk. Jak to się robi? Bardzo prosto. Bez logowania po wprowadzeniu artykułów do koszyka pod przyciskiem dalej należy kliknąć 'udostępnij' Po wyskoczeniu pobieramy nasz gotowy link z zawartością koszyka.

Przykładowy mój link co wybrałam by zamówić w drogerii :)

Po kilku dniach dotarła do mnie paczuszka z produktami, więc nie czekałam w kolejce, nie denerwowałam się, na spokojnie w domu wybrałam to co mnie interesuje, czego potrzebuje, bo wybór w owej drogerii jest naprawdę bardzo bogaty i duży. Po artykuły higieniczne, suplementy diety na piękne włosy, czy szampony i higienę jamy ustnej. 


Dla Was kochani mam również niespodziankę, a mianowicie jest to zniżka 5% na hasło: Goldona123 na zakupy, mam nadzieję, że będą udane! Pochwalcie się koniecznie co wybraliście/wybrałyście. 




pozdrawiam,
Donna


10 kwi 2018

Top 5 serialowych hitów na majówkę.

Witam,



W dzisiejszym wpisie, chciałam Wam kochani przedstawić: Top 5 serialowych hitów na majówkę!
Majówka to świetny czas na odpoczynek. Wielu przedłuża sobie wolne, aby wyjechać na kilkudniowe wczasy, spędzić czas z rodziną, przyjaciółmi, czy oddać się swojej pasji. Jednak nie wszyscy mają majówkowe plany. Jeżeli jesteś jedną z tych osób, które weekend majowy spędzają sami lub po prostu nie masz większych wyjazdowych planów – świetnym „zapełniaczem” czasu będą seriale. To doskonała okazja do nadrobienia serialowych zaległości. Poznajcie moje top propozycje.

***

#1. Jak poznałem waszą matkę 
Jeżeli jeszcze nie poznałeś dziewięciu sezonów perypetii Teda, Lily, Marshalla, Barney’a i świty – masz się czego wstydzić! Kultowy amerykański serial komediowy, wyróżniony ponad 15 nagrodami, ciągle obecny we współczesnej popkulturze. Fabuła serialu nie jest skomplikowana: akcja dzieje się w przyszłości, kiedy Ted Mosby (Josh Radnor) opowiada swoim dzieciom w jakich okolicznościach poznał ich matkę. Aktorstwo fenomenalne, każda postać posiada „swój” cytat, którymi chętnie rzuca w niemalże wszystkich odcinkach. Polecam oglądać go w oryginale lub z napisami, aby nie psuć sobie odbioru tych genialnych kwestii przez tłumaczenie lektora. Jeżeli jesteś fanem „Przyjaciół” – ten serial jest stworzony dla ciebie! 
CBS

#2. Teoria wielkiego podrywu 
Kolejny świetny amerykański sitcom, często zestawiany z „Jak poznałem waszą matkę” jako ten kultowy. To 11-sezonowa opowieść o relacjach dwóch genialnych „pięknych umysłów”: fizyków Sheldona (Jim Parsons) i Leonarda (Johnny Galecki), przed którymi tajemnic nie mają atomy, ale nie kobiety. Ich codzienne zajęcia przerywa pojawienie się sąsiadki Penny (Kaley Cuoco). Dziewczyna dosłownie wywraca ich świat do góry nogami. Serial polecam ze względu na obecne kontrasty płciowe i wyśmienite damsko-męskie gagi, przy których nie będziesz się nudzić! 
CBS

#3. Parks and recreation 
Popularna i bardzo lubiana amerykańska produkcja komediowa z gatunku tych mockumentalnych (stylizowanych na dokument). Bohaterami serialu są pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej w wymyślonej miejscowości Pawnee. Leslie Knope (świetna Amy Poehler), zastępczyni kierownika departamentu Parków i rekreacji, wraz ze współpracownikami postanawia stworzyć park na miejscu dziury obok domu Ann Perkins (Rashida Jones), przez którą jej chłopak Andy Dwyer (Chris Pratt) złamał nogę. Jest to propozycja dla wszystkich tych, którzy lubią antybohaterów – stereotypowych urzędników i polityków – i których bawi ich nieudolność i pozorny brak mocy sprawczej. Sitcom doskonale pokazuje w karykaturalny sposób mentalność mieszkańców małego miasteczka ze wszystkimi ich wadami, dziwactwami i szaleństwami. 
Źródło: NME

#4. Nie z tego świata 
To pozycja dla tych, którzy lubią motywy horroru, science fiction, fantasy, ale i komedii. Serial pokazuje historię dwóch braci – Sama (Jared Padalecki) i Deana (Jensen Ackles) Winchesterów, którzy za cel postawili sobie zwalczanie zła przez łowienie duchów i ratowanie świata przed innymi istotami pozaziemskimi: wampirów, demonów czy wendingów. Każdy odcinek to inne polowanie. Mocną stroną serialu jest scenariusz. Ekipie nie brakuje pomysłów, przez co każda kolejna seria jest co raz ciekawsza i wciąga bardziej. To także specyficzny humor głównych postaci: bracia Winchesterowie przez swoje kwestie czy wpadki potrafią rozbawić widza do łez. 
The CW

#5. Breaking bad 
Absolutny hit wśród seriali ostatnich lat. Jeżeli uwielbiasz ciągłą akcję, świat przestępców, narkotyków i broni – ta pozycja jest stworzona dla ciebie! Głównym bohaterem jest Walter White (nagrodzony Złotym Globem Bryan Cranston), nauczyciel chemii, który dowiaduje się, że ma raka. Aby zdobyć pieniądze na leczenie i zabezpieczyć finansowo swoją żonę i chorego na porażenie mózgowe syna, postanawia produkować metamfetaminę i – z pomocą byłego ucznia-ćpuna Jessiego Pinkmana (Aaron Paul) wkroczyć jako mocny gracz do narkotykowej rozgrywki. Każdy z pięciu sezonów to karuzela adrenaliny, dramatów i zmieniających się bohaterów. Daj się wciągnąć w uzależniającą grę między światem brudnych pieniędzy, tragedią nieuleczalnie chorego człowieka, a pościgiem wydziału ds. zwalczania narkotyków.
konbini

I jak Wam się podobają moje propozycje? Oglądaliście już któryś serial, czy dopiero coś przed Wami? Po więcej inspiracji do oglądania filmów na majówkę, zapraszam na portal Serialowy.info, na którym znajdziecie więcej propozycji serialowych



pozdrawiam,

Donna

7 kwi 2018

3 inspiracje - Szklane biurka do pracy - nowoczesność, minimalizm, elegancja.

Witam,



Domowe biuro, czyli miejsce gdy ktoś pracuje w domu jest bardzo istotne i ważne. To również takie małe nasze miejsca blogerek, w którym spędzamy czas, gdy pracujemy przy komputerze pisząc wpisy, edytując zdjęcia czy odpisując na e-maile. I choć pod względem na jakich urządzeniach się pracuje, to w każdym domu z pewnością znajduje się biurko i fotel. To podstawowe dwa elementy, by zapewnić dobre funkcjonowanie i przystosowanie do pracy. Nie wyobrażam sobie pisać na komputerze i być gdzieś skuloną na łóżku siedząc po turecku, czy pisać przy stoliku kawowym i być zgarbioną. To niedopuszczalne! Bo tak jak i w normalnej pracy biurowej obowiązują zasady bhp, tak i w domu powinny być zachowane odpowiednie warunki do pracy. Dlatego w dzisiejszym wpisie skupię się na tym jak urządzić domowe biuro/kącik do pracy. Skupię się przede wszystkim na nowoczesnych biurkach, by nadało ładne, stylowe i na czasie wnętrze.

Zapraszam zatem Was kochani serdecznie na przegląd moich trzech inspiracji i propozycji, które znalazłam i pochodzą one ze sklepu Edinos. A jest to sklep internetowy, który umożliwia szybkie i wygodne zakupy online. Posiada ciekawy, nowoczesny asortyment, piękne aranżacje i wszystko co jest potrzebne do domu i ogrodu z mebli. Wiosna sprzyja nowym pomysłom, więc może i Was zachęcę do małej metamorfozy domowego biura czy pracowni? Osobiście aktualnie posiadam czarne, zwykłe biurko z szufladą i półeczką. Pamiętam nawet, że kiedyś mój tata zrobił dla mnie sam biurko. Było ono niestety dość potężne, ciężkie i jasne z ogromnym blatem, ale bez szuflad. Na tamte dość odległe czasy szkolne podobało mi się, ale teraz zupełnie zmienił mi się gust i mam inne upodobania co do kwestii biurek. Teraz podoba mi się styl nowoczesny, minimalistyczny.Wystarczy mi po prostu małe miejsce na sprzęt, bo im większe biurko to zawsze na nim wcześniej czy później pojawi się bałagan. Dlatego im mniejsze tym lepiej. Podobają mi się biurka szklane więc przedstawiam kilka propozycji.

Pierwsza propozycja:

BIURKO SZKLANE NA LAPTOPA RESTIL 4X - CZARNE lub BEZBARWNE 


Komfortowe biurko Restil 4X wyróżnia się nie tylko swoją praktyczną formą i funkcjonalnym, designerskim kształtem, ale także zastosowaniem materiałów najlepszej jakości. To dlatego cieszy się powodzeniem wśród osób lubiących nowatorskie rozwiązania. Podwójnie hartowane szkło użyte do produkcji blatu biurka, gwarantuje aż o 48% większą odporność na zarysowania oraz uszkodzenia mechaniczne od podobnych produktów konkurencji. Mebel nie zajmuje wiele miejsca i wyjątkowo dobrze sprawdza się właśnie do pracy przy komputerze.

Druga propozycja:

BIURKO SZKLANE RESTIL


Prawdziwe drewno (naturalnie gięte) w kolorze wenge z którego zbudowana jest konstrukcja biurka, zapewnia najlepszą stabilność oraz wytrzymałość profilu mebla. Biurko wyposażone zostało w funkcjonalną, wysuwaną półkę na klawiaturę osadzoną na oryginalnej szynie łożyskowanej marki Elior. Mebel nie zajmuje wiele miejsca i wyjątkowo dobrze sprawdza się właśnie do pracy przy komputerze.

Trzecia propozycja:

SZKLANE BIURKO POD LAPTOPA KOLLER - CZARNE


Stolik komputerowy Koller wyróżnia się nie tylko swoją praktyczną formą i efektownym kształtem, ale także zastosowaniem materiałów najlepszej jakości. To dlatego cieszy się on powodzeniem wśród osób wybierających nowatorskie rozwiązania. Oryginalny profil mebla stworzony został z najwyższej jakości chromowanej stali o zawartości aż 37% chromu oraz 63% stali nierdzewnej, co gwarantuje mu niezwykły efekt wizualny, posiadając przy tym ponadprzeciętne cechy antykorozyjne oraz aż o 43% lepszą odporność na uszkodzenia mechaniczne od podobnych produktów konkurencji.

Wybierając szklane biurko do pracy na pewno nasze wnętrze nabierze lekkości, nowoczesnego stylu i skupi uwagę nie jednego gościa. W pokoju posiadam szklany stół, zawsze otrzymuję komplementy, że jest inny niż wszystkie. To miłe. Szklane biurka stały się modne. Nie da się ukryć, ale coraz częściej spotkać je można w biurach, urzędach, prywatnych klinikach lekarskich, na recepcji, gdzie cały jego ton skupia się na elegancji. Projekty takich biurek są dobrze przemyślane, odporne na zarysowania i trwałe, wykonane z podwójnego hartowanego szkła, by jak najdłużej służyły.

Czy podobają Wam się szklane biurka?
Lubicie styl nowoczesny i minimalistyczny? Czy jednak jesteście z tych osób, które wybierają duże i tradycyjne cieżkie biurka z chaosem od papierów, kubków itd.itd. 



pozdrawiam,

Donna

3 kwi 2018

Kremowane miody z Dębowej Pasieki.

Witam,



Czy znajdą się tu miłośnicy miodu jak ja? Jeśli tak, to zapraszam Was serdecznie na słodki wpis, w którym to przedstawię nowe miody z Dębowej Pasieki, jakie ostatnio poznałam i zajadałam. Ale, ale nie są to standardowe i uniwersalne miody, a miody kremowane z dodatkami. Ach pisząc to znów mi cieknie na nie ślinka. Ja miód uwielbiam, towarzyszy mi on niezależnie od pory roku, może dlatego rzadko kiedy choruję? Bo jak wiemy miód to skarbnica dobroci i pomaga w wielu dolegliwościach. Znany jest od wieki wieków i tolerowany do dzisiejszego dnia jako naturalny specyfik. I tak ze względu na swoją słodycz je się go małymi porcjami, a jako dodatek do herbaty, deserów, czy musli jest naprawdę smaczny, zdrowy i uzależniający! Kiedy nie wiadomo co zjeść na śniadanie kromka z miodkiem najlepsza! Nie tylko doda energii na początek dnia, ale i taka wersja jest o wiele zdrowsza niż zjedzenie coś na szybko na mieście... lub nie zjedzenie niczego.


Jak pisze producent o miodach:
Miody kremowane z różnymi dodatkami to miody mieszane z dodatkiem rozmaitych ingrediencji. Nie brak tu owocowych smaków, korzennych przypraw, zamorskich specjałów! Ostre zestawienia, delikatne kompozycje, urzekające delikatesy, a wszystko to zdrowe i dla Waszej rozkoszy. Trudno się im oprzeć, zresztą nie ma powodu. Warto spróbować i uwierzcie - nie będziecie żałować!


Wersje, które ja poznałam są przepyszne. Znajdzie się tu miód z czekoladą i rumem, miód z płatkami róż, miód z jabłkiem i cynamonem i miód z truskawką.


Swojego ulubieńca przy degustacji nie miałam, bo każdy smakował wybornie, ale bardzo posmakowała domownikom wersja z rumem. Pyszotka! Do kawy idealny. Kremowy miód jest gęsty, wypełniony w swoich słoiczkach po same brzegi. Sycący, odżywczy, zdrowy. Wersja z płatkami róż, również była/jest niczego sobie, ona smakowała mi wyśmienicie z owocowymi herbatkami. Odrobina miodu i już miałam słodką herbatę. A kajzerka zawsze była mile widziana.



W dzieciństwie bardzo lubiłam jeść zwyczajne kanapki z miodem, teraz miód dodaję do tostów, grzanek, naleśników - ma on mnóstwo zastosowań w kuchni. Na spierzchnięte usta również miód nadaje się idealnie, koi, nawilża i odżywia skórę. Kremowe miody dostępne są o pojemności 400 g, ich przydatność od otwarcia do spożycia to 14 dni i należy je przechowywać w temperaturze 5 stopni.

Wiecie co mi się również spodobało przy wyborze tych smakowo kremowanych miodów? To, jakie świetne opisy ma każdy z nich. Zaprezentuję teraz każdy z osobna, czytając je czułam się jakbym czytała książkę i wyobrażała sobie ten smak.. niesamowite! 


Miód kremowany czekolada z rumem:
Czekoladowa czerń splata się z bielą miodu. Gorzkie kakao i słodki owoc pracy pszczółek, Jing i Jang, dwa przeciwieństwa, wspaniały kontrast, doskonała kompozycja - pełnia. Prawie. Jak dusza i ciało i nagle... Olśnienie! Niczym ożywczy Duch pojawia się rum. Dzieło skończone, szczyt ewolucji smaku, natchnienia, spełnienie marzeń kulinarnych dyktatorów. Nic dodać, nic ująć, smakować, smakować, smakować...


Miód kremowany z truskawką:
Doskonały miodek dla dzieciaczków, o mocnym, truskawkowym smaku. Niezastąpiony do mleka, musli, płatków, lodów, kanapek. Świetny do herbaty. Najlepszy, chyba z twarożkiem, wprost doskonały. Zawiera naprawdę dużo suszonej truskawki, ale to co najlepsze musi być zrobione porządnie, bez oszczędności na jakości czy ilości. Kosztuje, ale jest wart swojej ceny. Pewnie wydaje się Wam, że nie specjalnie lecznicza, takie słodkie nic? Niespodzianka! Truskawka ma więcej witaminy C niż cytryna i grejpfrut. Chroni przed anemią, jest krwiotwórcza, posiada właściwości odtruwające i oczyszczające, poprawia przemianę materii, jest bogata w wapń, fosfor, mikro- i makroelementy.


Miód kremowany o smaku szarlotki - jabłko z cynamonem:
Cynamon, egzotyczny smak z dalekiej Azji, nieco jakby magiczna, skrywa wiele tajemniczych mocy leczących wiele... Jabłko co skusiło Ewę, a dziś w polskim się złoci sadzie, gdy jesień maluje kolorami lasy, bogactwo plonów w spichlerzach sadowi. Miód obejmuje słodkim welonem oboje i spina niczym klamrą tak odległe delikatesy. Wystarczy oczy zmrużyć, by podniebienie wymalowało oczami wyobraźni sad pękatych jabłoni, brzemiennych owocem doskonałym, tropikalny las z cynamonowym drzewem i brzęczące w upalnym znoju pszczoły, a wszystko w jednej chwili, jednym doznaniu. I niby znana to kompozycja, a jednak zupełnie nowa, nowa jakość doznania, przez słodycz miodową wywyższona!
Ten miodek świetnie nadaje się do naleśników. Można powiedzieć, że to niekwestionowany król naleśników. Oczywiście gofry posmarowane tym miodkiem plus bita śmietana też są doskonałe. Można go również z powodzeniem używać do lodów, zwłaszcza śmietankowych, czy owocowych. Doskonale nadaje się na chlebek różnego rodzaju, świeże bułeczki- istna pychota!
Przy degustacji, zaraz po otwarciu słoika nasze nozdrza wyczuwają typowo aromat szarlotki. Uczucie to wzmacnia się przy pierwszym kontakcie z miodem - prażone jabłko. Doznanie narasta, przechodzi apogeum i tu pojawia się cynamon. Smak powoli finiszuje cynamonowo, by w końcówce przejść ponownie w nutę jabłka, z domieszką cynamonu - typowa szarlotka. Wrażenie dosyć szybko znika, pozwalając na rozpoczęcie ponownego doznania...


Miód kremowany z płatkami róży:
Delikatny, kremowany miód z płatkami róż. Smak iście delikatesowy, unikalny, jedyny w swoim rodzaju. Wykwintny, niczym najlepsze francuskie delikatesy. Jeśli miałbym do czegoś porównywać, to smak ten najbardziej przypomina mi nadzienie różane w pączkach. Płatki róż muszą być zbierane o odpowiedniej porze dni - żeby nie było rosy, następnie suszone, a później mielone na pył - aby jak najlepiej zmieszać je z miodem, uwolnić delikatny smak i aromat. Jednym słowem coś wyjątkowego dla bardzo wykwintnych podniebień... Aha, wyobrażasz sobie białą kawę z dodatkiem takiego miodu?! Albo delikatne ciastko, przełożone takim rarytasem? Może być do naleśników, biszkoptów, lodów czy jogurtu naturalnego. Świetnie pasuje na jasne pieczywo, a oryginalni poszukiwacze nowych doznań powinni spróbować tego specjału na białym twarogu, coś niesamowitego. Oczywiście znajdziecie wiele różnych pomysłów do zastosowania tego delikatesu o pełnej słodyczy. Delikatny choć bardzo intensywny smak róży dominuje wiele potraw i skłania by go stosować raczej jako dodatek do słodkich dań, ciast, lodów, napojów. Kto lubi różę nie zawiedzie się!


A oprócz powyższych standardowych wersji 400 g, mogłam poznać też kilka małych próbek. Te wersje w zupełności wystarczają, by zasmakować się w smaku i wybrać na przyszłość większą pojemność. Słoiczek można zabrać do pracy, na piknik, w podróż. Wszędzie!


Jestem pełna podziwu na produkcję kremowanych miodów z dodatkami, koniecznie spróbujcie i dajcie znać jaki smak Wam najlepiej odpowiada. Ja rozpoznaję smaki nawet z zamkniętymi oczami.  A kto ma ochotę zapraszam do polubienia Pasieki w social media, aby śledzić nowości:



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...