Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Weleda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Weleda. Pokaż wszystkie posty

7 lis 2024

Jesienna pielęgnacja z kosmetykami Weleda.

Witam,



Jesień to czas, kiedy szczególnie dbam o swoją skórę, aby ją dobrze nawilżać. Kosmetyki Weleda z serii Skin Food mi w tym najlepiej pomagają, bo są one idealne dla skóry suchej, przesuszonej lub napiętej. Bardzo je lubię, bo wyróżniają się też w 100% naturalnym składem i są certyfikowane. Ich zielone opakowania wyróżniają się ładnym designem i prostotą.


W gamie mojej pielęgnacji są ze mną:

- Skin Food masło do ciała - moje ulubione! Kocham jego przepiękny, cudowny zapach. Masło ma treściwą konsystencję, ale w czasie smarowania zamienia się w aksamitną otulającą i nawilżającą warstewkę, która rozpieszcza swoją wyjątkowością. Wymagające miejsca jak kolana, łokcie od razu są otoczone troskliwą opieką i są dobrze nawilżone.

- Skin Food krem do pielęgnacji wyjątkowo suchej skóry - to cudotwórczy krem i mój must have!

- Skin Food Light krem natychmiastowo i silnie nawilżający skórę - posiada on lżejszą formułę, ale równie dobrze pomaga przy wysuszonej skórze.

- Skin Food Ultra lekki suchy olejek do ciała i twarzy - dla mnie jest to nowość, a po pierwszych aplikacjach skóra stała się miękka i nawilżona. Olejek nie ma tłustej konsystencji.


- Skin Food Lip Butter masło do ust - zawsze pielęgnuje moje spierzchnięte usta na co dzień i mam je w torebce aplikując tyle razy w ciągu dnia, ile potrzebuje.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Weleda. 

#weleda #kosmetykinaturalne #naturally #weleda_polska  #naturalnapielęgnacja #weledaskinfood 
#skincare 

Macie kochani swojego ulubieńca wśród serii Skin Food? 


pozdrawiam,
Donna

12 sty 2019

Naturalne piękno z masłami do pielęgnacji ust i ciała z serii Skin food marki Weleda.

Witam,



Jak tam u Was z pogodą? U mnie na południu mrozik trzyma od Nowego Roku, a śniegu jest tyle, że chyba każdy by pozazdrościł kto lubi narty, sanki i inne zabawy śnieżne. Aż nie byłam przygotowana, na takie zaspy. Jednym słowem zima trwa na całego. Hura - bo zaczynają się już ferie i dzieciaki się wyszaleję. Ale kiedy pogoda była jeszcze w miarę 'ciepła' w grudniu, zawitały do mnie nowe masła do pielęgnacji ust i ciała z serii Skin food marki Weleda. Jak wiecie jestem fanką mazideł do pielęgnacji, więc produkty bardzo mnie ucieszyły, a w okresie zimniejszych miesięcy zużywam ich naprawdę dużo. Weleda to marka, która jest mi już znana, miałam od nich tylko jeden produkt także do pielęgnacji ust, którego miło wspominam i opisywałam na blogu na wakacjach. Jak zatem spisały się te dwa nowe masła, masełka do pielęgnacji? Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis. Będzie pachnąco, nawilżająco i odżywczo.


Weleda Skin Food Masło do ciała to kosmetyk przeznaczony do stosowania w celu pielęgnacji skóry ciała. 

Właściwości:
Weleda Skin Food Masło do ciała intensywnie nawilża, odżywia i doskonale się wchłania. Zawarte w kosmetyku łagodzące wyciągi roślinne z fiołka, nagietka lekarskiego i rumianku harmonizują skórę. Organiczne masło Shea i olej kokosowy intensywnie ją odżywiają. Produkt długotrwale nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy, a aromatyczna lawenda i pomarańcza nadają mu subtelne nuty zapachowe. 

Skład:
INCI: Water (Aqua), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Pentylene Glycol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, ViolaTricolor Extract, Alcohol, Betaine, Carrageenan, Xanthan Gum, Lactic Acid, Glyceryl Caprylate, Sodium Capryol/Lauroyl Lactylate, Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol.


Produkt do ciała, czyli masło Skin Food Body Butter dostajemy w wygodnym pojemniczku o pojemności 150 ml. Już na początku wydawało mi się, że to masło zużyję raz dwa, ale nie tym razem, ponieważ jego konsystencja jest dość treściwa i nie trzeba go wiele aplikować, gdyż jest to produkt z tych maseł, co wchłania się nieco dłużej. Nie pozostawia ono tłustej powłoczki, ale na skórze ładnie się błyszczy i potrzebuje troszkę czasu by się dobrze wchłonęło. Kiedy nabierałam go z pudełeczka, na początku masło było/jest gęste, zbite ale pod wpływem ciepłych dłoni rozpuszcza się. Trzymam go też w temperaturze pokojowej, więc konsystencja zrobiła się aksamitna i chociaż jak wspomniałam masło jest treściwe to przypomina apetyczny mus. Zaraz po mega dobrym nawilżeniu i odżywieniu skóry, masło to wyróżnia przepiękna aromatyczna lawenda i pomarańcza. Zapach skradł moje serce od razu, jest coś po między czymś świeżym, cytrusowym, a czymś spokojnym otulającym. Jestem miłośniczką lawendy, więc ten zapach wyczuwam od razu, w tym przypadku zgadłam go od razu, choć jest on bardzo subtelny. Masło to polecam dla wszystkich, którzy borykają się z przesuszoną skórą i szukają naturalnego produktu. Ja na ciele mam skórę normalną, ale odkąd zaczęłam używać tego masła, skóra go wpija, a ja widzę że ogólnie wygląd skóry się polepszył, hmm skóra 'wyładniała', zrobiła się zdrowsza i napięta. Jak mnie kociak zadrapie (a niedawno to zrobił do krwi) naskórek szybko się regeneruje i wraca do zdrowia. Masło lubię też stosować na dłonie, ponieważ tu skóra ostatnio przechodzi kryzys, kiedy spada temperatura minusowa, to u mnie pojawiają się od razu suche skórki zwłaszcza między palcami, więc to masło ratuje sytuacje, a ja cieszę się z pięknego zapachu na dłoniach. Wiele zalet ma to masło i wiele o nim mogłabym pisać, ale teraz przejdę do masełka do ust, bo i ono domaga się by coś o nim napisać :)


Weleda Skin Food Masło do ust to kosmetyk przeznaczony do stosowania w celu pielęgnacji ust, szczególnie suchych i spierzchniętych. 

Właściwości:
Weleda Skin Food Masło do ust zawiera naturalne olejki i wyciągi roślinne. Intensywnie odżywia usta w codziennej pielęgnacji ich suchej i spierzchniętej skóry.

Skład:
INCI: Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Lanolin, Beeswax (Cera Alba), Glycerin, Viola Tricolor Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Alcohol, Water (Aqua), Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Geraniol.


Używam różnych produktów do ust, jestem zaopatrzona w ochronne pomadki i ich mi nie brakuje, ale pomadka - a masło do ust jest już inne i widać różnicę czy to w działaniu, w konsystencji czy w nawilżaniu. Tutaj w masełku aplikacja odbywa się poprzez wyciśnięcie odrobiny konsystencji i bezpośrednio nałożenie na usta. Nie trzeba się bać, że coś nakłada się rękami, wszystko odbywa się higienicznie i sprawnie. Po nałożeniu masełka - usta pięknie się błyszczą, zostają ukojone i dobrze nawilżone. Produkt u mnie na ustach pozostaje dopóki nie zaczynam jeść, ale i tak oceniam go w porządku bo przez większość czasu czuję na ustach nawilżenie. Jeśli chodzi o zapach jest podobny do tego masła do ciała, ale to zapach bardzo subtelny i mało co wyczuwalny. Po chwili znika z ust, a pozostaje tylko odżywcza bezwonna powłoczka.


Z obu produktów jestem zadowolona. Za ich działanie i konkretne nawilżanie. Skóra odwdzięcza się solidnym odżywieniem, jest wypielęgnowana i zadbana. Polecam zwłaszcza w okresie zimowym. Chętnie czytam też Wasze recenzje nt. tych produktów, kto z Was również je polubił? A kto się na nie skusi?


zBLOGowani.pl





pozdrawiam,

Donna

5 sie 2018

Tonujący balsam do ust Weleda odcień Berry Red.

Witam,


Robiąc porządki w kosmetycznych datach ważności natknęłam się na tonujący balsam do ust Weleda odcień Berry Red. Bardzo chciałam go poznać, a posiada jeszcze tylko dwa miesiące terminu, więc chciałam się nim choć przez chwile nacieszyć. Balsam jest genialny i powiem szczerze, że dawno nie miałam czegoś do ust tak porządnie nawilżającego. Owszem używam pomadki bezbarwne, ochronne itp. ale ten balsam jak dla mnie świetnie i bardzo dobrze nawilża i odżywia i pielęgnuje usta. W skali na 10 daje mu 10. Ale więcej o nim już w poniższej recenzji.


Tak naprawdę o marce Weleda nie wiele wiem, jedynie co to czasami coś sporadycznie czytałam na innych blogach. Dlatego jeśli i Wy nie kojarzycie tej marki lub jej nie znacie kilka słów o niej:

Marka Weleda wyraża prawdziwe współbrzmienie człowieka z przyrodą. Certyfikowane, naturalne kosmetyki, których oferta jest naprawdę bogata, pomagają poprawić kondycję, odzyskać i zachować zdrowie. Przyczyniają się do poprawy nastroju i wspierają rozwój osobisty. Weleda powstała w 1921 roku jako laboratorium farmaceutyczne z własnym ogrodem roślin leczniczych.

Stopniowo przebiła się na rynku i zyskała światową renomę jako firma zajmująca się z powodzeniem zdrowiem i urodą. Dziś ma przedstawicielstwa w ponad 50 krajach. Wszystkie produkty Weleda są wytwarzane wyłącznie z naturalnych składników bez użycia sztucznych konserwantów. Dodatkowo surowce w absolutnej większości przypadków mają swoje źródło w rolnictwie ekologicznym.


Właściwości:
- chroni usta przed wpływami zewnętrznymi
- delikatnie napina usta
- głęboko nawilża i intensywnie odżywia
- wygładza drobne linie na ustach


Balsam do ust Weleda Lip Care jest niezbędnym pomocnikiem w pielęgnacji skóry ust o każdej porze roku. Nie ma on typowo wysuwanej części do aplikacji, tylko jest w formie miękkie tubki z której przy lekkim naciśnięciu wydobywa się konsystencja. Tubka posiada skośną końcówkę. Jest to bardzo higieniczne. Ale minusem jest to, że końcówka ta lubi się brudzić, więc polecam wytrzeć sobie wacikiem czy chusteczką. Ja np. nie lubię takich umazianych pomadek/balsamów kiedy wiem, że za jakiś czas znów będę to aplikowała na usta, więc 'dozownik' chcę mieć czysty. Na składach perfekcyjnie się nie znam, ale analizując trochę to posiada on olej rycynowy, olejek jojoba, masło shea, dlatego tak dobrze nawilża on usta.


Ja posiadam wersję berry red, balsam ten nieco zmienia kolor ust i fajnie je podkreśla. Ta zmiana jest bardzo dyskretna i minimalna. Na żywo wygląda to dość naturalnie, bo usta błyszczą, ale też są pełniejsze. Ja widzę ten rezultat u siebie, bo posiadam wąskie usta, dlatego ten efekt jakby powiększenia daje się zauważyć. Co do trwałości to balsam utrzymuje się przez dłużą chwilę na ustach dopóki czegoś nie jemy itp. Sam w sobie balsam jest średnio gęsty i przypomina typowe błyszczyki, ale w żadnym wypadku nie lepi on ust. Na ustach powstaje ochronny, błyszczący film. Czy pachnie? - jakoś specjalnie to nie, albo ja nie umiem skojarzyć tego zapachu. Jego cena to 42 zł i dostępny jest na iperfumy.


Czy znacie markę Weleda? 
Ja powiem, że pierwszy raz mam z nią styczność i jest całkiem w porządku. 



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...