16 cze 2019

Ujędrniający krem do twarzy Bema Love Bio.

Witam,



Ok. niecały rok temu kiedy robiłam hurtowo zdjęcia produktów 'na zapas' wykonałam m.in. te oto zdjęcia ujędrniającego kremu do twarzy marki Bema Love Bio, który pochodził z ekozuzu.pl. Kiedy przyszła na niego teraz pora, poznałam go i trochę żałuję, że jego czas wypadł teraz na miesiące letnie, gdyż krem jest typowo gęsty, konkretny i taki pasujący jednak na zimę niż na lato. Jedyny plus mojej cery jest taki, że pomimo że jest tłusta, to kiedy przyjdzie zmiana pogody (wiatr, deszcz, nieco chłodniej) to potrzebuje jednak tego dobrego nawilżenia i taki konkretniejszy krem się wtedy przydaje. Ogólnie oceniając krem, to jest on w porządku, ale nieco więcej już napiszę o nim poniżej. Zapraszam na moje  wrażenia :)


Jest to ekologiczny, naturalny krem do twarzy Bema Love bio. Krem ujędrniający do zwiotczałej i pozbawionej blasku skóry twarzy, szyi oraz dekoltu. Ten delikatny i gęsty krem ze składnikami roślinnymi z amazońskich lasów, takich jak olejek z jagód Acai oraz marakuja, bogate w przeciwutleniacze i witaminy, skutecznie przywróci Twojej skórze elastyczność oraz nawodnienie, równocześnie zapobiegając skutkom jej starzenia. 

Woda różana (hydrolat) pozyskiwana z płatków róży damasceńskiej - nawilża, tonizuje, łagodzi zaczerwienienia, wzmacnia naczynka krwionośne i napina skórę.

Wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego - właściwości łagodzące skórę, pielęgnuje skórę szorstką, popękaną i zniszczoną, działanie przeciwzapalne, ściągające i oczyszczające skórę, chroni przed podrażnieniami, stymuluje proces odnowy naskórka

Oliwa z oliwek - nawilża, odżywia, wygładza zmarszczki, regeneruje skórę, opóźnia objawy starzenia się skóry, działanie ochronne przed czynnikami zewnętrznymi i nadmierną utratą wilgoci, naturalny filtr UV, wykazuje silne działanie przeciwrodnikowe.


Składniki: 
Rosa Damascena* Flower Water, Calendula Officinalis* Flower Water, Aqua/Water, Olea Europaea* (Olive)Fruit Oil, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Alcohol, Hexyldecanol, Hexyldecyl Laurate, Cetearyl Glucoside, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Simmondsia Chinensis*(Jojoba) Seed Oil, Butyrospermum Parkii *(Shea) Butter, Soy Isoflavones, Porphyra Umbilicalis Extract, Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Seed Oil, Passiflora Edulis Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Euterpe Oleracea Fruit Oil, Cera Alba/Beeswax, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Glyceryl Caprylate, Benzyl Alcohol,Citric Acid, Tocopherol, Dehydroacetic Acid, Lecithin, Alcohol, Sodium Lactate, Sodium Benzoate, Kaolin, Parfum/Fragrance.

W czasie upałów pod makijaż ten krem jest wg mnie i na moją cerę za ciężki. Choć posiada konsystencję taką konkretną, to jest ona zarazem lekka i delikatna, jak taki puszysty słodki mus. Powróciłam teraz do produktów mineralnych, więc wolę pod makijaż coś lekkiego i najlepiej bez zapachu. Tutaj zapach jest mocno wyczuwalny i przypomina coś z wanilii, coś słodkiego. W jego składzie jest olejek Acai i marakuja. Dokładnie nie wiem jak to pachnie, ja czuję tu konkretną i przesłodzoną wanilię, więc zapach jak na lato trafił się średni. Krem za to świetnie nawilża i odżywia skórę, która dostaje takiego zastrzyku blasku i ujędrnienia. To ujędrnienie może nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, ale skóra staje się taka – brakuje mi tu słowa 'pełniejsza'. Tzn. nie jest taka szara, przezroczysta, cienka, czy matowa. Podoba mi się w tym kremie to, że jest naturalny, więc na pewno go nie odstawie, a będę używać w te dni kiedy będę widzieć, że potrzebuje konkretniejszego nawilżenia, zwłaszcza na noc. Krem kosztuje ok. 94 zł więc do tanich nie należy, ale pozytywnie mnie zaskoczył. Gdybym otworzyła go w zimie, z pewnością na ten okres stałby się ulubieńcem. 


Lubicie konkretne kremy, by odżywiały skórę bez względu na porę roku, czy jednak jest Wam wszystko jedno jak krem pachnie, jaką ma konsystencję?



pozdrawiam,

Donna

Balea na początek lata - kolorowe i pachnące żele pod prysznic.

Witam,



Początek lata zapowiada się u mnie kolorowo i pachnąco pod prysznicem razem z Balea. Bardzo lubię te produkty i sięgam po nie wtedy jak tylko mam taką możliwość. Chciałabym się znów niedługo wybrać ponownie do Dm, ale zapas moich żeli jest co najmniej na rok, więc co tu zrobić - jechać, nie jechać? Kupić coś nowego, czy jednak nie? hehe :) ciężkie wybory i dylematy. Dziś chciałabym przedstawić 3 pachnące i letnie wersje żeli pod prysznic, co aktualnie zagościło u mnie. A, że lato i upały to żele schodzą u mnie jak woda. Jestem ciekawa, czy znacie coś z moich wakacyjnych wersji.


Wersja z różą - lubię zapach róży, nie tylko jako piękny zapach kwiatu, ale także różane kosmetyki. Jest to zapach delikatny i kwiatowy. Fajny kobiecy.


Wersja z cytryną/limonką - to zapach must have na lato, czyli coś bardzo orzeźwiającego, lekkiego i cytrusowego. Na letni sezon idealny i wskazany.


Wersja z maliną i limonką - to owocowa kompozycja, która odświeża i bardzo przyjemnie lekko kwaśno-słodko pachnie. Połączenie owocowe świetne.


Żele pachną tak jak wyglądają, owocowo, kwiatowo, soczyście, pięknie. Nie jest to zapach, który długo utrzymuje się na skórze, ale w czasie mycia uprzyjemnia chwile pod prysznicem. Kolorowe opakowania jak i cena tych żeli, to największy ich atut. Nie mogę tu napisać o żadnych minusach, bo takich nie ma. Jedynie co, to dostępność. Ale i z tym nie ma już problemu, bo żele przecież można zamówić sobie online. Ja te kupowałam osobiście. Lubię Balea, bo nie uczula, nie podrażnia, żele dobrze myją i odświeżają skórę. Są kolorowe i pachnące. Każde nowe opakowanie tak kusi, że trzeba go mieć i poznać. Niektórzy nie widzą tu takiego wow i zachwytu, ale zmieniają zdanie, jak jakiś żel z Balea poznają. 


Która wersja Was zainteresowała?




pozdrawiam,

Donna

12 cze 2019

Na lato polecam miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa od Lirene.

Witam,



Na upalne dni jak dziś uwielbiam miętowe kosmetyki. I choć ich dużo tak naprawdę nie znam, tak zawsze je wypatruje wśród nowości. W ofercie Lirene znaleźć można taki jeden miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa. Żel ten specjalnie trzymałam na ciepłe dni, wręcz upalne, bo lubię jak coś chłodzi i przynosi ukojenie dla skóry. Cieszę się, że owy żel jest do każdego typu skóry, w tym też do mieszanej i tłustej, więc idealnie do mojej. Kochani zapraszam na dzisiejszy wpis o miętowym żelu :)


Głęboko oczyszczający żel peelingujący skutecznie usuwa zanieczyszczenia, makijaż oraz nadmiar sebum, pozostawiając skórę intensywnie i głęboko oczyszczoną, dając jednocześnie przyjemne uczucie chłodzenia. Ekstrakt z mięty zapewnia poczucie świeżości i czystości na dłużej. Naturalne składniki aktywne normalizują pracę gruczołów łojowych, zwężając i oczyszczając pory oraz zmniejszają przetłuszczanie i błyszczenie skóry. Odpowiedni dla każdego typu skóry, szczególnie mieszanej i tłustej.


WĘGIEL Z BAMBUSA 
– usuwa nadmiar martwego naskórka zmniejszając widoczność porów oraz zaskórników. Pochłania zanieczyszczenia i nadmiar sebum pozostawiając skórę nieskazitelnie gładką i głęboko oczyszczoną.

WYCIĄGI Z BAMBUSA, LOTOSU I LILII WODNEJ 
– bogate w krzemionkę, normalizują wydzielanie sebum, regenerują i nawilżają.

EKSTRAKT Z MIĘTY 
– intensywnie odświeża skórę, przynosząc ukojenie. Dzięki zawartości flawonoidów, skóra jest pełna witalności.

usunięcie martwego naskórka – 96%*
redukcja nadmiaru sebum – 93%*
oczyszczenie porów – 82%*

*TEST IN VIVO – OCENA W GRUPIE KOBIET Z CERĄ MIESZANĄ I TŁUSTĄ PO 2 TYGODNIACH STOSOWANIA.


Oczyszczanie twarzy to u mnie pierwszy krok do zadbanej cery. Wieczorami oczyszczanie u mnie odbywa się w kilku krokach. Zazwyczaj jest to żel do mycia twarzy i coś peelingującego. Rano wystarczy mi już tylko sam żel myjący lub naturalne mydełko. Poznany przeze mnie ostatnio miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa od Lirene okazał się być bardzo sympatycznym produktem. I choć zapach nie jest bardzo intensywnie miętowy, to jego działanie bardzo mnie zadowala, bo jest odświeżające. Efekt chłodzący jest krótkotrwały i minimalny. Po lekkim masażu na twarzy i spłukaniu - skóra staje się gładka w dotyku, taką jaką lubię. Oczyszczona z wszystkich zanieczyszczeń i sebum, które nagromadziło się w ciągu dnia. Pory stają się oczyszczone, a sama skóra zdecydowanie lepiej oddycha. Oprócz ekstraktu z mięty, żel ten posiada także węgiel z bambusa - ostatnio dość popularny wśród różnych kosmetyków oczyszczających twarz i ciało, oraz wyciąg z bambusa, lotosu i lilii wodnej, która dodatkowo nawilża skórę. Żel w swojej konsystencji posiada zatopione drobinki peelingującymi z bambusa i granulkami węgla, nie są one bardzo ostre, ale stonowane. Podsumowując: miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa jak najbardziej polecam na lato do wszystkich typów skóry. Tłusta/mieszana go polubiła.


Kochani znacie ten żel lub inne miętowe kosmetyki?



pozdrawiam,

Donna


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...