24 maj 2020

Podkład o przedłużonej trwałości SPF 30 Max Factor Radiant Lift.

Witam,



Dobrze dobrany podkład to połowa sukcesu przy makijażu, bo inne dodatki jak puder, róż, bronzer itd. są także ważne, by końcowy efekt był zadowalający i długotrwały przez większość godzin. Ja od podkładu oczekuje, by twarz wyglądała naturalnie, bez efektu maski, dlatego wolę wybrać jaśniejszy ton, niż ciemniejszy, który sprawia zmęczoną twarz. Z drugiej strony, wcale to ładnie nie wygląda, a wiele dziewczyn zapomina i nakłada tony ciemnego podkładu na twarz, gdzie potem widać (nieraz na zdjęciach), jak szyja jest blada, a buzia 'opalona'. Niedawno poznałam podkład o przedłużonej trwałości i SPF 30 od Max Factor Radiant Lift. Mój odcień to nr. 50 natural, jak się spisuje na co dzień? Zapraszam. 


Podkład Max Factor Radiant Lift to luksusowa formuła zapewniająca długotrwałe krycie i unikalne świetliste wykończenie. Wzbogacono ją w specjalny kompleks nawilżający skórę na bazie kwasu hialuronowego. W składzie podkładu znalazły się też mikroperełki wygładzające powierzchnię skóry, niwelujące widoczność drobne zmarszczki oraz filtr SPF 30, który pomaga zapobiegać fotostarzeniu się skóry, oraz chroni ją przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem szkodliwych promieni UVB. Od teraz możesz doświadczyć niezwykłej pielęgnacyjnej mocy kosmetyku oraz cieszyć się z długotrwałego blasku cery.

Właściwości:
- ujednolica odcień skóry i tuszuje niedoskonałości
- nadaje cerze świeży i wypoczęty wygląd
- skóra przez cały dzień jest naturalnie promienna
- skutecznie maskuje oznaki zmęczenia
- chroni skórę przed szkodliwymi promieniami słonecznymi

Krok 1 - Podkład aplikuj za pomocą płaskiego pędzla lub opuszkami palców.
Krok 2 - Nałóż małą ilość podkładu na środkową część twarzy i rozprowadź w kierunku zewnętrznych partii.
Krok 3 - Dokładaj warstwy produktu, w zależności od oczekiwanego efektu krycia.


Na opalonej ręce podkład wygląda na jasny, ale w rzeczywistości na twarzy mam wrażenie, jakby był za ciemny, chociaż ciemnieje on u mnie dopiero po kilku godzinach. Nie mniej jednak z początkowego efektu jestem zadowolona, bo ładnie on kryje i zakrywa wszystkie niedoskonałości. Podoba mi się w nim również to, że w czasie początkowego aplikowania już decyduje, czy chcę go więcej, czy nie, bo u mnie już przy pierwszej warstwie mam ładnie ujednoliconą skórę i nie potrzebuję kolejnych warstw. Podkład nadaje skórze ładnego i świeżego wyglądu. Fajnie też jeśli przed nałożeniem podkładu nasza skóra będzie dobrze oczyszczona i nawilżona. Ja zdecydowanie widzę różnicę, kiedy wcześniej zadbam o skórę i zrobię peeling, który usunie martwy naskórek,  czy suche skórki, lub nałożę glinkę/maskę, która pochłonie sebum, oczyści pory, wtedy po zaaplikowaniu podkładu makijaż dłużej się trzyma, a skóra jest wypoczęta. Jego trwałość w ciągu dnia jest spoko, nie ściera się on i wytrzymuje na dłużej. U mnie niestety już po kilku godzinach czuję, że twarz lubi się świecić, taki urok tłustej skóry, która po prostu się świeci. Ratuje się tutaj matującymi bibułkami, które w takich chwilach są naprawdę przydatne. Nie ścierają one samego podkładu, tylko wchłaniają sebum. 


W ofercie wiem, że jest 6 innych odcieni tego podkładu, od jasnych po ciemne, więc każdy znajdzie i wybierze coś odpowiedniego do swojej karnacji. Polecałabym jednak wybierać coś jaśniejszego, chociaż nie wiem jak podkład będzie zachowywał się na innych powierzchniach skórnych, ale jak napisałam wcześniej u mnie lubi on ciemnieć. Szklana buteleczka i wygodna pompka to plus dla opakowania. Pierwszy raz mam ten podkład, więc uważam, że sprawdza się okej, poza tym jednym minusem, który przyciemnia. A ogólnie to podkłady z Max Factor znam za czasów, kiedy jeszcze nie blogowałam, miałam kilka innych buteleczek, ale już nie pamiętam ich nazw, bo to było dawno temu. 


Kochani, używacie podkładów od Max Factor?
Jeśli tak to jaki rodzaj konsystencji wybieracie te w kompakcie, a może w płynie?



pozdrawiam,
Donna 

23 maj 2020

Przygotowanie stóp na lato z produktami Shefoot.

Witam,



Powoli zbliża się letni sezon, gdzie chętnie będziemy zakładać sandałki, klapeczki i odkryte stopy. Warto już teraz o nie zadbać, bo po zimie, stopy zdecydowanie potrzebują odnowy. Ja oprócz peelingów, pumeksów używam też od czasu do czasu skarpet złuszczających lub nawilżających. Do tego podstawa to dobre nawilżenie stóp na noc. Był czas, że trochę to zaniedbałam, ale ostatnio już mam koło łóżka preparaty nawilżające do stóp, więc staram się nie zapominać i na noc porządnie nakremować sobie stópki. Obecnie używam na zmianę dwóch produktów od Shefoot. Produkty te dostałam na jednym ze spotkań blogerskich, więc cieszę się, że mogłam je poznać i coś o nich teraz napisać. Markę już znałam wcześniej, bo miałam już kilka od nich kremów do stóp i z tego co pamiętam były one bardzo dobre i je lubiłam. Teraz poznałam m.in krem na popękane pięty extra plus + shea z 30% mocznikiem, oraz serum ultra regeneracyjne z kompleksem ceramidów + shea na zniszczone i popękane miejsca na stopach. Jak sprawdziły się te produkty na moich stópkach? Zapraszam Was kochani na krótką ich recenzję.


Krem z mocznikiem do pękających pięt extra+ 75ml
Intensywna regeneracja i zmiękczanie na bazie mocznika.

Krem do stóp z mocznikiem to obecnie jeden z najpopularniejszych kosmetyków do pielęgnacji. Coraz więcej producentów kosmetyków stosuje ten składnik w swoich produktach. Silnie działający preparat o dużej zawartości mocznika (30%), który zmiękcza martwy naskórek, reguluje proces rogowacenia i leczy podrażnienia. Obecność kwasu mlekowego działa zmiękczająco oraz złuszczająco, pomagając usuwać zalegające warstwy mocno popękanego, zrogowaciałego naskórka. Dodatkowo krem z mocznikiem do stóp został wzbogacony olejem arganowym, który wygładza i uspokaja podrażnioną skórę i chroni przed ponownym wysychaniem.

Masło shea – zapobiega wysuszeniu skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry
Mocznik (urea 30%) – złuszcza martwy naskórek, reguluje proces rogowacenia
Olej arganowy – nawilża i ujędrnia, przyspiesza regenerację skóry
Panthenol (prowitamina B5) – łagodzi podrażnienia, nawilża i regeneruje naskórek
Alantoina – działa przeciwzapalnie, łagodzi mikropodrażnienia i stymuluje procesy gojenia się ran
Kwas mlekowy – niweluje szorstkość, zmniejsza tendencję do pękania naskórka


Przy systematycznych użyciach tego kremu na stopach widać znaczną różnicę w kondycji skóry. Ja nie miałam problemu z pękającymi piętami, ale w zimie ten problem mnie dopadł. Wtedy stosowałam inny preparat i pomagał mi on, później kiedy się już skończył, to kontynuowałam kurację już tym kremem i z efektów byłam i jestem zadowolona. Krem ten zmiękcza naskórek, świetnie nawilża oraz regeneruję. Natłuszcza powierzchnię skóry, ale nie tłuści, Kiedy mamy bardzo suchą skórę, krem ten skóra szybko jakby wpija, przez co nie ma tej tłustości. Czy pomógł mi na moje jedno pęknięcie - tak, ale musiałam być systematyczna i co wieczór kremować to jedno szczególne miejsce (oczywiście kremowałam obie stopy, ale to jedno miejsce szczególnie). Krem zawiera 30 % mocznika, więc dobrze działa na proces rogowacenia, który go reguluje. Lubię też jak w takich kremach jest masło shea, tu właśnie ono jest, dzięki niemu  skóra nie jest wysuszona, a ładnie się za każdym razem regeneruje. 


Jeśli chodzi o drugi preparat, czyli serum, wydaje mi się, że jego już miałam, ale było w innym opakowaniu. To serum jest rewelacyjne. Naprawdę szybko działa i pomaga nawilżyć suchą skórę na piętach. Najlepiej jak wcześniej wykonamy sobie dodatkowo peeling stópek, a na noc pod skarpetki zaaplikujemy serum. Stopy odwdzięczają się miękką i zadbaną skórą. Niewielkie pęknięcia jakie miałam na piętach, wyleczyłam. 


Oba produkty polecam. Produkty Shefoot sprawdzają się u mnie dobrze i pomagają na przesuszoną, czy popękaną skórę na piętach. Jeśli chcemy widzieć efekty, musimy być systematyczni przy ich stosowaniu i dbać też o częste peelingi i używanie dodatkowo pumeksów, aby na bieżąco móc usuwać ten twardy naskórek i regenerować skórę. Stopy stają się wtedy zadbane i przygotowane do klapeczek. 
A Wy jak przygotowujecie się do powitania lata?
Dbacie o stopy cały czas, czy tylko jak pojawia się letni sezon?


pozdrawiam,
Donna 

19 maj 2020

Alpecin szampon kofeinowy C1 dla mężczyzn. Myjąc włosy, przeciwdziałaj ich wypadaniu.

Witam,



Problem wypadania włosów dotyczy nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Dla nich także są specjalne osobne szampony do pielęgnacji. Nie ukrywam, że ja czasem próbuje sprawdzić też coś męskiego na wypadanie i stymulacje włosów, bo szukam ciągle czegoś, co by ten problem u mnie zminimalizować i załagodzić w pewnym stopniu to wypadanie. Choroba tarczycy daje o sobie znać, jak tylko mam typowe sytuacje stresowe, więc od razu stan włosów informuje mnie, że zaczynają wypadać. Dlatego w mojej łazience często przewijają się różne specyfiki na wypadające i osłabione włosy i jestem zawsze otwarta na coś nowego. W ostatnim czasie poznałam niemiecką markę Alpecin, a dokładnie jeden z ich kofeinowych szamponów dla mężczyzn C1 stymulujący wzrost włosów, który stymuluje cebulki do wzrostu już podczas mycia, a także zapobiega dziedzicznemu wypadaniu.


Kofeina z z szamponu Alpecin Caffeine wnika nawet po spłukaniu szamponu. Substancja czynna szybko (120 s) przemieszcza się po trzonach włosów, trafiając bezpośrednio do mieszków włosowych. W razie pozostawienia szamponu na włosach przez dłuższy czas, kofeina wniknie również do skóry głowy.
Ale są też inne powody, dla których mężczyźni naprawdę polubią ten szampon. Dzięki celowemu pominięciu substancji zmiękczających (np. silikonu) struktura włosów ulega poprawie już po kilku myciach głowy, dzięki czemu są one mocniejsze. Delikatne i osłabione włosy stają się mocniejsze i łatwiej jest je ułożyć.


Szampon znajduje się w poręcznej butelce o pojemności 250 ml. Dobrze się go trzyma, bo jest tak wyprofilowany, że jest wygodny i dostosowany do dłoni. Zamykanie na klik i tutaj nieco wydostawanie samego szamponu szybko brudzi powierzchnię koło jego wylewającego otworu. Jednak nie jest to duży problem. Jego niebiesko-jasna konsystencja ładnie męsko pachnie, na pewno jest to zapach świeży, lekki i atrakcyjny dla mężczyzn jak też i dla pań. Przy zwilżeniu włosów i utworzeniu piany przy masowaniu czuć, że skóra głowy zaczyna być szybko odświeżona i taka rześka. Chwilami daje się odczuć taki chłodek, ale to tylko minimalny i chwilowy. Producent zaleca też używać szampon codziennie i pozostawiać minimum na ok. 2 minuty na skórze głowy. Ja kiedy używam szampony na wypadanie staram się je właśnie trzymać dłużej na włosach (w tym czasie np. myję zęby, czy wykonuje sobie peeling na twarzy), po czym spłukuje. Czasami czynność powtarzam, ale wtedy już samej konsystencji aplikuje mniej i wtedy też wytwarza się odpowiednio duża piana. 


Czy szampon przyniósł efekty? Po jednej buteleczce jeszcze słabo mi ocenić jego działanie, ale na pewno włosy nabrały lepszej kondycji i stały się takie żywsze. Na co dzień są świeże, umyte, zadbane. Wiem, że z każdym dniem stają się one mocniejsze. Przy myciu, czy przy rozczesywaniu widzę ich mniej, że wypadają. Dla wzmocnienia jego działania mam też tonik do skóry głowy/włosów (też z tej marki), więc tu działanie powinno mi lepiej pomóc. Jak tylko zauważę efekty dam znać w innym wpisie :) Szampon zasługuje na wielki plus, bo nie plącze włosów. Przy moich cienkich włosach jest to szybko odczuwalne. Szampon jest dostępny w aptekach, widziałam też, że w niektórych drogeriach online też go można spotkać.



Jestem ciekawa, czy znacie markę Alpecin i używacie od nich produkty, bo w ofercie są różne rodzaje szamponów. Ja skuszę się jeszcze na wersję do wrażliwej skóry głowy, a mojemu tacie coś do siwiejących włosów.



pozdrawiam,
Donna 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...