19 lut 2017

Mały - wielki krem Beauty Formulas - Rose.

Witam,



Czasem i małe produkty są godne polecenia i poznania, bo to one stają się niekiedy wielkie. Dziś o małym wielkim kremie do rąk Beauty Formulas - Rose. Krem, który zasługuje na swoje 5 minut :) i choć poznaje wiele kremów do rąk, to one mam wrażenie nawilżają na chwilę. Nie mam skóry wymagającej na dłoniach, ale czasami jak posmaruję to jej stan robi się bardziej wysuszony niż zanim je wykremowałam. Najczęściej tak się dzieje, jak umyję ręce. Przyszedł czas, aby poznać coś nowego i choć kremu używam już chwilę to za każdym razem jestem zachwycona jego różanym zapachem 🌹


Ale, ale przejdę do samego kremiku, który bardzo podoba mi się pod względem zapachowym, czyli różanym. Jest to bardzo kobiecy zapach. Miły, przyjemny, kwiatowy, świeży. Jadąc raz samochodem z przyjacielem, kiedy zaczęłam kremować dłonie, usłyszałam miły komplement, że krem i moje dłonie ładnie pachną 🌹  - to miłe :)


Opakowanie przypomina mi małe kremy do rąk z L'Occitane i bardzo też przypomina mi on wersję z Peonią. Zapach długo utrzymuje się na skórze i dopóki nie myję rąk, to nawilżenie jest w porządku. Kremem kremuje dłonie jak mam jakieś spotkanie, bo wtedy mam pewność, że dłonie ładnie, subtelnie i kwiatowo pachną. Taki mały pachnący dodatek w torebce muszę mieć!


 Nie udało mi się zrobić opisu, jaki jest z tył opakowania, ale bardzo małe literki nie były w stanie się dobrze wyostrzyć. Wspomnę, że krem ma beztłuszczową formułę, łatwo i szybko się wchłania, pozostawia uczucie miękkiej, gładkiej i elastycznej skóry.  


Lubicie takie maleńkie kremy do rąk, które ładnie i dłużej pachną? Czy jednak stawiacie na coś co lepiej nawilży, ale zapach ma nieco taki średni. 



pozdrawiam,

Donna


17 lut 2017

Naturalny żel pod prysznic z dodatkiem błota z Morza Martwego White Flower's.

Witam,



Kiedy dowiedziałam się, że poznam nowy naturalny żel pod prysznic z dodatkiem błota z Morza Martwego White Flower's to ucieszyłam się, bo lubię poznawać coś czego jeszcze nie miałam. A firmę cenię za to, że w swoim asortymencie ma naturalne Spa - czyli produkty z Morza Martwego. Jako miłośniczka żeli pod prysznic, mogłabym każdy po kolei używać i rozpieszczać się pod prysznicem. Jaki jest zatem owy żel? Czy zostanie ze mną na dłużej? Czy go Wam polecam? Zapraszam Was serdecznie na dzisiejszą notkę w której to króluje żel z dodatkiem błota z Morza Martwego 😊


Co o żelu pod prysznic mówi producent:
Naturalny żel pod prysznic White Flower, to wyjątkowa kompozycja naturalnych, delikatnych składników myjących wzbogacona o oryginalne błoto z Morza Martwego i wyciąg z alg morskich. Dzięki takiej formule, żel nabiera właściwości pielęgnujących, odżywiających i regenerujących naszą skórę, zaś brak w składzie syntetycznych detergentów sprawia, że skóra po kąpieli nie jest wysuszona. Algi morskie są źródłem cennych minerałów i witamin, wśród nich witaminy E, zwanej witaminą młodości. Regularne stosowanie żelu poprawi kondycję skóry, która będzie gładsza, lepiej odżywiona, zaś drobne niedoskonałości zredukowane. Możliwe wytrącenie się cząstek błota na dnie butelki jest zjawiskiem całkowicie naturalnym.


Produkt:
↬ nadaje się do każdego rodzaju cery - również wrażliwej i problematycznej,
↬ nie zawiera SLS i SLES,
↬ przebadany dermatologicznie

Składniki:
Aqua, Lauryl Glucoside, Maris Limus (100 % błoto z Morza Martwego ), Glycerine, Cocamidopropyl Betaine, Algae Extract Parfum, Potassium Cocoate, , Xanthan Gum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Morze Martwe to najbardziej zasolone jezioro na świecie (średnio 345g/litr), leży w północnej części tektonicznego Rowu Jordanu – ryftu ciągnącego się na południe do Afryki Wschodniej, na pograniczu Izraela i Jordanii. Znajduje się między wysokimi klifami i górami. Od strony zachodniej wznoszą się Góry Judzkie, a od wschodniej Płaskowyż Moabski.

źródło:internet

Moja opinia:
Od czasu do czasu lubię stosować błotne kosmetyki, czy to maseczki czy produkty pielęgnacyjne do ciała. Wtedy też moja skóra jest bardzo dobrze oczyszczona, zregenerowana i czuję jakby lepiej oddychała, przez co lepiej i szybciej wchłania produkty pielęgnacyjne, a jej koloryt jest zdrowszy. Cieszę się, że w asortymencie White Flower's możemy znaleźć też żel z dodatkiem błota. Jak tak myślę, to chyba nie miałam i nie znam innej firmy niż WF co by w swojej ofercie miała takowy żel pod prysznic. Żel różni się od innych typowo kremowych czy w konsystencji żelowych produktów pod prysznic, ale zapach ma przyjemny, świeży, więc nie musimy się martwić, że żel błotny to będzie czuć błotem czy będzie może bez zapachu. Tutaj miło mnie to zaskoczyło, bo pachnie nawet ładnie, subtelnie i delikatnie kobieco.


Jako żel spisuje się dobrze, oczyszcza skórę, odświeża i myje - dlatego w tej roli nie mam mu nic do zarzucenia. Dobrze też się pieni i spłukuje. Jedyny minus to jego zbyt lejąca konsystencja. Przez nieuwagę, możemy zbyt dużo wylać za jednym razem. Tutaj ratuje Nas gąbka lub myjka. Ale dla zabezpieczenia zamknięcie jest typu press, które mi bardzo odpowiada. Owa konsystencja koloru jak widać taka ziemista jest aksamitna i jakby w dotyku taka 'śliska', ale nie pozostawia żadnej tłustej warstwy na skórze. Kiedy mam więcej czasu to wieczorami pod prysznicem wykonuje systematycznie peelingi całego ciała lub np. tylko na uda, a później nakładam owy żel na całe ciało, skóra robi się niesamowicie miękka i miła w dotyku. Nie czuję żadnego podrażnienia czy wysuszenia. Plusem jest to, że produkt nie zawiera żadnych Sls i Sles i jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry również tej wrażliwej czy problematycznej.


Ogólnie opakowanie żelu to prosta buteleczka przez którą widzimy zawartość ile ubywa do końca. Prosta etykieta dodatkowo informuje Nas o produkcie. Ma 250 ml pojemności. Dla mnie żel jest fajną odmianą wśród zimowych żeli czy też typowo kwiatowo-owocowych zapachów. Żel na pewno wyróżni się na sklepowej półce jeśli tylko chcemy użyć coś wyszukanego i oryginalnego. Miłośniczki lubiące produkty błotne powinny poznać owy żel, bo tak jak wspomniałam, nie znam innej firmy co by taki żel z dodatkiem błota z Morza Martwego miała. A jak wiemy, Morze Martwe to najstarsze i największe naturalne SPA na świecie. Ma niezwykłe właściwości kosmetyczne i terapeutyczne błota, soli i wody, które znane są od starożytności. Błoto z Morza Martwego posiada wiele cennych minerałów i pierwiastków takich jak: magnez, potas, wapń, żelazo, mangan, bromki, siarczany, węglany i wiele innych. 


Żel nie dawno wszedł na rynek, więc jeśli chcecie go wypróbować to dostępny jest np. w każdym Rossmannie. A może już go używałyście? (lub używaliście) Jeśli tak to co o nim sądzicie?



pozdrawiam,
Donna

16 lut 2017

Beauty Naturalis ARONIA krem przeciwzmarszczkowy wzmacniający naczynka.

Witam,



Moja mama chętnie ze mną poznaje różne kosmetyki, oczywiście dostosowane do jej potrzeb, zarówno z cerą/wiekiem/czy przeznaczeniem. Beauty Naturalis ARONIA to krem przeciwzmarszczkowy dodatkowo wzmacnia naczynka - jak się spisał? Zapraszam na recenzję gościnną, czyli jak jesteście ciekawe produktu to będzie mi miło, jeśli zostawicie jakiś ślad po sobie poniżej w komentarzu - nawet buźkę :) 


Opis:
"To aktywny krem o działaniu rewitalizującym i przeciwzmarszczkowym. Pielęgnuje skórę wrażliwą z rozszerzonymi i pękającymi naczyniami krwionośnymi. Bogata formuła kremu, zawierająca ekstrakty wzmacniające naczynka, koi i łagodzi po­drażnienia, przywraca skórze równowagę, zapobiega powstawaniu pajączków i łagodzi zaczerwienienia. Zmiany stają się mniej widocz­ne a koloryt jednolity. Antyutleniacze zwarte w kremie spowalniają starzenie a bogactwo składników odżywczych sprawia że skóra jest nawilżona, ujędrniona i gładka"


Składniki:
Antocyjany aroniowe naturalne silne antyoksydanty, wzmacniają ścianki naczyń kapilarnych oraz zmniejszają obrzęki
Centella asiatica wygładza skórę i poprawia jej nawilżenie, działa ujędrniająco 
Ekstrakt z kasztanowca przywraca elastyczność naczynkom, poprawia ukrwienie skóry, likwiduje obrzęki
Ekstrakt z miłorzębu łagodzi podrażnienia , przywraca skórze zdrowy koloryt.


Masło shea wspomaga barierę ochronną i pomaga utrzymać nawilżenie skóry. Zapobiega podrażnieniom
Olej z pestek winogron wygładza skórę i nadaje jej sprężystość
Witamina E jest silnym antyutleniaczem.
Woda oczarowa wzmacnia naczynka krwionośne , działa ściągająco i łagodząco


Opinia:
Zazwyczaj wybieramy produkty, które mają ładną szatę graficzną i przyciągają Nasze oko. Tutaj przy owym kremie tego nie można powiedzieć, bo krem zarówno kartonikiem czy słoiczkiem nie wyróżnia się niczym specjalnym. Jasny, prosty styl i nic więcej. Ta prostota i minimalizm czasem może i są skromniejsze, ale nie ocenia się "książki po oprawce" Ciesze się, że krem ma zabezpieczające sreberko.


Konsystencja nie jest śnieżno biała, a lekko i delikatniutko wpadająca w róż? Na skórze koloru tego nie widać, bo przy smarowaniu wchłania się i nie ma żadnego śladu koloru. Krem ładnie, delikatnie ale słabo pachnie. Nie podrażnia skóry, ani jej nie uczula, nie piecze i nie roluje się. Dobrze nawilża i wygładza skórę. Skóra nabiera też ładniejszego kolorytu. Nie zawiera parabenów.


Moja mama mówi, że krem nie ma minusów, więc ocenia go średnio-dobrze, pomimo że nie ma po nim spektakularnych efektów co do pozbycia się naczynek, pajączki jak miała na policzkach tak ma, jedynie co - to skóra była ukojona po aplikacji, ale naczynka i zmarszczki jak wiemy nie da rady się usunąć po jednym opakowaniu co ma 50 ml pojemności ;)




pozdrawiam,
Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...