21 sty 2018

100% olej arganowy z serii Spa & Beauty Loton.

Witam,



Zanim kupię nowy olejek do olejowania włosów, zajrzałam do moich zapasów, był tam 100% olejek arganowy Loton. Wiedziałam, że go mam, bo data ważności jest jeszcze pół roku, więc powoli zużywam te produkty co data kończy się właśnie tego roku. Średnio go chciałam używać, z racji że bardziej wolę i lubię kokosowy niż arganowy, ale dałam szansę i nakładam przed myciem na końcówki, na średnią długość włosów lub tak pasmami go wcieram we włosy. Nie nakładam go na skórę głowy (kokosowy tak, ale arganowy nie, bo to bardziej mi obciąża włosy) Jak zatem sprawdził się olejek i czy go polecam? - zapraszam na recenzję.


Argan Oil 100%
Stuprocentowy czysty, naturalny, organiczny marokański olej z orzechów argonowych (bez żadnych dodatków!). Ceniony na całym świecie z uwagi na swoje wyjątkowe właściwości odmładzające regenerujące. Szczególnie polecany dla skóry włosów i paznokci. Pojemność: 30 ml


Właściwości olejów nie tylko arganowych są znane od lat. Nawilżają, regenerują, wzmacniają włosy/ciało/paznokcie. Przy systematycznych użyciach efekty widać nawet już po miesiącu używania danego oleju. Ja owy olejek używam właśnie od miesiąca. Nakładam przed myciem tak do godzinki, jak wspomniałam wcześniej na końcówki, na średnią długość, ale nie nakładam na skórę głowy. Z doświadczenia wiem, żeby włosy nie stały się obciążone, należy oleje nakładać w małych ilościach, a nie przesadzać z nakładaniem. Co uzyskałam po miesięcznym olejowaniu? praktycznie efektów brak. Włosy nie stały się ani wzmocnione, ani zregenerowane, może trochę nawilżone. Ten olejek nie zrobił na mnie wow jak np. oleje kokosowe. Podoba mi się w nim, że ma wygodną pompkę i aplikacja jest naprawdę w porządku. Szklana buteleczka, jest nieco tłusta jak czasami ją podotykam tłustymi palcami, więc zawsze muszą ją wycierać, bo nie lubię tłustych opakowań. Etykieta jest tak mieniąca, na żywo pięknie się mieni, więc uchwycić jej ostrość nie było tak łatwo. 


Jest to buteleczka o pojemności 30 ml więc taką pojemność zużyję, ale więcej po ten olej nie sięgnę. Wg. opisu można go używać oprócz włosów, również na ciało i paznokcie. Ja wierna zostanę przy kokosku ;)



pozdrawiam,

Donna


20 sty 2018

Co łączy świat historii i milion klocków LEGO? HistoryLand w Krakowie!

Witam,



W Polsce nastał czas ferii zimowych, co prawda np. w małopolsce ferie będą dopiero w lutym, ale już teraz razem z koleżanką sąsiadką, która ma dwójkę małych dzieciaków myślimy nad zorganizowaniem dla nich konstruktywnie spędzonego wolnego czasu. Chcemy by dzieciaki nie nudziły się, by mogły odpocząć od obowiązków szkolnych, ale też by nauczyły się czegoś nowego. U mnie w mieście nie ma fajnych miejsc, tzn. są ale nie tak kreatywne i nie tak odkrywcze jak te w dużych miastach. Duże miasto to jednak dostęp do wielu ciekawych wartości, do wspaniałej rozrywki, do kontaktu z innymi. W dobie internetu możemy świetnie zaplanować weekend poprzez podróż połączoną z nauką. Ja jako osoba lubiąca jeździć do Krakowa, od razu wpadłam na pomysł by zorganizować taką wycieczkę i wybrać się właśnie do miasta królów.

To miasto ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć komunikacyjną, łatwo jest się do niego dostać, prawie z każdej części Polski, a z moich regionów, jeśli wybierzemy opcję autokarową, to w cenach promocyjnych bilet możemy nabyć już za 1 zł :) i w niecałe 2 godzinki jesteśmy już na miejscu. Ale.. ale Kraków długi i szeroki, więc nie ma co szukać atrakcji daleko, a poznać te co są na wyciągnięcie ręki od Dworca Głównego (pół minuty spacerkiem) więc punktem kulminacyjnym Naszej wycieczki będzie coś co dzieciaki średnio lubią, ale po tym dniu zmienią o tym zdanie i polubią... co to takiego? lekcja historii - nie, nie żartowałam - lekcja historii.


Spoookojnie, nie chcę Was przestraszyć, bo ja sama nie lubiłam tego przedmiotu w szkole, nie mówiąc już o dzisiejszych najmłodszych co też nie chętnie przepadają za tą tematyką. Dlatego, aby historia nie kojarzyła Nam się strasznie, właśnie w Krakowie, historię Polski odkryto na nowo, bo zbudowało ją milion klocków LEGO. Ale jak to? serio? ale jak? Brzmi niesamowicie? Otóż od kilku miesięcy działa niebywałe miejsce w samym sercu tego królewskiego miasta to HistoryLand, które najważniejsze momenty i wydarzenia z historii Polski zbudowały klocki Lego. Antoś już nie może się doczekać tej wycieczki i zobaczyć milion klocków w jednym miejscu 👀
Wielkie brawa, że technika tak idzie do przodu, że nauka przez zabawę naprawdę ma i będzie mieć sens. Szkoda, że za moich czasów tak nie uczono jak teraz. Ale nic straconego, bo dorośli również mogą powtórzyć lekcję historii, nic nie stoi na przeszkodzie. Każdy z nas może przenieść się w sam środek bitwy pod Grunwaldem oraz zobaczyć blisko 36 tysięcy koni zgromadzonych w jednym miejscu. Takie właśnie atrakcje czekają Nas tam na miejscu. Zabierając dzieciaki w to niezwykłe interaktywne historyczne miejsce dzieciak pozna też niezwykłe miejsca i wydarzenia jak: osadę w Biskupinie, Drzwi Gnieźnieńskie, bitwę pod Grunwaldem, klasztor na Jasnej Górze, bitwę pod Oliwą, obronę Westerplatte, bitwę pod Monte Cassino, Stocznie Gdańską, katedrę na Wawelu i krakowskie Sukiennice! A to wszystko zbudowane z klocków Lego! Co ciekawe makiety te reagują na polecenia i dostosowują się do pokazów i animacji. 


Miejsca, wydarzenia i budynki z historii Polski zostały w HistoryLandzie przedstawione w skali 1:50, co znaczy, że jego elementy z Lego, takie jak np. koń widoczny na zdjęciu, są dokładnie o 50 razy mniejsze niż w rzeczywistości!

To miejsce z pewnością nie jest nudne, bo uczestnik przenosi się na pola bitew, czuje morską bryzę, dzięki efektownym pokazom multimedialnym, ujrzy klasztor na Jasnej Górze z lotu ptaka, zobaczy słynne budowle z innej perspektywy przy pomocy gogli VR (virtual reality) 


Jednym słowem - angażuje wszystkie swoje zmysły - wzrok, słuch, węch, dotyk, a nawet smak. Dziecko w ten sposób szybciej i łatwiej zapamiętuje fakty, przyswaja chętnie wiedzę. Chcę się uczyć, poznawać, odkrywać. Staje się poszukiwaczem i rozwija w sobie pasje, być może budowlaną (poprzez budowanie później czegoś z klocków w domu), pasję historyczną (poprzez ciekawość faktów, zapisanie się na kółko historyczne w szkole) pasję podróżniczą (zwiedzanie miejsc i atrakcji na żywo z rodzicami) i wiele wiele innych przykładów. 

***

Takie miejsca to super okazja by spędzić weekend z rodziną, nie tylko w ferie zimowe, to wyjazd do nowego miasta, to dzień na rozrywkę, zabawę, naukę i razem spędzony czas z rodziną. Kto z Was zna już to miejsce? Czy zainspirowałam mamy na wyjście z pociechami do HistoryLandu? Zabierzcie ze sobą tatę, on też kocha klocki Lego, tylko nie mówi o tym głośno. 
Co myślicie o takich interaktywnych miejscach na naukę i zabawę? Zdjęcia zaczerpnęłam z fb, na którego zapraszam, by na bieżąco śledzić aktualności co dzieje się w krainie historycznych klocków. 



pozdrawiam,

Donna

19 sty 2018

Mulberry & Fig Delight wosk Yankee Candle.

Witam,



I znów wróciłam do wosków z Yankee. Kilka razy odpaliłam woski sojowe z WoodWick (mam jeszcze dwa), ale jednak Yankee to Yankee. Pojawiło też się u mnie kilka nowych wosków, jakie? to pokażę jutro na instagramie dlatego zapraszam do obserwowania. Tak to jest jak rodzinka wie, że lubię zapachy i coś mi nieraz podaruje, ale nie wie, że dużo zapachów już znam i miałam, więc pojawiło się kilka dubli. Na 7 nie znałam tylko dwóch, m.in Mulberry & Fig Delight. Nawet nie wiedziałam, że ta wersja jest z jesiennej edycji z 2017 roku. Choć mam woski jeszcze zimowo-świąteczne, to na poznanie i odpalenie poszedł właśnie ten wosk, a właściwie do kominka mamy, bo jak wiecie zaraziłam moją mamę do palenia wosków. Jej oddaje te, które mi nie bardzo podchodzą. A co kryje się w owym wosku?

Jest to wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: 
soczysta morwa i świeżo zebrane figi.


Gdybym miała sama coś wybrać z wosków, szczerze to nie zwróciłabym uwagi na ten wosk. Chociaż etykieta jest ładna, to jednak figi mnie nie przekonują, nie lubię nawet tych owoców. Kiedy więc oddałam zapach do kominka mamie, zmieniłam zdanie, bo wosk okazał się miłym przyjemniaczkiem. Owocowa mieszanka takich leśnych owoców fajnie wypełniła pokój. Nienachalnie, nie mdło, a przyjemnie, nawet nieco świeżo na początku. W pokoju zapanował pierwszorzędny zapach. Zanim go jeszcze odpaliłam to na sucho wosk pachniał słodko, owocowo. Po zapaleniu królowały owoce, ale pod koniec lub kiedy weszło się do pokoju po godzinie miałam wrażenie, że to inny wosk a nie figowy, bo w zapachu czułam coś otulającego jakby nie Mulberry & Fig Delight. Wosk zamienił się w kobiecy zapaszek i przypominało mi to jakieś otulająco-słodkie pachnidełka ze sklepu.


Czy Was też zaskoczył ten wosk?



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...