30 lis 2017

Specjalistyczny szampon normalizujący do skóry łojotokowej, skłonnej do podrażnień Pharmaceris.

Witam,



Szampony od Pharmaceris bardzo lubię, sprawdzają się u mnie, pomagają mi. Od czasu do czasu je używam. Zgodnie 'z kolejką' zaczęłam używać Specjalistyczny szampon normalizujący do skóry łojotokowej, skłonnej do podrażnień Pharmaceris. Trochę się obawiałam tej wersji, gdyż posiadam suchą skórę głowy, a nie łojotokową. Z drugiej strony szampon jest też do włosów z tendencją do przetłuszczania, a teraz pod kapturem, kominem czy czapką zaczynają się szybciej przetłuszczać i elektryzować. 


Szampon do mycia i pielęgnacji włosów z tendencją do przetłuszczania i łojotokowej skóry głowy, ze skłonnością do podrażnień i nadwrażliwości skóry na substancje drażniące.

Działanie:
↬ Bio-łagodna formuła szamponu z kompleksem z ekstraktu z łopianu i biotyny skutecznie oczyszcza i pielęgnuje włosy, utrzymując prawidłową równowagę biologiczną skóry, wyraźnie zmniejszając przetłuszczanie się włosów.
↬ Kompleks wraz z witaminą B3 redukuje nadmierną aktywność gruczołów łojowych i hamuje łojotokowe zapalanie skóry głowy.
Piroktonian olaminy działa antybakteryjnie, przywracając równowagę mikroflory naskórka.
Sole cynku potęgują kojące działanie szamponu, łagodząc podrażnienia i świąd skóry.
↬ Wysokowartościowe proteiny pszeniczne działają ochronnie, znacząco wygładzając strukturę włosów i zwiększając ich elastyczność.

Regularne stosowanie szamponu wydłuża okres świeżości włosów do około 3 dni, minimalizując potrzebę ich częstego mycia. Posiada pH neutralne dla skóry.


HIPOALERGICZNY
WYSOKA TOLERANCJA I SKUTECZNOŚĆ
PRZEBADANO DERMATOLOGICZNIE


Opinia:
Po pierwszych użyciach szampon, nie wywołał większej suchości z jaką się borykam. Nawet jakby trochę uspokoił skalp, choć on i tak wariuje i sypie się ze mnie, że aż strach. (taki urok łuszczycy i chłodniejszych miesięcy bez słońca) ps. zdjęcia wykonałam zaraz po wakacjach.


Zabrałam więc szampon ze sobą na wyjazd, tzn. odlałam do 75 ml buteleczki, by nie robić przerwy w jego stosowaniu. Włosy na niego dobrze reagują (skalp różnie, ale powoli zauważam, że miejsca wrażliwe są jakby ukojone) Przezroczysta konsystencja jest idealna, gdyż takie lubię najbardziej. Łagodna i delikatnie pachnąca, przy kontakcie z wodą szampon wytwarza odpowiednią pianę. Spłukuje się też dobrze. Zauważyłam o jeden dzień świeższe włosy. Ostatnio myłam je codziennie, teraz co drugi dzień. Skóra głowy nie swędzi, ale są dni że łuszczenie, aż woła podrap mnie! 


Tak jak pisałam dermokosmetyczne szampony są łagodne, wybieram je, bo stosowanie ich przynosi ulgę dla skóry głowy. Szampony takie nie podrażniają, a próbują załagodzić świąd, wrażliwość. Uważam i myślę, że osoby bez łuszczycy, ale mające tylko udrękę z łojotokowym problemem skóry głowy powinny sięgnąć po tą wersję od Pharmaceris i spróbować jak szampon sobie wtedy poradzi.




pozdrawiam,

Donna

29 lis 2017

Maseczkowy zawrót głowy - nowości do twarzy Lirene.

Witam,



Przez ostatni czas częściej się rozpieszczałam jeśli chodzi o maseczkowanie twarzy. Wśród nowości maseczkowych poznałam kilka.. kilkanaście nowych masek od Lirene. Jest to bogaty wybór, bo Lirene przygotowało cały wachlarz różnych rodzajów masek, maseczek, maseczuni do buźki. 


Jestem ciekawa, która maska Was zaskoczyła najbardziej, którą polubiłyście najbardziej, a która nie bardzo Was przekonała. Ja powiem, że lubię prawie każdy rodzaj maseczek. Od oczyszczających/peelingujących po nawilżające, algowe, rozświetlające, upiększające, liftingujące. Każdy rodzaj lubię w zależności od stanu mojej skóry w danej chwili. Bo nie zawsze potrzebuje np. liftingu, ale oczyszczenia czy nawilżenia już tak. Zapraszam na przegląd do maseczkowego świata Lirene.

Wśród maseczek są maseczki składające się z dwóch etapów: pierwszy etap jest przygotowujący skórę, drugi już bardziej konkretniejszy np. migdałowy zabieg ujędrniający z elastyną morską. 1 etap to delikatny peeling micro-złuszczający z kwasem migdałowym. Świetnie oczyszcza on skórę, przypomina jeden żel oczyszczający z Under 20, nawet niebieska konsystencja mi się coś tak z nikojarzy. Drugi etap to po wykonanym peelingu, nakładamy maskę z olejkiem migdałowym i wit. E. Tutaj skóra szybko się nawilża, wchłania składniki aktywne, robi się wyjątkowo miękka. Wszystkie maseczki, które po określonym czasie należy zebrać wacikiem, ja po zebraniu, przemywam buzię jeszcze wodą, bo jednak czuje taki dyskomfort jeśli nie zmyje maseczki.


Inny rodzaj maseczek jest standardowy, mieszczący się w jednej saszetce na jedno użycie. Zaciekawiła mnie na początku rozświetlająca maska napinająca, która okazała się być bardzo wydajna i gdybym wiedziała, to użyłabym ją spokojnie na dwa razy, ale nałożyłam na raz. Wystarczyła nawet na szyję (a nakładałam naprawdę grubą warstwę) Idealnie po tej maseczce skóra nabrała blasku. Po zebraniu jej wacikiem również umyłam twarz wodą. Twarz była perfekcyjnie przygotowana na wykonanie makijażu, który po zakończeniu nadawał twarzy coś ala photoshop. Tą wersję maseczki polecam wykonać przez imprezą, kiedy chcemy zabłysnąć idealną cerą. 


Trzeci rodzaj maseczek to maseczki wykonywane jakby samodzielnie. Potrzebna jest woda i pojemniczek to zrobienia papki. Lubię też tego typu maseczki, one sprawiają, że skóra odpoczywa, pod np. algową warstwą. Po wykonaniu algowej maseczki, głęboko nawilżającej, która dawała miętowo, chłodny efekt skóra pięknie oddychała, zrobiła się oczyszczona i nawilżona, miękka w dotyku i przygotowana na nałożenie lekkiego kremu na dzień. 


Produkty maseczkowe, w saszetkach są świetne. 
Zaraz po nałożeniu, wiem że nie wyglądam pięknie, ale cóż :D


 Przy maseczce algowej, z tył producent zaznaczył opcję przecięcia i taką miarkę ile należy przeznaczyć wody do wymieszania. Ja to zrobiłam 'na oko' Gruba warstwa maski z początku jest mokrą papką, ale szybko zastyga przez co nie ma obaw, że coś Nam spadnie. Cały płat dobrze ściąga się ze skóry. 


Każda maseczka jest inna, ale każda ładnie pachnie, nawet te algowe, (tak specyficznie), każda nawilża: jedna w większym stopniu, inna w mniejszym, ale wszystkie sprawiają miękką skórę, lepszą kondycję, ładniejszy koloryt. Lubię maseczki, bo systematyczne ich używanie (z tym bywa różnie) daje fajny efekt na buźce. Wypoczętą, zdrową i zadbaną skórę.


Jaki rodzaj Wy lubicie maseczek? Ja przed wyjazdem  zagranicznym  zafunduję sobie zastrzyk z witaminą C, czyli rewitalizującą maskę - witaminowy koktajl dla skóry.


Zakręcone.. zakręcone.. 
❤❤❤



pozdrawiam,

Donna

28 lis 2017

Perfumy Pako Lorente Vabun.

Witam,



Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta i kolejne zapachy znajdujące się pod choinką lub w skarpecie 6 grudnia ;) Ha 🎅 Ciekawe co tym razem mikołaj przyniesie Waszym mężczyznom. Na pewno zapach Vabun od Radka Majdana będzie oryginalnym i wyjątkowym zapachem, którego podarowanie nie będzie wstydem, a zachwytem i dumą. Przedstawiam wersję Pako Lorente. Czy spotkałyście się już z tym zapachem lub Wasz mężczyzna? Zapraszam Was kochani na gościnną męską recenzje, którą napisałam po odsłuchaniu jak zapach spisał się i czy się podoba osobie testującej. 


Woda perfumowana.
Vabun Classic o wyrazistej kompozycji zapachowej, mocny, wyrafinowany, elegancki. Idealnie trafia w gusty mężczyzn. Klasyczna nuta została przełamana słodyczą owoców i gorczycą grejpfruta, dodający lekkości, świeżości. Ciekawy design butelki przypadnie do gustu osobom ceniącym sobie oryginalność i ciekawe rozwiązania. Elegancki, zawsze modny.
Pojemność: 100 ml.


Opinia:
Bardzo eleganckie klasyczne czarne opakowanie zdradza na początku, że jest to zapach dla silnej osobowości. Ja sama lubię jak coś jest eleganckiego, a czarny kolor zawsze jest elegancki, nie zależnie co to jest. Całość dopełnia ala złota zakrętka i napis Vabun. Jest to zapach typowy na wieczór, ponieważ nuty zapachowe zaraz po popsikaniu niby są lżejsze, ale z każdą następną chwilą zamieniają się w zmysłowe nuty korzenne i też nieco drzewne. Nie jest to mdły czy duszący zapach, ale wg. mnie dla osoby/mężczyzny wyróżniającego się z tłumu, dla osoby o silnym charakterze. Nie dla kogoś kogo nazywamy 'ciepłe kluchy, czy mami synuś' oj nie. Z opisu jak dla Nas czyli mnie i mężczyzny nie jest to zapach lekki, świeży. Bardziej stonowany z taką wyrazistością. 


Bardzo lubię kiedy testujący mężczyzna nosi ten zapach na sobie. Jest taki męski, uwodzący, wyrazisty - prawdziwy mężczyzna. Jakość jak i wydajność jest bardzo dobra. Perfumy przez większość dnia są wyczuwalne (zwłaszcza na koszuli/marynarce) oraz są też wydajne. Buteleczka o pojemności 100 ml starczy na wyjątkowe okazje, bo co prawda można ten zapach używać na co dzień, ale też na większe uroczystości jak i imprezy jak najbardziej jest wskazany.


Aby ciało mężczyzny było bardziej zadbane o pielęgnację zadba też żel pod prysznic, który jest w tej samej wersji zapachowej. O żelach pisałam już tutaj. A kupić produkty można m.in w Pako Lorente i Hebe.


Zapachy piękny, czarujące!



pozdrawiam,

Donna

27 lis 2017

Co robi język za zębami? Poprawna polszczyzna dla najmłodszych wyd. Pwn

Witam,


Dziś nieco z innej beczki jak to się mówi i całkiem odmienna lektura jaką do tej pory czytałam i się zapoznawałam. Wiem, że czyta mnie dużo młodych mam, wiem że i ja kiedyś będę mamą, dlatego książka jaka gościła u mnie ostatnio przez kilka długich wieczorów, to książka dla dzieci. Chociaż uważam, że nie tylko jest ona przeznaczona dla najmłodszych, gdyż wiele osób starszych popełnia błędy językowe w mówieniu czy w pisaniu i nie każdy mówi poprawną polszczyzną. Co robi język za zębami? Poprawna polszczyzna dla najmłodszych, Autorki Agaty Hącia od wyd. PWN. Książka zainspirowała mnie tak po prostu, bo przecież na wakacjach miałam kontakt z dziećmi na obozie, fakt faktem były to już nieco starsze dzieci niż te najmłodsze, ale dziecko to dziecko jeśli chodzi jeszcze do podstawówki.


Ile masz uszu? Jeśli jeden chłopiec jest lekki, to dwaj chłopcy są jacy? Czy naprawdę zdarzyło się kiedyś, że komuś słoń nadepnął na ucho? Ile kot może napłakać? Czy polski pupil to angielski pupil? Skąd się wzięło słowo kochać? Czym dla mieszkańców wschodniej Polski jest bułka? Lepiej nosić podkoszulek czy podkoszulkę?
Na te i wiele innych pytań odpowiada doktor Agata Hącia – językoznawczyni specjalizująca się w zagadnieniach kultury języka, autorka książek i artykułów poświęconych polszczyźnie, jak również publikacji wspomagających edukację wczesnoszkolną dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Książka wpisuje się w naturalny rozwój poznawczy dzieci i odpowiada na ich naturalną ciekawość świata, w tym także ciekawość tego, w jaki sposób komunikują się ludzie. Autorka, od lat prowadząca radiowe programy poświęcone polszczyźnie, także dla najmłodszych, rozbudza i pogłębia zainteresowanie językiem polskim.


Agata Hącia w mądry i zabawny sposób prowadzi małych czytelników przez meandry polszczyzny, odpowiadając na ich naturalną ciekawość świata – a więc również tego, jak ludzie się porozumiewają. W każdej z pięciu części książki odkrywa kolejne tajemnice języka:
- Jak poprawnie wymawiać głoski i całe słowa? Artykulację ćwiczymy tu na najbardziej zwariowanych przykładach, od prostej gimnastyki buzi i języka do przezabawnych wierszyków. W tym rozdziale znajdzie się również gratka dla małych poliglotów!
- Co znaczą słowa, jakie zachodzą pomiędzy nimi relacje i jak się wśród tego gąszczu poruszać? Już kilkulatek doskonale pojmie, czym jest zapożyczenie z obcego języka, jeśli tylko wyjaśnimy to na przykładzie. W końcu słowa są przepustką do świata!
- Jak właściwie rozumieć związki frazeologiczne? Czytelnicy znajdą tu popularne oraz nieco już zapomniane powiedzenia związane z psami, kotami, słoniami i innymi stworzeniami, które na dobre zagościły w języku polskim.
- Jak zachowywać się grzecznie, w tym także grzecznie mówić i okazywać szacunek naszym rozmówcom? Jak odnaleźć się w grupie i wiedzieć, komu, kiedy i co przystoi: na podwórku, w szkole i przy stole?
- Jak zaprzyjaźnić się z gramatyką? I już nigdy nie odczuwać niepokoju, kiedy lekcy chłopcy lepkimi palcami dotykają nielekkich żelazek? Z dziećmi warto bawić się w gramatykę!

W książce znajdują się rozdziały prezentujące ćwiczenia logopedyczne, które służą wyrabianiu sprawności artykulacyjnej, jak również rozdziały objaśniające znaczenia wyrazów, związków frazeologicznych, przybliżające zasady gramatyki polskiej i etykiety językowej.


Każdy rozdział jest pomyślany interakcyjnie, co oznacza, że:
- treści merytoryczne są przekazane w sposób dialogowy, budujący narrację, opowieść, której aktywnym odbiorcą jest dziecko,
- zawiera zachęty do zabawy i podpowiedzi zabaw związanych z danym tematem,
- odwołuje się do codziennych doświadczeń dziecka (domowych, przedszkolnych, szkolnych), a przez to buduje przeżycie treści oparte na emocjach – a więc lepiej, trwalej zapamiętywane,
- uwzględnia sytuację wspólnego czytania książki przez dziecko i rodziców/opiekunów, co sprzyja budowaniu więzi i kształceniu wzorców czytelniczych i komunikacyjnych.

Książka jest skierowana do dzieci w wieku od 5 do 10 lat i ich rodziców.

„Co robi język za zębami? No, jak myślisz? Co robi? Może sobie leży leniwie? O, nie, nic z tych rzeczy! Po pierwsze – nie leży, tylko często wisi! W jednym miejscu trzyma się tylko sufitu w buzi – za górnymi zębami. A po drugie – język nie leniuchuje! Prawie zawsze pracuje, a gdy nie pracuje – już wiesz: wisi. Trochę jak nietoperz! Tylko że nietoperz rusza się głównie w nocy, w dzień śpi, a język jest czynny przede wszystkim w ciągu dnia. Gdy jesz, pijesz, mówisz – zawsze używasz do tego języka. To bardzo ważna część ciała! Dlatego właśnie warto o nią dbać. A jak najlepiej? Robiąc nasze ćwiczenia!”


Opinia:
Spędzając czas z dzieckiem to najbardziej 'zainwestowany' czas, jaki rodzic może zaoferować, ponieważ Naszym maluchom należy poświęcać jak najwięcej czasu w czasie nauki. Nie spodziewałam się, że owa pozycja to taka jakby księga, bo pomimo, że jest gruba z dużą ilością stron i śmiesznych ilustracji Macieja Szymanowicza, to do tego jest oprawiona w twardą okładkę. Wszystko w niej jest perfekcyjnie poukładane od nauki, zabaw czy ćwiczeń. Jest to super pozycja dla nauczycieli, logopedów itp. a najlepsza dla dzieciaków i ich rodziców w czasie długich jesiennych wieczorów. Podoba mi się, że poszczególne frazy, wyrazy czy wybrane teksty są pogrubione, przez co łatwiej zapamiętać coś wzrokowo. To bardzo ułatwia rozumienie tekstu i ćwiczeń/wymowy. Początek książki dobrze wprowadza czytelnika w ćwiczenia, w mowę, zaczynając kilka wdechów i wydechów. Ogólnie lektura ta zawiera w sobie poprawną polszczyznę, wyjaśnienie nowych słów dla dziecka w poznanym danym nowym rozdziale, dużo przykładów, powiedzeń, które można wykorzystać do rozmów na co dzień. Z książki dowiemy się również jak mówią zwierzęta w różnych językach - polecam ten rozdział o głosach :) Jednym słowem dużo różności i do nauki i do poprawnej wymowy możemy znaleźć w tak dobrze napisanej książce. 


Czy dorosłym zdarza się popełniać błędy językowe? a i owszem, dlatego na naukę nigdy nie jest za późno.



pozdrawiam,

Donna

26 lis 2017

Wosk z owocowej linii zapachowej Cassis.

Witam,



Nigdy nie zwracałam uwagi na ten wosk od Yankee, czyli cassis. Gdzieś się tam przewijał na innych blogach, ale nawet nie przypatrywałam się zbytnio etykiecie. Czytałam o nim recenzje, ale nie wzbudzał mojego zainteresowania. Kiedy więc stwierdziłam, że nie miałam go, to chociaż dam mu 5 minut i jednak poznam. Jak on pachnie, czy faktycznie jest to zapach czarnej porzeczki? Owoców, które u mnie kiedyś rosły w ogrodzie?


Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. 
Wyczuwalne aromaty: czarna porzeczka.


Opinia:
Czarna porzeczka to mój smak dzieciństwa. Lubię te owoce za witaminy i kwaskowaty posmak. Najbardziej lubię porzeczkowe soki. Trudno opisać jak pachnie porzeczka, gdyż znam ją jedynie ze smaku. Same owoce nie pachną tak, żeby można je było konkretnie sprecyzować pod względem zapachowym. Pachną po prostu owocowo. I to samo odzwierciedla zapach wosku, gdyż jest on z tych typów zapachowych, które są konkretne, długo wyczuwalne. Nuta słodyczy owocowej przełamana jest nutą czegoś kwaśnego, co nie powoduje mdłego akcentu, ani nie powoduje bólu głowy. Do końca nie jest to mój ulubieniec jeśli chodzi o owocowe zapachy, ale cieszę się, że i ja poznałam ten porzeczkowy zapach. Palony w małych ilościach, stwierdzam, że jest nawet przyjemny :) 

źródło: internet

Co sądzicie o tym zapachu? Do kupienia tu





pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...