Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LPM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LPM. Pokaż wszystkie posty

7 cze 2018

Wakacje nadchodzą wraz z Rozświetlającym Rytuałem Le Petit Marseillais.

Witam,


Jeszcze pamiętam zapach Zmysłowego pachnącego duetu, a już poznałam zapach nowej kampanii Le Petit Marseillais. To nowy Rozświetlający Rytuał do pielęgnacji, w skład którego wchodzi:

- olejek do mycia rozświetlenie: olejek morelowy i olejek z płatków róż,
- mleczko, nawilżające rozświetlenie: olejek morelowy, biała lilia i masa perłową,
- dezodorant pielęgnujący delikatność: olejek morelowy i olejek z szałwii


Oczywiście produkty są w fazie poznawania, ale pierwsze wrażenia są pozytywne i jestem na tak, bo jak wiadomo wszystkie produkty Lpm słyną z tego, że pięknie pachną!

Orzeźwiający żel pod prysznic z olejkiem morelowym i z olejkiem z płatków róż - spełnia swoją rolę jako produkt do mycia. Do tego przyjemnie pachnie zapachem.... wakacji. Szybki prysznic z rana to jest to co lubię najbardziej, a kiedy towarzyszy przyjemny myjący produkt to wiem, że dzień będzie dobry, bo sam zapach nastawia już do pozytywnego nastroju. Ogólnie to każdy rodzaj zapachu lubię pod prysznic z Lpm, więc i ta wersja jest dobrze tolerowana przez moją skórę.


Mleczko, które nawilża ale i rozświetla skórę mieniącymi się drobinkami, posiada olejek morelowy, białą lilię i masę perłową - to mleczko idealnie stworzone jest do opalonej skóry. Jak pisałam już na instagramie, nie jest to żaden brokat tylko subtelne, delikatne cudeńka, które ładnie rozświetlają skórę i mienią się w słońcu. Jeśli ktoś ma ładne opalone ramiona, łydki to mleczko fajnie się będzie komponowało np. na wesela, letnie imprezy, gdzie odsłaniamy nieco więcej ciałka w ciepłe dni.


 Super też, że opakowanie posiada pompkę. 


Dezodorant pielęgnujący delikatność, z olejkiem morelowym i z olejkiem z szałwii - na lato lubię właśnie delikatne wersje, ale też i skuteczne co to ochrony przed potem. Wcześniej nie miałam nic pod paszki od Lpm, więc zawsze byłam ciekawa, czy te produkty są wart poznania. Ta wersja jak na razie jest całkiem w porządku. Kiedy pojawi się w denku, dam wtedy więcej znać jak się spisała.


Fajnie, że w kampanii można dzielić się z innymi, więc próbeczkami podzieliłam się, by również inni mogli poznać coś z nowości :) Wiecie co usłyszałam od jednej znajomej? czy ja tych saszetek nie ukradłam z hotelu hahaha


Podsumowując: 
Kosmetyki są u mnie tak naprawdę od niedawna, bo kampania dopiero się zaczęła, a już powoli kończy, ale pierwsze testy i użycia są jak najbardziej na tak. Z pewnością przez całe lato lub część wakacji te produkty będą u mnie w pielęgnacji.

Czy znacie rozświetlający rytuał?



pozdrawiam,

Donna

3 maj 2018

Zmysłowo pachnący duet dla niej i dla niego - Le Petit Marseillais.

Witam,



Ostatnia kampania Lpm, nieco narzuciła tempa - kiedy ja tydzień temu jeszcze nie zrobiłam nawet zdjęć produktów, to część ambasadorek zdobyło już maksymalną ilość punktów poprzez raporty, recenzje i zadania. Tempo jest zdecydowanie za szybkie w tej kampanii :) Ale majówkowy czas sprzyja przebywaniu na świeżym powietrzu, więc po całym aktywnym dniu, zanurzenie się w owocowych aromatach to jest to, co błogo relaksuje i wyczekuje by wskoczyć pod prysznic i się odświeżyć. Wiem, że nie tylko ja wariuje na widok nowości żelowych, ale większość z Was też. Wchodząc do sklepu i spoglądając na półki sklepowe nieraz ten ogrom Nas przeraża. Co wybrać, co kupić, co poznać. Ja zawsze polecam rodzinie, żele te które dobrze już znam. Są wśród nich również produkty Lpm. Zmysłowy duet dla niej i dla niego to dobry wybór i propozycje na majowe cieplejsze dni.


Co tym razem kampania Le Petit Marseillais przygotowała dla ambasadorek? 
Dwa duże żele pod prysznic o 400 ml pojemności
Delikatny żel pod prysznic, śródziemnomorski Granat dla niej
Żel pod prysznic dla mężczyzn, Czerwona Pomarańcza & Szafran dla niego


- żele zdecydowanie pięknie, aromatycznie, soczyście i świeżo pachną owocami, zapach ich utrzymuje się w czasie trwania prysznicu/kąpieli, ale też wypełniają na czas myjącego rytuału całą łazienkę, później zapach lekko się uwalnia, to samo na skórze
- żele dobrze myją i pielęgnują skórę (nie wysuszają jej), powstaje przyjemna oczyszczająca i delikatna piana, która dobrze się spłukuje
- oba produkty są wydajne, wersja męska to produkt 3 w 1 więc Panowie szybciej mogą go zużyć, ze względu, że można go używać zarówno do mycia twarzy, ciała jak i włosów
- żele nie uczulają i nie podrażniają skóry
- dla tych którzy mają dylematy co kupić, co wybrać podpowiadam, że lpm :) ponieważ są to żele jedne z kilku, które są godne polecenia, takie moje top 10


Żele są dostępne np. w Rossmannie, damska wersja od maja, męska już od czerwca. Czy lubicie poznawać pachnące kosmetyki razem ze swoimi mężczyznami? Co Wasi Panowie powiedzieli na nowy żel?

U mnie żele pod prysznic bardzo szybko schodzą, chyba jest to jedyny rodzaj kosmetyków co migusiem sięga denka, ale ze względu, że mam cały szereg ich pootwieranych to moje prysznice nie są monotonne i nudne. 



pozdrawiam,

Donna

24 lut 2018

Oliwka, lawenda, lawenda, oliwka - mydełka Lpm.

Witam,



Dojechała do mnie nowa dostawa dwóch mydełek Lpm, dobrze mi już znanych: oliwkowe i lawendowe. O oliwkowym pisałam już tu, lawendowe pojawiało się tylko w denkach. Jak pamiętam o nim nie pisałam, choć mogę się mylić. Nie wiem, czy Wy też tak macie, że jak coś lubicie z kosmetyków to ciągle to kupujecie i używacie? pomimo, że są inne nowości? Ja czasami tak mam, że inne mydełka w płynach, czekają na swoją kolej m.in z Balea, Cień, a ja ciągle to używam i powracam do tych co lubię, a w tym przypadku są to te dwie wersje Lpm. Jednym słowem ↬ uzależniłam się.


Choć myślę, że jeśli ktoś spróbuje te mydełka, to albo się w nich zakocha, albo nie. One mają specyficzną konsystencję niby taką olejkową, ale bardzo pielęgnującą i nie zostawiającą żadnej tłustej warstwy, a piękny zapach, który czuć na skórze. Ten zapach nie jest taki nijaki, ale gdy pierwszy raz miałam z nimi styczność, to czułam prawdziwą intensywną lawendę, to samo mogę powiedzieć o oliwce. Zapachy są mega takie soczyste. Ogólnie jako mydło dobrze się sprawdza w swojej roli, bo oczyszcza, myje i pielęgnuje skórę. Ja przy moich dwóch futrzakach, czyli kotach, ciągle po głaskaniu - myje dłonie, wiec mydełka schodzą jak woda.


Nie wiem, czy przejdzie mi na nie ochota, mydełka jak i zapachy kojarzą mi się z latem 2016, z wakacjami, pięknymi przeżyciami. Jakbymiała stworzyć gromadkę top 10 z czymś co się nie nudzi te wersje: lawenda i oliwka są na wysokiej pozycji. 

Czy Wy też macie swoje ulubione zapachy mydełkowe?



pozdrawiam,

Donna

1 paź 2017

Poczuj męską naturę Le Petit Marseillais.

Witam,



Cieszę się ogromnie, że Le Petit Marseiliais wpadło na pomysł zorganizowania kampanii męsko-damskiej. Otóż do dnia dostania samej przesyłki byłam przekonana, że będzie ona męska i tylko męska, ku mojemu zdziwieniu i dla mnie pojawił się damski produkt - jak miło. Lpm dziękujemy! Kto jeszcze dostał się do tej kampanii? Też było miłe Wasze zaskoczenie na widok takich kosmetyków?


Żel pod prysznic 3 w 1 Mięta i Cytrusy
 Pielęgnujący Żel Do Mycia Algi Morskie i Minerały Morskie


Formuła 3 w 1 dla Mężczyzn:
Le Petit Marseillais Żel pod prysznic Mięta i Cytrusy łagodnie oczyszczą ciało, twarz oraz włosy. Po prysznicu skóra staje się nawilżona, włosy wzmocnione, a łatwa do spłukiwania piana pozostawia odświeżający i energetyzujący zapach. Żel nadaje się do każdego rodzaju włosów.
- pH neutralne dla skóry
- Testowany dermatologicznie
- Biodegradowalna baza myjąca
- Wzbogacony o składniki roślinne pochodzenia roślinnego


Algi Morskie i Minerały Morskie - Algi Morskie są prawdziwym skarbem z głębi Morza Śródziemnego, który od zawsze jest wykorzystywany w zabiegach pielęgnacyjnych. Minerały morskie są znane z bogactwa cennych dla skóry soli mineralnych oraz magnezu. Formuła kosmetyku do mycia sprawia, że skóra po prysznicu pozostaje oczyszczona, wyjątkowo miękka, nawilżona i otulona świeżością bryzy morskiej.


Opinia:
Mężczyzna, który testował i poznał produkt już wcześniej kojarzył firmę - ale żelu pod prysznic nigdy nie używał. Nasze pierwsze wrażenia po powąchaniu żeli było - wow. Ja co prawda znam już algi morskie, ale w wersji kremu do mycia, natomiast w wersji żelu nie miałam. Wracając do zapachów, mi właśnie ta firma kojarzy się z pięknymi zapachami, które są skryte w ładnych szatach graficznych, z opisem z tył opakowania. Żel męski mięta i cytrusy, szybko orzeźwia, dodaje energii, pobudza do działania - otulając pięknie skórę cytrusami i chłodną miętą. Do tego jest to tak skomponowane, że żel czuć dostojnym mężczyzną. Gdyby nie to, że to kampania męska i obiecałam dać komuś produkt zgłaszając się do testów - sama bym ukradła ten żel i sama bym się myła, bo zapach jest obłędny! Mężczyzna żartował nawet, że to jego! nie rusz :D


Wersja żelu algi morskie i minerały morskie, to kolejne cudo wśród moich żeli pod prysznic. Zawsze robię tak, żeby jak najdłużej barć prysznic i móc się rozkoszować tym zapachem. Na szczęście kiedy będę miała już swoją łazienkę to zdecydowanie te chwile będą trwać o wiele dłużej. 

Produkty pod prysznic, bo takie było Nasze wspólne zdanie, bo pierwszych testach było zgodne:
- żele przepięknie świeżo pachną, w czasie prysznicu intensywnie, później już pozostawiając na skórze subtelną mgiełkę, która trwa przez jakiś czas
- dobrze oczyszczają całe ciało i pielęgnują skórę delikatną pianą, która bez problemu się spłukuje
- skóra męska staje się miła w dotyku, bez przesuszenia - ja jako kobitka zawsze sięgam po krem/balsam/mus cokolwiek do nawilżenia
- żele są o delikatnej konsystencji, nie gęsta, nie rzadka taka w sam raz jak na żele tego typu
- wersja męska to 3w1 do ciała, twarzy i włosów, przez co buteleczka jest o większej pojemności, bo jest wielofunkcyjna.


Tradycyjnie Lpm staje na wysokości zadania i każdy szczegół potrafi dopracować. Uwielbiam Wasze mocne i stabilne opakowania ps. trzymam w nich kolorówkę, trochę lakierów do paznokci. 


Czy znacie już męskie wersje zapachowe, bo w ofercie Lpm przygotowało dla Panów 3 warianty. Jak dla mnie mięta i cytrusy to strzał w 10tkę dla mężczyzn, którzy chcą szybko odświeżyć ciało. Idealnie żel sprawdzi się dla tych, którzy trenują, chodzą na siłownię, biegają ale i tych, którzy pracują za biurkiem i chcą świeżości przy porannym czy wieczornym prysznicu. 






pozdrawiam,

Donna

22 sie 2017

Oliwkowe mydełko w płynie Lpm.

Witam,


O mydełkach to tak naprawdę nie muszę pisać, bo bardzo je lubię niezależnie w jakich są formach. Nie wyobrażam sobie nie myć rąk w ciągu dnia. Najgorsze są dni kiedy spędzam je poza domem i nie mam możliwości ich częstego mycia. Poznane przeze mnie rok temu mydełka Lpm tak mnie czymś ujęły, sama nie wiem czym, że kupiłam ich jeszcze w tym roku kilka sztuk w wersji oliwkowej i lawendowej. Lawendę uwielbiam, ale jak poznałam oliwkę to daje jej również wielki plus. Czy znacie te mydełka w płynie Lpm? Teraz kiedy mam możliwość być we Francji już tradycją staje się, że coś z Le Petit Marseillais muszę kupić :) 

Pur savon liquide à l'huile d'olive:

Oliwkowe mydełko używam od lipca - dopiero ubyło pół buteleczki, jest więc bardzo wydajne. Ale to tak naprawdę zależy jak często go używamy i ile aplikujemy do mycia. Osobiście mi wystarczy jedna niewielka pompka, by dobrze oczyścić i odświeżyć dłonie. Każdy kto używa mydełka pierwszy raz - robi takie wow, a co to za mydełko? No nie ukrywam ale jak też zrobiłam takie wow jak użyłam go pierwszy raz :) Jest po prostu inne jakie do tej pory miałam okazję używać. 


Konsystencja mydełka jest taka płynna, śliska, przypominająca coś olejkowego - ale olejek to nie jest. Ja na dłoniach czuję zawsze coś delikatnego i taką przyjemną tą konsystencję. W połączeniu z wodą tworzy łagodną pianę, która pielęgnuje dłonie i nie powoduje wysuszenia. Zapach to również na plus, bo wyróżnia dane mydełko, w tym przypadku pachnie oliwką, czymś świeżym i ładnym. 


Do mydełka nie mam zastrzeżeń, chciałabym poznać jeszcze inne wersje zapachowe :) Na razie poznałam oliwkę i lawendę... co będzie następne, zobaczymy!



pozdrawiam,

Donna


20 lut 2017

Mój rytuał morskiej pielęgnacji razem z nową linią Le Petit Marseillais (wpis konkursowy)


Witam, 



Na wstępie zaznaczę, że to nie jest recenzja produktów LPM, bo taką recenzję można już przeczytać na moim blogu, a jest to wpis konkursowy na temat: Mój rytuał morskiej pielęgnacji z nową linią kosmetyków Le Petit Marseillais. Jest to druga edycja konkursu dla blogerek, w pierwszym nie brałam udziału, ale teraz nadrabiam zaległości i biorę udział w drugiej edycji :)


Mój rytuał morskiej pielęgnacji:
  #rytualmorskiejpielegnacji
Mam czasami takie intensywne i aktywne dni, kiedy to myślę tylko o wieczornej kąpieli i zanurzeniu się w gęstej pachnącej pianie. Mam też i takie rozmowy czy wiadomości na fb od innych, co na samą myśl jestem bardziej zmęczona psychicznie niż fizycznie i też marzę o zrelaksowaniu się w kąpieli. W kąpieli chcę zmyć z siebie brudne emocje, poplątane myśli, oczyścić swoje ciało i umysł. Mam to szczęście, że mam wannę i mogę do woli robić kąpiele kiedy chce i kiedy mam na to ochotę... W wannie najlepiej ponieść się wyobraźni i zacząć wizualizować o morskiej przygodzie w dalekich krajach, na wyspach pełnego słońca i morskiego koloru wody, gdzie delikatny cień pada z palm, a ciało napełniają promienie słoneczne i bezwietrzne czyste powietrze - mówią: chwilo trwaj! 


Jak więc wygląda mój rytuał morskiej pielęgnacji?
...nie bez powodu wybrałam niebieski, księżycowo-morski akcent wyglądu moich rolet w pokoju, który codziennie wieczorem przygotowuje mnie do wyciszenia przed snem... 


...daje on odpoczynek dla moich oczu, odpoczynek dla ducha i błogi relaks przy francuskiej muzyce, by jak najlepiej wczuć się w klimat wieczornego rytuału pielęgnacyjnego razem z francuskimi kosmetykami z linii morskiej od Le Petit Marseillais.


...przygotowany kominek o zapachu wosku moonlit ocean - dodaje niepowtarzalnego zapachu, bo przecież zapach i otoczenie tak wiele daje Naszym zmysłom! Mój nastrój poprawia się od razu, a troski dnia uciekają choć na chwilę. Nie liczy się wtedy nic i nikt. Jestem tylko ja i one, czyli dwa produkty z morskiej linii (krem nawilżanie i balsam odżywianie)


...kiedy nastąpi kąpiel i pielęgnacja z morską linią, ważne staje się też stworzenie morskiego nastroju - świece, muszelki, ręczniki SPA - niby nic, a jednak... małe szczegóły są potrzebne, bo przecież nic tak nie cieszy jak małe, miłe morskie akcenty. Nie potrzeba mi wielkich salonów kosmetycznych, drogich wyjazdów do ośrodków, jeśli w domu mogę sama stworzyć sobie coś małego, klimatycznego i pięknego - takiego mojego


Czas na kąpiel...
...kiedy to zamykam się w łazience i mam czas tylko dla siebie, odcinam się od wszystkiego. Morskie kosmetyki LPM jakie mam to krem do mycia nawilżanie i balsam do ciała algi morskie & oligoelementy, które mnie odprężają, relaksują, a przede wszystkim rozpieszczają moje ciało. Ich zapach, przenosi mnie do wakacyjnych wspomnień na lazurowe wybrzeże oraz moje snucia już o przyszłości, gdzie chcę spędzić kolejne wakacje - to jest zapach wyjątkowy i unikatowy, którego pragnie moje spragnione ciało, chcąc już letnich wakacyjnych chwil.



Pierwszy krok w pielęgnacji to krem do mycia nawilżanie - dobrze oczyszcza, myje i pielęgnuję moje ciało, ale już przy drugim kroku, skóra staje się miła w dotyku, miękka i aksamitnie gładka, a to za sprawą balsamu do ciała odżywianie algi morskie & oligoelementy, ponieważ to on szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki, a idealnie pozostawia nawilżenie i pachnący akcent. Oba produkty dobrze ze sobą współpracują i dopełniają się. Składniki w nich zawarte: algi, minerały, biała glinka czy oligoelementy wyróżnia te produkty na tle innych kosmetyków...
...wieczorny domowy klimat przenosi mnie do krainy morskiej pielęgnacji, czystości, świeżości i dający nutkę wakacyjnego klimatu w lutowy, zimny miesiąc... wiem, że daję mojej skórze coś dobrego, bo dobroczynne składniki z głębi morza pielęgnują i dbają o moją skórę. Tak bardzo lubię taki klimat! 


Podsumowując mój przepis na udany rytuał morskiej pielęgnacji razem z nową linią LPM?
- minimum dwa produkty z serii morskiej kosmetyków LPM
- świece, muszelki, ręczniki, kominek, wosk
 - francuska muzyka
- wanna + wolna łazienka min. godzina
- rytuał można przeprowadzać osobno lub we dwoje 

Gwarantowane efekty po morskim rytuale pielęgnacyjnym?
- pachnąca i nawilżona skóra
- błogi relaks, wyciszenie
- przeniesienie się w morskie, wakacyjne klimaty 🍸🍹


A jak wygląda Wasz morski rytuał?


pozdrawiam,
Donna

6 sty 2017

Morska przygoda z LPM krem do mycia nawilżanie i balsam do ciała odżywianie.

Witam,



Za oknem zima w pełni, ale firmy i tak lubią Nas miło zaskakiwać. Tym razem paczka ambasadorska od Le Petit Marseillais okazała się być inna ale wyjątkowa. Co znaczy inna? inna pod względem zapachu - bo linia morska kojarzy mi się przede wszystkim z latem i wakacjami. Nie mniej jednak jest to pozytywne zaskoczenie, bo zapachy produktów LPM jak zawsze są fenomenalne. 
Zapraszam na moje wrażenia po poznaniu:
- kremu do mycia nawilżenie algi morske & biała glinka
- balsamu do ciała odżywianie algi morskie & oligoelementy


Pielęgnujący krem do mycia ciała NAWILŻENIE, w zimowe poranki zachęca mnie do szybkiego obudzenia się pod prysznicem. Ja to jak niedźwiedź polarny mogłabym przespać całą zimę, ale wiem, że w łazience czeka na mnie coś pobudzającego i morskiego. Krem do mycia wyróżnia to, że znajdziemy w nim algi z morza śródziemnego - to prawdziwe skarby z głębi Morza, które są od zawsze wykorzystywane w zabiegach pielęgnacyjnych oraz białą glinkę, która pochodzi z Francji.


Krem do mycia spełnia swoje podstawowe funkcje, czyli myje, oczyszcza ciało. Nie podrażnia mojej skóry. Delikatnie ją pielęgnuje i w czasie mycia pięknie pachnie. Zapach ten może Nas przenieść w wakacyjne chwile. To prawdziwa morska uczta dla Naszych zmysłów. Ciekawa odmiana od czekoladowych, karmelowych i kremowych zimowych zapachów. Krem mieści się w wygodnym opakowaniu jak pozostałe inne wersje zapachowe. Ma 250 ml pojemności. 


Do pielęgnacji w ofercie LPM przygotowało również balsam do ciała ODŻYWIANIE do bardzo suchej skóry. Zapach jest nieco inny niż krem do mycia, ale również przyjemnie, świeżo pachnie. Balsam mieści się w stojącej, miękkiej tubie i ma 200 ml pojemności. Jest łagodny w dotyku, dobrze się rozsmarowuje. Jak dla mnie taka wersja lekka i wakacyjna, w zimie wybieram zdecydowanie coś bardziej konkretniejszego. 


Jak dla mnie to ciekawa alternatywa i urozmaicenie pielęgnacji ciała. Zapachy miło mnie zaskoczyły, ale nie ukrywam, że po takie chętniej bym sięgnęła w lecie niż w zimie. Oba produkty z linii morskiej zrobiły w mojej łazience zamieszanie :D bo wyróżniają się spośród innych słodszych zapachów, a sam morski kolor przypomina mi lazurowe jezioro w którym kąpałam się w wakacje...


Podsumowując:
↝ Obra produkty są na plus. Świeżo pachną i są lekkie, rześkie.
↝ Ładna przyjemna, morska szata graficzna przypomina o wakacjach i cieszy oko.
 Produkty są wydajne.
↝ Delikatnie pielęgnują i nie podrażniają skóry.
↝ Krem pod prysznicem łagodnie oczyszcza, a balsam nawilża skórę. Razem dobrze się uzupełniają. 


Polubiłyście się z morską wersją?
Znacie produkty?



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...