28 cze 2017

Letni, wakacyjny klimat foto-mix

Witam,



Kto śledzi mnie na instagramie ten wie, że już jakiś czas temu wyjechałam na dłuższy zagraniczny wyjazd. Szczerze to nie tęsknie za blogowaniem :) i choć przygotowałam trochę zdjęć do wpisów z myślą, że będę puszczała recenzje - to pomyliłam się, bo nawet nie mam kiedy usiąść i coś skrobnąć. Nie mam czasu to raz, a dwa luz totalny luz i odpoczęcie od internetu i jakichkolwiek social mediów (zdjęcia tylko od czasu do czasu wrzucam na instagramie ale to tylko mała, maleńka cząstka tego co robię, zwiedzam, jem itp). Zapraszam na kilka zdjęć.

Lazurowa woda - czysta, zimna, świetnie orzeźwia.


Słońce, dużo słońca, ciepło i upał. Rowerek wodny i kąpiele słoneczne... pyszne desery, owocki, spacery.


Plaża, ciepły, a wręcz gorący piasek!


Lawenda, cisza, relax - francuskie klimaty :)


Zajadam się serami, mozzarella i pleśniowe - najlepsze! (do winka hihi)


Zdjęć na tle krajobrazów robiłam dużo, więc takie jedno wybrałam - powietrze jest tu czyste, momentami rześkie, słońce szybko opala. Tego dnia miałam coś opuchnięte powieki, ale to nic, bo szybko przeszło i ani razu mnie nie boli głowa, choć klimat jest całkiem inny niż w Polsce. 
Każdego dnia wzmacniam się pysznymi owockami - przykładowo to melon i szwajcarskie czereśnie. Na deser jakieś czekolady Lindt oraz kupiony zestaw żelków z Dove. Choć nie zostałam wybrana do ostatniej kampanii Dove, bo odmówiono mi to i tak wolę to Dove zagraniczne, bo jest o wiele lepsze niż nasze kupowane w Polsce. 


Strumyki jak z bajki, świeżo skoszona trawa i jej zapach to już blisko pole golfowe :)


Loty samolotem i widok chmur z góry to przeżycia nie do opisania. Kupione bomby i kule do kąpieli, ale o kochanym moim Lirene nigdy nie zapominam, bo jest zawsze ze mną. Czy to na pikniku, czy w na terenach górskich czy na plaży Lirene i ochrona zawsze ze mną. 



Zapraszam na ig tam więcej zdjęć i na bieżąco coś zawsze się pojawia. Nie dużo, ale zawsze coś.
Jak Wy spędzacie już wolny czas?
 


pozdrawiam,

Donna

20 cze 2017

Lakiery o metalicznym wykończeniu Sensique ART NAILS.

Witam,



Przychodzę dziś z lakierowym wpisem i nowościami od Sensique. To nowe lakiery Art Nails, które są dostępne już od jakiegoś czasu i nabyć je można tylko w Drogeriach Natura. To lakiery o metalicznym wykończeniu, które pozwolą stworzyć wyjątkowy letni manicure. Starannie dobrana formuła zapewnia długotrwały efekt mieniących się drobinek. 
Czy znacie już te odcienie? Lubicie takie kolorki na pazurkach? Zapraszam na małą lakierową prezentację.


Sensique ART NAILS 
Dostępne w pięciu kolorach: 
330 Golden Sand,
331 Coral Reef, 
332 Octopus, 
333 Sea Waves, 
334 Mermaid
Ich pojemność to 5,5 ml, a cena to 7,99 zł


Na początek do zapoznania się lakierami wybrałam odcień 334 Mermaid. Podoba mi się ten odcień na paznokciach. Dawno nie miałam się mieniących się tego typu lakierów, dlatego to fajna i ciekawa odmiana na okres wakacyjny. Lakier standardowo dobrze się utrzymuje i nie odpryskuje. Zauważyłam, że spokojnie do tygodnia jest na paznokciach w nienaruszonym stanie, pod warunkiem, że nie katujemy rąk, paznokci w ciężkich pracach fizycznych czy domowych. Sprawny mały pędzelek dobrze aplikuje lakier. 


Lakier ładnie mieni się w słońcu. Do opalonych dłoni idealnie pasuje. Nie rzuca się za bardzo w oczy, a delikatnie połyskuje. Podoba mi się jego efekt. 


Co sądzicie o takich odcieniach?
Polujecie na nowości lakierowe od Sensique?



pozdrawiam,

Donna





19 cze 2017

Nawilżający płyn micelarny Pharmaceris z serii A - skóra alergiczna i wrażliwa SENSI-MICELLAR.

Witam,


Cieszę się, że razem ze mną na wyjeździe jest nawilżający płyn micelarny Pharmaceris z serii A - skóra alergiczna i wrażliwa SENSI-MICELLAR. W regionach francuskich gdzie przebywam klimat jest różny - od temperatur powyżej +35 stopni, po nawet miejscami 14 w wysokich partiach gór. Cera więc, robi się wrażliwa, raz sucha raz tłusta, raz zaczerwieniona czy łuszcząca się. Dlatego codziennie rano i wieczorem przemywam twarz owym płynem, który dobrze oczyszcza, koi i łagodzi podrażnienia.


Opis:
Płyn do codziennego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu skóry nadwrażliwej i podatnej na alergię. Preparat odpowiedni dla skóry w każdym wieku. Zastępuje tradycyjne środki myjące. Płyn oparty na technologii micelarnej, skutecznie i delikatnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia nie podrażniając skóry. Innowacyjna IMMUNO-PREBIOTIC FORMULA łagodzi podrażnienia i zmniejsza nadwrażliwość skóry. Ekstrakt z hiacyntu wodnego i Glucam głęboko nawilżają oraz tworzą doskonały system ochronny przeciw szkodliwemu działaniu suchego otoczenia.

↬ HIPOALERGICZNY
↬ WYSOKA TOLERANCJA I SKUTECZNOŚĆ
↬ PRZEBADANO KLINICZNIE I DERMATOLOGICZNIE

Składniki:
Formuła immuno-prebiotic - formuła łagodząca podrażnienia i zmniejszająca nadwrażliwość skóry.
Hiacynt wodny - odżywczy składnik nawilżający, chroniący przed zanieczyszczeniami.
Glucam - doskonale wiąże i trwale utrzymuje wodę w naskórku, długotrwale ją nawadniając. Wygładza i przywraca skórze utraconą jędrność i elastyczność.


Opinia:
Pakując owy płyn do kosmetyczki - zastanawiam się nad kilkoma innymi, sugerując się małą pojemnością - nie żałuję, że zabrałam ten! Lubię serię A z Pharmaceris dlatego, wiedziałam że kosmetyk się sprawdzi i mi pomoże kiedy tego będę oczekiwała. Płyn jest delikatny, łagodny, bezzapachowy. Dla wrażliwych oczu jest idealny. U mnie i na moje potrzeby sprawdza się dobrze. Oczyszcza nie pozostawiając żadnej tłustej powłoczki, ani lepkości. Usuwa ładnie makijaż - czarną kredkę na oczach również, ale tu wymaga on chwile poświęcenia (nic nie piecze)
 Ogólnie seria A z Pharmaceris jest mi już znana - nie każdy produkt, ale większość. Do przemywania twarzy miałam już np. tonik i płyn do mycia twarzy co spłukiwał się wodą. Dobrze te produkty wspominam. Są to łagodne dermokosmetyki, które absolutnie nie podrażniają skóry, ani jej nie uczulają. Ja ogólnie mam skórę tłustą, ale gdy warunki klimatyczne często się zmieniają skóra daje o sobie znać i robi się też wrażliwa, więc tego typu kosmetyki u mnie wtedy dobrze się sprawdzają. Czuję, że skóra po oczyszczeniu zaczyna oddychać, jest świeża, ładnie się regeneruje i jest odpowiednio przygotowana do nałożenia kremu. 


Znacie ten płyn micelarny?
Kupujecie dermokosmetyki apteczne?



pozdrawiam,

Donna

18 cze 2017

Spring Clean Goose Creek Candle.

Witam,



Jako miłośniczka wosków YC mało co kupuję i palę oraz poznaje inne woski - a to błąd!!! przyznaję się bez bicia :)  Wosk zapachowy SPRING CLEAN Goose Creek Candle to wosk poznany nie dawno i żałuję, że go dopiero teraz poznałam, bo jakościowo jak i zapachowo jest świetny. Jakie kryje w sobie nuty zapachowe? Zapraszam na dzisiejszy wpis:

Nuty głowy: bergamotka, czerwona porzeczka
Nuty serca: róża, jaśmin, geranium
baza: piżmo, paczula, żywica benzoesowa


Opis:
Delikatny, świeży zapach rozpoczynający się nutami bergamotki i cierpkiej, czerwonej porzeczki zmieszanymi z różą, płatkami jaśminu i geranium. Głębi kompozycji nadaje piżmo, paczula oraz zapach żywicy benzoesowej.

Woski zapachowe Goose Creek Candle wykonane są z najwyższej jakości wosku sojowego, nasyconego bardzo dużą ilością olejków zapachowych. Każdy wosk podzielony jest na 6 kawałków i zamknięty w wygodnym, ułatwiającym przechowywanie pojemniczku. Z uwagi na wyjątkowo wysoką moc zapachu zalecamy jednorazowo umieszczać w kominku zapachowym pół kostki wosku. Wosk sojowy jest bardzo plastyczny, aby ułatwić jego usunięcie z kominka po skończonym użytkowaniu, proponujemy wytrzeć roztopiony wosk ręcznikiem papierowym (ostrożnie ze względu na temperaturę wosku), lub zaczekać na zestalenie wosku, lekko podgrzać miseczkę za pomocą tealighta i wysunąć wosk, lub używać do palenia silikonowych foremek.
waga 59g
czas palenia 50 - 80 godzin


Opinia:
Po wosku spodziewałam się czegoś świeżego i lekkiego - tak jak sugeruje jego ładna, domowa etykieta: koc, kwiaty, odpoczynek - taki ten zapach tego wosku jest. Trudno go opisać tak szczegółowo, ale należy on do zapachów świeżych, czystych i 'zadbanych' W domową wiosenno-letnią atmosferę wkomponowuje się idealnie - zwłaszcza jak wcześniej posprzątamy sobie pomieszczenie, a zapach ten po odpaleniu, dodaje takiej ładnej całości, by dopełnić i umilić spędzający czas w domu. Wosk jest intensywny, więc jak sugeruje producent kruszę go niewiele. Podoba mi się wersja opakowania, bo jest to plastikowe małe okrągłe pudełeczko i od razu podzielone na małe kawałeczki. To bardzo ułatwia mi aplikację do kominka. Kolor wosku również na plus - przypominający coś morskiego i może faktycznie ten wosk (zapach) z tego to ma? bo ja średnio np. wyczuwam tu np piżmo, a raczej bryzę. Wosk nie należy do tanich i można go kupić w granicach ok. 24 zł ale jest za to wydajny, więc cenowo się opłaca go nabyć :) 


Znacie te serie wosków?
Czy tylko przywiązujecie uwagę do jednych rodzajów z YC?




pozdrawiam,

Donna

17 cze 2017

Age ReGENeration nawilżający krem matujący na dzień 30+ Lirene.

Witam,


Lubię pielęgnację z Lirene, zarówno do twarzy jak i ciała. Zazwyczaj kremy do twarzy starczają mi na dłużej, bo używam ich tylko na twarz, więc ilościowo produktu idzie zawsze mało, ale gdy polubię dany krem to nawet się nie obejrzę, a już pół słoiczka nie ma. Tak było z kremem Age ReGENeration, nawilżający krem matujący na dzień 30+ Lirene. A czy faktycznie on jest matowy? Zapraszam na moje odczucia.


Jakie informacje możemy przeczytać na kartoniku?
Młodość komórkowa: tiotaina jest wyjątkowo skutecznym antyoksydantem, stanowiąc tarczę ochronną, zabezpieczającą struktury skóry przed wolnymi rodnikami. Aktywizuje energię komórkową, niezbędną do szybkiej regeneracji skóry. Ekstrakt proteinowy stymuluje syntezę kolagenu i sprawia, że skóra zachowuje odpowiednie napięcie i elastyczność. Cellularna hydratacja: sylimaryna przeciwdziała uszkodzeniom bariery naskórkowej, zapewniając utrzymanie prawidłowego balansu wodnego skóry. Składniki o właściwościach higroskopijnych intensywnie i długotrwale nawilżają, gwarantując miękkość i gładkość naskórka. Perfekcyjny wygląd: formuła kremu Lirene Dermoprogram Age ReGENeration zawiera specjalne mikrogąbeczki, powodujące efekt jedwabiście gładkiej i delikatnie matowej skóry.


Opinia:
Krem przeznaczony jest do wieku mniej więcej +30 lat, więc takie kremy są u mnie mile aktualnie widziane. Standardowo pojemniczek kremu charakteryzuje markę Lirene - jest podobny jak wiele innych kremów, które już znam i miałam. Ładna ala srebrna plastikowa zakrętka dodaje ładnego eleganckiego wyglądu. Konsystencja kremu jest dość treściwa, biała, kremowa oraz ładnie pachnąca. Nie jest to zapach duszący, ale taki charakterystyczny (dla kogoś może być za dużo naperfumowany, mi akurat to nie przeszkadza)


Producent zapewnia, że jest to krem matujący - osobiście się z tym nie zgodzę, gdyż ja nie odczuwam żadnego matu, nawet zaraz po aplikacji, czy kilka godzin po nałożeniu. Jest to krem mocno nawilżający, a nawet taki co natłuszcza skórę. Z matem nie ma on nic wspólnego - szkoda, ale nie skreślam, go bo i tłusta skóra potrzebuje nawilżenia czy takiej dawki natłuszczenia dla dobrej regeneracji. Kremu nakładam w małych ilościach, kiedy stosuję go pod makijaż, a jeśli rano po oczyszczeniu nie robię makijażu, stosuję go nieco więcej, mimo że skóra się błyszczy to chcę jej dać dobrą dawkę nawilżenia. Jak na warunki domowe i gdy nie wychodzę nigdzie to błyszczenie "może być"
Podsumowując:
- nie jest to krematujący, nie matuje ani przez chwile
- natłuszcza, nawilża na 100%
- konsystencja treściwa i jak na krem na dzień nie jest lekka
- lepiej lubię go stosować solo niż pod makijaż 


Znacie ten krem z Lirene? Czy też uważacie, że on natłuszcza skórę, a nie matowi?



pozdrawiam,

Donna

16 cze 2017

Pilomax maska regenerująca do włosów suchych i zniszczonych Henna Wax.

Witam,



Lubię produkty Pilomax, a najlepiej sprawdzają się i działają u mnie maski regenerujące do włosów suchych i zniszczonych Henna Wax. Jest to moje już któreś opakowanie, dlatego pomyślałam, że coś więcej o owej masce napiszę, ba naprawdę pomaga i jest dobra. 


Opinia:
Opakowanie w tej masce bardzo mi odpowiada, dla mnie jest wygodne i praktyczne. Konsystencja jest na tyle fajna, średnio-gęsta i taka nie lejąca, że bez problemu wydostaje się ją ze środka. Jest kremowa o białym, ale takim perłowym kolorze. Po nałożeniu nie spływa z włosów. Staram się ją stosować jak mam więcej czasu, bo im dłużej się ją trzyma, tym daje lepsze efekty. Włosy są miękkie w dotyku, gładkie. Przy systematycznym używaniu robią się zregenerowane i lepiej się układają. Produkt nie podrażnia skalpu, więc mogę ją stosować nawet na skórę głowy. Co mnie cieszy w tej masce, to to że nie obciąża nawet cienkich włosów. Czy zmniejsza wypadanie? tego nigdy nie zauważyłam.


Kiedy czuję, że włosy robią się bez życia, ta maska daje im ratunek. Czuję różnicę, już po kilku zastosowaniach, więc chętnie do maski tej powracam, bo wiem że pomaga. Na wyjazd również ją zabrałam i dobrze się spisuje, przy innym klimacie/wodzie.



Czy macie swoje ulubione maski do włosów, do których chętnie wracacie?



pozdrawiam,

Donna

15 cze 2017

Pomadki w płynie MY SECRET I love matte lips liquid lipstick.

Witam,



Ostatnią nowością w kategorii pomadek w Drogeriach Natura są matowe pomadki w płynie MY SECRET I love matte lips liquid lipstick. Występuję one w 5 odcieniach, kolejno wg. numerków 10,11,12,13,14. Poznałam je i choć kolorki są różne to nawet przypadły mi do gustu. Lubię nudziaki jak i czerwienie, rzadziej natomiast ostre różne na ustach. Jak przedstawiają się poszczególne kolorki - zapraszam na krótki wpis :)


My Secret I LOVE MATTE LIPS LIQUID LIPSTICK 
Trwała pomadka w płynie. Gwarantuje aksamitne, matowe wykończenie przez wiele godzin, a zastosowane składniki nie powodują efektu wysuszenia. Dostępna w kolorze nude oraz kilku odcieniach różu. 
Pojemność: 7 ml 
Cena: 13,99 zł


Opinia:
Pomadki te są jak kolorowe cukierki :) Razem wyglądają przesłodko, osobno to już indywidualność na ustach.  Nr. 10 to nudziaczek - pasuje do ust wąskich, czyli takie jakie mam. Nadaje naturalny odcień. Podobają mi się takie odcienie i niezależni czy są matowe czy inne wykończenia - nude u mnie zawsze mile widziane. Nr 11. to taki słodki jakby pudrowy róż. Nie każdemu będzie pasował, ale co kto lubi. Nr 12. to intensywny róż - tutaj raczej nie było zachwytu z mojej strony, bo na ustach kolor jak dla mnie mocno przesadzony, źle się czuję w takich odcieniach. Zdjęcie na ręce może tego nie oddaje, ale na żywo daje 'po oczach' Nr 13 to kolorek czerwony, mocny, intensywny - idealnie pasuje na wieczór gdy chcemy dość dobrze podkreślić usta. Nr 14 to najciemniejszy ze wszystkich - tutaj przy takich odcieniach nie mam nic do nich, ale to również, kto co lubi i do jakiej stylizacji pasuje kolor ust.


Pomadki nadają ładnego matowego wykończenia, są 'dobre' w smaku. Pachnące. Pędzelek i aplikacja jak dla mnie jest bardzo dobra. Pomadki nie podkreślają suchych skórek pod warunkiem, że wcześniej usta są dobrze nawilżone i zadbane. Trwałość na ustach - oceniam na bdb u mnie długo się trzymają, nawet jak jem czy piję. Po dłuższym czasie na ustach zostaje tylko takie 'obramowanie' i resztki danego koloru. 


Znacie już te kolorowe i przesłodkie jak cukierki pomadki w płynie MY SECRET I love matte lips liquid lipstick?



pozdrawiam,

Donna

14 cze 2017

Lekki krem przeciwzmarszczkowy Nivea Care.

Witam,



Kiedy dostałam balonową pocztę, którą pokazywałam m.in na IG, a w niej kryjący się lekki krem przeciwzmarszczkowy Nivea Care, ucieszyłam się bo kremów do twarzy nigdy dość. Używam kremów codziennie, bo jak nie użyję to jest kiepsko. Skóra od razu daje o sobie znać, że niedostała tego co potrzebuje, czyli nawilżenia i odpowiedniej pielęgnacji, więc krem zawsze muszę użyć. Jaki jest więc lekki krem od Nivea Care? Znacie go? 


W przesyłce PR były ładne, delikatne i subtelne biało-żółte piórka, świetnie to się wkomponowało w ten cały lekki kremowy design. Takie dodatki mnie zawsze cieszą. Pomysłowo to zostało zrobione. 


Co o kremie mówi producent:
NIVEA Care Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy: 
To nowy krem do twarzy przeznaczony do każdego typu cery. Stworzony z myślą o tym, by dzięki cennej witaminie E oraz Filtrom UV chronić skórę i dbać o utrzymanie jej młodego wyglądu na dłużej, każdego dnia! Formuła kremu dodatkowo zawiera innowacyjne, oczekujące na patent hydrowoski, które błyskawicznie rozpuszczają się po kontakcie ze skórą. Zatopione w lekkim kremie, zapewniają intensywne nawilżenie i odżywienie, bez uczucia lepkości.
↬ Zachowuje młody wygląd cery
↬ Głęboko odżywia
↬ Szybko się wchłania


Opinia:
Jaki jest lekki krem przeciwzmarszczkowy? Ogólnie dobry i oceniam go pozytywnie. Jego kremowa ładnie pachnąca konsystencja jest faktycznie lekka, przez co szybko się wchłania, nie jest tłusta. Trochę tylko odczuwam lepką warstwę po nałożeniu, gdy nałożę jej nieco więcej, ale krem nadaje się pod makijaż w małej ilości, tak delikatnie wklepując opuszkami palców w oczyszczoną skórę. W ciągu dnia moja skóra zaczyna się błyszczeć, więc krem grubszą warstwę lubię nakładać na noc lub jak zmyję już makijaż i chcę coś lekkiego. Czy jak zapewnia producent działa na zmarszczki? raczej nie - ja tego nie odczułam, jedynie zmarszczki mam pod oczami (tu raczej pomoże zabieg, a nie 'zwykły drogeryjny krem' no nie wiem, ale póki jestem młoda, to tego typu kremy profilaktycznie można stosować, by zmarszczki nie pogłębiały się i nie było ich więcej) Po jednym opakowaniu i testach, zmarszczki jak były tak są. Jedynie co to krem nawilża ładnie skórę, daje jej odpowiednią pielęgnację, czyli podstawy są zachowane. Czuję jak skóra staje się delikatna i miękka. Jego plusem jest to, że nie uczulił mnie oraz to, że nie zapycha (stosuję regularnie peelingi i maseczki oczyszczające, więc zapychanie nie odnotowałam) Krem jak widać ma wygodne i ładne opakowanie - skromne ale eleganckie, takie zadbane i takie nive'owskie.


 Wiem, że dużo z Was dostało balonowe przesyłki, więc jestem ciekawa Waszego zdania na temat tego kremu do twarzy od Nivea :) chętnie poczytam Wasze recenzje. Jakie wg. Was krema plusy, a jakie wady? Co sądzicie o takich pomysłowych przesyłkach?




pozdrawiam,

Donna

13 cze 2017

All is Bright wosk YC.

Witam,



Wosk All is bright Yc, który był mile widziany w święta (wtedy też go jakoś zamówiłam, ale nie odpaliłam) uważam, że można go palić nie tylko w tamtym okresie. Owszem wydobywa się z niego taka magia, ale na wieczorne chwile niekoniecznie te świąteczne ten zapach również przypadł mi do gustu i może być. Jednak wielkich ochów i achów nie było. 


Co to za zapach:
Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachowej mieszance musujących cytrusów połączona z nutą ciepłego piżma.

Dla mnie jest to taka mieszanka, coś przytulnego, ale z nutą cytrusową, owocową. Taki mieszaniec-poplątaniec, ale ogólnie zapach nie do porobienia i taki niecodzienny. Kiedy paliłam go po raz pierwszy, wydawał mi się bardzo intensywny, wyraźny, konkretny, bez otworzenia okna i wywietrzenia pokoju się nie obeszło. Później aplikowałam już zdecydowanie mniejsze porcje i taki przyjemniaczek mógł się już spokojnie palić. Wosku nawet nie wypaliłam pół, więc drugą część zostawię na ten okres świąteczny :) 


Oceniam go tak średnio, gdyż nie jest to wersja zapachowa, ta która mi się podoba. Piżmo lubię, nuty cytrusowe również, ale na nie muszę mieć chęć i ochotę, by coś takiego wąchać. Przeważnie wybieram coś z zapachów zmysłowych i tych takich wyszukanych. Owocowe nuty, nie są złe, nie mniej jednak piżmo i cytruski to takie połączenie "może być" - odpalę by umilało mi coś pachnącego w pokoju i na tym się kończy, nie ma tu mojego wielkiego zachwytu, że skuszę się na ponowny ten zapach czy świecę. Kiedy wosk pali się odrobinę w kominku i po jakimś czasie wejdę do pokoju, jest przyjemnie :)


Znacie ten wosk? 
Jak go opiszecie? 




pozdrawiam,

Donna


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...