Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfecta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfecta. Pokaż wszystkie posty

3 kwi 2021

Perfecta AZJAtica - azjatycki rytuał młodości.

Witam,


Produkty do pielęgnacji twarzy staram się wybierać pod mój rodzaj cery, ale w zapasach miałam kilka takich serii, które także chciałam poznać. W projektach denko wstecz, pokazywałam już puste opakowania zużytych dawno, dawno temu tych produktów, więc czas na wpis z serii nadrabiam zaległości w recenzjach i krótkie podsumowanie w mojej ocenie tych kosmetyków. To kosmetyki marki Perfecta z serii AZJAtica.
Poznałam m.in:
- ryżowe mleczko lotion do demakijażu i mycia twarzy,
- lekki krem na dzień i na noc Odmłodzenie, silne nawilżenie,
- krem-olejek też na dzień i na noc Regeneracja, silne nawilżenie.

AZJAtica to seria, która bazuje na udowodnionym działaniu składników aktywnych pochodzących z Azji. Linię tworzą nowoczesne, lekkie konsystencje kosmetyków, które stosowane warstwowo, jeden na drugi, tworzą kompletny azjatycki rytuał młodości. Bo to właśnie co, wyróżnia azjatycką pielęgnację, jest to, że kosmetyki stosuje się warstwowo. Jak więc ta seria spisywała się u mnie? Zapraszam na dzisiejszy wpis.


Krem-Olejek o jedwabistej konsystencji stworzony w oparciu o azjatycki rytuał młodości. Daje skórze natychmiastowe uczucie nawilżenia i wygładzenia. Polecany do pielęgnacji skóry wymagającej regeneracji i silnego nawilżenia. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż i przedłuża jego trwałość.
Yuzu extract bogaty w ceramidy extrakt z popularnego azjatyckiego cytrusa, nawilża, zmniejszając przeznaskórkową utratę wody TEWL oraz wzmacnia działanie barierowe i ochronne skóry. Regeneruje, odbudowuje i wygładza nierówności na jej powierzchni.
Alga azjatycka dostarcza skórze substancji aktywnych w postaci aminokwasów, cukrów i soli mineralnych pomagając zachować właściwy poziom nawilżenia. Tworzy warstwę ochronną na skórze, chroniąc ją przed wysuszeniem.
Antipollution agent otrzymywany w procesie fermentacji roślinnej polisacharyd, tworzy na powierzchni skóry ochronny film – efekt „drugiej skóry” – ochraniając ją przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi i zanieczyszczeniami, jak drobne pyły zawieszone PM2,5 wchodzące w skład smogu.

Aqua, Glycerin, Propanediol, Dimethicone, Dicaprylyl Ether, Betaine, Sodium Acrylates Copolymer, Lecithin, Polysilicone-11, Butylene Glycol, Decyl Glucoside, Biosaccharine Gum-4, Citrus Junos Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Aqua, Glycerine, Dimethicone, Cetearyl Ethylhexanoate, Betaine, C12-15 Alkyl Benzoate, Sodium Acrylates Copolymer, Lecithin, Glycine Soja Oil, Butylene, Glycol, Citrus Junos Fruit Extract, Biosaccharide Gum-4, Allantoin, Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamnium Calcareum Extract, Polysilicone-11, Decyl Glucoside, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, Propylene Glycol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionene, Parfum, Cl 15985, Cl 19140.


Kremy były w podobnych szklanych słoiczkach, które nie różniły się od siebie wyglądem, jedynie co to kolorem konsystencji i nazwą. Konsystencje były tu z tych żelowo-kremowych, w działaniu były raczej podobne, jeśli chodzi o sam efekt nawilżenia, różniły się już poniekąd zapachem. Początkowo po zapoznaniu się na czym polega azjatycki rytuał trochę się przeraziłam, bo nie lubię nakładać na moją skórę kilka warstw różnych produktów, ze względu, że moja tłusta skóra szybko się błyszczy, potrzebuje matu, a produkty, które się nie wchłoną lepią się. Dlatego też kremy te używałam pojedynczo i czekałam jak zużyję jeden, to zabiorę się za drugi, bo naraz ich smarowanie powodowało, że nie czułam komfortu na skórze i miałam wrażenie, że skóra nie oddycha. Same w sobie kremy jak dla mnie były mocno naperfumowane i jak na początku mi to nie przeszkadzało, bo cieszyło mnie, że tak ładnie pachną, to z czasem zaczęło mnie to drażnić. Z minusów jakie dostrzegłam także po tych kremach było to, że mocno zapychały moją skórę, zwłaszcza w okolicach brody, trochę na policzkach też. To właśnie już po aplikacjach, czułam że skóra nie oddycha. Ich lekkie żelowe konsystencje wchłaniały się, ale na powierzchni skóry tworzyły taką ochronną silikonową warstewkę, która sprawiała natychmiastową miękkość na skórze i gładkość. To uczucie mięciutkiej skóry oczywiście podobało mi się, ale to zapychanie już nie. Zdecydowanie wolę inny typ jeśli chodzi o kremy do twarzy z inną delikatniejszą kremową i typowo białą konsystencją, nie w formie żelowej, która się wchłonie i nie będzie zapychać. Do tych kremów już nie wrócę.


Aksamitne mleczko do oczyszczania, demakijażu i mycia twarzy stworzone w oparciu o azjatycki rytuał młodości. Idealne do każdego rodzaju cery niezależnie od wieku.
 Centella Asiatica pobudza fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny, redukuje zmarszczki i odmładza. Stymuluje syntezę kwasu hialuronowego, przyczyniając się do wzrostu nawilżenia skóry.
Biały ryż niweluje oznaki zmęczenia i poprawia mikrokrążenie skóry. Dodatkowo hamuje działanie wolnych rodników, dzięki czemu chroni kolagen i elastynę.
Ceramidy są składnikiem cementu międzykomórkowego. Regulują nawilżenie, natłuszczenie i utrzymują właściwości ochronne i barierowe skóry.


Ryżowe mleczko lotion do demakijażu i mycia twarzy oceniam w porządku, choć do tego mleczka podchodziłam dość długo, bo ogólnie za mleczkami nie przepadam jeśli chodzi o demakijaż. Dopiero jak doczytałam, że można go też zmywać i używać tak ogólnie do mycia to już zagościło ono u mnie w łazience i starałam się go zużyć. Wersja ze spłukiwaniem już mi odpowiadała, by od razu po oczyszczeniu mleczko można było spłukiwać, wtedy nie miałam tego wrażenia, że coś mi się lepi do skóry, czy jest tłuste. Jak to typowe mleczko barwy białej i delikatnej umiało mi jego stosowanie przez wygodną pompkę. Podobnie jak w przypadku kremów, do tego mleczka także nie wrócę - wolę żele/pianki do mycia i oczyszczania.


Jak Wy kochani oceniacie tą serię, czy lubicie nakładać wiele warstw pielęgnacyjnych na skórę twarzy, czy jednak jeden krem lub serum Wam wystarcza?


pozdrawiam,
Donna 

8 lut 2020

Seria Perfecta YOUR TIME IS GREEN program do pielęgnacji cery z niedoskonałościami.

Witam,




Seria Perfecta YOUR TIME IS GREEN to kompletny program do pielęgnacji cery z niedoskonałościami oraz skłonnością do tworzenia się zmian trądzikowych i zaskórników. Seria ta jest ze mną już od dłuższego czasu, czekała tylko na swoją kolej. Ach te zapasy do pielęgnacji twarzy, nie otwieram też wszystkiego naraz, więc niektóre serie muszą niestety czekać! W okresie wakacyjnym produkty miały sesję, by móc potem je już na spokojnie poznawać i używać. Część z nich jak np. krem do twarzy pojawił się w ostatnim denku, inne produkty też mam już ku końcowi, więc to pora na małe podsumowanie całej serii. Nie mam może aktualnie dużo niedoskonałości, ale poszczególne produkty o których już poniżej napiszę rewelacyjnie się sprawdziły na moje błyszczenie - mega też matowiły skórę i czasami miałam wrażenie, że ten mat, jest aż za duży. Potrzebowałam więc solidnej dawki nawilżenia i odżywienia, ale szczerze powiem, że jeśli chodzi o produkty matujące, to dawno już nie miałam czegoś takiego, co tak by dogodziło na moją tłustą skórę i moje błyszczenie zwłaszcza na czole. Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis, patrząc też na te zdjęcia, chcę już lato! 


Glinkowa pasta do mycia twarzy przeciw niedoskonałościom:
Pasta do mycia twarzy o aksamitnej konsystencji odblokowuje pory, działa przeciw zaskórnikom i normalizuje pracę gruczołów łojowych. Pozostawia cerę idealnie czystą, gładką i zmatowioną. Sound Green Extract: wyjątkowy botaniczny ekstrakt pozyskiwany innowacyjną metodą ultradźwięków. Ma silne właściwości oczyszczające, normalizujące i energizujące skórę. Imbir - działa antybakteryjnie i antyoksydacyjnie. Zmniejsza widoczność zmian potrądzikowych. Biała glinka - jedna z najdelikatniejszych glinek, bogata w mikroelementy i minerały. Doskonale pielęgnuje, oczyszcza skórę z nadmiaru sebum oraz zmniejsza widoczność porów.

Glinka/pasta jest rewelacyjna i zasługuje na wysoką ocenę - dobrze oczyszcza skórę ze wszystkich zanieczyszczeń. Radzi sobie świetnie z produkcją sebum, zmniejsza błyszczenie. Zawsze po jej użyciu moja skóra zaczynała oddychać, robić się świeża, czysta i gotowa na dalsze zabiegi. Na początku trochę może na skórze piekła, ale było to tylko jednorazowe uczucie. Lubię wszystko co glinkowe, więc ta glinka/pasta super się sprawdzała. Jedyny jej minus źle się wydostawała, zwłaszcza już przy końcówce. Tu przydałby się jakiś słoiczek, a nie tuba. Pastę nakładałam tak co drugi dzień na kilka minut, czasem codziennie, jeśli widziałam, że skóra tego potrzebowała. Chętnie do niej jeszcze powrócę. 


Płyn micelarny przeciw niedoskonałościom:
Delikatnie oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń oraz skutecznie usuwa makijaż. Daje wyjątkowe uczucie odświeżenia i nawilżenia. Sound Green Extract wyjątkowy botaniczny ekstrakt pozyskiwany innowacyjną metodą ultradźwięków. Ma silne właściwości oczyszczające, normalizujące i energizujące skórę. Szałwia działa łagodząco i przeciwbakteryjnie. Zmniejsza wydzielanie sebum i widoczność porów. Skutecznie pielęgnuje cerę trądzikową. Micele inteligentne cząsteczki idealnie wiążą, niczym magnes, brud i zanieczyszczenia, łagodnie oczyszczają skórę bez potrzeby silnego pocierania. 

Płyn micelarny jest w dużej butli, który z jednej strony jest pod względem ekonomicznym - praktyczny, bo jest bardzo wydajny i jest duży, ale z drugiej strony wolę jednak mniejsze opakowania. On też radził sobie świetnie przy zmywaniu, fajnie oczyszczał i odświeżał skórę. Z makijażem też sobie dobrze radził - lubiłam go. Zmywał w porządku, więc tu nie mam żadnych zastrzeżeń. Mam inne micelki w zapasach, więc do niego już nie powrócę. 


Pudrowy tonik przeciw niedoskonałościom - 200 ml, to kosmetyk o unikatowej dwufazowej formule łączącej tonizujący płyn z matującym proszkiem. Ma silne działanie normalizujące, matujące i oczyszczające. Daje wyjątkowe uczucie odświeżenia i jedwabistego zmatowienia. Jego działanie wynika z zawartości składników aktywnych. Sound Green Extract to wyjątkowy botaniczny ekstrakt pozyskiwany innowacyjną metodą ultradźwięków. Ma on silne właściwości oczyszczające, normalizujące i energizujące skórę. Bazylia działa przeciwbakteryjnie oraz łagodzi podrażnienia. Zawiera polifenole, które wyłapują wolne rodniki. Natomiast puder mineralny z glinką doskonale matuje i pochłania ze skóry nadmiar sebum, nie powodując nadmiernego przesuszenia. Kosmetyk przebadany dermatologicznie.

Pudrowy tonik hmm i nazwa dla mnie była nowa i całość była dla mnie ciekawa, jak tylko produkty do mnie zawitały. Jednak chciałam go używać przy całej serii, więc ten tonik także czekał. Nieraz zapominam ogólnie o toniku, gdy oczyszczam skórę płynem micelarnym, po nim od razu nakładam krem - wiem, że tonizowanie też jest ważne! i nie należy tego kroku przy oczyszczaniu/pielęgnacji skóry pomijać. Z początku przy tym toniku pudrowym nieco się obawiałam, bo nigdy 'pudrowego' toniku nie używałam. Buteleczkę trzeba wstrząsnąć, bo w środku są dwie warstwy, m.in. glinka. Przy aplikacji na wacik było widać, że 'coś' jest, ale na skórze przy zmywaniu nic takiego nie było, w sensie, że coś zostawało na skórze. Jeśli chodzi o sam efekt - byłam zadowolona. Tonik jak dla mnie dobrze zbierał takie pozostałości na skórze, fajnie też matowił, do tego stopnia, że czułam momentami, że skóra jednak woła o nawilżenie, niż o matowienie. Jako posiadaczka skóry tłustej jestem na tak. 


Serum booster Matt-booster 24h przeciw niedoskonałościom to produkt, o niespotykanej w tego typu produktach, ultralekkiej formule, dzięki czemu idealnie sprawdzi się do każdego rodzaju cery. Serum pozostawia skórę perfekcyjnie miękką i przyjemną w dotyku, już od pierwszej chwili po jego nałożeniu, a efekt zmatowienia utrzymuje się wiele godzin. Wyjątkowy, botaniczny ekstrakt, który ma silne właściwości oczyszczające, normalizujące i energizujące skórę oraz eukaliptus, który normalizuje pracę gruczołów łojowych i zwęża pory wzbogacają formułę stworzoną specjalnie z myślą o zapobieganiu błyszczeniu się cery. MATT-BOOSTER o wyjątkowej ultralekkiej konsystencji. Daje efekt natychmiastowego zmatowienia, które utrzymuje się na skórze przez wiele godzin oraz pozostawia pudrowe wykończenie z efektem blur. Eukaliptus ma działanie antybakteryjne i przyspiesza regenerację skóry. Normalizuje pracę gruczołów łojowych i zwęża pory. Mineral MATT powder pochłania ze skóry nadmiar sebum, dzięki czemu skutecznie zapobiega błyszczeniu cery.

Wow, to serum matt-boster 24 h jest rewelacyjne. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim serum, co tak matuje. Wielkie wow, bo jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem! Lubiłam go stosować pod makijaż, który trzymał się przez cały dzień, a moja skóra nie była tak świecąca co zwykle. Jedyny minus - przy końcówce, konsystencja źle się wydostawała z tej małej buteleczki, pipetka nie dawała rady. 


Krem na dzień przeciw niedoskonałościom to kosmetyk o wyjątkowo lekkiej konsystencji. Doskonale się wchłania i skutecznie zapobiega błyszczeniu. Pozostawia cerę idealnie matową i nawilżoną przez cały tydzień. Krem uzupełnia działanie pozostałych 3 kroków: demakijażu, oczyszczania i tonizacji. Razem z nim stanowi kompletny program do pielęgnacji cery z niedoskonałościami oraz skłonnością do tworzenia się zmian trądzikowych i zaskórników. Działanie kremu wynika z zawartości składników aktywnych. Sound Green Extract, wyjątkowy, botaniczny ekstrakt pozyskiwany innowacyjną metodą ultradźwięków wykazuje silne właściwości oczyszczające, normalizujące i energizujące skórę. Mięta działa łagodząco, przeciwbakteryjnie i antyoksydacyjnie. Daje uczucie odświeżenia. Z kolei niacynamid odbudowuje barierę ochronną skóry, reguluje poziom nawilżenia i ujednolica koloryt. Dodatkowo wzmacnia naczynka krwionośne i redukuje zaczerwienienia.

Krem także był w porządku - równie dobrze matowił i sprawdzał się pod makijażem. Na zmianę używałam go razem z powyższym serum. Krem jak cała seria przyjemnie świeżo pachniał. Szybko się wchłaniał, miał lekką konsystencje. Skóra nie błyszczała się, po prostu jakby odpoczywała i długo była zmatowiona, na odpowiednim poziomie. Zawsze mam takie wrażenie, że gdy moja skóra się szybko świeci i błyszczy to robi się taka zmęczona. Jeśli chodzi o mały minus, to krem miejscami na brodzie spowodował wysuszenie i odczuwałam jedynie takie jakby podrażnienie, suche skórki, lekko czerwoną skórę, więc tu musiałam ratować się czymś bardziej treściwym i nawilżającym. Myślę, że to zaczerwienienie, było spowodowane wiatrem, czy niską temperaturą. Nie mniej jednak i tak uważam, że ten krem jest idealny do bardzo błyszczącej skóry. Przy wysuszeniu proponuje np. używać serii lub samego kremu co drugi dzień. 


Bardzo polecam tą serię przede wszystkim dla skóry tłustej. Matowienie jest naprawdę wspaniałe! Czasami miałam wrażenie, że aż za bardzo - jak wspominałam na początku. Do glinkowej pasty na pewno kiedyś powrócę. Micelków mam sporo, więc odpuszczę, kremów do twarzy tak samo... Jedynie co to zastanowię się nad tym serum booster Matt-booster 24h, bo rewelacyjnie matowi, chyba najsilniej ze wszystkich produktów, tylko żeby było ono w słoiczku, a nie w takiej buteleczce, ewentualnie z czymś z pompką. Po tej serii, czas na coś nawilżającego i regenerującego. Skóra tłusta potrzebuje nie tylko zmatowienia, ale i nawilżenia... więc o jakiej serii niedługo napiszę? Wyczekujcie w recenzjach :)



pozdrawiam,

Donna

28 sie 2019

Linia Perfecta Hydro Magnetic 3 produkty do twarzy, które polubiłam.

Witam,



Dużo u mnie produktów z Perfecty do pielęgnacji twarzy. Tak się stało, że był czas, że tylko odkładałam do zapasów poszczególne serie jakie pojawiły się w nowościach, bo albo wcześniej miałam dużo pootwieranych kremowych słoiczków, albo w międzyczasie coś nowego poznawałam. Teraz już myślę, że pójdzie z górki, bo organizację w kremach do twarzy pilnuję dość dobrze, więc na najbliższy czas będzie gościć u mnie dużo Perfecty. 

Poznałam 3 produkty z serii Hydro Magnetic:

Krem na dzień i na noc - intensywne nawilżenie, matowienie, pore minimize
Skoncentrowana esencja - ultra nawilżenie, energia, dotlenienie
Maska memory shape - hiper nawilżenie, regeneracja, energia


Linia Perfecta Hydro Magnetic oparta jest na unikalnej technologii Aqua Lock Technology, która jest odpowiedzialna za utrzymywania wody w naskórku.

Łączy ona najskuteczniejsze mechanizmy intensywnego nawilżenia skóry, a dzięki synergicznemu działanie czterech metod daje efekt głębokiego nawodnienia od razu po aplikacji oraz potęguje jego odczucie w czasie. Innowacyjna AQUA LOCK TECHNOLOGY, czyli synergia działania czterech mechanizmów nawilżenia skóry, zmniejszenie przez naskórkowej utraty wody (TEWL), wiązanie i zatrzymywanie cząsteczek wody w naskórku, ochrona przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych powodujących utratę wody oraz utrzymanie równowagi wodno-elektrolitowej w komórkach.


Krem na dzień i na noc - intensywne nawilżenie, matowienie, pore minimize

Intensywnie nawilżający krem na dzien i na noc, o aksamitnej konsystencji musu jest idealną bazą pod makijaż. Formuła z CONTROL MATT pochłania nadmiar sebum i reguluje jego ilość na powierzchni skóry. Niweluje błyszczenie cery i zapewnia matowy wygląd przez wiele godzin. Nowatorski kompleks AQUA TAURINETM łączący wodę magnetyczną zamkniętą w nośnikach – polarosomach z energizującą fito-tauryną, wykazuje silne działanie nawilżające, stymuluje produkcję energii ATP, która stanowi paliwo niezbędne do prawidłowej pracy komórek i przywraca świeży wygląd zmęczonej cerze. Tworzy także na skórze ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odwodnieniem wywołanym zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym. 

AQUA TAURINETM - nowatorski kompleks łączący wodę magnetyczną zamkniętą w nośnikach – polarosomach z energizującą fito-tauryną. Wykazuje silne działanie nawilżające – działa jak magnes wyłapując w skórze cząsteczki wody. Stymuluje produkcję energii ATP, która stanowi paliwo niezbędne do prawidłowej pracy komórek i przywraca świeży wygląd zmęczonej cerze. Tworzy na skórze ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odwodnieniem wywołanym zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym.

CONTROL MATT - pochłania nadmiar sebum i reguluje jego ilość na powierzchni skóry. Niweluje błyszczenie cery i zapewnia matowy wygląd przez wiele godzin.

Krem polubiłam od pierwszego użycia. Idealnie przypasował do mojej tłustej skóry, na długo ją matuje i jest lekki w konsystencji przypominający taki puszysty mus. Jeśli go nałożę zbyt dużo, potrafi zostawić taką miejscami jakby śliską warstewkę, dlatego nakładam go mniej i jest wszystko w porządku. Sprawdza się też dobrze pod makijaż. Pachnie świeżo i nie zapycha skóry. W kremie podoba mi się to, że matuje skórę, ale jednocześnie ją nawilża i nawadnia. Nie ma żadnych suchych skórek i to jest wspaniałe :) Naprawdę to nawilżenie przy matowieniu jest niesamowite, bo mało takich kremów, gdzie można spotkać, że albo coś jest niby matującego, po czym zaraz się zaczynam świecić, albo coś jest standardowo nawilżające, bez efektu tego matu. Tu krem z serii Hydro Magnetic miło mnie zaskoczył.


Skoncentrowana esencja - ultra nawilżenie, energia, dotlenienie

Skoncentrowana, unikalna esencja o sprawdzonej konsystencji „essence to water” polecana do każdego rodzaju cery. Nowatorski kompleks AQUA TAURINETM łączący wodę magnetyczną zamkniętą w nośnikach – polarosomach z energizującą fito-tauryną, wykazuje silne działanie nawilżające, stymuluje produkcję energii ATP, która stanowi paliwo niezbędne do prawidłowej pracy komórek i przywraca świeży wygląd zmęczonej cerze. Tworzy także na skórze ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odwodnieniem wywołanym zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym. Formuła z algami, które są bogate w aminokwasy i sole mineralne, zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia i odświeżenia, tzn. efekt „water mist”.

AQUA TAURINETM - nowatorski kompleks łączący wodę magnetyczną zamkniętą w nośnikach – polarosomach z energizującą fito-tauryną. Wykazuje silne działanie nawilżające – działa jak magnes wyłapując w skórze cząsteczki wody. Stymuluje produkcję energii ATP, która stanowi paliwo niezbędne do prawidłowej pracy komórek i przywraca świeży wygląd zmęczonej cerze. Tworzy na skórze ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odwodnieniem wywołanym zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym.

ALGI -bogate w aminokwasy i sole mineralne. Utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia i chronią przed wysuszeniem skóry.

Skoncentrowana esencja także została przeze mnie od razu polubiona. Ją dostajemy już z wygodnym aplikatorem. Stosuję się ją pod lub na krem. Ja używałam ją różnie. Na wieczór nakładałam pod krem. Ale czasem na dzień zdarzało się też solo, gdyż szybko się wchłaniała. Konsystencja jest prawie jak takie mleczko płynne, ale przy małej ilości nie spływa kiedy wcześniej wycisnę trochę na wierzch dłoni. Kiedy miałam jej dużo czułam, że pomimo szybkiej wchłanialności, to była taka troszkę lepka - może to reakcja mojej tłustej skóry, która jest kapryśna i trudna do pielęgnacji? Także jak w przypadku kremu mega dobrze nawilżała skórę. Za to daję duży plus. Nie używałam jej codziennie, tylko wtedy kiedy czułam, że czas porządnie się nawilżyć lub po dniu spędzonym na słońcu. 


Maska memory shape - hiper nawilżenie, regeneracja, energia

Skoncentrowana maska w słoiku o unikalnej konsystencji polecana do pielęgnacji każdego rodzaju cery. Ma delikatną i szybko wchłaniającą się formułę, która dzięki wyjątkowemu połączeniu witamin E, F i C odpowiadających za zdrowy i młody wygląd skóry, intensywnie odżywia, zmiękcza naskórek i zwiększa jego elastyczność, a cera pozostaje miękka i jedwabiście gładka w dotyku. Nowatorski kompleks AQUA TAURINETM łączący wodę magnetyczną zamkniętą w nośnikach – polarosomach z energizującą fito-tauryną, wykazuje silne działanie nawilżające, stymuluje produkcję energii ATP, która stanowi paliwo niezbędne do prawidłowej pracy komórek i przywraca świeży wygląd zmęczonej cerze. Tworzy także na skórze ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odwodnieniem wywołanym zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym. 

AQUA TAURINETM - nowatorski kompleks łączący wodę magnetyczną zamkniętą w nośnikach – polarosomach z energizującą fito-tauryną. Wykazuje silne działanie nawilżające – działa jak magnes wyłapując w skórze cząsteczki wody. Stymuluje produkcję energii ATP, która stanowi paliwo niezbędne do prawidłowej pracy komórek i przywraca świeży wygląd zmęczonej cerze. Tworzy na skórze ochronną warstwę, zabezpieczającą przed odwodnieniem wywołanym zanieczyszczeniami i stresem oksydacyjnym.

WITAMINY wyjątkowe połączenie witamin E, F i C odpowiadających za zdrowy i młody wygląd skóry. Intensywnie odżywiają, zmiękczają naskórek i zwiększają jego elastyczność.

Z początku myślałam, że to też jest jakiś krem, ale okazało się, że to maska. Lubię takie formy masek, bo do warunków domowych są okej. Na wyjazdy wolę zdecydowanie saszetki. Używa ją się na oczyszczoną cerę. Albo pozostawia do wchłonięcia, albo po ok. 20 minutach zmywa się wacikiem. Ja kiedy robię maseczki na noc wolę je zmyć wodą - nie lubię jak coś się lepi i jest na mnie tłuste. Przy owej maseczce może tej tłustości nie mam, ale widać taką świecącą warstewkę. Czuję się lepiej jak zmyję ją wodą, bo tylko sporadycznie zostawiałam ją na noc. Skóra na twarzy po tej maseczce dostaje dawkę porządnego nawilżenia. Nawet kiedy pogoda za oknem jest upalna, na wieczór po całym dniu nawilżenie skóry przynosiło szybkie ukojenie. Skóra stawała się taka elastyczna i miękka w dotyku.


Oba produkty w słoiczkach różnią się na pierwszy rzut oka kolorem jak i samą konsystencją. Super też, że kiedy otwieram nowe słoiczki są one wypełnione po brzegi. Nie miały one w środku folii zabezpieczającej, albo hmm już sama nie pamiętam - ale wszystkie produkty od Perfecty posiadają folię na kartonikach, więc tu jestem już uspokojona, że produkty nie były otwierane.



Lubicie serię Hydro Magnetic? 
W składzie są też inne wersje tych produktów, nie tylko kremy do buzi, ale produkty oczyszczające i do mycia (ciała też)



pozdrawiam,

Donna

1 lip 2019

Tarcza antycellulitowa Express Slim od Perfecty Liposukcja i detox.

Witam,



Lato, ciepło, upał. Nie mam problemu ubrać króciutkich spodenek i odsłonić uda. A to zmora większości kobiet, bo ojejku cellulit, bo ojejku jakie gruba uda, bo ojejku jaka blada skóra i milion wymówek by nie być sobą, tylko zakrywać pod długimi ubraniami coś co w lecie jest normalne na plaży, na mieście i gdziekolwiek indziej oprócz biura, urzędów czy też pracy. Pamiętam sytuację, kiedy ubrałam opinające spodenki, dość krótkie w lecie, a moja siostra od razu komentarz - jak ja mogłam się tak ubrać, ale masz uda, specjalnie tak 'paradujesz', bo znajomy przyjechał. No litości... jeżeli akceptuje swoje ciało, mam ubrane spodenki, które nie są wyzywające, nic mi pod nimi nie widać, to dlaczego mam ich nie ubrać, kiedy jest upał i gorąco? Najlepiej dalej siedzieć i narzekać na swoje ciało i nic w tym kierunku nie robić. Kobiety mają cellulit, bo taka jest Nasza natura, więc dlaczego wytykamy jedna drugiej coś co jest do zaakceptowania, ale też możemy sobie pomóc. Ja wierze w działanie kosmetyków antycellulitowych, bo takie używam i widzę efekty. Kiedy dodatkowo dbamy o to co jemy, ruszamy się i mądrze myślimy - kondycja skóry poprawia się, tylko trzeba chcieć! 

Od jakiegoś czasu poznałam balsam od Perfecty Express Slim, Tarcza antycellulitowa, którego specjalnie trzymałam na zbliżające się letnie miesiące, ze względu na łatwość aplikacji, lekkość konsystencji i świeżość zapachu.


TURBOSLIM COMPLEX 10% na bazie 4 silnie działających kompleksów i podwójnie skoncentrowanej kofeiny, pozwala osiągnąć widoczny efekt redukcji cellulitu już po 7 dniach stosowania. 
MICRO SMART SLIM COMPLEX – bogaty w synefrynę diosgeninę, dihydromyricetynę, kofeinę i escynę, pobudza termogenezę, hamuje magazynowanie lipidów, blokuje powstawanie adipocytów, przyspiesza rozpad tłuszczu w komórkach i silnie ujędrnia.
SLIM COFFEE DETOX oczyszcza komórki skóry oraz przyczynia się do zwiększonego spalania tłuszczu w komórkach.
4x OCEAN ALGAE na bazie alg Nori, Fucus vesiculosus, Laminaria, brunatnych, oraz spiruliny, eliminuje nadmiar płynów oraz wspiera likwidację cellulitu wodnego.
MULTI-HIALURON 5X poprawia napięcie oraz jędrność skóry.


Od ciepłych dni tego roku, polubiłam skakanie na trampolinie - nie jest to może jakiś wyczynowy sport, ale już zauważyłam pierwsze efekty. Nie tylko spala się kalorie, ale i pracują różne mięśnie przy skokach, ujędrnia się ciało, a przy tym także zmniejsza się cellulit. Skakanie jest super i każdemu polecam niezależnie od wieku. 

Przechodząc natomiast do balsamu podoba mi się w nim aplikacja, którą się psika jak spray. Balsam jest jak takie delikatne mleczko, choć w środku konsystencja jest jak takie musowe masło. Po psikaniu szybko się wchłania, a z początku wyczułam nawet delikatne chłodzenie. Skóra staje się przede wszystkim wygładzona i nawilżona. Uda stają się powoli ujędrnione, czuję to w dotyku i w samym ich wyglądzie. Niedawno też robiłam intensywne kawowe peelingi ud, zanim zaczęłam się opalać. To był taki pierwszy krok do przygotowania skóry na preparaty antycellulitowe. Dodatkowo ostra gąbka. Wierzę i widzę efekty, po zastosowaniu takich produktów. W kolejce czekają już na mnie inne takie specyfiki, by podtrzymywać widoczne efekty, więc będę poznawać kolejne inne firmy.


Ciężko mi uwierzyć w obietnicę, że w ciągu 7 dni, czyli tygodnia widać już efekty w redukcji cellulitu. Zależy to chyba od stopnia jego intensywności, jak i samej włożonej pracy przy jego likwidacji (dieta, ruch) Nie mniej jednak systematyczność i motywacja to najlepszy efekt i ubranie krótkich spodenek bez wstydu :)


Stosujecie preparaty antycellulitowe?
Czy podchodzicie do tego łeee to nie działa.



pozdrawiam,

Donna

9 wrz 2018

NAWILŻENIE + OCZYSZCZENIE glicerynowy peeling sauna do twarzy Perfecty.

Witam,


Bardzo lubię peelingi do twarzy zarówno je używać jak i o nich pisać, poznawać i czytać różne recenzje. Zaległy peeling jaki jeszcze miałam to słoiczek fantastycznego glicerynowego peelingu sauna z serii nawilżenie + oczyszczenie od Perfecty. Tak się złożyło, że dopiero teraz niedawno poznałam tą wersję, bo zawsze gdzieś po drodze pojawiały się inne oczyszczacze jak glinki, pasty, żele peelingujące, więc nie chciałam mieć multum produktów pozaczynanych. I tak idzie mi szybkie ich zużywanie, bo takie produkty używam bardzo często, a już na pewno systematycznie. Jaka była ta seria? Zapraszam Was kochani na krótką recenzję.


Peeling sauna do twarzy o wyjątkowej miodowej konsystencji „gel to milk”. Polecany jest do pielęgnacji skóry wymagającej oczyszczenia, wygładzenia i nawilżenia.
Green tea detox - oczyszcza komórki skóry usprawniając proces detoksykacji, działa silnie antyoksydacyjnie oraz ochronnie przed czynnikami zewnętrznymi
Vit E. hydra działa nawilżająco, poprawia elastyczność i miękkość skóry, chroni przed nadmierną utratą wody z naskórka
Naturalne drobinki peelingujące: 100% naturalne drobinki peelingujące z łupin orzecha włoskiego, delikatnie peelingują powodując złuszczanie martwych komórek naskórka


Podobnie jak z wersji ROZŚWIETLENIE + ENERGIA tak i z tego peelingu jestem zadowolona i na wielkie tak. Aplikacja ze słoiczka jest szybka i łatwa, aczkolwiek no jak wiadomo takie słoiczki są mało higieniczne ze względu, że produkt nabieramy palcami, a nie np. wyciskamy przez pompkę, czy przez tubkę. To taka jakby jego mała wada, ale zalet za to ten peeling ma już zdecydowanie więcej. Przede wszystkim piękny i świeży zapach. Nieco słodki, ale wpadający w nutę zielonej herbaty. Konsystencja jak taki gęsty miodowy żel, ale przyjemny i dające fajne uczucie na buźce. Zaraz po pomasowaniu czuć na skórze ogrzanie, ale nie jest ono bardzo intensywne. Jest po prostu ciepłe. Peeling należy przytrzymać kilka minut po czym spłukać. Oj to uczucie gładkiej i świeżo oczyszczonej buźki bardzo lubię. I tu peeling spełnia swoje zadanie bo zarówno oczyszcza jak i nawilża. 


Wracając jeszcze do drobinek to w słoiczku wyglądają na niewinne, ale czuć je oj czuć przy masażu i dobrze, bo takie efekty lubię. Nie robią mi krzywdy, choć przy delikatnej i wrażliwej skórze mogą dać nieco o sobie znać. Ale ogólnie wielkiej krzywdy tak naprawdę nie robią. Na początku może sprawiają lekko zaczerwienioną skórę, ale to uczucie szybko znika i jest dobrze. Po takich domowych zabiega peelingujących warto zrobić dodatkowo jeszcze odżywczą maseczkę, by składniki aktywne lepiej się wchłaniały lub porządnie nawilżyć skórę kremem. Ja ten peeling lubię używać zawsze wtedy jak czuję, że twarz nagromadziła w ciągu dnia dużo sebum i zanieczyszczeń, chcę się tak porządnie oczyścić i ten peeling mi w tym pomaga. Jest super!


Jestem ciekawa która wersja u Was lepiej się sprawdza, czy pomarańczowa czy ta zielona. 
Dla mnie obie są fantastyczne. Chętnie do nich jeszcze powrócę.



pozdrawiam,

Donna


5 wrz 2018

Perfecta Deoball antyperspirant do skóry o subtelnym zapachu kwitnącej róży.

Witam,


Jeszcze w okresie wakacyjnym poznałam pewien antyperspirant do skóry o subtelnym zapachu kwitnącej róży od Perfecty - Deoball. Ciekawa forma kuleczki bardzo przypomina balsam do ust Pop Ball od Nivea. Pamiętacie? Pisałam o nim tutaj. Czyż nie są podobne? Bardzo :) Jak więc antyperspirant się u mnie sprawdził? Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis. 


PERFECTA DEOBALL to innowacyjny antyperspirant w oryginalnym sztyfcie prosto z Japonii! 24h intensywnej ochrony przed nieprzyjemnym zapachem, pełny komfort i pielęgnacja skóry.

BLOOM ROSE – subtelny zapach kwitnącej róży.

Przyjemny zapach antyperspirantu uwalnia się każdorazowo w momencie kontaktu z potem.

Sposób użycia: Kolistymi ruchami, delikatnie nanieść produkt bezpośrednio na skórę pod pachami. Nie stosować na uszkodzoną skórę lub podrażnioną skórę. Unikać kontaktu z błoną śluzową. Chronić produkt przed wysoką temperaturą i bezpośrednim działaniem słońca.


W pielęgnacji pod pachami cenią sobie przede wszystkim dobrą ochronę. Nie ważne czy jest to sztyft, kulka czy spray kosmetyk ma spełniać swoją rolę i zadanie. Ostatnio nie lubię mieć też jednego kosmetyku do ochrony, wolę jednego dnia użyć sztyftu, a innego kulki itd. To wszystko zależy od pogody czy temperatury. Ja również miewam różne dni pod wpływem hormonalnym i jednego dnia czuję, że pocę się więcej, a innego wcale. Uroki tarczycy i zmiennych dni.


Kiedy zaczęłam używać tej "kuleczki" w formie sztyftu przestałam się bardzo pocić, moje paszki były cały czas suche. Aż byłam miło zaskoczona, bo nawet przy stresowych sytuacjach pachy miałam przeważnie suche, co nie zawsze przecież tak było. Przy mocnych upałach nie czułam, żadnego nieprzyjemnego zapachu potu, czasami jak mocno się zgrzałam to owszem bluzeczki były nieco mokre pod pachami, ale zapachu potu nie było żadnego. Polubiłam ten antyperspirant, choć w rzeczywistości jest mały i po ok. dwóch tygodniach stosowania dużo go ubyło to i tak oceniam go dobrze. Jego zaletą jest jego ładny kwiatowy przyjemny subtelny zapach. Wiem, że w ofercie są jeszcze dwa inne warianty: o energizującym zapachu cytrusowego sorbetu i o relaksującym pudrowo-kwiatowym zapachu. Też brzmi nieźle, może kiedyś też je wypróbuje. Przy aplikacji sztyft ładnie sunął się po skórze, pozostawiając delikatny film, który dobrze się wchłaniał. 

  
Opakowanie mnie urzekło, jest piękne.
I co najważniejsze antyperspirant dobrze chroni :) 
Znacie Deoball?



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...