24 kwi 2018

Matt Pressed Powder i Multicolor Blush Delia Cosmetics.

Witam,



Kiedy w karnawałowym szaleństwie zaczynałam poznawać nową kolorówkę z Delii Cosmetics - z całej gromadki jaka do mnie wtedy dotarła najbardziej polubiłam dwa produkty. Jakie i które to były? Zapraszam na dzisiejszy wpis, a w kolejnym będzie o tych, co tak średnio polubiłam i średnio się sprawdziły.


Jako ulubienica pudrów i róży, oczywiście te dwa produkty zajęły honorowe miejsca w mojej kosmetyczce i w codziennym makijażu:
Róż do policzków wielokolorowy Multicolor Blush
Puder prasowany Matt Pressed Powder


Róż do policzków wielokolorowy Multicolor Blush
Opis:
- Aksamitny róż do policzków w formie mozaiki
- Nadaje naturalne rumieńce i piękny koloryt skórze
- Nie zostawia plam i łatwo stapia się z cerą
- Łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze
- Można stosować go mieszając wszystkie kolory jednocześnie bądź używać ich oddzielnie
- Idealny na lekki makijaż
- Może posłużyć jako cień do powiek
- Dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych: beżowa, różowa, brzoskwiniowa oraz beżowa, brązowa, brzoskwiniowa

Ja posiadam wersję brązową 02. Róż na zdjęciach nie oddaje tego co na żywo. Jest śliczny. Piękne mieniące się odcienie subtelnie prezentują się na policzkach. Ja wszystkie 3 mieszam ze sobą, tzn. omiatam tak pędzelkiem i aplikuje delikatnie na policzki. To co zauważyłam, to nieco róż ciemnieje z biegiem dnia. Nie wygląda to źle, ale nieco policzki są przyciemnione. Oczywiście każdego odcienia różu można używać oddzielnie, lub wybrać odpowiedni dla siebie. Ja lubię jak takie róże można ze sobą mieszać, łączyć, bo policzki wyglądają wtedy takie promienne. Należy to nakładać z umiarem, by nie tworzyć efektu rumianej lali. Teraz jak nie nałożę różu przy makijażu czuję, że makijaż nie jest w pełni gotowy, a ja czuję się taka naga. Uwielbiamieć podkreślone poliki :D


Puder prasowany Matt Pressed Powder
Opis:
- Doskonały do wykończenia makijażu po użyciu fluidu i matowienia cery w ciągu dnia
- Do stosowania również samodzielnie, na krem, w celu wyrównania koloru cery 
- 5 naturalnych kolorów, dopasowanych do urody Polek
- Praktyczne opakowanie z lusterkiem i puszkiem, idealne do poprawek makijażu

Pudry matujące u mnie również są mile widziane, ze względu na świecące się czoło, więc zawsze muszę w ciągu dnia nanosić niewielkie poprawki. Ten puder lubię używać, ale jeśli jestem w domu to aplikuje go pędzelkiem, tak mi zdecydowanie wygodniej, kiedy zabieram go w torebce to gąbeczka jest wtedy pomocna. Lusterko również jest na plus, więc ten puder okazał się być bardzo przydatny i praktyczny. Ogólnie odcień 01 jest jasny, to mi bardzo odpowiada, bo nie tworzy on smug. Na twarzy wygląda na naturalny. Nie jest to kolorówka z wysokiej półki, więc jakość co do ceny czy opakowań jest jaka jest. Opakowania jak widać są plastikowe, ale jeśli produkt u mnie się sprawdza, to opakowanie tak naprawdę nie ma znaczenia. Ogólnie jestem pod wrażeniem, bo za niską ceną można ładnie wykończyć makijaż: puder, róż musi być! :)


Jeśli nie chcecie przepłacać na kosmetyki kolorowe to warto kupić coś z Delii :)



pozdrawiam,

Donna

23 kwi 2018

Kilka produktów na wypadanie włosów - aktualna pielęgnacja.

Witam,



Kosmetyków do pielęgnacji włosów aktualnie u mnie jest dużo ale, że borykam się z wypadaniem i wrażliwą skórą głowy to zawsze staram się wybierać te delikatniejsze produkty lub przeznaczone na moje potrzeby. Zebrałam ich garstkę (bo nie są to wszystkie, brakuje tu jedynie odżywek, masek itp.) ale też i suplementy/wcierki czym ostatnio wspomagam się na wypadanie włosów. Nadejście wiosny przeważnie nasila ten problem wypadania, ale ja się nie daję i wspieram różnymi specyfikami. Kilka produktów jest w fazie testowania i poznawania, więc niewiele jeszcze na ten moment mogę powiedzieć, ale niektóre są już dobrze znane jak olej kokosowy czy jantarka, więc o nich za dużo nie będę pisała.


Produkty Trychoxin zarówno szampon jak i ampułki dopiero poznaje, o nich coś więcej za niecały miesiąc coś więcej napisze. Ampułki dobrze się aplikują, są mega wygodne i lubię je. Szampon używam na zmianę z pokrzywowym Herbal Care Farmona, bo on u mnie dobrze zmywa olej kokosowy, a wybrałam wersję pokrzywową, bo ten szampon bardzo lubię i miałam już kilka jego buteleczek i jest sprawdzony. Olej kokosowy to jedyny olej, który nie obciąża mi włosów. Raz zaaplikuje go więcej, raz mniej - to wszystko jakby oceniam na bieżąco, czego potrzebują moje włosy danego dnia. Ale systematyczne jego nakładanie daje efekty, w wygładzeniu, nawilżeniu, sprawia, że włosy są mięciutkie, pełne blasku. Łykam też dwa suplementy Skrzyp +vit z bambusem i maxi krzemSą to takie zwykłe i podstawowe suplementy na wzmocnienie włosów, mam je pierwszy raz i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych przy łykaniu ich raz na dzień. Odżywki wcierki Jantar nie trzeba przedstawiać, pomimo, że wcieram ampułki 6 razy w tygodniu, to Jantar co kilka dni - rano czy wieczorem również zaaplikuje w skórę głowy. Tak naprawdę to już nie pamiętam ile zużyłam jej buteleczek, choć ta w białym opakowaniu jest u mnie pierwszy raz. 


Napiszcie czym Wy wspomagacie się na wiosnę przy wypadaniu włosów? 
Czym je wzmacniacie?



pozdrawiam,

Donna

22 kwi 2018

Nowe żele pod prysznic Rexona - obudź się, jak nigdy dotąd.

Witam,



Kto mnie zna ten wie, że jestem typową sową, która nie lubi rano wcześnie wstawać. Ale życie i obowiązki zmuszają do innego trybu życia, więc staram się, by poranki były przyjemne i łatwiej się wstawało. Nie wyobrażam sobie zatem rozpoczęcia dnia bez porannego prysznicu, który mnie szybko obudzi i doda energii. Sięgam wtedy po różne żele pod prysznic, które ładnie pachną, pielęgnują skórę i dają odświeżenie. Staram się mieć kilka otworzonych i używać na zmianę, bo nie lubię monotonii. Ostatnio goszczą u mnie nowe żele pod prysznic Rexona. W ofercie są zarówno damskie jak i męskie opcje. Ich pojemności jakie ja mam to 400 ml, więc opakowania są ekonomiczne, wydajne, rodzinne, a kosztują tylko 11,99 zł. Tak naprawdę Rexona zawsze kojarzyła mi się z antyperspirantami, a owe żele pod prysznic doskonale współgrają z nimi. Są zamykane na klik i bez problemu widzimy ich zużywanie, bo opakowania są przezroczyste, dlatego widzimy ich kolorowe konsystencje.


Wersje jakie ja poznałam z przyjacielem to:
Zapach ORCHID FRESH to świeża dzika orchidea. 
Zapach ALOE FRESH to świeżość aloesu i mentolu.
Zapach COBALT to odświeżająca moc mentolu. 
Zapach QUANTUM to odświeżająca moc cytryny i białego drewna.


Zanim je zaczęłam używać, pomyślałam, że będą to takie zwykłe żele niewyróżniające się niczym specjalnym, że będą przepływać przez palce i będą mało wydajne. Pomyliłam się! Bo konsystencja jest jakby galaretkowata, wcale nie jest rzadka, a standardowa jak przy dobrych żelach pod prysznic. Zapachy są obłędne! Takie soczyste, kwiatowo-owocowe. Naprawdę mają coś w sobie, bo rano potrafią fajnie obudzić i pobudzić ciało to aktywnego dnia. Wystarczy odrobina żelu na zwilżone ciało i powstaje pięknie pachnąca piana, która pielęgnuje, oczyszcza, myje i jakby wygładza ciało. Zawsze to czuję, kiedy sięgam po Rexonę, że skóra jest wygładzona przyjemnie miękka i pachnąca. Polubiłam zarówno wersję z orchideą oraz aloesową. Chciałabym mieć takie perfumy na lato, właśnie o takich lekkich, odświeżających zapachach. Orchidea to piękny kwiatowy zapach, kobiecy, elegancki, nieco też taki słodko-cukierkowy, ale gustowny. Dla osób, które lubią otaczać się kwiatowymi zapachami orchidea będzie świetnym wyborem. To zdecydowanie też wiosenny zapach, kiedy nie ma jeszcze takiego upału. Za to wersja z aloesem i mentolem, to już zdecydowanie wybór na cieplejsze dni i poranki, kiedy potrzebujemy mocnej dawki odświeżenia i pobudzenia. Super pobudza jak taka letnia zimna lemoniada. Ta wersja jest dla osób energicznych, będących ciągle w ruchu, gdzie poranki są dla typowych skowronków.


To co powiedział przyjaciel, kiedy zapytałam jak się spisują owe męskie żele, to usłyszałam, że to super opcja, bo żel służy jako kosmetyk do odświeżenia ciała jak i umycia włosów. Jak wiemy faceci nie lubią mieć dużo kosmetyków, a najlepiej jakby mieli jeden do wszystkiego. Ja wąchając te zapachy to uznałam, że wersja Cobalt jest piękna, taka męska z dreszczykiem! Cudowna. Przypominające pewne perfumy, dla zdecydowanego mężczyzny, lubiącego mentolową nutę. Przyznam się, że podebrałam jej trochę zanim przekazałam ją do używania, zaraz po zdjęciach wieczorem była ze mną już pod prysznicem, bo nie mogłam oprzeć się temu zapachowi. Linia Quantum to już nieco inny zapach o cytrynowym, drewnianym akcencie i taki również pobudzający, męski ale dla innego typu mężczyzny - raczej powiedziałabym, że lubiącego wolność, niezależność, przygody.


W ofercie są jeszcze inne zapachy, więc każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, by poranne prysznice były jeszcze bardziej przyjemniejsze. A Wy jak budzicie się rano? Jakie nuty zapachowe towarzyszą Wam pod prysznicem? Co znacie z Rexony?

Wiecie, że 32% Polaków wybiera prysznic na dzień dobry?!



pozdrawiam,

Donna

20 kwi 2018

Istota ryżu - O duszy japońskiego jedzenia, wydawnictwo PWN.

Witam,


Zaczynając czytać tą książkę, był jeszcze śnieg za oknem, skończyłam natomiast już na świeżym powietrzu w ogrodzie przy słonecznej ciepłej wiosennej pogodzie. Uwielbiam czytać na zewnątrz, przy okazji opalając się i przebywając na świeżym powietrzu. Książka o której dziś będzie wpis to Istota ryżu O duszy japońskiego jedzenia, autor Michael Booth, wydawnictwo PWN. 

Jako osoba interesująca się wieloma rzeczami jestem również ciekawa świata. Podróżniczka ze mnie jedynie po Europie, ale mam nadzieje, że może kiedyś uda się gdzieś dalej polecieć niż Francja, Włochy i inne kraje europejskie i wyląduję np. na innym kontynencie i pozwiedzam inne nowe kraje jak np. Japonia. Choć jedzenie japońskie skosztować możemy w wielu restauracjach w Polsce, to wiadomo, że jedzenie gdzieś tam daleko, smakuje przecież inaczej, lepiej, smaczniej...


Zaczynając zabierać się za tą książkę, warto już coś wiedzieć o Japonii, np. znać i kojarzyć miasta, podstawowe zwroty dań, krótko mówiąc obcować z tym krajem z kulturą, obyczajowością. Zwykłemu czytelnikowi jak mi, ciężko było się połapać w japońskie nazwy miast, dań, zwrotów, ale powoli wciągnęłam się w ten klimat. Co prawda na końcu książki jest mały słowniczek i on pomaga, ale myślę, że szybciej i lepiej zrozumie ta osoba co w Japonii już była, lub jest fascynatem w tym całym japońskim temacie. 
Autor (który jest pisarzem, kucharzem) zabiera Nas w podróż, a w właściwie w swoją podróż i w książce zawarł w formie jakby opowiadania co przeżył, z kim się spotkał, kogo poznał i czego się nauczył (to oczywiście tak w wielkim skrócie) Wyrusza on z Francji wraz z rodziną i ląduje w Japonii, a dokładnie w Tokio, by poznać kraj, kuchnię i dowiedzieć się co tak naprawdę jedzą Japończycy. Zagłębić się w ich tradycję. Japońskie jedzenie to smak, zapach, rytuał. Sposób jedzenia, gesty, podawanie potraw zdecydowanie różni się od europejskiego. W książce podoba mi się uporządkowanie poszczególnych rozdziałów/tematów. Na pierwszy rzut oka spis treści może być mało co zrozumiały, ale w czasie czytania nie jest tak źle. Podobał mi się rozdział o winie, herbacie, sushi, czy o ryżu z curry. Książka ma też jakby taką swoją stronę z humorem, bo autor podchodzi do pewnych opisów z dystansem i na wesoło, więc książka pomimo braku ilustracji jest taką odskocznią. 


Ciekawostka:
W ciągu dziesięciu lat od pierwszego wyjazdu autora do Japonii na kulinarnej scenie tego kraju doszło do kilku znaczących wydarzeń. W 2007 roku cały świat obiegły nagłówki prasowe, kiedy pierwszy przewodnik Michelin po Tokio przyznał japońskiej stolicy więcej cennych gwiazdek niż Paryżowi.


Jeśli chcecie zagłębić się w istotę ryżu, w japońskie jedzenie, rytuały, kulturę przeczytajcie książkę i dajcie znać jakie wywarła na Was wrażenie. Czy Japonia stanie się Wam się bliższa?



pozdrawiam,

Donna

19 kwi 2018

Luźne ale z gracją stylizacje - outfit of the day z białymi butami.

Witam,


Każda z Nas ma swój styl - jednak z biegiem czasu on się nieco zmienia. Patrząc na siebie lubię elegancję, ale na co dzień wybieram zdecydowanie coś wygodnego i luźnego, nie mniej jednak pozostając w kobiecej gracji. 

Coś co ostatnio bardzo lubię to zwykłe jeansy, biel i fuksja.  

A, że motyw kwiatowy tego sezonu jest modny, niedawno trafiła do mnie nowa bluzeczka w kwiatuszki. Chciałam białą, ale nie było mojego rozmiaru, więc trafiła się czarna. Też ładna :) 


Do każdej luźnej stylizacji wybieram białe Vansy. Pochodzą one ze sklepu street-sport.pl. Pisałam o nich już TU. Zapewne zapytacie mnie, czy one się nie brudzą? Jak spisują się na co dzień? Czy są wygodne? Otóż, należę do osób, które dbają o obuwie, ubrania i ogólnie nie niszczę nic szybko, tylko szanuję. Ubierając białe obuwie nie idę do lasu, nie wychodzę jak pada deszcz, nie idę tam gdzie jest błoto. Proste!
Vansy są wygodne, wybieram je gdy jest ładna słoneczna pogoda, gdy idę na spacer lub wychodzę na kawę. Jadąc gdzieś samochodem również nie da się niszczyć butów, więc jeśli się odpowiednio dba, to białe obuwie nie jest takie złe, a ładnie wygląda wg. mnie na stopie i pasują do każdej stylizacji. I przede wszystkim są mega wygodne.


A Wy jaki styl lubicie na co dzień?




pozdrawiam,

Donna

18 kwi 2018

Moja propozycja na zdrowe śniadanie.

Witam,



Bez śniadania nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia. I nie ważne, czy to będzie kanapka, twarożek, czy owsianka - z domu na czczo nie wychodzę nigdy, chyba, że idę na pobieranie krwi. Nie lubię monotonii porannej w posiłkach, dlatego lubię zmieniać swoje menu. Znam osoby, co rano zawsze preferują np. owsianki, znam osoby co rano lubią śniadania tylko na słodko jak naleśniki, miodek - ja lubię jednak różnorodność. 

Poznałam niedawno Płatki Bio 5 zbóż Biobabalscy co do porannej owsianki nadają się idealnie oraz kawę orkiszową zbożową również Biobabalscy. Taki zestaw uważam, że jest bardzo zdrowy, sycący, odżywczy oraz pełen witamin. Ja co prawda uwielbiam rano tradycyjną kawę, ale kawy zbożowe również chętnie piję. Smak jej znam od dzieciństwa i może posłużyć jako zdrowszy zamiennik dla osób ceniących sobie zdrowy styl życia. Poznajcie moją propozycję na szybkie i zdrowe śniadanie. Brakuje tylko mleka, jogurtu, owoców i innych dodatków, ale ja skupiam się tylko na wersji solo ;) 


Co o produktach mówi Nam producent:
Płatki mix są zbiorem wszystkich najlepszych, najcenniejszych płatków, pochodzących z naszych najzdrowszych zbóż. Pszenica, owies, jęczmień, żyto i orkisz to bogactwo witamin, minerałów i składników odżywczych, mających zdrowotne działanie na cały organizm. Kompleks witamin i pierwiastków dostarczony wraz z nimi pozwoli cieszyć się energią i zdrowiem a ich wyjątkowy smak wzbogaci każdy jogurt, kefir, muesli czy posiłek mleczny. Doskonale nadają się również do wypieku ciasteczek i chleba.


Ekologiczna kawa orkiszowa to pyszna kawa zbożowa wyróżniająca się delikatnym smakiem orzechowym oraz lekką nutą goryczy. Orkisz jest jednym z najstarszych zbóż na świecie. Początki jego uprawy sięgają 8 tysięcy lat przed naszą erą. Jego właściwości pro zdrowotne docenili lekarze i żywieniowcy z całego świata.


Zalety owsianki na śniadanie:
- płatki bio są źródłem witamin, mikro i makroelementów,
- są źródłem błonnika,
- owsianka daje poczucie sytości, idealna dla osób odchudzających się,
- dodaje energii na cały poranek


Zdradzę Wam, że przecedzoną przez sitko kawę wykorzystuję później jako peeling na dłonie w postaci maseczki. Nie są to takie drobinki ostre jak przy fusiastej kawie grubo zmielonej, ale jako peeling wygładzający skórę na dłoniach u mnie się fajnie sprawdza.






pozdrawiam,

Donna

16 kwi 2018

Witaminowy żel-mus peelingujący i delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny Fenomen C Perfecta.

Witam, 


O kolejnych dwóch produktach do oczyszczania twarzy z serii Fenomen C od Perfecty spieszę pisać, bo używam ich od początku marca. Dołączyły one do pozostałej dwójki czyli: 
Olejkowego płynu micelarnego do demakijażu oczu, twarzy i ust, którego nie mogę skończyć, bo jest bardzo wydajny, a zmywam nim jedynie rzęsy, tylko wtedy jak je tuszuje i to nie codziennie i Multi oczyszczającego mleczka do demakijażu lub mycia oczu i twarzy, którego używam jako dodatek z innymi produktami przy oczyszczaniu skóry. Z całej czwórki najbardziej polubiłam te oto dwa oczyszczacze, a są to wygładzająco witaminowy żel-mus peelingujący i delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny.


ŻEL-MUS PEELINGUJĄCY dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, odblokowuje pory i usuwa nadmiar sebum, nawilża, wygładza, dodaje skórze energii i blasku.

KOMPLEX CTH unikalne połączenie trzech skoncentrowanych form witaminy C – lipofilowej, liposomowej i hydrofilowej C5300 oraz transporterów SVCT-1 pobudzających transport witaminy C bezpośrednio do komórek skóry. Odpowiada za rozjaśnienie, energizację skóry i działanie antyoksydacyjne. MIKROGRANULKI delikatnie peelingują, powodując złuszczenie martwych komórek naskórka, głęboko oczyszczają i odblokowują pory. NATURALNA BETAINA zmiękcza naskórek, łagodzi podrażnienia i silnie nawilża skórę.


Do tej pory używałam i znam różne żele oczyszczające czy peelingi. Lubię jak kosmetyki świeżo pachną, a jak są o pomarańczowym cytrusowym zapachu to już buźka mi się cieszy, bo która z Nas nie lubi takich owocowych zapachów. Wygładzający żel w formie musu z początku wydawał mi się gęsty, ale po nałożeniu czuć wyraźnie jakby niewidoczne mikrogranulki, które nie podrażniają skóry. Drobinki peelingujące świetnie oczyszczają. Bardzo lubię to uczucie, kiedy wiem, że skóra staje się dobrze oczyszczona. Po całym dniu już nie mogę się doczekać, kiedy użyję go wieczorem, by oczyścić twarz z brudu, zanieczyszczeń, potu itp., bo żelek świetnie też odświeża skórę, od razu czuję, że skóra zaczyna oddychać, jest taka czysta, świeża i promienna. Używam go ostatnio codziennie i nie czuję żadnego podrażnienia, żel-mus nie robi krzywdy, więc jak zaleca producent można go używać codziennie. Szkoda, że jego forma jest w formie zamykania na klik a nie ma np. wygodniejszej pompki. 


PEELING ENZYMATYCZNY delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka bez pocierania, nawilża, łagodzi i przywraca skórze zdrowy koloryt i komfort. ENZYM Z PAPAI usuwa martwe komórki naskórka pobudzając do odnowy komórkowej, redukuje nierówności, wygładza i rozjaśnia skórę. ALOE VERA nawilża, łagodzi i wspomaga procesy regeneracji skóry.
Peeling nanieść na skórę. Omijać okolice oczu. Masować kolistymi ruchami przez 2-3 minuty, a następnie pozostawić na skórze na 10 minut. Zmyć ciepłą wodą.


Peeling enzymatyczny natomiast stosuję kiedy biorę kąpiel i mogę sobie pozwolić na leżenie w wannie. Wtedy mam spokojnie czas, aby przytrzymać produkt na skórze, a on zajmie się resztą. Buźka jest bardzo przyjemna w dotyku, wygładzona. Zaczynam doceniać peelingi enzymatyczne, bo do tej pory byłam i jestem zwolenniczką ostrych zdzieraczków. Tutaj nastąpiła miła odmiana, bo chętnie sięgam i po taką formę peelingu. 

Cała seria Fenomen C uważam, że jest godna polecenia, ze względu na dobre oczyszczenie i działanie. Dodatkowo cytrusowy akcent zapachowy pobudza, dodaje energii i jest przyjemny w czasie używania. Zawarta w serii witamina C odpowiada za rozjaśnienie, energizację skóry i działanie antyoksydacyjne. Powyższe produkty są wg. mnie najlepsze, choć dwa opisane w osobnych wpisach jakiś czas temu, czyli micelek i mleczko należą do kategorii "nie przepadam" to również pozytywnie mnie zaskoczyły i je powoli też zużywam, bo produkty są wydajne.

Dajcie znać czy znacie tą serię i który produkt najbardziej polubiłyście.



pozdrawiam,

Donna

11 kwi 2018

Nie czekaj w kolejce - zrób zakupy przez internet. Drogeria Manada + niespodzianka dla WAS!

Witam,



Kiedy studiowałam w Krakowie, zawsze wybierałam się do jednej apteko-drogerii, w celu zakupienia witamin, produktów dermokosmetycznych na łuszczyce czy środków higienicznych. Było mi to po drodze i lubiłam to miejsce. Niestety zawsze musiałam odstać swoje, bo było tam przeważnie pełno pacjentów/klientów. Niedawno otworzyli filię tej apteki w moim mieście, co bardzo mnie ucieszyło, lecz niestety scenariusz się powtarza - kolejki! Lubicie stać w kolejkach? Ja też nie. Czasami zdarzyło mi się stać nawet 15 minut lub więcej, by usłyszeć przy okienku, że danego produkty w tej chwili nie ma i proszę zapytać za kilka dni. Z drugiej strony najgorzej jest odwiedzać takie miejsca w okresie jesienno zimowym oraz wczesno wiosennym ze względu na przeziębienia i czas grypy. Nigdy nie wiemy od kogo złapiemy wirusa i sami nie będziemy chorzy, zawsze ktoś kichnie czy zakaszle, a to szybko się w skupisku ludzi rozprzestrzenia. 

Stojąc tak w kolejce przyszła mi myśl, aby poszukać coś w internecie. Skoro można robić zakupy przez internet kupując ubrania, meble, artykuły spożywcze to przecież specyfiki bez recepty też można kupić. Tym sposobem trafiłam na Drogerię manada. To rodzinna firma z długoletnim doświadczeniem. Jej domeną jest wysoki standard obsługi klienta oraz szeroki asortyment preparatów medycznych oferując w szczególności najlepsze marki dermokosmetyków oraz poszukiwanych najczęściej produktów drogeryjnych.

Strona wg. mnie jest bardzo dobrze zaprojektowana, poszczególne kategorie są czytelne, bez problemu można znaleźć wybrany produkt. Dla mnie bomba! Przedstawię Wam jak można szybko zamówić produkty i jak ja to robiłam. Na początek znalazłam dany produkt - kwestia dodania do koszyka to rzecz oczywista. Później całą zamówioną listę miałam na podglądzie. 




Na poszczególnej grafice możemy również udostępnić koszyk. Jak to się robi? Bardzo prosto. Bez logowania po wprowadzeniu artykułów do koszyka pod przyciskiem dalej należy kliknąć 'udostępnij' Po wyskoczeniu pobieramy nasz gotowy link z zawartością koszyka.

Przykładowy mój link co wybrałam by zamówić w drogerii :)

Po kilku dniach dotarła do mnie paczuszka z produktami, więc nie czekałam w kolejce, nie denerwowałam się, na spokojnie w domu wybrałam to co mnie interesuje, czego potrzebuje, bo wybór w owej drogerii jest naprawdę bardzo bogaty i duży. Po artykuły higieniczne, suplementy diety na piękne włosy, czy szampony i higienę jamy ustnej. 


Dla Was kochani mam również niespodziankę, a mianowicie jest to zniżka 5% na hasło: Goldona123 na zakupy, mam nadzieję, że będą udane! Pochwalcie się koniecznie co wybraliście/wybrałyście. 




pozdrawiam,
Donna


10 kwi 2018

Top 5 serialowych hitów na majówkę.

Witam,



W dzisiejszym wpisie, chciałam Wam kochani przedstawić: Top 5 serialowych hitów na majówkę!
Majówka to świetny czas na odpoczynek. Wielu przedłuża sobie wolne, aby wyjechać na kilkudniowe wczasy, spędzić czas z rodziną, przyjaciółmi, czy oddać się swojej pasji. Jednak nie wszyscy mają majówkowe plany. Jeżeli jesteś jedną z tych osób, które weekend majowy spędzają sami lub po prostu nie masz większych wyjazdowych planów – świetnym „zapełniaczem” czasu będą seriale. To doskonała okazja do nadrobienia serialowych zaległości. Poznajcie moje top propozycje.

***

#1. Jak poznałem waszą matkę 
Jeżeli jeszcze nie poznałeś dziewięciu sezonów perypetii Teda, Lily, Marshalla, Barney’a i świty – masz się czego wstydzić! Kultowy amerykański serial komediowy, wyróżniony ponad 15 nagrodami, ciągle obecny we współczesnej popkulturze. Fabuła serialu nie jest skomplikowana: akcja dzieje się w przyszłości, kiedy Ted Mosby (Josh Radnor) opowiada swoim dzieciom w jakich okolicznościach poznał ich matkę. Aktorstwo fenomenalne, każda postać posiada „swój” cytat, którymi chętnie rzuca w niemalże wszystkich odcinkach. Polecam oglądać go w oryginale lub z napisami, aby nie psuć sobie odbioru tych genialnych kwestii przez tłumaczenie lektora. Jeżeli jesteś fanem „Przyjaciół” – ten serial jest stworzony dla ciebie! 
CBS

#2. Teoria wielkiego podrywu 
Kolejny świetny amerykański sitcom, często zestawiany z „Jak poznałem waszą matkę” jako ten kultowy. To 11-sezonowa opowieść o relacjach dwóch genialnych „pięknych umysłów”: fizyków Sheldona (Jim Parsons) i Leonarda (Johnny Galecki), przed którymi tajemnic nie mają atomy, ale nie kobiety. Ich codzienne zajęcia przerywa pojawienie się sąsiadki Penny (Kaley Cuoco). Dziewczyna dosłownie wywraca ich świat do góry nogami. Serial polecam ze względu na obecne kontrasty płciowe i wyśmienite damsko-męskie gagi, przy których nie będziesz się nudzić! 
CBS

#3. Parks and recreation 
Popularna i bardzo lubiana amerykańska produkcja komediowa z gatunku tych mockumentalnych (stylizowanych na dokument). Bohaterami serialu są pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej w wymyślonej miejscowości Pawnee. Leslie Knope (świetna Amy Poehler), zastępczyni kierownika departamentu Parków i rekreacji, wraz ze współpracownikami postanawia stworzyć park na miejscu dziury obok domu Ann Perkins (Rashida Jones), przez którą jej chłopak Andy Dwyer (Chris Pratt) złamał nogę. Jest to propozycja dla wszystkich tych, którzy lubią antybohaterów – stereotypowych urzędników i polityków – i których bawi ich nieudolność i pozorny brak mocy sprawczej. Sitcom doskonale pokazuje w karykaturalny sposób mentalność mieszkańców małego miasteczka ze wszystkimi ich wadami, dziwactwami i szaleństwami. 
Źródło: NME

#4. Nie z tego świata 
To pozycja dla tych, którzy lubią motywy horroru, science fiction, fantasy, ale i komedii. Serial pokazuje historię dwóch braci – Sama (Jared Padalecki) i Deana (Jensen Ackles) Winchesterów, którzy za cel postawili sobie zwalczanie zła przez łowienie duchów i ratowanie świata przed innymi istotami pozaziemskimi: wampirów, demonów czy wendingów. Każdy odcinek to inne polowanie. Mocną stroną serialu jest scenariusz. Ekipie nie brakuje pomysłów, przez co każda kolejna seria jest co raz ciekawsza i wciąga bardziej. To także specyficzny humor głównych postaci: bracia Winchesterowie przez swoje kwestie czy wpadki potrafią rozbawić widza do łez. 
The CW

#5. Breaking bad 
Absolutny hit wśród seriali ostatnich lat. Jeżeli uwielbiasz ciągłą akcję, świat przestępców, narkotyków i broni – ta pozycja jest stworzona dla ciebie! Głównym bohaterem jest Walter White (nagrodzony Złotym Globem Bryan Cranston), nauczyciel chemii, który dowiaduje się, że ma raka. Aby zdobyć pieniądze na leczenie i zabezpieczyć finansowo swoją żonę i chorego na porażenie mózgowe syna, postanawia produkować metamfetaminę i – z pomocą byłego ucznia-ćpuna Jessiego Pinkmana (Aaron Paul) wkroczyć jako mocny gracz do narkotykowej rozgrywki. Każdy z pięciu sezonów to karuzela adrenaliny, dramatów i zmieniających się bohaterów. Daj się wciągnąć w uzależniającą grę między światem brudnych pieniędzy, tragedią nieuleczalnie chorego człowieka, a pościgiem wydziału ds. zwalczania narkotyków.
konbini

I jak Wam się podobają moje propozycje? Oglądaliście już któryś serial, czy dopiero coś przed Wami? Po więcej inspiracji do oglądania filmów na majówkę, zapraszam na portal Serialowy.info, na którym znajdziecie więcej propozycji serialowych



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...