31 gru 2017

Sylwestrowo :)

Witam,



Na Nowy Rok życzę samych wspaniałości, czyli: 
odwzajemnionej miłości, 
domu pełnego gości, 
ukochanych swoich bliskości
 i mnóstwo na co dzień czułości! 


Dodatkowo życzę spełnienia marzeń i wielu sukcesów, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Niech się szczęści, niech się darzy! Do siego roku!

...do usłyszenia w Nowym 2018 Roku
moc uścisków :* :* :*



pozdrawiam,

Donna

29 gru 2017

Carbo Detox biały węgiel pasta do mycia twarzy 3 w 1 od Bielendy.

Witam,


Pastę używam teoretycznie krótko, bo zaledwie dwa tygodnie, ale po takim już czasie mogę ją ocenić, bo po pierwszym użyciu bardzo ją polubiłam i jestem z niej naprawdę zadowolona. Co to za produkt, już pisze... Carbo Detox biały węgiel pasta do mycia twarzy 3 w 1 od Bielendy. Czy znacie tą pastę? To kosmetyk dla skóry tłustej, błyszczącej, więc jeśli taką posiadasz, to koniecznie zapoznaj się z tym kosmetykiem.


Pasta do mycia twarzy o działaniu detoksykującym szybko i skutecznie oczyszcza i odświeża cerę mieszaną, tłustą, również wrażliwą. Innowacyjna formuła BIAŁY WĘGIEL ™ oparta na autorskim, laboratoryjnym połączeniu węgla farmaceutycznego, sproszkowanego diamentu i białej glinki usuwa toksyny ze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, ładnie matuje cerę.

Preparat można używać jako:
- pastę oczyszczającą - peeling - maseczkę ściągającą pory 
Efekt: Oczyszczona, matowa, świeża i gładka cera.

Działanie:
Pasta dokładnie myje skórę, usuwa makijaż i nadmiar sebum. Peeling z aktywnymi mikrogranulkami delikatnie złuszcza naskórek, wygładza, odblokowuje pory. Maseczka ściąga pory, zmniejsza ich widoczność, redukuje błyszczenie cery.
WĘGIEL FARMACEUTYCZNY dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zapchane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.
SPROSZKOWANY DIAMENT  regeneruje, rozświetla i wygładza skórę, poprawia jej sprężystość. 
GLINKA BIAŁA doskonale oczyszcza i złuszcza naskórek, zwęża pory. Rewitalizuje, odżywia i wygładza skórę, wpływa kojąco na cerę wrażliwą.

Stosowanie:
PASTA – rozprowadzić na wilgotnej skórze, delikatnie rozmasować, spłukać wodą. Stosować codziennie rano i wieczorem. 
 PEELING – wmasować w wilgotną, oczyszczoną skórę, spłukać. Stosować co drugi dzień. 
MASECZKA – nałożyć na czysta, suchą skórę, pozostawić na 3 minuty, następnie spłukać wodą. Stosować 3 razy w tygodniu. Następnie nałożyć odpowiedni krem Bielenda.


Opinia:
Pasta okazała się być fantastycznym produktem do oczyszczania twarzy. Podobne już "coś" znam z Lirene/Under20 dlatego też kiedy użyłam po raz pierwszy ten kosmetyk już wiedziałam, że się polubimy. Produkt można używać na 3 sposoby i tak też używam w zależności od czasu czy potrzeby. Jako pastę stosuję ją rano, gdy chcę szybko i delikatnie oczyścić buzię z nocnej pielęgnacji. Jako peeling stosuję również codziennie, bo tłusta skóra jest wymagająca. Kiedy nakładam podkład/pudry to wszystko w ciągu dnia lubi zagłębiać się w pory, dlatego też wieczorny peeling u mnie jest wskazany. Jako maseczka do potrzymania na buźce do ok. 3 min. też fajnie się sprawdza - robię ją wtedy kiedy myję np. zęby. Dlatego wszystkie 3 sposoby mi odpowiadają, by ją używać. Produkt świetnie oczyszcza nie podrażniając. Od razu po użyciu tego produktu twarz jest świeża, mam pewność dobrego oczyszczenia. Pory są oczyszczone, to widać nawet gołym okiem. Kiedy używam codziennie (bo tak ten produkt polubiłam) skóra stała się jaśniejsza, zmniejszyło się też wydzielanie sebum. Produkt miło mnie zaskoczył. Jego biała kremowa konsystencja z wyczuwalnymi ala drobinkami dobrze rozprowadza się na skórze, ale szybko też schnie. Bez problemu się spłukuje pozostawiając skórę miękką, wygładzoną, oczyszczoną. Takie konkretne produkty do oczyszczania są mile u mnie widziane. Bielendę Carbo-Detox wpisują na listę jednych z ulubionych oczyszczaczy do tłustej skóry. Chciałabym, aby ta pasta była też w formie saszetkowej lub w mini tubkach, które można zabierać na wyjazdy. 


Polecam pastę-detox wszystkim którzy chcą dobrego oczyszczenia. W skład tej serii wchodzą jeszcze żel micelarny do mycia twarzy, płyn micelarny do demakijażu, krem i maseczka peel-off. Na co się skusicie?



pozdrawiam,

Donna

28 gru 2017

Original Care pielęgnująca pomadka do ust Nivea.

Witam,



Zdecydowanie lubię i wolę pomadki w sztyftach niż produkty aplikowane palcem, czyli masełka, balsamy itp. do ust. Pomadka z Nivea Original Care zagościła w mojej pielęgnacji jak tylko trafiła do moich rączek. Ucieszyłam się, bo dawno nie miałam niczego do ust Nivea, lubię nowości, a i moje usta przechodzą teraz wysyp suchych skórek, jak to bywa w chłodniejszych miesiącach. Ładne opakowanie pomadki już przyciąga mnie wzrokowo, ponieważ jest to edycja limitowana w 6 brokatowych opakowaniach. U mnie rządzi ala srebro. Czy Wy skusiłyście się już na jakieś kolorowe i odlotowe opakowanie?


Opis:
Odkryj niezwykłą pielęgnację ust z pomadką Nivea Original Care. Rozpieszczająca formuła z masłem shea i pantenolem zapewnia Twoim ustom 12-godzinną pielęgnację, pozostawiając je niezwykle miękkie i zapewniając im ochronę przed wysychaniem.
↬ Zapewnia długotrwałą ochronę
↬ Zawiera masło shea i olejek jojoba
↬ Chroni przed wpływem czynników zewnętrznych
↬ Pielęgnuje skórę ust
↬ Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie

Cera Microcristallina, Octyldodecanol, Hydrogenated Polydecene, Cetyl Palmitate, Ricinus Communis Seed Oil, Myristyl Myristate, VP/Hexadecene Copolymer, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Pentaerythrityl Tetraisostearate, VP/Eicosene Copolymer, C20-40 Alkyl Stearate, Copernicia Cerifera Cera, Panthenol, Glyceryl Glucoside, Glycerin, Aqua, Cera Alba, Limonene, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Citral, Parfum


Opinia:
Pomadka jest koloru białego, kremowego, bezbarwna. Od pierwszej aplikacji ładnie już nawilża usta, odżywia je i chroni przed mrozem, wiatrem i zimnym powietrzem. Nie skleja ust. Jest raczej bez smaku, a zapach jest taki neutralny, może leciutko wyczuwalny taką cytrynką/limonką ale naprawdę minimalnie (trzeba się wczuć) Pomadka ładnie pielęgnuje usta. Sprawia, że są gładkie, oraz miękkie bez suchych skórek. Pomadkę czasami używam też na noc, by w nocy usta też nie wysuszały się, a rano przy makijażu ust lepiej aplikowała się już kolorowa pomadka. Nawilżone usta ładniej przecież wyglądają, są pełniejsze, zadbane no i wyglądają zdrowo. Nie znalazłam żadnych minusów odkąd stosuję tą pomadkę. Zabieram ją do torebki jak gdzieś wychodzę, a potem wyciągam i mam nawet przy komputerze, bo ją polubiłam. To takie must have u mnie w zimie ochronna pomadkaaa! Tej zimy razem ze mną Nivea.

Czym ochraniacie usta w zimie? Pomadką/balsamem/czy masełkiem do ust?



 pozdrawiam,

Donna

27 gru 2017

Vanilla Bean Noel piankowe mydełko z Bath&BodyWorks.

Witam,



Lubię bardzo mydełka w piance Bath&BodyWorks zawsze ubolewam, że nie mam do nich dostępu na co dzień, ale jak tylko mam okazję to takie mydełka u mnie goszczą. W starej jeszcze wersji, czyli opakowaniu zawitało do mnie mydełko z Chicago o zapachu Vanilla Bean Noel. Jak ono pachnie!!! Zapach od razu przypomniał mi się bo go już znam.


Antybakteryjne mydło do rąk w piance marki Bath & Body Works. Mydło przekształca się w gęstą, kremową piankę, która zmywa zanieczyszczenia oraz wszelkie zarazki. Zawiera kojący aloes i odżywczą witaminę E. Pozostawia ręce miękkie, gładkie i pięknie pachnące. Zapach to połączenie wanilii, gorącego karmelu i bitej śmietany.



Porównując mydełko w piance z Lidla Cień, a to mydełko z B&BW oceniam, że owe mydełko ma zdecydowanie gęściejszą i konkretniejszą piane oraz dłużej zapach utrzymuje się na skórze. Dobrze myje i oczyszcza ono dłonie. Jest ono również typowo zimowe. Wanilia, karmel, bita śmietana - musicie sobie to wyobrazić, bo ja zakochałam się w tym zapachu od razu. Niekiedy odczuwam przy mydełkach piankowych szybsze przesuszanie się skóry - tak zdarza się to, jeśli mydełka używamy za często. Ale od czego są kremy do rąk. W zimie u mnie i tak skóra na dłoniach ma szybszą tendencję do przesuszania się, niż w lecie, ale ze względu na zapach używamydełka jak tylko mam taką potrzebę. 


Lubicie mydełka B & BW czy wybieracie tańsze zamienniki np. te z Lidla?



pozdrawiam,

Donna

26 gru 2017

Wosk Christmas magic :)

Witam,



Do kilku świątecznych paczuszek włożyłam najbliższym (siostrze, kuzynce) wosk Christmas magic, by nadać jeszcze bardziej świątecznego nastroju. Sama dla siebie też zostawiłam jedną sztukę, by umilić świąteczne chwile. W tym roku niestety, pogoda była wiosenna, niż zimowa, więc woski średnio oddawały ten magiczny czas. Wczoraj pisałam o wosku The Perfect Tree, średnio on wypadł - na sucho podobał mi się lepiej niż po odpaleniu. Ale Christmas magic zarówno po wąchaniu jak i paleniu wypadł znacznie lepiej od poprzedniego świątecznego brata. Bardzo przypomina mi już jakąś świąteczną wersje, jaką miałam rok temu... hmm czy to tylko zmieniona etykieta? sama nie wiem, ale już gdzieś wąchałam ten świąteczny zapach z wosków YC.


Czerwony wosk to musi być zdecydowanie świąteczny wosk, bo czerwień (jak i zieleń) to taki symboliczny kolor Świąt Bożego Narodzenia. Jego minusem jest brudzenie białego kominka, ale wszystko da się wyczyścić, więc znów dużego problemu takiego nie ma. Sam zapach wosku nawet mi się podoba. Jest on z jednej strony świeży, z drugiej nieco konkretny - zimowy, chłodny z cięższymi imbirowymi i kadzidłowymi nutami. Połączenie to daje fajny efekt z czego wynikiem końcowym nie jest duszący zapach czy mdły, a przyjemny dla nosa, bo zapach kadzideł akurat lubię. Czy tak pachną magiczne święta? Zdecydowanie tak. Do tego ta jego przepiękna etykieta oczarowała mnie od razu, gdy tylko spojrzałam na ten wosk. 


Zapach ten kojarzy mi się też z takim domkiem, ale gdzieś w górach, drewnianym, gdzie wokoło wszystko zasypane jest białym puchem, a w środku domku jest ciepło, rodzinnie i świątecznie, a gdzieś po kątach zajadać możemy się słodko-kwaśnymi mandarynkami.


 pozdrawiam,

Donna

25 gru 2017

Świąteczny wosk YC The perfect tree.

Witam,



Pomimo świąt nie odczuwam tej magicznej magii, ponieważ u mnie dziś była taka piękna i słoneczna pogoda, jak nie grudniowa, że nie czuję tego świątecznego uroku. Staram się, by choć w domu poczuć ten choinkowy klimat. Odpalam zatem codziennie inny pachnący świąteczny wosk. Wczoraj np. poznałam The Perfect Tree. Nie miałam go wcześniej, a skusiła mnie na niego piękna bombkowa etykieta. Jak zatem pachnie ten zapach? Znacie go?


Świeży zapach prawdziwego świątecznego drzewka. Orzeźwia dzięki naturalnej woni drobnych sosnowych igiełek i drzewa cedrowego.

Zapachy sosny, igiełek podobają mi się, ale muszą to być zapachy typowo sosnowe, a nie chemiczne czy kojarzące się z kostką toaletową. Wosk na sucho spodobał mi się, po odpaleniu już trochę mniej, ale jego plus to czuję w nim świeżość. Przy zamkniętym pomieszczeniu jestem jakby na nie, bo wosk jest specyficzny, jakby 'kostkowy' lub taki z działu proszkowej chemii. Natomiast na otwartej przestrzeni jest już lepiej, bo leśny zapach rozprzestrzenia się i nie czuć jak w toalecie. Przeplatający się aromat drzewa cedrowego daje jakby nutkę męskiego efektu, co ratuje ten cały zapach. Toleruję go palonego mniejszych ilościach no i plus daję za ładną etykietę :) 




 pozdrawiam,

Donna

24 gru 2017

Bajecznych Świąt i wyjątkowych chwil :)

Witam,



Kochani, kochane, moi najdrożsi - to już kolejny rok kiedy mogę złożyć Wam Świąteczne życzenia. 

Świąt prawdziwie świątecznych, ciepłych w sercu, zimowych na zewnątrz, jaśniejących pierwszą gwiazdką. Niech z nut świątecznych zapachów powstanie najpiękniejsza kolęda i czarem swej melodii spełni Wasze marzenia...



Trzymajcie się cieplutko w ten wigilijny dzień 🎅🎄
☃☃☃



pozdrawiam,

Donna

23 gru 2017

Japoński rytuał - nowości od Marion.

Witam,



Kto z Nas nie lubi ala 'różowych' kosmetyków. Tak właśnie prezentuje się nowa seria do pielęgnacji twarzy z japońskim rytuałem od Marion. Przyznam się, że byłam ciekawa tego rytuału, więc po kolei poznawałam poszczególne kosmetyki, bo zadaniem tej serii jest nawilżenie, ale też przeciwdziałanie starzeniu się skóry. Zapraszam Was kochani na recenzję jak i prezentację japońskiego rytuału: kwiat wiśni i mleczko ryżowe.


W skład serii wchodzi:
Aksamitny żel oczyszczający do twarzy
Tonik- Esencja nawilżająca
Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki
Chusteczki micelarne do demakijażu twarzy, oczu i szyi
Odmładzająca maska na twarz na tkaninie
3-minutowa maseczka do twarzy ultra nawilżająca

Linia inspirowana japońską tradycją i sekretem młodego wyglądu. Otula aromatem kraju kwitnącej wiśni i malowniczych pól ryżowych. Dostosowana do potrzeb Twojej skóry zgodnie z jej naturalnym dobowym rytmem. Stworzona, aby zapewnić optymalny poziom nawilżenia i przeciwdziałać procesom starzenia. Przeznaczona dla kobiet po 25 roku życia.
0% parabenów, silikonów, alkoholu, oleju parafinowego!

Aksamitny żel oczyszczający do twarzy:

Delikatnie myjąca formuła doskonale usuwa pozostałości makijażu i zanieczyszczenia skóry. Pozostawia ją odświeżoną i miękką w dotyku. Aksamitny żel w połączeniu z wodą tworzy oczyszczająco- wygładzającą aktywną pianę. Zawiera pobudzający wyciąg z owoców guarany, który natychmiast usuwa oznaki zmęczenia. Odżywczo-detoksykujący japoński kwiat wiśni wspomaga regenerację skóry, chroniąc przed utratą wody. Mleczko ryżowe poprawia elastyczność skóry, wygładza ją i ujędrnia. Tworzy na jej powierzchni film ochronny, zwiększając odporność na zanieczyszczenia.


Żel spodobał mi się już od pierwszego użycia. Jest dobrym produktem do podstawowej pielęgnacji oczyszczającej. Jego delikatna, kremowa konsystencja przyjemna jest w dotyku jak i przy myciu/masażu. Tworzy jedwabistą pianę, dzięki której wszystko ze skóry jest oczyszczone. Żel nie pozostawia żadnej tłustej powłoki, ani żadnej lepkości. Dobrze i szybko się zmywa. Rano jest moim pierwszym towarzyszem po przebudzeniu, ponieważ piękny zapach kwiatu wiśni, który jest świeży i kwiatowy od razu mnie budzi. Pozostawia skórę miękką w dotyku. Wieczorem za to jest jednym z kroków do oczyszczania po całym dniu, gdyż przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji, czyli maseczka/krem itp. Na moją tłustą skórę żelek spisuje się dobrze.


Tonik- Esencja nawilżająca:

Lekki tonik wzbogacony został o właściwości wysoko skoncentrowanej odżywczej esencji. Delikatna mgiełka nawilża suchą i zmęczoną skórę, przywracając jej naturalną równowagę i blask. Nie klei się i szybko się wchłania. Formuła jest bogata w łagodzący ekstrakt z zielonej herbaty, uważany przez Japonki za źródło młodości i świeżości. Ekstrakt z granatu działa pobudzająco i reguluje wydzielanie sebum. Japoński kwiat wiśni chroni przed utratą wody, a mleczko ryżowe poprawia elastyczność skóry.


Za formą w sprayu w tonikach nie przepadam. Lubie tradycyjne opakowania (wylewania na wacik) Na lato będzie to fajna alternatywa jako mgiełka, która świetnie nawilża skórę. Tonik ten nie wysusza, szybko się wchłania, pozostawiając mięciutką skórę. Polubiłam go nawet, ale zamiast formy w sprayu - psikam nim wacik, a później przemywam twarz.


Lekki krem do twarzy na pierwsze zmarszczki

Aktywna formuła o kremowo- żelowej konsystencji, po wchłonięciu w skórę natychmiast ją wygładza i nawilża. Krem jest bogaty w kwas hialuronowy, który wiąże wodę w zapewniając długotrwałe nawilżenie. Ekstrakt z nasion soi wzmacnia i uelastycznia skórę. Japoński kwiat wiśni wspomaga regenerację skóry, a mleczko ryżowe neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników.


Krem musiał się przyzwyczaić do mojej skóry. Na początku miałam wrażenie, że lepi się, ale za drugim, trzecim... czwartym razem zamiast lepkości czułam nawilżenie z matowieniem oraz pozostawienie takiej jedwabistej powłoczki. Zapachowo jest on też mocno naperfumowany, nie przeszkadza mi to, może przez to że ostatnio używany krem nawilżający był mniej pachnący. Krem nie zapycha, nadaje się pod makijaż. 


Chusteczki micelarne do demakijażu twarzy, oczu i szyi

Doskonale oczyszczają skórę z makijażu, pozostawiając ją odświeżoną, nawilżoną i gładką. Bazują na płynie micelarnym, który delikatnie i skutecznie usuwa brud. Odżywczo-detoksykujący japoński kwiat wiśni wspomaga regenerację skóry, chroniąc przed utratą wody. Mleczko ryżowe poprawia elastyczność skóry, wygładza ją i ujędrnia. Tworzy na jej powierzchni film ochronny, zwiększając odporność na zanieczyszczenia.


Chusteczki micelarne do demakijażu to doskonały produkt podróżny. W opakowaniu jest ich 15 sztuk. W sytuacjach awaryjnych są przydatne. Jednak w domu rzadziej po nie sięgam. W podróży zawsze mam jakieś w kosmetyczce. Owe chusteczki nie mają minusów. Dobrze nasączone zmywają makijaż, przy nieco mocniejszej kredce słabiej sobie już radzą, ale podkłady czy pomadki zmywają w porządku. Chusteczki te nie podrażniają, pomimo pachnącego zapachu.


Odmładzająca maska na twarz na tkaninie
3-minutowa maseczka do twarzy ultra nawilżająca

3-minutowa maseczka do twarzy ultra nawilżająca
Maseczka o konsystencji lekkiego kremowego masełka, błyskawicznie odżywia i ekstremalnie nawilża. Przynosi ulgę suchej i zmęczonej skórze twarzy. Jest bogata w japońską algę Wakame o silnym działaniu regenerującym i odmładzającym. Różowa glinka nadaje skórze blask i absorbuje zanieczyszczenia. Odżywczo-detoksykujący japoński kwiat wiśni i łagodzące masło shea chronią przed utratą wody. Mleczko ryżowe poprawia elastyczność skóry, wygładza ją i ujędrnia. Tworzy ochronny film, zwiększający odporność cery na zanieczyszczenia. Maska wspaniale sprawdzi się w codziennej pielęgnacji. Używaj zawsze wtedy, gdy potrzebujesz nawilżenia i ukojenia.


Odmładzająca maska na twarz na tkaninie
Maska w postaci tkaniny silnie nasączonej aktywnym serum, przeznaczona jest do cery suchej i pozbawionej sprężystości. Daje odczucie błyskawicznego wygładzenia i liftingu wiotkiej skóry twarzy. Formuła jest bogata w łagodzący ekstrakt z zielonej herbaty uważany przez Japonki za źródło młodości i świeżości. Kwas hialuronowy zapewnia odpowiednie zbilansowanie poziomu nawilżenia i zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek. Odżywczo-detoksykujący japoński kwiat wiśni chroni przed utratą wody. Mleczko ryżowe poprawia elastyczność skóry, wygładza ją i ujędrnia.


Obie maseczki oceniam dobrze. Lubię zarówno maseczki nawilżające/kremowe jak i w płacie. 3-minutowa maseczka do twarzy ultra nawilżająca - jest fajna, trzymałam ją nawet dłużej niż 3 minuty. Zapachem przypominała mi taka gumę balonową. Koloru była... różowego. Użyłam ją na jeden raz grubą warstwą, choć mogłam na dwa, bo była wydajna i gęsta. Po zebraniu jej wacikiem i spłukaniu wodą, skóra na buzi była dobrze nawilżona, brak suchych skórek. Natomiast Odmładzająca maska na twarz na tkaninie to już bardziej konkretniejsza maska i lepiej nawilżająca. Płat był dobrze nasączony, o dużych nieco otworach na oczy czy usta. Po takim relaksie skóra odpoczęła i zrelaksowała się. Dobrze jest wykonać taką maskę przed makijażem kiedy wychodzimy gdzieś na wieczór, by makijaż ładniej wyglądał i dłużej się trzymał.


Podsumowując: 
Japoński rytuał to kosmetyki dla wszystkich po 25 roku życia. Zapach kwiatu wiśni przenosi Nas do japońskiej krainy, gdzie chcemy poczuć się piękne, zadbane i dać Naszej skórze dawkę dobrego nawilżenia. Najbardziej spodobał mi się żel do mycia twarzy, chusteczki i maska w płacie. 



pozdrawiam,

Donna

22 gru 2017

Henna nowej generacji do brwi w kremie oraz wypełniacz Inveo.

Witam,



Cieszę się, że w zaciszu domowymogłam zająć się brwiami, chociaż nie ukrywam ale chcę, aby nimi zajął się dobry profesjonalista, nadając im ładnego kształtu. Produkty, które poznałam to Henna nowej generacji do brwi w kremie Inveo oraz wypełniacz. Jak produkty spisują się w praktyce? Zapraszam na krótką recenzję.


Ponieważ są to produkty, do których nie powinny mieć dostępu np. małe dzieci kilka istotnych informacji jakie chce nam przekazać producent:

Ultra delikatna henna do brwi w kremie:
Zawiera: Olejek Arganowy i delikatne pigmenty.
Unikalna, nowoczesna, bardzo łatwa do stosowania w warunkach domowych. Odpowiednia dla każdego, w tym dla osób o skórze wrażliwej i wrażliwym aparacie ochronnym oka. Wyjątkowo łagodna dla włosów brwi a jednocześnie skuteczna, dająca intensywne i trwałe zabarwienie. Wzbogacona pielęgnującym olejkiem arganowym. Nie wymaga utleniania przez co jest znacznie łagodniejsza dla skóry od typowych preparatów z utleniaczem. Lekka kremowa konsystencja ułatwia aplikację.

SPOSÓB UŻYCIA: 
Odkręcić opakowanie, gąbkowym aplikatorem nanieść na brwi niewielką ilość preparatu. Pozostawić na kilka minut. Czas trzymania henny na brwiach zależy od intensywności koloru jaki pragniemy uzyskać, do delikatnego przyciemnienia brwi wystarczą 3-4 minuty, do mocniejszego 6-8 minut. Nie należy jednak przekra­czać 10 minut. Po upływie wymaganego czasu hennę należy dokładnie zmyć wacikiem nasączonym ciepła wodą. Uważać, aby żadna pozostałość farby nie pozostała na skórze. Efekt koloryzacji brwi utrzymuje się do dwóch tygodni(w zależności od indywidualnych cech włosa)
Uwaga! Produkt silnie działający, przed zastosowaniem przeprowadzić test na małej powierzchni skóry ( za uchem lub na zgięciu przedramienia) stosując się do sposobu użycia. Jeżeli po 24 godzinach nie zauważymy żadnych efektów ubocznych na skórze – można preparatu używać zgodnie z przeznaczeniem, czyli do koloryzacji brwi. 

Przeciwwskazaniem do stosowania henny są ostre stany zapalne skóry okolic oczu i aparatu ochronnego oka, wymagające leczenia farmakologicznego oraz stwierdzona alergia lub nadwrażliwość na jej składniki.


Wypełniacz do brwi w kremie:
Zawiera: Olejek Arganowy, wosk pszczeli.
Unikalny kosmetyk nowej generacji do stylizacji brwi. Pozwala na łatwą i szybką korektę brwi. Pomaga nadać pożądany kształt i zapewnić perfekcyjne, długotrwałe wykończenie makijażu. Zapewnia optyczną regulację brwi a jednocześnie ich przyciemnienie i nabłyszczenie. Specjalnie wyprofilowana szczoteczka pozwala na dokładną aplikację, równomiernie rozprowadzając kosmetyk po włoskach, dając jednolity efekt bez smug, grudek i uczucia sztywności. Kremowa konsystencja i unikalny aplikator sprawiają, że produkt jest wyjątkowo wygodny, szybki i łatwy w aplikacji, a efekt utrzymuje się przez cały dzień. Łatwy do usunięcia standardowymi preparatami do demakijażu.

SPOSÓB UŻYCIA: 
Wyjąć szczoteczkę z opakowania. Delikatnymi pociągnięciami, muśnięciami nakładać preparat na brwi poczynając od nasady włosków. Należy pamiętać, aby nie dociskać szczoteczki, tak aby preparat był tylko na włoskach, a nie dotykał skóry. Pozostawić do wyschnięcia, można później delikatnie rozczesać brwi. Preparat usuwają standardowe kosmetyki do demakijażu.


Opinia:
Oba kosmetyki zapakowane są w zafoliowany kartonik, a na nim istotne informacje m.in sposób użycia, efekty itp. Zarówno henna jak i wypełniacz są w formie wygodnego aplikatora. Po otworzeniu pudełeczek wyglądają jak eleganckie długopisy. Henna ma kształt ala wygodnej gąbeczki, wypełniacz taką szczoteczkę. 
usunęłam przez przypadek fotkę szczoteczki wypełniacza :(


Aplikacja henny na brwi jest szybka i prosta. Zanim jednak przystąpimy do działania, należy wykonać próbny test, czy nie jesteśmy na coś uczulone lub nie mamy przeciwwskazań. Ja się kwalifikowałam, więc domowy zabieg mogłam wykonać. Osobiście mam bardzo cienkie brwi, więc nie chciałam też jak na pierwszy raz przesadzić. Aplikator okazał się bardzo wygodny. Delikatne 'przejechanie' henną po brwiach i odczekaniu kilku minut, po przemyciu wacikiem z wodą już dawało lekkie efekty, ale były one naprawdę delikatne, więc za drugim razem nieco dłużej przytrzymałam ją już na brwiach. Henna nie barwi skóry, wypełniacz natomiast przy robieniu makijażu jak sama nazwa wskazuje ładnie podkreśla i nadaje dopełniony kształt brwiom. Przyznam się, że nie używam go za każdym razem, bo przyzwyczaiłam się i tak do czarnej kredki i dla mnie tego typu produkt jest już zbędny.


Niestraszne jest mi już robienie henny samej w domu. 
Z tak wygodnymi aplikatorami jestem na tak.
Stosujecie takie produkty do brwi? 



pozdrawiam,

Donna

21 gru 2017

Mózg 41 największych mitów wyd. Pwn.

Witam,



Nieraz się mówi, że ktoś nie ma mózgu (jeśli zrobi jakąś głupotę, zachowa się niestosownie lub chce pokazać swoją wyższość i pokazać, że on myśli, a ktoś nie) Czasami w telewizji (czy w internecie) lubię oglądać naukowe programu dotyczące ludzkiego ciała - mózg jest chyba jeszcze nie odkrytym do końca narządem. Kiedy więc wydawnictwo Pwn w swojej ofercie wydało książkę Mózg 41 największych mitów autora Christiana Jarrett chciałam ją przeczytać. Nie jest to książka tylko dla lekarzy czy naukowców - każdy może ją przeczytać, kogo trapią jeszcze nieodgadnione teorie na temat mózgu. 


W ciągu ostatnich 150 lat opublikowano prawie dwa miliony prac naukowych poświęconych funkcjonowaniu mózgu. Choć nasza wiedza dotycząca działania tego organu rośnie w dużym tempie, wciąż jednak mózgowe mity trzymają się mocno. W dużej mierze przyczyniają się do tego media, nierzadko krzykliwymi nagłówkami zniekształcając czy wyolbrzymiając znaczenie wyników badań.

Czy rzeczywiście ludzie dzielą się na prawo- i lewopółkulowych?
Czy to prawda, że za doświadczenia religijne odpowiadają płaty skroniowe?
Czy mózg naprawdę działa jak komputer?
Czy to prawda, że im większy mózg, tym mądrzejszy jego właściciel?
Czy rzeczywiście korzystanie z internetu nas ogłupia?

Christian Jarrett mistrzowsko rozprawia się z najbardziej rozpowszechnionymi mitami na temat budowy i funkcjonowania mózgu oraz w przystępny sposób pokazuje aktualny stan wiedzy i badań. Dzięki tej książce nauczysz się krytycznie czytać sensacyjne prasowe doniesienia.

Jeśli wierzysz, że wykorzystujemy tylko 10% możliwości naszego mózgu, koniecznie sięgnij po tę książkę!


Książkę tak naprawdę czytałam na raty wieczorami, gdyż ostatnio krucho było u mnie z wolnym czasem. Kiedy leżała gdzieś na regale ktoś z domowników zapytał czemu ją popisałam... Pomazana okładka strony już taka jest oryginalna, więc nikt z małych dzieci czy dorosłych ją tak nie popisał. W księgarni może nie przyciągać więc od razu czytelników, bo okładka strony jest pomazana, ale nie ocenia się przecież książki po okładce ;) Nie wiem co autor miał na myśli z taką okładką, ale ten 'szkic' może też w pewnym stopniu przypominać jak wygląda Nasz mózg. Jak zatem z treścią - czy książka jest ciekawa? bo zazwyczaj zawsze pada takie pytanie - tak! Jest ciekawa, interesująca. Nie zostawiłam jej przecież tylko jak wcześniej pisałam czytałam na raty, bo zawsze gdzieś tam nowy rozdział mnie już ciekawił co będzie dalej i dalej. A każdy rozdział czy mit opisany jest osobno, więc zawsze można wrócić do danego rozdziału czy wybrać coś co będzie się czytało dalej. Budowa mózgu czy też działanie poszczególnych części (elementów) może dla mnie nie jest tak bardzo fascynujące, bo mnie cały czas ciekawiły te mity. Nie mniej jednak z książki i tak dowiemy się jaką rolę pełni mózg oraz jak zmieniał się on na przestrzeni lat, jak się rozwijał.


Wiecie, że mózg wykorzystujemy tylko w 10 %? Czy to mit? Czy prawda?


Dla przykładu podam Wam kilka mitów na temat mózgu: (niektóre są zabawne)
1. Siedliskiem myśli jest serce
2. Mózg rozprowadza po ciele pneumę życiową
3. Komórki mózgowe łączą się w wielką sieć nerwową
4. Siedliskiem funkcji umysłowych są jamy w mózgu
5. Wywiercenie otworu w czaszce uwalnia złe duchy  (??? :D) 
6. Osobowość można odczytać z wypukłości czaszki
7. Choroby psychiczne można leczyć przez odłączenie płatów czołowych.
i wiele wiele innych aż do 41... 


Uważam, że warto przeczytać tą książkę, albo chociaż wybrane #mity.



 pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...