31 sie 2018

Kremowy żel pod prysznic kolagen morski Sensual Joanna.

Witam,


Ostatnio przez wakacje używałam żele pod prysznic w żelowej konsystencji, a teraz przyszedł czas na coś kremowego. Produkty Joanny lubię do pielęgnacji ciała czy są to żele, peelingi czy balsamy - są to kosmetyki tanie, a dobre i sprawdzone. Czy znacie serię Sensual? Duża butla kremowego żelu pod prysznic - kolagen marski, jaką używam spisuje się bardzo dobrze. 


Twoja skóra każdego dnia zasługuje na najlepszą pielęgnację. Kremowy żel pod prysznic z kolagenem morskim stworzony został do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Zawarty w żelu kolagen morski skutecznie wiąże w strukturze skóry wilgoć, poprawia jej jędrność i sprężystość. Trwale likwiduje uczucie napięcia skóry. Sensual – poczuj to wszystkimi zmysłami!


Niektórych przerażają produkty o 500 ml pojemności, ja nie narzekam, bo jeśli to jest żel pod prysznic to jak najbardziej taka wersja dla mnie jest okej i w porządku, bo tego typu produkty używam codziennie. Kremowy żel kolagen morski pachnie świeżo i przyjemnie. Po kontakcie z wodą na skórze tworzy się delikatna piana, która oczyszcza i odświeża ciało. Kosmetyk pod tym względem spełnia swoją rolę, czyli myje i pielęgnuję skórę. Jego konsystencja jest w porządku, przez mały otworek w opakowaniu dobrze się wydostaje. Kiedy były dni, że nie balsamowałam ciała, po prysznicu z owym żelem nie czułam przesuszonej skóry, żadnej szorstkości czy wysuszenia. Bardzo polubiłam serię od Joanny Sensual. W ofercie są jeszcze inne zapachy: aloes, olejek arganowy, kozie mleko, proteiny jedwabne. Teraz mam ochotę poznać żel z kozimlekiem. 


Lubicie takie kremowe żele?
Znacie produkty Joanna pod prysznic?


pozdrawiam,

Donna

30 sie 2018

Peeling solny Słona Lawenda. Mydlarnia cztery szpaki

Witam,


Jak wiecie kocham peelingi do ciała. Robię je bardzo często, bo lubię efekt gładkiej i wygładzonej skóry. Jednak są peelingi, które mniej lubię, bo zamiast usunięcia martwego naskórka, zostawiają tłustą powłoczkę na skórze. Poznany niedawno Peeling słona lawenda, który serwują Nam 4 szpaki podany jest w słoiczku z łyżeczką. Jak się spisał i czy go polubiłam? Zapraszam Was kochani na recenzję.


Jeśli ktoś tak jak i ja lubi peeling i kocha lawendę to może pomyśleć tylko jedno. Peeling + lawenda = ❤

Jaki jest zatem peeling solny słona lawenda?
Peeling Słona Lawenda z dwoma rodzajami soli: morską i himalajską jest niezwykle funkcjonalnym kosmetykiem, jest kosmetykiem wielofunkcyjnym.


skład: 
sól morska, olej kokosowy frakcjonowany, sól himalajska różowa, masło shea, olej ze słodkich migdałów, błękitna glinka francuska, gliceryna roślinna, wosk candelilla, olejek eteryczny lawendowy, witamina E, olejek eteryczny cytrynowy, linalool*, limonene*, citral* 
* składniki naturalnych olejków eterycznych


Bardzo podoba mi się forma podania. Słoiczek ładny ale i skromny, drewniana łyżeczka - super dodatek. Uroczy sznureczek. To właśnie wyróżnia cały ten peeling. Przejdę zatem do konsystencji. Po otworzeniu peeling wygląda na dość zbity. Po nabraniu na łyżeczkę (wtedy świeciło mocno słońce i było upalnie) peeling zaczynał się powoli topić, ale to tylko tak minimalnie. Na zdjęciach tego nie widać, ale posiada on dwa rodzaje soli. Jedna z nich jest o większych ziarenkach, druga o mniejszych. Pachnie pięknie, bo lawendowo, ale i czuję też zapach soli. Co do działania i efektów końcowych, przy zwilżonej skórze, peeling dobrze się masuje. Czuć, że drobinki się powoli rozpuszczają, sól oczyszcza i rozjaśnia skórę, a z peelingu wydobywają się olejki, które ładnie nawilżają i pielęgnują ciało. Przy spłukiwaniu przychodzi jednak moje niezadowolenie, ponieważ peeling pozostawia dość tłustą powłokę. Ja wiem, że to za sprawą olejków, oleju kokosowego czy masła shea i wiem, że są to same dobrocie dla ciała i pielęgnacji, ale dla mnie ta tłustość jest niefajna. Nie lubię tego. Zamiast oczyszczonego ciała z martwego naskórka, ja po spłukaniu czuję na ciele coś tłustego. Dla jednych jest to zaleta, bo ciało jest nawilżone, ochronione i nie trzeba już się balsamować, dla mnie jest to minus bo czuję się taka niedomyta, tylko tłusta. Nie chce oceniać peelingu źle, ale jego zastosowanie znalazłam do peelingowania stóp, tam mi ta tłustość jego nie przeszkadza. A jeśli już stosuje na ciało, to później używam jeszcze jakiegoś żelu czy mydełka by pozbyć się tej warstewki.


Jeśli lubicie tą warstewkę i macie przesuszoną skórę, ten peeling nie tylko usunie martwy naskórek ale i nasączy Wasze ciało różnymi olejkami, które dobrze nawilżą i odżywią skórę.




pozdrawiam,

Donna

29 sie 2018

A po lecie jesień, zima - czas na przegląd damskich kurtek.

Witam,


W Polsce nieraz mamy taką pogodę, że albo jest mega upalnie 32 stopnie, a nagle bum i jest zimno przy 12 stopniach. Cieszę się, że to lato anno domino 2018 jest takie piękne i słoneczne. Ale wkrótce go pożegnamy i będziemy witać kolejny sezon jesienny i zimowy. I choć większość z Nas nie myśli jeszcze o chłodniejszych miesiącach, ja w porze wakacyjnej lubię robić porządki w garderobie zimowej. Coś przepiorę, coś odświeżę lub coś oddaje w czym już wiem, że nie będę chodzić. Wtedy też, kiedy garderoba mi się nieco skurczy, w szafie zrobią się pustki przeglądam różne oferty po sklepach internetowych, bo tak mi najłatwiej i najprościej, by upolować jakąś miłą ciepłą perełkę, niekiedy jeszcze na wyprzedaży. Już nie przeglądam strojów kąpielowych, czy akcesoriów letnich, skupiam się raczej na okryciach wierzchnich. Kurtki, poncza, żakiety czy kardigany to coś co najbardziej lubię kiedy robi się chłodniej.


Chciałabym dziś w wpisie przedstawić kilka propozycji okryć z różnych stylów, które w większym lub w mniejszym stopniu mi się podobają. Jestem też ciekawa jaki Wy styl lubicie najbardziej i w czym czujecie się dobrze. Czy zwracacie uwagę na kolor kurtki? Czy lubicie jak kurtka ma kaptur, dużo kieszonek? Ha, na takie szczegóły ja lubię zwracać najczęściej uwagę, bo jak wybieram kurtkę to nie jest to wybór na jeden sezon, a co najmniej na kilka, więc chcę aby kurtka była praktyczna i funkcjonalna oraz elegancka i kobieca. Nie przepadam za kolorem czerwonym, ani cukierkowym różowym, wolę coś z granatu, czerni czy szarości. Ale te kolory znów sprawiają przygnębienie, brak energii takie zamknięcie, ale z drugiej strony te kolory uważam, że są eleganckie i zawsze w modzie. A kiedy wśród czerni jest ładna w szarości krata, czy inny wzór to takie okrycia jeszcze lepiej mi się podobają.


Wyrosłam np. już dawno z krótkich kurtek, choć wiem, że są one teraz modne, to ja cenię sobie ciepło i lubię jak mam zakryte chociaż część pupy, a nie odsłaniające gołe ciało w okolicach brzucha (najczęściej tak teraz spotkać możemy chodzące nastolatki czy dziewczyny z liceum dla nich liczy się jak najkrócej i jak najbardziej sexi) Owszem, żeby nie skłamać ja też lubię takie kurteczki na sezon przejściowy, ale nie wyobrażam sobie ubrać tak krótkiej kurtki gdy robi się zdecydowanie już chłodniej. Lubię dopasowane rzeczy, ale żeby miały swoją odpowiednią długość.


Następny styl to styl futerkowy. Czy podobają Wam się kurtki z futerkiem? Oj to musi być milutkie w dotyku futerko, wiadomo, że sztuczne, ale taki pluszowy miś to miękkość i ciepełko. Choć też jak dla mnie te fasony są nieco za krótkie, to wiem, że znajdą one swoje grono odbiorców. Kiedy nie ma jeszcze mrozów owszem takiego misia mogę ubrać, ale na typową zimę wolę coś dłuższego.


Poniżej przedstawię kurtki zimowe damskie, które lubię najczęściej z takiego fasonu. Są dłuższe, ciepłe, zakrywające okolice brzucha i biodra. Kaptur z ciepłym otulaczem to dobra opcja, kiedy zapomnimy o czapce. W takiej kurtce najlepiej się czuję, bo jest mi ciepło. Zależy czy w środku ma formę ocieplającą czy też nie, to można wyczuć i założyć grubszy czy cienki sweterek. Dla mnie taki styl jest najodpowiedniejszy, a co do koloru to już różnie - na co dzień coś ciemniejszego, by szybko się nie brudziło, a na specjalne okazje czy święta mogę ubrać coś z jaśniejszych kolorów.


Jaki styl Wy lubicie najbardziej przy wyborze kurtek zimowych, lub kurtek przejściowych?



pozdrawiam,

Donna


28 sie 2018

Dr. Santé Maska do włosów z olejem macadamia i keratyną odbudowująca, ochronna.

Witam,


Jak pisałam kilka wpisów wcześniej, wspomniałam że daje włosom trochę odpocząć od drogeryjnych produktów. Wraz z szamponem łopianowym przez ostatnie tygodnie jest ze mną też maska do włosów z olejemacadamia i keratyną - odbudowa i ochrona Dr. Sante. Jak spisuje się ta maska? Zapraszam na recenzję. 


Formuła serii «Macadamia Hair» wykorzystuje unikalne, odbudowujące i ochronne właściwości Oleju Macadamia, bogatego w kwasy tłuszczowe, który wygładza włosy a przenikając w głąb łodygi włosa odbudowuje jego warstwę lipidową. Efektywnie działające Oleje Monoi i Moringa otulają włosy nieodczuwalnym filmem chroniącym je przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych. Keratyna jako podstawowy budulec włosa przenika do miejsc wymagających dodatkowego wzmocnienia, przeciwdziała kruchości i rozdwajaniu końcówek włosów. Otulając włos od zewnątrz zatrzymuje w nim wilgoć. Proteiny soi odżywiają włosy i dodają im blasku.
Maska do włosów z keratyną przenika w głąb włosa, odżywia i przywraca siły. Otulając włosy od nasady do końcówek, skutecznie wygładza łuski łodygi włosa podniesione w wyniku intensywnego stosowania urządzeń do stylizacji. Po zastosowaniu maski do włosów z keratyną włosy stają się wygładzone, jedwabiście miękkie, łatwo się rozczesują.


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Potassium Cetyl Phosphate, Cyclopentasiloxane, Silicone Quaternium-16, Undeceth-11, Butyloctanol, Undeceth-5, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Moringa Oleifera Oil, Hydrolyzed Soy Protein, Hydrolyzed Keratin, Dimethiconol, Polyquaternium-10, Lactic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methyl- Chloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Salicylate, Linalool, Ci 15985, Ci 19140.


Nie miałam nigdy wcześniej maski do włosów o takiej pojemności, czyli 1000 ml albo sobie nie przypominam, więc zużywanie jej idzie mi bardzo wolno. Poznałam ją jednak już na tyle by móc coś więcej o niej napisać. Jest ona kremowa o jasno beżowej konsystencji przypominająca masło do ciała lub taki gęsty budyń. Nie spływa z włosów przy nakładaniu czy trzymaniu jej chwile na pasmach.


Maska ogólnie dobrze działa na włosy, ale z początku jej używania, miałam wrażenie że nie robi ona nic. Czasem zwykła odżywka dawała lepsze efekty niż ta wersja tej maski. Może ją za krótko trzymałam, może za mało? nie wiem, ale jak nakładam konsystencję to też nie ma co przesadzać, bo włosy i tak wezmą tyle ile potrzebują. Nie zniechęciłam się do jej używania i co drugie mycie nakładam sobie ją na włosy. Niedawno też odświeżyłam kolor, więc włosy jakby zaczęły się budzić, bo wcześniej wypłukana już farba sprawiała zniszczone włosy, dlatego wyszukałam coś z zapasów na odbudowę i ochronę. Kiedy już włosy nieco się do maski przyzwyczaiły, to i ja jestem z niej zadowolona. Włosy są mięciutkie w dotyku, dobrze się też rozczesują.


Kosmetyk nie obciąża moich cienkich włosów. Lubię też jak włosy pachną czymś z makadamia, ale nie jest do zapach długotrwały. Do opakowania 1000 ml nawet się przyzwyczaiłam, nie jest tak źle. Byłam też ciekawa ile maska kosztuje. Na stronie elfy jest aktualnie promocja i maska kosztuje 13,19 zł, uwierzycie? Za taką pojemność taka cena!? Więc jeśli tylko szukacie ekonomicznego opakowania z fajną maską do włosów - warto skorzystać z takiej okazji.


Lubicie jak maska ma wygodne opakowanie?
Znacie maski Dr. Sante?



pozdrawiam,

Donna

27 sie 2018

Hawajski sposób na czyste i pachnące pranie - Surf Hawaiian Dream.

Witam,


Przyznam się Wam, że lepiej wolę robić pranie niż je prasować. Prasowanie najlepiej wychodzi mojej siostrze i nieraz ją podziwiam jak stoi i stoi i prasuje. Ja natomiast lubię rozwieszać pranie na suszarce, wąchać jak ubrania wyschną, cieszyć się ich ładnym zapachem. W lecie pralka w domu chodzi naprawdę bardzo często. Zawsze codziennie zakładam na siebie nową, czystą wypraną bluzeczkę. Nie wyobrażam sobie chodzić w czymś kilka dni, zwłaszcza w lecie kiedy szybciej się pocimy. Ubrania muszą być czyste i pachnące. Zawsze moja mama mówiła mi, że nie ważne jak jestem ubrana, ważne aby ubranie było czyste! Jak więc domyślacie się po tytule i po zdjęciach, dziś chciałabym przedstawić Wam nowość do prania SURF – Hawaiian Dream, czyli cząstka hawajskiego klimatu zagości w Naszej pralce i świeżo wypranych ubraniach.


W skład serii wchodzi proszek, kapsułki i żel do prania. Wszystkie produkty są zarówno do kolorów jak i do bieli. Lubię takie rozwiązania, tym bardziej, że w obecnej łazience jest tylko mała szafeczka na chemię i nie wyobrażam sobie mieć osobne proszki do bieli, do kolorów, które tylko zajmują miejsce, a gdzie trzymać też inne potrzebne specyfiki? Więc produkt do koloru i do bieli 2 w 1 jest na plus. Wystarczy tylko posegregować pranie. Jaki jest więc zapach tej serii? Oj gdyby tylko komputer umiał przesyłać zapachy dla wszystkich tych którzy czytają dany wpis byłoby świetnie, a tak to opisać jednym słowem jest ciężko. Ale ok - zapach jest boski! Tropikalny, hawajski, świeży, wakacyjny.... Nie trzeba wyjeżdżać na Hawaje by poczuć ten zapach. Ten tropikalny zapach zamknięty jest właśnie w tych pięknych, kolorowych opakowaniach. Wyobrażacie sobie akordy soczystego melona oraz czerwonych owoców? Coś pięknego! Teraz kiedy wakacje zbliżają się ku końcowi u mnie będą trwać nadal, dzięki temu pięknemu zapachowi. 


Każdy konsument może wybrać dla siebie najodpowiedniejszą formę, którą lubi - czy to będzie proszek, kapsułka, czy żel. Ja najbardziej wybieram i lubię kapsułki, bo są bardzo praktyczne, wygodne, a ich 'aplikacja' jest mega prosta, zapewnia nowoczesne rozwiązania - wystarczy tylko wrzucić do pralki do ubrań i zacząć pranie. Żel natomiast jest bardzo wydajny i bardzo pachnący. Aby aromatyczne nuty jak najdłużej utrzymywały się na tkaninach, ulotny zapach zamknięto w specjalnych mikrokapsułkach. Mikrokapsułki te pękają i uwalniają zapach w trakcie pocierania tkaniny podczas prania. A do prania wystarczy wlać tylko jedną zakrętkę, ponieważ żel jest bardziej skoncentrowany i dlatego 1 litr żelu wystarczy aż na 20 prań, a 3 litry żelu aż na 60 prań. Proszek to produkt uniwersalny. W nim zawsze piorę koce, pościel, ręczniki. Zapewnia on świeżość dla tkanin. Bawełniane ręczniki są bardzo miękkie w dotyku, odświeżone, pachnące. Proszek jest wydajny w użyciu.


Produkty z serii SURF – Hawaiian Dream przeniosły mnie choć na chwilę w hawajski klimat. Pranie w takich pachnących płynach, kapsułkach i proszkach to sama przyjemność. Zapachy utrzymują się długo na tkaninach, przez co teraz moje bluzeczki jeszcze piękniej i dłużej pachną.  Cała seria jak widać ma przepiękną słoneczną żółtą grafikę z hawajskimi elementami jak kwiaty, palmy, kolorowe papugi. Ta seria z pewnością wyróżnia się na sklepowych półkach, więc warto zwrócić na nią uwagę. 


Jeśli chcecie zatrzymać zapach lata - zróbcie pranie w Surf Hawaiian Dream :)))



pozdrawiam,

Donna

26 sie 2018

Nowa Rexona Compressed dla niej i dla niego 75 ml = 150 ml.

Witam,


Przyznajcie, że ten sezon wakacyjny sierpniowy jest mega upalny. Pogoda aż rozpieszcza Nas upałami, choć pisząc ten wpis pada dziś deszcz, to i tak uważam, że tego roku lato było piękne. W pogodni za obowiązkami zawodowymi, rodzinnymi czy w czasie wakacyjnych urlopowych chwilach - chcemy czuć się zawsze świeżo i komfortowo. Czystość i suchość pach to podstawowe zasady higieny osobistej. Cieszę się, że na rynku kosmetycznym Rexona wypuściła nowe antyperspiranty Compressed w sprayu dla pań i dla panów, które nie tylko chronią przed potem, to i za sprawą nowych opakowań dbają o nasze środowisko. Dlaczego? O tym dowiecie się w dzisiejszym wpisie na który kochani Was serdecznie dziś zapraszam.


Nowe antyperspiranty pojawiły się w nowych pojemnościach 75 ml, które wystarczają na tak samo długo jak tradycyjne aerozole 150 ml. Ten nowy format jest bardziej przyjazny dla środowiska.


Takie wersje możemy zabrać ze sobą do torebki, na siłownię, a przede wszystkim na wyprawy lotnicze, gdzie zawsze w bagażu podręcznym wymogiem są pojemności do 100 ml, więc tu można trochę oszukać, bo zabierając 75 ml tak naprawdę mamy 150 ml :))) Ponadto mniejsze opakowania to mniejsza emisja gazów i aż o 20% mniejsze zużycie aluminium. Wersje mniejsze to też fajna opcja dla tych, którzy nie lubią dużych kosmetyków na półce i cenią sobie minimalizm, a chcą mieć pod ręką zawsze coś do odświeżenia się.


Jak więc antyperspiranty sprawdzają się na co dzień? Super. Wygodne opakowania i wygodna aplikacja działają bez zarzutów. Psikanie w wersji damskiej uruchamia się za pomocą przesunięcia wygodnego suwaka do przodu, w wersji męskiej przekręcenie w bok za widoczną strzałką.


Obie poznane wersje Rexona Cotton i Rexona Cobalt pięknie świeżo pachną. Chronią pachy przez cały dzień. Choć producent zapewnia, że ochrona przed potem i nieprzyjemnym zapachem jest do 48 h, więc to dobra opcja dla kogoś kto spędza w podróży dłuższy czas. Ja tego na sobie nie testowałam, bo prysznic biorę częściej, ale kiedy tylko będę mieć znów okazję jechać w podróż samochodem przez pół Europy jak pół roku temu, to wiem że wtedy Rexona będzie ze mną.


Podsumowując:
- pojemność 75 ml =150 ml 
- antyperspiranty dobrze chronią przed potem (testowane w czasie największych upałów)
- idealne do zabrania w podróż, do torebki czy na trening na siłownię


Znacie i lubicie te wersje z Rexony?
Co myślicie o takich mniejszych opakowaniach?




pozdrawiam,

Donna


25 sie 2018

Jak pachnie Sea Air? Wosk z rześkiej linii Yankee Candle.

Witam,


Nadrabiam pisanie o letnich zapachowych woskach, bo wiele paliłam, a mało o nich pisałam. Kiedy były mega upały, nie paliłam ich, ale czasami pod wczesny wieczór lubiłam zapalić coś letniego i ładnego. Chciałabym słów kilka napisać o pięknym zapachu Sea Air marki Yankee Candle. Skusiłam się na niego, przez jego jasną błękitną etykietę i kolor wosku. Pachnie on bardzo przyjemnie, czy pachnie on wodą, morzem i morskim powietrzem? Zapraszam na recenzję. 

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o odświeżającym zapachu, lekko słonego nadmorskiego powietrza splecionego z zapachem cyklamenu perskiego i róży.


Przy pełnym słońcu, wosk na zdjęciach wyszedł na biały, ale jest on jasno niebieski. Na sucho gdy go wąchałam był bardzo piękny, po zapaleniu zapach nie wiele się zmienił. Jak dla mnie wyczuwałam w nim delikatne pachnące kwiaty. Tak! -  bardziej kwiatowy ten wosk niż jak sugeruje sama nazwa Sea Air. Brakuje mi w nimorskiego powietrza, jakiejś bryzy czy morze drewnianych nut? Coś co by się kojarzyło z morzem. Jak dla mnie ten wosk albo pomylił etykietę, albo nazwę :))) ale zapach sam w sobie jest piękny... kwiatowy. Ogólnie po jakimś czasie, gdy wchodziłam i wychodziłam z pokoju wosk przypominał delikatne świeże kwiatowe perfumy. Nie jest to zapach duszący, ja paliłam standardowo i nie odczuwałam, żadnego nachalnego aromatu. 


Znacie ten zapach?
Do kupienia w goodies.pl



pozdrawiam,

Donna

24 sie 2018

Heviran Comfort - lek bez recepty na leczenie nawrotowej opryszczki warg i twarzy.

Witam,



Niedługo w kalendarzu nastąpi zmiana pory roku. Jesień to czas, kiedy Nasza odporność daje o sobie znać. Wtedy najczęściej łapiemy opryszczkę, która potocznie nazywana jest "zimnem" Kto z Nas nie miał choć raz w życiu opryszczki? Ja pamiętam doskonale jak kilkanaście lat temu w 2003 r. zimno wyskoczyło mi kilka dni przed ślubem kuzynki. Dzień ślubu był najgorszy, bo opryszczka najbardziej się rozwinęła, bolała, piekła i była bardzo czerwona na górnej wardze. Oj zdjęcia wtedy były najgorsze, ale cóż - nie mogłam tego przewidzieć, a wtedy na tamten czas nie wiedziałam, że są leki przeciwwirusowe, po prostu ratowałam się jakąś maścią, która tak naprawdę nie wiele pomogła, więc musiałam przeczekać ten czas, aż opryszczka sama minie. Dziś na szczęście możemy już w aptekach poprosić o Heviran Comfort jest to lek bez recepty na leczenie nawrotowej opryszczki warg i twarzy. Jeśli jesteście ciekawi co to za lek - zostańcie ze mną kochani w dzisiejszym edukacyjnym wpisie.


Opryszczka to nawracające, bolesne i nieestetyczne zmiany skórne, które pojawiają się najczęściej w okolicach warg i nosa. Heviran Comfort to lek, który stosuje się w leczeniu nawrotowej opryszczki warg i twarzy wywołanej przez wirus opryszczki pospolitej u dorosłych, u których w przeszłości rozpoznano zakażenie wirusem opryszczki pospolitej. Za występowanie nawracającej opryszczki warg i twarzy jest odpowiedzialny wirus HSV1. Jego cechą charakterystyczną jest zdolność do przebywania w organizmie człowieka w utajonej formie i wywoływanie nawrotu zakażenia w sytuacjach spadku odporności. Heviran Comfort to lek przeciwwirusowy, zawierający w swoim składzie substancję czynną acyklowir, która hamuje namnażanie chorobotwórczych dla człowieka wirusów z grupy Herpes. Szczególnie ważne jest rozpoczęcie leczenia w okresie wystąpienia objawów zwiastunowych, czyli świądu, pieczenia, uczucia napięcia lub tuż po pojawieniu się pierwszych zmian. Lek stosuje się przez 5 dni. Jeśli objawy po tym czasie nie ustąpią, należy skonsultować się z lekarzem.

Heviran Comfort, 200 mg, 25 tabletek
producent: Polpharma
postać: tabletki 
dawka: 200 mg 
opakowanie 25 tabletek

Skład: Substancją czynną leku jest acyklowir. Każda tabletka zawiera 200 mg acyklowiru. Pozostałe składniki to: celuloza mikrokrystaliczna, powidon, karboksymetyloskrobia sodowa (typ A), magnezu stearynian. Dawkowanie: Tabletki należy popijać dużą ilością wody i zażywać zgodnie z ulotką zamieszczoną w opakowaniu. Lek Heviran Comfort należy stosować doustnie w dawce 200 mg pięć razy na dobę, co 4 godziny (z przerwą nocną), przez 5 dni. W przypadku zakażeń nawracających szczególnie ważne jest rozpoczęcie leczenia w okresie poprzedzającym wystąpienie objawów zwiastunowych, czyli świąd, pieczenie, uczucie napięcia lub tuż po pojawieniu się pierwszych. Przeciwwskazania: Nie należy stosować u pacjentów z zaburzeniami czynności nerek i jeśli pacjent jest uczulony na którykolwiek składnik leku. Nie stosować u pacjentów w podeszłym wieku, u kobiet w ciąży i w okresie karmienia piersią, a także u osób z obniżoną odpornością (np. po przeszczepie lub zakażonych wirusem HIV). Nie stosować u dzieci i młodzieży w wieku poniżej 18 lat.


Jak u Was jest z opryszczką? Ile razy do roku ją łapiecie? Jak się wtedy czujecie i ratujecie? Sięgacie po Heviran Comfort? Ja odpukać łapie ją bardzo, bardzo rzadko, ale teraz już wiem, jaki lek mi na nią pomoże.



pozdrawiam,

Donna



23 sie 2018

Liquid Skin - plaster w płynie na rany i skaleczenia.

Witam,


Nie jestem osobą co często się kaleczy i wymaga klejenia plastrów, ale nigdy nic nie wiadomo co kogo kiedy spotka jaki mały wypadek. W portfelu zawsze noszę ze sobą jakieś plasterki ochronne. Nieraz pomagałam innym, kiedy potrzebowali plastrów bo się skaleczyli w palec i pojawiała się krew lub kogoś buty obtarły i potrzebowali coś do przyklejenia. Wiem, że pomaganie to super sprawa, ale kiedy ktoś wykorzystuje mnie i pożycza raz, pożycza drugi raz coś, a nic nie oddaje, to uważam, że to nie jest w porządku. Pracując kiedyś w sklepie, szefowa skaleczyła się w palec. No cóż zdarza się każdemu. Co zrobiłam? dałam plaster ochronny, co de facto na sklepie powinna być apteczka. Wiecie co wstyd mi było, że pracuje z takimi ludźmi, że mając taki bajzel na zapleczu nie wiedzieli nawet gdzie mają apteczkę. Od tamtej pory staram się nie pożyczać drobnych rzeczy, bo nigdy to do mnie nie wraca, a przecież ja też mogę czegoś kiedyś potrzebować. Wracając do plastrów to poznałam ostatnio plaster w płynie Liquid Skin i jest to plaster, który powinna używać jedna osoba tzn. aplikować go z dozownika. Pierwszy raz spotkałam się z takim plastrem i powiem, że po użyciu go jestem zadowolona.


LIQUID SKIN jest klejem medycznym zapewniającym przeźroczyste i elastyczne uszczelnienie ochronne. Opatrunek ten jest w 100% wodoodporny i dzięki temu chroni ranę przed bakteriami i brudem. Jest opatrunkiem łatwym w użyciu.
- Naniesiony na skórę wysycha po ok. 1 minucie sklejając skaleczenie/ranę. (czas schnięcia zależy od grubości nałożonej warstwy i może wynosić od 30 sekund do kilku minut)
- Po nałożeniu momentalnie tamuje krwawienie.
- Jest w 100% wodoodporny, można spokojnie wrócić do wykonywania przerwanej czynności
- Tworzy przeźroczystą, elastyczną warstwę ochronną.
- Nadaje się do stosowania na obszary skóry narażonych na zginanie.
- Można stosować go również na zadarte skórki, popękane pięty i opuszki palców.
- Zaaplikowany pozostaje na skórze do 5 dni wykruszając się w naturalnym procesie.
- Koniec z ciągłą wymianą plastrów.
- Liquid Skin stanowi barierę przed bakteriami i brudem.
- Pomaga zapobiegać zakażeniom poprzez ograniczenie narażenia na zanieczyszczenie i bakterie.
- Małe 1g. opakowanie, mimo to wystarcza na ok. 15 aplikacji.


Kiedy mój kociak był kilka tygodni temu chory, był najgrzeczniejszym kotem na świecie. Leżał całymi dniami i nie podnosił nawet mordeczki do góry. Było mi go bardzo szkoda, ale na szczęście wizyty u weterynarza, podawanie leków, szybko postawiły kocurka na nogi. Kiedy nabrał już sił, musiał nadrobić swoje szaleństwa, rozładować kocią energię, wtedy też powróciły zabawy i zadrapania. Nigdy specjalnie nie kleje plasterków jak mnie kociak zadrapie, ale kiedy zadrapał mnie w prawą rękę, pomyślałam, że to dobra pora na przetestowanie plastra w płynie.


Aplikacja odbyła się bardzo szybko. Po umyciu skóry w okolicach zadrapania, wycisnęłam z tubki trochę płynu na rankę. Wytworzyła się taka ochronna powłoczka, na początku świecąca, a po chwili wyschła tworząc w dotyku coś szorstkiego. 'Plaster' ten w ogóle mi nie przeszkadzał na ręce, nawet nie czułam, że go mam. Spokojnie mogłam się myć i przez pierwsze kilka dni rana była chroniona. Tak jak sugeruje producent po ok. 5 dniach plaster naturalnie się wykrusza. Skóra nic mnie nie piekła, nie była czerwona. Zadrapanie znikło, bo nie było wielkie.


Uważam, że taki plaster w płynie dla kogoś może być przydatnym gadżetem, a dla kogoś innego super rozwiązaniem w czasie wakacji, wędrówek po lesie, czy przy majsterkowaniu, gdzie o skaleczenie skóry nie trudno. Tubka wystarcza średnio na 15 aplikacji - jak się sprawdzi w dalszej praktyce? zobaczymy.


Korzystacie z takich nowoczesnych rozwiązań. 
Jak Wam się podoba plaster w płynie?



pozdrawiam,

Donna


22 sie 2018

Mgiełka do ciała Twilight Woods Bath & Body Works.

Witam,


Na sierpniowe letnie wakacyjne wieczory jest ze mną mgiełka do ciała Twilight Woods Bath & Body Works. Wcześniej ten zapach poznałam dzięki mydełku w piance i tak mi się on spodobał, że jak tylko zobaczyłam, że jest taka mgiełka do ciała o takim zapachu, to od razu musiałam też ją poznać. Swoją mgiełkę zamówiłam w perfumerii iperfumy by Notino. Jak się cieszę, że w ofercie tam są jeszcze żele, kremy i mleczka z tej serii. Ja póki co poznaje i zachwycam się sprayem do ciała Twilight Woods. Jak opisać ten zapach i z czymi się kojarzy? Zapraszam kochani na dzisiejszy wpis. 


Spray do ciała Bath & Body Works Twilight Woods doskonale uzupełni zapach z tej samej kolekcji. Pozostawia na skórze cudowny zapach, dzięki czemu o każdej porze dnia dostarczy Ci nowej porcji energii i pewności siebie.


Wg. mnie ten zapach jest na wieczór lub na bardziej chłodniejsze dni. Chociaż powiem Wam, że aktualnie w lecie na wieczorne spotkania on mi nie przeszkadza i mogę go używać nawet jak jest ciepło, bo jest cudowny! To piękny, urzekający zapach dla pewnej siebie kobiety. Na randki i spotkania z mężczyzną idealny. Nieco zmysłowy, tajemniczy, ale z nutą asertywności. Trudno go opisać, jest taki słodziutki, ale nie duszący i nie cukierkowy, myślę też do czego by go tu porównać, ale nic nie przychodzi mi do głowy z zapachów które są podobne. Przypomina mi luksusowe perfumy, chociaż to tylko mgiełka to i tak dłuższy czas wyczuwam ją na skórze i ubraniu. Nie mogłam znaleźć jakie ma nuty zapachowe, ale gdzieś wyczytałam, że posiada: soczystą jagodę, łagodną mimozę, nektar z moreli oraz ciepłe nuty drewniane. Nut drewnianych nie czuję, ale słodkie owoce tak. Te połączenia sprawiają, że mam ochotę psikać się tą mgiełką jak tylko mam ochotę. Jest to zapach bardzo elegancki, który w buteleczce ma 236 ml pojemności, a samo opakowanie jest bardzo wygodne w używaniu. 


Ten zapach mogę mieć na każdą porę roku, bo ani się nie nudzi, ani nie jest nachalny. Jest piękny, dla prawdziwej z klasą kobiety, która chce wyróżnić się z tłumu.


Znacie mgiełki z Bath, może coś polecicie mi co Wy lubicie?



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...