31 paź 2015

Rozświetlające serum przeciwzmarszczkowe Face Creator 8 w 1 Eveline.

Witam,


W poprzednim wpisie >tutaj< był taki wstęp jakich kosmetyków używam do twarzy, znalazło się tam również pewne serum. Lubie sera i od czasu do czasu takowe stosuje. Albo w okolicach wiosny, albo na jesień. Tym razem postanowiłam bliżej poznać Rozświetlające serum przeciwzmarszczkowe Face Creator 8 w 1 Eveline. Jak się sprawdza? Zapraszam na notkę. 


Opis:
"Cell Skin Care odbudowa komórkowa to profesjonalny program odmładzający opracowany przez ekspertów laboratoriów Eveline Cosmetics w oparciu o najnowsze osiągnięcia współczesnej kosmetologii i medycyny estetycznej. Formuły linii bogate w unikalne kompozycje zaawansowanych technologicznie substancji aktywnych działających w synergii z komórkami macierzystymi Gardenia Stems Gx™, skutecznie redukują zmarszczki, zwiększają jędrność i elastyczność skóry. Trwale cofają oznaki upływającego czasu i „opóźniają zegar biologiczny” komórek skóry, pozostawiając cerę wyraźnie młodszą, bardziej jędrną i pełną energii"


Rozświetlające serum przeciwzmarszczkowe przeznaczone jest do każdego rodzaju cery, w szczególności do pielęgnacji cery dojrzałej, zmęczonej i pozbawionej blasku. Formuła oparta na zaawansowanej technologii Anti-age’GX Stem Cell Technology™, bogata w Gardenia Stems gx™, bioHYALURON COMPLEX™ oraz czyste 24-karatowe złoto w widoczny sposób wygładza i rozświetla skórę. Zapobiega pojawianiu się zmarszczek, skutecznie redukuje już istniejące. Poprawia gęstość skóry, zwiększa sprężystość i elastyczność naskórka. Intensywnie napina i ujędrnia. Wzmacnia strukturę, rzeźbi kontury i modeluje owal twarzy. Natychmiast po zastosowaniu serum w widoczny sposób odbudowuje skórę, dodając jej młodzieńczego blasku.


FACE CREATOR™ 8 w 1:
1. Aktywizuje uśpione komórki macierzyste skóry do intensywnej odnowy.
2. Wypełnia nawet głębokie zmarszczki.
3. Napina i modeluje owal twarzy.
4. Przywraca gęstość skórze.
5. Intensywnie nawilża i wygładza.
6. Poprawia elastyczność i jędrność skóry.
7. Skutecznie liftinguje.
8. Odmładza, rewitalizuje i rozświetla.

Brzmi zachęcająco, ale jeśli chodzi o kosmetyki w nazwie 8 w 1, 15 w 1, 20 w 1 itd. nie przekonują mnie swoją nazwą. O ile jeszcze 2 w 1 ujdzie, to 8 w 1 hmm nie bardzo. Dla mnie jest to po prostu opis, a nie każde zdanie wypunktowywać i naliczyć 8 cech w jednym produkcie. 


Moja opinia:
Serum zapakowane jest w mały kartonik, który mieni się do słońca, z dość długim opisem i ze wszystkimi istotnymi informacjami. Już na samym początku spodobała mi się forma opakowania. Mała, zgrabna ładnie wyprofilowana buteleczka z pompką ładnie prezentuje się na szklanej półce w łazience. Konsystencja serum jest średnio gęsta i jak zaczyna ubywać w buteleczce odznacza się jej ubytek (zdjęcia zrobiłam jak już jakiś czas stosuje owe serum i takie powychodziły nieestetyczne dziurki  z zużycia) Na samym początku serum było wypełnione po same brzegi opakowania i zanim wyszła pierwsza porcja serum musiałam dość długo pompować, aż wydostanie się coś na zewnątrz. Obawiam się końcówki, bo jeżeli serum jest średnio-gęste to czy wydostanie się do samego końca. Produktu nie używam codziennie tylko tak co kilka dni. Jest on przeznaczony na +35 ja jeszcze tyle nie mam, ale to nie szkodzi by zacząć już coś takiego od czasu do czasu zastosować. Czy zauważyłam efekty po stosowaniu rozświetlającego serum? 


Tak :-) Na pewno jest to dobry nawilżacz, ale minusem jest to, że szybko zaczynam się po nim świecić. Skóra po użyciu robi się miękka w dotyku i czuję w niej jakby tej skóry w samej skórze było więcej (masło maślane hehe) Czyli jakby odnieść się do punktu 4 z opisu - przywraca gęstość i z tym się zgodzę. Skutecznie liftinguje też to jest poniekąd prawda, bo jak nałożę podkład, to cera jest bardziej wygładzona niż zazwyczaj i jakby bardziej wypoczęta. Jeśli chodzi o wypełnienie zmarszczek? hm widocznych nie mam więc się nie wypowiem czy działa na zmarszczki. Ogólnie jestem zadowolona z kosmetyku, jest małe ale i wydajne. Wystarczy kilka pompek by nałożyć na buzię i szyję, w moim przypadku nakładam mniej, ze względu że szybciej się świecę. Serum daje takie dziwne wrażenie, bo w środku w buteleczce jak przewracam do góry nogami konsystencja jest gęsta i nie rusza się, a gdy wydostaniemy sobie porcje pompką - konsystencja jest bardzo lekko - delikatna i migusiem się rozsmarowuje. Zapachu nie umiem opisać, gdzieś go już czułam ale sama nie wiem gdzie. Jest to zapach taki słodko ciasteczkowy - tak mi się kojarzy. Ostatnio owe serum dałam mamie, by sobie go spróbowała - też była zadowolona po kilku użyciach. Może jej kupię pod choinkę :D Minus jaki zauważyłam to pozostawia taką lepkość gdy nałożymy go więcej. 


Jeśli szukacie jakiegoś serum polecam wypróbować to.
Kosztuje ok. 27 zł taką cenę znalazłam w sieci.


pozdrawiam,

Donna

30 paź 2015

Moja aktualna pielęgnacja twarzy.

Witam,


Staram się nie przesadzać z ilością nakładanych kosmetyków na twarz, ale z drugiej strony dobra pielęgnacja daje nam wypoczętą i zadbaną cerę. Wybrałam pięć kosmetyków z którymi teraz się zaprzyjaźniam i używam na co dzień. Mam jeszcze kilka zaczętych płynów micelarnych ich zużywam na bieżąco, więc tutaj już nie pokazywałam. 


Drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy 3 w 1 Eveline - używam tak 2 razy na tydzień. Z początku coś mi nie pasował, musiałam się po prostu do niego przyzwyczaić. Jest drobno ziarnisty, ale skóra jest po nim bardzo dobrze oczyszczona, miękka i gładziutka. 

Rosyjska maseczka liftingująca Planeta Organica - o niej napiszę osobną notkę. 

Krem do twarzy multifunkcyjny na dzień Lirene - lekki, szybko się wchłania, ma kilka zastosowań m.in ma matowić,  jednak u mnie nie matowi wcale, nie mniej jednak lubię go bo dobrze nawilża i ładnie pachnie. Sprawdza się pod makijaż.


Rozświetlające serum przeciwzmarszczowe 8 w 1 Eveline - jest super, ale o nim napiszę coś więcej w notce. 

Dermatologiczny żel micelarny do mycia twarzy Oillan - delikatny, łagodzi i koi, pomaga mi gdy mam przesuszone okolice nosa i pojawiające się suche skórki. Gdy tylko zaczyna być chłodniejsza pogoda moja skóra robi się wrażliwa - ten żel pomaga mi bo jest delikatny i nie podrażnia. 


Znacie coś z tych kosmetyków?
Jak się u Was sprawdzają?


pozdrawiam,

Donna

29 paź 2015

Ujędrniający żel pod prysznic Tołpa dąb paragwajski.

Witam,


Zawsze się cieszę jak mogę otworzy nowy żelek pod prysznic. A mam ich znaczną 'kolekcje' choć nie lubię tego słowa - wolę zapasik :D który czeka na swoją kolej ze względu na daty ważności. Ujędrniający żel pod prysznic Tołpa dąb paragwajski - sięgnął dna i będzie w najbliższym denku, ale co nieco o nim napiszę, bo bardzo spodobał mi się jego zapach :)


Opis:
"Żel pod prysznic ma przyjemna konsystencje i orzeźwiający zapach. Oczyszcza i delikatnie masuje ciało wspomagając mikrocyrkulację. Ujędrnia i uelastycznia skórę. Przywraca sprężystość i witalność. Zawiera przyjazne dla skóry środki myjące, dzięki czemu łagodnie się pieni"

dąb paragwajski:
- redukuje objętość tkanki tłuszczowej
- nasila metabolizm lipidów
- spowalnia magazynowanie lipidów


Plusy:
+ ładnie, świeżo i lekko pachnie, przypomina mi gruszkę - chociaż nie wiem jak pachnie dąb paragwajski, dlatego trzymam się tego, że zapachem przypomina mi soczystą słodką gruszkę
+ myje, odświeża, delikatnie się pieni - czyli podstawowe zadania spełnia jako żelek
+ przezroczysta, żelkowata z pęcherzykami konsystencja, gdzie wyczuwalne są pod palcami maleńkie drobinki 'czegoś tam' trudno mi to opisać
+ mały i wygodny otworek do aplikacji, gdzie nie wyleje się od razu za dużo na dłoń czy myjkę
- żelek nie podrażnia, nie wysusza skóry, nie uczula


Minusy:
- mało wydajny, ma tylko 200 ml pojemności :(
- w ujędrnianie nie wierzę, bo jak może coś ujędrnić będąc na skórze przez kilkanaście sekund po czy się spłukuje?
- cena ok. 15 zł za coś mało wydajnego i niedającego żadnego efektu ujędrniania...


Znacie ten żelek?
Co sądzicie na temat ujędrniania w żelkach? wg. mnie to niezły marketing i zachęta do kupna, a w praktyce to w ogóle nie daje żadnych efektów. Kusi tylko przepięknym zapachem ;)



pozdrawiam,

Donna

28 paź 2015

Wyniki konkursu.

Witam,



Mimo później pory przygotowałam dla Was wyniki konkursu, który razem z Fryzomania.pl dla Was zorganizowaliśmy. Dziękuje za zgłoszenia i odpowiedzi. Wygrać mogły dwie osoby, ale i tak wybór był dla mnie nie ukrywam, że bardzo ciężki. Odpowiedzi mi się podobały i gdybym mogła wybrałabym większość do nagród, ale to niemożliwe... :(



Nie przedłużając napiszę krótko, że nagrody wędrują do:
I zestaw:
Eva Pe

II zestaw:
Szczypta Magii

Serdecznie gratuluję!!!!!

Piszę do Was e-maila o adres, a gdy tylko je dostanę przekażę firmie, bo to ona wyśle do Was upominki. 


Niektóre zgłoszenia nie do końca mnie przekonały jak np. nie mogłam znaleźć wśród obserwatorów danej osoby, albo gdy weszłam na jednego bloga to miał tylko jednego obserwatora o_O albo następny blog jako google + był całkiem pusty i nie miał nic udostępnione... Mam nadzieję, że takich zgłoszeń już nie będzie, bo niedługo planuję kolejne nagrody dla Was :) 




pozdrawiam,

Donna

27 paź 2015

Oceaniczne Lambre #9.

Witam,


Dzień zabiegany, ale to dobrze - lubię zmęczyć się pozytywnie. Do tego mega słoneczny (przynajmniej u mnie na południu Polski) Udało mi się nawet posiedzieć trochę w cieplutkim ponczu przed domkiem kiedy to świeciło cudowne słoneczko. Nie dopuszczam do siebie myśli, że jesień jest szara i ponura, dlatego by przedłużyć słoneczną aurę lubię otaczać się letnimi zapachami wokół mnie. Takim oto zapachem jest Lambre # 9 wybieram go wtedy, gdy chcę poczuć zapach świeżości. 


Opis:
Rodzina zapachów: oceaniczne (Oceanic)
Nuty głowy: mięta, zielony bez, mandarynka
Nuty serca: jaśmin wodny, amarylis, nimfea, biała brzoskwinia, aksamitne Ziarna Raju (rzadka odmiana pieprzu z Gwinei)
Baza: piżmo, niebieski cedr, wanilia

"Jasny, czysty potok świeżości, cytrusów, owoców, kwiatów - przezroczysty i delikatny zapach osnuwający lekkim obłokiem, rodzi harmonię Twojego wyglądu z otaczającym światem. Ten zapach upiększa kobietę, nie zakłócając jej własnego stylu"
Pojemność: 8ml, 20ml, 50ml


Moja opinia:
Zapach mam już dość długo, ale używam go tylko sporadycznie, dlatego mam takie wrażenie, że nigdy się nie kończy. Mała buteleczka 20 ml wydaje się, że jest mało wydajna, owszem jeśli będziemy psikać non stop to w ciągu 2 tygodni będzie denko. Ja jednak lubię mieć kilka ulubionych zapachów i używać je na zmianę, dlatego to wrażenie, że małe pojemności są wydajne. Zapach pomimo, że ma w nucie serca jaśmin, za którym mało co przepadam, tutaj nie wyczuwam go aż tak bardzo. Bardziej czuć nutę świeżości i lekkości samego zapachu. Ładniejszy zapach wyczuwam, gdy już trochę wywietrzeje na skórze czy z ubrania. Jest taki delikatny, kobiecy i bardzo przypomina jakieś eleganckie salony Spa. Zapach przy 20 ml kosztuje ok. 60 zł. W ciągu dnia czuć go nawet dość długo. 


Dopóki słoneczko świeci owego zapachu używam, jak tylko zrobi się ponuro opiszę kolejny zapach cięższy i słodki. 



pozdrawiam,

Donna

26 paź 2015

Dzień moich urodzin :)

Witam, 


Północ minęła i tym samym nastał mój wyczekiwany dzień w roku - dzień moich kolejnych urodzin! Wiem, że niektórzy nie lubią tego dnia, bo tylko wypominany jest wiek, ale nic na to nie poradzimy, każdy się starzeje, taka kolej rzeczy. Kobiety i tak zawsze mają 18stkę :D Pierwsze kartki już do mnie spływają z życzeniami - dziękuję bardzo!!! więc i na blogu małe takie święto urodzinowe by uczcić. 

żródło: internet

Do dzisiaj też można się zgłaszać jeszcze do konkursu tutaj. Zapraszam, kto się jeszcze nie zgłosił :) 
A jeszcze w tym tygodniu postaram się ogłosić wyniki.



pozdrawiam,

Donna

25 paź 2015

Regenerująca i pielęgnująca maska do stóp na noc Laura Conti.

Witam,


Koniec października, więc sezon skarpetkowy do spania uważam za otwarty. Co prawda zdarza się mi spać w skarpetkach nie tylko w zimie, ale kiedy chcę, nieważne na porę roku ;) Fajnym rozwiązaniem przychodzi nam z pomocą regenerująca i pielęgnująca maska do stóp Laura Conti z dołączonymi bawełnianymi skarpetkami, które są nieuciskowe. 


Opis:
"Maska do pielęgnacji suchej i szorstkiej skóry stóp. Intensywnie odżywia, zmiękcza, oczyszcza, działa profilaktycznie przeciwzapalnie i przeciwgrzybicznie, odświeża. D - pantenol łagodzi i koi podrażnienia. Regularne stosowanie maski zapobiega pękaniu skóry pięt. Zawarte w preparacie olejki lawendowy oraz z drzewa herbacianego przyjemnie odświeżają, relaksują i chłodzą zmęczone stopy. Maseczka regularnie stosowana ma walory aseptyczne: zmniejsza potliwość stóp, zapobiega powstawaniu przykrego zapachu oraz infekcjom grzybiczym skóry. Widocznie wygładza, zmiękcza i uelastycznia skórę. Niweluje suchość i szorstkość naskórka. Skóra stóp staje się satynowo gładka i miękka. Polecana również do pielęgnacji szorstkiej skóry kolan i łokci"


Skład: 
Aqua, Cetearyl Alkohol, Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Isopropyl Palmitate, Ceteareth-12, Urea, Caprylic/Capric Triglyceride, Borage (Borago Officinalis) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Petrolatum, Dimethicone, Ceteareth-20, Castor (Ricinus Communis) Seed Oil, Phenoxyethanol, Methylparaben, Proplparaben, Citronellyl Methylcrotonate, Allantoin, Carbomer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetale, Lavender (Lavendula Angustifolia) Oil, Tea Tree (Melaleuca Alternifolia) Leaf Oil, Camphor, Menthol, Disodium EDTA, Panthenol, Polyquaternium-10, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, BHT.


Moja opinia:
Tubka o pojemności 50 ml więc tak w sam raz na wypróbowanie i wstępną ocenę produktu. Maska mieści się w miękkiej tubce, którą na końcu można sobie przeciąć. Konsystencja kremowa, biała nie za gęsta, ani nie za rzadka. Przypomina zwykły krem do stóp. Jako maska myślałam, że będzie bardziej gęstsza. Zapach świeży, lekki, przyjemny, ale to kwestia indywidualna. Podoba mi się tak średnio. Działanie maski uważam za średnio - dobre, ponieważ nie widzę na stopach takiego wow. Raczej działanie oceniam jak normalnego kremu do stóp. Po masce skóra na stopach jest nawilżona, odżywiona i zregenerowana (takie same efekty odczuwałam po kremach) Plusem jest natomiast to, że producent przygotował na noc skarpetki, które są wielokrotnego użytku, oczywiście należy je co jakiś czas wyprać :) Po posmarowaniu maska chwilę się wchłania, a na stopach odczuwam delikatny efekt chłodzący. 


Używacie takich produktów (masek) do stóp?



pozdrawiam,

Donna

24 paź 2015

Red Raspberry od YC.

Witam,


U mnie była dziś piękna, słoneczna pogoda. Dzień starałam się spędzić na świeżym powietrzu by skorzystać ze złotej pięknej jesieni. Mieniące liście, wygrzewające się koty w ogrodzie - pięknie <3 Pod wieczór, gdy wszystkie barwy tego dnia zanikły, odpaliłam w kominku owocowy wosk. Uwielbiam te chwile, gdy nikt mi nie przeszkadza, gdy staje się niedostępna na fb, telefonie, wtedy rozpalam świece i przygotowuje sobie wieczorną kąpiel. Do tego w tle owocowy wosk tym razem z malinami :)


Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. 
Wyczuwalne aromaty: dojrzałe maliny.


Moja opinia:
Po wosku spodziewałam się soczystych malin, jak to pachną zaraz po zerwaniu, ale niestety zapach ten okazał się być bardzo słodki i  przypominał mi coś jak gumy rozpuszczalne i cukierki owocowe. Do tego jest bardzo intensywny. Krusząc go i wiedząc, że jest owocowy myślałam, że będzie lekki, a jednak zapach był jeszcze długo wyczuwalny po skończeniu się palenia podgrzewacza. Do kupna i odpalenia bardzo kuszą te dojrzałe malinki na etykiecie wosku. Czy aby i Was skusił? Znacie owy wosk?


Do kupienia: > tutaj < 



pozdrawiam,

Donna

23 paź 2015

Łóżko tapicerowane - plusy i minusy.

Witam,


Jestem na kupnie łóżka tapicerowanego. Niby wiem czego chce, ale zrealizować mój plan zaczyna mnie pomału przerastać. Po sklepach stacjonarnych meblowych nie do końca zostaje obsłużona tak jakbym tego chciała. Mówiąc, że jestem zainteresowana łóżkiem tapicerowanym pokazywane są mi łóżka drewniane ;/ Gdy pokazuje mniej więcej model łóżka, zostaje mi kompletnie wycenione co innego co mi się w ogóle nie podoba. Gdy mówię, że chce łóżko z pojemnikiem - usłyszałam stwierdzenie, po co mi pojemnik jak materac musi oddychać a pojemnik sprawia, że materac 'śmierdzi' - super podejście do klienta, mówić że materac śmierdzi ;/ Ja idąc spać, zawsze się myję, więc może ta Pani ma problem ze sobą, gdy mówi że śmierdzi... ehh sprzedawcy...
I tak oto z kilku meblowych sklepów wyszłam nie zadowolona i zniechęcona by tam powrócić. Nie boję się robić zakupów przez internet, bo kupiłam już szafę, regał czy szafkę na buty i jestem z tych rzeczy naprawdę zadowolona i służą mi już 1,5 roku. Natomiast obawiam się zamówić łóżka, ze względu na materiał obicia ramy, bo inaczej to wygląda na ekranie, a inaczej na żywo. Mam do Was ogromną prośbę, czy Wy posiadacie łóżko tapicerowane i czy jesteście z niego zadowolone??? Jak sprawdza się w praktyce?? (mile widziane linki do modeli, lub sklep meblowy godny polecenia).

źródło: internet


Wiadomo, że łóżko tapicerowane to inwestycja na wiele lat i czy np. jest dobre w stanie utrzymania? Czy np. po roku, czy dwóch nie będzie do wymiany ze względu na tapicerkę? Mam koty, a jak wiadomo to grozi obraniem sierści czy też pamiątki po pazurkach... choć gdy już pojawi się takie łóżko u mnie, będę ograniczać ich wizyty w tym miejscu :D (ale jak to ja, zawsze myślę na zaś i chce przewidzieć najgorsze)
Proszę o pomoc! :)



pozdrawiam,

Donna

22 paź 2015

Czy wiesz, że nie wytwarzamy witaminy D zimą?

Witam,


Na YT lubię przeglądać nie tylko kanały urodowe, ale te związane ze zdrowiem również. Ponieważ zaczynamy okres jesienno - zimowy warto co nieco wiedzieć o witaminie D.

Czy wiesz, że nie wytwarzamy witaminy D zimą?
Trochę ciekawostek na temat witaminy D w filmiku.


Suplementujecie się na jesień czymś specjalnym?



pozdrawiam,

Donna

21 paź 2015

Paczka od TRND - przekąski serowe Cheese Snack - testowanie trwa!

Witam,


Otrzymałam ogromną paczuchę od TRND jako, że zostałam wybrana do projektu z przepysznymi serowymi przekąskami Cheese Snack o smaku original i ketchupu. Testowanie i degustacje cały czas trwają, ale i wrażenia czas opisać. Zapraszam na specjalny wpis tym razem nie kosmetyczny a pyszno-przekąskowy.


Sama w sobie paczucha była mega zapakowana, dobrze zabezpieczona, a produkt mocno zamrożony. Wszystko dokładnie opisane jak należy z produktem postępować. Do tego profesjonalne zapowiedzi e-mailowe i smsowe kiedy w jakich godzinach zostanie paczka dostarczona do domu. 


"Cheese Snack to pyszna przekąska serowa dla dzieci, dostępna w dwóch smakach – original i ketchup"


Opinia:
Częstowanie serkowymi przysmakami nie tylko dzieciaków ale i domowników oraz znajomych było dla mnie fajnym przeżyciem i miłymi spędzonymi wspólnie chwilami. Z początku dorośli nie byli przekonani, że coś dla dzieci może im smakować, ale gdy tylko zjedli jeden serowy paluszek, od razu pytali o następną repetkę, bo 'to jest takie dobre'


Każdy paluszek Cheese Snack zapakowany jest w osobną porcję. 
Etykiety inne, kolorowe, zabawne. Dzieciaki chętnie po nie sięgają. 


Po otworzeniu dostajemy świeży, delikatny w smaku  apetyczny ser, który jest nie tylko odżywczy, ale posiada dużo wapnia i białka. Razem z przyjaciółmi, którzy mają małe pociechy zajadaliśmy się smakiem oryginalnym naturalnym, bardzo łagodnym oraz smakiem keczupowym nieco kwaskowatym. Zdania były podzielone który lepszy :) Mi osobiście lepiej smakuje smak oryginalny, ale to kwestia smaku. 


Serowe paluszki to super alternatywa zamiast słodyczy. Zapakowane można zabrać do szkoły, do pracy, na spacer, w podróż lub po prostu zajadać w domu i przygotowywać dania na gorąco jak np. dodatek do zapiekanki czy domowe mini pizze, zapiec w cieście francuskim ze szpinakiem, lub dodać do szaszłyków na grillu  - opcji jest mnóstwo. Zachęcam zatem do skosztowania Cheese Snack'ów ;)



pozdrawiam,

Donna

20 paź 2015

Jesień z Bingo Spa - nowa przesyłka.

Witam,


Zapewne niektóre z Was podostawały już przesyłki z Bingo Spa w kolejnej edycji do testowania. Do mnie również zawitała mała przesyłka z nowymi produktami, które będę miała okazję tej jesieni poznać i przetestować.


Trudno się było zdecydować co wybrać z całego asortymentu, który kusi, ale postawiłam jak zawsze na coś do kąpieli, do włosów i do higieny rączek :) Wybrałam tym razem mały zestaw borowinowy tj. nektar do kąpieli z miodem i mydełko do rąk z pompką. Mleczną kąpiel SPA czyli sól do kąpieli, kurację do włosów 40 aktywnych składników i całkiem przypadkiem wpadł mi arganowy krem pod prysznic z brzoskwinką. 


O kosmetykach jak się sprawdziły na pewno napiszę. 
A co Wy polecacie z Bingo Spa?


pozdrawiam,

Donna

19 paź 2015

Cukrowy peeling do ciała Jean Vidal.

Witam,


Peeling to podstawowy produkt u mnie w łazience. Kto nie lubi skóry delikatnej w dotyku, miękkiej i wygładzonej? Każdy nieznany mi peeling kusi mnie do powąchania jak i jego działania i czy go polubię. Jakiś czas temu zaproponowano mi przetestowanie cukrowego peelingu Jean Vidal. Zagościł w mojej łazience i tak po jego poznaniu i przetestowaniu mogę go ocenić jaki jest. Zapraszam na dzisiejszą poniedziałkową recenzję :)


PEELING CUKROWY
"Stosowanie peelingu przynajmniej dwa razy w tygodniu przyspiesza proces odnowy naskórka, złuszcza go, usuwa martwe komórki i przygotowuje skórę do lepszego wchłaniania składników aktywnych. Dodatkowo masaż wykonywany podczas aplikacji peelingu poprawia ukrwienie skóry, uelastycznia ją i wspomaga walkę z cellulitem. Peeling cukrowy polecany jest dla osób ze skórą normalną, nieulegającą podrażnieniom, natomiast peeling cukrowy jest bardziej delikatny i lepiej sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Masło shea delikatnie natłuszcza skórę, nawilża i tworzy na niej – niczym balsam do ciała – ochronną warstwę zapobiegającą utracie wody"

- Skutecznie złuszcza naskórek, przygotowując skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. 
- Ujędrnia i uelastycznia skórę.
- Delikatnie natłuszcza, pozostawia powłoczkę zapobiegającą przesuszeniu skóry 


Składniki aktywne:
"Masło shea pozyskiwane jest z nasion afrykańskiego drzewa należącego do rodzaju Masłosz Parka. Surowiec jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych: palmitynowego, stearynowego, oleinowego, linolowego, arachidonowego, a także wielu związków sprzyjających zdrowiu i urodzie: od witamin i polifenoli po fitosterole. Zakres działania masła shea jest szeroki: regeneruje, odżywia skórę, poprawia jej elastyczność, pozostawia na powierzchni cienki ochronny film, przez co pomaga zatrzymać wilgoć w naskórku, sprawdza się w pielęgnacji przesuszonej i pękającej skóry pięt, skóry poddawanej długotrwałym kąpielom słoneczny, borykającej się z rozstępami i cellulitem. Ponadto masło shea jest naturalnym filtrem UV, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Od dobrych kilku lat jest nieodzownym składnikiem skutecznych kosmetyków do pielęgnacji twarzy, ciała, a także włosów, wygładza włókno włosa, zamyka łuski, chroni włosy przed przesuszeniem"


Moja opinia:
Po jego pierwszym kontakcie zauważyłam już pozytywne wrażenia jak np. zabezpieczony papierek po odkręceniu zakrętki. Wygodny kubeczek z którego można łatwo wydostać produkt, do tego cały czas możemy kontrolować jego ubytek, bo opakowanie jest przezroczyste. Z tył opisana etykieta jak również skład i tu już pozytywne wrażenie nieco zrobiło się negatywne bo w składzie znajduje się parafina, za którą w peelingach nie przepadam. Odkręcam słoik i tu mój nos zostaje przekupiony przepięknym, świeżym soczystym cytrusowym zapachem. Po pierwszych testach nieco wybaczam tą parafinę, bo drobinki są ostre takie jak lubię i można wykonać spokojnie masaż, bo rozpuszczają się powoli. Po spłukaniu odczuwam lekką tłustą powłoczkę, którą muszę zawsze zmyć żelkiem pod prysznic, ale zapach i samo działanie sprawia, że polubiłam produkt mimo tej parafiny. Stosuję go dwa razy w tygodniu i to mi wystarcza, by skóra zrobiła się miękka, delikatna i pachnąca, a martwy naskórek w dobrym stopniu usunięty. Plusem peelingu jest jego wydajność, bo peeling jest zbity, gęsty i nie trzeba dużo go nabierać do aplikacji.


Peeling nasączony jest masłem shea przez co skóra po zastosowaniu go jest nawilżona i nie musi się nakładać dodatkowo po nim kremu czy balsamu do ciała.


Miłośniczki cytrusowych zapachów będą zadowolone z owego peelingu - polecam :) oraz wszyscy Ci którzy chcą zatrzymać wakacyjny klimat soczystych cytrusów, dzięki którym pobudzają one ciało i dodają pozytywnej energii :)



pozdrawiam,

Donna

18 paź 2015

Mydło Błotno-solne White Flower's z Morza Martwego.

Witam,


Mydełko na które warto zwrócić uwagę to mydło błotno-solne White Flower's, bardzo go polubiłam i jest to już moje drugie opakowanie, więc dziś chciałam się z Wami podzielić jakie jest i jak się u mnie sprawdza. 

Do każdego rodzaju cery, również wrażliwej i ze skłonnościami alergicznymi.


Opis:
"Mydło błotno – solne produkowane jest tradycyjną metodą z najwyższej jakości surowców naturalnych. Wyjątkowość tego mydła polega na dodaniu oryginalnej soli i błota z Morza Martwego, których dobroczynne działanie kosmetyczne i terapeutyczne znane jest od starożytności, dzięki wyjątkowo wysokiej zawartość m.in. magnezu, potasu, wapnia, żelaza, manganu, bromków, siarczanów, węglanów i innych"


"Delikatnie myje, głęboko oczyszcza, poprawia kondycję skóry, może być stosowane codziennie. Sól i błoto z Morza Martwego posiadają wybitne właściwości regenerujące, pielęgnujące i odżywiające skórę, oraz wzmacniające jej metabolizm. Są szeroko stosowane w ośrodkach SPA do zabiegów antycellulitowych i wyszczuplających. Mogą być ważnym uzupełnieniem w terapii trądziku, łuszczycy, atopowego zapalenia skóry, egzem czy łojotoku. Subtelna nuta zapachowa naturalnych olejków eterycznych pozostawi po kąpieli uczucie świeżości i odprężenia Mydło jest wysoko wydajne, nie zawiera konserwantów, syntetycznych nawilżaczy, plastyfikatorów" 

Zawartość soli z Morza Martwego w mydle = 1,5 %
Zawartość błota z Morza Martwego w mydle = 5 %


Moja opinia:
Mydełka tak zwane 'czarne' często goszczą u mnie w pielęgnacji. Kogoś mogą odstraszać swoim czarnym wyglądem, ale nie zawsze kolorowe i pachnące mydełka są dobre dla Naszej skóry, bo często wysuszają lub podrażniają. Mydełko błotno-solne ma dużo właściwości leczniczych jak i pielęgnacyjnych. Jest naturalne i posiada cenne składniki jak magnez, potas, wapń, żelazo, bromki, siarczany, węglany i inne mikro i makroelementy. Sprawdziło się zarówno do rąk jak i buzi, ale do rąk trochę wysuszało. Do buzi dla mnie bardzo dobre, ze względu na tłustą skórę jaką mam i dlatego dobrze ją oczyszczało i matowiło i wygładzało. Mydełko dobrze trzyma się w dłoni, jest wydajne, ale mydelniczkę trzeba trzymać w czystości, bo inaczej mydełko szybko mięknie. Zapach mydełka trudny do opisania, mi nie przeszkadza, jest specyficzny. Mydełko radzi sobie z drobnymi niedoskonałościami na twarzy, łagodzi drobne krostki i szybciej goją się zaczerwienienia. Dobrze się pieni, ale do wytworzenia super piany musimy dłużej go pocierać. 



Preferujecie takie mydełka?




pozdrawiam,

Donna

17 paź 2015

Rexona Women Biorythm Antiperspirant 48h.

Witam,


Kończąc prawie, ze opakowanie sztyftu z Rexony Biorythm czas go podsumować i stwierdzić, że ponownie go nie kupię, ze względu, że pozostawia białe plamy na czarnych ubraniach. Tak więc już w pierwszym zdaniu opisałam go w świetle, jak ja go odczuwam. Ale coś jednak więcej o nim skrobnę, bo ma też swoje pozytywy ;)


Opis:
"Wieloowocowe nuty złożone z gruszki, mandarynki i zielonego jabłka idealnie zharmonizowane z płatkami gardenii, frezji i kwiatu pomarańczy tworzą wyjątkowo orzeźwiający zapach. Systemem motionsense™ zapewnia długotrwałą ochronę, kiedy jesteś w ruchu"


Moja opinia:
W zasadzie sztywny u mnie bardzo długo goszczą i nie kupuję ich co chwilę, ponieważ na zmianę z kulkami, sprayami używam to co mam pod ręką. Są wydajne i zużywam je nawet w ciągu kilku miesięcy. Sztyfty lubię ale tylko te co się sprawdzają. Ulubieńcem jest jednak dove, jednak rexone też lubię, ale chyba bardziej w sprayu. Ten sztyft okazał się średniaczkiem, ponieważ jak wspomniałam wcześniej zostawia białe plamy na czarnych bluzkach, a to niedopuszczalne przy komforcie i wyglądzie. Ochrona po owej rexonie biorythm dla mnie średnia, ale za to ładnie, świeżo, delikatnie pachnie, tak owocowo-kwiatowo-kobieco. Niestety zapach to nie wszystko, dla mnie musi być na pierwszym miejscu ochrona, bo to wymagam od antyperspirantów. Ponownie na ten sztyft z rexony się nie skusze. Szkoda, bo kupując go miałam z nim dobre nadzieje. Plusem oprócz zapachu jest również to, że pielęgnuje skórę pod paszkami, bo nie mam żadnych podrażnień czy uczuleń. Białe plamy na ciemnych ubraniach skreślają ten produkt u mnie, używając go musiałam ubierać się na jasno. 


Lubicie Rexone?


pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...