31 lip 2016

ŚDM Kraków 2016. Sztuka komunikacji wg Franciszka PWN.

Witam,



To co się dzieje w Krakowie przez ostatnie dni to trudno opisać słowami, na żywo pełno emocji, cały świat w jednym miejscu. Tyle flag, różnych narodowości, kolorów, śpiewów - Światowe Dni Młodzieży pełną parą, a zarazem kończące się już nostalgicznie. Pozostaną wspaniałe wspomnienia, przeżycia, zdjęcia.. Fotorelacja krótka, ale jakże wzruszająca...


Jeśli chodzi o dobrą lekturę to serdecznie polecam książkę Sztuka Komunikacji według Franciszka Bliżej - Prościej - Głębiej wydawnictwo PWN 2016.
Jest ona zbiorem wypowiedzi papieża Franciszka, które były wygłaszane lub publikowane przy różnych spotkaniach. Autorzy badają elementy jego relacji, informacji i przekazy, które powodują, że w mediach świeckich można dowiedzieć się, że papież zmienił 'język kościoła' - jak naucza i komunikuje się ze światem. 


W następujących rozdziałach dowiadujemy się o komunikacji na peryferiach, komunikacji jako spotkanie, w epoce cyfrowej, o komunikacji religijnej, w duszpasterstwie, komunikacji jako otwarcie się na drugiego i inne. 


Aktualnie na pozycję jest promocja ksiegarnia.pwn.pl 



pozdrawiam,

Donna

30 lip 2016

Cosy by the Fire YC.

Witam,



Woski, woski tyle ich mam, że nigdy mi się nie znudzą. Nie do końca jednak trafiłam w zapach na lato, bo Cosy by the Fire to ciepły, aromatyczny i korzenny zapach niekoniecznie przeznaczony na letnie wieczory.


Opis:
Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu ciepłej mieszanki imbiru, goździka i pomarańczy zharmonizowana z nutami drzewnymi. 


Moja opinia:
Wosk Cosy by the Fire na domowe warunki jakie zawsze sobie stwarzam wieczorami (niecodziennie, ale od czasu do czasu) nie spełnił moich oczekiwań, jakie zakładałam spoglądając na etykietę. Nadaje się zdecydowania na inne miesiące, a nie te które aktualnie mijają. Wykorzystałam go na weekendowe grillowanie w ogrodzie. Co prawda na świeżym powietrzu zapach nie jest intensywny bo rozprasza się szybko, ale siedząc blisko kominka czujemy jego aromat. Nuty drzewne z goździkiem przy palącym się grillu przypomniało mi takie wczesne spacerowanie po lesie w zimie. Choinki, iglaki, grzane wino kojarzą się z klimatem świąt, nie mniej jednak przy grillu i zapachu kiełbasek zapach ten umilał rodzinne spotkanie.



Znacie ten zapach?


pozdrawiam,

Donna

29 lip 2016

Aloesowe chusteczki do demakijażu Equilibra.

Witam,



Niedługo czeka mnie dość dłuższa jazda samochodem, więc chciałam zabrać aloesowy chusteczki do demakijażu Equilibra, ale najpierw chciałam poznać czy warto je zabierać w podróż. W opakowaniu jest 10 sztuk, więc dwie sztuki przetestowałam już w domu, by upewnić się czy chusteczki mi pomogą w innych warunkach niż te takie domowe.


Opis:
"Łagodnie usuwają pozostałości makijażu oraz zanieczyszczenia bez potrzeby spłukiwania. Zawierają olejek migdałowy (odżywia), bisabobol (koi), gliceryną (wygładza i nawilża) 20%aloesu (nawilża) Nie zawierają alkoholu, są łagodne i odświeżające"


Testowane okulistycznie.


Moja opinia:
Chusteczki zaskoczyły mnie w pozytywny sposób swoją jakością. Bardzo dobrze zmyły mój dzienny makijaż, krem bb i tusz też. Trochę nie wyraźnie wyszło na zdjęciu, ale widać zużytą chusteczkę. Dość dobrze nasączana i lekko pachnąca chusteczka o niewielkich rozmiarach dobrze trzyma się w dłoni. Zbiera wszystko z twarzy nie powodując podrażnień skóry czy oczu. Nie uczula. Nie zawiera parabenów, sls, sles, alergenów i innych szkodliwych substancji. Po oczyszczeniu w moim przypadku nie musiałam już sięgać po płyn micelarny (ale twarz i tak umyłam później żelem - to były tylko takie testy domowe) Na warunki poza domem myślę, że dobrze się sprawdzi, bo odczułam odświeżenie na twarzy, oczyszczenie i nie piekące oczy. Chusteczka zmyła i zebrała całe nagromadzone sebum, przez co odczułam też taką lekkość na skórze i przyjemny powiew nawilżenia, ponieważ mają 20% aloesu. Podsumowując z pewnością zabieram je na wyjazd, bo przede mną ponad ponad 20 h jazdy albo i dłużej, więc muszę je mieć pod ręką.  


zużyta chusteczka

Używałyście już takich chusteczek?


pozdrawiam,

Donna

28 lip 2016

Fotkowy mix # 11.

Witam,


Jak dawno temu był mix fotkowy, aż nawet nie pamiętam kiedy - przepraszam. Zdjęcia rzadko kiedy zgrywam z telefonu, ale jak już zgram to pokażę - robione na przełomie kilku ostatnich trzech miesięcy, więc długo czasu, a tylko kilka z nich ujawnię, bo tego jest masa.


Pyszny torcik rocznicowy (oczywiście nie moja rocznica :D)


Głupie pozy do lustra :D


Grzeczny i niegrzeczny :D
Dostał swoją pierwszą pakę kociaka dla Juniora :)


Stylóweczka na biało i trochę opalania ;)


W pracy się jadło zdrowo i niezdrowo :) a kiedy się nudziło były zdjęcia z rąsi :D


Pięknie na trasie w Małopolsce ;)



...tyle fotkowego mixu - jak Wam się podobał :D




pozdrawiam,

Donna

27 lip 2016

Żel pod prysznic Czerwony mak - Konopie Kneipp

Witam,



Dużo czytałam już o produktach Kneipp, jednak nic do tej pory jak pamiętam jeszcze nie miałam. Żel pod prysznic Czerwony mak - Konopie otrzymałam już jakiś czas temu od portalu Uroda i Zdowie. Schowałam go do koszyka i jakoś o nim zapomniałam, a że lato to wspaniały moment na testowanie i poznawanie nowych żeli, to u mnie w tym roku panuje różnorodność, bo monotonii pod prysznicem nie lubię. Do tego i tak ma tylko 200 ml pojemności, więc na długo się nim nie nacieszę.


Opis:
"Zawiera naturalne olejki aromatyczne, łagodnie pielęgnuje. Doskonały po wyczerpującym i stresującym dniu, odpręża i zapewnia doskonały nastrój. Testowany dermatologicznie, posiada naturalne ph skóry. Nie zawiera barwników, środków konserwujących oraz mydła"

Skład: 
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, PEG-18 Glyceryl Oleate/Cocoate, Parfum (Fragrance), PEG-40 Sorbitan Peroleate, Glyceryl Oleate, Papaver Orientale (Poppy) Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Olibanum, Limonene, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Hexyl Cinnamal, Glycol Distearate, Hydroxypropyl Methylcellulose, PEG-14M, Silica, Tocopherol, CI 16255, CI 15985, CI 28440.


Moja opinia:
Ładne opakowanie, etykieta mnie przyciągnęła, tuba miękka - można przeciąć. Zamykanie na klik. W środku znajduje się czerwony (ceglasty) żel o konsystencji jak widać na zdjęciu nieco przeciekającej (lejącej) Zapach z początku mi się średnio podobał, nie umiem go opisać - czerwony mak i konopie, trochę dziwny i pierwszy raz taki poznałam. Z czasem już się przyzwyczaiłam i polubiłam go. Czasami tak mam, że na pierwszy rzut mi się coś słabo podoba, a gdy się produkt kończy to stwierdzam, że był nawet fajny.


Żel spełnia swoje zadanie jako żelek. Tworzy się odpowiednia piana do tego pachnie i zapach jest nieco dłużej wyczuwalny na skórze niż takie inne średniaczki-zwyklaczki pod prysznic. Albo nalewam go na dłoń, albo na gąbkę. Wydajność mała, ma tylko 200 ml pojemności. Czy zapach jest 'nastrojowy i wesoły'? - jak zapewnia producent? oceńcie same :)



Z chęcią bym poznałam coś innego z Kneipp, co dobrego polecacie?




pozdrawiam,

Donna


26 lip 2016

Skoncentrowany balsam witaminowy z olejkami Vital Code Lirene.

Witam,



Przedstawiam balsam, który towarzyszył mi do wieczornej pielęgnacji i z którego byłam zadowolona. Byłam, bo zużyłam już praktycznie całe opakowanie, zostało jedynie coś tam na dnie. Skoncentrowany balsam witaminowy z olejkami Vital Code Lirene, którego mam już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz niedawno go poznałam. Zapraszam Was serdecznie moi kochani na moją recenzje tego balsamu :)


Opis:
"Skoncentrowany balsam witaminowy z olejkami to kosmetyk bogaty w witaminy, minerały i olejki, dzięki czemu stanowi prawdziwe źródło zdrowia dla skóry. Balsam stworzony został specjalnie do pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Już po pierwszych 3 dniach widać wyraźną poprawę kondycji skóry. Olejek brzoskwiniowy, zawierający niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (w skrócie NNKT), doskonale odżywia, zwłaszcza suchą i wrażliwą skórę. Dodatek olejku z nasion słonecznika, bogatego w karoten i witaminę E, zmiękcza i wygładza skórę, równocześnie chroniąc ją przed działaniem czynników zewnętrznych. Ekstrakt z limonki przyspiesza procesy regeneracji naskórka, niwelując uczucie napięcia i szorstkości.


Moja opinia:
Ogólnie lubię balsamy pielęgnacyjne z Lirene, nigdy mnie nie zawiodły. Po owy balsam sięgnęłam, gdy tylko podrażniłam pewnego dnia skórę na łydkach po depilacji. Czerwona, piekła i miała pełno drobnych krosteczek (za bardzo kilkakrotnie i dość mocno przejechałam maszynką i efekt stał się jaki stał, mocno piekła) Wiem, że do takich dolegliwości są specjalistyczne preparaty, ale aktualnie nie miałam żadnego. Szukałam czegoś witaminowego, aby szybko zregenerować skórę. Miałam kilka takich produktów, ale wybrałam ten oto balsam, bo po opisie uznałam, że powinien być dobry. Nie myliłam się, bo balsam dobrze sobie poradził, zregenerował i po kilku dniach nie miałam już ani śladu po czerwonej skórze. Uznałam, że będę go już używać do wieczornej pielęgnacji na ciało i tak w ten sposób nawet nie wiem kiedy zużyłam opakowanie o 400 ml pojemności. Zapach przyjemny, przypomina mi coś owocowego i cukierkowego. Konsystencja typowego lekkiego balsamu, wchłania się dość dobrze, czuje na skórze też taką niewielką powłoczkę, ponieważ zawarta w balsamie witamina F - odbudowuje płaszcz lipidowy naskórka. 
Podsumowując: 
- ekonomiczne opakowanie 400 ml pojemności na warunki domowe idealna (szkoda, że mam dużo innych mazideł, które muszę systematycznie zużywać, bo inaczej kupiłabym jeszcze jedno opakowanie tego balsamu)
- ładny owocowy zapach, nie nudzi 
- dobrze nawilża, regeneruje i pozostawia skórę miękką w dotyku
- posiada olejki z brzoskwini i słonecznika oraz witaminy C, E, F
- poradził sobie z wrażliwą skórą na łydkach


Witamina C - poprawia koloryt poszarzałej skóry
Witamina E - długotrwale nawilża i uelastycznia
Witamina F - odbudowuje płaszcz lipidowy naskórka i wzmacnia jego właściwości ochronne


Dajcie znać, czy znacie ten balsam :)




pozdrawiam,

Donna

25 lip 2016

Sól do kąpieli Lawendowe Ukojenie Magic Spa Farmona.

Witam,



Dziwnie to zabrzmi, ale ja jestem typem wanny i pomimo lata i brania przez większość szybkich pryszniców, ja wybieram też kąpiele. Prysznic swoją drogą, ale kąpiele w domowym zaciszu z pachnącym umilaczem to jest to, zwłaszcza po męczącym czy aktywnym dniu. Lawendowe kosmetyki bardzo lubię i one naprawdę pomagają, wyciszają i przygotowują do snu. Ostatnio poznałam nową Sól lawendową do kąpieli Magic Spa Farmona. To tajemniczy prezent z upominków ze spotkania blogerek :)


Opis:
"Aromatyczna sól do kąpieli z naturalnym olejkiem eterycznym z lawendy i cennymi mikroelementami. Przytulny zapach lawendy Mont Blanc pozwala przenieść się w czasy beztroskiego dzieciństwa, odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę. Niweluje napięcie, wycisza i usuwa zmęczenie po całym dniu. Aromatyczna sól do kąpieli pielęgnuje i myje, pozostawiając skórę aksamitnie miękką i przyjemną w dotyku"

Składniki aktywne:
Naturalny olejkiem eteryczny z lawendy, mikroelementy.

Składniki:
Sodium Chloride, Sodium Lauryl Sulfate, Silica, PEG-25 PABA, Parfum (Fragrance), Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Alcohol Denat., Linalool, CI 42090, CI 45100.


Moja opinia:
Sól mieści się w szklanym dość dużym opakowaniu 570 g. Zamykana na korek. Cały czas widzimy zużycie soli. Sama sól o ładnym fioletowym kolorze jest dość spora, bo kryształki są duże (porównując np. te sole z biedronki, czy z bingo spa) Do wanny wrzucam sól na oko, choć jest napisane na etykiecie 50 g. Pod strumieniem wody, tworzy się z początku delikatna piana, ale ona szybko znika. Sama sól rozpuszcza się powoli i polecam wejść do wanny, gdy całkiem się rozpuści - inaczej możemy co nieco czuć na ciele jak usiądziemy już w wodzie przy nierozpuszczonej do końca soli. Woda pachnie ślicznie i delikatnie lawendą. Ale zanim ją zaczęłam używać, robiąc zdjęcia już czułam niesamowity i dość intensywny aromat lawendy, ona we wodzie słabnie. Dla lepszego zapachu w czasie kąpieli można użyć też kilka kropel (dosłownie kilka) olejku eterycznego lawendowego. Wtedy też poczujemy się jak w prawdziwym Spa. Sól nie barwi wody na kolor fioletowy, może jedynie nadaje takiego refleksu. Po 20 minutowej kąpieli czuję się odprężona, a napięcie czy stres znikają. Nie czuje wysuszonej skóry, ale zawsze po kąpieli nakładam nawilżające mleczko czy balsam. Minusem soli jest jej szklane opakowanie, które przez nieuwagę można łatwo rozbić. Mam nadzieje, że mi się to nie przytrafi, bo sama sól bardzo ładnie prezentuje się na łazienkowej półeczce. 



Jaką aktualnie stosujecie u siebie sól do kąpieli?
Co dobrego możecie mi polecić?


pozdrawiam,

Donna

24 lip 2016

Ultradelikatny krem do depilacji skóry wrażliwej 9 w 1 Eveline.

Witam,


Za kremami do depilacji nie przepadam, preferują zwykłą i szybką maszynkę dla kobiet. Czasami jednak jestem ciekawa czegoś, czego jeszcze nie poznałam i nie testowałam. Bio Depil 9 w 1 Ultradelikatny krem do depilacji skóry wrażliwej Eveline. Jak się spisuje? Zapraszam na krótką notkę ;)


Opis:
• Niezwykle skutecznie usuwa niechciane włoski
• Jest wyjątkowo delikatny dla skóry
• Opóźnia odrastanie włosków
• Nawilża skórę, dzięki zawartości protein jedwabiu
• Wzbogacony o aloes, łagodzi i koi podrażnienia
• Zawiera koenzym Q10+R, aby dodatkowo pielęgnować skórę podczas depilacji
• Sprawia, że skóra staje się satynowo gładka i jedwabiście miękka
• Wyjątkowo szybko działa
• Bez ryzyka uszkodzenia skóry!


Moja opinia:
W kremach do depilacji nie lubię ich zapachów, są jakieś takie dziwne. W tym przypadku również poczułam ten specyficzny zapach. Zabieg wykonałam jak zaleca instrukcja. Moje efekty po? Skóra dobrze zareagowała, nie miałam żadnych podrażnień. Krem sam w sobie jest delikatny, z łątwością się go rozprowadza na skórze. Jednak nie do końca byłam zadowolona z efektu, bo dla mnie ten krem okazał się być za słaby. I tak musiałam wspomóc się maszynką. Po dwóch dniach już poczułam na łydkach odrosty włosków, więc krem niezbyt przypadł mi do gustu. Dlatego takie kremy słabo mnie przekonują do depilacji. Może za krótko je trzymam? Sama nie wiem, ale stosuje się wg. minut podanych na opakowaniu i tak czuję nie do końca zadowalający efekt.


Stosujecie takie preparaty do depilacji?
Czy jednak wolicie szybką maszynkę?



pozdrawiam,

Donna

23 lip 2016

Mały kącik świeczkowy ;)

Witam,


Pachnące świeczki oczywiście, że bardzo lubię, ale częściej na co dzień palę sobie woski czy olejki eteryczne w kominku. Nie mniej jednak o moich pachnidełkach nie zapominam i utworzyłam im mały kącik. Nie nazwę tego kolekcją czy zbiorami, tylko moim małym kącikiem świeczkowym. Niektóre z nich już paliłam kilkakrotnie, ale są tak wydajne, że nie widać w nich dość dużego śladu używania - cieszy mnie to, bo dłużej będę mogła cieszyć się ich zapachem.


Oczywiście nie może zabraknąć dużych świec YC, mam dopiero tylko 3 ale to dopiero początek. Raz na jakiś czas, pozwolę sobie na mały prezent sama dla siebie jaką będzie duża świeca YC na święta czy urodziny. Niektóre zapachy tak mnie kuszą, że już bym je chciała mieć :D


Mniejsze szklane świeczki z Party Lite, czy z Hurtowni świec już od dłuższego czasu służyły i służą mi za dekorację. Gdy się stanie bliżej wszystkich nich, czuć mały perfumowany sklepik zapachowy, bo aromaty mieszają się i tworzą aromaterapię. 


Tak przedstawia się mój kącik, a jakie są Wasze?



pozdrawiam,

Donna


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...