6 lip 2016

Lirene - brązujący balsam do ciała pod prysznic! nowość lato 2016

Witam,


W tym roku mam okazję poznać nowość jaką przygotowało dla Nas Lirene - brązujący balsam do ciała pod prysznic! moja wersja to ciemna karnacja. Jak się ma owy produkt i czy jestem z niego zadowolona? Zapraszam na moją opinię, bo jestem na etapie poznawania i testowania tego produktu. Dodam, że to świetna alternatywa dla kogoś kto pracuje i nie może pozwolić sobie na opalanie czy 'plażing' dopóki nie ma urlopu i nie korzysta ze słońca w pełni, by nabrać choć trochę opalenizny.


Przełomowa innowacja! Pierwsze w Polsce BRĄZUJĄCE BALSAMY do ciała pod prysznic Lirene Bronze Collection:

Udowodnione rezultaty*:
- 100% łatwość aplikacji na mokrej skórze
- 89% brak nieprzyjemnego zapachu
- 78% efekt skóry muśniętej słońcem
*Test IN VIVO – ocena po 2 tygodniach aplikacji


Moja opinia:
Opalona skóra wygląda ładnie, zdrowo i promiennie (oczywiście nie mam tu na myśli non stop chodzenia na solarium i bycia skwareczką) Dla osób, którzy unikają słońca czy ze względów zdrowotnych, czy szybko się parzą na słońcu, czy z innych - ciekawym produktem jest ten oto balsam, którego używa się pod prysznicem. Sposób użycia jak powyżej pisze na opakowaniu. Co ja sądzę? otóż, balsam ten przede wszystkim ładnie pachnie i nie czuć go typowym śmierdzącym samoopalaczem. Łatwo się go aplikuje na mokrej skórze. Ja nakładam go na nieco wilgotną, bo na mokrej mam wrażenie, że ześlizguje mi się i spływa, dlatego też wilgotna, a nie mokra skóra. Odczekam chwile i spłukuje. No powiem, że za pierwszym, drugim i trzecim razem nie widziałam niczego co jest podobnego do opalenizy na skórze, dlatego też myślałam, że to jakaś marna nowość i nic specjalnego. Nie smarowałam się na całej skórze, ale cały czas na całych rękach, nogach. I któregoś dnia gdy tak porównałam skórę smarowaną od niesmarowanej zobaczyłam, że faktycznie pojawia się delikatna, subtelna opalenizna, bez smug. Po prostu delikatna i ładna :) Produkt faktycznie działa i spodobał mi się, choć na efekty trochę poczekałam. Nie ma tak hop siup ;) Oczywiście stopień opalania zależy od ilości nałożonego balsamu, czy przy każdym prysznicu, czy też np. kilka razy w tygodniu. U mnie produkt zasługuje na mocną 5tkę!


Zachęcam do wypróbowania ;)




pozdrawiam,

Donna

8 komentarzy:

  1. Tym razem kosmetyk nie dla mnie, ostatnimi laty już nawet nie chce mi się opalać, wolę być bledsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam chęć na ten balsam w wersji do jasnej karnacji

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chętnie bym wypróbowała na sobie ten kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie fajna sprawa tak się opalać pod prysznicem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej nowości jeszcze nie widziałam. To bardzo wygodne rozwiązanie. Mnie tam akurat odpowiadałoby powolne działanie. Szybkie opalacze więcej krzywdy wyrządzają niż pożytku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie jest to produkt wręcz uzależniający! Mam słabość do produktów Lirene a to jest kolejny hit!

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 😊 Najbardziej bałam się, że będzie zostawiał zacieki. Na szczęście nic takiego nie ma miejsca 😄 ogólnie bardzo lubię ☺
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...