30 cze 2015

Haul zakupowy - Reserved, New Yorker, H&M, Orsay i bazarek :)

Witam,


Długo zabierałam się za ten wpis, ale w końcu jest! Mało piszę, tego typu wpisy ale pora to zmienić, bo zawsze lubię oglądać Wasze nowości zakupowe i to co udało Wam się ładnego upolować. Mam nadzieję, że będę na bieżąco pokazywać co udało mi się zakupić tego lata na wyprzedażach, czy od tak po prostu, bo mi się coś spodobało :) Moje zakupy poczyniłam już jakiś czas temu, więc są to jakby nowości sprzed hmm miesiąca? Jakoś tak - zakupy majowe :)


Spodenki z H&M
Potrzebowałam letnich spodenek, ponieważ wybieram się nad morze i krótkie spodenki jak najbardziej będą mi potrzebne. Jest to rozmiar XS choć w domu jak mierzyłam pomyślałam, że mogłam wziąć S. Tak to jest z moją przemianą materii, że raz mam brzuch płaski a raz się nie dopnę. Mam nadzieję, że figura mi się tego lata nie zmieni :D


Top H&M rozmiar XS 
Dobrze opina, bo lubię jak topy są blisko ciała i mam pewność, że się same nie zsuną i nie trzeba ich co chwile poprawiać do góry. Na letnie ciepłe wieczory lubię ubrać top, bo wtedy ładnie podkreśla opaleniznę. Ten jest brązowy z dodatkiem złotej nitki więc ładnie wygląda i dobrze się w nim czuję. Była przecena, więc lepiej trafić nie mogłam :)




Drugie spodenki z bazarku:
Rozmiar uwaga! - M. Nigdy takiego rozmiaru na siebie nie mierzę, ale jak zmierzyłam M (bo XS i S nie było) okazało, że spodenki na mnie pasują jak ulał. Jak na cenę 20 zł uważam, że spodenki są bardzo dobrej jakości. Fajnie leżą i są miłe w dotyku. Teraz żałuję, że nie kupiłam innych kolorków, a były jeszcze czarne, brzoskwiniowe i miętowe. 


Spodnie za kolano z bazarku 
Są to moje pierwsze takie spodnie tego typu. Ponieważ ja lubię mieć wszystko dopasowane, obcisłe i takie 'nie luźne' to wahałam się, czy kupić, czy nie. W końcu kupiłam za namową kogoś :P Spodnie są wygodne, luźne z kieszonkami. No i przekonała mnie pepitka bo ją bardzo lubię :)


Bluzka - Orsay:
Bluzeczka na elegancko również trafiłam z moim rozmiarem i na przecenę. Na zdjęciu wygląda gorzej niż w rzeczywistości. Na przodzie ma taki jakby warkocz przeplatany, który ładnie się układa jak bluzeczka jest ubrana.



Zwykłe jasne bawełniane bluzeczki, bo ich nigdy za wiele.


Bielizna z New Yorkera:
Kupiłam, bo spodobała mi się i cenowo również jestem zadowolona, bo trafiłam na przecenę.






Reserved 
Strój kąpielowy - potrzebowałam nowego. Jak zobaczyłam ten krój i kolor od razu wiedziałam, że muszę go kupić. Z tego co patrzyłam teraz te stroje są już na przecenie i można je kupić o 25 czy 35 zł taniej jakoś tak.



Nie wiem jak to jest i co w tym jest ale jak wejdę do Reserved czy New Yorkera zawsze kupię dla siebie strój kąpielowy czy bieliznę bez problemu. Zawsze coś mi się spodoba i jest mój rozmiar S lub XS. Śmieje się, bo szewc bez butów chodzi.. przez rok miałam dostęp do strojów kąpielowych i bielizny, bo pracowałam w tej branży, ale nigdy mi się nic takiego nie spodobało, nie wpadło w oko. Z rozmiarem też było nie najlepiej, bo albo za duże, albo coś odstawało, albo fason/kolor mi nie leżał.. a jak wejdę do tych sklepów co wymieniłam wyżej mogę kupić po kilka sztuk i zawsze jestem zadowolona :)))


Zwykłe tenisówki do biegania na co dzień:



... i chyba to by było na tyle, chociaż nie :D bo kupiłam jeszcze spontanicznie różowe japonki na basen :D pokażę je w mixie :)

Jestem ciekawa co u Was nowego z ubrań na lato :)
A ja na następne zakupy wybieram się już za 2 tygodnie upsss ;)




pozdrawiam,

Donna 

29 cze 2015

Inspiracje na lato # 6.

Witam,


Lato, lato :))) Lubię przeglądać inspiracje i motywować się do działania. Każdemu marzą się wspaniałe wakacje i wypoczynek z dala od wszystkiego i wszystkich. Napić się ulubionego wina, koktajlu owocowego czy pospacerować nad brzegiem morza... Inspiracje, które mnie zaciekawiły są naprawdę wyjątkowe i chciałabym spędzić choć kilka dni gdzieś daleko w tych pięknych miejscach :) kto wie, może marzenia się kiedyś spełnią... 

















Powyższe zdjęcia pochodzą z fb i z internetu. 


Tak więc nowy tydzień po wspaniałym weekendzie mrrr
 zaczynam od inspiracji i z naładowaną pozytywną energią :)




pozdrawiam,

Donna 


28 cze 2015

Pure Paradise balsam do ciała Bath &Body Works.

Witam,



Pozostajemy w letnim klimacie i tak jak wczoraj dziś będzie o Bath & Body Works. Pisałam już, że szkoda, że te kosmetyki nie są dostępne bliżej mnie, bo myślę, że jakbym miała do nich dostęp tak jak np. do Rossmanna to byłabym stałą bywalczynią w tym sklepie. Tak więc nie przedłużając - mowa będzie o balsamie do ciała Pure Paradise z masłem shea i witaminą E.


Moja opinia:
Wygodne opakowanie i estetyczna ładna letnia etykieta przyciąga wzrok i chęć posiadania tego balsamiku na okres wakacyjny. Już sama nazwa sugeruje, że będzie to coś letniego, wakacyjnego - czyli czysty raj :D Balsam idealnie spisze się na wakacyjne szaleństwo nad wodą i nie tylko do ciepłych krajów, ale również w Nasze polskie klimaty by otulać Nasze ciało czymś rajskim.



Otwieranie balsamu jest bardzo proste, bo wystarczy kliknąć zatyczkę i bez problemu wydostaje się konsystencja, przez maleńki otworek. 


Balsam szybko się wchłania, bo jego konsystencja jest bardzo lekka i taka delikatna. Wyglądem przypomina mi mleczko niż balsam. Zapach zdecydowanie tropikalny, świeży i kobiecy. Przypomina mi owocowe drinki i wakacje pod palmą w egzotycznym kraju. 
Balsam ma jeden minus - nie wiem czemu, ale zapach szybko mi się nudzi. Nie wywarł na mnie takiego wrażenia i zachwytu jak balsam moonlight path. Nie, że mi się nie podoba, ale nudzi mnie i już :) Nie używam go codziennie, ale tylko wtedy jak gdzieś wychodzę na miasto, czy spotkać się z kimś, by skóra ładnie i delikatnie pachniała rajskim klimatem :) Cena balsamu jak popatrzyłam na fb B&Bw to ok. 49 zł ale ja go nabyłam ze Stanów, więc trochę taniej to wyszło. 


Opis z opakowania i skład:


Jestem ciekawa czy znacie ten balsam?
Bo ja mam ochotę wybrać się do B&BW do Wawy na jakieś zakupy i obkupić się w inne perełki :D 





pozdrawiam,

Donna

27 cze 2015

Perfect Beach Day piankowe mydełko Bath & Body Works.

Witam,


Nadeszło wyczekiwane lato i wakacje. Pora więc na wakacyjne  piankowe mydełko Perfect Beach Day od Bath & Body Works. Chciałam go sobie zatrzymać na zimową porę, by móc przenieść się w letni moment, gdy będzie sypał śnieg, ale nie - nie wytrzymałam :D Jak nadeszło lato to musi być plażowo i słonecznie :P



Moja opinia:
 Zapach owego mydełka bardzo przypomina mi elegancki salon kosmetyczny czy też jasne, ekskluzywne pomieszczenie z dodatkami do domu typu podusie, poduszki, poduchy :) pachnące beztroską, czymś bardzo świeżym i zarazem otulającym swą delikatnością. Przypomina mi również coś takiego cukierkowego, owocowo-tropikalnego i landrynkowego z dzieciństwa. Jednym słowem zapach ten kojarzy mi się z kilkoma rzeczami bądź sytuacjami. Nie umiem określić go jako coś jednego. To trzeba poczuć :D Ale na pewno jest to zapach świeży, lekki i wakacyjny.
Jeśli ktoś nie zna mydełek z B&BW to napisze, że po naciśnięciu pompki wydostaje się mydełko w formie pianki nie płynu. Fajnie zaskakuje to gości, którzy mnie odwiedzają i nie znają tych mydełek.


Piankowe mydełko dobrze oczyszcza dłonie, daje uczucie lekkości i sprawia że ręce ładnie pachną. Nie zauważyłam, by wysuszało skórę, choć niektórzy twierdzą, że piankowe mydełka to robią. Mydełko jest bardzo wydajne, ma 259ml (ostatnio używałam innej wersji i wystarczyło na 3 miesiące, gdzie mydełka używali też inni domownicy), a jego higieniczna aplikacja przez pompkę jest bardzo wygodna. 


Opis z opakowania i skład:

Lubicie piankowe mydełka?
Jakie jest Wasze ulubione? :)



pozdrawiam,

Donna

26 cze 2015

Czas na książkę!

Witam,


Trochę zaniedbałam czytanie i przyznam się, że w tym roku niewiele książek przeczytałam. Wakacje to dobry czas na nadgonienie zaległości i  przeczytanie czegoś dobrego :)


Do czytania zainspirowały mnie dwie książki, które niedawno dostałam od Lirene, więc je na pewno przeczytam. Do tego dorzucę też inne pozycje, które zalegają u mnie jeszcze nie przeczytane, więc w kolejce trochę mam do przeczytania. Mam nadzieję, że w te wakacje nadrobię czytanie :)



A to już książki, którą jedną zakupiłam, a drugą dostałam.
Lubię takie klimaty, jeśli chodzi o taką tematykę.






A jak u Was z czytaniem?
Kiepsko tak jak i u mnie? przyznać się :D



pozdrawiam,

Donna

25 cze 2015

Polinezyjska sól do kąpieli z jodem BingoSpa.

Witam,


Kolejny produkt z Bingo Spa, który wybrałam do testów to Polinezyjska sól do kąpieli z jodem. Wybór trafiony i sól bardzo przypadła mi do gustu. Myślę, że jeszcze do niej kiedyś powrócę. Jak się spisała? Zapraszam na recenzję :)


Opis:
"Łatwo rozpuszczalna, jodowana sól do kąpieli BingoSpa utuli Cię zmysłowym zapachem, a muślinowa piana subtelnie pieści Twoją skórę, która staje się jedwabiście gładka, miękka i powabna.
Sól BingoSpa jest bogatym źródłem mikroelementów niezbędnych do prawidłowego i zdrowego funkcjonowania organizmu ludzkiego. Zawiera łatwo przyswajalne: magnez, żelazo, cynk, miedź, wapń, potas. Daje obfitą pianę i rześki, grejprutowy zapach. Zawarty w soli jod oraz mikro- i makroelementy powodują, że kąpiel BingoSpa wyjątkowo odświeża i relaksuje"


Odżywcze owoce Noni są bogatym źródłem przeciwutleniaczy, które przeciwdziałają wolnorodnikowym uszkodzeniom komórek, powodowanym przez promieniowanie UV oraz czynniki środowiskowe.


Owoce Noni zawierają również kwas linolowy CLA, który działa odżywczo na skórę, a w połączeniu z innymi substancjami aktywnymi owoców Noni - węglowodanami, aminokwasami,witaminami - działa ochronnie i ujędrniająco na zewnętrzną warstwę naskórka (stratum corneum)


Moja opinia:
Po otworzeniu pojemniczka, pierwsze czym się zasugerowałam do pierwszy testów był zapach, który wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Sól bardzo ładnie pachnie i przypomina zdecydowanie coś męskiego i takiego świeżego. W czasie kąpieli zapach już słabnie, ale przyjemna lekka woń unosi się w łazience. Sama sól jest bardzo drobniutka, co też jej rozpuszczanie w wodzie szybko znika. Woda robi się jasno zielona lub kolor jest uzależniony ile soli wsypiemy. Do tego pierwszy raz się spotkałam, ale owa sól daje nam niesamowitą pianę :) tej piany jest naprawdę dużo. Jest delikatna i puszysta. Jej minusem jest, że po kilkunastu minutach słabnie, ale na początku kąpieli jest jej naprawdę sporo. Po kilkukrotnych kąpielach i po wsypywaniu tak mniej więcej 2 lub 1,5 zakrętki niewiele ubyło soli z pojemnika. Mogę śmiało napisać, że sól jest wydajna i starczy mi jeszcze na kilkakrotne umilanie kąpieli. Po kąpieli czuję się zrelaksowana, nie odczuwam wysuszonej skóry, ale balsam nawilżający oczywiście, że jest wpisany w dalszy etap pielęgnacji. 

Sól do kupienia -> tutaj





pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...